-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez monika_23
-
Czesc dziewczyny. Dawno, nie pisalam, ale mocno borykam sie ze zdrowiem. Miałam ogromne zmiany w pachwinach. Czyraki gromadne, na szczescie jestem pielegniarka i zajeli sie mna naprawde ekspresowo. Mialam zabieg w znieczuleniu ogolnym, teraz rany, saczki, codzienne zmiany opatrunku u chirurga. Cierpimy mocno i strasznie sie boje, ze to wszystko odbije sie na dzidziusiu. Ma pod gorke od samego poczatku. Nie moge przyjmowac zadnych antybiotykow, wiec lekarze licza, ze nie dostane goraczki i nie beda musieli reagowac drastycznymi srodkami, a morfologia poki co straszy parametrami. Zazdroszcze Wam, ze jestescie takie wesole i myslicie o imionach, ja caly czas sie zastanawiam czy Ono tam jest i czy to zniesie. Trzymajcie sie, gratuluje dobrych wynikow USG.
-
Misia - a wiec mamy termin na ten sam dzien, Dziewczyny - nie mam kompletnie zadnych objawow ciazy. Na poczatku byly ogromne bole brzucha, teraz juz ich praktycznie nie miewam. Nie mam taz mdlosci, nie wymiotuje, nie mam zachcianek, nie bola mnie piersi. Zero poczucia bycia ciezarna. Martwie sie o wszystko i nie wiem jak temu zaradzic.
-
Czesc ciezarowki! Justyna - nie poddawaj sie. Wierze, ze jesli nie teraz to nastepnym razem, chociaz spojrz - mnie powiedziano wczoraj identyczne slowa, a 5 godzin pozniej na o wiele lepszym sprzecie okazalo sie, ze bije tam serduszko. Nie trac wiary! Piszecie o przemyslanych i nieprzemyslanych ciazach. Moja nie jest planowana. Nie jestem nawet zareczona. Wszystko mielismy odlozone na wiosne. A tak - niespodzianka. Mam w nosie co i kto mowi, mam 23 lata, prace, studia magisterskie w toku, wspanialego faceta, ktory tez ma pelne wyksztalcenie,pewna prace i dom. Do tego mam kochajacych rodzicow i dziadkow, ktorzy nie moga sie doczekac powiekszenia rodziny. Nie mam zamiaru sie nikim przejmowac. To sa zupelnie obcy ludzie, oni juz przezyli swoje zycie, teraz czas, zebysmy my przezyly swoje, tak jak nam sie podoba, a nie tak jak oni by chcieli. Nikt za nich nie zyl i nikt za nas zyl nie bedzie. Dla mnie najwazniejsze jest to male serduszko. Cala reszta moze nie istniec. W zyciu naprawde mozna miec ogromne problemy i zmartwienia, ale na pewno nie nalezy do nich zdanie innych. Ja osobiscie martwie sie o zdrowie swojego jajeczka. Moja rodzona siostra jest bardzo chora, nigdy nie zdiagnozowano do konca czy to byl uraz okoloporodowy czy wada wrodzona. To jest powod do zmartwien i do placzu. Myslicie, ze moja mama nie wolalaby uslyszec wszystkich obelg swiata, ale urodzic zdrowe dziecko? Wkladajcie sobie do butow wszystkie te pierdoly, ktore slyszycie od pseudoludzi - kobieta w ciazy to blogoslawienstwo, to chodzacy cud i dowod na to, ze jednak warto zyc.
-
Justyna - trzymam kciuki bardzo mocno. Tez czekalam od 1mm pecherzyka do zarodka (a w miedzyczasie dopadlo mnie milion infekcji,przeziebien i zmian skornych), a jak przyszedl czas na zarodek to tak mnie nastraszyli, ze zyc sie odechcialo. Wierz gleboko, dbaj o siebie i nie daj sobie odebrac szczescia.
-
Czesc dziewczyny. Martyska - strasznie mi przykro. Trzymaj sie i nie poddawaj w staraniach. Zycie Ci wszystko wynagrodzi. Patrycjan - wspaniale, ze jestescie juz w domu. Katarzyna - taki mam zamiar, tylko juz nie dzis, bo wyczerpalam poziom energii. Chciałam Wam opisac najgorszy jak dotad dzien mojego zycia. o 10 mialam wizyte u Pani ginekolog, ktora powiedziala, ze macica pieknie rosnie i ktos sobie wije mieszkanko, a za chwile robiac usg stwierdzila, ze zarodek moze i jest, ale dwa razy za maly niz powinien byc i ze raczej za tydzien skonczy sie to szpitalem i wiadomo czym. Plakalam jak opetana. Postanowilam jednak nie poddac sie tej diagnozie i poszlam prywatnie do Pana ginekologa, który ma wlasna klinike (alias palacyk dla iezarnych). Przyjal mnie od reki, opisalam mu sprawe, zrobil usg - dziewczyny, moje Cudo jest malutkie, ma niecale 4mm, jest wczesnym zarodkiem z tycim serduszkiem, ktorego jeszcze nie slychac, ale juz bije 119/min. Czy Wy wiecie ile ja dzis wylalam lez? Nie polecam ginekologow z usg podobnego data i wygladem do telewizora marki RUBIN i nie polecam poddawania sie, bo latwo im skreslic nasze Cuda i poslac je w kosz, a jak sie okazuje one sobie swietnie radza w swoich macicowych domeczkach. Podsumowujac - ONO ZYJE I BIJE MU SERDUSZKO!
-
A dajcie spokoj, mam załamanie. Wróciłam własnie z wycieczki do dermatologa. Gowno sie dowiedzialam. Skierowanie na posiewy z obu miejsc, A TERAZ NAJLEPSZE - WYNIKI ZA 3 MIESIACE. Niech mnie pozre w calosci najlepiej. Przeziebienie mnie meczy, to cholerstwo swedzi, wszystko mnie martwi. Najgorsze, ze nie ma czasu na odpoczynek, bo pracuje i koncze magisterke (jestem pielegniarka wiec zmiany po 12h, nocki,a po nockach biegne na zajecia, w miedzyczasie ucze sie na egzaminy) . Wszystko jakos tak sie pieprzy. Kryzys totalny.
-
Czesc ciezarowki! ;) Jestem wlasnie po nocy w pracy. Przezylam, Jajko tez nie dokuczalo. Bole brzucha mam coraz rzadsze - mam nadzieje, ze to dobrze. Dzis dermatolog i sprawdzanie tych zmian skornych. Kaszel dalej jest moim nieodlacznym towarzyszem. Jeszcze raz siuski do badania i jutro ginekolog. Trzymajcie kciuki, bo mam pierwszy raz uslyszec serduszko. Termin mam na 16/17 lipiec wiec widze tu juz 3 podobne brzuszki - i objawy mamy identyczne. Patrycjan - mam nadzieje, ze u Ciebie lepiej. Martyska - czekam na pozytywne wiadomosci! Magda - jak samopoczucie?
-
Magda - jakbym widziala siebie, Jestesmy na praktycznie tym samym etapie i idealnie tak samo sie czujemy - bole w dole brzucha, brak apetytu, nudnosci. Idealnie to samo. Ja jeszcze sie pochorowalam w dodatku wiec zmartwieniom nie ma konca. Ide na USG jutro - juz ma bic serduszko. Dam Ci znac co ze mna, moze jesli wszystko jest w porzadku to troszeczke sie uspokoisz.
-
Hej, uf, pierwszy post z rana napedzil mi strachu, dobrze, ze juz napisalas, ze wszystko ok. Trzymam kciuki. P.S. Tez ide na 13 do rodzinnego po milion skierowan na siki, do dermatologa i inne duperele. Kaszel nie ustepuje, az brzuch czasem boli. W srode mam ginekologa - serduszko ma juz bic, chodze z dusza na ramieniu.
-
Katarzyna - głowa do góry. Musi być dobrze. U mnie w rodzinie niewydolność szyjki to chyba złoty standard. Moja mama od 3 miesiąca przeleżała cała ciąże ze mną - szwy,podwiązywanie, leki- i patrz kawał dziewuchy ze mnie, jej siostra w tej chwili jest na początku 6 i luteina już poszła w ruch, za chwilę ma kolejną wizytę i też nie wiadomo jak to się skończy. Nie poddawaj się. Trzeba mocno wierzyć, czasem to naprawdę czyni cuda. Dziś pomodlę się i za Twoje małe cudo.
-
Czesc dziewczyny! :) Postanowiłam poszukac jakiegos internetowego wsparcia w ten szary niedzielny poranek. 11 listopada zrobiłam 5 testów - wszystkie z podwójną kreseczką, 12 byłam u ginekologa - 4 tydzień ciąży. Za chwilę dostałam przerażających bóli brzucha, kolejna wizyta - 5 tydzień ciąży, infekcja ukladu moczowego - włączay antybiotyk jako mniejsze zło. Minęły 4 dni i witaj kaszlu,katarze i chrypo, totalne przeziębienie. Jakby tego było mało na twarzy i na brzuchu mam dwie czerwone, swędzące plamki - doktory spierały się czy to opryszczka, czy grzybica czy półpasiec - nigdy nie chorowałam na żadną z tych przypadłości - tak czy owak ich rada: niech Pani wytrzyma, leków i tak nie damy, nasza rola zacznie się w diagnozowaniu wad płodu. Tak więc leże pod kołdrą z kubkiem soku z malin i czarnego bzu w dłoniach i jestem bliska ataku paniki, bo taki cud mnie spotkał, a to całe chorowanie może mi go odebrać. Może znacie jakieś sposoby na przeziębienie? Może któraś z Was miała podobne zmiany skórne? A może po prostu potrzeba mi trochę otuchy od Kobiet, które tak jak ja pragną zostać mamami w lipcu 2016. Pozdrawiam i dziękuję za każdą odpowiedź. Monika.