-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez adriana8899
-
Emka nie pisz mi takich rzeczy. ... bo przeczytalam i sie poryczalam. Kurde faceci to idioci. Idioci totalni. Tylko oni biedni poszkodowani i wszyscy na nich psy wieszaja. A my mamy zycie slodkie, uslane rozami. Usrane chyba.
-
No zmykaj. :) Ja tez bym musiala ale K zabral mi karte a w portfelu mam 4zl. Wiec niestety al na wlasna prosbe wkopal sie w zakupy jutro z samego rana. Hehehe.
-
Wiesz-obcy ludzie kojarza jej sie teraz z pielegniarkami czy lekarzami a to zawsze oznaczalo dla niej zastrzyki, bol... Nie da sie dotknac nikomu obcemu. Jutro idziemy do nich na roczek...
-
Oliwia lepiej. Ale jest strasznie nieufna i duzo placze. Czasem wpada w histerie i Marzena nie daje rady jej uspokoic. Nie moga jezdzic narazie samochodem bo za kazdym razem jak jest dziura to Oli wrzeszczy z bolu. Ale nic dziwnego. Po porodzie przez kupe czasu czulam jak mnie szwy bola a co dopiero na szyjce i glowce gdzie sie caly czas wszystko rusza. Na przeciowbolowych jedzie ale i tak czasem sa za slabe... :( No ale operacja przebiegla pomyslnie.
-
Jak ja jej pigulke zapodam to nie uniesie.
-
Ja to jej chyba w koncu zastosuje terapie piąchopiryną!!! A z nimi jest tak ze dzwoni K. Rozmawia z babsztylem, babsztyl mowi ze jest zle ale da sie cos zrobic, umawiaja sie na wysokosc rat i koniec rozmowy. My placimy rate w umowionej wysokosci a za msc przychodzi pisemko ze dalej nic nie zrobilismy i mamy splacic calosc ale jest jeszcze szansa na dogadanie sie pod nr: ble ble ble. A jak nie to: co miesiac komornik coraz blizej. I badz tu madry i pisz wiersze.
-
Ja siee wscieklam. Nie dosc ze tesciowa przyniosla mi list ktory przyszedl 3dni temu(zapomnialo jej sie) To jeszcze pisza ze jak nie oddamy 2400zl do 16.11 to oddaja sprawe do sadu. A pisalam Wam ze sie dogadalismy na placenie poprostu wiekszych rat. Jak K wroci to mu nagadam i trzeba bedzie zrobic tam wojne bo inaczej nie dotrze. Juz ktorys raz z kolei sie dogadujemy a procedura idzie dalej i napisali ze "nie chcemy rozwiazac sprawy polubownie". Misiu wiem jak to jest moc wybrac tylko jedna rzecz jak potrzebnych jest kilka. Ehhhh.
-
Czesc. Znalazlam ladne i tanie firanki do pokoju malej. Ale sie zastanawiam bo musimy zrobic zakupy i kupic prezent na roczek Oli. Wiec chyba sie wstrzymam... Agus jak tam Lila dzis?
-
A roznych rzeczy. Do mieszkanka, ubran, zabawek...
-
O. To tak samo jak napisalam w PW. :) Tylko ciekawe czy dobrze. Znajac zycie Rysiu dostanie znow 2. :/
-
Jestem, jestem. Allegro mnie wsysa doszczetnie.
-
Hehehe. My musimy kupic do salonu jakas sofe 3osobowa albo naroznik albo wersalke... I lawe.
-
Witaj. Wyslalam Ci wiadomosc na PW. Pozdrawiam.
-
JaĹki z haftowanej TAFTY 35X35 super cena-ekstra (803846122) - Aukcje internetowe Allegro Jak bede wiedziala jakie bedziemy mieli meble w salonie to sobie kupie pare tych poduszek. Przesliczne sa.
-
Miesiu widzisz-mowilam ze bedzie dobrze. :* Ja tez mnostwo razy patrze na Gabi i dziekuje ze wszystko z nia gra. Czasem mam ochote ja wyslac na ksiezyc na koszt odbiorcy ale nie wiem co bym zrobila gdyby chorowala... Tak dzisiaj myslalam o Maget. Ciekawe co tam z nia i jej szurnietym mezem.
-
Hania od urodzenia miala straszne problemy. Ani raz nie byla w domu. Nie pracujace nerki, nie pracujace jelita, nie do konca wyksztalcony odbyt, żołądek, problemy z pluckami. I tak do pewnego dnia bylo w miare a pozniej z dnia na dzien coraz gorzej, podpieli ja do respiratora az pewnego dnia serduszko przestalo bic.
-
Kurde pisalam teraz z mama Hanusi... Dzisiaj Hania skonczylaby 4miesiace a lezy w tej cholernej zimnej ziemi. Boze jak ja rycze to sobie nie wyobrazacie. To takie cholernie nierealne i boli jak... Ajjjjjjjjj.
-
Oj. Wiola bedzie dobrze. Jakkolwiek wyjda wyniki-musi byc dobrze!
-
Wiesz co Slonce? A ja doszlam wlasnie do wniosku ze... Po prostu mi sie nie chce i szukam wymowek. Nie lubie piec. Za to gotowac uwielbiam, sprawia mi to przyjemnosc... Wiec chyba w tym problem. ;)
-
Monia swietny ten kubus... Kto go piekl?? Moze sie pokusze i sama zrobie roczkowy torcik. Ale ja to na gotowce ide. Nie umiem piec. Gotowac umiem b dobrze ale piec mnie nikt nie nauczyl. A z przepisow zawsze wychodzi jakies g***o. Wiec zdaje sie zawsze na gotowe spody biszkoptowe i masy w proszku albo ciasta na zimno albo na cukiernie. :)
-
Ja sie boje jak to bedzie na swieta. Bo moja jak tylko widzi ze cos jest do jedzenia to rusza buzia i sie wkurza jak jej sie nie chce dac. Niezaleznie czy to sos grzybowy, smazona fasolka czy cokolwiek innego. Wiec tort napewno zauwazy...
-
Ahhhh kurde. Pech!!! No ale nic. Kiedy indziej... Mi sie marzy taki na roczek mlodej:
-
Hehehe. No to ladnie. Tort wyglada cudnie!!!! Daj kawalek... :*
-
Czekam... :*
-
Czesc. Kurcze nie mam ostatnio glowy do niczego... Ale postaram sie wkrecic tu znow. Witaj Aga.