nikawa

Kobieta, 34 lata, P

O SOBIE:

Na początku był Chaos. Potem był Raj. A teraz jestem JA.
Mama chłopca i dziewczynki.
Pierwsza żona swego pierwszego męża :)

Ostatnie posty użytkownika
nikawa

Re: Pogaduchy o wszystkim i o niczym

es_ze
poddałam się, podcięłam po raz trzeci jej włosy :)

Nie jest lekko ;)
Mnie się udało zapuścić córce grzywkę...nie wiem, jakim cudem, bo dopiero od miesiąca zaczyna pozwalać sobie przypinać spinki. Ma 3,5 roku ;)

nikawa

Re: Pogaduchy o wszystkim i o niczym

skazawisla1
Mój facet też chyba wpadł w alkoholizm, bo co dzień pije po 2piwa wieczór. On mówi, że każdy facet tak robi, ale mi się to nie podoba..Co myślicie? Podobno zaczyna się od piwa dziennie..

Nie, nie każdy facet tak robi.
To zdecydowanie prowadzi do alkoholizmu.
Przykro mi, że masz taki problem. Ale nie poddawaj się i nie odpuszczaj w tym temacie. Wiem, co piszę.

nikawa

Re: 6-latki do szkoły

Nie wiem, czy tego żądają, czy o to proszą...
Ale poprosili o wilgotny papier toaletowy, żeby sobie dziecko poradziło...
A swoją drogą to jest kolejny temat, który doprowadza moją głowę do swędzenia...dlaczego my rodzice musimy kupować mydło, papier toaletowy, ręczniczki, chusteczki...
A więźniowie mają wszystko od Państwa?

nikawa

Re: Dwulatki do przedszkoli

Pójście do przedszkola rodzice mogą przeżywać tak samo mocno, niezależnie, czy wysyłają 2, 3, 4, czy 5 latka.
Później podobne emocje mogą targać na początku pierwszej klasy ;)
Nawet przy drugim dziecku czułam niepokój.
Maleńka się odnalazła. Pierwszy tydzień był niesamowity. Jedne z tatusiów podsumował "weszła w to jak w masło" ;)
Kryzys rozpoczął się w trzecim tygodniu. Trwał tydzień.
Ale nie zostawiałam jej wówczas na siłę. Dwa razy wróciła z tatą do domu, bo nie chciała zostać. Przez miesiąc zostawała na 2-3h. Po prostu była senne, więc zabierałam ją wcześniej. Gdy przestała mieć drzemki w ciągu dnia, to jej podejście diametralnie się zmieniło. Zostawała na 5h bez problemu. I w wieczorem lepiej zasypia, przesypiając całe nocki. Nie lubiła zostawać na rytmice prowadzonej przez pana. Teraz go polubiła i chętnie bierze w tym udział. Obecnie są ferie, więc je nie posyłam do przedszkola. Zobaczymy, jaki będzie powrót. Co jakiś czas miło wspomina swoje Panie :) Od nowego roku szkolnego miała pójść do przedszkola państwowego, ale niestety na dzień dzisiejszy nie ma miejsc :(

nikawa

Re: 6-latki do szkoły

Niektórzy rodzice również nie są gotowi, by ich dziecko poszło do szkoły. Jak słyszę, że rodzice mają prośby, żeby dziecko jadło na lekcji, bo przerwę ma mieć dla siebie, to skóra na głowie zaczyna mnie swędzieć...

nikawa

Re: 6-latki do szkoły

Zdecydowanie zgadzam się z tą "wrażliwością".
Właśnie o to głównie się martwię.
I rzeczywiście nie każdy nauczyciel jest przygotowany do pracy z tymi "wrażliwymi bardziej" dziećmi.

nikawa

Re: Od ilu lat masz prawo jazdy?

Ja mam od 14. lat. Jestem czynnym kierowcą.
Zdawałam przed 18.tką. Patrząc na sytuację wśród koleżanek, to rzeczywiście im później, tym trudniej jest podejść do tematu. Zwykle, by zmotywować kogoś podaje za przykład moją mamę, która miała 35 lat. I do dziś się cieszy, że ją do tego namówiła koleżanka, bo dużo jeździ.
I drugi przykład to moja sąsiadka, która się na to zdecydowała w okolicach 60.urodzin, żeby mogła wozić męża do lekarza... on już nie żyje. Ona do dziś jeździ.

nikawa

Re: 6-latki do szkoły

Mój syn rozpoczął pierwszą klasę w tym roku szkolnym. W połowie września skończył 6 lat. Na dzień dzisiejszy - radzi sobie. Wiedziałam, że jest gotowy. Co prawda tliły się we mnie wątpliwości czy emocjonalnie sobie poradzi. Ale się udało. Trafił pod skrzydła wspaniałej wychowawczyni.
Córeczka w tym roku będzie miała problem z dostaniem się do przedszkola publicznego. Mam powtórkę z rozrywki, gdyż syn się nie dostał jako 3.latek... Rozważam, żeby ją najpierw, jako 6.latkę, posłać do szkolnej zerówki. Jeżeli ona rozpocznie naukę rok później, to ja będę miała rok więcej na pomoc synowi przy lekcjach (tak na spokojnie). Ale, co życie przyniesie? To się jeszcze okaże.

Mako12, patrząc na klasę syna, to widzę, że choć wielu 6.latków świetnie sobie radzi w szkole, to nie każdy jest gotowy, żeby pójść do niej tak wcześnie.
Trzeba sobie zadać pytania, czy dziecko jest w stanie skupić dłuższą uwagę na zadaniu. Czy wysiedzi kilkadziesiąt minut w ławce, czy jest gotowy, żeby zostać kilka godzin w świetlicy, jeżeli rodzice muszą pracować (z tym 6.latki mają duży kłopot, do dziś koledzy i koleżanki mojego dziecka płaczą, gdy trafiają na świetlice, bo rodzice się spóźniają). Warto się zorientować, jakiego może dostać wychowawce.

Jestem pewna, że każda decyzja, którą podejmiesz będzie właściwa dla Twojego dziecka, bo Ty je znasz najlepiej :) Niech moc będzie z Tobą! :)

ps. Napisałaś, że nie chcesz odbierać zabawy dziecku. Ja powiem więcej. Mnie się nie podoba, że moje dziecko będzie musiało płacić wcześniej podatki...a pracować do emerytury musi dłużej :( Wiek emerytalny został przedłużony do 67r.ż. Czyli dla mężczyzn o 2 lata? Biorąc pod uwagę wcześniejsze posłanie dzieci do szkoły, to nawet o 3 lata, a dla kobiet o 6 :/

nikawa

Re: kolczyki - ropiejące ucho

Następnym razem założę srebrne. Ale zdaje się, że już z nimi też próbowałam. Czyżby miały oszukany skład?
Wezmę inne :)
Dziękuję za Wasze odpowiedzi!

nikawa

Re: kolczyki - ropiejące ucho

Anaaa, u mnie tak samo! MAm problem z przejściem "na wylot".
Mi przekłuwała uszy moja mama przy pomocy igły i ziemniaka;) miałam wtedy 7 lat. I nigdy nie było żadnych problemów.
Margeritko, to ciekawe, co piszesz, że mogę mieć alergię poporodową na kolczyki. Ja jednak się nie poddam i od czasu do czasu pocierpię :P

nikawa

Kolczyki - ropiejące ucho

Hej Dziewczęta!
Czy macie problem z noszeniem kolczyków?
Przed ciążami stale nosiłam jakieś kolczyki. Duże, małe, srebrne, złote, ze sztucznego tworzywa. I nic się nie działo. Po porodach rzadko jakieś zakładałam bojąc się, że dziecko chwyci i pociągnie...
Obecnie chciałabym już je częściej nosić, i zaczęłam mieć problem z lewym uchem. Trudno było znaleźć wylot... Choć raczej dziurka nie zarosła. A jak już noszę, to po wyjęciu czuję dyskomfort. Czasem sączy się ropa. Niewielki ilości, ale jednak. Czy któraś też tak miała? Jakaś rada na to?

nikawa

Re: prezent dla 5-latka

Wspólny prezent zaproponowany przez Ullę, myślę, że może być trafiony.
Ja również polecam gry.
Może Story Cubes?
Albo Tik-tak bum?
POLECAM!

nikawa

Re: Testujemy mleko modyfikowane Enfamil Premium 2

Zuzia i Eryk, ja również podpisuję się pod tymi superlatywami. Szkoda, że nie dane nam było dostać próbek ;) Majątek wydajemy na to mleczko. Ale warto. Moja córa ma doskonałą odporność. Wierzę, że to zasługa również tego mleka.

nikawa

Re: jaki laktator?

Zgadzam się z Ulla.
Czy zamierzasz nie chcesz spróbować karmić piersią?
Być może w ogóle będzie Ci laktator potrzebny. A przynajmniej nie od razu.
Ja miałam ręczny Tommee Teppee.
Przy pierwszym dziecku przydatny. Odciągałam moje mleko, żeby podać je po kąpieli w butelce, a po nim jeszcze pierś.
Przy drugim dziecku laktator w ogóle nie był używany.

To co jest w tym momencie ważne, to zaopatrzyć się w w jakiś dobry krem/dobrą maść na sutki. Żeby uniknąć otarć i poranień.
Ja polecam Bepanthen, bo sprawdził się przy obu maluszkach. Po każdym karmieniu należy posmarować brodawki. Przed podaniem piersi NIE ZMYWAĆ tego WODĄ. Jeżeli nie zdąży się wchłonąć, to wystarczy delikatnie zebrać białą warstwę watą.
POWODZENIA :)

nikawa

Re: Testujemy mleko modyfikowane Enfamil Premium 2

Szkoda, że testować można z dziećmi w wieku od 6 do 12miesiąca.
Moje dziecko ma 2,5 roku i nadal pije to mleko. Enfamil 3 oraz 4 nie sprawdziło się. Po 3. były niespokojne nocki. A 4. po prostu nie zasmakowała. Piła, ale nie tak chętnie.
Po trzech konsultacjach lekarskich postanowiliśmy, że zostajemy przy Enfamil 2. Córce bardzo ono służy. Sama je wybrała spośród 4 proponowanych. Miała wówczas 11. miesięcy. Wcześniej akceptowała wyłącznie mleko mamy :)

nikawa

Re: Sikanie 4.5 latka

A czy się nie przeziębił?
Jeżeli to nie problem natury psychologicznej, to podejrzewałabym infekcję.
Warto zrobić badanie moczu.
Czasem wystarczy na noc założyć skarpetki, ale nie gwarantuję sukcesu ;) Na moje dziecko działało ;)

nikawa

Re: Torty dla naszych dzieci i nie tylko ;P

Czyli to nie jest masa? Jak działa ten lukier? Bo rozumiem, że nie trzeba go kulać. "Maluje się" nim jak pisakiem? I szybko zasycha?
Nie znałam czegoś takiego, a mnie się bardzo podoba ilość użytych kolorów i ich wyrazistość. Masa plastyczna w tych kolorach jest zwykle dość droga (gdy się kupuje na jeden wypiek), a tańsza jest w kolorach pastelowych.
Naprawdę piękne!

nikawa

Re: Konkurs "Jak twoje dziecko aktywnie spędza czas?"

Trzeba przyznać, że tegoroczna Jesień nas rozpieszcza słońcem i kolorami. Dzięki temu wciąż spędzamy aktywnie czas na świeżym powietrzu. Wybór zdjęcia z naszego archiwum był trudny, bo w tym czasie Haneczka pomagała przy zbiórce kasztanów mamie, bratu, babci, cioci oraz kuzynowi, a uzbieraliśmy wspólnie ponad 800kg (sic!); z przedszkola wracamy na hulajnogach (Hania na swojej, mama na swojej ), mieliśmy też szał rzucania się kolorowymi liśćmi, używaliśmy je również podczas zabaw plastycznych z farbami... Jednak ten rok mamy przede wszystkim pod znakiem "biegacza". Zaczęliśmy biegać całą rodziną. Hania zdobyła już kilkanaście medali pamiątkowych za starty, a nawet jeden brązowy (w pewnym biegu wystartowało AŻ troje dzieci ;) ). Haneczkowe bieganie jest niezwykle urozmaicone, jak Jesień. Na pokonanie 300m na początku potrzebowała 7minut i 25 sekund. Po drodze zamieniałyśmy się w samoloty, udawałyśmy pociąg, Maleńka zbierała liście, kamyki, patyki... Wszyscy nas wyprzedzali. Ubierałam ją w tiule, żeby Organizatorzy pamiętali, że "Małe-Różowe" jeszcze nie dotarło, więc trzeba poczekać :)
W ubiegłym tygodniu Hania pobiła swój rekord. Tę samą odległość pokonała w 2 minuty i 52 sekundy! Już bez kamyków, bez patyków, jednym pociągiem z jednym listkiem w rączce, z taty dłonią w drugiej i z uśmiechem na całej trasie! I już nie była ostatnia :)
I ten moment został uwieczniony.
Oto moja Aktywna Hania - 2 lata i 7miesięcy.

nikawa

Re: Prezent na dzień nauczyciela

Bukiet wyszedł ślicznie. Ukręciłam 25 różyczek, czyli tyle ile jest dzieci w klasie...
Ale co z tego, skoro okazuje się, że jestem "niedzisiejsza"...
Rodzice wolą dać STORCZYKA...
Padłam, umarłam....nie wiem, czy powstanę :(

nikawa

Re: Gry i zabawy I poł. XX w.

Znalazłam dwa ciekawe artykuły:
"Zabawy dzieci ziemiańskich w drugiej połowie XIX
i na początku wieku XX w świetle pamiętnikarstwa" (Monika Nawrot-Borowska), a także "Efemeryczny świat wspomnień - zabawy i zabawki dzieci możnych rodziców w I poł. XIX wieku" (Anna Pachocka)
Jak ktoś kiedyś będzie się zajmowała podobnym tematem, to polecam lekturę ;)

nikawa

Re: jak zmusić malucha do wypicia

zielone pole, a ile ma lat Twoje dziecko?
Może spróbuj podawać przez strzykawkę? U nas przez długi czas podczas choroby tylko strzykawka przynosiła rezultaty.
Zdrowia życzę!

nikawa

Re: Prezent na dzień nauczyciela

No właśnie dlatego muszę coś zorganizować. Ja jestem w Trójce ;)
Do Przedszkola moja córa dopiero dołączyła i za nią pierwszy tydzień. Tu jeszcze nie znam Trójki, bo odbieram córę wcześniej. A zrobienie takiego bukietu, to sama przyjemność (o ile ma się czas ;) ).

nikawa

Re: Prezent na dzień nauczyciela

Zamierzam wybrać się z dziećmi na spacer i zebrać dużo kolorowych liści klonu. Następnie skręcimy bukiety dla Nauczycieli. W ubiegłym roku do grupowego albumu zrobiliśmy takie dwa. Wyszły bardzo fajnie.
POLECAM!

nikawa

Re: Gry i zabawy I poł. XX w.

Szkoda. Ja wciąż liczę na jakieś wsparcie ;)
Znalazłam kilka dwa artykuły, ale siądę do nich po weekendzie. Muszę je gdzieś wydrukować, bo komputer buczy jak bizon, a drukarka się zbuntowała i wciąga kartki, które tylko z brzegu brudzi atramentem i się wyłącza...
Ale nie tracę nadziei. Myślę pozytywnie... ;)
Dzięki dziewczyny za odpowiedzi.

nikawa

Re: Gry i zabawy I poł. XX w.

Tak. To też znałam od mojej prababci :)
Zastanawiam się czy trzepaki już były??
Rety, nigdy wcześniej mnie to nie zastanawiało. Muszę poszperać...

nikawa

Gry i zabawy I poł. XX w.

Hej! Czy ktoś mógłby mi wskazać literaturę, w której odnalazłabym owe gry? Tworzę pewien projekt, do którego te informację są mi niezbędne. A jeżeli znacie takie zabawy, to zapraszam do podzielenia się nimi. W co się bawili Wasi dziadkowie i pradziadkowie? :)

Wiem, że hula-hop to już wynalazek 2.poł XX wieku :D

nikawa

Re: Konkurs "Gram z Sówką Zuzią"

Dzień dobry! I my zgłaszamy naszą sówkę do zabawy.
Sowa została wykonana z resztek melona (środek był zbyt smaczny, żeby mógł przetrwać, jako wnętrzności sówki), dwa papiloty od muffinek, guziki (aż 4 wg koncepcji małej Artystki), liście, wykałaczki, klej.

Hania, lat 2,5 z wielkim zaangażowaniem oddała się tworzeniu. Najbardziej była zachwycona wybieraniem guzików, klejeniem (w myśl zasady: dużo kleju=dobra zabawa) i wbijaniem wykałaczek w okolicach nóg. Wbiła ich znacznie więcej, ale przed wykonaniem zdjęcia wyjęłyśmy kilka, żeby było widać, że miały to być pazury. Muszę przyznać, że dość równo jej to wyszło :)
Liście - skrzydła nie są w żaden sposób przymocowane. Tu syn podpowiedział inspirując się opowiadaniem CARAMBELLO PIPIAKUKU z "Cioci Jadzi", gdzie dziewczynka wymyśliła, żeby niebieskie Niezapominajki stały obok wypieku, a niekoniecznie znalazły się w nim... Liście były wcześniej wysuszone w książce, stały się zbyt kruche, żeby je przymocować. Całość ozdabia nam parapet :)