Zakupy i prezenty

Aniball - balonik do przygotowania przedporodowego

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~Martata

~Martata

Emel,
Ja z kolei nie mam pojęcia jak ktoś to robi, że balonik się trzyma w środku i się nie wyślizguje samoczynnie... Ja muszę włożyć w utrzymanie go prawą ręką sporo siły, bo inaczej wyślizgnął by się bardzo szybko:/ Nie wiem od czego to zależy, że u jednych tak to działa, a u innych inaczej.

~Olaaaaaaaa

~Olaaaaaaaa

Hej dziewczyny, początkowo balonik mi się wyślizgiwał tak ktoś pisał, ale
Faktycznie mocne wepchnięcie go do środka pomogło, napompowalam kilka balon (nie czułam bólu) ćwiczyłam pre minut kegla i potem nie byłam w stanie wypchnąć balonika, nie chciał drgnąć nawet... jak to sie robi?? Starałam sie wypychać go mięśniami dna miednicy ale siedział stabilnie, ostatecznie zaczęłam mu spuszczać powietrze, ciagle nic, bolało i bolało coraz bardziej, gdy go wypchnelam okazało sie, ze był flakiem ( tyle razy musiałam spuścić powietrze.....) czy ktoś moze mi pomoc? Jak sie wypycha ten balonik... to moj piereszy raz ale jestem juz zdołowana i zniechęcona. Pozdrawiam

~Martata

~Martata

Olaaaaaaa,
mam dokładnie ten sam problem, jak udało mi się już umieścić ten balonik na tyle żeby nie wypadał (tylko jeden dzień taki miałam, a ćwiczę już 3 tygodnie), i nadmuchać do dość sporego rozmiaru to nie mogłam go potem wypchnąć keglami. Dopiero stopniowe spuszczanie powietrza pozwoliło balonikowi wyślizgnąć się ze mnie, ale był mały. Wydaje mi się że trzeba stopniowo zwiększać rozmiar balona który chce się wypchnąć, mimo tego że faktycznie nadmuchiwanie go wewnątrz do dużych rozmiarów nie jest problemem

~Martk

~Martk

~Martata
Emel,
Ja z kolei nie mam pojęcia jak ktoś to robi, że balonik się trzyma w środku i się nie wyślizguje samoczynnie... Ja muszę włożyć w utrzymanie go prawą ręką sporo siły, bo inaczej wyślizgnął by się bardzo szybko:/ Nie wiem od czego to zależy, że u jednych tak to działa, a u innych inaczej.

Jeśli się wyslizguje tzn ze masz bardzo słabe mieśnie kegla. Musisz je ćwiczyć bo w przyszłości będziesz miała problemy z utrzymaniem moczu i wypadaniem narządów. Używam też balonika i mi np ciężko się wyluzowac żeby wypadł samoistnie. Muszę na początku mocno przec żeby go w ogóle ruszyć a potem luzuje żeby się sam wyslizgnal

Szamika

Szamika

Witam!
Czy któraś z mam używała balonika przy kolejnym porodzie? Rodziłam dwa razy i za każdym razem mnie nacinano, zastanawiam się, czy teraz, przy trzecim dziecku, mogę jakoś tego uniknąć ;)

--

https://www.suwaczki.com/tickers/tb73jw4z1panlnke.png

29821 szamika Kobieta, 30 lat, Gdynia
~Annnika

~Annnika

Ja termin na 14/12, ćwiczę tak naprawdę tydzień, wcześniej to sporadycznie. Trochę jestem w strachu, że nie dojdę do tych 28/30 cm. Zaczynałam od 18 cm a teraz jestem na 22 cm. Również miałam problemy z włożeniem ale mocne wyluzowanie, naśladowanie „wejścia” żelem i samego balonu i jest ok. Potem od zaciskania balonik wędruje mi głębiej i sie chyba zasysa przez ten żel moze? Musze trochę ręka wyciągnąć i potem czekam az mi wypadnie po woli. Ale inaczej, jak na instrukcji napisane jest, ze bez parcia samoistnie powinien to nie wiem jak to sie robi. Ja musze trochę pociągnąć do przodu bo sie zasysa mi przy ćwiczeniach i wtedy ok, wychodzi przy wydychaniu powietrza, bez parcia, na spokojnie.
Dam znać jak po, chociaż czuje ze juz niebawem syn bedzie chciał sie pojawić, to jednak żyje nadzieja ze nawet jak do 25 cm rozciągnie sie to moze to cos jednak da :)

Szamika

Szamika

Annnika jak fajnie ze się odezwałaś. Chyba jesteśmy tu same. Ja dzisiaj cwiczylam pierwszy raz. Udało mi się osiągnąć 20,5 cm. Do porodu jeszcze trochę mi zostało, ale chcę się spokojnie przygotować. Przy dwójce pierwszych dzieci mnie nacieli i teraz chcę tego uniknąć.
Jak Ci idą ćwiczenia? Właściwie za chwilę już radzisz :-) Daj znać po porodzie czy ćwiczenia pomogły :-)

--

https://www.suwaczki.com/tickers/tb73jw4z1panlnke.png

29821 szamika Kobieta, 30 lat, Gdynia
~Lili678

~Lili678

Dziewczyny, mam wątpliwości co do zestawu ćwiczeń. Czy najpierw przez minute pompujecie i spuszczacie naprzemiennie? Czy pompujecie - czekacie minute i dopiero spuszczacie?

~Anabelle

~Anabelle

Ćwiczę 2 dzień i mam dokładnie ten sam problem z zasysaniem balonika. Podczas zaciskania i rozluźniania mięśni wchodzi głębiej i nie ma mowy, żeby go uwolnić, muszę go ciągnąć za wężyk żeby się przybliżył i wtedy dopiero wyskakuje ale z bólem. Czy macie na to jakiś sposób?

~Kaja1988

~Kaja1988

Hej dziewczyny, za mna dokladnie 8 dni cwiczen, ale w miedzyczasie mialam 3 dni przerwy na wyleczenie infekcji... w kazdym razie po pierwszym uzyciu tez bylam zniechęcona, poniewaz nie moglam umiescic balonika w srodku, ale jak już mi sie to udało, to trzymał sie srodka bez zarzutów (nie wypadał). Potem kilka ucisnieć pompką i cwiczenia. Przyszedl moment na wypuszczenie balonika, niestety samoistnie nie ma szans (do teraz tego nie potrafię). Muszę go jednak za każdym razem troszkę naciskiem mięsni „wypchnąć”. Pewnie to jest już jakieś parcie, ale delikatne, bez specjalnego wysiłku. Siłą relaksu nie umiem tego zrobić. W pierwszy dzień wypuściłam 16 cm balonika. Oczywiście po ćwiczenich Kegla, przed samym wypuszczeniem balonika spuszczam nieco powietrze. Dziś (8 dzień ćwiczeń) wypuszczam 21 cm, czyli 3 dzień z rzędu mam ten sam wynik... ale nie zniechęcam się. Choć wydaje mi się na tę chwilę niemożliwe wypchnąć z siebie 28 cm... Z aplikacją balonika nie mam już problemu. Do terminu porodu zostało mi 19 dni. Zobaczymy jak będzie ;-)