
Agulina
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Agulina
-
Hej Dziewczęta! Aleście się rozpisały! :-) Widze że i na smutno i na wesoło Wam minęły ostatnie dni. mjk - trzymam kciuki! Pamiętaj,że pozytywne nastawienie Mamy to 90% szans na sukces! Moj teściu w czerwcu dowiedział się ,ze ma przerzytu rakowe - tak się chłopina załamał,ze pozegnał z Waszystkimi i przez 2 tyg z łózka nie wychodził - umierał już.Twierdził ,ze z bólu nie może chodzić itp. Po dokładniejszych badaniach wyszło, ze nie jest zle,a nawet całkiem dobrze wieści. Moj go ochrzanił, pokazał wyniki, omówił je i tesciu jeszcze tego samego dnia cudownie ozdrowiał. Pozytywne nastawienie naprawdę duzo daje. Moj szwagier - lekarz, orzekł, ze z takimi wynikami ma pacjentów co zyja 3 miesiące i takich co zyja 10-15 lat. Psychika po prostu! Teraz teściu ma zabiegi, chemioterapie i czuję się coraz lepiej, chodzi nawet bez kul i autem zaczął znów jeździć. Zupełnie inny człowiek niż 2 miechy temu. Co niektóre zaszalały z zakupami - ja mam znajoma co ma już wszystko kupione, i 2 torby juz spakowane,a termin ma na koniec listopada! I w dodatku najmmniejszych oznak, zagrozeń przedwczesnym porodem. Moim zdaniem lekkie przegiecie,ale co tam. Niech się dziewczyna nacieszy! hihih My poza podarowanym nam fotelikiem i materacykiem niestety jeszcze nic nie mamy, ale takie zycie. :-) Co to Waszych rozważań o atrakcyjnosci w ciązy - to gwarantuję Wam,ze kazda kobietka w ciązy jest super apetyczna, seksowna i ma ten błysk w oku. Która ma odrosty, to niech zasuwa natychmiast do fryzjera i coś z tym zrobi,a nie się przejmuje. Po co czy nie lepiej wygladać atrakcyjnie - dla siebie chocby? Poza tym jesli chodzi o sex - to wątpie, by Waszym partnerom nagle przeszła ochota na sex z Wami,bo macie za duzo kg. Oj, dla nich kobirty w ciąży,apetycznie zaokraglone są super sexi. Ale zwyczajnie się boja o maluszka. -moj mi mówi,ze jakoś mu dziwnie ze swiadomością,ze tam dzidzia mieszka,a my tu sobie tak folgujemy i on wie,ze niby nie szkodzi to dziecku,ale jednak stresa ma! I co chwila się pyta czy wszystko dobrze - w trakcie oczywiscie, co mnie rozbawia i takie to figle mamy. hihi. Zatem trzeba to po prostu przeczekac i spróbować innych, zastepczych srodków! ;-) We wtorek byłam na pierwszych (z 6-ściu)zajęciach w szkole rodzenia.Było miło, trochę ćwiczeń lekkich na rozciągniecie i rozruszanie mięsni róznych i na zrelaksowanie się, potem film o rozwoju dziecka od zapłodnienia do 38tyg. Ogólnie miło i bezstresowo. Ale ta w internecie też moze się przydac. Też tam zajrzę! Pozdrawiam serdecznie i miłego dnia życze. Wczoraj się rozhasałam i byłam ze znajomymi w ZOO- Safarii i Parku Dinozaurów, dziś na kawkę się umówiłam (ale najpierw do pracy muszę biec i zanieść zestawy na egzamin poprawkowy, bo to już za tydzień). Papapa.
-
Hej! Mogę polecic panią Krystynę Gedymin, p. Ulę Bobowską - Sabaj, kumpela poleca p. Hanne Kozber z Hipokratesa. O Maju niestety nic nie powiem. Poczytaj opinie na necie na stronie znanylekarz Pozdrawiam.
-
Witam! Motylku - dziekujemy, własnie dopijam Inkę! sniadanko już zjadłam. I nawet deser! hihi Spać bym jeszcze pospała ale już drugi dzien Młode o 4 szaleje i nie daje polezec w spokoju. Na szczęście w dzień luzuje i wtedy ja wskakuję do łózka i dosypiam. hihi. Justyś, nie przejmuj się tak ciuszkami, divalia dobrze piszę. Jeśli już teraz kupujesz ubranka ia nie wiesz jak duże bedzie dziecię to kup też 56,ale nie za duzo. 2-3 komplety, bo tego jest naprawdę mnóstwo w sklepach i necie i zawsze dasz radę dokupić. Lepiej zaopatrzyc się w 5-6 kompletów na 62. Dzieci szybko rosna i te mogą się bardziej przydać. Jutro jadę do Rodziców, moj brat - podróznik wrócił wczoraj z wyprawy w góry Tien -Szan i musze się dowiedzieć jak było. Obejrzeć fotki. Już się cieszę! Poza tym siostra mi tam zostawiła materacyk do łózeczka i chce go zmierzyc ,bo nie wiem czy ma rozmiar 120 czy 140, a chciałam się rozejrzeć za łózeczkami. Wczoraj zamarzyły mi się nalesniki na obiad z twarozkiem i malinami. Chyba za duzo zjadłam, bo mimo posiłku o 16, gdy kładłam się spac o 23 ciągle je czułam. Może dziecko lezało na żołądku i dlatego takie niefajne odczucia miałam. A może to zgaga była. Nie wiem. aldonka - to rzeczywiście musi fajnie wygladac - siostry razem w ciazy. Moja mi powiedziała, ale ja Ci zazdroszę tego brzuszka. Ale ustaliłysmy,ze za rok obie staramy się o drugie dzieciątko i wtedy bedziemy razem chodzic z brzuchami. hihih Miłego dnia dziewczyny!
-
Aneczka - uprzedziłaś mnie! Moj też do pracy oddelegowany - pieska nie mam - spać mi się na razie nie chce - bo od 4 już przez dziecinę i jej rozpychanie się brzuchowe nie spie. Sądzę,że koło południa padne. Hihi aldonka - ja tez próbowałam w ten sposób znaleźć ewę klucze,ale wykombinowałam,ze moze nie mają swojego sklepu na allegro, tylko inni ich rzeczy sprzedaja i w ten sposób znalazłam kilka stronek. Znikam i idę się oporządzić. Szkoda,ze trzeba miec 50 postów by móc się poradzic np kadrowej czy połoznej. Ale nic, może zrobię chachmectwo i bedę pisac po 1 zdaniu, to w ciągu dnia uzbieram taką ilość. hihi. Pozdrawiam!
-
Witam! Odebrałam dziś wyniki badań. Nie mam cukrzycy! uff! krzuwa cukrowa po 1 godz (50g) 106, zatem wynik rewelacja. Do tego mocz super i morfologia znosna. erytrocyty i hematokryt zawsze mam ponizej, zaś hemoglobina załapała się ledwo, ledwo w normie. Jestem zadowolona! Co do zakupów - to my się wstrzymalismy i nic na razie nie mamy. Moj przyjał zasadę,ze mamy jeszcze czas. Ja natomiast szperam w necie i zapisuje sobie stronki. Justyś obejrzałam Twoje propozycje ciuszków - superskie! z pewnoscią coś tam zamówię! Sliczne kompleciki. Zawszebosa - Twoja propozycja też super - jakie kolorki! Co do porodu to ja wolałabym sama - ale moj powiedział,ze nie ma takiej opcji, on tam musi byc i już! no i przecież miedzy nogami mi stac nie bedzie. Ja bym wolała,zeby mnie takiej czerwonej, zakrwawionej,spoconej, jeczącej, robiacej z wysiłku kupę nie widział. brr. Ale on twierdzi,ze w razie czego, bedzie miał kto wydrzeć się na personel, by mnie wspomógł,a nie pozwalał się meczyc X godzin. Zatem chyba jest przesądzone. :-) Ale całkowice Ciebie rozumiem. Mam takie samo zdanie! Co do wyparzaczy butelek moja siostra też twierdzi ,ze to zbedny wydatek, poza tym mówi - przecież najpier kilka miesięcy karmisz piersią o butelkach zapomnij. hihih mjk - jejuś współczucia - najpierw chciałam Ci napisac, ze skoro z babcią tak było to Wy musicie byc non -stop pod kontrola i profilaktycznie się badać,ale potem doczytałam,ze Twoja mama chodzi co miesiąc na wizyte - co za dupowaci lekarze,ze nie wykryli guza. Dobrze,ze chociaz jedne porzadny. Teraz tylko czekac na wyniki i działać. Ale mam przeczucie, ze to nic złosliwego. Szkoda tylko ,ze tak długo na wyniki trzeba czekac. Niepotrzebny stres!
-
Hej. hej! A u nas robi się ładny dzień. Rano popadało, duchota delikatnie zniknęła. Bedzie super! Ojej,ale Wam się trafiło z tym mandatem. Zawsze szkoda pieniędzy. Ja też już po śniadaniu i nie mam koncepcji co robić, bo nic mi się nie chce. Po wyniki badań pójdę jutro, bo i tak wybieram się do dentysty, wiec zrobię sobie dłuzszą wycieczke i zajdę do przychodni. Wczoraj była u mnie kumpela i pomagałam jej kupic przez internet ekspres do kawy. Mówię Wam jaki cudny, taki łaciaty - czarno- biały - jak krówka. Bardzo wesoły i niespotykany. Jako,że ma urodziny i imieniny za tydzień to planuję jej zakupic gdzieś śmieszne kubeczki, które by kolorystycznie do ekspresu pasowały. Moze poszukam czegoś na allegro. Miłego dnia zyczę i dbajcie o Siebie!
-
mjk - super masz ,ze tak czesto ogladasz dzidziula - ja mam tylko standardowe usg, czyli na razie dwa a nastepne za miesiąc, po 30tc.
-
Hej! Dawno nie pisałam, w weekend miałam gości,a poza tym od kilku dni mam doła i tylko płakac mi się chce,a nie pisać. Dzis byłam zbadać cukier, co za ohyda ta glukoza! I to jeszcze na ciepło podana. Mdliło mnie przez pół godz, ale nie oddałam! :-) Wyniki jutro, zobaczymy co tam bedzie. Mama i moja babcia mają cukrzyce, zatem nawet nie bedę miała pretensji jesli coś u mnie wyjdzie ponad normę. Na szczęście przynajmniej dzidzi się nadmiar słodkosci spodobał, bo kopała przez 3 godz nieustannie - taki zastrzyk energii dostała. fajna stronka z wypisem wszystkich kolejno do odstrzału porodowego. z tym becikowym tez średnio się orientuję, równiez nie jestem zameldowana w miejscu w którym mieszkam,ale ojciec dziecka jest tu zameldowany, wiec w ostateczności on pobierze. wiem,jedynie że ubezpieczalnie szybko wypłacaja, nawet w tydzien po złozeniu papierów/ wniosku. Justka81 - też polecam perfecta mama! mnie pomagał ten krem oraz polegiwanie z nogami w górze. Opuchlizna schodziła, choć przyznaje,ze już dawno mi nogi nie spuchły,ale upały wróciły i może sie znów ta przyjemność zdarzyć. Oby nie. motylek pytał co porabiamy w taki skwar - ja przelezałam pół soboty, bo mnie brzuch wywaliło i nawet zgiąć się nie mogłam. Ale niedzielę spedzilismy na działeczce, na świezym powietrzu i od razu poprawa nastąpiła. Choć nie ukrywam,ze zmuszona byłam od pt no-spe brac, tak się kiepsko czułam. Ale już jest dobrze. i to się liczy! hihi Pozdrawiam Was ciepło! Agula
-
Hej! A u mnie cud- miód pogoda. Rano byłam u dentystki. Pocierpiałam troszke,ale ząbek slicznie zrobiony i za tydzień idę na drugiego i to wszystko. Reszta jest w porządku. Bardzo się cieszę. Ale dziąsło to mnie jeszcze boli, pani tam takie ewolucje wyprawiała, hihi. Z okazji swej dzielnosci na fotelu, potem poszłam na wielgachne lody - w końcu zasłuzyłam jak mało kto! divalia - całkowicie Was rozumiem, my jak dwa lata temu zrobilismy remont i zachciało nam się prostować ściany i malowacw jednym z pokoi, zamiast strzelić tapetę, to moj do tej pory się złości. Tyle pracy, nerwów, ale fakt efekt cudny, pokój mam biało pomarańczowy. Ale drugi raz to bysmy się chyba nie zdecydowali. AnnaWF - no jasne, że spotkanko z kumpelą to coś co jest nam potrzebne do miłego zycia i ile radości daje. hihi zufolo - super,ze wizyta udana i wiesci dobre. Ja uwielbiam słuchac serduszka. Myśle sobie wtedy - mój dzidziulek kochany! klabacka - no własnie, ja wczoraj wręćz czułam ,ze mi się ta skóra rozchodzi, choc moj obejrzał i mówi,ze nie ma żadnych oznak rozstępów. Ale uczucie niefajne! Za to dziś super się mam i dzidzia nie napina się w brzuchu! justyś - nie ma jak goscina u cioci, gdzie mozna zawsze wiecej niż w domku! hihi. mjk - ale brzusio cudny. I całkiem spory! Musze też sobie porobic jakieś fotki,bo zaraz brzusio zniknie a ja bez zdjęcia zadnego zostane. Pozdrawiam. Miłego.
-
aldonka - my też wczoraj poszlismy na obiad do baru. A co! raz się żyje, człowiek musi sobie sprawiać małe przyjemnosci. Potem zrobilismy zakupy a na deser były jeszcze lody i espresso z lodami na dobicie w McD, hihi. Zmywania zero i roboty w domu zero! tak lubie. :-) Miłego!
-
divalia! fantastycznie! bedzie córa! A synek jeszcze bedzie chodził dumny,ze ma siostrzyczke! hihi (na razie jak to chłop w szoku jest! ;-) ) Mnie dziś minął miło dzionek. choc od 3 godzin brzuch mi napuchł, twardy jak bania i chodze co pół godziny do mojego by obejrzał czy mi skóra nie poszła nigdzie, bo czuję ,ze się rozchodzi. hihi. chyba zacznę codzienne smarownie brzucha, albo nawet dwa razy dziennie!
-
Przypomniało mi się jeszcze (a propos wypowiedzi Justysi o porządkach :-) ) co kiedyś lekarz - ginekolog znajomych powiedział. ze on to woli takie ciaże zagrozone lub z problemami, bo wtedy kobiety dbaja o siebie i się oszczedzaja,a nie matki polki ciagną siaty z zakupami, biegaja po sklepach, latają z mopem po domu, aż padają ze zmeczenia. Tylko bardziej uważają, dbaja o siebie i relaksuja się częściej niż kobiety ze zdrowymi ciażami. A przecież ciaza to ogromny wysiłek dla organizmu i czesto my o tym zapominamy. W dodatku to nie jest 4 dniowa grypa (po / przy której też powikłania moga być),a długotrwały wysiłek! Dlatego dziewczęta, mimo znakomitego samopoczucia warto czasem przystanąć i odpuscic. I tym optymistycznym akcentem kończąc, ide się zabrac za malusie porządki. hihi. A potem pyszny obiadek. Miłego dnia! Mamy juz tak z górki,ze aż miło!
-
Witam. Dzieki za miłe słowa. Wierzymy ,ze bedzie dobrze. U mnie dziś cudny dzionek, zero chmurek. Po wczorajszym zalatanym dniu - wyszłam o 12, przed 20 wrócilismy. Dziś laba. Choc siostra do mnie przyjeżdza w weekend z rodziną i musze się zebrac w sobie (jaka ja leniwa w tej ciazy jestem hihihi) i ogarnąć chałupę. Na razie planuję... co i jak zrobie. ;-) Jako, ze jutro się wybieram do dentysty to raczej dzisiaj musze posprzątać. No właśnie trochę tego nie rozumiem jak jest z tymi ciązami. Np. kolezanka urodziła super synka, po 2 latach zapragneli drugie dziecko i nic z tego, 7 lat czekali na nastepne. Druga kumpela urodziła tez synka i po 4 latach zaczeli się starac o drugie i równiez nic z tego, na razie jest po drugim poronieniu i są w trakcie wszelakich badań. Inna 9 lat czekała na dzidzie a jak w końcu zaszła, to miała od razu rok, po roku. W szoku biedaczka wyszła, że to drugie tak samo z nienacka się zrobiło. hihi Ale widocznie natura tak steruje i nie ma mocnych, do tego stresy, hormony, itp. Ale na szczęście u mnie od początku jest wszystko w porządku. Dzidzia dziś kopie jakby niogdy nie miała dość, na szczęście już przywykłam i mnie nie boli bardzo, Choc jak na dłuzej przestaje dawać znać o sobie, to nie ukrywam wdzieczna jej jestem.hihi
-
Witam dziewczęta! Ale miałam wczoraj koszmarny dzień, nawet Wam tu nie chciałam pisac. Moja znajoma w 20tc zaczęła rodzic. Zabrali ja do szpitala,ale jako,iz to wczesna ciażą to nikt nie daje zadnych szans na utrzymanie. Dali jej mnóstwo leków i na razie akacja ustała i dzidzia się trzyma. Bedą próbować utrzymac ciąże do 24tyg, bo wtedy już są jakieś szanse. Ale zobaczymy. Niestety nie mieszkam w Łodzi ani Poznaniu, gdzie są super specjalisci i kliniki i dzidzia miałaby wieksze szanse, nikt również nie podjmuje się przewiezienia tam ciężarne, bo jej stan jest fatalny. Przyznaję,ze strasznie się tą sytuacją zmartwiłam i zdenerwowałam i przeryczałam pół dnia (te hormony daja jednak popalić) Jednak jestem dobrej myśl i trzymam kciuki. Ale u Was na szczęście same rewelacyjne wiesci i wyniki. Tak trzymać! Piszecie o zwolnieniach. Ja mam na szczeście 2,ale radzę Wam uważać jesli macie 1, w godzinach pracy powinnyście przebywać w domach, nie chadzac na zakupy czy do fryzjera. I to nawet jesli chodzi o pracodawcę, nie tylko o kontrole z ZUSu. Skoro zalecenie jest , że chory musi lezeć to niestety musi! Poza tym nie jest nigdzie napisane,ze musicie przebywać w swoich domach, zawsze możecie miec lepszą opieke np u Rodziców i tam przebywać sobie w czasie zwolnienia. Nawet nie powinnyście zanosic zwolnienia do zakładów pracy przy 1. Serio! Co do sukienek - cudne obie, ale jednak krój - zwłaszcza dekolt i wyciecie/zmarszczenie na brzuszku w drugiej mi bardziej przypadły do gustu! rękawki też super, mi np troche przytyły ramiona i taka ładniej by kamuflowała kilogramy i ładnie spływała... Normalnie zamarzyła mi się jakas imprezka - od razu bym sobie takie cudo kupiła, bo cena bardzo przyjazna! :-)
-
Witam poweekendowo. My spedzilismy wolne na działce u teściów. Sobota miło przeminęła, grillowalismy dorsza i lososia i lezakowałam w z książką. Niestety mimo starań i lezenia w cieniu - poparzyłam sobie moje trupioblade nogi - od kolan wzwyż. Koszmar. Ale taka ma uroda - białolicej królewny, która się na czerwono opala, moj zaś (czego mu diabelnie zazdroszczę!)ma cudną sniadą cerę i jego wystarczy ,ze Słonko omiecie promieniami i juz Hindus się z niego robi. Dzis rano szedł do pracy i wygladał jak po 2 tyg na Majorce - tylko mu białka oczu błyskały. A ja dalej jak córka młynarza. Ale i tak mimo siedzenia w cieniu i smarowania twarzy 50, moje plamy "wątrobowe" się powiekszyły. Ale taka ciażowa przypadłość! Wczoraj natomiast było straszliwie, bo upał ogromniasty i zero wiatru. A moj o 11 zarządził ,ze dziś tez działeczka - bo on się wreszcie może poopalać. No to z bólem się ruszyłam z łózeczka i pojechalismy. Spedziłam na lezaku cały dzień i nawet kawałeczka ciała na Słońce nie wystawiłam,a przy tym profilaktycznie się znów 50 nasmarowałam. I ze szklaneczką zimnego napoju dałam rade wylezec. hihih Na szczęście dziś juz cudnie chłodno, po deszczu i burzy. Rano jak zaczęła się burza, i huk wielki się rozległ, to dzidziul się chyba wystraszył, bo tak mi podskoczył w brzuchu. Jestem pewna, ze wszystkie kończyny poszły w ruch. Czułam go wszedzie. I się przez jakiś czas nie mógł uspokoić, bo waliło za oknem równo! Poza tym raczej upał go osłabia (tak jak i mamusie), tylko jak na Słońce wychodziłam to zywszy się robił. Dzisiaj siedzę sama do 20 (moj na dyzurze). Bede lezakować na maksa. hihih. Pozdrawiam.
-
Dziewczyny - nauczycielki! Czy we wrzesniu wracacie do pracy? Słyszałam,ze na zwolnieniu nie obejmie nas podwyzka (wrzesniowa) ,ale tsłyszałam,że rzeba przepracować miesiąc by się zaczęło liczyc do macierzyńskiego. Jakoś tego nie widze, bym w 8 miesiącu zasuwała po schodach z lekcji na lekcje i w dodatku miedzy dwoma szkołami. MNie tym bardziej szkoda, bo podwyzka awansowa też mnie ominie, a kasy strasznie brak. I dopiero za rok jak znajde nową pracę to dostane wieksza pensje. Ale nic to. Glukozy tez się trochę boje, bo nie lubię słodyczy, ani nie słodze. Kumpela była dwa razy i za kazdym razem wszystko zwymiotowała. Biedaczka. Ja idę za tydzień lub dwa. Wizytę mam dopiero na 17.08 i musze miec wyniki przed. Dobra uciekam. zamrażarke rozmrażam i coś słabo idzie. Miłego dnia!
-
AnnaWF - to rzeczywiscie bardzo dbasz o wszystko i przestrzegasz zakazów. Ja mam wiekszy luz do tego. Włosy farbuje co miesiąc (wczoraj siedziałam z farbą pisząc do Was), sery pleśniowe zjadam, choc bardzo rzadko - ale uwielbiam! PRyby - jak najbardziej, są bardzo zdrowe i potrzebne (ale z dobrego źródła i maksymalnie raz na tydzien) iI kto to mówi - ja, która przez 16 lat miesa nie jadałam. hihi Ale zostałam tak zakrzyczana przez rodzine, lekarzy, ze dla dobra dziecka w ciaży się przełamałam i czasem spozywam. Choc nie obyło się bez problemów zołądkowych na początku. Co do usg - to nie ma ono zadnego wpływu na dzieciaczka. A zwieksza spokój rodziców! hihi Dobrze, ze nic się Tobie nie stało w tej stłuczce,ale wydaje mi się,ze trochę się koncentracja pogorszyła przez ciażę. Ja zapominam mnóstwo rzeczy. Klabacak - też tak miałam, od zawsze miała być Karolina i Marianna i wszyscy o tym wiedzą,ale kumpela rodziła na początku lipca i miała miec Aurelie,ale tak jej się moja Karolina spodobała,ze chciała dac! normalnie zabroniłam i zrobiła mix imion i ma Kornelię hihi. Moja siostra chciała tak na drugie dac, ale dała ostatecznie. Karola. Ale u Ciebie to juz przechlapane. hihi Szkoda. 3 Marcelinków w jednej klasie i rodzinie to stanowczo za duzo. Marek też ładnie - Marasku bym wołała. hihih. My też w razie czego nie mamy dla chłopaka imienia. Musi byc proste, by się z nazwiskiem komponowało. Michał, Paweł Tomasz? Nie wiem. Może niech juz tej naszej dziewczynce nic nie wyrosnie miedzy nogami.
-
Hej. Dziś zaczynam 27 tc, jejuś jak zleciało. U mnie prawdopodobnie dziewuszka - Karolina. Termin mam na 5.11 (pierwotny i z pierwszego usg i tego się trzymam) z połówkowego jest na 10.11 Choc dla mnie im później tym lepiej. :-) Justyś - co za wpadeczka - nic takie... :-) Wszyscy zapomną zaraz. Gumijagodka - aleś TY niesamowita z ta wyprawka. Ja nie mam nic (no, poza fotelikiem samochodowym,który w zeszłym tyg kumpela mi podarowała) . Najpierw mój nalegał,by coś kupic, ale ja nie chciałam,bo za wczesnie. Teraz ja bym juz chciała,ale mamy inne koszmarne wydatki. I tak to jest. A jak sobie spojrzałam na listy rzeczy, to normalnie szok. Tyle drobiażdżków potrzeba. Na szczęście odkryłam przez allegro fajny sklep w Gorzowie i tam już byłam i mogę na miesjcu powybierać i kupic mnóstwo rzeczy od ubranek, przez pieluchy, po smoczki. Dla mnie super wygoda i ceny korzystne. Na razie kombinujemy z wózkiem. mam juz upatrzone modele. Teraz musze je dopaść w sklepie i na zywo obejrzeć. Karolajna - ja też rano wstaje (choć nie mam dzieci) o 6 budzę się razem z moim facetem, on robi mi kawusię lub herbatę do łózka, lezę do 6.30 i ide mu wyprasować koszulę (taka szlachetna jestem) a potem kanapki do pracy. I wracam sobie na trochę do łózeczka. Od czerwca jestem na zwolnieniu i przyznaję,ze trochę już mi się nudzi w domku. Tym bardziej,ze w mieście w którym teraz żyje nie mam praktycznie zadnych znajomych. Ale nic to. Takie są uroki przeprowadzki w nieznane. (ale czegóż się dla swojego mężczyzny nie zrobi!)
-
hihih. za szybko chce coś napisac i zjadam lub przekręcam literki. Dziewczęta, macie usg co wizytę? Ja niestety nie. A chetnie bym sobie poogladała dzidziulka częściej. Ale coz, grunt,ze na razie wszystko dobrze i nie ma żadnych historii. Na początku tylko moja ginka mnie nakrzyczała, ze za mocno tyje i jak tak dalej pójdzie to dobije do 80kg. Ale ona ma ewidentnie zepsuta wagę, w domu mam zawsze 2 kg mniej niz u niej. Na razie mam 8 na plusie, więc chyba nie tak źle. Wczoraj zadzwoniła do mnie siostra z informacja,ze musze przynajmniej do 26 tyg wytrzymać, bo wtedy juz uratują dziecko w razie czego. No to jej powiedziałam, że mam duze szanse ,bo dziś kończę 26 tydz. Zadziwiła się,ze tak szybko zleciało. A biedna martwi się, bo sama miała zagrozona ciaże i wiekszość przelezała z nadzieją,ze utrzyma jak najdłuzej dzieciaka w brzuszku. . Ale jaką ma córcie madrą, sliczną i fajna. Było warto cierpieć. Uciekam. Czas na kapiel i film! Papa.
-
Witam ponownie! Zawsze bosa - jak ja nienawidze tych papierków. Co roku łudze się,ze ktoś madry to wreszcie zlikwiduje. Kiedyś nie było takich historii i byli wspaniali nauczyciele. Co do bólu kosci to nie odczuwam czegoś takiego - moze to reumatyczne? Miałam kikla razy koszmarne skurcze łydek, ale zaczęłam zazyważ magnez (czysty, bez dodatków) i pomogło. mjk - na puchnące stopy zakupiłam sobie z serii Dax Perfekta Mama chłodzący krem na opuchnięte nogi - niedrogi - ok. 11zł, a super chłodzi i zbija opuchlizne. Dodatkowo po posmarowaniu leze sobie z nogami lekko uniesionymi i efekty są. Na szczeście teraz mi juz nie dokucza opuchlina - tak miałam ze 2 tyg temu jak była ta fala upałów. I to głównie lewa noga. A ja dziś miałam barszczyk czerwony. Moj tak zjadał,ze na koniec orzekł, takie zupki- barszczyki mozesz robic częściej. Kupił tez dziś arbuza i teraz biegam co chwila do kibelka. Ale słodziutki był! Mniam, mniam. Ania WF - zgagę miałam tylko raz w zyciu, całkiem niedawno. Niefajne uczucie. Ale mleko mi pomogło. Wydaje mi się ,ze skoro masz czesto to powinnaś jakieś Renni podjadac, czy coś w tym stylu, o ile bezpieczne w ciaży jest.
-
No tak, co do pracy, to sytuacja nie jest komfortowa. Bynajmniej u mnie. Od dwóch lat mieszkam w Gorzowie i po przeprowadzce straciłam umowę na stale w poprzednim miejscu pracy, zaś "zyskałam" 2razy po pół etatu w dwóch róznych szkołach i umowe na rok. I tak od dwóch lat biegam miedzy dwoma szkołami i się wkurzam i mecze. A co najlepsze, to jako,iz jestem w ciazy umowa mi się automatycznie przedłuza do dnia porodu - początek listopada i potem : Witaj zielona trawko i zasiłku dla bezrobotnych. Zadna ze szkół nie chce przedłuzyc umowy. Coż po 9 latach rzetelnej pracy, w końcu wykorzystam Urząd Pracy. Najpierw dwa miesiące (ciąży) przeryczałam z rozpaczy,ze bedę bezrobotna, bo miałam już prawie załatwioną pracę od wrzesnia na cały etat w pewnej szkole. (Wreszcie jedna szkoła i cały etat!), żyłam tym od listopada, jak się okazało,ze pani na emeryturę odchodzi, papiery złozyłam i się cieszyłam! Ale teraz już się pogodziłam, dzidziul wazniejszy! To całe moje i mojego niemeża szczęście! On się nie przejmuje, tylko ja! hihi. Jak to baba! Z ZUSu zasiłek macierzyński jakiś dostanę.potem kuroniówka, a od września poszukam nowej pracy.
-
A propos tej płci to lekarz na usg powiedzieł,ze raczej dziewczynka. hihih Ja tez jestem nauczycielem. W dodatku musze się pochwalić,ze równo tydzień temu przeszłam z sukcesem rozmowę na dyplomowanego. :-) Jeszcze mi się micha cieszy! I dumna z siebie jestem, ze hoho!
-
Ja jakoby bedę mieć dziewczynke. (mała Karolinkę, po babci)). Choc nie ukrywam,ze na usg połowkowym nie dojrzałam nic ani na chłopca ani na dziewczynke. Ale jak tylko zaszłam w ciaże to moja mała 2 letnica siostrzenica , która ma dziwne zdolnosci orzekła, w brzuszku jest dziewczynka. I tego się trzymam. Chłopców nigdy nie przewidywałam,ale mam swiadomość,ze jest 50% szans że jeszcze bedzie chłopak. Ale i tak najbardziej marzyły mi się bliźniaczki. bom sama z blixniaczek.
-
Gosiak - a jest takie imię Mika? Zarejsetrują w Polsce? Eustaszek to Eustachy? Ja nie mam wybranych imion na 100%, jak się urodzi dzidziul to się zobaczy na kogo wyglada, czy na Krystynę czy na Matyldę. Chciałam Karolinę Hannę (ale Hanna się mojemu nie podoba, bo z Gronkiewicz się kojarzy, hihi) a chłopca nie przewidujemy. ;-)
-
Też się dopisze. Mieszkam 2 rok w Gorzowie i za jakieś 3 miesiące zostanę mamą. :-) Pozdrawiam serdecznie.