witamy:)Razem z córka jesteśmy bardzo towarzyskie i uwielbiamy przyjmowac gosci ,ale akurat Pan Katarek jest najmniej pożądanym gościem :).Jednak kiedy juz zawita -a i owszem wpusczamy ,ale po cichy zaczynamy akcję pod kryptonimem ,,Keep calm-oddychaj głęboko''.I tak zaczynamy od spsikania noska solą fizjologiczną ,których jest pełno więc kazda mama znajdzie swoją ulubioną.Kiedy już glutki zaczynaja spływac bierzemy się do roboty i odciągamy wszystko z noska za pomocą gruszki bądz aspiratora do noska Frida.Gdy już wszystko ładnie wyjdzie smarujemy pod noskiem maść majerankową,aby sie lepiej oddychalo .Ponadto koniecznie zapraszamy Pana Katara na gorącą herbatkę z sokiem malinowym (robionym własnorecznie i z naszych przydomowych malin).Wietrzymy pokój ,żeby wszelka zaraza opuścila domowe zacisze.Wbrew tez opinii nie chowamy sie pod kołdre lecz normalnie wychodzimy na spacery (no chyba ze jest temp.to juz nie),bo nie ma nic lepszego niz świeże powietrze.Najczęsciej jezdzimy wtedy do lasu .Wieczorem przed pójsciem spac smarujemy plecki i klatke piersiową maściąpullmex baby.Jest rewelacyjna i naprawde ułatwia oddychanie.dodatkowo skraplamy poduszke badz kołderke kroplą olejku Olbas oil (eukaliptusowy)aby Igulinka takze przez sen wdychala ulatniajace się opary.Czasami też dajemy witaminę C w kropelkach .No i najwazniejsze -dużżooo miłóści i kokoszenia(przytulania) .Uwierzcie Pan Katar zmyka wtedy ,gdzie pieprz rośnie.