Hej,
Mam dylemat. Nie dawno dowiedziałam się że jestem w ciąży. Zaczynają się mdlosci i okropne zmęczenie. Wiem, że większość osób tutaj stwierdzi, że ciąża to nie choroba i za wcześnie żeby iść na l4, ale w pracy już nie daje rady. Nie chodzi tylko o ciążę czy jej objawy. Pracuje w sklepie odzieżowym, dźwiganie ciężkich dostaw, latanie po drabinie, 24 h pod telefonem, wieczny stres, bo pracy za dużo do ilości ludzi, ciśnienie z góry, wieczne zmiany, brak wsparcia, zostawanie dłużej, zabieranie pracy do domu. Już psychicznie wysiadam. Czy myślicie ze jest szansa na l4 w tak czesnym etapie ciąży? Jest to moja pierwsza ciąża i bardzo się boję, że to się odbije na dziecku. Doszło do sytuacji, w których samo pójście do pracy, powoduje u mnie ataki płaczu.