Gdy na niebie słońce wschodzi,
Nowy dzień się znowu rodzi.
Mgła kołderką grunt przykrywa,
Świat się budzi i ożywa.
Obudziły się biedronki,
Wyfrunęły z gniazd skowronki,
Kwiatki pąki otworzyły,
Krople rosy zaiskrzyły.
W tym cudownym , pięknym dniu,
Obudziła się na mchu,
Mała Królewna rumiana,
Przez wszystkich bardzo kochana.
Lecz niestety tego dnia,
Dziewczynka nic nie zjadła.
W nocy oka nie zmrużyła,
Chociaż śpiąca bardzo była.
Nadszedł Król słysząc złe wieści,
By poradzić na problem niewieści.
Zwołał doradców, by przyczynę ustalić,
By swą ukochaną córkę ocalić.
Diagnozę wystawił nadworny wróżbita,
Uznał, że to rzecz niesamowita,
„Królewnie witaminy D brakuje
I dlatego tak ciężko choruje”.
Zalecił jeść jajka, żółty ser, ryby,
Również wątrobę oraz grzyby.
Król dopilnował we własnej osobie,
By Królewnie powróciło zdrowie.
Minęło kilka nocy i dni,
Królewna na mchu słodko śpi.
Cienka kołderka z pajęczyny,
Otula ciepło ciało dziewczyny.
Strumyk płynął głośno szumiąc ,
Siłacz siedział przy nim dumiąc.
Zakochany był w Królewnie,
Spotka się z nią dzisiaj pewnie.