QueenP

Kobieta, 30 lat, Anglia

Ostatnie posty użytkownika
QueenP

Re: Październikowe 2019

Tak jak myślałam, w szpitalu się uspokoiło, ja nie wiem o co chodzi, czemu to tak wszystko działa... No ale generalnie na USG sprawdzili wody i o dziwo poziom się podniósł, bo mam 9,6 aż sama jestem w szoku, no ale położna powiedziała, że one produkują się na bieżąco i nawet pomimo „wycieku” nadal są w normie. No i królewna już jest tak nisko, że ledwo mogła zmierzyć jej główkę, dosłownie najeżdżała na spojenie. Na KTG owszem zapisały się skurcze, nawet regularne, ale po badaniu szyjki położna stwierdziła, że skoro wody w normie i nie lecą cały czas, rozwarcie niby jest ale malutkie - mam jechać do domu się zrelaksować i czekać na rozwój sytuacji. Bo powiedziała, że coś tam się zaczyna, ale to może potrwać, wiec lepiej mi będzie w domu i mam przyjechać jeśli skurcze będą już co 5 min. Także nie pozostaje nic innego jak czekać, a szkoda, bo naprawdę byłam już prawie pewna, że się zaczyna.

QueenP

Re: Październikowe 2019

MadziaK jakby ich poleciało tyle jak to pokazują na filmach, to owszem trzeba odrazu :) ale u mnie poleciało po nogach tyle samo co z Igorkiem - dosłownie z 10 kropel i później leciały caaały dzień. Przy leżeniu, wstawaniu, kichaniu itd. Gdybym nie miała dzisiaj wizyty, to pewnie i tak bym podjechała sprawdzić czy nie jest ich za mało, tym bardziej że dwa tygodnie temu AFI było 6,6. Walizka spakowana i zobaczymy co postanowią. Nie ukrywam, że byłoby bardzo miło z jej strony, gdyby zechciała dziś się urodzić, szczególnie że moja babcia ma urodziny i imieniny, wiec taki prezent by dostała :)

QueenP

Re: Październikowe 2019

asienka Kamilek jest śliczny :))

Magda22 naprawdę bardzo Ci współczuje takich cierpień, tez podziwiam za cierpliwość, bo ja tez bym już chyba prosiła o CC... co innego takie moje skurcze nieregularne, które znikały po 2-3h, ale u Ciebie naprawdę poważnie, a nie chcą Ci jakoś pomoc :(

MadziaK no właśnie może coś ruszy, jak wstawałam to pociekły wody po nogach, skurcze nadal są, także oby to było dziś. Chociaż boje się, że jak dojadę do szpitala, to wszystko magicznie się skończy :/ Właśnie czekam na męża, pojedziemy jednak razem, bo boje się sama autobusem jechać.

QueenP

Re: Październikowe 2019

Magda22 a nie mogą jakoś Ci pomoc? W sensie jakiś masaż szyjki albo coś, żebyś się tak nie męczyła? Trzymam kciuki, żeby dzisiaj już się udało :)
Ja cała noc miałam skurcze, najpierw co 15, później co 10 min. Nawet aplikacje pobrałam, która mierzy odstępy i czas trwania skurczy :D Nic się nie uspokaja, wiec może i coś w końcu ruszy. Teraz idę pod prysznic, zaprowadzę Igorka do szkoły i jade do szpitala na wizytę, także zobaczymy jak to dzisiaj ze mną będzie. Mąż tez już uprzedzony, że ma być w gotowości w razie czego ;)

Agatka jak u Ciebie sytuacja? :)

QueenP

Re: Październikowe 2019

Magda22 ja już myślałam, że u Ciebie po wszystkim, a tu proszę - Amelce najwyraźniej się nigdzie nie spieszy :) no ale może już dziś, jak faktycznie skurcze coraz silniejsze :)

Ja mam dzisiaj fatalny dzień, czuje się zmęczona, w dodatku dziś kończę 40 tydzień i szczerze miałam nadzieje, że już urodzę... w dodatku mała jest tak nisko, że i przy chodzeniu i siedzeniu czuje taki ucisk na dole, jakby dosłownie miała zaraz wypaść, ma któraś z Was tak? Naprawdę już mam dość i czekam na ten poród jak na zbawienie.
Jutro na 11.20 mam wizytę, zobaczymy jak tam ta moja uparta księżniczka się prezentuje.

QueenP

Re: Październikowe 2019

Jestem jestem :) tylko jak to przy sobocie, bardziej rodzinnie :)
U mnie termin na jutro, ale oczywiście oprócz kilku skurczy spokoj i cisza, także nic się nie zapowiada na poród w terminie, a szkoda :D

Z tego co kojarzę, to zostało nas jeszcze trochę w dwupaku. Tez mam nadzieje, że Magda22 już bidulka urodziła i ma już to za sobą :)

QueenP

Re: Październikowe 2019

Magda22 Bidulko współczuje Ci bardzo, tyle to już trwa u Ciebie... może rzeczywiście to już dziś, trzymam kciuki, żebyś jak najszybciej zobaczyła Amelkę. No i całe szczęście że jesteś w szpitalu, bo z tym wysokim ciśnieniem trzeba uważać, wiec dobrze ze to monitorują. Dawaj znać jak się sytuacja rozwija, oczywiście w miarę możliwości :)

Natalia3g wierze, że jest ciężko. Sama kiepsko się czuje, tym bardziej przez te skurcze, bo ciagle mysle, że to już, a wtedy się uspokaja... jedyny plus jest taki, że chociaż noce jakoś przesypiam, wiec w dzień tez lepiej przez to funkcjonuje. Staram się też wynajdować jakies zajęcia, a to zakupy, a to jakies sprzątanie, obiad, serial, książka itd, wiec czas tez szybciej leci.
Przy pierwszym synku tez się denerwowałam bardzo kiedy w końcu urodzę i nie mogłam się doczekać, chodziłam rozdrażniona, aż tu w końcu 3 dni po terminie się zaczęło. Niestety nie da się tego przyspieszyć, dzieciaczki wyjdą, kiedy będą gotowe i musimy cierpliwie czekać, chociaż wiem że łatwo się mówi, bo sama tez się stresuje kiedy to będzie ;)

QueenP

Re: Październikowe 2019

MadziaK patrząc na ta moja uparta księżniczkę, to pewnie urodzisz pierwsza :D ogólnie mam wrażenie, że ja tu urodzę na samym szarym końcu haha.
Fajnie tak znać datę i godzinę, a nie tak czekać na zaskoczenie ;)

A ile nas „brzuchatych” jeszcze zostało?

QueenP

Re: Październikowe 2019

Asienka dobrze, że wszystko idzie w dobra stronę i zaczyna się układać :)

Kaśka ja mam hybrydę u rak i nóg i raczej ściągać jej nie będę, nic nie mówili w szpitalu, że nie można mieć. Nie wiem jak przy CC, musiałabyś dopytać :)

Magda22 Jak u Ciebie? :))

QueenP

Re: Październikowe 2019

Emilka też bym założyła, tak jak dziewczyny piszą, to wcześniaczek, wiec lepiej może dmuchać na zimne.

Natuska0 Oskarek jest cudowny, zreszta jak wszystkie forumowe maluszki :) super, że ładnie je i jutro już będziecie w domku :) a z tymi smoczkami to właśnie różnie bywa, z Igorkiem przerobiłam chyba z 5 różnych firm, bo dostałam od położnej i wszystkie wypluwał. Akceptował tylko i wyłącznie pierś i koniec. Teraz zapobiegawczo kupiłam 2 i zobaczymy czy w ogóle tez się przydadzą.

Kasiek87 Też mam termin na niedziele... niby skurcze są, codziennie tez jestem aktywna, spaceruje, sprzątam itd żeby czas szybciej leciał a i tak nic nie postępuje. Igorek urodził się 3 dni po terminie, wiec teraz po cichu liczę, że siostra pójdzie w jego ślady i w ciągu tygodniu już opuści łaskawie brzuch ;)

Kurczę dziewczyny współczuje Wam tych brzuszkowych problemów maluszków... ja niestety nic mądrego nie doradzę, bo Igorek miał taki etap że płakał może godzinkę max dwie w dzień i jak widziałam, że meczy się zrobieniem kupki, to pomagałam mu rurkami windi, bo żadne kropelki nie przynosiły efektów. Jeśli chodzi o mleka, to tez nie mam zbytnio doświadczenia, bo Igor przy dokarmianiu po 4 miesiącu był na NAN, a później przerzuciłam się na bebiko.

QueenP

Re: Październikowe 2019

Dzień dobry :) ja też odpukać 2 noc z rzędu przespana z jedna pobudka, także cieszę się, chociaż śniło mi się że byłam na USG i okazało się że jednak będzie chłopiec i obudziłam się aż cała spocona :D

Natuska0 Super się brzuszek prezentuje :) a Oskarek jest cudowny :) kiedy wychodzicie do domku?

Asienka daj znać jak po badaniu, tez trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze.

QueenP

Re: Październikowe 2019

Dopiero mam chwile żeby napisac... Cały dzień coś, najpierw trochę posprzątałam, później zakupy, obiad, mój starszak ma w środę treningi karate, no i tak zleciało. Z jednej strony wyszukuje sobie zajęcia, żeby mieć mniej czasu na myślenie, no i tez jak coś robię to mniej to wszystko boli, jak się położę, to później czuje się jak staruszka :D

Magda22 myślałam, że Ty już nam tu zdjęcie Amelki wstawisz, a tu proszę, rzeczywiście strasznie uparte te nasze królewny ;) szkoda tylko, że tyle to trwa i ile się trzeba namęczyć ehh. Oby już niedługo.

Emilka Jejku współczuje Ci bardzo, nawet noe chce sobie wyobrażać jak Cię musi boleć bidulko... wyznaczyli Ci już termin tej operacji?
P.S. Lilka jest piękna :))))

QueenP

Re: Październikowe 2019

Natuska kochana ogromne gratulacje! Jestes mega, że dałaś tyle czasu radę i to w dodatku z takim dobrym humorem! :) wyglądacie cudownie, teraz cieszcie się sobą i odpoczywajcie :)

Dorotka Nich jest przesłodki :) dobrze, że przychodzi położna i chce pomoc a nie olewa sprawę. Z każdym dniem powinno być lepiej :)

Ciekawe jak tam sytuacja u Madzi22 :)

QueenP

Re: Październikowe 2019

MadziaK no i właśnie tak pokazuje u Ciebie na suwaczku, czyli 37+6 :) no chyba, że tylko u mnie tak widać, niech inne dziewczyny się wypowiedzą :D

Ewinka Zazdroszczę, ja od 4 dni już ledwo daje radę, a od 2 te nieszczęsne skurcze, które łapią i trwają po np 2h a później nagle cisza i wszystko się uspokaja... wiec już nie mogę się doczekać końca, bo chciałabym już normalnie funkcjonować a nie czuć się jak jakaś kaleka ciagle :/

QueenP

Re: Październikowe 2019

Kaśka i MadziaK - ja widze u Was prawidłowo suwaczkiem, tak jak napisaliście, że powinno być, to tak się wyświetla :)

Ewinka i Andiama - super wieści po wizytach, chłopaki rosną jak na drożdżach :) a Wy jak się czujecie?

A Magda22 i Natuska0 mnie tu sama cierpiąca zostawiły na placu boju z moja mała uparta księżniczka :D nic się nie odzywają, to może rzeczywiście już są z maluszkami :)

Emilka - całe szczęście, że już lepiej i czujesz poprawę :) widziałam, że u Was super pogoda, wiec spacerki jak najbardziej wskazane. A jak brzuszek Lili?

QueenP

Re: Październikowe 2019

Magda22 super, że się rozkręca, tzn że Amelka już niedługo będzie z Wami :) oczywiście współczuje bólu, ale pomyśl sobie że to prawie koniec :) ile ja bym dała, żeby mnie tez powiedzieli, że się rozkręca, a tak to wody się sączą, skurcze łapią i kiedy zaczynam myśleć, że to już - to wszystko się uspokaja...

Kaśka dopiero doczytałam o Twojej wizycie, dobrze że masz już wszystko poogarniane, zawsze to jakiś wewnętrzny spokoj, że wiesz co i jak :)

QueenP

Re: Październikowe 2019

Dzień dobry :) wczoraj po nieprzespanej nocy padłam o 21... u mnie oczywiście nadal cisza, tzn skurcze są, ale poza tym nic nie idzie naprzód, także czekam, co prawda coraz mnie cierpliwie ale jednak :D

Natuska0 Trzymam kciuki, aby tym razem Oskarek już zechciał dołączyć do grona maluszków forumowych :) a z mężem się ułoży, wrócicie na spokojnie do rozmów, jak już będziecie wszyscy razem w domu :) teraz czas jest średnio sprzyjający na takie tematy.

MadziaK kurczę, to ciekawe czemu znów bidulek nie może spać... też podziwiam, że tak umiesz wszystko sama rozpoznać i dociekać od czego to może być. No ale najważniejsze, ze dzięki temu umiesz też temu zaradzić, wiec możesz szybko reagować :)

QueenP

Re: Październikowe 2019

Piękne maluszki :) zakochać się można :)))

Magda22 ja dla odmiany nie mam apetytu wcale, gdzie do tej pory byłam raczej jak odkurzacz, aż się dziś zwazylam i jest 63,8 :O wiec może i lepiej, że mi się trochę przystopowalo :D
W dodatku złapałam jakiegoś doła, popłakałam sobie bez większego powodu, aż w końcu zebrałam się w sobie i wyprałam wykładzinę w salonie i trochę mi lepiej haha :) muszę się czymś zajmować, bo inaczej wariuje... co prawda moje pachwiny ucierpiały, ale przynajmniej jest czysto :D

Natuska0 powodzenia na rozmowie z narzeczonym, obyście sobie wszystko na spokojnie wyjaśnili i żeby nastąpiła zgoda między Wami :)

QueenP

Re: Październikowe 2019

sunflower Tadzio jest cudny :)))

Musicie wstawiać nam tu więcej fotek Waszych maluszków, bo jak widzicie nowym się nie spieszy ;)

Asienka tez uważam, że dobrze zrobiłas. Karmienie piersią nie jest obowiązkiem i przymusem, a pamiętaj, że szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko i to jest najważniejsze :)

Natuska0 co u Ciebie? Jak nocka? Pewnie odsypiasz :)

MadziaK Zapomniałam o Twoim zdjęciu, z daleka wcale nie taki malutki :) ale rzeczywiście wysoko, ja swój już czuje między nogami :D

QueenP

Re: Październikowe 2019

Emilka Dobrze dziewczyny piszą, musisz gdzieś wyjść sama, chociażby na godzinkę, jeśli nie w tygodniu to w weekend, no i przede wszystkim porozmawiać z mężem. Ja czasem tez wolałabym, żeby domyślali się co czujemy, ale niestety im trzeba prosto z mostu :D powiedz co czujesz, ze wolałabyś żeby więcej się zaangażował i pomagał. My mamy swoje hormony i depresje poporodowa, ale oni też różnie reagują na zostanie tatusiami, szczególnie ci, którzy zostało nimi po raz pierwszy. Także szczera rozmowa to podstawa :)

Magda22 Oj ja tez czuje się dzisiaj fatalnie. Po tym nocnym maratonie nie mam siły na nic, nawet śniadania jeszcze nie jadłam. I mam dokładnie takie samo podejście, że dopóki nie będę pewna, że to już to do szpitala nie pojadę ;)
Strasznie uparte te nasze królewny. Niezdecydowane, same nie wiedza, czy chcą wyjść czy nie :D

QueenP

Re: Październikowe 2019

No niestety nic się nie rozkręciło, tzn skurcze były cały czas, a ok 6 magicznie ustąpiły także moja królewna jednak się nie zdecydowała jeszcze na wyjście. Dopiero wtedy zasnęłam, a teraz ledwo żyje i czuje się jakbym conajmniej jakoś maraton przebiegła :/ no ale odprowadzę Igorka do szkoły i może uda mi się przespać.

QueenP

Re: Październikowe 2019

I ja nie mogę zasnąć, chociaż codziennie max 22.30 już śpię. W dodatku ok 19 poleciało mi trochę wód po nogach, dosłownie kilka kropel. Od godziny mam skurcze co 5-6 min i w dodatku biegunkę :/ ruchy czuje normalnie, poczekam jeszcze czy skurcze się rozkręca czy uspokoją, bo nie chce niepotrzebnie wszystkich budzić i jechać, jeśli to fałszywy alarm. Najlepiej jakbyśmy zdążyli odprowadzić mojego starszaka do szkoły i wtedy mogę jechać rodzić na spokojnie :D
A jeśli chodzi o te sprzeczki, to i u nas burzliwy weekend. Z tym ze moj mąż wie jak się ze mną obchodzić, czyli nie odpowiadać na zaczepki, a po prostu podejść i przytulić :) poza tym to jest końcówka ciąży, każda z nas jest zmęczona i zdenerwowana już tym wszystkim, wiec to chyba normalne, że tak szalejemy.

QueenP

Re: Październikowe 2019

Ewinka też o tym słyszałam, oby i u nas coś to dało :D bo np teoria, że podczas pełni jest problem ze spaniem się u mnie sprawdza. Także dziewczeta, trzymam za nas kciuki, może akurat jakiemuś październikowemu uparciuszkowi dzisiejsza aura będzie sprzyjać :)

QueenP

Re: Październikowe 2019

Natuska0 no właśnie, gdyby nie te dolegliwości, to ja bym mogła nawet i do świat być w ciąży, ale też już mam dość, bo czuje się jakaś bezużyteczna :D tym bardziej podziwiam Ciebie, że pomimo większego dyskomfortu, pobytu w szpitalu i wywoływania dajesz radę :) ale może faktycznie, jakaś cisza przed burzą i Oskarek czeka na wielkie wyjście z zaskoczenia :D
Do mnie też piszą czy już urodziłam i po prostu odpisuje, że jak już to nastąpi to sama dam znać i na razie przestali mnie nękać ;)

QueenP

Re: Październikowe 2019

Emilka Lilka jest cudowna :))) prześliczna królewna :)
Dobrze, że u Ciebie poprawa, oby z każdym dniem było lepiej. Igorek tez się urodził z bujną czupryna, później do roczku miał loczki i je obcielismy, bo średnio mi się podobają długie włosy u chłopców. Ja mam falowane, mąż ma kręcone, wiec mysle, że i on by miał jakbyśmy mu zapuścili :)

Natuska mnie tez boli to puste miejsce u góry i też staram się zwracać uwagę na ruchy, ale mała jest aktywna cały czas, jedynie w nocy odpoczywa. U Ciebie śluz, a u mnie cały czas ten czop w kawałkach i dalej wilgotno... nie wiem czy to się tak wolno rozkręca, czy o co chodzi. Dzisiaj kończę 39 tydzień, termin mam na przyszła niedziele, zobaczymy jak to wszystko się potoczy.

QueenP

Re: Październikowe 2019

Dziś czuje się podobnie jak wczoraj, rozwoju sytuacji brak, czyli solidaryzuje się z dziewczynami i czekam :D
Do świąt może się doczekam haha :))

QueenP

Re: Październikowe 2019

Kaska oj chciałabym, bo dziś to już naprawdę nie wiem jak mam to wszystko odczytywać ;)
A u Ciebie może być tak jak u Dorotki, tez w ten sam dzień pisała, że nie ma żadnych objawów, a na drugi dzień tuliła Nicka :) tez bym tak chciała znienacka i bezobjawowo :)

QueenP

Re: Październikowe 2019

Ja się jakoś dziwnie dzisiaj czuje. Tak wiec od 3 dni odchodzi ten czop po trochu (cos w stylu galaretki), oprócz tego cały czas czuje „mokro” i rzeczywiście bielizna jest hmm wilgotna. A dziś cały dzień mdłości, brak apetytu, ból pachwin, pojawiło się mleko w piersiach (a do tej pory ani kropelki) i ogólnie czuje właśnie tak jak Natuska0 napisała, że u góry, gdzie malutka miała pupę, teraz jest pusto i brzuch zrobił się miękki. Skurcze jakies mam, ale raczej takie jak do tej pory czyli nieregularne. Sama już nie wiem, czy to idzie w dobra stronę, czy np potrwa jeszcze tydzień... normalnie czuje się jakbym pierwszy raz rodziła, bo przy synku po prostu odeszły wody i wiedziałam, że się zaczyna, a teraz nie wiem kompletnie nic :(

QueenP

Re: Październikowe 2019

Magda22 dobrze, zrelaksowana, wymasowana - jednym słowem gotowa do porodu :D
A wracając do tematu znieczuleń, to mnie przyjaciółka położna też odradza, może przynieść więcej szkody niż pożytku. No ale to jak z porodem, karmieniem i innymi rzeczami kwestia indywidualna i każda robi jak uważa :)

Natuska no proszę jaka zgrabna laska :D jedynie brzuszek a tak to figura pierwsza klasa ;)
Dobrze, że zaparcia odpuściły. A jak skurcze? Tez się uspokoiło?

Ja idę powoli spać, chociaż malutka szaleje, właśnie ma czkawkę po raz 10 chyba już dzisiaj :O

QueenP

Re: Październikowe 2019

[bMagda22] jak tam wizyta u fryzjera? :D przy pierwszym porodzie rodziłam bez znieczulenia i jakoś przeżyłam, to i teraz dam radę. Widok igieł mnie przeraża, jedyne jakie toleruje to te u naszego tatuażysty :D
Tutaj oferują jeszcze gaz rozweselający, ale jakoś tez nie jestem do niego przekonana...

Kaśka mnie tez właśnie już to denerwuje, że nigdzie nie widać suwaczkow, ciekawe kiedy to naprawia :(

QueenP

Re: Październikowe 2019

Kaśka no ja nie daje rady, wiec chodzę na pedicure, poza tym jestem wymasowana do samych kolan :D no i tym sposobem mój stan na porodówkę gotowy, szkoda tylko, że tej mojej kruszynce się nie spieszy ;)

MadziaK moja bez zmian jak skakała, tak skacze i trenuje nadal. Jedynie w nocy rzeczywiście załapała rytm, że trzeba spać, wiec chociaż tyle :) ciesz się, że Cię twoi synkowie oszczędzają, bo niektóre z tych kopniaków nie należą do przyjemnych ;)

Natuska to rzeczywiście może po tym badaniu tylko takie naruszenie, a nie rozkręcenie akcji. Szkoda, bo już myślałam że się dziś doczekamy tego Twojego uparciuszka :)

QueenP

Re: Październikowe 2019

Natuska podziwiam za cierpliwość, chociaż masz racje, lepiej poczekać i jechać jak już się rozkręci niż nagle w szpitalu znów się uspokoi. Ale chyba jednak dzisiaj się doczekasz maluszka, skoro czas skurczy się skraca, to znaczy ze wszystko idzie w dobrą stronę :)

QueenP

Re: Październikowe 2019

[bNatuska] to może rzeczywiście dzięki badaniu coś ruszyło, licz regularność skurczy i oby poszło szybko sprawnie no i oczywiście bezbolesnie :)

QueenP

Re: Październikowe 2019

Natuska0 dobrze w brzuchu u mamy temu Twojemu maluszkowi, widać nigdzie mu się nie spieszy :)
A kolizja się nie przejmuj, zawsze się ktoś trafi, kto nie umie jeździć i tylko nerwów szkoda :/

Kaśka ja jestem totalnie niepolityczna, nie interesuje się tym w ogóle, wiec i na wybory się nie wybieram.

Emilka współczuje Ci bardzo kochana, wiem że te dziady są upierdliwe, ale żeby aż tak człowiek musiał przez nie cierpieć to przesada :/ mam nadzieje, ze szybko Ci przejdzie.

Magda22 ja byłam jedna z tych co późno zaczęły dojrzewać, bo miałam właśnie 15/16 lat i tez miałam z tego powodu wtedy straszne kompleksy... no ale było minęło ;)

Posprzątałam, gołąbki zrobiłam, teraz lecę w końcu na te paznokcie. Muszę wykorzystać ten chwilowy przypływ energii :D

QueenP

Re: Październikowe 2019

Natalia3g szacun, bo ja do stóp ledwie dosiegam, a gdzie tam pomalować :D poza tym jakoś nie umiem tak sama sobie tam ładnie ogarnąć, pomimo że na rękach sama robię hybrydy albo żele.

Natuska0 co za bezczelna baba... tylko kobieta kobiecie potrafi sprawić taka przykrość :/ za to dobrze, że masz takiego męża, dla którego jestes najpiękniejsza na świecie i to najważniejsze :)
Wracając do tematu zaparć, to u mnie jabłka najbardziej dają radę, za to dziś od rana w druga stronę, jakaś biegunka się przypałetała :/

QueenP

Re: Październikowe 2019

Natuska u mnie w rodzinie żadna z kobiet nie miała, ja tez nigdzie nie mam, zarówno w pierwszej jak i obecnej ciąży, za to nie mogę patrzeć na cellulit na udach :O

QueenP

Re: Październikowe 2019

Magda22 też się przestałam zastanawiać ‚czy dzisiaj urodzę?” Bo tak jak mowisz, wole się pozytywnie zaskoczyć :) tak wiec starszak odprowadzony do szkoły, lecę na śniadanko i później upiększenia czas start :D
Jeśli chodzi o rozmiary, to zrzucicie spokojnie, ja bez ćwiczeń na początku wróciłam do rozmiaru 36, później z ćwiczeniami do 34, także dla każdej jest nadzieja :D

Natuska olejku rycynowego nie polecam, w pierwszej ciąży głupia posłuchałam rady koleżanki, że to właśnie jest dobry sposób na przyspieszenie porodu, wypiłam z czarna kawa kilka łyżek i później miałam cała noc tak okropne skurcze i biegunkę, że nikomu takich perypetii nie życzę.

QueenP

Re: Październikowe 2019

Magda22 bardzo bym chciała, ale chyba nic z tego, bo oprócz kilku skurczy nic nie postępuje, także wybieram się dzisiaj na pedi, żeby się lepiej na porodówce prezentować, bo przecież kiedyś w końcu urodzę, nie? :D
Także życzę nam przyjemnych wizyt na odstresowanie ;)

Kurczę, coś im nie idzie naprawianie błędu z suwaczkami, nie wyświetlają się od kilku dni :/

QueenP

Re: Październikowe 2019

Natuska0 ja też miałam taka jedna gulke, ale po maści mi przeszło. Teraz znów jest kolejna, ale zaczęłam smarować i już się zmniejsza. Tez nie boli ani nie krwawi, wiec takie pewnie nie są jeszcze aż tak zaawansowane. W pierwszej ciąży miałam tez na sam koniec dosłownie, ale sam po porodzie zniknął na szczęście.

Ja z kolei na dziś wieczór mam inna atrakcje, po kąpaniu wyleciało mi dość dużo takiego mlecznego śluzu z takimi jakby nitkami, więc to już tym razem raczej ten czop, chociaż sama nie wiem już jak to wszystkopowinno wyglądać .