Uczniowie, Nastolatki

Szkoła podstawowa dla chłopców/dziewcząt - dobry pomysł?

bisket

bisket

Hej wszystkim :) Ostatnio czytałam trochę o edukacji niekoedukacyjnej i zastanawiam się - co sądzicie o takich szkołach? Czy oddzielne szkoły dla chłopców i dziewcząt to dobre rozwiązanie? Macie jakieś doświadczenia w tym temacie?

51679 bisket Kobieta, 30 lat, Tarnów

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~desolinka

~desolinka

No nie wiem, mnie sie średnio ten pomysł podoba, bo niby po co to robić? Co jest złego w tym, że dziewczynki ucza się z chłopcami? Moim zdaniem kontaky z rówieśniakmi obu płci jest potrzebny.

es_ze

es_ze

Dla mnie to sztuczne rozwiązanie. Przecież w życiu dorosłym nie spotykamy się tylko w gronie ludzi z tej płci, co jesteśmy, nawet rodzice klasycznie (oczywiście są różne rodziny) to mama i tata.

A czemu miałoby to służyć, taka szkoła dla dziecka?

--

J. 08.2002, K. 08.2014, o matko ;)

42705 es-ze Kobieta, 39 lat, już nie Kraków
~Fanfara

~Fanfara

No ale przecież nie jest powiedziane, że dziewczynki nie maja kontaktu z chłopakami. To przecież nie klasztor tylko szkoła, zresztą zwykle jest część zajęć łączonych. A co do samego pomysłu, moim zdaniem jest fajny, ale chyba trudny do zastosowania masowo. Takich szkół jest coraz więcej, ale większość i tak zawsze będą stanowić koedukacyjne. Za to te rozdzielnie uchodza za bardziej prestiżowe, ale nic dziwnego, wiele badań mówi, że to sie nie dzieje przypadkowo.

bisket

bisket

No własnie też czytałam, że dzieci w takich szkołach osiągają lepsze rezultaty, bo nauczanie jest dostosowane do ich potrzeb. Ale też nie ma takiego stereotypowego traktowania, wiec chłopaków zagania sie do książek, a dziewczyny wymiatają z matmy.
Znacie takie szkoły w swojej okolicy?

51679 bisket Kobieta, 30 lat, Tarnów
astridia

astridia

Ja jestem ze śląska i wiem o istnieniu dwóch takich szkół, jedna z Gliwicach a druga w Katowicach. Osobiście znam jedną rodzinę, która wysłała swojego syna do szkoły Kuźnica http://kuznica.edu.pl/ i z tego, co mówią, to była dla nich dobra decyzja. Często się chwalą, że chłopaki zdobywają pierwsze miejsca w róznych konkursach i ogólnie szkoła jest naprawdę wysoko w krajowym rankingu.

50259 astridia Kobieta, 32 lata, Katowice
bisket

bisket

astridia
Ja jestem ze śląska i wiem o istnieniu dwóch takich szkół, jedna z Gliwicach a druga w Katowicach. Osobiście znam jedną rodzinę, która wysłała swojego syna do szkoły Kuźnica http://kuznica.edu.pl/ i z tego, co mówią, to była dla nich dobra decyzja. Często się chwalą, że chłopaki zdobywają pierwsze miejsca w róznych konkursach i ogólnie szkoła jest naprawdę wysoko w krajowym rankingu.

Haha, nawet nie wiedziałam, że mam u siebie takie szkoły. Trzeba się dowiedzieć :)

51679 bisket Kobieta, 30 lat, Tarnów
psycholog Kamila Krocz

psycholog Kamila Krocz

Odpowiedź eksperta

Myślę, że sztuczne podziały na szkoły dla dziewcząt i dla chłopców nie są zbyt fortunnym rozwiązaniem. To, co "niedostępne" jest i tak atrakcyjne, właśnie przez sam fakt, że jest ograniczony dostęp. Poza tym różnorodność jest piękna i przecież dziewczyny mogą uczyć się od chłopaków, a chłopaki od dziewczyn...

27620 psycholog-kamila-krocz Kobieta, 32 lata, Lublin
~bigos

~bigos

Dziewczynki i chlopcy naprawde roznia sie od siebie, podzial wg plci jest jak najbardziej naturalny. Jesli z tego naturalnego podzialu wynika, ze zarowno dziewczynki, jak i chlopcy beda traktowani zgodnie z ich potrzebami, to tylko sie cieszyc, ze jest taka mozliwosc. To w koedukacyjnych szkolach traktuje się chlopcow jak dziewczynki: "badz grzeczny", "nie biegaj", "czemu krzyczysz", "stoj spokojnie"... grzecznosc i spokoj leza w naturze naprawde niewielu chlopcow, dobrze ze ktos to w koncu bierze pod uwage dajac im mozliwosc wybiegania i wyszalenia sie przed lekcjami zeby w czasie lekcji dali rade sie skupic i wlasnie "siedziec spokojnie" nad tematem. Czesto krytycy edukacji zroznicowanej zapominaja, ze poza szkola dzieci tez maja zycie i mnostwo okazji do kontaktow z plcia przeciwna, a szkola nie odzwierciedla naturalnego srodowiska czlowieka (malo kto np. ma w najblizszym otoczeniu tylko rowiesnikow, ktorzy wszystko robia razem), nie ma "uczyc zycia", a tylko "uczyc"

Sylwia311

Sylwia311

Nie przekonują mnie takie szkoły, moim zdaniem człowiek musi w dorosłym życiu umieć porozumiewać się z każdym a nie na zasadzie kobiety z kobietami, mężczyźni z mężczyznami.

60904 sylwia311 Kobieta, 34 lata, Warszawa
Panikraka

Panikraka

Mnie nie przekonuje ten pomysł, jednak fajnie obcować z obiema płciami :)

61067 panikraka Kobieta, 28 lat, Kostrzyn