Gorąca herbata to mój kompan na chłodne dni,
gdy deszcz pada lub śnieg na oknem się skrzy...
Nic tak nie rozgrzewa, humoru nie poprawia,
nic mi większej przyjemności smakowej nie sprawia.
Jaka więc powinna być herbata idealna?
Musi być to jakaś mikstura unikalna,
która zawojuje moją kuchnię a mnie zauroczy,
zapachem, smakiem, kolorem zaskoczy!
Musi być też zdrowa, bogata w minerały,
aby jej stosowanie cuda urodowe zdziałały
powinna dodawać energii, poprawiać humory,
być idealnym dodatkiem na długie wieczory.
Mój ideał smakowy to byłaby herabata biała
do niej kilka listków jaśminu bym dodała,
do tego karamola dla dużej świeżości
i płatki kokosa dla aromatyczności.
Lecz na jednej idealnej herbatce bym nie zaprzestała...
poszaleć mej fantazji kulinarnej bym dała
i stworzyła drugi wariant genialnego napoju,
w dziesiątkę trafiony dla podłego nastroju...
Musiałoby być słodko - a więc czekolada,
toffi, cynamon i imbir to świetna obsada,
do tego nutka wanilii i soku z maliny-
po takiej herbacie gwarantowane zachwycone miny.