W oczekiwaniu na bociana

Zespół policystycznych jajników - zajście w ciążę

Odpowiedzi znajdują się poniżej

Mania86

Mania86

Dziewczyny, a nie myślałyście o Inofemie może? Bo powiem Wam szczerze, że mój lekarz też nie należy do takich, co by od razu faszerował lekami, tzn. powiedział, że może ciąża mi ureguluje te sprawy hormonalne i może tego na razie nie ruszać, w sensie - nie skupiać się na leczeniu, a na zachodzeniu w ciążę :D. No i podobnie, jak wspomniała tutaj mamaKarolka - mamy starać się bez leków i dopiero jak się nie uda, to pomyślimy, co dalej :). No skoro udało się tu komuś, to jest szansa i jakoś napawa mnie to optymizmem, szczerze powiedziawszy. Jedyne właśnie, co mi ginekolog podpowiedział, to ten suplement - Inofem. On jest z kwasem foliowym i inozytolem, pije się dwie saszetki dziennie, no i ponoć jest skuteczny w zwalczaniu objawów PCOS. Słyszałyście może coś o tym specyfiku?

43063 mania86 Kobieta, 33 lata, Gdańsk
dag86

dag86

Mania86 nie myślałam o Inofemie, bo nie jestem lekarzem :). To oni mają myśleć. Każdy organizm i każdy przypadek medyczny jest inny. Jeśli kekarz zapisał Ci lek, to pewnie miał ku temu powody. Oczywiście każdy może podpytać swojego lekarza o Inofem ale nie polecam niczego brać na własną rękę nawet jak lek jest bez recepty, bo jest "jedynie" suplementem. Żyjemy w kraju, w którym ciężkie leki można dostać bez jakichkolwiek zaleceń i każdy chce się bawić we własnego lekarza. Nie polecam. Ale dzięki za info, może ktoś będzie chciał obgadać ten temat z ginekologiem. Pozdrawiam :)

--

http://fajnamama.pl/suwaczki/8v7wfad.png

http://fajnamama.pl/suwaczki/jmfe3fj.png

42783 dag86 Kobieta, 33 lata, podkarpackie
~gosinka

~gosinka

daga, tego Inofemu to chyba jednak nie ma się co bać :). Wiem, że wiele silnych nawet preparatów można dostać bez recepty, ale patrząc na skład Inofemu, to nie bałabym się go stosować nawet bez konsultacji z lekarzem :P. Ale wiem, że oni też przepisują to swoim pacjentkom. Tam jest kwas foliowy, który jest ważny, jeśli chodzi o hormony. Bezpieczny dla kobiet w ciąży nawet, więc czego się tu obawiać? Inozytol - tak samo. Również bezpieczny w ciąży. Zresztą są to witaminy. Kwas foliowy, inaczej folacyna - wit. B8, inozytol - wit. B9. Jeśli nie będziemy tego stosować w nadmiarze, nie zaszkodzi, zapewniam was. Co ważne - brak inozytolu bywa uznawany za przyczynę niepłodności.

dag86

dag86

~gosinka nie twierdzę, że trzeba się bać tego leku. Stwierdzenie to "tylko" witaminy jakoś mnie nie przekonuje. Lekarz, u którego leczę PCOS zabrania łykania tego typu preparatów na własną rękę, gdyż wpływają one na postępy leczenia niekoniecznie pozytywnie. Trzeba pamiętać, że nadmiar niektórych związków jest często bardziej niebezpieczny od niedoboru. Jeśli to ja mam sugerować lekarzowi, co mogę brać, a czego nie - to chyba nie jest prawidłowa relacja. To lekarz ma ustalać leczenie (witaminami, ziołami, lekami), a nie my - pacjenci. Od czego mamy lekarzy?

--

http://fajnamama.pl/suwaczki/8v7wfad.png

http://fajnamama.pl/suwaczki/jmfe3fj.png

42783 dag86 Kobieta, 33 lata, podkarpackie
Mania86

Mania86

Nie, nie, dag86 - chyba nie do końca dobrze mnie zrozumiałaś. Albo to bardziej do gosinki było ;).
Akurat ja stosowanie tego preparatu konsultowałam z lekarzem, tzn. on podpowiedział mi Inofem. Dlatego też biorę. I raczej chodziło mi o to, że zawsze można też popytać swojego ginekologa o inne metody - nie sugerować, a pytać. Nikomu nie zalecam brania niczego na własną rękę, tym bardziej, jeśli ma się już ustalone leczenie i przyjmowanie jednego preparatu może kolidować z tym drugim. Nie chciałam tutaj absolutnie wchodzić w czyjeś kompetencje. Ani też mówić, że taki a taki lek jest zawsze dobry, a taki nie. Każdy przypadek jest inny ;). W moim przypadku po prostu lekarz zdecydował, że na razie łagodniejsze metody zastosuje, a dopiero potem ewentualnie hormony. A wiadomo, że jak ja się będę sama na własną rękę leczyć, a lekarz pójdzie swoim torem, to się wkurzy prędzej czy później, że mu robotę psuję i szyki przestawiam :D. Niemniej jednak wiem, że dziewczyny biorą to na własną rękę i akurat w kwestii złagodzenia objawów widzą poprawę. Nie wiadomo, jak wygląda sytuacja, jeśli chodzi o hormony czy obraz USG, bo domniemam, że nie sprawdzają tego, natomiast takie rzeczy, jak zbędne owłosienie, trądzik, przesuszone i wypadające włosy, nadpotliwość i wiele innych objawów PCOS, to akurat ustępuje. Mówię tu oczywiście o osobach, które znam. Nie wiem, czy absolutnie na każdego to tak działa.

43063 mania86 Kobieta, 33 lata, Gdańsk
~Mama..Na..Etacie

~Mama..Na..Etacie

Nadmiar może być bardziej niebezpieczny od niedoboru, zgadza się, ale to w przypadku konkretnych, wybranych składników i witamin, co nie dotyczy akurat kwasu foliowego ani inozytolu zażywanego np. w postaci Inofemu. Wiadomo, że przyjmowanie dawek większych niż zalecane, zawsze skutkuje przedawkowaniem, jednak w przypadku folacyny (kwasu foliowego) nie jest znana dawka toksyczna. Dopiero dawka około 15 mg na dobę skutkuje różnymi zaburzeniami neurologicznymi, np. drgawkami, maskowaniem niedoboru witaminy B12, bezsennością, rozdrażnieniem, etc. Podkreślam - 15 mg. A w jednej saszetce Inofemu mamy zaledwie 200 µg folacyny. To samo z inozytolem. Nie są znane żadne z objawów jego przedawkowania. Jedyne co, to że inozytol w nadmiernych ilościach może hamować wchłanianie wapnia, żelaza oraz cynku, dlatego przy diecie bogatej w inozytol nie można zapominać o odpowiedniej podaży tych składników mineralnych. Ale często jest też tak, że nasza dieta nie obfituje w inozytol na tyle, na ile powinna, a chociażby stres blokuje także jego wchłanianie. Co ważne - nie stwierdzono też jego toksyczności w przypadku dużych dawek pochodzących z suplementów. Także dementuję tutaj, że każdy nadmiar jest niebezpieczny, a na pewno podaż tych składników nie szkodzi, a wręcz przeciwnie - pomaga. Przestudiowałam tą kwestię bardzo dokładnie, sama oraz razem z moim ginekologiem-endokrynologiem, kiedy to starałam się o dziecko. I tak się składa, że to właśnie suplementacja folacyną i inozytolem pomogła mi zajść w ciążę, bo leczenie hormonalne nie skutkowało.

dag86

dag86

~Mama..Na..Etacie sama widzisz, ile kobiet - tyle zdań. Każdy przypadek medyczny jest inny. Tobie pomogło - mi zaszkodziło. Dlatego, tak jak pisałam już wcześniej, wszystkie, nawet z pozoru nieszkodliwe medykamenty, należy konsultować ze swoim lekarzem. Żyjemy w czasach, w których przemysł farmaceutyczny jest jednym z największych, ale i najniebezpieczniejszych gigantów biznesowych. Szczepionki, witaminy na bezpłodność bez recepty, suplementy, które "mają zupełnie nieszkodliwy" i "niewinny" skład - niestety wiele osób bierze to na poważnie, napędzając tę ogromną machinę farmaceutyczną, najczęściej szkodząc sobie na zdrowiu. Jeśli Tobie ~Mama..Na..Etacie udało się zajść i donosić ciążę dzięki tym witaminom - super, ale trzeba podkreślić, że brałaś je pod czujnym okiem lekarza, który dobrze Cię znał. Taka powinna być właśnie kolejność: najpierw ruszyć do dobrego lekarza, który nas dobrze pozna, a nasze wypowiedzi, szczególnie te dotyczące branych leków, traktować tylko jako luźną sugestię. Po co mącić w głowach szukających pomocy ludzi :).

--

http://fajnamama.pl/suwaczki/8v7wfad.png

http://fajnamama.pl/suwaczki/jmfe3fj.png

42783 dag86 Kobieta, 33 lata, podkarpackie
~lara-oxy

~lara-oxy

Hej, mam 32 lata, 2 lata temu zdiagnozowano u mnie Policystyczne Jajniki po odstawieniu tabletek anykoncepcyjnych i roku bezowocnych staran o dziecko.
Jestem szczupla, po odstawieniu antykoncepcji miesiaczkowalam przez 1 dzien max i do tego nieregularnie. PCOS objawilo sie powiekszeniem jajnikow na USG i nadmierna utrata wlosow (to tez czeste objawy PCOS).
Dzisiaj mam 3 mies. coreczke. Wszystko za sprawa 4 miesiecznej kuracji.
To mi pomoglo:
zmiana diety: wykluczenie prostych curkow (slodzenia napojow i slodyczy), ograniczenie kawy i alkoholu, 5 warzyw/owocow dziennie (rowniez u partnera)
zazywanie suplementow dla kobiet starajacych sie o dziecko (nie tylko kwasu foliowego, ale KOMPLEKSU witamin i mineralow, ktory rowniez zawiera kwas foliowy - to wazne bo 1 komorka jajowa dojrzewa 3 miesiace i potrzebuje przez CALY ten okres dobrze sie odzywic a witaminy nie dzialaja od pierwszego dnia - tu szybkich rozwiazan nie ma)
Kapsulki z Angelica Sinensis (Dong Quai) - to tzw. zenski zenszen i 'ziele plodnosci', pomaga w ukrwieniu macicy, na miesniaki, w owulacji itd. - bralam go rowniez przez okres 4 miesiecy, ale za kazdym razem tylko przez pierwsza polowe cyklu (on nadaje sie tylko dla kobiet o skapych krwawieniach). Do kupienia w sklepach ze zdrowa zywnoscia w UK. Ja konsultowalam sie lekarki, ktora rowniez polecila mi akupunkture, ale tego nie probowalam.
Paski przepowiadajace owulacje (gdyz miesiaczkowalam nieregularnie) - no bo bez owulacji to lepiej od razu zapisac sie do kliniki leczenia nieplodnosci po mocniejsze leki, ktore czesto pomagaja i obchodzi sie bez in vitro- choc to tez dobre rozwiazanie i wielu pomaga.
Sex co 2 dni przez 10 dni okoloowulacyjnych (podobno taka przerwa dobrze wplywa na jakosc spermy) za kazdym razem inne pozycje (zwlaszcza w okresie owulacji), potem przez 10 min 'wspomaganie grawitacji' w zaleznosci od wczesniejszej pozycji ;-)
Ta sama recepta pomogla zajsc w ciaze mojej kolezance z PCOS. Powodzenia zycze!!!

~renkloda

~renkloda

dag 86 - a mogę wiedzieć, w jaki sposób ci zaszkodziły ?

dag86

dag86

~renkloda, wpływały na poziom hormonów, całkowicie rozleniwiając moje chore podwzgórze i przysadkę. "Witaminy" w momencie kiedy nie są potrzebne (potrzebę uznaje lub nie lekarz po przeprowadzeniu wnikliwych badań) powodują w moim organiźmie niezły zamęt. Jeśli ktoś cierpi na zaburzenia hormonalne każda, wydaje się głupota, ma wpływ. Stąd moje słowa o tym, że każdy organizm jest inny i tylko z lekarzem warto konsultować nasze wątpliwości, chęci zmiany leczenia, łykania "wspomagaczy" itp. Mam już troszkę doświadczenia z przeróżnymi formami leczenia nie tylko PCOS. Zarówno gorszego jak i lepszego. Jednak najważniejszy jest spokój i pogoda ducha :).

--

http://fajnamama.pl/suwaczki/8v7wfad.png

http://fajnamama.pl/suwaczki/jmfe3fj.png

42783 dag86 Kobieta, 33 lata, podkarpackie