Uczniowie, Nastolatki

Jak zachęcić dziecko do nauki?

~agata mama

~agata mama

Mam problem z synem. Chodzi do 2 klasy szkoły podstawowej. Pierwsza klasa to była bajka, ale teraz jest coraz gorzej. Nie chce już czytać książek, ciągle walczymy o odrabianie lekcji. Chciałabym, żeby złapał bakcyla już teraz, dzięki czemu nie będzie miał problemów z nauką w przyszłości, ale jak go do tego zachęcić? Jak zainteresować tematem?

Odpowiedzi znajdują się poniżej

aga21

aga21

Nie mam dziecka w tym wieku, ale być może przez zabranie syna do muzeum, na jakąś wystawę jaka go interesuje, może właśnie spróbuj wyczuć jaką ma pasję i rozwijać go w tym temacie. Koleżanki syn uwielbia angry birds, czyta komiksy o tym, generalnie wszystko co z tym związane. Jesteś z Warszawy? To może centrum nauki Kopernik?
I nie podchodź do nauki jako przymusu? Może daj mu trochę czasu "bez nauki"? Hmm nie wiem jak to opisać, ale życzę powodzenia!

50739 aga21 Kobieta, 29 lat, gdzieś
es_ze

es_ze

Niektórzy rodzice stosują system kar i nagród. Czyli jak coś to coś w zamian. U nas nie było potrzeby ale wiem, że to możne się sprawdzać.

A mam pytanie, czy synek dobrze już umie czytać? Bo czasem dzieci, które mają problem z czytaniem po prostu nie lubią szkoły, bo się meczą właśnie z tą podstawową czynnością przy nauce.

--

J. 08.2002, K. 08.2014, o matko ;)

42705 es-ze Kobieta, 40 lat, już nie Kraków
Dziubala

Dziubala

Agata mama, też mam syna w II klasie i u nas czasem bywa, że trzeba się uciekać do sposobu, gdy nie ma ochoty odrabiać lekcji. Najczęściej jest to "kara", ale staram się już tego słowa nie używać, tzn. jak nie robi lekcji, to nie mówię już: "jak nie odrobisz lekcji, to będzie kara na granie/nie pójdziesz na trening/nie będziesz mógł zaprosić kolegów/itd.". Jakiś czas temu zmieniłam taktykę i mówię: "pojedziesz na trening/będziesz mógł zaprosić kolegów/będziesz mógł grać/itd. jak tylko odrobisz lekcje".
Jak widzę, że ma dobry humor, to pytam kiedy zrobi lekcje, bo... i tu argumenty motywujące typu jak szybko zrobisz to zdążysz pograć, zdążysz pójść do kolegi, itd.
Z tym graniem to u nas działa jako motywacja, bo mogą grać tylko 2 razy w tygodniu, a bywa, że im taka szansa przepada, więc się cieszą, że mogą znów mieć taką możliwość ;)
Na każde dziecko działa co innego, to co jednego motywuje, to dla drugiego nic to nie znaczy.
A rozmawiałaś już z wychowawcą syna? Może jest coś o czym nie wiesz, albo od niego dowiesz się jak możesz motywować dziecko. To co wyżej napisała Es_ze też ma sens, bo jak dziecko nie radzi sobie z czytaniem, to może nie chcieć czytać. Jak nie zdąży wszystkiego w szkole napisać, to ma zaległości i nie wie nawet co jest na zadanie. A może siedzi z kolegą w ławce, który go rozprasza i przez to sam jest pogubiony w tym co było na lekcji. A może jest przeładowany zajęciami dodatkowymi polekcyjnymi, czy też obowiązkami domowymi.
Dowiedz się u nauczyciela, ew. u mam kolegów syna. Każda podpowiedź od nich może cię nakieruje na to jak podejść syna. Powodzenia.

--

2005 :), 2007 :), 2014 :)

39 dziubala Kobieta, 107 lat, Kraków
Kinia_83

Kinia_83

To chyba coś, z czym zmagają się wszyscy rodzice. Chyba nie ma jednej metody, bo każde dziecko jest inne i co innego na nie działa. Kary, nagrody - czasem działa, czasem nie. Dużo też zależy od wychowania, wartości i otoczenia. Syn sąsiadki ma gdzieś naukę bo "nauczyciele są głupi, a koledzy to i tamto". Ciężko upilnować dziecko, szczególnie upilnować to, z kim przystaje.

37516 kinia-83 Kobieta, 36 lat, Warszawa
hydragodx

hydragodx wpis edytowany

żeby dziecko chciało się uczyć to po pierwsze musi polubić nauczyciela oraz jego metody nauczania.
i młoda dostaje tyle radości, że z przyjemnością zasiada do książek!

51636 hydragodx Mężczyzna, 46 lat, Poznań
Dziubala

Dziubala

aga21
Kary i nagrody nic nie dadzą. Polecam przeczytać http://agnieszkastein.pl/co-zamiast-kary/ i inne artykuły Agnieszki Stein na ten temat

A w jakim wieku masz dzieci, że tak uważasz?
Ja akurat mam inne doświadczenia, u nas i kary i nagrody się sprawdzają. Kary nie są cielesne, jestem przeciwniczką bicia, nawet klapsów.

Przeczytałam z uwagą to co napisała p. Agnieszka Stein (z linka, który podałaś) i jakoś nie czuję się przekonana do tego, by kar nie dawać, ale jak ktoś został przekonany, to ok :)
Nie zgadzam się z też z p. Stein, że "Kontrola oznacza – ja chcę decydować jak ty się będziesz zachowywać". U mnie kontrola nie oznacza decydowania o zachowaniu dziecka, tylko o tym, że chcę wiedzieć co się u mojego dziecka dzieje.

--

2005 :), 2007 :), 2014 :)

39 dziubala Kobieta, 107 lat, Kraków
Mamazmazur

Mamazmazur

A co myślicie o nagrodach pieniężnych za dobrą naukę? Nigdy mnie to jakoś nie przekonywało ale może i działa....

51617 mamazmazur Kobieta, 31 lat, Mrągowo
andzia332

andzia332

Kiedy miałam taki sam problem wpadłam na pomysł: pokazałam synowi różnych naukowców, odkrywców, a nawet profesjonalnych graczy komputerowych i powiedziałam mu, że oni wszyscy się uczyli, żeby osiągnąć sukces i sławę. Od razu podziałało, ale do tej pory wysłuchuję po 20 razy na dzień, że otworzy własne laboratorium :)

51680 andzia332 Kobieta, 39 lat, Sosnowiec
es_ze

es_ze

Mamazmazur
A co myślicie o nagrodach pieniężnych za dobrą naukę? Nigdy mnie to jakoś nie przekonywało ale może i działa....

Oglądałam taki program kiedyś: rodzice dawali za naukę ale też zabierali kasę za niezrobienie jakiś rzeczy, generalnie w domu był cennik.
Nie wiem, to zależy od światopoglądu rodziców po prostu. Do mnie nie przemawia, ale może u Ciebie się sprawdzi?
Na pewno musisz wykazać się konsekwencją stosując jakaś metodę.

--

J. 08.2002, K. 08.2014, o matko ;)

42705 es-ze Kobieta, 40 lat, już nie Kraków