Jestem małym rozbójnikiem, do śniadania siadam z krzykiem.
"Nie, nie będę jadł jajeczka
pił herbatki ani mleczka!"
Mama bardzo się zmartwiła,
ale szybko wymyśliła!
"Trzeba podejść go sposobem,
gdy się nie przejmuje głodem"
Czary mary na kocyku
i już jestem przy strumyku, Słońce z mamą też tu siedzą,
a to wszystkie dzieci wiedzą:
Oni razem współpracują
Witaminkę D dawkują.
Żeby każdy król, królewna
Zdrowi byli, jest potrzebna.
Jej to nawet mały łyk
Siłaczami czyni w mig.
Ja tu z mamą gadu-gadu
I po jajku ani śladu!
Wyobraźnię pobudziła
Pokój w łączke zamieniła.
A magiczne to śniadanie
Był to piknik...na dywanie:)