
dryas
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Personal Information
-
Płeć
Kobieta
-
Miasto
Szczecin
Osiągnięcia dryas
0
Reputacja
-
dziękuję Wam! Robimy badania genetyczne dziecka, może one pozwolą ustalić przyczynę. Najpierw ciąża pozamaciczna, teraz strata dziecka, które tak bardzo się kocha... Jestem wrakiem człowieka. Muszę opuścić forum, ale będę o Was myśleć i ściskać kciuki, żeby wszystko było u Was w jak najlepszym porządku. Trzymajcie się dzielnie i dbajcie o siebie najlepiej, jak potraficie. Kamila.
-
Nasze dziecko nie żyje. Trzymam kciuki za Was wszystkie. Nie mam siły.
-
Ja też Was podziwiam, sama na pewno nie dałabym rady i nie chciałabym za nic w świecie tak żyć. Gdyby Chłop musiał wyjechać za pracą, to pojechałabym z nim, chociaż moją pracę lubię i nie chciałabym jej stracić. Zresztą, co ja wiem, nigdy nie byłam w takiej sytuacji, więc może przestanę się wymądrzać. Stanęłam dzisiaj na wagę i od początku ciąży schudłam 2,5 kg choć wcale nie rzygam i jem normalnie, jak zawsze, tylko bardziej regularnie. Już nie mogę się doczekać, kiedy zobaczę Maluszka, a to jeszcze 8 dni :( Miałam termin na jutro, ale musiałam przełożyć (z powodu pracy) na kolejny piątek. Tak samo prenatalne musiałam o tydzień przełożyć, bo Chłopu trafił się wyjazd służbowy, a za nic w świecie nie chcę iść sama. Zazdroszczę wszystkim mamom, które mają badania za sobą i chociaż przez chwilę mogą spać spokojnie.
-
I ja się dołączam z trzymaniem kciuków za pomyślne wyniki badań!
-
A najgorsze jest to, że nigdy tego stanowiska nie chciałam, wyszło przypadkiem, na chwilę, a zostało na stałe. Zawsze chciałam być tylko zwykłym szeregowym pracownikiem, dłubiącym w tym, co lubi najbardziej. Ech... Z innej beczki - cieszę się bardzo z Wami wszystkimi, które już wiecie, że Wasze maleństwa są superzdrowe. I zazdraszczam :). Też bym już chciała wiedzieć. Do 22 marca dłuuuuugo baaardzo!
-
Ja mam dzisiaj fatalny dzień. W pracy same stresy. Mam niestety bardzo odpowiedzialne stanowisko, jesteśmy tuż przed zamknięciem dużego projektu inwestycyjnego i powoli wszystkich zjadają nerwy, zwłaszcza że do finiszu zostało 3 tygodnie a roboty jest na 2 miesiące. Mimo że staram się trochę przystopować, rozdzielić więcej zadań wśród załogi, nie przejmować się szczegółami, czasem się nie udaje - tak jak dzisiaj. I zjadają mnie nerwy. Zwłaszcza że wiem, że w razie wtopy winą obarczą mnie. Koleżanki z pracy radzą iść na zwolnienie - jedna z nich powiedziała nawet dzisiaj "idź na L4, no chyba że nie chcesz donosić tego dziecka". Ale jak mam iść na zwolnienie skoro nic mi nie dolega? Nie mam mdłości, nie wymiotuję, nawet ostatnio nie mam problemów z trawieniem, głowa też nie boli specjalnie często... Już sama nie wiem, co mam robić. Ciąża to nie choroba, ale boję się, że stres się na niej odbije, a ja sobie nie wybaczę wtedy. Ale się ze mnie wylało. Po prostu nie wiem, co mam robić.
-
Ja od tygodnia każdą wolną chwilę spędzam na blogach młodych mam. Zaczęłam od matkiwariatki i jakoś tak poszło. Znacie jakieś fajne?
-
maaaaaag Czesc Dziewczyny ! Witam na wstępie nowe Mamcie i gratuluje tym Mamom które sa juz po badaniach prenatalnych i wszystko jest w porzadku !:) musiałam nadrobić troche stron bo nie wchodzilam wczoraj w ogóle na forum. Dzisiaj miałam egz bardzo stresujący ale naszczescie go zdałam i na pewno bede sie bronić w tym roku :) mam nadzieje Że jeszcze przed urodzeniem maleństwa. Strasznie sie cieszę ! Mówicie ze macie rożne zachcianki a ja wręcz przeciwnie nie moge nic przełknąć jakos. Od dwóch dni boli mnie głowa. Dzisiaj w nocy zasnelam o 4 bo ból był nie do wytrzymania :( dobrze ze teraz troche przeszło. maaaag, gratulacje, teraz już z górki :) Sevenka, ja zwykle robię stąd: http://nutmegandvanila.blogspot.com/2011/05/bardzo-czekoladowe-muffiny.html czasem czekoladowe, czasem waniliowo-migdałowe z żurawiną, zawsze wychodzą, tylko nie wolno za długo mieszać składników i za długo piec
-
robiłam stąd: http://www.mojewypieki.com/post/faworki niby skomplikowane i pracochłonne, ale ja jestem leniwa i nigdy nie trzymam się przepisu, jeżeli trzeba za długo ugniatać, wyrabiać, wałkować itp. Ominęłam wybijanie wałkiem i chłodzenie, a i tak wyszły kruche i pełne powietrza na mnie też tylko ibuprofen działa, więc paracetamolu nawet nie próbuję
-
Ale mnie dzisiaj wzięło na faworki! Zrobiłam z pół kilograma i od razu połowę zjadłam, jeszcze ciepłe, myślę że w 1o minut zniknęły. Jeśli prawdą jest to, że chce się słodkiego na dziewczynkę, to będzie Agatka :)
-
rzetelne informacje nt. listeriozy: http://www.diag.pl/Badanie-Listerioza-jakosciowo.85+M5b7819b0953.0.html Znalazłam trochę artykułów naukowych, w których pisze, że Listeria przeżywa w temp. 2-47 stopni, więc obróbka cieplna np. serów wytwarzanych z mleka niepasteryzowanego zabija bakterie. Nie wiem, jaka temperatura powstaje podczas wędzenia na ciepło, bo internety podają różne, a nie znam się na tym. Na szczęście litsterioza jest bardzo rzadka, a większość zakażeń ma miejsce w 3 trymestrze ciąży. I ponoć największe ryzyko związane jest z jedzeniem w restauracjach typu fast-food (w literaturze naukowej jest dokładnie opisany taki przypadek, matka i dzieciak wyzdrowieli), poza tym niepasteryzowane mleko, surowe mięso, podroby i wędzone ryby. To prawda, że kiedyś kobiety jadły, co było, rodziły w polu - ale śmiertelność noworodków była jednak bardzo duża. W żadnym wypadku nie chcę siać paniki ani straszyć, po prostu myślę sobie, że jeśli można coś zrobić, żeby zminimalizować (i tak małe) ryzyko, to warto to zrobić.
-
Jureczka, wiem, że jak się pracuje od rana do wieczora to trudno się racjonalnie odżywiać. Na nagły głód w pracy trzymam mieszankę orzechów, a ostatnio zaczęłam brać do pracy pudełka z resztkami z obiadu z poprzedniego dnia, które nadają się do jedzenia na zimno, np. - pęczotto z dynią i/lub pomidorami, - makaron z warzywami - ale tylko gdy jest bez śmietany - super jest np. z brokułami gotowanymi na parze i grillowaną cukinią z parnezanem i prażonymi orzechami - naleśniki/buritto/pita faszerowane czym bądź No i regularnie wstaję 15 minut wcześniej, żeby sobie kanaki do pracy zrobić. Najlepsze dla kobiet w ciąży są takie produkty, które mają dużo białka, omega3 i 6 (DHA), folianów, wapnia i żelaza - awokado, łosoś pacyficzny, wszystkie zielone warzywa, jogurt grecki z bakteriami, grillowane mięsa, oliwa i inne oleje tłoczone na zimno, orzechy wszelakie, jajka (byle nie surowe), borówka amerykańska (antyoksydanty), herbatka z pokrzywy. Generalnie im mniej przetworzone produkty i im bardziej różnorodnie się je, tym lepiej.
-
Jeśli feta jest z mleka pasteryzowanego to można, ale na opakowaniach rzadko pisze, z jakiego jest. Ostatnio chłop przytargał oryginalny grecki ser i było jak byk, że z niepasteryzowanego, ale ponoć (przeczytałam na innym forum), że Mlekovita ma z pasteryzowanego.
-
Przez dwa dni nie miałam szansy zajrzeć na forum i żeby Was nadrobić musiałam przeczytać ponad 20 stron :) Co do kremu z pomidorów z serem feta - lekarz mi powiedział, że fety nie można jeść w ciąży, bo jest z mleka niepasteryzowanego i można zarazić się chyba listerią. Żadnej surowizny nie można jeść, a mam taką ochotę na krwisty stek... Ja mam w planach cały weekend odpoczywać. Ostatnie dwa dni to była jazda bez trzymanki - mieliśmy konferencję, a ja byłam głównym organizatorem od brudnej roboty, miałam referat i prowadziłam warsztaty, więc w zasadzie pracowałam od 5 rano do 22, do tego przypałętało się przeziębienie, a w czwartek przez nawał pracy zapomniałam wziąć leki, więc męczą mnie straszliwe wyrzuty sumienia. Poza tym nie miałam szans na porządny spacer ani pilnowanie odżywiania - a bardzo tego pilnuję, bo ciąża upragniona i wyczekana, więc obiecałam sobie, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby Maluszkowi nie zaszkodzić. Za dwa tygodnie mam badania prenatalne - Maaaaaag, jesteśmy dokładnie w tym samym dniu i pewno badania będziemy miały w podobnym terminie. Już zaczynam się denerwować, a jak u Ciebie? Powoli zaczynam mieć dość samej siebie, że tak się wszystkim denerwuję i martwię, bo normalnie to mistrz zen jestem :)
-
bordo, jeszcze nie wiem. Moja ginekolożka pracuje w szpitalu w Pomorzanach, tam też mam kartę (gruuuubą), więc mnie znają. Ale mieszkam w Niemczech i myślę też o Szwedt lub Greifswaldzie - jednak tam są lepsze warunki socjalne i ogólne, choć jeszcze muszę sprawdzić stopień referencyjności obu szpitali i obczaić lekarzy. Wszystko zależy też od tego, czy będzie to sn czy cc. A w Zdrojach rodziła pół roku temu moja koleżanka i nie ma kakichś tragicznych wspomnień poza tym, że nie było klimy i umierała z gorąca. Kurde, jest 5:14, wstałam, żeby robić wykład, a siedzę na forum :p