słoneczny_blask

Kobieta, 113 lat, nibylandia

Ostatnie posty użytkownika
słoneczny_blask

Re: Wrocław - empatyczne porozumienie bez przemocy (NVC, PBP)

Zmiana koncepcji, bo się 6 osób nie zebrało. Wcześniejsza godzina. Koszt 25-27zł (w karnecie taniej), bo byłaby zrzutka na 2-gą sale i opiekę dla dzieci. Na jednych warsztatach synek korzystał z takiej opieki i pytał, czy przyjdzie jeszcze, wiec mu się podobało. :)

słoneczny_blask

Wrocław - empatyczne porozumienie bez przemocy (NVC, PBP)

Witam,

Bardzo bym chciała chodzić na cykliczne spotkania z empatycznej komunikacji w rodzinie
Rodzina żyrafy. PBP dla rodziców

Brakuje nam 1 osoby aby warsztaty ruszyły. Prawdopodobnie w poniedziałki 18:30-20:30 lub 19:00-21:00 (lub pomiędzy ) bez dzieci, w fundacji Evangelium Vitae - Ul. Rydygiera 22-28.

Co do szczegółów, to trzeba czytać komentarze :)
Zgłoście się szybko, bo na poprawę komunikacji czeka moja rodzinka ;)

Dziękuję

słoneczny_blask

Materacyk do łóżeczka dla 3-latka

Witam,

Czym sie kierować i jaki powinien być materacyk dla 3-latka? Postanowiłam kupić synkowi dziecięce łóżko, ale od do tej pory w tym łóżeczku niemowlaczkowym spał na bardzo twardym materacu. Jak jest prawidłowo? Twardy, miękki? Może Pani coś polecić?

Pozdrawiam :36_1_21:

słoneczny_blask

Re: "to moje" ja uczyć dzieci dzielenia się?

paczanga
no dobrze wszytsko prawda i dziękuj za odpowiedzi, ale jak postępować gdy ktoś złożył nam wizytę a corka wydziera innemu dziecku wszystkie zabawki, jak namówić ją do rezyganacji z części. Lidka czasmi robi tak że najpierw daje z później zabiera...

Na 100% uszanować! Jeśli nie szanujesz tego i przymuszasz dziecko do dzielenia się - robisz to tylko i wyłącznie dlatego żebyś to Ty lepiej się poczuła kosztem własnego dziecka.
Dobrym pomysłem jest namówienie gości do zabrania zabawek "na wymianę".

Nagrodą za takie postępowanie - pytanie dziecka czy i czym ma ochotę się podzielić - jest fakt, że dziecko samo dzieli się zabawkami z własnej woli, a nie "pod przymusem". Oczywiście synek wybiera co puszcza "w obieg, a co nie".

Sama tego wszystkiego nie wymyśliłam. Mam koleżankę - doświadczoną mamę i psychologa w jednym. Dzięki niej okres, gdy moje dziecko nie chciało się dzielić niczym był dużo krótszy niż u rówieśników i przeszedł dużo spokojniej i w przekonaniu, że jak synek nie wyrazi zgody - inne dzieci nie będą dysponować jego własnością.

Lista korzyści jest dużo dłuższa. Na przykład dziecko wie, co w domu do kogo należy i szanuje fakt, że nie można się czymś bawić, "bo to jest tatusia i tatuś nie pozwala". Rozumie, co znaczy się wymienić. Bez problemu oddaje innym dzieciom ich zabawki.

słoneczny_blask

Jaki rowerek

Jaki rowerek wybrać dla 2-latka? Jak "najzdrowiej" powinien mieć umiejscowione pedały? Czy rowerek typu "laufrad" jest zdrowy dla rozwoju dziecka, (słyszałam od jednego terapeuty, że nie, ale nie mam do niego zaufania, bo zrobił jednemu dziecku krzywdę,źle dopierając wkładki podpięty i przez to dziecko może nawet czekać operacja. "Ziarnko niepewności" jednak zasiał, dlatego pytam).

słoneczny_blask

Re: marcowe mamuśki!!!2009

Witam :)

Nie wiem, czy mnie jeszcze pamiętacie. Przybyłam czytać o Waszych sukcesach nocnikowych, bo moje dziecko jeszcze w życiu nie zrobiło siku gdzie indziej niż do pieluszki, (no chyba że mam liczyć np. fontannę z przewijaka jak był niemowlaczkiem ;) ).

No, ale żeby go nie tylko krytykować - napiszę, ze ładnie mówi pełnymi zdaniami. Odmienia przez osoby i przypadki. Przykład: "Ciociu-ciociu, Ciocia da Tymciowi bidon. Na stole, Tymcio nie sięga, Tymcio chce pić". Nie wszystko mówi wyraźnie np. "Bidon" to "bidom", "na stole" - "a stole",ale jak ktoś nie zrozumie, to stara się tłumaczyć. Np. kiedyś nawija coś o bajce, a której był samolot. "Ciotka" nie zajarzyła, co to jest "amoot", więc on do niej "tam leci, wysoko, wysoko, o góyy" i pokazuje na niebo. Kobieta niezłą "rybkę" zrobiła, ale od razu wiedziała, o jaki wyraz chodziło.

słoneczny_blask

Re: marcowe mamuśki!!!2009

Eeeeeeee... Sorki, ale dziwne podchody. Mojemu synkowi wytłumaczyłam, że po wieczornym myciu ząbków pijemy tylko wodę i chociaż synek w dzień nie chce pić wody, to jak jest "ciemna noc", to ma w bidonie wodę.

słoneczny_blask

Re: marcowe mamuśki!!!2009

agaluk1
Strasznie słabo piszemy coś na tych marcóweczkach:-)

U nas w sumie bez większych zmian, synek mi się rozgaduje i ostatnio polubił takie malowanki wodne co zamacza się pędzelek tylko w wodzie i koloruje się rysunek.

Pozdrawiam

O, muszę spróbować :)

słoneczny_blask

Re: Ciaza a ALAT

Diagnosta
Witam
W ciąży ( i nie tylko zresztą) zdarzają się okresy o podwyższonej aktywności ALAT bez wyraźnej przyczyny, które same ustępują. W ciąży przyczyną jest zwiększony wysiłek przy rosnącej masie płodu oraz mechaniczny ucisk rosnącego dziecka na narządy wewnętrzne w tym wątrobę. Dla świętego spokoju można jeszcze zrobić za ok 2 tygodnie badania ALAT i ASPAT, a gdyby wyszły wysokie tj w okolicy lub ponad 3 krotności normy należy zgłosić się do lekarza i zrobić sobie też badanie anty HCV. Choć przy żółtaczkach zakaźnych przyrost wartości ALAT jest w tempie iście geometrycznym z tygodnia na tydzień.
Pozdrawiam
Artur
Przepraszam że się wtrącam, ale to nie o HCV w ciąży chodzi, tylko o cholestazę ciążową. Tak jak Pan napisał "mechaniczny ucisk rosnącego dziecka na narządy wewnętrzne w tym wątrobę" powoduje, że ta wątroba "nie daje rady". Matka "tylko" się strasznie drapie, ale dla płodu jest to szalenie niebezpieczne i przez to czasami nawet robią przedwcześnie CC. Pod kątem cholestazy bada się ASPAT, ALAT i BILIRUBINĘ. Jest to choroba genetyczna, dlatego przechodziłam przez to zarówno ja, jak i siostra. Ja na szczęście w późnej ciąży i nie miało to wpływu na synka, ale ona znalazła się przez to na patologii ciąży.
Nie chciałam nikogo straszyć. Cholestaza jest niezwykle rzadka i ciężarne często zamiast posmarować wysuszoną skórę balsamem -panikują że swędzi i że to "napewno" cholestaza. :wink:

słoneczny_blask

Re: marcowe mamuśki!!!2009

A jak Wasze skarby spały na Sylwestra? Mój się nie obudził o 12.O 12:15 poszłam po suszarkę do prania (jak już nie śpię pół nocy a mąż chory, czyli nigdzie wyjść się nie dało, to przynajmniej pranie zrobiłam), no i za chwilę słyszę "nie ma mamy!".

słoneczny_blask

Re: Kiedy Wasze szkraby zaczęły chodzic?

Tymek zawsze wszystko robił na przekór. Przy meblach chodził jak jeszcze nie umiał siedzieć, a usiadł pod koniec 7-mego miesiąca. Koło 10 miesiąca puścił się i zrobił sam 1-2 kroczki. Nie spodobało mu się i dalej wrócił do spacerów z podparciem. 15 lutego puścił się już na stałe i chodził bez podpierania i podtrzymywania. Na swoje 1-sze urodzinki (pod koniec marca) pewnym krokiem przechadzał się już dumnie wśród gości. :36_1_21:

słoneczny_blask

Re: Kiedy zmieniamy lozeczko na lozko?

KATARZYNKA78
niqsia
oj...bałabym się...moja córcia jest w tym samym wieku. nadal 'wędruje' podczas snu...
ale pewnie, gdybym za chwile miała urodzić drugie dziecko, pomyślałabym o tym samym.
martwię się jeszcze faktem, że mamy schody. bałabym się, że Mała sama wyjdzie z pokoju i spadnie. w góre potrafi wchodzić, w doł nie...

A MOŻE POMYŚL O BRAMCE ZABEZPIECZAJĄCEJ SCHODY :lol::lol::lol: MOŻNA juz kupić używaną i nie drogą na allegro tylo trzeba sprawdzic czy działa bo i się zdażyło ze zabezpieczenie nie trzyma . Moja córa nie wychodziła sama z łóżka na szczęście tylko siedziała i krzyczała :)
Jeśli potrzebujesz, to mam nowa niepotrzebna bramkę. Możemy się dogadać. Mam identyczną zamontowana w domu i mogę "obfocić". (niepotrzebnie kupiłam 2). Jeśli jesteś zainteresowana, to pisz PW, bo nie będę raczej wątku śledzić.

Wracając do tematu łóżeczka, to wszystko zależy od potrzeb dziecka. Znajomych 3,5 latek śpi w "tradycyjnym" - szczebelkowym. Nie zmieniłabym mojemu dziecku łózka na takie z barierką, bo ... naoglądałam się dzieci z wodogłowiem pourazowym w szpitalu i ten lek już chyba we mnie zostanie długo. Jak synek zacznie mieć taką potrzebę, to narazie wyjmę mu 2 szczebelki. :yes: "Dorosłe" łózko dostanie, jak mama do tego "dorośnie" :wink:

słoneczny_blask

Re: marcowe mamuśki!!!2009

A nie chciałabyś wózka espiro vector air? Jest to polski odpowiednik Quinniego. Kilka rzeczy ma fajniej rozwiązane, a kilka mniej fajnie, ale na to samo wychodzi. (W Quinnim fajniej siębudka rozkłada, ale vector ma praktyczniejsze zapięcia, bo bez rozpinania dziecka można np. kurteczkę ubrać. W wektorze plecak nie jest przy ziemi, więc się nie błoci, itp.) W tej chwili mam 3 wózki i 3 nosidła ergonomiczne, wiec planuje się powoli wyprzedawać, bo z Tymka się piechur robi. Gdybyś niezobowiązująco chciała obejrzeć, to też jestem z Wrocławia:) Zapraszam na kawkę, zwłaszcza że dzieciaczki w tym samym wieku. :)
http://www.majadladzieci.pl/img/products/img_17.jpg

słoneczny_blask

Re: marcowe mamuśki!!!2009

O dziewczynki, daaaaaawno mnie tu nie było. Tak naprawdę wpadłam żeby sprzedać duplom, bo Tymek dostał 2 takie same pudełka:
http://parenting.pl/sprzedam/14422-nowe-lego-duplo-edukacyjne-5497-a.html

A co u nas:
Pracuje, a Tymek jeździ do babci. On w przeciwieństwie do Kinguni Kathi potrzebuje wyraźnych pożegnań - takiego rytuału i jeśli go nie będzie, to babcia twierdzi że chodzi przez jakiś czas taki rozbity. Niby nas szuka, niby wie że nas nie ma. Jak się pożegnam i powiem że idziemy do pracy, to ma jasną sytuację i rusza do zabawek.

Gratuluję wszystkim "brzuszkom" i życzę pomyślnej ciąży, łatwego rozwiązania i zdrowych maluszków. Przy takiej małej różnicy wieku to bym strasznie chustę polecała, bo po pierwsze to mamie łatwiej, a po drugie ma się wolne ręce i łatwiej poświecić czas starszakowi. Tutaj na forum jest doradca chustowy.

słoneczny_blask

Re: Jaki wózek?

Jakby ktoś był zainteresowany espiro vector air w kolorze czerwonym, to mogę się np. wymienić a spacerówkę.
http://www.majadladzieci.pl/img/products/img_17.jpg

słoneczny_blask

Re: Jak radzić sobie z agresją małego dziecka ?

Pomieszało mi się, że babcia psycholog doradza bicie dzieci, a Ty przecież nie bijesz. W sumienie dziwne, że się pomyliłam. Wczoraj byłam po bardzo ciężkim dniu i byłam bardziej zmęczona niz kiedykolwiek w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Przepraszam.

słoneczny_blask

Re: Jak radzić sobie z agresją małego dziecka ?

Mama_Monika
...
Moja mama jest od ponad 20 lat psychologiem dziecięcym i nie musze słuchać Twoich wywodów na temat wychowania dzieci , bo mam prawdziwego fachowca pod rękę.
...

Dla mnie psycholog, który uczy swoją córkę, jak upokarzać i poniżać wnuka poprzez klapsy nie jest autorytetem w swojej dziedzinie.
zana27
...Dziewczyny, uwierzcie, że mimo, że CZASAMI, przecież nie notorycznie, zdarzy nam sie klapnąc malucha po dupencji ( jeszcze raz powtarzam, że nie twierdze że można uderzyc w dupke bo pampers działa jak ochraniacz) to nie jes to bicie!!! I (np. jeżeli chodzi o moją osobę ) wcale, a wcale nie sprawia to żadnej przyjemności, a wręcz źle się z tym czuję ;/
...

O matko, kto tu jest "duży" i czyje uczucia są najważniejsze? To nie dziecko ma dbać o komfort Twojego samopoczucia, tylko Ty o jego. Twój układ nerwowy jest już dojrzały. Dziecko wielu spraw nie rozumie.

słoneczny_blask

Re: Doradca ds. stosowania ekologicznych pieluch

Dzięki. Będę musiała posprawdzać. Jak narazie w pieluszkach wielo synek lata tylko w weekendy, bo w tygodniu pracuje, a on dopiero uczy się robić kupkę na nocnik, więc neśmiem kazać teściowej, która przyjeżdza sie nim opiekować, oprócz mycia pupki po kupie - zapierać pieluszki.

słoneczny_blask

Re: marcowe mamuśki!!!2009

Dawno mnie nie było. Przeczytałam wątek o agresji dzieci wobec rodziców i na odwrót i trochę mi ciśnienie podskoczyło. A Wy jakie macie zdanie? "Klepanie" po łapkach jest ok?

Edit:
link:
http://parenting.pl/noworodki-i-niemowlaki/12840-jak-radzic-sobie-z-agresja-malego-dziecka.html

słoneczny_blask

Re: Jak radzić sobie z agresją małego dziecka ?

zana27
A co do ,, buziaków przez ugryzienie,, to uwierz mi, że wiem kiedy moje dziecko chce mi dac buziaka, a kiedy biegnie z zamiarem ugryzienia ;//

Ty widzisz różnicę w celu zachowań, a dziecko niekoniecznie.
zana27
Jezu, kobieto,,,,Przecież nie ma tu słowa o BICIU własnego dziecka!!! Daj sobie na luz;/

Wiek dzieci widać po suwaczkach. Dla mnie to jakaś abstrakcja. Szoku poznawczego dosłownie doznałam, że można takie małe dzieci i niemowlęta bić. Naprawdę smutno sie to czyta.
zana27
...Q zgadzam sie z Tobą. I przyznam sie że mały już kilka rzay po łapach dostał....
rorita
...I dostał kilka razy po łapkach i po tyłku (...) pediatry pytałam to powiedziała ,że nie reagować tylko lekceważyć i broń borze nie krzyczeń ani nie bić...
Sayen
...
Co do bicia to nie mam sposobu już wszystko testowałam lekkie klepnięcie po rączkach to oddawał krzyknięcie to się śmiał ...
rorita
...np jak wyć mi zaczyna to wystawiam go na przedpokój i tam popłaczę ,uspokoi się i zaczyna pukać do mnie to wpuszczam i już ok. Także taka metodę na jego chimery stosuję póki co...
<--zwłaszcza tu warto spojrzeć na wiek dziecka

słoneczny_blask

Re: Jak radzić sobie z agresją małego dziecka ?

I jeszcze chciałam dopisać, ze naprawdę karygodne jest bicie dziecka tak małego, że jeszcze nie potrafi mówic, ani w żaden inny sposób wytłumaczyc sie ze swojego postępowania. Przykładowo moje dziecko nie umie pić przez słomkę i tylko ją gryzie, licząc że soczek poleci. Skąd wiecie, czy takie ugryzienie Was nie miało być "buziakiem"?

Druga rzecz. Dzis dziewczynka w sklepie podbiegła i "ni z gruszki ni z pietruszki" popchneła mojego synka z całej siły. Skąd ona wzięła takie zachowanie? Albo nauczył ja tego rodzic, "że słabszych można bić", albo inne bite dziecko w przedszkolu czy piaskownicy. Przemoc rodzi przemoc.

słoneczny_blask

Re: Jak radzić sobie z agresją małego dziecka ?

Jestem zdania, ze żadne dziecko nie jest aniołkiem ani diabełkiem. To kwestia wychowania, (lub jego braku) i odpowiedniego stawiania dziecku granic, wypracowywania sobie u niego autorytetu i ... żelaznej konsekwencji. Odnośnie konsekwencji, bo ona ma tutaj kluczową role, to jeśli coś powiem, to ma tak być i koniec, (choćby się waliło, paliło i było trzęsienie ziemi). Dziecko wie, ze protest jest nieskuteczny. Choćby się rzuciło na podłogę i nie wiem co jeszcze, (bo moje dziecko tak nie robi - wie, że to nie działa), będzie i tak tak, jak mama mówi. Nie znaczy to że się z dzieckiem nie liczę. Przykładowo na placu zabaw gdy mówię, że idziemy do domu, a synek nie chce, to mowę, ile jeszcze babek mu zrobię i pozwalam mu wybrać foremki, albo mówię, ze może 2x zjechać na zjeżdżalni. Po tym zbieramy zabawki, (on zbiera) i wracamy. W tym przykładzie ważne są jeszcze rytuały (zbieranie przez synka swoich foremek do wiaderka), bo one upewniają dziecko w tym, że idzie do domu i wybory. Jeśli np. synek nie chce zmiany pieluszki, to daje mu 2 do wyboru i gdy zadecyduje, którą ubierze - z łatwością daje się przebrać.

Jeszcze raz podkreślam, ze mój synek nie jest aniołkiem. Pracowaliśmy nad gryzieniem rodziców, uciekaniem przed ubieraniem, brakiem chęci spania, uciekaniem na dworze, wielkim krzykiem przed jedzeniem, że jak jest głodny, to ma jeść "tu i teraz" - nie poczeka ani 10 sekund. Ze wszystkiego da się dziecko wyprowadzić konsekwencją, tłumaczeniem i przede wszystkim ... MIŁOSCIŚĄ, bo bez tego rodzicielstwo nie ma sensu. A kto bije swoje dziecko - powinien się wstydzić! Takie jest moje zdanie.

słoneczny_blask

Re: Jak radzić sobie z agresją małego dziecka ?

Jak dla mnie nienormalne, chore i karygodne jest bicie 11 miesięcznego dziecka! :surprised: W tym wieku drapanie, gryzienie, popychanie zawsze jest PRÓBĄ ZWRÓCENIA SIEBIE UWAGI. Niemowlę Cię bije? - Zajmij się nim i to zanim zakoduje sobie dane zachowanie jako formę zwrócenia na siebie uwagi. Naszą bronią przeciwko takim zachowaniom może być poważna mina, stanowczy, acz spokojny głos, ale w żadnym wypadku nie wolno krzyczeć, ani stosować żadnych form przemocy, typu klepanie w rączkę! :surprised: Nie jestem żadna zwolenniczką metod bezstresowego wychowania. W zadnym wypadku nie godzę się, żeby dziecko robiło mi coś, co mnie może boleć. Również nie mam zamiaru tłumaczyć maluszka że "to taki wiek", ani mówić, że "z tego wyrośnie", (bo tak nie będzie), ze to dlatego, że "nie radzi sobie z emocjami", (chyba że z odrzuceniem przez opiekuna, którego uwagę chce na siebie zwrócić), ale wszelkie formy przemocy zwłaszczana niemowlęciu są karygodne i na szczęście są już na to paragrafy!

słoneczny_blask

Re: Doradca ds. stosowania ekologicznych pieluch

Jak Wam się sprawdza wielorazowe pieluchowanie zimą? Nie obawiam się długiego schnięcia pieluch z pulem, (bo mam na to sposób), a mokrego, chłodnego kompresu na pupce dziecka, gdy będziemy na dworze.

słoneczny_blask

Re: W co ubieracie maluszki z eko-pieluchami?

Też nie widzę problemu, a po domu w getraskach można :)
http://www.szkolachustonoszenia.pl/images/ZatrzymaniWKadrze/EkobabyNaughtyBaby.jpg
http://www.littleflower.pl/images/getryblzkodamiizdjeciami.jpg
http://lh5.ggpht.com/_wIavBiA6Idw/SilIX_OQ4iI/AAAAAAAATWQ/luZQZtFIJYM/s400/IMG_0558.jpg
Getry są też fajne, jak wychodzi sie w upał, a wraca póxnym wieczorem. Naciaga sie je na nózki w krótkich spodenkach i jest dziecku ciepło.

słoneczny_blask

Re: Fotelik samochodowy - następny

paczanga
więc co lepiej markowy ale używany czy nowy ale tani?
na fotelik mogę przeznaczyć max 300zł.
Dobrej firmy od kogoś zaufanego - np. od koleżanki.

Mam zaufanie do firmy recaro, bo mój mąż interesuje się rajdami samochodowymi i mówił, że farma ta robi fotele od 100 lat. Robi też fotele rajdowe. Foteliki dziecięce są naprawdę bezpieczne i dostają dużo gwiazdek na niezależnych testach ADAC. (Najczęściej maksa za bezpieczeństwo, a trochę mniej za użytkowanie, bo po wypraniu tapicerki fotelika dla najmłodszego dziecka, musieliśmy się odrobinę nagłówkować żeby założyć spowrotem).
Ogólnie, jeśli ktoś ma możliwość zamontowania bazy do isofixa, (czy jak to się tam pisze), to polecam foteliki tyłem do kierunku jazdy (nawet dla starszych dzieci). W fotelikach przodem dziecku przy ostrym hamowaniu głowa bardzo leci do przodu, a większość zderzeń jest przecież czołowa i kręgosłup dziecka jest mniej odporny na takie przeciążenia niż dorosłego.

Ja wszystko to wiem, ale niestety nie mamy możliwości zamontowania takiego fotelika. :cry:

słoneczny_blask

Re: Krzyk niemowlaka,błagam o pomoc!

Fifi
pierwsze skojarzenie jakie mialam czytajac Twoj post to:

Krzyk mózgowy cri encèphalique - nieutulony płacz, o znacznym nasileniu i wysokim tonie trwający od kilku godzin do kilku dni. Jest nie tylko wyrazem bólu, ale również typową oznaką wczesnodziecięcych zaburzeń ze strony ośrodkowego układu nerwowego, np. zapalenia mózgu.

Krzyk mózgowy często występuje jako powikłanie poszczepienne u niemowląt (nawet 3 z 1000 zaszczepionych[1]), pojawiające się przeważnie po szczepieniu. Moze trwac nawet kilka dni
Miałam podobne skojarzenia.
Inne to :
* coś go boli
* jest głodny
* boleśnie ząbkuje
* udziela mu się Twoje zdenerwowanie

Edit: Mój też tak krzyczał i okazało się ,ze były to dolegliwości bólowe. Coś, co boleć nie powinno w jego przypadku bolało, ale to był tak duży zbieg okoliczności, że nawet nie będę o tym pisała.

Jeszcze mi przyszło do głowy, że może je krótko a często i za często zmieniasz pierś, przez co się nie najada tylko napaja. Podpytaj forumowego doradcy laktacyjnego, jak często zmieniać pierś, żeby niemowlę się najadało i jednocześnie odpowiednio napoiło w upały.

słoneczny_blask

Re: marcowe mamuśki!!!2009

Z synka też niezły kombinator. Nie pamiętam, jak dawno, ale napewno przed roczkiem miałam z nim najtrudniejszy dzień, jaki był od jego narodzin. Nauczył się włazić na kanapę, z kanapy na kaloryfer, a z kaloryfera na okno. Stawał tam wtedy na nóżki, żeby walić w szybę, a potem odwracał się w stronę pokoju i ... miał głowę na wysokości mojej głowy, :surprised: kiedy stoję. A że ta kanapa stoi z boku, to gdyby spadał, to z dużo większym prawdopodobieństwem na podłogę, a nie na kanapę. Nie wiem, jak on to robił, ale dosłownie w niecałe 10 sekund przemieszczał się z podłogi na stanie przy oknie. Miałam wtedy gorę zmywania przed przyjściem gości i ... nic nie mogłam zrobić. Ustawiłam jakąś prowizoryczna balustradę z krzeseł i poduszek i robiłam swoje. Jak mąż wrócił, to zamontował wielki karton na kaloryferze. Dziś go wymieniliśmy na mniejszy i ... synek znowu kombinuje. Wejść nie ma jak, ale boje się, że już same próby mogą się źle skończyć. :oops:

słoneczny_blask

Re: marcowe mamuśki!!!2009

agaluk1
Mój Oskarek już chodzi, ale zaczął jak miał 1rok 1 miesiąc i 2 tyg. i denerwowało mnie też na placach zabaw, a mój jest młodszy i już chodzi...wrrrr
...

Co za okropny brak taktu i kultury osobistej! Jak mi ktoś mówi, że mój synek lepiej coś robi niż inne dziecko, to zawsze odpowiadam: "Widać pani synek/wnuczek jest typem mózgowca, a mój synek typem sportowca". Przykładowo słowo "mama" mówić w kontekście mnie zaczął dopiero w tym tygodniu. To tej pory byłam "baba" albo "taka". :36_1_21: Z pewności ma wiele umiejętności, których Wasze dzieciaczki nie mają i jest wiele rzeczy, które już wszystkie dzieci umieją a on nie. Jest wesołym i żywiołowym dzieckiem. Sam wspina się po drewnianych drabinkach na ślizgawkę, (na metalowych trzeba go asekurować), ale za to nie mamy jeszcze ŻADNYCH sukcesów nocnikowych. NIGDY żadne siusiu, ani nic grubszego nie wylądowało w nocniku.

słoneczny_blask

Re: jak odstawić od piersi

Polecam niekapka Tupperware. Wkleje Ci coś, co pisałam na innym forum:

Kubeczek Tuptusie:
Składa się z 3 części:
*silikonowej uszczelki (zatyczki) specjalnie dla "piersiowych" dzieci. Uszczelka ma takie nacięcie, że jak niemowlę naciśnie końcówkę - wypłynie mała kropelka i maluch "zakuma", że należy napój ssać jak mleko z piersi.
*kubeczka z delikatniutko wywiniętymi brzegami do nauki samodzielnego picia
*podstawki z uchwytami do samodzielnego trzymania.
*Przeznaczony jest dla dzieci i niemowląt od 4-tego miesiąca do 4-tego roku. (Mnie uratował przed pojeniem 5-miesięcznego synka łyżeczką. Synek miał wcześniej wprowadzone stałe pokarmy i musiałam go dopajać).
*Niekapek został zaprojektowany wg wskazówek ortodonty.
http://www.imghost.eu/img571/6765/18niekapek.jpg"]http://www.imghost.eu/img571/6765/18niekapek.jpg
Adriana
zainteresował mnie niekapek z 30-letnia gwarancją.
jeszcze nie widziałam niekapka/bidonu w którym mozna domyć każdy zakamarek.
siłą rzeczy, raz na 3 m-ce trzeba taki sprzet wymieniac, bo na silikonie tworzy sie osad, z którego robi sie grzyb.
czy ten niekapek jest wyjątkiem? na zdjęciu tego nie widać.
a skoro z silikonem, to jak uniknąć tego osadu?

Ten silikon to giętkie tworzywo, które w przeciwieństwie do wielu innych (innych firm) jest dopuszczone do kontaktu z każdą żywnością, nawet z tłuszczami i alkoholami, (jakby ktoś np. chciał poić imprezowego staruszka ). Tej pomarańczowej części nie można myć w zmywarkach, ale spokojnie można przelewać wrzątkiem i ja też tak robię codziennie od prawie 9-ciu miesięcy. Żadnego osadu nigdy nie widziałam. Co do higieniczności niekapka, to genialność jego tkwi w prostocie. To jest po prostu przykrywka z nacięciem. Nie ma tu żadnego "zaworka" w środku. Kiedyś widziałam niekapka z takim nacięciem z NUKa, ale było ono poziome, a nie pionowe i przez to mój synek nie potrafił go "zakumać". Tu jak przycisnął dziąsełkami, malutka kropelka ulubionego bobofruita wypłynęła i zaraz się zorientował że trzeba ssać jak pierś. Innych niekapków i smoków do dziś nie umie "załapać". Gdyby nie ten niekapek do tej pory poiłabym go łyżeczką, albo z kubka, rozlewajac na ubranko.
http://www.imghost.eu/img709/1387/16pokrywkaniekapka.jpg

Edit: Jak Ci dziecko zniszczy niekapka - oddajesz go na 30-letniej gwarancji. Tu opisywałam swoje wrażenia:

Wcześniej pisałam, ze niekapek -Kubeczek Tuptusie jest niezniszczalny i jednak zaczął przeciekać jak się nim intensywnie machało, bo nacięcie w uszczelce się powiększyło. Albo od gryzienia przez mojego synka, albo od tego, ze noszę go w za ciasnym etui i wyciągam ciągnąc za uszczelkę "na chama", (na lato nie potrzebne to etui trzymające temperaturę napoju, ale wygodnie mi je przypiąć do torby). Byłam więc wczoraj oddać niekapek na gwarancji. (Wcześniej zadzwoniłam spytać, czy mają w magazynie, żeby było "z ręki do ręki", bo moje dziecko nie umie z kubeczka pić samodzielnie bez ochlapywania się). Nie było żadnych problemów. Przyjechałam z niekapkiem pełnym napoju, bo synek w drodze pił i w łazience wymyłam go i wytarłam. Na miejscu dostałam cały nowy. Fajnie, bo myślałam że mi tylko uszczelkę wymienią, a tak synek ma znowu nieporysowany.

słoneczny_blask

Re: Idealny Plan Dnia z Maluszkiem

miedzy 5:30 a 7:00 pobudka
pół godziny po pobudce śniadanko
ok 10:30 spacer
12 - zupka, (ale zjada mało, bo na dworze je owoce)
ok 12:30 drzemka od 1,5 h do 3, (zależy od dnia)
po drzemce dokończenie zupki lub trochę "dorosłego jedzonka"
spacer do ok 18
powrót, mycie, kaszka, kąpiel
między 19 a 20:30 -początek snu nocnego (w zależności od tego ile spał w dzień).

Podsumowując mamy luźny plan w zależności od tego, czy synek jest głodny i czy śpiący. Czasem potrafi zbudzić się już o 4:30, zrobić kupkę, zjeść kaszkę i iść dale spać (raz nawet zasnął mi tak na siedząco oparty o mnie.