
reniferka
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Personal Information
-
Płeć
Kobieta
-
Miasto
warszawa Bemowo
Osiągnięcia reniferka
0
Reputacja
-
Molli Witam Was! jestem z Forum Październikowe mamusie. u mnie dopiero początek ciąży... ale chciałam podpytać Was- bardziej doświadczone koleżanki w tej materii jaką jest ciąża, a mianowicie: jak uniknąć rozstępów? Na pewno macie już wyrobione opinie co warto a czego lepiej nie. Jakie kremy? maści? żele. Bardzo proszę Was o swoje sugestie. Z czystym sumieniem polecam Ci krem wzmacniający przeciw rozstępom: Tołpa, dermo body, mum. Uczta dla ciała i nosa, bo superowo pachnie:) Dostałam go od mamy, a mama zna się na takich kosmetykach. Oczywiście nie stosowałam regularnie i dostałam trzech rozstępów na brzuchu w samej końcówce ciąży. Teraz smaruje się nim z powrotem, aby mi nie wyskoczyły kolejne...lenistwo moje nie zna granic.
-
Izabel82 Dziewczyny te bóle w kroczu, miednicy iogólnie tam w dole to normalne tak??? Bo mam wrażenie ze dużo z was o tym pisało, cała ciąże nic mnie nie bolało... Gorzej ze jak leżę to mi się jedzenie cofa, w nocy tylko mi się dobrze leży. Nie wiem jakie Ty masz, ale ja pytałam o bóle krocza w 38 tygodniu położnej i ginekolog i te bóle są normalne. Krocze boli bo dziecko naciska...A bóle miednicy - nie wiem, nie pamiętam czy miałam. wiem, że miałam i miewam bóle krzyża. Pod koniec ciąży ciało szykuje się do porodu, więc musi coś tam się zmieniac i boleć. Najlepiej spytaj lekarza.
-
Siemka marcóweczki! Ja tu czasem sobie zaglądam, ale nieregularnie - jak mi się zachce:) na jutro mam termin porodu a tu nic się nie dzieje. W sumie to nie wiem nawet, czego się spodziewać. Jutro jadę na moje pierwsze ktg i to jak mnie przyjmą to mi zrobią, bo podobno nie maja miejsc i zrobia mi ktg jak jakaś pacjentka nie przyjedzie. Powiedzieli że mam zabrać torbę, ale mam nadzieję, że mnie nie zostawią w szpitalu...Mam nadzieję, że nie będą mi chcieli przyspieszać porodu...mam chyba prawo do niewyrażenia na to zgody.
-
Izabel82 Któraś się radziła czy Ma się zgłosić do szpitala po terminie jak zalecila lekarka. Więc skoro zalecila ja bym się zgłosiła. Wiem że są różne praktyki i czasem każą dopiero po tyg od terminu się zgłosić. Wiem ze rodzi się po terminie. Ale mam w tym temacie bardzo przykre doświadczenie w najbliższej rodzinie jeżeli chodzi o przenoszona ciąże. Nie będę tu pisać bo to tylko niepotrzebny stres dla nikogo. Jak jest możliwość lepiej być pod kontrolą, albo poloza albo zleca np ktg co 2 dzień. Dzięki:) To ja się radziłam i już wiem, że się zgłoszę do szpitala na ktg jak w środę nic się nie będzie działo. Przy okazji oswoję się z widokiem i klimatem szpitala, ale też będę wiedziała czy wszystko jest ok.Także niepotrzebnie się wahałam...ale jakoś tak niestety wyszło, że nie ufam mojej ginekolog na podstawie kilku faktów i bardziej przemawia do mnie zdanie drugiej matki.
-
Olija Reniferka co tak dlugo sie nie odzywalas? Ja mam podobnie jak Ty. Termin 4.03 i skierowanie na piątek do szpitala najpierw na ktg i usg a potem sie zobaczy bo moj Kluskin wazyl juz 3630 i do piatku moze byc 4 kg a jak przenosze to i wiecej wiec jak bedzie bardzo duża to cc:/ Nie odzywałam się bo trochę mniej siedziałam przy komputerze - jakoś źle mi się siedzi. Czasem jak wstaję z krzesła to muszę przez chwilę być skulona - brzuch tak boli. A ja nie mam skierowania na ktg. Po prostu mi powiedziała, że mam jechać i zgłosić się do szpitala. Trzeba mieć skierowanie? Ja jak się urodziłam to ważyłam 4300, a moja siostra 4800. Moje cioteczne rodzeństwo, które jest bardzo liczne bo w liczbie "pięcioro" ważyło około 5000:) - oczywiście każde osobno:))
-
Heh...właśnie patrzę na ten pasek co pokazuje mi pod moimi postami czas do porodu:) Nie wiem jak to mi powyliczało, że pokazuje termin dłuższy o tydzień niż ten, co mam wyliczony przez ginekolog:)
-
Witajcie mamusie - te przyszłe i te teraźniejsze:) Jakimś cudem wyrobiłam się z zakupieniem wszystkiego dla dzidzi. Nie mam jeszcze wózka, ale poczekam, aż zobaczę czy to córeczka czy synek:) i wtedy kupię. W tym tygodniu byłam u ginekolog na ostatniej wizycie, bo na przyszłą środę czyli 2.03 mam termin. Ginekolog stwierdziła po zbadaniu mnie, że nie ma objawów zbliżającego się porodu w sensie, że szyjka nie uległa zmianom - jest długa, zamknięta i twarda. Zaleciła współżycie...ale jakoś tak i te emocje i ta ociężałość sprawiają, że to zalecenie mnie nie interesuje:/ Powiedziała, że jak 2.03 nie zacznie się poród to mam jechać do szpitala. Hm...co byście zrobiły?Pojechały czy poczekały? W końcu po terminie też się rodzi, więc tak się zastanawiam czy jej posłuchać. Boję się, że mnie w tym szpitalu zostawią. Nie zapytałam się jej, czy mam jechać już ze spakowanymi rzeczami czy jak...ech to moje roztargnienie.
-
nati91 reniferka KotkaB...ja bym może i pomogła, ale potem rewanż: umycie mojego piekarnika i wyprasowanie sterty ciuchów i ciuszków, które będę prać:) Chociaż...nie cierpię prasowania, ale mozliwe, że prasowanie tych malutkich ubranek może być poniekąd jakaś frajdą:) Do mycia podłogi to - tak jak ja - zatrudnij chłopa. Mój mnie wyręcza w takich obowiązkach wymagających wysiłku, bo obawia się wcześniejszego porodu;) Nie chcę Cię martwić, ale wcale tak nie jest z tym prasowaniem może pierwsze trzy ciuszki były urocze, ale potem już się nie chce :p i jeszcze to takie małe, że ciężko żelazkiem manewrować :p He he...domyślam się. To tak, jakby prasować jakieś skarpetki z falbankami - małe to ale zadziorne.
-
Asik85 Reniferka odważna jesteś, że ogarniasz to na 3 tygodnie przed terminem :) Podziwiam za stalowe nerwy ;) Trochę już się denerwuję. 2 tygodnie przed terminem. Tak wyszło:/ Martwię się, że przesyłka mi nie dojdzie szybko, bo dziś mi ginekolog i położne powiedziały, że mogę urodzić w każdej chwili, pomimo, że na razie (ginekolog to stwierdziła po zbadaniu mnie) nic nie wskazuje na wcześniejszy poród. No ale już mi jednak jest gorąco. Właśnie zrobiłam pomiary do zakupu stanika do karmienia: 98 cm pod biustem i 115 cm w biuście:/
-
KotkaB...ja bym może i pomogła, ale potem rewanż: umycie mojego piekarnika i wyprasowanie sterty ciuchów i ciuszków, które będę prać:) Chociaż...nie cierpię prasowania, ale mozliwe, że prasowanie tych malutkich ubranek może być poniekąd jakaś frajdą:) Do mycia podłogi to - tak jak ja - zatrudnij chłopa. Mój mnie wyręcza w takich obowiązkach wymagających wysiłku, bo obawia się wcześniejszego porodu;)
-
Od trzech godzin próbuję zrobić zakupy na allegro - wyprawka dla mnie i dla dziecka do szpitala począwszy od staników do karmienia, koszul, kombinezoników po pościel dla dzidzi. Chciałam kupić od jednej osoby większość, co okazuje się niemożliwe, bo zbyt duża rozbieżność w rodzaju produktów które chcę kupić. Kurczę...te zakupy zajmą mi więcej czasu niż przewidywałam. Nie wiem czy taką koszulę w której będę rodzić potem wyrzucę? Bo jak tak, to byle jaką kupię, a jak nie...ech. Dylematy niewiadomego pochodzenia:)
-
renatka9010 Jak sie czuje ? Mhh tak sie momentami zastanawiam czy ja w ogole rodzilam :-D swietnie sie czuje :-) troche cipka boli ale to normalne a tak to lux:-) dziecko je , robi w pampersa i spi :-) nawet nie slyszalam czy umie porzadnie plakac ;-) pokarm mam momentami az strugi leca:-) aby tak dalej :-) Aż miło się to czyta:) U mnie szwagierka była w sobotę (ona rodziła w pazdzierniku) i mnie za każdym razem nastawia na to, że po urodzeniu to będzie jakaś masakra. Że będę płakać, nie spać, koniec świata i w ogóle nie będę wiedziała, że żyję. Nie wiem czy ja jestem jakaś inna, dziwna, nie mam wyobraźni...ale jakoś tak z przymrużeniem oka to wszystko traktuję. Wiem, że będzie inaczej, że już nie będę "ja" to "tylko ja" ale "ja=ja+dzidzia"(związek nierozłączny;) ) + wszystko na zawołanie dzidzi, ale nie nastawiam się na aż tak ciężkie tortury psychiczne i fizyczne. Najwyżej rzeczywistość okaże się inna, ponad moimi wyobrażeniami.
-
RedNails89 Misiakowata, właśnie, napisz coś więcej o tych kłuciach. Ja mam tak co drugi dzień, jak stoję lub siedzę, jakby ktoś igłami tudzież gwoździami kręcił mi ale w cipce. Jutro mam wizytę to się na pewno więcej dowiem. Ale zaczęłam się martwić czy to faktycznie łożysko :/ Ja mam właśnie dokładnie to samo. Jak stoję i mnie to złapie to czasem muszę się aż czegoś złapać, bo się boję że upadnę. Mi się wydawało do tej pory, że mi wtedy dzidzia napiera na kanał rodny, ale w sumie to nie wiem, dlaczego czuję wtedy kłucie.
-
misiakowata30 Bardzo zaniepokoiły ja moje objawy tego kłucia..powiedziała,że może to nie byc nic złego,może mam bardzo wyczulona macicę ..ale może byc cos z łożyskiem czy coś..Zaleciłam do czwartkowej wizyty duzo odpoczynku,dwa magnezy dziennie i nospe na noc..a jak sie powtarza to przyspieszyc wizytę i zwracac uwagę czy mi się spina macica przy tym..a ja nie wiem..jak mnie paraliżuje ból i zastygam.. misiakowata30 jakie to jest to Twoje kłucie? Już wcześniej o tym pisałaś i już wtedy zwróciłam na to uwagę, ponieważ też mnie dzidzia kłuje. Zawsze to się dzieje w pozycji stojącej. Tak jakby mnie igłą od wewnątrz kłuła i mówię wtedy : auuu...Mam tak już od ponad miesiąca, ale myslałam, że tak musi być.
-
Pokazałam mojemu fotkę Reni dzidzi i spytałam: "zgadnij czy to chłopiec czy to dziewczynka". A on na to: "Dziewczynka! " a ja: "A skąd wiesz?" On:"Przecież widać po rysach twarzy";) Mi też do dziewczynki bardziej pasuje ta dzidzia. A mówią, że po noworodku nie widać jaka to płeć...