Mnie też mdłości już nie męczą, nawet zaczęłam normalnie jeść :) A co do tych badań.. słuchajcie ja już różnie sobie powtarzam, co ma być to będzie, na pewne rzeczy wpływu nie mamy. Co ma się stać to się stanie, a te nerwy na pewno nie pomogą. Będzie dobrze i tyle ;)
Ja to się w ogóle dziwię, i bardzo cieszę, że "w miarę" szybko udało mi się zajść w ciążę przy PCOS. Chociaz bywało po drodze różnie. Czy któraś z Was jeszcze cierpi na to cholerstwo?