Cześć Dziewczyny!
Dołączam do elitarnego grona :-) jestem w 12 tyg. O tym, że zostaniemy rodzicami dowiedzieliśmy się 25 sierpnia. Mieszkamy w Norwegii, a tutaj opieka nad przyszłymi mamami wygląda troszeczkę inaczej. Może niektóre z Was są ciekawe, więc opowiem :-) Tutaj ciążę prowadzi lekarz rodzinny, co więcej - na drugiej wizycie zrobił mi badanie ginekologiczne (nie usg, tylko "ręczne")! To on zakłada kartę ciąży, zleca badania, a także wysyła zgłoszenie do konkretnego, wybranego przez przyszłą mamę szpitala, aby zarezerwować salę porodową (to jest bardzo fajne, bo każda mama ma własną salę). To już wszystko za mną :-). Potem ok 20 tyg. należy umówić się na wizytę u położnej. To ona do końca ciąży zajmuje się niezbędnymi badaniami. USG w ramach ubezpieczenia zdrowotnego wykonuje się tu raz w trakcie ciąży, między 17- 20 tyg. ciąży i odbywa się w szpitalu, w którym będę rodzić. Norweżki zazwyczaj opierają się jedynie na tym badaniu, ale jak dla mnie to zdecydowanie za mało! Dlatego na własną rękę umawiam się do ginekologa na dodatkowe badanie (drugie USG czeka mnie 17.10, więc niedługo:)). No, zobaczymy jak to dalej będzie wyglądało w praktyce... Jak na razie z dolegliwości ciążowych od 7 tc męczą mnie mdłości. Na szczęście lekarz rodzinny przepisał mi tabletki, które bardzo mi pomagają. Mogę przynajmniej cokolwiek zjeść, a i gotować z powrotem zaczęłam lubić :-) Pozdrawiam Was gorąco z deszczowego Oslo!