W najbliższym czasie mój synek powinien dostać ostatnią, przypominającą dawkę szczepienia 5w1 Infanrix Ipv+Hib. Problem w tym, że nigdzie nie można dostać tej szczepionki. Pielęgniarka z naszej przychodni zaproponowała telefonicznie, że można podać dziecku szczepionkę Infanrix Hexa, czyli tzw 6w1. Jednak ja mam pewne obawy - w końcu dziecko dostanie dodatkową "porcję" żółtaczki. Czy to normalna praktyka w przypadku tych szczepień? Z góry dziękuję za odpowiedź.