Król na tronie zasiada - zdrowiem mieszkańców włada. To wspaniały władca - pewnego dnia, odwiedził go jego doradca. Panie, trzeba lud ratować i ludzi odpowiednio wyedukować. Katastrofa nam zagroziła - awitaminoza w naszych domach się rozgościła. Gdzie te zdrowe Panie, Panowie w siłę przysposobieni - podam się do dymisji, jak sytuacja się nie zmieni. Zwołaj lekarzy, u których zasięgniemy rady - trzeba znaleźć w sobie do walki z wrogiem, pokłady. Nagle płacz dało się usłyszeć z komnaty - ja chcę wyzdrowieć, dajcie przytulić mi się do Taty. Król zapytał: Czemu córka łzami się zalewa - dlaczego moje dziecko źle się miewa? Nie wiem - na bezsenność cierpię, nie mam apetytu i ledwo co czytam literki z mojego zeszytu?! Doskwierają mi żołądkowe dolegliwości - błagam litości, litości... Przyślijcie znachora - królewna musi wrzucić objawy niedoboru witaminy D do wora. Król rzekł: To straszne, nie wiedziałem, że to moich najbliższych dotknąć może - to wszystko dlatego, że słońca nagminnie brakuje, o tej roku porze. Przybył lekarz, mędrzec który na fachu się zna - spójrzmy: on cały wór suplementów ze sobą ma. Dzieci przed krzywicą ratujmy - zdrowie przyszłych pokoleń, każdego dnia budujmy. Układ nerwowy niechaj sprawnie działa - dbajmy o to, póki Kasia jeszcze Katarzyną się nie stała. Niech odporność organizmu wspierana będzie - może witamina D tytuł hrabiego zdobędzie. Niechaj wszystkie tkanki w naszym ciele, bez zarzutu działają - mam nadzieje, że nasze ciała skutku niedoboru witaminy D nie zaznają. Niech osteoporoza zostanie wyeliminowana - o zdrowie swojej rodziny powinna dbać każda Mama. Oby nie znane nam były zapalne stany skóry, próchnica - królewna musi rumiane mieć lica. Nasz organizm to siłacz, ale wspomaganie go witaminami jest konieczne - gdy zdrowie dopisuje, Twoje życie może być bajeczne. Strumyk życia płynie - na niedobory witaminy D nie bądźmy narażeni jesienią czy w zimie. Brak tej witaminy może prowadzić do cukrzycy lub choroby Leśniowskiego-Crohna - niechaj witaminy podaje mężowi, kochająca żona. Depresję wyrzućmy - równowagę psycho-somatyczną organizmów przywróćmy. A oto recepta: W okresie letnim twarz do słońca wystawiać trzeba - niechaj zdrowie leje się prosto z nieba. W pożywieniu słonecznej witaminy poszukajmy i pokonać awitaminozie się nie dajmy. Jedzmy węgorze, makrele, łososie, tuńczyki - niechaj na najwyższych obrotach działają zdrowia silniki. Jeśli z jedzeniem ryb na bakier stoimy - może chociaż tran w aptece kupimy? Jajko, a w szczególności jego żółtko w witaminę D jest bogate - jeśli mi nie wierzycie sami zapytajcie Waszego Tatę! Producenci do margaryny dodają tą witaminę - więc zamiast tonąć chwyćmy asekuracyjną linę. Jednak produkty żywnościowe dziennego zapotrzebowania na witaminę D nie zaspokajają - dlatego niechaj suplementy diety w domach na Was czekają. Słońce nad naszymi domami świeci - zdrowi powinni być dziadkowie, rodzice i dzieci.