Patrycja_30

Kobieta, 34 lata, Kraków

Ostatnie posty użytkownika
Patrycja_30

Re: Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

hej dziewczyny u mnie chyba coś się zaczęło dziać.
Od północy bóle krzyżowe, od rana dołączyły się skurcze najpierw nieregularne i znośne, teraz mam tak co 8-12 min i dużo silniejsze. Kąpiel i nospa nie przyniosły ulgi. Dzwoniłam do położnej i kazała przyjechać sprawdzić co i jak.
Trzymajcie kciuki, może dziś poznam moje maleństwo.

Patrycja_30

Re: Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Ramania to bardzo przykre co piszesz, ale spróbuj się odciąć od tego. Skup się na sobie i dziecku, a w dalszej perspektywie ogranicz te toksyczne relacje. Tak jak pisze Peonia z własnego doświadczenia, lepiej się odciąć. Ważne żebyś swoje dzieciaczki tak wychowywała żeby się czuły kochane przez Ciebie po równo.

Dziewczyny byłam na wizycie dzisiaj, miałam badanie i ktg. Z dzieckiem wszystko dobrze, rozwarcie 2 cm, ale szyjka jeszcze nieskrócona. Plamienie o którym pisałam ponoć jest w normie.
Położna zaproponowała ponownie masaż szyjki plus próba odseparowania błon płodowych od wnętrza dolnego odcinka macicy.
Kurcze to było naprawdę bolesne.
Jak po tym nie ruszy to już nie wiem. Trzymajcie kciuki.

Patrycja_30

Re: Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Umówiłam się z położną, jadę sprawdzić bo nie przechodzi.
Inferno u mnie już drugi dzień po masażu, oby rzeczywiście coś ruszyło, ale nie mam żadnych bóli i wyjątkowo dobrze się czuje w porównaniu z ostatnimi dniami. Ehh zobaczymy

Patrycja_30

Re: Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Hej dziewczyny, ja też jeszcze w dwupaku, także troszkę grudniówek jeszcze zostało.

Gratulacje wszystkim świeżo upieczonym mamusiom. :)

Dziewczyny mam pytanie, w czwartek miałam masaż szyjki i troszkę poplamiłam po nim, ponoć to norma.
Wczoraj żeby przyśpieszyć troszkę sprawy - widmo indukcji, poszaleliśmy z mężem i dzisiaj mam bardzo obfite plamienie, prawie jak okres i zastanawiam się czy to norma czy jednak nie.
Poradzicie coś?

Patrycja_30

Re: Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Inferno nie zadręczaj się, było jak było, żadna w tym twoja wina. Ważne że maluszek cały i zdrowy, Ty zbieraj siły i regeneruj się. Dużo uścisków wysyłam.

Malvina i cosmicgirl
Tak lekarka sama zaproponowała masaż szyjki, ale u mnie jest taka sytuacja, że lekarka daje mi jeszcze kilka dni na poród naturalny, a jak nie to indukcja. A to dlatego, że mam spore obrzęki i nadciśnienie tętnicze, przy 5 tabletkach dopegytu oscyluje przy górnej granicy normy.
Plus łożysko dojrzałe ze zwapnieniami, a mała moja już duża ponad 3kg. Także słowa mojej lekarki: Rodzimy dziecko maks do tygodnia. Masażem uzyskałam 2cm rozwarcia plus wypadł mi czop
Rzeczywiście nie jest to przyjemne, ale idzie wytrzymać. Mnie badanie ręczne wogóle nie boli odkąd zaczęłam przygotowywać się do porodu balonikiem aniball, wcześniej to masakra była.
Teraz mam dużo spacerować, kręcić biodrami na piłce- żeby główka się przyparła i do tego nospa 3x 1 tbl - ponoć pomaga szyjce się rozwierać i ostatnie zalecenie dużo współżyć.
Także działamy i czekamy aż coś się rozwinie. Jakby nie było na wigilię przytulę swoją kruszynę.

Patrycja_30

Re: Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Inferno gratulacje, życzę szybkiego powrotu do formy.

Ja dzisiaj też już po wizycie u gina, miałam okazję doświadczyć masażu szyjki, może w końcu coś ruszy.
Jeśli nie to mam skierowanie na 23.12 do szpitala na indukcję.
Trzymam kciuki za wszystkie mamy na oxy.

Patrycja_30

Re: Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Ramania, Marla76
Gratulacje, na pewno prześliczne są wasze dzieciaczki, czekamy na fotki.

Wszystkim mamom w trakcie wywoływania porodu życzę dużo wytrwałości.

U mnie dzisiaj cisza, wczoraj miałam silne bóle krzyżowe, ale dzisiaj wszystko ustało. Niestety dostałam migreny i pół dnia przeleżałam z masakrycznym bólem głowy. Przynajmniej ciśnienie się powoli normuje. Do terminu jeszcze 11 dni, wciąż czekamy. Jutro wizyta zobaczymy ile córunia urosła.

U mnie pojawiły się telefony i sms od znajomych i dalekiej rodziny z rodzaju czy już urodziłaś, ale to wkurzające jest, nagle tacy zatroskani ehh.

Patrycja_30

Re: Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Sun trzymam kciuki za szybką trafną diagnozę twojego malca, musisz być teraz dzielna dla Niego.

Faith gratulacje, wrzuć fotkę Bartusia, Twój opis porodu bardzo pozytywnie mnie nastroił. Wszystkiego dobrego dla Was.

Do mamy która martwi się wzrostami tętna na ktg. Wczoraj byłam pierwszy raz na tym badaniu, jak mała spała to tętno oscylowało od 130 do 150 ale jak się obudziła i zaczęła kopać dość mocno to miała zwyżki do 180 i to jest w normie. Jak dziecko się rusza to jego serduszko przyśpiesza. Nie martw się na zapas.
A jeszcze wam powiem,że na zapisie ktg pisało się dużo skurczy macicy ponoć całkiem niemałych, ale ja nic nie czułam. Jedyne co to mam czasem lekkie pobolewania w krzyżu jak na okres. Położna mówi, że właśnie tak mogę odczuwać te skurcze. I chyba ma rację bo szyjka zrobiła się miękka i zaczęła skracać plus rozwarcie na jeden palec, a po badaniu przez położną odeszło troszkę czopu. Hm organizm się przygotowuje także duży plus. Ale na nic się nie nastawiam, bo położnictwo jest nieprzewidywalne, może być tak że dziś mi odejdą wody i urodzę, ale równie dobrze taki proces przygotowawczy może do terminu trwać czyli ze 2 tyg jeszcze. Pozostaje nam tylko czekać, ale jestem pozytywnie nastawiona wkrótce poznam swoją córeczkę.
Wszystkim mamom w dwupaku dużo cierpliwości.

Aha na rozbudzenie laktacji ponoć bardzo dobrze działa słód jęczmienny, jest taki preparat femlaktiker. Nie stosowałam, ale moja położna polecała.

Patrycja_30

Re: Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Hej dziewczyny
U mnie ciśnienia zrobiły się jeszcze wyższe, więc pojechałam na wizytę kontrolną. No i lekarz rozpoznał u mnie nadciśnienie tętnicze, włączył dopegyt. Plus przybrałam 6kg - wszystko poszło w te obrzęki. Masakra a było tak dobrze.

Patrycja_30

Re: Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Jo i D3382 trzymam za Was kciuki!, oby porody przebiegły jak najspokojniej.
Dziewczyny kiedy miałyście pierwsze KTG. U mnie jest 37+4 i na razie nic lekarka nie mówiła o tym badaniu. Wizytę mam dopiero za tydzień. Z dnia nadzień mam mniej siły i zrobiły mi się paskudne obrzęki, w ogóle nie mam kostek, chyba cała jestem taka nalana. Mój K mówi że wyglądam jakbym miała zaraz eksplodować :). Czy któraś z Was tak miała, jest się czym denerwować?

Patrycja_30

Re: Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Gloomcia gratulacje, kolejna szczęśliwa mama, super. Czekamy na zdjęcie Bruno. :)
Agacia ja mam podobnie do ciebie terminy, 23 z usg a 28 z OM.
Dobrze że jeszcze nas troszkę zostało na drugą połowę grudnia.
Moja gin mówiła, że nie donoszę do terminu, ale u mnie całkowity brak objawów, totalne zero, żadnych skurczy żadnych bóli, jedynie co to więcej jem i więcej potrzebuje snu, także już sama nie wiem co myśleć, czekamy po prostu.
Co do biustu to u mnie z 70B/75A skoczyłam na 85C i jest lekko mały ten rozmiar ciekawe co będzie w laktacji.
A propost wczoraj trafiłam na fajny link o karmieniu może komuś się przyda więc wrzucam:
http://ciazapoloznej.blog.pl/tag/technika-77-55-33/

I dla wszystkich czekających na poród ku pokrzepieniu:
http://mataja.pl/2014/05/pospiech-wysoce-niewskazany-o-tym-ze-dwa-tygodnie-moga-czynic-roznice/

Patrycja_30

Re: Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Gloomcia trzymaj się, obyś szybko zobaczyła swoje maleństwo.
Dziewczyny jak dobrze liczę to mamy już co najmniej 17ście forumowych grudniowych dzieciaczków i jeszcze sporo w drodze. Która z Was ma termin na 23/28 i dotrwa ze mną do końca grudnia.
Już mam dość, ale nic nie zapowiada szybkiego porodu.
Buziaki dla Was z rana.
Roksi twoja Laurka jest kochana i śliczna.

Patrycja_30

Re: Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Hej dziewczyny, też trochę się nie odzywałam. U mnie ostatnio gorsze dni, nie mam energii, zwykłe prace domowe mnie męczą, codziennie w dzień drzemka musi być. Co do porodu to póki co zero objawów, ale jeszcze sporo czasu do terminu zostało,więc czekamy.

Patrycja_30

Re: Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Hej
Julka, Peonia nie zostaniecie same. Ja też mam termin na końcówkę grudnia. Chciałabym urodzić przed 20stym żeby w domu już być na święta lub całkiem po świętach, ale zobaczymy jak mała zdecyduje.

Julka21 ty jesteś z Krakowa, rodzisz w Rydgierze?

Patrycja_30

Re: Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Ja kupiłam to tantum rosa.
Położna polecała rozpuścić w przegotowanej wodzie, przelać do takiej butelki 0,7 litra z dziubkiem i po każdym użyciu toalety opłukiwać krocze i właśnie osuszać jednorazowym ręcznikiem papierowym tylko dobrej jakości, żeby jakieś farfocle nie zostały.
Polecała też napar z kory dębu, bardzo ładnie przeciwobrzękowo działa. Do dostania w aptece, sklepie zielarskim.
Aha Roksi pisałaś, że męczysz się dalej z zaparciami, a próbowałaś siemię lniane?
Ja miałam okropne zaparcia w 2 trymestrze, 1 x na 7-10 dni, brałam lactuloze i nie pomagało. Położna poleciła siemię lniane zacząć od łyżeczki i popić szklanką wody. U mnie przy dawce 2 łyżeczki na dobę wszystko się unormowało.

Myszaczka Gratulacje
Igness wzięła nas z zaskoczeni, pamiętam że nic nie zgłaszała z objawów porodu, czyli jak widać każda może się rozpakować.
Ogromniaste gratulacje i uściski dla Ciebie i Oskarka.

Patrycja_30

Re: Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Rzeczywiście forum dzisiaj mocno szwankuje, wrzucam jeszcze raz posta.
Hej dziewczyny
Mam pytanko do tych mam które poród już mają za sobą. Ile przed porodem obniżył wam się brzuszek?
Wczoraj zauważyłam dosłownie z godziny na godzinę jak poszedł w dół . Teraz jak siedzę zbieram brzuszek z kolan hihi :) plus pojawiło się dość nie przyjemne kłucie w kroczu. Zastanawiam się czy to już przygotowanie do porodu i ile to może potrwać.

Patrycja_30

Re: Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Hej dziewczyny
Mam pytanko do tych mam które poród już mają za sobą. Ile przed porodem obniżył wam się brzuszek?
Wczoraj zauważyłam dosłownie z godziny na godzinę jak poszedł w dół . Teraz jak siedzę zbieram brzuszek z kolan hihi :) plus pojawiło się dość nie przyjemne kłucie w kroczu. Zastanawiam się czy to już przygotowanie do porodu i ile to może potrwać.

Patrycja_30

Re: Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Marysia Gratulujemy córeczki, wrzuć fotkę kolejnej forumowej dziewczynki.

Wszystkim rodzącym dzisiaj dużo wytrwałości, dacie radę!

Ewka możesz mieć objawy tzw cieśni nadgarstka. W okolicy nadgarstka jest taki kanał w którym przebiega nerw, jeśli mamy obrzęk tej okolicy to nerw jest uciśnięty i może dawać takie drętwienia. Po ciąży to ustępuje.

Prawidłowy kolor wód płodowych to przeźroczysty lub mleczno przeźroczysty, ewentualnie może być niewielka domieszka krwi z rozwierającej się szyjki. W tej sytuacji mamy kilka godzin na dotarcie do szpitala.

W przypadku gdy jest dużo krwi - może wskazywać na odklejenie łożyska lub wody są zielonkawe czy brunatne natychmiast do szpitala.
Wody robią się zielone czy brunatne jak dziecko odda do nich smółkę, a to oznacza że jest w stresie i poród trzeba jak najszybciej zakończyć. Takie info mam od położnej.

Patrycja_30

Re: Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Hej
Jestem właśnie po wizycie,moja kruszynka waży 2600g czyli wszystko dobrze. Któraś wspominała o zwapnieniach w łożysku. Okazuje się, że ja też takie mam. Lekarka mówi, że to nic groźnego dla małej, ale raczej nie donoszę do terminu.
Powiedziała, żeby się nastawić na 38 maks 39 tydzień. Zobaczymy co będzie.

Patrycja_30

Re: Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Jakie śliczne forumowe dziewczynki nam się rodzą, no napatrzeć się nie mogę. Cudowne. :) Dużo szczęścia dla mam.

Roksi nie zniechęcaj się, pamiętaj że Twoje mleko jest najlepsze dla Twojego dziecka, tak to natura stworzyła i już.
Zbieram się na wizytę do gina, ciekawe ile mój klocuś przytył.

Patrycja_30

Re: Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Jeden dzień przerwy, a tu tyle stron z postami do nadrobienia.
Miałam nadzieję, że jakiś nowy dzidziuś się pojawił, ale na razie czekamy.
Co do porodu i fizjologii kobiety to mój K podchodzi do tego całkiem normalnie. On bardzo chce być przy porodzie, ja miałam wątpliwości, więc zaczęłam mu wszystko opowiadać co i jak może wyglądać, ze szczegółami o tych czopach łożysku i później krwawieniu połogowym. Przyjął to naprawdę spokojnie. On należy do tych osób które jak wiedza czego się spodziewać to jest im łatwiej.
Omówiliśmy też wspólnie mój plan porodu, żeby wiedział w razie czego jakie są moje oczekiwania i odpowiednio z personelem rozmawiał. Teraz jestem dużo spokojniejsza, że tam będzie ze mną.
Ja dzisiaj wieczorem mam kontrolną wizytę, bardzo się denerwuje ile moja córa waży. Ostatnio lekarka napomknęła, że jest duża i jak tak dalej będzie rosnąć to może skończyć się cięciem , a tego bardzo bym nie chciała.
Także widzicie jedne się martwią, że za mała waga inne że za duża, a jeszcze w tym wszystkim błąd pomiaru.

Patrycja_30

Re: Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Wodna i Rybka89 gratulacje z okazji narodzin córeczek.
Rzeczywiście teraz zaglądanie na forum to trochę jak odpakowywanie prezentu. Fajnie, że mamy coraz więcej forumowych bobasków.
Tak piszecie o swoich partnerach, mężach, że sama się zaczęłam zastanawiać jak to u mnie będzie po porodzie.
Ja nie pracuje od 4 miesiąca ciąży, więc przejęłam wszystkie obowiązki domowe, pranie sprzątanie, zakupy gotowanie. Mąż pracuje do wieczora, a skoro ja czuje się dobrze to nie będę leżeć wiadomo. Ale chyba muszę ustalić nowy podział obowiązków po porodzie, na pewno nie ogarnę sama wszystkiego w domu plus opieka nad noworodkiem plus połóg. Chyba teraz to przegadam z nim, żeby potem nie było zgrzytów.

Aha jakże subtelnej reklamie Graco już podziękujemy
PS torba dalej nie spakowana

Milak nie daj się temu nielubemu, takie zagrania świadczą tylko o jego niskim poziomie i niedojrzałości.
Rób swoje i olej go mówiąc kolokwialnie.

Patrycja_30

Re: Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Mokka gratuluje synusia, odpoczywaj i jak już dojedziesz do siebie to wrzuć zdjęcie pierwszego kawalera na forum.
Inferno niezłych masz tych informatorów :), ale się ubawiłam.
Dobrze że trafiłaś na forum.

Ja też miałam pakować torbę, ale z kanapy nie mogę się zwlec :) dzień leniwca mam

Patrycja_30

Re: Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Natalia 31 gratulacje i zazdroszczę szybkiego porodu, czekamy na zdjęcie kolejnej forumowej dzieciny.
Z tego co policzyłam
Orianka -Veronika
Kornelka- Andzia
Laura - Roksi
Eliza- Megomega
Emilka -Natalia 31
mamy już 5 dziewczynek, a dzisiaj prawdopodobnie jeszcze dwa szkraby przyjdą na świat. :) a to dopiero listopad.

Mówię do męża, że kolejny dzidziuś się urodził, a ten mnie męczy żebym spakowała torbę do szpitala. Mimo, że u mnie totalna cisza i czuje się lepiej niż przed miesiącem to muszę się zmusić do pakowania, ale tak jakoś nie mogę się za to zabrać, nie wiem dlaczego.

Mokka i Rybka89 trzymam kciuki

Patrycja_30

Re: Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Dzięki dziewczyny za odpowiedzi.
Zadzwoniłam do szpitala, w którym będę rodzić i jest tak jak pisała Ignesse. Jeśli dowód jest na nazwisko panieńskie matki a chcemy, żeby dziecko miało nazwisko po mężu to wystarczy zabrać do szpitala odpis aktu zawarcia małżeństwa.
Jeśli nie jesteśmy po ślubie to nie wystarczy słowna deklaracja matki, musi być to uznanie ojcostwa z USC.

Daria jedź na IP, sprawdzisz co i jak tak dla pewności, tak żeby nie przeoczyć czegoś.

Patrycja_30

Re: Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

aha jeszcze dodam, że zdarzają porody zabiegowe z użyciem czy to kleszczy czy próżnociągu, ale jest to bardzo nieduży odsetek i muszą być do tego wskazania, ostatecznie to dla dobra dzieciaczka.
Pytanie teraz z innej beczki:
Wyszłam za mąż i zmieniłam nazwisko, ale nie zdążę do porodu zmienić dowodu osobistego.
I teraz się zastanawiam jak to formalnie w szpitalu będzie wyglądało, zależy mi żeby córeczka miała nazwisko taty, a nie moje panieńskie. Nie wiem jak to regulują w szpitalu. Macie jakieś doświadczenie?
PS Dzisiaj obiecałam mojemu K, że spakuję w końcu torbę do szpitala ehh nie mogę się za to zabrać

Patrycja_30

Re: Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Mokka współczuje, że musisz czekać jeszcze jeden dzień, oby Ci szybko zleciało, a jutro poznasz już swojego syneczka :)

Roksi olej nielubego, wytrzymaj jakoś do końca tygodnia, a potem wierzę że u rodziców odpoczniesz i dojedziesz do siebie

Natka byłam przekonana, że już rodzisz po twoich opisach, a tu proszę fałszywy alarm. Rzeczywiście chyba nie warto za szybko jechać do szpitala.

Dziewczyny co do porodu, to ja nie rodziłam jeszcze i z własnych doświadczeń wiele nie powiem, ale byłam świadkiem kilkudziesięciu porodów siłami natury. Powiem wam jedno różnie długo trwały, z różnym natężeniem bólu, mamy też potrafiły się różnie zachowywać.Jedno jednak było wspólne, w momencie narodzenia dziecko jego pierwszego krzyku wszystkie matki zmieniały się o 180stop, nagle na twarzach pełnych bólu pojawiał się uśmiech, łzy szczęścia. To jest taka piękna chwila, tyle emocji, nawet ja jako zupełnie obca osoba przezywałam te porody, nieraz też się popłakałam.
Ja się tego trzymam, wiadomo że będzie bolało, nie ma cudów, ale to tylko góra jeden dzień "męczarni" a potem będę mieć swoją córeczkę w końcu przy sobie.
Może jestem naiwna, ale wierze, że pozytywne nastawienie, ograniczenie lęku, wiedza którą zdobyłam o przebiegu porodu i współpraca z personelem ułatwi mi cały ten proces.

Co do szczepień: można odroczyć, ale z gruźlicą jest tak, że potem nie zaszczepią w ośrodku zdrowia, bo nie mają dostępu do tej konkretnej szczepionki.Trzeba będzie się pofatygować do specjalnej Poradni ds. szczepień.
Jeśli chodzi o żółtaczkę to nie musi być to już pierwsza doba, ważne jest żeby odległości między kolejnymi dawkami się zgadzały to jest : druga dawka 6 tygodni po pierwszej, trzecia 6 miesięcy po pierwszej.
Ja w poierwszej dobie nie szczepie dziecka dopiero w dniu wypisu tj 3, 4 doba życia, niech sobie chwile odpocznie po porodzie, będzie też czas zobaczyć czy nic się złego nie dzieje z dzieckiem.
Aha każdorazowo przed szczepieniem wymagana jest zgoda rodzica przed szczepieniem i też innymi zabiegami, także nie ma szans że zrobią coś bez naszej wiedzy.
Ja też nie chcę żeby mi kąpali małą w szpitalu, albo dokarmiali mm.

Patrycja_30

Re: Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Roksi
mi też buzia się uśmiecha jak wyobrażam sobie jak się musisz cieszyć. Możesz spokojnie ibuprom łyknąć on działa nie tylko p/ bólowo ale też przeciwzapanie co na infekcje jak znalazł

Andzia
Kornelka słodziutka kruszyna, jak patrze na te wasze kochcane córeczki i pomyśle, że podobne tylko troszkę mniejsze maleństwo mam w brzuchu to aż łezka w oku się kręci. Nie mogę się doczekać kiedy ją w końcu przytulę.

Renata podrzuć przepis na te wafle, chętnie zrobię coś takiego, przypomina mi dzieciństwo- babcia wafle robiła

Patrycja_30

Re: Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Hej dziewczyny
Nie było mnie kilka dni, a forum szaleje- tyle stron do nadrobienia i tyle wydarzeń, teraz to już chyba tak będzie.:)

My z moim K wzięliśmy ślub cywilny, a potem na kilka dni wyskoczyliśmy poza miasto odpocząć- było fajnie, zapomniałam o wszystkich ciążowych dolegliwościach :)
Ale już w domku jestem i tak się zastanawiam, że wszystkie macie już jakieś objawy nadchodzącego porodu, a u mnie nic, mała się nie śpieszy i dobrze bo to dopiero 35 tc.
Niech podrośnie jeszcze troszkę, w piątek mam wizytę i zobaczymy co tam słychać.

Ogromne gratulacje dla megomega :) czekamy na zdjęcia Emiliki
Mokka powodzenia jutro, trzymam kciuki za bezproblemowy przebieg cc.
I również czekamy na zdjęcie pierwszego kawalera na forum :)
Roksi jeszcze kilka dni i ściągną ci szwy, Laura jest po prostu cudowna.

Wszystkim mamusiom z obrzękami infekcjami dużo wytrwałości na finiszu.

Patrycja_30

Re: Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Hej dziewczyny

Roksi odpoczywaj i zbieraj siły, trzymam kciuki za szybką rekonwalescencję.
Nica dobrze, że jesteś pod opieką lekarzy, takie obrzęki to nie przelewki. Widzę, że humor nie najgorszy, więc oby te kilka dni ci szybko zleciały. Jak raz byłam z bólem brzucha na IP to myślałam, że z fotela zeskoczę w trakcie badania, strasznie nie przyjemne to było. Bardzo różnie badają lekarze, moja robi to tak delikatnie, że tylko nieduży dyskomfort czuję.

Ignesse i jak tam po wizycie u dentysty?

Ja dzisiaj cały dzień biegałam po mieście, musiałam dopiąć jeszcze kilka spraw w/z ze ślubem :) teraz padam, jednak cały dzień na nogach pod koniec ciąży to spore wyzwanie.
A jeszcze przed chwilą dzwonił kumpel mojego K i zaprasza nas na mecz, a jego żona urodziła półtora tygodnia temu córeczkę, więc jedziemy zobaczyć małego szkraba. Swoją drogą szybko się po porodzie ogarnęli ze wszystkim i już przyjmują gości - podziwiam.
Aha ja też jeszcze torby nie spakowałam - ale termin na koniec grudnia- to jeszcze trochę czasu mam.

Patrycja_30

Re: Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Witam dziewczyny w to smętne listopadowe popołudnie, a właściwie to już wieczór.
Nie było mnie dwa dni - mój K w końcu wrócił z delegacji), a tu 30 stron zaległości, siedzę gdzieś od dwóch godzin i czytam, ale nadrobiłam wszystko i postaram się odpowiedzieć. Dodam że w między czasie 3 nowe strony się pojawiły. Dużo się dzieje i dziewczyny pędzicie z postami.

Na wstępie Roski ogromne gratulacje, normalnie się popłakałam jak przeczytałam wiadomość od Faith. Nawet nie wiesz jak się cieszę, że Laura ma się dobrze i dostała 10 na 10 pkt w skali Apgar. Bałam się, że to przeciąganie sprawy może jej zaszkodzić, ale super, że jest zdrowa i na pewno prześliczna. Bardzo Ci współczuje przeżyć kilku ostatnich dni, ale masz już dzieciątko przy sobie i oby ci szybko wynagrodziła cały ten ból. Trzymam kciuki za Twój szybki powrót do formy i oczywiście czekamy na fotki małej.

Megi madzia gratulacje pierścionka, mnie taka niespodzianka spotkała jakiś miesiąc temu i wiem jak potrafi cieszyć. A w tym tygodniu u mnie duże wydarzenie- ślub cywilny i potem wyjazd do spa,nie mogę się doczekać. :) Byle by tylko moja mała nie postanowiła rodzicom spłatać figla i urodzić się wcześniej.
Co do nagrywania filmików jak brzuszek faluje, to u mnie to samo, jak tylko uruchomię kamerę to spokój. Mała cwaniara nie lubi jak się ją filmuje. :) Podobnie było zresztą na początku z ruchami, jak mój K przyłożył rękę do brzucha to cisza, zero kopniaczków. Nie wiem jak ona to poznaje, ale się uspokaja.
Co do zimy to górale ponoć mówią, że czeka nas zima stulecia. Hm, nie bardzo nam siarczyste mrozy po drodze.

Ja spodziewam się dziewczynki i niestety wahania humoru dopadły mnie chyba od samego początku ciąży. Najczęściej niczym nie uzasadniony smutek i czasem to nawet muszę sobie popłakać i jakoś przechodzi, za to zrobiłam się bardzo spokojna i nic mnie nie złości, a wcześniej to różnie bywało.
A jakim uprzejmym kierowcą się stałam, mój K mówi, że mnie nie poznaje za kierownicą :)
Co do wagi mojego K to też mu się przybrało, ale myślę że to wynika z tego że ja od 4 miesiąca ciąży jestem na L4, więc mam dużo czasu, gotuje różne pyszności i siłą rzeczy on też więcej je, plus oczywiście teraz często w domu goszczą słodkości. Nie ma motywacji, żeby się pilnować. Ale po porodzie trzeba się wziąć za siebie i męża.

Cytrynówka ja mam termin z OM na 28/30.12 - każdy lekarz inaczej liczy, a z usg na 23.12, także prawdopodobnie święta lub nowy rok spędzę w szpitalu. Jestem jednak spokojna, bo podobnie jak Ignesse nie zdaję się na ślepy los, bo nigdy nie wiadomo na kogo z grafiku w szpitalu trafisz. Wolę mieć swoją zaufaną położną, która wszystkiego dopilnuje. Wiem, że nie tak to powinno wyglądać, ale cóż jest jak jest.
U mnie w szpitalu jest jeszcze taka fajna opcja, że za dopłatą masz pojedynczą salę, także mój K będzie cały czas ze mną.

Wibanna. Miałam dokładnie tak jak Ty, straszne zaparcia koło 5/6 miesiąca ciąży. Lekarz zalecił lactulozę, nic nie pomogło, za to położna zaleciła włączyć do diety siemię lniane i u mnie przy dawce dwie łyżeczki na dzień szybko wszystko wróciło do normy. Polecam

Rybka89 Gloomcia
Mam dokładnie takie same podejście do sprawy porodów jak Wy, też chce doświadczyć porodu naturalnego, bez ingerencji medycznych. Oczywiście jeśli będą wskazania do cesarki czy nacięcia krocza to wiadomo, że się zgodzę. Najważniejsze jest dobro maluszka. Jednak po cc organizm wolniej wraca do siebie, na macicy masz bliznę plus nierzadko zrosty w miednicy mniejszej i jamie brzusznej i to może stanowić problem przy kolejnych ciążach.
Poza tym jak nie ma wskazań stricte medycznych, np jakaś choroba u mamy czy coś z dzieckiem to ja osobiście nie widzę sensu narażania się jakby nie było na zabieg chirurgiczny na otwartej jamie brzusznej, ale podkreślę jest to moje osobiste zdanie i np mojakoleżanka panicznie bała się porodu, zacznijmy od tego że w ogóle nie zdecydowała by się na dziecko gdyby nie możliwość cięcia. Zapłaciła odpowiednią kwotę za cc i jest zadowolona i wcale nie uważam, że z tego powodu jest gorsza czy coś. Po prostu jej nie oceniam, każdy ma prawo do własnej decyzji i ponosi konsekwencje swojego wyboru. Niestety jednak ta właśnie moja koleżanka powiedziała mi ostatnio, że uważa że to ja jestem dziwna, że chce się "męczyć"naturalnie. No cóż, nie komentuje.
My też ok po roku chcemy zacząć starania o kolejnego dzidziusia. Moja mama miała nas trójkę rok po roku i było wesoło. Też marzy mi się trójeczka, jak to się mówi po jednych pieluchach, ale zobaczymy co życie przyniesie. Dodam, że u mnie z pracą stabilna sytuacja, więc mogę sobie na takie plany pozwolić.
Niestety Polska nie jest pro rodzinnym krajem, moja kuzynka musiała wrócić po 4m od porodu do pracy, bo jej szef powiedział oczywiście nie oficjalnie, że inaczej nie ma do czego wracać. Masakra i jak dzieci mają się rodzić.

Fiolet
Moja kruszynka całą ciąże- odkąd czuje ruchy jest spokojna, ale ostatnio czuję ją częściej i wyraźniej niż wcześniej, a mówią że dziecko pod koniec ciąży się uspokaja, bo nie ma już tyle miejsca do fikołków, ale jak widać u każdej z nas różnie to przebiega.
Moja położna mówiła podobnie jak twoja, tzn że cesarka nawet na żądanie jest lepsza wtedy, kiedy poród zacznie się fizjologicznie sam, bo to dziecko daje sygnały, że jest już dojrzałe i gotowe do opuszczenia macicy. Zachodzą różne zmiany, w tym hormonalne, które przygotowują bobasa do stresu jakim jest przyjście na świat. Właśnie przestrzegała przed "false start'em", bo jak opowiadała zgłosimy się do szpitala po 37 tc z jakąś słabą akcją skurczową, która okazuje się być tylko skurczami przepowiadającymi to często jednak mimo że akcja się wycisza stymuluja ją lekami. I takie porody wg tej położnej idą dużo gorzej, bo nie ma przygotowania dróg rodnych kobiety.Dla mnie nawet dość sensowne to jest. Zaleca cierpliwość i donoszenie ciąży nawet czasami do 41/42 tyg. A w kontekście tego artykułu, co Igness jakiś czas temu zamieściła- badania donoszą że jest fizjologiczna różnica w trwaniu ciąży u różnych kobiet nawet do kilkunastu dni, jak dołożymy do tego jeszcze fakt, że tak naprawdę mało która z nas wie kiedy dokładnie doszło do poczęcia możemy tu nawet mówić o kilku tygodniach w różnicy rozwoju dziecka. W końcu rodzą się dzieci przez planowane cc w 37 tc niby donoszone z obliczeń, a mają cechy wcześniacze. To wszytsko zmieniło moje podejście, wcześniej miałam cały misterny plan na wywołanie porodu po 37 tyg ciąży, chciałam Święta spędzić w domu z dzieckiem, ale teraz zdaję się po prostu na los.
Oj ale się rozpisałam
Na koniec witam nowe mamusie grudniowe. Zapraszamy lepiej późno niż wcale.:)
Justyna moja położna poleca butelkę Calma z Medeli, ponoć najbardziej imituje naturalny sposób karmienia, dziecko musi się trochę namęczyć przy ssaniu, bo mleko nie leci tak jak w niektórych po przechyleniu. Nie mam doświadczenia, ale tak nam mówiono na zajęciach.
Ciekawe kto następny się rozpakuje ???