Skocz do zawartości
Forum

dryas

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez dryas

  1. dryas

    Wrześnióweczki 2016

    dziękuję Wam! Robimy badania genetyczne dziecka, może one pozwolą ustalić przyczynę. Najpierw ciąża pozamaciczna, teraz strata dziecka, które tak bardzo się kocha... Jestem wrakiem człowieka. Muszę opuścić forum, ale będę o Was myśleć i ściskać kciuki, żeby wszystko było u Was w jak najlepszym porządku. Trzymajcie się dzielnie i dbajcie o siebie najlepiej, jak potraficie. Kamila.
  2. dryas

    Wrześnióweczki 2016

    Nasze dziecko nie żyje. Trzymam kciuki za Was wszystkie. Nie mam siły.
  3. dryas

    Wrześnióweczki 2016

    Ja też Was podziwiam, sama na pewno nie dałabym rady i nie chciałabym za nic w świecie tak żyć. Gdyby Chłop musiał wyjechać za pracą, to pojechałabym z nim, chociaż moją pracę lubię i nie chciałabym jej stracić. Zresztą, co ja wiem, nigdy nie byłam w takiej sytuacji, więc może przestanę się wymądrzać. Stanęłam dzisiaj na wagę i od początku ciąży schudłam 2,5 kg choć wcale nie rzygam i jem normalnie, jak zawsze, tylko bardziej regularnie. Już nie mogę się doczekać, kiedy zobaczę Maluszka, a to jeszcze 8 dni :( Miałam termin na jutro, ale musiałam przełożyć (z powodu pracy) na kolejny piątek. Tak samo prenatalne musiałam o tydzień przełożyć, bo Chłopu trafił się wyjazd służbowy, a za nic w świecie nie chcę iść sama. Zazdroszczę wszystkim mamom, które mają badania za sobą i chociaż przez chwilę mogą spać spokojnie.
  4. dryas

    Wrześnióweczki 2016

    I ja się dołączam z trzymaniem kciuków za pomyślne wyniki badań!
  5. dryas

    Wrześnióweczki 2016

    A najgorsze jest to, że nigdy tego stanowiska nie chciałam, wyszło przypadkiem, na chwilę, a zostało na stałe. Zawsze chciałam być tylko zwykłym szeregowym pracownikiem, dłubiącym w tym, co lubi najbardziej. Ech... Z innej beczki - cieszę się bardzo z Wami wszystkimi, które już wiecie, że Wasze maleństwa są superzdrowe. I zazdraszczam :). Też bym już chciała wiedzieć. Do 22 marca dłuuuuugo baaardzo!
  6. dryas

    Wrześnióweczki 2016

    Ja mam dzisiaj fatalny dzień. W pracy same stresy. Mam niestety bardzo odpowiedzialne stanowisko, jesteśmy tuż przed zamknięciem dużego projektu inwestycyjnego i powoli wszystkich zjadają nerwy, zwłaszcza że do finiszu zostało 3 tygodnie a roboty jest na 2 miesiące. Mimo że staram się trochę przystopować, rozdzielić więcej zadań wśród załogi, nie przejmować się szczegółami, czasem się nie udaje - tak jak dzisiaj. I zjadają mnie nerwy. Zwłaszcza że wiem, że w razie wtopy winą obarczą mnie. Koleżanki z pracy radzą iść na zwolnienie - jedna z nich powiedziała nawet dzisiaj "idź na L4, no chyba że nie chcesz donosić tego dziecka". Ale jak mam iść na zwolnienie skoro nic mi nie dolega? Nie mam mdłości, nie wymiotuję, nawet ostatnio nie mam problemów z trawieniem, głowa też nie boli specjalnie często... Już sama nie wiem, co mam robić. Ciąża to nie choroba, ale boję się, że stres się na niej odbije, a ja sobie nie wybaczę wtedy. Ale się ze mnie wylało. Po prostu nie wiem, co mam robić.
  7. dryas

    Wrześnióweczki 2016

    Ja od tygodnia każdą wolną chwilę spędzam na blogach młodych mam. Zaczęłam od matkiwariatki i jakoś tak poszło. Znacie jakieś fajne?
  8. dryas

    Wrześnióweczki 2016

    maaaaaag Czesc Dziewczyny ! Witam na wstępie nowe Mamcie i gratuluje tym Mamom które sa juz po badaniach prenatalnych i wszystko jest w porzadku !:) musiałam nadrobić troche stron bo nie wchodzilam wczoraj w ogóle na forum. Dzisiaj miałam egz bardzo stresujący ale naszczescie go zdałam i na pewno bede sie bronić w tym roku :) mam nadzieje Że jeszcze przed urodzeniem maleństwa. Strasznie sie cieszę ! Mówicie ze macie rożne zachcianki a ja wręcz przeciwnie nie moge nic przełknąć jakos. Od dwóch dni boli mnie głowa. Dzisiaj w nocy zasnelam o 4 bo ból był nie do wytrzymania :( dobrze ze teraz troche przeszło. maaaag, gratulacje, teraz już z górki :) Sevenka, ja zwykle robię stąd: http://nutmegandvanila.blogspot.com/2011/05/bardzo-czekoladowe-muffiny.html czasem czekoladowe, czasem waniliowo-migdałowe z żurawiną, zawsze wychodzą, tylko nie wolno za długo mieszać składników i za długo piec
  9. dryas

    Wrześnióweczki 2016

    robiłam stąd: http://www.mojewypieki.com/post/faworki niby skomplikowane i pracochłonne, ale ja jestem leniwa i nigdy nie trzymam się przepisu, jeżeli trzeba za długo ugniatać, wyrabiać, wałkować itp. Ominęłam wybijanie wałkiem i chłodzenie, a i tak wyszły kruche i pełne powietrza na mnie też tylko ibuprofen działa, więc paracetamolu nawet nie próbuję
  10. dryas

    Wrześnióweczki 2016

    Ale mnie dzisiaj wzięło na faworki! Zrobiłam z pół kilograma i od razu połowę zjadłam, jeszcze ciepłe, myślę że w 1o minut zniknęły. Jeśli prawdą jest to, że chce się słodkiego na dziewczynkę, to będzie Agatka :)
  11. dryas

    Wrześnióweczki 2016

    rzetelne informacje nt. listeriozy: http://www.diag.pl/Badanie-Listerioza-jakosciowo.85+M5b7819b0953.0.html Znalazłam trochę artykułów naukowych, w których pisze, że Listeria przeżywa w temp. 2-47 stopni, więc obróbka cieplna np. serów wytwarzanych z mleka niepasteryzowanego zabija bakterie. Nie wiem, jaka temperatura powstaje podczas wędzenia na ciepło, bo internety podają różne, a nie znam się na tym. Na szczęście litsterioza jest bardzo rzadka, a większość zakażeń ma miejsce w 3 trymestrze ciąży. I ponoć największe ryzyko związane jest z jedzeniem w restauracjach typu fast-food (w literaturze naukowej jest dokładnie opisany taki przypadek, matka i dzieciak wyzdrowieli), poza tym niepasteryzowane mleko, surowe mięso, podroby i wędzone ryby. To prawda, że kiedyś kobiety jadły, co było, rodziły w polu - ale śmiertelność noworodków była jednak bardzo duża. W żadnym wypadku nie chcę siać paniki ani straszyć, po prostu myślę sobie, że jeśli można coś zrobić, żeby zminimalizować (i tak małe) ryzyko, to warto to zrobić.
  12. dryas

    Wrześnióweczki 2016

    Jureczka, wiem, że jak się pracuje od rana do wieczora to trudno się racjonalnie odżywiać. Na nagły głód w pracy trzymam mieszankę orzechów, a ostatnio zaczęłam brać do pracy pudełka z resztkami z obiadu z poprzedniego dnia, które nadają się do jedzenia na zimno, np. - pęczotto z dynią i/lub pomidorami, - makaron z warzywami - ale tylko gdy jest bez śmietany - super jest np. z brokułami gotowanymi na parze i grillowaną cukinią z parnezanem i prażonymi orzechami - naleśniki/buritto/pita faszerowane czym bądź No i regularnie wstaję 15 minut wcześniej, żeby sobie kanaki do pracy zrobić. Najlepsze dla kobiet w ciąży są takie produkty, które mają dużo białka, omega3 i 6 (DHA), folianów, wapnia i żelaza - awokado, łosoś pacyficzny, wszystkie zielone warzywa, jogurt grecki z bakteriami, grillowane mięsa, oliwa i inne oleje tłoczone na zimno, orzechy wszelakie, jajka (byle nie surowe), borówka amerykańska (antyoksydanty), herbatka z pokrzywy. Generalnie im mniej przetworzone produkty i im bardziej różnorodnie się je, tym lepiej.
  13. dryas

    Wrześnióweczki 2016

    Jeśli feta jest z mleka pasteryzowanego to można, ale na opakowaniach rzadko pisze, z jakiego jest. Ostatnio chłop przytargał oryginalny grecki ser i było jak byk, że z niepasteryzowanego, ale ponoć (przeczytałam na innym forum), że Mlekovita ma z pasteryzowanego.
  14. dryas

    Wrześnióweczki 2016

    Przez dwa dni nie miałam szansy zajrzeć na forum i żeby Was nadrobić musiałam przeczytać ponad 20 stron :) Co do kremu z pomidorów z serem feta - lekarz mi powiedział, że fety nie można jeść w ciąży, bo jest z mleka niepasteryzowanego i można zarazić się chyba listerią. Żadnej surowizny nie można jeść, a mam taką ochotę na krwisty stek... Ja mam w planach cały weekend odpoczywać. Ostatnie dwa dni to była jazda bez trzymanki - mieliśmy konferencję, a ja byłam głównym organizatorem od brudnej roboty, miałam referat i prowadziłam warsztaty, więc w zasadzie pracowałam od 5 rano do 22, do tego przypałętało się przeziębienie, a w czwartek przez nawał pracy zapomniałam wziąć leki, więc męczą mnie straszliwe wyrzuty sumienia. Poza tym nie miałam szans na porządny spacer ani pilnowanie odżywiania - a bardzo tego pilnuję, bo ciąża upragniona i wyczekana, więc obiecałam sobie, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby Maluszkowi nie zaszkodzić. Za dwa tygodnie mam badania prenatalne - Maaaaaag, jesteśmy dokładnie w tym samym dniu i pewno badania będziemy miały w podobnym terminie. Już zaczynam się denerwować, a jak u Ciebie? Powoli zaczynam mieć dość samej siebie, że tak się wszystkim denerwuję i martwię, bo normalnie to mistrz zen jestem :)
  15. dryas

    Wrześnióweczki 2016

    bordo, jeszcze nie wiem. Moja ginekolożka pracuje w szpitalu w Pomorzanach, tam też mam kartę (gruuuubą), więc mnie znają. Ale mieszkam w Niemczech i myślę też o Szwedt lub Greifswaldzie - jednak tam są lepsze warunki socjalne i ogólne, choć jeszcze muszę sprawdzić stopień referencyjności obu szpitali i obczaić lekarzy. Wszystko zależy też od tego, czy będzie to sn czy cc. A w Zdrojach rodziła pół roku temu moja koleżanka i nie ma kakichś tragicznych wspomnień poza tym, że nie było klimy i umierała z gorąca. Kurde, jest 5:14, wstałam, żeby robić wykład, a siedzę na forum :p
  16. dryas

    Wrześnióweczki 2016

    Mnie też zaczęły krwawić dziąsła, chyba muszę się przerzucić na miękką szczoteczkę. Ja już się zastanawiam i nad imionami, i nad zakupami dla maluszka, i nad kolorem ścian w pokoju :) Trudno nie mieć takich myśli. Ale chłop mnie hamuje z tym wybieganiem w przyszłość - najpierw trzeba poczekać na wyniki usg genetycznego, a dopiero potem można się cieszyć i planować. Ma rację oczywiście, ale tak trudno się powstrzymać! Tak bardzo się boję, że coś pójdzie nie tak, ale staram się zachować ostrożny optymizm. Swoją drogą kiedyś na kobietę w ciąży mówiło się, że jest przy nadziei. Teraz sobie myślę, że to jest idealne określenie - jestem przy nadziei, że urodzę zdrowe, silne dziecko.
  17. dryas

    Wrześnióweczki 2016

    AnkaAnka, też jestem zaskoczona tym, jak ciężko mi się myśli :) Zapominam o wszystkim zaraz po usłyszeniu - na pewno nie mam szans na pracownika miesiąca, zwłaszcza że normalnie pamięć mam jak słoń i tempo pracy takie, że trudno za mną nadążyć. A teraz - ślimak!
  18. dryas

    Wrześnióweczki 2016

    witaj bordo, dobrze wiedzeć, że nie jestem sama w tym wielkim mieście :)
  19. dryas

    Wrześnióweczki 2016

    w Szczecinie test podwójny (USG + pappa) to tylko 370 PLN
  20. dryas

    Wrześnióweczki 2016

    Ja też się martwię i denerwuję - chyba aż do przesady - ale to moja pierwsza ciąża, i to taka, na którą nie miałam szans. Dwa tygodnie temu, gdy z powodu krwawień, infekcji i innych przypadłości musiałam co 2 dni biegać do lekarza, to bardzo to przeżywałam i martwiłam się, że z dzieckiem przez to jest albo będzie nie w porządku. Na chwilę uspokajało mnie usg i widok maluszka rosnącego jak na drożdżach. Teraz nie mam krwawień, infekcja też sobie poszła, poza tym czuję się nieco mniej zmęczona i właściwie trudno mi samej zauważyć, że jestem w ciąży, zwłaszcza że mdłości miewam baaaardzo rzadko (a wymiotów w ogóle nie mam). I co? Zamiast się uspokoić, odprężyć, cieszyć się, to denerwuję się jeszcze bardziej, bo nie ma powodu, żeby latać do gina i robić usg, w związku z tym nie wiem, jak się maluszek ma... Oszaleć można ze mną :)
  21. dryas

    Wrześnióweczki 2016

    hej patinkaaa, też tak mam. Przeczytałam w książce o ciąży, że katar i obrzęk nosa to normalne, bo organizm produkuje więcej wydzielin jako takich. Myślę, że jak śpimy, to nasze gluty spływają do gardła i je podrażniają.
  22. dryas

    Wrześnióweczki 2016

    Mnie też bolały od początku ciąży, urosły i napęczniały, ale nie dawały się dotknąć; chłop z uporem maniaka codziennie sprawdzał - a ja codziennie mówiłam, że jak przestaną, to mu powiem. Nie mógł się jednak powstrzymać, zbereźnik jeden :) Pod koniec 2 miesiąca oklapły nieco i przestały boleć, ale ból powrócił od chwili łykania Duphastonu, tyle że teraz boli inaczej - powiększyły się brodawki i to one bolą, najgorzej przy ściskaniu np. podczas snu. Co do wcześniejszego pytania o szkodliwość USG to wydaje mi się, że lekarze by o tym informowali albo nie robili tak często. W ciągu ostatnich 10 dni miałam robione aż 5 razy. I jeszcze o witaminie D - nie wiem, czy to u nas, czy na innym wątku któraś z forumowiczek pisała, że przestała ją brać po przeczytaniu, że przedawkowanie może spowodować wady u płodu. Zbadałam sobie poziom wit. D po regularnym łykaniu poleconej dawki (4000 jednostek) i wyszło zaledwie 20,30 przy optimum 30-80, więc nie ma czego się bać! A niedobór też jest szkodliwy.
  23. dryas

    Wrześnióweczki 2016

    Wiadomo, że trzeba zapłacić, ale nie tylko u nas. W Niemczech np. są znacznie wyższe składki zdrowotne, najtańsza obejmuje niewielki pakiet świadczeń, a jeśli chcemy mieć ful wypas, to kwota szybuje do astronomicznego poziomu. W USA, gdzie przez jakiś czas mieszkałam, zawsze trzeba było zapłacić tzw. udział w każdym badaniu czy zabiegu. Myślę sobie, że nasza składka zdrowotna 280 PLN jest żenująco niska, mój dzisiejszy pobyt (kilkugodzinny) w szpitalu + pakiet badań na pewno był droższy.
  24. dryas

    Wrześnióweczki 2016

    Chciałam podziękować wszystkim za opinie i historie związane z torbielami - uspokoiłam się nieco :) A dzisiaj trafiłam do szpitala z dość silnym krwawieniem, mało nie zeszłam z nerwów... Najgorsze było to, że zobaczyłam skrzep, a mówią, że skrzep to poronienie. Nigdy tak się nie bałam. Na szczęście z dzieciem wszystko w porządku, rośnie jak na drożdżach, a krwotok spowodowało mechaniczne uszkodzenie po seksie. Chłop się tak ucieszył, że nic się poważnego nie stało, że nawet nie skrzywił się na zakaz współżycia :) Przy okazji jedna refleksja mojego chłopa, który jest Polako-Niemcem i dotychczasowe kontakty z lekarzami miał poza Polską - nigdzie indziej nie spotkał się z tak kompleksową, błyskawiczną opieką nad ciężarną kobietą, jaka jest w Polsce. Co prawda trzeba zapłacić za wizytę prywatną, ale w razie "w" wystarczy telefon i w ciągu kilku godzin jesteśmy badane na super sprzęcie i, gdy zajdzie taka potrzeba, przyjmowane na oddział szpitalny; większość lekarzy odbiera telefony nawet w nocy. Także kochane, w skali europejskiej jesteśmy naprawdę pod wspaniałą opieką i głowa do góry!
  25. dryas

    Wrześnióweczki 2016

    karolcia! Trzymaj się dzielnie! Nic nie jest jeszcze przesądzone, a najgorsze, co można zrobić, to poddać się negatywnym emocjom. Maluszek na pewno czuje to samo, co Ty, więc myśl pozytywnie i dużo odpoczywaj.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...