Jestem po rozmowie z Panią przedszkolanką, poprosiłam ją żeby porozmawiała z mała na ten temat. Córka powiedziała jej tylko tyle, że Kacperek chłopiec ze starszej grupy opowiedział jej coś, trochę się posprzeczali, a w rezultacie córka uległa jego sugestiom. Sprzeczali się ze sobą, że w nocy jak uśnie to z szafy albo spod łóżka wychodzą potworki. Córka mu mówiła, że to nie prawda a on że jednak tak...i po tej kłótni jednak doszła do wniosku, że to prawda, bo wieczorem jak zasypiała to coś tam usłyszała w swoim pokoju. Może macie jakiś pomysł jak jej to wytłumaczyć, bo moje tłumaczenie i męża na nic się zdało, bo kolega ma wg niej racje.