Zoja

Kobieta, 41 lat, Wlkp

Ostatnie posty użytkownika
Zoja

Re: Konkurs „Dzień dziecka z Kinderkraft”

Nigdy nie myślałam, że będę jeszcze brała udział w konkursie dla Niemowlaczków... a tutaj moja Mia ma już 3 miesiące, nie wie kiedy to zleciało...naprawdę nie wiem. Mię ucieszyłaby huśtawka, obojętnie która. Ponieważ Moja Cudowna Niespodziewajka Mia uwielbia być bujana. Póki co buja się z mamą w hamaku, ale ostatnio pada co chwilę, wręcz leje, wieje, są gradobicia i tego hamaka mamy mniej. Takie bujanie lubi chyba po mamie:) bo ja też jestem jakaś taka nie do bujana :) i mogłabym się bujać godzinami :)

Zoja

Re: Lutówki 2017

to jak ja....byle do 26-lutego...może minimalnie 28...ale ja już ledwo ledwo więc mogę wcześniej, nie obrażę się:)
pozdrawiam

Zoja

Re: Lutówki 2017

Nowe normy dla kobiet z cukrzycą ciążową!

Najwięcej informacji uzyskasz na FB-jest taka grupa zamknięta, grupa wsparcia dla kobiet z cukrzycą ciążową - nazwa grupy "Cukrzyca ciążowa" grupa zamknięta.
Tam poproś o wpisanie Cię do grupy i poczytaj co dziewczyny piszą. Ja na tej grupie bazuje, dużo się dowiedziałam, a byłam kompletnie zielona.
Podobno kiedyś normy były od 90-140w Polsce, później 90-130, ostatnio od 90-120, no i teraz wprowadzili znów do 140. Niektórzy lekarze tego nie wiedzą, ale diabetolodzy i ginekolodzy jeżdżący na szkolenia regularnie wiedz o tym dobrze. Ja szalałam jak miałam 126...a potem się okazało, że to nic takiego! Moja ginekolog powtarza, że nie chodzi o takie małe przekroczenia, że naprawdę nie można się tka przejmować, bo nawet stres może podnosić cukier. Na tej grupie niektóre dziewczyny przy lekkich przekroczeniach maja już insulinę, a inne przy tych samych maja tylko dietę.
Wiesz nie znam się na tym tak perfekcyjnie, ale w Niemczech i innych krajach Europy w ciąży nie robi się w ogóle obciążenia, albo normy są wyższe niż były w Polsce. Dlatego może wreszcie znów je zmienili.
Ja teraz pilnuję żeby nie było za dużo, staram się do 120, ale już nie rozpaczam i nie drżę jak mi się zdarzy 126, czy 134...
wejdź na grupę, tam są jakieś artykułu.
pozdrawiam

Zoja

Re: Lutówki 2017

Gratulacje dziewczyny! do mnie to jakoś nie dociera przecież niedawno ten watek powstał, nie dawno nic po nas nie było widać, a teraz? już tulicie swoje Maleństwa...niesamowite. Ja powiem Wam że ledwo się toczę,ledwo...już bym chciała moją Malutką tulić, ale wiem że dla niej lepiej jeszcze posiedzieć troszkę, jeszcze choć ze 2 tygodnie....ale już ledwo daję radę wstać,podnieść się...jeszcze chwila, jeszcze momencik :)

Zoja

Re: Lutówki 2017

Dziewczyny, szczęśliwe mamusie GRTULACJE!! cieszę się, że macie już ze sobą Maleństwa, ja czekam...do końca lutego, chyba jako ostatnia się rozpakuje. Tydzień temu Nasza Malutka miała 2400, wiec niech podrośnie jeszcze :)

Normy od marca mają wejść nowe, i dobrze bo ja nigdy 140 nie przekroczyłam, a przy 120 już miałam stresa.

Zoja

Re: Lutówki 2017

Anemocna GRATULACJE!!! Tez bym już chciała tulić moja malutka bardzo!!! Ale niech porośnie jeszcze, ciałka nabierze. Jutro dowiem się jak waga, póki co walczę z cukrami na samej diecie, choć dziś to mam koszmarny dzień. Takiego nie miałam jeszcze, dwa przekroczenia po tych samych produktach co zawsze...nie wiem co się dzieje, ale jestem przerażona :(
Torba już spakowana, kosmetyki jeszcze, klapki i kapcie ale może dziś dopakuje :)
pozdrawiam wszystkie Mamuśki!

Zoja

Re: Lutówki 2017

Cześć!

Dziewczyny jak cukrzyca przekracza 120 to już panikują lekarze :(
ja miałam termin na 26-28 luty z miesiączki, ale już od dawna przesunięcie na marzec...może koło 5-tego...nie mam pojęcia "Wisienko" kiedy dokładnie. Malutka 10 dni temu miała 1900, ale w weekend w szpitalu na USG miała 1800-1900, więc jestem dość przerażona :( bo niby 6 tygodni mi zostało a Ona taka Maleńka!

Zoja

Re: Lutówki 2017

Dziewczyny...ja spanie kocham, ale teraz przekręcenie się to jakby kosmiczna podróż... jakbym wżyła tonę...no może i ważę :) Dieta cukrzycowa mnie wykańcza powoli, ciągle jestem głodna, ciągle za nisko te cukry, ciągle kłucie, ale jeszcze 6 tygodni może 7 i będzie już po, więc dam radę. Jedyne to zaczęłam jeść kupę warzyw, w życiu tyle nie jadłam :) i mam nadzieję że mi to zostanie!
Wózek wybieram i fotelik jeszcze, wanienkę i będzie chyba wszystko...choć powiem Wam szczerze, że mam mętlik w głowie. Najlepiej byłoby jakbym wózek dostała to bym nie musiała wybierać, bo nie mam takiego który wiem OOOO TO TEN! :)
czuję się jak tocząca się kulka..chodzę jak kaczka...w sobotę idę do szpitala, może mi zrobią USG...albo i nie, w razie co za 1,5 tygodnia wizyta to zobaczymy czy ten nasz Bąbel rośnie odpowiednio!
pozdrawiam :)

Zoja

Re: Lutówki 2017

Hej! Mi zostało dużo, bo 34 tydzień minus 6 dni, tak od jakiegoś czasu wychodzi i tego się trzymam że jednak będzie marzec. Nie mam wózka, łóżeczka, fotelika...musze kupić na dniach bo powoli ledwo się toczę. Doszła mi cukrzyca ciążowa i troszkę skomplikowała mi sprawy, ale ogarniam powoli i nie jest zle, jednak doceniam to jakie ma się życie bez cukrzycy i strasznie zal mi teraz ludzi którzy ja maja!
Ogólnie jestem już odrobine spanikowana...poddenerwowana, ale i doczekać się nie mogę.
Muszę dokończyć zakupy bo jednak czas nagli i wreszcie spakować torbę do szpitala...na razie wyjęłam tylko torbę :)

Zoja

Re: Lutówki 2017

MMag - też wolę zrobić, bo raz mi robili w szpitalu i coś okropnego, lepiej samemu na spokojnie, bez świadków :)

Zoja

Re: Lutówki 2017

MMag - Dziękuję Ci bardzo! Pomogłaś mi się za to zabrać i zmotywowałaś i jakoś ogarnę, na razie robię listę, no i na dniach spakuje wszystko. Dzięki jeszcze raz!
Rozsądna lista, nie za mało, nie za dużo.

Skropion84 - jak się nie zrobi lewatywy to zrobią w szpitalu...
MMag - to są jakieś specjalne zestawy? do kupienia w aptece? muszę się w taki zaopatrzyć.

Zoja

Re: Lutówki 2017

Jutro chyba zacznę pakować torbę, choć to trzecie dziecko wierzcie mi ze mam pustkę w głowie, nie wiem co mam tam spakować, co się przyda, co potrzeba...jestem jakaś rozkojarzona, sama nie wiem. Ostatnio kiepsko się czuje, ciężko mi i w ogóle, taki mam napięty brzuch. Martwię się chyba za bardzo, przeżywam sama nie wiem....torbe mam, ale na razie jest pusta :)
kapcie, szlafrok i koszule...kosmetyki to na pewno, ale co jeszcze, ręcznik, kubek u nas trzeba, sztućce chyba też, tak kiedyś było. Nie wiem co jeszcze....
a dla Malutkiej? pieluszki, jakieś ubranka najmniejsze, kombinezonik, czapeczki, kosmetyki jakieś, nie mam pojęcia, co potrzeba jeszcze zabrać :(
chyba jestem mniej rozgarnięta jak za pierwszym razem.

Zoja

Re: Lutówki 2017

Wisienka :) ja tez bylam przed swietami na wizycie, 29 tydzień i 1300 a Malutka podobna do corki mojej, tak spojrzeliśmy to z mezem od razu, ze tka podobna, ciekwe jak będzie z charakterem - oby taka sama byla :)

Zycze Wam wszystkim Szczesiwego Nowego Roku w powiększonym skaldzie, niech dzieci rosna zdrowo, badzcie szczęśliwe, kochane i wy kochajcie !!

Zoja

Re: Lutówki 2017

To prawda DMAY RADĘ! TEZ SIE w styczniu spakuje porządnie. A dziś wiem ze Mała ma 1300, 29 tydzień, jest wszystko ok! Szyjka ok, wiec wszystko super, to tak panika jak u Ciebie MMg :) a ze nisko mi się wydaje, to takie odczuci bo za dużo siedzę, mam leżeć...i chodzić :) a nie będzie takiego wrażenia.
Odetchnęłam z ulgą :)

Zoja

Re: Lutówki 2017

MMag - to super, że tak rośnie! Ja jutro idę i się już stresuję, bo u mnie to z okresu wychodzi, że około 30 tydzień ciąży się zaczął, ale prawda jest taka, że na USG zawsze te 6 dni mniej, czyli jakiś pewnie 28-29 tydzień...ale boję się czy Malutka nie za Malutka jest, jutro się coś dowiem.
Torby spakowanej nie mam jeszcze. Ale też muszę chyba już o tym pomyśleć, bo nawet koszuli nocnej nie mam porządnej takiej dłuższej. Kapcie, szlafrok...wszystko by mi się przydało. No ale jeszcze troszkę czasu jest. Choć na samą myśl radość miesza mi się ze strachem. Huśtawka emocji!

Zoja

Re: Lutówki 2017

aaa u mojej znajomej była całą ciążę ze chłopak, chłopak na każdym USG a gdy rodziła zrobili jej USG w szpitalu i powiedzieli, że dziewczynka, była pewna że to błąd i mówi, że gdyby nie była świadoma to by myślała, że podmienili jej dziecko, tak wierzyła że to chłopiec. To było zaledwie 6 lat temu, więc nie tak dawno, ale jak widać lekarze mylą się. Mam nadzieję, że moja widzi dobrze, kilka razy już potwierdzała, bo dopytuję czy się nic nie zmieniło, ale twierdzi, że nie i dalej szalejemy w różu :)

Zoja

Re: Lutówki 2017

Hej! Ja też czuję się jakoś gorzej, sił brak i w ogóle...wózka nie mam, łóżeczka nie mam, ogólnie mam ubranka, pieluszki, jakieś kosmetyki i tyle, nic poza tym..fotelik, wózek, łóżeczko to teraz priorytet ale nie mogę się zdecydować...nie wiem, jakaś jestem niezdecydowana :)
Komoda, przewijak już czekają na Malutką, ubranka nie unisex...ale dużo różowego - córka moja nie może się oprzeć ani ja się nie wzbraniam :)
Spać nie mogę, mam rogala, ale jakoś i tak ciężko.
Prezentów na święta brakuje mi dużo jeszcze, a już chciałabym mieć wszystko z głowy, no ale jeszcze 3 miesiące więc dam radę. W styczniu kupimy już te duże rzeczy, żeby nie zagracały nam, bo nie mamy gdzie tego trzymać.
Coraz ciężej mi, ale brzuch nie mam jakiś gigantyczny, jeszcze nawet RAZ nikt nie ustąpił mi miejsca w kolejce, w sklepie, na ławce, nigdzie...a ja ledwo się czasem toczę :)

Zoja

Re: Lutówki 2017

MMag - dziękuję, dziewczyny dzięki za powtórzenie tego co niby wiem, ale jak ktoś z boku to powie to też inaczej! Ja mam długie cykle - jakieś 31 dni, a nawet dłuższe, a przy badaniu USG podaje się pewnie standardową liczbę dni. Lekarka mi właśnie powiedziała, że w tych siatkach centylowych wypada super, także nie martwię się na zapas!

Nowa ja - też się boję porodu, każdy chyba ma stres...ale moja ginekolog mi powiedziała fajną rzecz...jedyne co pani teraz MUSI to urodzić, bo nie ma już wyjścia :) wiem, że to mało pocieszające, ale zobaczymy wreszcie nasze Maluszki, przytulimy :) tego się trzymam! Ja żelazo biorę tardyferon 2 tabletki dziennie, dawka gigant, ale ja mam już sporo poniżej normy, dlatego nie mam wyjścia, z żelazem mam problem zawsze! a w ciąży to już jest kosmiczny problem.

Tak sobie myślę, czy urodzę w lutym, czy jednak już w marcu...i szczerze? wszystko mi jedno, byleby Malutka była zdrowa i wszystko było dobrze!

Zoja

Re: Lutówki 2017

EmiliaFG czyli wagowo ok, ale ta rozbieżność daty porodu mnie martwi, wolałabym żeby to pasowało do siebie idealnie...co prawda ja miałam zawsze długie cykle, może to dlatego.

Zoja

Re: Lutówki 2017

Dziewczyny a jak Wasze terminy porodu? zmieniło się cos? bo ja miałam termin 26 luty, a teraz mam 4 marca...i troszkę się martwię, że się zmienia to tak. Coś czuję, że jednak w marcu urodzę, ale to już nieważne, ja mam dopiero początek 26tygdnia i malutka ma prawie 800grm nie wiem czy to dobrze czy nie.
Lekarka mówi, że ok, ale wiadomo, martwię się!

Zoja

Re: Lutówki 2017

MMag też już miałam jechać na USG, panikowałam, ryczałam...ale byłam za granicą i był 11 listopada więc było to dość utrudnione...a potem były lekkie ruchy następnego dnia, takie mikro i w nocy już dawała czadu :) a ja poczułam ulgę wreszcie!!!

Zoja

Re: Lutówki 2017

hej dziewczyny :)
Jak moja kopnie czasem to można podskoczyć, ale napędziła mi stracha ostatnio takiego, że nie wiedziałam już jak się nazywam! Nie czułam ruchów 2 dni wcale! myślałam że umrę ze strachu, ale po prostu za dużo chodziłam, a chodziłam całe dnie i On spała, a w nocy tak padałam że nie czułam nic, a może i się ruszała...także pierwszy zawał już zaliczyłam przy mojej Malutkiej! Ale już wróciłam do normy, siedzę w domu i kopie jak szalona! Za 2 dni USG ciekawe co u niej słychać, czy dużo urosła :) dostałam dwa worki ubranek, szafki mi się nie zamykają, przebieram je, sortuje, piorę, niektóre wróciły do mnie po mojej córeczce, to dodatkowy sentyment :)
boje się stanąć na wagę... miałam tydzień laby....ale jutro sprawdzę, bo aż strach się bać :)
pozdrawiam Was!
jutro robię wyniki i krzywą, ale mi się nie chce :)

Zoja

Re: Lutówki 2017

Hej! te pomiary nigdy nie są super dokładne, moja córcia ma około 4 dni mniej niż wychodzi z miesiączki, ale uspokaja mnie lekarka ze to normalne, ze przecież nie wiem kiedy była owulacja - to prawda!
Może u Ciebie też być jakiś rozrzut z owulacją, ale i przy pomiarze może dzidziuś się rusza...może też wiesz każdy ma inną budowę , dlatego to wszystko szacunki, skoro mówią, ze jest dobrze, to jest dobrze :)
pozdrawiam

Zoja

Re: Lutówki 2017

Piękna hemoglobinka, też bym taką chciała :)
a co do genów - masz rację!!! nie każdy ko karmi chudnie, pewnie pomaga to troszkę, ale niektórzy mają taką przemianę materii jak ja i mają masakrę...więc wiem że u mnie lekko nie będzie, ale kurczę muszę dać radę! Nie chcę być potem najgrubszą mamą w przedszkolu :) to dość mobilizujący mnie powód :)

Zoja

Re: Lutówki 2017

Hej :) ja 17-stego idę do lekarki, wyniki mam zrobić dzień przed, a 14-stego wracamy z tygodniowych wakacji :) dlatego termin tak dobierany. Ja to coś czuje że urodzę w marcu, nie wiem dlaczego, tak mi się wydaje!

Co do preferencji to ja MAM OCHOTĘ NA SŁODYCZE NA KAŻDY POSIŁEK W CIĄGU DNIA!!! coś strasznego, ale non stop bym jadła, nie jem, ale muszę się bardzo powstrzymywać! :)

Bardzo bym chciała żeby udało mi się karmić piersią, no bardzo, zrobię co w mojej mocy - a moja moc jest wielka :) wtedy też będzie nie dość że mi łatwiej, to jeszcze może szybciej mi te kilogramy zejdą, do tego truchtanie znów zacznę, bo dużo mi to dało rok temu przeszło, no i świetnie się czułam.

Zoja

Re: Lutówki 2017

EmiliaFG ale Ci zazdroszczę tego chudnięcia...ja przytyłam 6kg,a nie powinnam wcale z moją nadwagą, no ale jakoś potem będę musiała wrócić do formy, znów zacznę biegać i już! tym razem z wózkiem :)
Duży ten Synuś już :) kurczę, faktycznie prawie kilogram, niech rośnie sobie duży i zdrowy chłopczyk, ja do wizyty jeszcze długo, 3 tygodnie. Moja też rośnie bo czuję ją coraz wyraźniej. Wreszcie składamy komodę i poukładam te cudowne malutkie ubranka :)

Zoja

Re: Lutówki 2017

O rety, ja nie mam nawet fotelika jeszcze...no ale powoli ubranka mam, kombinezonu tez nie mam jeszcze, ale myślę intensywnie:) może na wyprzedażach coś się trafi, bo przecież zaraz się zaczną zimowe, ja dla siebie to niewiele mam. Ani koszul do szpitala, ani innych rzeczy, już nawet zapomniałam co potrzeba, musze przejrzeć listy typów na stronach...bo ja jakoś tak kiepsko zorganizowana jestem, ciągle myślę że jeszcze tyle czasu mamy...a on leci jak szalony.
A wózki, łóżeczka, foteliki już macie dziewczyny wszystko?

Zoja

Re: Lutówki 2017

Wisienko NO WŁAŚNIE, nit chyba mi nie uwierzyłby, że ja się pilnuje, że nie jem, najpóźniej o 18-stej, był u dietetyczki i co? spowolniona przemiana materii, dodatkowo tardyferon w końskiej dawce, niedoczynność tarczycy na górnym progu maxymalnym...no i to wszystko robi swoje, choć ja robię wszystko, żeby nie przytyć, ale kto mi uwierzy, chyba tylko ktoś kto mnie zna i widzi co jem. Inaczej to powiedzą, że jem za dwóch...a to kurcze nie jest prawdą. Chodizmy na imprezy, do przyjaciół, znajomych, urodizny, imieniny NIGDY ciasta nie zjem, odmawiam sobie wszystkiego co niezdrowe lub tuczące, zero małsa, oleji, nie używam tłuszczu, chleb a mikroskopijnych ilościach i tak waga idzie mi w górę, czasem sobie myślę, ze jakbym jadła normalnie to pewnie na jedno by wyszło i na darmo te moje wyzeczenia, ale boję się odpuścić że pójdzie w górę jeszcze więcej.
Młoda tak fajnie fika, uwielbiam czuć te ruchy bo wiem wtedy ze się rusza, ze jest wszystko ok :)

Zamówiłam komodę z przewijakiem dla Malutkiej, wózka nie mam nadal upatrzonego, łóżeczko znajomi dadzą, hmmm sporo mi jeszcze brakuje, ale co tam, jeszcze troszkę czasu jest :) ale przyznam że leci, bardzo leci.

Zoja

Re: Lutówki 2017

Skorpion84 herbatka z miodem i cytryną, soczki malinowe, jakieś lipowe, powinno Ci pomóc, ale dużo pij. Też miałam 2 tygodnie temu jakieś przeziębienie, ale udało mi się miodem, cytryną wyciągnąć organizm.

A ja dziewczyny mam nadwagę, dlatego w ciąży muszę się pilnować, pilnuje się ale i tak tyję :( mimo, że odmawiam sobie wszystkiego choć miałabym ochotę na coś, to nie jem. Jem 5 posiłków dziennie, malutkich delikatnych i nic to nie daje, byłam u dietetyczki, ale przez to ze ją ciągle jestem na diecie to mam spowolnioną przemianę materii i to właśnie dlatego, a żeby ją rozruszać musiałabym zacząć więcej jeść, ale boję się że przytyję więcej i to jest błędne koło :(

Zoja

Re: Konkurs "Dzidziuś w brzuszku"

Właśnie jestem w ciąży i nawał pytań mam właśnie w tej chwili...
1. Podczas wizyty kontrolnej na USG:
- Mamo a po co jest ten fotel w gabinecie, on jest taki przerażający...
Wytłumaczyłam, że na tym fotelu się siada, tam też pani przeprowadza badanie i że kładzie się tam nogi...
moja córcia zrobiła oczy jak 5-cio złotówki i nie skomentowała tego :)
2. Mamo czy gdy ty jesz coś to jedzenie spada dzidziusiowi na głowę? :)
Wytłumaczyłam rolę pępowiny, pomówiłyśmy o pępku a na kolejnej wizycie USG na której była pani ginekolog pokazała jej pępowinę :)
3. Jak moja siostra wyjdzie z brzucha? rozetną Ci brzuch?
To chyba było najtrudniejsze pytanie, moja córcia ma 6 lat i chciałam powiedzieć jej wszystko zgodnie z prawdą, dlatego wyjaśniłam, ze czasem rozcinają brzuch a czasem nie muszą tego robić i dziecko rodzi się przez "pipkę". Spojrzała na mnie z niedowierzaniem, jakbym bajki opowiadała. Znów nie pytała o więcej, poszła przemyśleć.
4. Jak Pani ginekolog widzi czy to chłopiec czy dziewczynka, skoro na ekranie wszystko jest szare?
Tutaj na wizycie u pani ginekolog poprosiłam profesjonalistę o wyjaśnienie i pani włączyła 3D i już nie było tylko szare:)

Zoja

Re: Lutówki 2017

EmiliaFG - o rety, nie wiem z czym się to wiąże, ale poczekaj na wizytę, lekarz Ci powie wszystko co i jak, ja mam już żelazo 10..więc tragicznie już od miesiąca na tardyferonie lecę i to podwójnie, ale aż się boje wyniki robić.
Przy pierwszym porodzie miałam, co opóźniło poród o kilka godzin, ale dało mi czas na odpoczynek, przy drugim uparłam się że bez tego nie urodzę, zablokowałam się i jak mi anestezjolog wbiła się to od razu miałam rozwarcie 10,nie zdążyli mi podać już tego leku, mówili ze jakby podali to by powstrzymało wszystko, a ja już po prostu rodziłam. Położna powiedziała, że ja się zablokowałam ze bez tego nie urodzę i jak już poczułam że będzie to znieczulenie to puścił mnie stres, więc raczej dugi raz było bez, bo kroplówkę anestezjolog miała w ręce :)

też się boje tej krzywej cukrzycowej...
a bakterie w moczu w ciąży to norma, większość coś tam ma, co chwile coś się dzieje, zapalenia, więc spokojnie, wszystko do opanowania!

Nasza córa tydzień temu miała 350gram, ma teraz do następnej wizyty podwoić swoją wagę :) obym tylko ja nie podwajała :)

Zoja

Re: Lutówki 2017

MMag no właśnie te kocyki :) zamówiłam kolejny :)
Co do porodów to nie powiedziałabym, że dobrze mi idą :) wolałabym już mieć to za sobą :) i to właśnie one powstrzymywały mnie przed kolejnymi ciążami, ale człowiek na szczęście zapomina!!!! :) Zresztą każdy ma inny próg bólu, inaczej przeżywa, ja to mam bardzo niski próg bólu, o ile w ogóle jakikolwiek mam :)
a z drugiej strony już się nie mogę doczekać aż wrócę do domu z Kruszynką naszą.

o tym adapterze czytałam, fajna spawa, ja wybieram się po jakieś spodnie, bo nie mogę ciągle chodzić w dresach... musze coś znaleźć w jakiejś rozsądnej cenie.

Zoja

Re: Lutówki 2017

:) są jednak plusy dużego brzuszka:) mi tam nikt nie ustąpi, dziś jeszcze mnie zjechali, że zaparkowałam źle, mimo, że znak na to pozwalał. No ale...ktoś szedł chyba w niezbyt dobrym nastroju i chciał ten nastrój przekazać innym, ale nie udało się...nadal mam dobry humor :)

Zakochałam się w tkaninie Minky i zamówiłam kocyk dla Niuni, można było dodać imię na kocyku, ale... nie wiem na 100%, bo w domu trwają negocjacje, burzliwe dyskusje i propozycje, nawet przyjaciele dzwonią z imionami :)
Ale już mam kolejny raz potwierdzone, że będzie dziewczynka, że dziewczynka nasza nie zmieniła się w chłopca, tak jak to było u naszych znajomych :) stąd dopytuję na każdej wizycie :)

Zoja

Re: Lutówki 2017

ale poszło szybko, jak już weszłam do szpitala to 2h później miałam już córcię na rękach :)

Zoja

Re: Lutówki 2017

No właśnie, tego brzucha to troszkę zazdroszczę :) bo ja nie mogę pójść do kasy dla kobiet w ciąży, wyśmiali by mnie, nikt mi miejsca nie ustąpi...nigdzie, nie ma mowy, jeszcze by mnie zgonili :) ale z drugiej strony jeszcze się tego brzuszka troszkę nanoszę nie? więc nie ma co narzekać.
A przez to, ze gruba jestem to każdy myśli że ot po prostu więcej się najadłam jeszcze :)
no ciekawe kiedy która urodzi, powiem Wam ze się boję porodu...chyba dlatego, ze wiem co mnie czeka, najbardziej luzacko szłam na pierwszy.
Gdy odeszły mi wody przy drugim, rozchodziłam skurcze i podjechałam pod szpital już z regularnymi skurczami to pod samą bramą wszystko mi przeszło i mówię do męża - wracajmy do domu, ja tam nie idę :) na siłę mnie zaciągnął, bo mówi co my w domu zrobimy? :) ale mi autentycznie wszystko przeszło całkiem :) ze strachu!

Zoja

Re: Lutówki 2017

EmiliaFG no ja zaczęłam 21 tydzień, więc Ty sam początek ja sam koniec, może i na marzec się załapię :) zobaczymy jak to będzie
Grypę żołądkową miałam tydzień temu, zaraziłam się od córki, potem ja "umierałam" ale serio myślałam że dosłownie się odwodnię, potem mój syn, a na końcu mojego męża dopadło, choć chodził dumny ze mu się udało, to potem odchorował dłużej niż wszyscy :)
Taki okres chyba jesienny już zaczął się.
A z tym spaniem to ja mam co jakiś czas...budzę się o 3 w nocy i leżę z nadzieją, że usnę ale jednak nie...włączam kompa i gram w jakaś grę typu "kulki" po 2h zasypiam :) nie wiem dlaczego bo ja kocham spać, no ale ciąża ma swoje prawa, dość czasem zaskakujące :)

Gorzów blisko, gdybyś się wybierała do Poznania - zapraszam na herbatkę owocową :) lub inną :)
pozdrawiam

Zoja

Re: Lutówki 2017

supermoniczka - to prawda!! każde dziecko inne, ja mam dwójkę i z każdym to inna bajka, zupełnie, od porodu począwszy po 6-ty rok życia... teraz już się boję co mnie czeka :) ale jednocześnie cieszę się jak cholercia :)

skąd jesteście dziewczyny? jest ktoś z Poznania?

Zoja

Re: Lutówki 2017

Wisienka :) będziesz miała Trzech Muszkieterów!! Gratulacje!

Zoja

Re: Lutówki 2017

MMag sesja to CUDOWNA pamiątka, ja mimo, że mam dwójkę nie mam takiej sesji, kiedyś nie były popularne, potem jakoś na to nie wpadłam, a teraz chciałabym, ale najlepsze sesje są pod koniec ciąży, jak brzuszek jest już pokaźny, wtedy najfajniejsze zdjęcia. Chyba się skuszę, no i na sesję taką typowo noworodkową, moja córcia taką miała :) i rozczulają mnie za każdym razem te zdjęcia, ją zresztą też :) Dlatego nie zastanawiaj się tylko zrób sobie sesję taką, fajna pamiątka!

Zoja

Re: Lutówki 2017

MMag ha ha :) o tym goleniu to nie pomyślałam, ale faktycznie...będzie to problematyczne dość :) chyba będę na czuja to robiła :)
Wózek...temat rzeka, nie ogarniam, nie mam faworyta, nie wiem jaki
Kurtkę kupiłaś śliczną, ale ja wątpię bym w taką weszła, a ciążowe drogie jak nie wiem co, dlatego nie wiem jeszcze jak będzie wyglądała moja zima, póki co mam kurtkę taką typowo jesienną, przeciwdeszczową, oddychającą, na razie jest ok, dopinam się w bezrękawnik jeszcze więc najwyżej na nią bezrękawnik i do pierwszych mrozów dam radę, a potem...potem to już nie wiem :)