Skocz do zawartości
Forum

fresa73

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez fresa73

  1. Tydzień temu dowiedziałam się, że mam cukrzycę ciążową... Sporo czytałam na ten temat. Niestety podawanych jest wiele nie jasnych informacji. Czy ma ktoś doświadczenie z tą chorobą??
  2. bursztynka, Kasia nie potrzebowała płaczu Boga a jedynie z jego strony cudu, aby jej Dzieciątko żyło!!!
  3. Samobójstwo, to nie rozwiązanie... Kasiu, pomyśl o tym, że jeszcze kiedyś mały człowieczek zrodzony z Ciebie powie "Mamo" na Twój widok... Może to będzie nowe wcielenie Kacperka???
  4. Brak dobrej opieki, lekceważenie objawów... i znikąd pomocy... Praca na stojąco 8 godz. bo przecież ciąża, to nie choroba!!!
  5. Nie wszystkie... Ja oczekuję porodu... a strach przepełnia mnie każdego dnia... mam niejasne przeczucie, że może mnie spotkać to co Ciebie...
  6. Kasiu płaczę razem z Tobą... Słowa pocieszenia to za mało!!!
  7. misia78, ale trzeba pozwolić na wyrzucenie bólu... To jak pozbycie się toksyny... Często przytulenie, potrzymanie z rękę i bycie razem jest najleprzą formą pocieszenia... słowa potrafią być "płaskie" w swej wymowie...
  8. Ludzie nie pytają bojąc się usłyszeć odpowiedź... Nie dają Ci szansy na wyrzucenie z siebie bólu.Nie chcą drążyć tematu, aby nie ranić...
  9. Ja uważam, że należy mieć szansę pożegnania dziecka... Pogodzenia się ze stratą... Nie należy odwracać głowy... Mężczyźni często inaczej podchodzą do tego niż kobiety... Nam potrzebny jest czas i czułość w trudnych chwilach a nie zamykanie z dala od tego, co jest nam bliskie i dalekie za razem... Bycie razem...
  10. Chciałabym, tak jak Ty być do końca z moim maleństwem... Powinnaś mieć szansę spokojnie pożegnać Synka... Porozmawiaj z mężem... Męzczyźni robią to, żeby nas chronić, choć nie zawsze im to wychodzi...
  11. Niemal fizycznie czuję Twój ból, żal, rozpacz... Przytłaczają mnie obawy i czuję, że z nikąd nie mam pomocy...
  12. Ja czuję słabe ruchy... i tak naprawdę nie mam do kogo pójść... Moja położna lekceważy moje objawy, a lekarza ginekologa nie widziałam całą ciążę. W Anglii to wygląda inaczej... Żyję w ciągłym strachu...
  13. Może to nie na miejscu, ale chciałabym zapytać jakie miałaś objawy...? Mam 37 lat i jestem w 25 tyg. ciąży. Czuję ruchy dziecka, ale ostatnio rzadkie i słabe... Żyję w ciągłym strachu, że stracę mojego synka... Mieszkam w UK i wszelkie wątpliwości zawsze są rozwiewani i ciągle słyszę, że wszystko jest ok... Nie jestem tego pewna... Boję się, że spotka mnie to samo, co Ciebie. Zdaję sobie sprawę jak cierpisz, Twoje uczucia są mi bardzo bliskie, chyba reagowałabym jak Ty... Ściskam Cię mocno i łączę się w bólu!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...