nataliaa3g

Kobieta, 30 lat, Olsztyn

Ostatnie posty użytkownika
nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Emilka, wiem co czujesz, moja też pokluta :( glowa dwa razy w tym werflon, ręce chyba z 5-6 razy (nie znajdowali żył to jeszcze raz:(). Koszmar :( na szczęście dziś wychodzimy. Teraz czekamy aż jej się główka natłuści żeby oderwać plastry z jak najmniejszą strata włosków :(

Prawdopodobnie chodziło o te krople o których mówicie. Tak napisałam bo słyszałam o nich, ale widzę, że też już znacie temat. My zaczęliśmy używać delicol, Espumisan też już mamy ale położna nie radziła łączyć. No i mam przepajać małą wodą w ciągu dnia.

A kiedy szłyscie na pierwszy spacer z dzieciaczkami? Teraz pogoda średnia i tak się zastanawiam kiedy będziemy mogli gdzieś wyjść tak żeby było bezpiecznie.

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Dziewczyny ile u Was trwa karmienie? U nas jeden taki rzut to minimum godzina a nawet dwie: cyc, odbijanie, (przebieranie), cyc, odbijanie... I tak nawet do 4 lub 5 razy na cycu w jednym ciągu.

A co u Domi, ona jakoś teraz rodzić miała?

Hehe szpital mi się przysłużył tym, że mogę tu zajrzeć :)!choć powinnam spać bo dziś w nocy kimalam jedynie z 3 godziny. No nic, spróbuję się zdrzemnąć.

A i jeszcze co do kolek to ponoć są jakieś dobre kropelki niemieckie, nie znam nazwy ale myślę że jest to do znalezienia. Już od trzech osób o nich słyszałam

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Emilka, nie jestem na bieżąco, czemu szpital, co się dzieje?
My mamy to szczęście, że jesteśmy same w sali. Może dlatego, że to jednak kilkudniowy noworodek. mam nadzieję, że nas jutro wypuszcza. Muszę przetrwać tu kolejna taka noc...

Dziewczyny, nasza jest malutka, a doskonale rozumiem te problemy z brzuszkiem. U nas też już były, póki co jest w miarę spokój w porównaniu z tym co było. My zaczęliśmy od delicolu. Piszecie że to może być od witaminy D. To jakiej nie polecacie a co jest ok? Ja mam bioaron baby dha czy coś, Madzia polecała. Zobaczymy co będzie później ale konsystencja kup faktycznie jest gęstsza i może to po tym...

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Niecałe 17 a norma od 4 do chyba 8.
Mam dość, nie da się jej odłożyć do tego spiworka, jak tak ma być to się wypisze na własne Zdanie bo ja tu oszaleje :((( ostatnimi czasy śpię nawet nie po 4 godziny na dobę, straciłam sporo krwi przy porodzie, staram się ją karmić ale za chwilę wszystko w piz.. pójdzie bo ja za słaba będę i na karmienie i na funkcjonowanie ;(

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Hej dziewczyny. To może być długi komentarz... Mam czas na pisanie bo... jesteśmy w szpitalu :( Helenka ma żółtaczkę... Po cichu liczę na to, że w niedzielę wyjdziemy.

No to od początku... W sobotę po południu pojechaliśmy do szpitala. Lekarz pytał mnie, czy chce mieć już dziś założony cewnik. Rozmawiałam wcześniej z dziewczyną z mojej sali, które też to miała, że chodziła z tym cała noc i nic się nie działo, dopiero jak jej wypadł to coś tam się zaczęło powoli rozkręcać . Stwierdziłam więc, że niech już założą to w niedzielę zacznie się coś dziać. Cewnik założyli mi o 19 i praktycznie od razu zaczęły się skurcze co 5 minut. Początkowo nie były mocne no ale zasnąć nie dałam rady. Nad ranem zaczęły być coraz gorsze więc przenieśli mnie na porodówkę. Rozwarcie było małe, 4 cm, skurcze zaczęły być ciągłe a ja myślałam, że się wykoncze... Nie miałam siły, byłam padnięta po całej tej nocy... Okolo 10 dali mi znieczulenie i po tym odczułam ulgę. Do tego stopnia, że zaczęłam przysypiać. Akcja rozkręciła się nawet nie wiem kiedy, w każdym razie urodziłam o 11:50 a to co czułam po znieczuleniu a przed to jak dla mnie niebo a ziemia. Przy porodzie mnie nacieli i niestety trzeba było użyć proznociagu... Straciłam ponoć dużo krwi, znów muszę brać żelazo. Jeszcze w szpitalu zaczęły się bóle brzuszka, tak jak na kolki. Płakała w dniu kiedy nas wypisali, płakała (a raczej zanosiła się) także w domu (a ja razem z nią. Nie wiedziałam co się dzieje, czy nie mam pokarmu, czy ona źle je... :( W każdym razie zmieniliśmy ostatnio tryb karmienia, lulania i spania, już zrobiło się lepiej a teraz ten szpital :((( obecnie od około 2,5 godziny próbuje ją uspac i wszystko byłoby ok gdyby nie to że muszę ją odkładać i zawijać w ten powiedzmy śpiworek do naświetlania. Jestem padnięta:( mam dość :( chce do domu, do naszego trybu ;(

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Hej, hej :)

Ależ oczywiście że nic się nie dzieje :) choć w tym tygodniu ewidentnie czuję, że Helenka ma tam niesamowicie ciasno no i brzuch mi się dość często spina w ciągu dnia. Jutro kierunek szpital. Ciekawe czy już jutro rozpocznie się to wywoływanie czy dadzą na luz, ja mam tam być do godz. 15. Póki co byłam tak zła na ten listopad, że nie docierało to wszystko do mnie, ale dziś już zaczynam się stresować. Chyba faktycznie jestem w ciąży a to dziecko trzeba będzie urodzić :D a listopad... może to właśnie po to, abym polubiła ten miesiąc? Jakby nie patrzeć będę mieć ki temu wspaniały powód :) powódkę :D

Jak Wam będę głupie pytania zadawać to się nie denerwujcie, ze mnie świeżak będzie w porównaniu do Was :D

Fajne te Wasze dzieciaki, już coraz większe :) ja to się boje że nie będę wiedziała, co dziecku potrzeba i jak mu pomóc gdy zacznie płakać...

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Nie przestanę Wam zazdrościć tych październikowych bobasów... ;)

Tak, u nas na szczęście lepiej. Mój chciał dobrze ale kurcze mógł powiedzieć, o co chodzi. Ja tam nie lubię takiego duszenia w sobie... Faceci...

Kamilek uroczy, no i oczywiście w leśnym stylu :D

Czy Wasze dzieciątka też się mniej ruszały pod koniec? Moja jeszcze tydzień temu szalała, a teraz mam wrażenie, że jej bardzo ciasno i mniej się rusza. W ogóle wystarczy że trochę się schylę i mam wrażenie, że się żebrami o nią opieram i ja sciskam...

W czym śpią Wasze dzieci? Mam ten śpiworek ale sama nie wiem czy to się sprawdzi i czy w tym nie będzie dziecku zimno w ręce.

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Dzięki dziewczyny za dobre słowa. Okazało się że mąż ma problemy w pracy o których mi nie mówił bo nie chciał mnie martwić... Mógł powiedzieć, chociaż by się wygadał, ale u facetów to może tak nie działa. Ja dziś byłam na ostatnim spacerze, jutro jedziemy na cmentarze i do teściów na obiad no a pojutrze kierunek szpital. Jak wrócę to będę miała się kogo pytać o rady bo Wy wszystkie już doświadczone :D zaczynam się trochę obawiać porodu, wcześniej się tak nie bałam bo cały czas przeżywałam że to listopad a nie październik tak jak miało być :P powoli do mnie dociera, że jeszcze w tym tygodniu a najdalej na początku przyszłego będziemy już w trójkę... :O

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Ja kiedyś liczyłam dziewczynki i z tego co pamiętam to tak: Emilka, KasiaAsia, Queen, Agatka, Magda, Kasia Katowice, ja, któraś z dziewczyn, które dołączyły pod koniec (Zonia?). Pewnie kogoś ominelam ale w każdym razie dziewczynek było mniej.

Taa, wiem, kasa nie ma tu znaczenia. Tak naprawdę dziś najbardziej mnie dobiła ta data wywołania i to że mój szanowny mąż se pojechał... :(

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Andiama, cieszę się, że wszystko dobrze się skończyło! Pewnie, zdrowie dziecka najważniejsze! Sama muszę się starać tak myśleć i przestać przeżywać tą datę porodu i wydaną kasę bo to tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia. A że ja nie lubię jak mi się plany krzyżują to już inna sprawa.
Słodki ten Twój synek, wygląda na dużo większego, taki dorosły :)

No a Basi maluch faktycznie usteczka ma słodkie :) hehehe oj będzie dziewczyny całował :D

Dobra kończę bo jak myślę, że już macie dzieciaczki obok a ja nie to znów mi źle :( już prawie całą czekoladę pozarlam że smutku...

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

U mnie w ostatnim trymestrze wizyty były co 2 tygodnie. Miałam więc 7 października, wtedy miałam nadzieję że w ciągu 2 tygodni urodzę i nie dotrę na kolejną 21.10. Dotarłam. Że nic się nie zmieniało to ustawili mi po tygodniu kolejną czyli w ostatni poniedziałek. Dziś miało być ktg ale wziął mnie jeszcze na wizytę. Ogólnie w ciąży tylko w drugim trymestrze miałam wizyty co miesiąc a tak co 2-3 tygodnie, łącznie pewnie około 16-18 przez całą ciążę. Lekarzowi i tak jestem wdzięczna bo gdyby nie on to nie wiem czy w ogóle byłabym w ciąży, poza tym od początku było wszystko pod znakiem zapytania albo do obserwacji, ale kurcze przy tylu wizytach to miło by było jakby na koniec mnie chociaż trochę mniej kasował. No dziś się nieźle zdziwiłam że standardowo 200 wziął...

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Andiama gratulacje :) czekamy na wieści od Kasi :)

A ja mam doła jak nie wiem :( byłam dziś (jak się spodziewałam) na ktg. Po ktg lekar wziął mnie na badanie. Oczywiście skurczy czy rozwarcia zero. 2.11 do szpitala na wywołanie... Jedyne październikowe dziecko z tego forum które przejdzie na listopad to będzie moje... :( Mam tylko nadzieję że jednak 3.11 wyjdzie jak coś... W dodatku lekarz mnie skasował czwarty raz w tym miesiącu 200 zł, wróciłam do domu a tu mój jakiś bez humoru bo coś w pracy nie tak. Chciałam z nim powiedzieć a on się w międzyczasie z bratem ugadal na jakąś wymianę oleju w aucie i pojechał :( a jeszcze w ciągu dnia przed wizytą mu mówiłam że musimy się sobą nacieszyć bo za chwilę wszystko się zmieni a ten mnie zostawił :( się pyta czy chcę jechać, mówię że nie i czyż w ogóle widział ci mu pisałam w ciągu dnia. Stwierdził że miał tragiczny dzień i musi gdzieś wyjść i odetchnąć. No i siedzę sama i ryczę bo wszystko nie tak :((( wiem że data urodzenia mało istotna, najważniejsze żeby wszystko z Helenką dobrze było, może to po to żebym ten parszywy listopad polubiła ale dobiło mnie to wszystko :( 2.11 na wywołanie, 800 zł w portfelu mniej (a wystarczyłoby żeby się kilka dni przed terminem urodziła i byłaby jedna wizyta zamiast czterech), jeszcze mój mnie dobil jak wróciłam ;( a miałam ochotę się poprzytulac :(((

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Dziewczyny... Teraz tak patrzę w te moje ostatnie badanie... Czy mam się martwić tym mvp? Lekarz mówił że jest ok a z tego co patrzyłam w necie to to mało... Trochę zaczęłam się obawiać...

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Kaśka, Lilka Emilki ma ponad półtora miesiąca, zaraz będą dwa, a ja nadal w ciąży :D ja się tak przed tym listopadem broniłam a się okazuje, że moja najprawdopodobniej będzie listopadowa... :/

Urocze te Wasze dzieciaczki :) z jednej strony Wam zazdroszczę, że już je macie obok, a z drugiej już mi szkoda brzuszka ;) :P i zrozum tu kobietę ;)

Madzia, ostatnie wizyty to już miałam dwie :D jutro ktg i zobaczymy, do szpitala jadę w weekend a najdalej po weekendzie.

Kasiek, będzie dobrze, sn przy takim dużym dziecku to jednak ryzyko. Na pewno wszystko będzie w porządku.

Andiama, w takim razie trzymam kciuki za rozwój sytuacji :)

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Queen, gratulacje! :) Dużo zdrówka dla Ninki i dla Ciebie :) tak czułam, że jesteś już po :)

Andiama i Kasiek w szpitalu, czyli co, z październikowych zostałam tylko ja...? Kasiek, wiadomo już jak będziesz rodzić?

Dziewczyny śliczne te Wasze maluszki :) aż Wam zazdroszczę że praktycznie wszystkie macie już dzieciaczki obok. Ja mam znów jakiś zjazd formy. To chyba hormony... Mam nadzieję, że chociaż będę dobrze dziś spać.

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

No to ja po wizycie. No i cóż, u mnie cisza, w środę ktg (położna powiedziała mi "do zobaczenia"), w weekend albo po weekendzie do szpitala. To już wolę po ;) po naszych przygodach w ciąży w życiu nie powiedziałabym, że będę nie przeterminowane dziecko :D no ale w rodzinie od męża strony tak to już jest ;) właśnie jem i zaraz idę na spacer pomimo średniej pogody. Ważne że nie pada.

U Queen może faktycznie coś się zadziało, bo się nie odzywa. Oby. Ona już też dłuższy czas skurcze miała.

Ewinka, Darek wygląda na kilkutygodniowe dziecko :) no taki dorosły :)

Kaśka, daj znać jak tam Arturek.

Kurcze ja tu narzekam że chciałabym urodzić, a po urodzeniu zmęczenie, problemy z laktacja. Ech, zawsze coś. Ale damy radę, za kilka, kilkanaście tygodni na pewno będzie lepiej :)

Trzymajcie się mamy już rozpakowane, a te w dwupaku to w zasadzie nie trzymajcie się ;) :P :D

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Madzia, to mocne masz mięśnie. Ja musiałam naprawdę dużo i regularnie ćwiczyć, żeby brzuch był płaski i tak samo wystarczyło trochę odpuścić, żeby już nie był tak ładny. Ostatnio ćwiczyłam regularnie w ubiegłe wakacje także dawno. Po ciąży pewnie będę musiała wrócic do aktywności.
Kurcze mnie właśnie to przeraża, że coś się będzie z dzieckiem dziać a ja będę zielona i nie będę wiedziała co zrobić :/

Andiama, u Ciebie z tego co widzę do terminu jeszcze trochę? Ja już jestem po i tak czekam... Liczyłam na to, że ostatniej wizyty nie doczekam a tu jeszcze kolejna mi się szykuje, bo chyba że się w nocy coś zadzieje ale nie liczę na taki cud ;) ja od kilku tygodni mam więcej wydzielony takiej wodnisto-kremowej. Ile to już razy miałam nadzieję, że to może wody mi odchodzą ;) czop typowy mi nie odszedł, chyba że odchodził fragmentami... Albo to ta wydzielina była taka ciągnąca się. Ciężko mi stwierdzić, nie mam doświadczenia ;)
Daj znać jak się będzie u Ciebie sytuacja rozwijać :)

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Hej dziewczyny :) my nadal w dwupaku ;) nasza pannica chyba testuje naszą cierpliwość (i wytrzymałość budżetu domowego, bo jutro trzecia w tym miesiącu wizyta u lekarza) :P korzystamy z ostatnich chwil we dwoje, chodzimy na spacery (od ponad tygodnia jestem w stanie normalnie chodzić, co za wspaniałe uczucie!) i jemy to, na co mamy ochotę (na dziś zażyczyłam sobie kebaba) :D

Ewinka, gratulacje :) Daruś taki "dorosły" się wydaje :)))

Magda, ale masz śliczną córeczkę! I te włoski! <3<br /> Bardzo mi przykro, że spotkało Cię coś takiego w szpitalu :( szkoda, że cioci w tym czasie nie było... Bardzo dobrze, że piszesz skargę, może następnym razem personel okaże więcej zrozumienia i empatii. Mam nadzieję, że wszystko będzie się szybko i ładnie goiło. Wiadomo coś kiedy wyjdziecie?

Madzia, Ewinka, ja Was doskonale rozumiem z tymi uczuciami odnośnie brzuszka. Ja swój jeszcze mam i z jednej strony bardzo chciałabym, aby Helenka była tu z nami a z drugiej już mi brzuszka żal, mimo że go jeszcze mam ;) wczoraj ubrałam samą bieliznę i mąż mi robił zdjęcia ;)

Kaśka, jak się macie? Puścili Was do domu? Jak słodko i ufnie się uśmiechał jak Cię trzymał za palec :)))

Natka, Asia, super macie figury :) aż jestem ciekawa jak to będzie u mnie z brzuszkiem, o resztę się jakoś nie obawiam. Do lata mamy dużo czasu także się wylaszczymy :D Madzia, Ty się nie martw, raz dwa dojdziesz do siebie, całą ciążę super wyglądałaś więc nie wróżę Ci złego wyglądu :)

Natka, a Tobie macierzyństwo służy :) to wynagrodzenie za te oczekiwanie na poród :)

Queen, Kasiek, Andiama, Domi, co tam u Was? Czyżbyscie też były w dwupaku? A tak już dobrze szło w tym tygodniu ;)

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Kaśka gratulacje! :) Dużo zdrówka dla Arturka :* a Ty odpoczywaj :*

Queen, Kasiek, czyżbyśmy miały zamykać październikową listę? W życiu bym się tego nie spodziewała :) raz że czułam (no dobra, miałam nadzieję :P) że urodzę szybciej, a dwa było trochę terminów takich na sam koniec miesiąca albo na przełomie ;) a z tego co widzę i tak macie termin przede mną więc... czyżbym miała być być na końcu?

Madzia, cieszę się, że problem jedzenia zażegnany :) hehe Ty to taki detektyw dziecięcy jesteś, że szybko Kamilka rozgryziesz :)

Andiama, może jutro? :) Póki co codziennie któraś rodzi :)

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Queen, fajna piłeczka :) w ogóle podobają i podobały mi się te nasze brzuszki, wszystkie kształtne :)

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Natka, taką przestrzeń to mam od około dwóch tygodni przy czym ostatnio faktycznie jest większa a i brzuch ewidentnie niżej. No ale co z tego, jak młoda stałe w środku... ;)

Takiego dziecka jak Twoje to można sobie życzyć :) to wynagrodzenie za ten dluuugi poród :) a z oczkiem na pewno wszystko będzie ok, niech tylko kropelki zaczną działać :)

Queen, też masz uparciuszka w brzuszku :) no ciekawe kiedy się sytuacja rozwinie.

Ciekawe co u Kaski :) mam nadzieję, że już po a teraz po prostu odsypia.

Mam nadzieję, że to nie koniec porodów na ten tydzień ;)

Madzia, co do podobieństw to ja z bratem jesteśmy totalnie różni. Ja blondynka, on brunet. Jak się urodził to miał długie czarne włosy i mama dopytywała, czy to aby na pewno jej syn ;)

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Asienka, a nie masz kogoś, z kim możesz się dogadać np. po angielsku kto dobrze wszystko przetłumaczy na węgierski? Może w Polsce ktoś byłby w stanie coś Ci podesłać? Tylko kurcze oczekiwanie na przesyłkę najgorsze.

Madzia, noo musiałaś przesadzić skoro każą Ci odpoczywać :D postaraj się mimo wszystko odpocząć. Nie ma szans, żeby np. mąż albo Twoja mama zostali z Fikipkiem?

A oto mój brzuszek w 40 tygodniu, na dzień przed terminem :) chyba się obniżył, bo wcześniej biust mi leżał na brzuchu (a w zasadzie brzuch zaczynał się między piersiami), a teraz już tego nie ma :D muszę się nim nacieszyć, jakby nie patrzeć poród to kwestia kilku dni :)

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

A mówią, żeby przed porodem wypocząć i sił nabrać. Tiaaa... ;)

Kaśka, trzymam kciuki, abyś jeszcze dziś mogła tulić swojego brzdąca :)

Ja wczoraj byłam na dwugodzinnym spacerze, dziś zamierzam umyć okna. A dzisiejsza data bardzo by mi pasowała, bo nasza Helenka ma imię po jednej z męża babci, a druga dziś miała urodziny, więc fajnie by pasowało, no ale raczej nic z tego.

Madzia, jak tam Twoi królewicze? Uważaj na siebie i nie szalej za bardzo! :)

Ewinka, trzymam kciuki, żeby jednak się udało z tym miejscem! Że też na końcu jeszcze o takie coś trzeba się martwić, ech...

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Madzia, gratulacje! :) Szybko poszło, 20 minut i już :D odpoczywaj teraz :) zdrówka dla Ciebie i Kamilka :)

Queen, zajmujemy kolejkę? :D Ty masz dłużej skurcze to możesz być pierwsza ;)

Natka, podziwiam Cię, masz tyle energii i radości w sobie, oby każda z nas tak miała :)

Kaśka, daj znać co i jak. U mnie też było mgliście ale teraz już jest lepiej :)

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Magda, zapomniałam o Tobie na jeden dzień no i masz, Amelka już jest! :D moje gratulacje! Cieszę się, że masz ją w końcu przy sobie! :) dużo zdrowia dla Was dziewczyny :) :*

Madzia, powodzenia, jestem myślami z Wami :)

Sylwia, fajnie że się odezwałaś, tak właśnie myślałam o Was ostatnio i zastanawiałam się ile Twój synek już ma tygodni :) a starszy jak reaguje na brata? :)

Natka, Dorotka, urocze te Wasze chłopaki, do zacałowania :))) :*

Queen, u mnie w tamtym tygodniu był wysyp telefonów i wiadomości... Wczoraj zresztą też jedna koleżanka pisała. No ale może teraz nasze dzieciaczki będą wychodzić dzień po dniu? ;)

No nic, to ja euthyrox wzięłam, pokrecilam się w łóżku (Helenka nie spała więc ja też nie), zjadłam, a teraz mogę się dalej kłaść spać ;) :D

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Madzia, masz 100% racji, znać datę porodu to duuuzy komfort. Ja od kilku tygodni czekam i czekam a tu oznak zero. Do tego też różnie z samopoczuciem i dolegliwościami. Szczęście w nieszczęściu jest takie, że nie wszystko na raz mi dolega ;)
No to jutro jak wstanę to Wy już będziecie w komplecie :)))

Kaśka, a u Ciebie jak z terminem, na kiedy masz?

Trochę nas tu jest na końcówce miesiąca. Ech, a ja tak bardzo chciałabym, aby moje październikowe dziecko faktycznie było z października... ;)

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Agatka, moje gratulacje! :) dużo zdrowia dla Ciebie i córeczki :) :*

Queen, u mnie to samo z paznokciami (u nóg, bo u rąk to wiadomo, że co chwila do poprawy). Ostatnio sobie obiecałam, że to ostatni raz do porodu. Tiaa... :P ;) a Twoja córcia to ma chyba syndrom białego fartucha :D musisz ją czymś zająć, może się nie zorientuje i zechce w końcu wyjść ;) nie chcę nic mówić, ale uparte te październikowe dziewczyny :) a najbardziej to u Magdy ;)

Hehehe, Madzia jutro rodzi a dziś jeszcze biega na zakupy :D

Jak ja Wam tych porodów zazdroszczę... Jak ja bym chciała być już po... Nie chcę 1 czy 2 listopada jechać na wywołanie... :/

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Magda, no nie... Miałam nadzieję, że coś się ruszy ale widzę że Amelka przeciąga strunę od małego i testuje Waszą cierpliwość ;) :D no nic, to jedz do domku, odpocznij, zjedz coś dobrego, kiedyś w końcu się zacznie porządnie!

Ciekawe jak Agatka, może już ma córę przy sobie :)

Queen, aż Ci zazdroszczę tych wód, ja to marzę, żeby mi coś po nogach pociekło :D

U mnie tymczasem zero skurczy, brzuch miękki, dużo ruchów dziecka jak na ten etap i wszystko wskazuje, że nie mam na co liczyć na poród przed terminem... Za tydzień znów wizyta, choć oczywiście marzę, żeby na nią nie dotrzeć. Mała ma 3130 i cały czas jest mniejsza o około 2 tygodnie niż wskazywałby na to termin z OM.

Asienka, mam nadzieję, że te kolki miną i Kamilek będzie już lepiej funkcjonować. Kurcze żeby był jakiś jeden sprawdzony sposób żeby pomóc takiemu maluchowi a tak to wszystko metoda prób i błędów. No ale kiedyś na pewno będzie lepiej, po prostu trzeba poznać te nasze maluszki.

Madzia, spakowana? :D

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Agatka, powodzenia :) no to już niedługo będziesz mieć obok córcię :)

Emilka, u mnie okres w pierwszych dniach to też dramat. Moje jedyne wolne na żądanie w pracy to właśnie przez okres. Jak w porę nie wezmę tabletek (na receptę) to niemal mdleje z bólu. Ja się nastawiam, że poród będzie trochę gorszy od tego bólu okresowego, więc dam radę ;) :P

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Hej wszystkim. Ja też nadal w dwupaku. Miałam nadzieję, że nie doczekam jutrzejszej wizyty i zaoszczędzę 200 zł ale chyba nic z tego ;) :P

Magda, oj uparta ta Amelka na tej końcówce. Ale muszę przyznać, że od kilku dni mam podobnie jak Ty. Tak jak w październiku mało co wychodziłam gdziekolwiwk, tak od piątku już mnie noga i plecy nie bolą i mogę chodzić! Powoli ale bez kustykania. Jaka to ulga! Wczoraj byliśmy z mężem pierwszy raz w tym miesiącu na dłuższym spacerze, dziś sama dużo spacerowałam i korzystałam z pogody. A nuż coś wychodzę :) od razu samopoczucie lepsze, ale aby równowaga w przyrodzie była zachowana, to znów źle śpię, zasypiam około 2-3...

Dziewczyny, widzę że w ciąży jest ciężko, ale i po urodzeniu różnie bywa. Mam nadzieję, że najgorsze będą tylko początki a później jak przywykniemy do nowej rzeczywistości, to jakoś to się da :) przyznam szczerze, że dla mnie to co po porodxie to nadal odległa przyszłość, póki co marzę, żeby urodzić ;)

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Domi, wrzuć wyniki, Emilka pewnie coś podpowie a i Madzia obeznana w temacie :)

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Dzięki dziewczyny za dobre słowo. Dziwnie mi z tym wszystkim, nielogiczne są dla mnie te wszystkie uczucia. Dziecko wyczekane więc nie powinno ich w ogóle być a ja powinnam cierpliwie czekać... Tymczasem wszystko mnie drażni, po drodze mniejsze lub większe problemy i naprawdę mam dość tego czekania... Nie myślałam że za przeproszeniem będę czekać aż mi coś będzie po nogach ciekło (albo na skurcze) i w końcu się zacznie... Choć jak widzę później też nie jest łatwo bo pojawiają się problemy z dzieciątkiem... Ech, nie ogarniam rzeczywistości i samej siebie :(

Kasia, ja tam nie wierzę w te kreowane instagramowe wizję macierzyństwa. Niestety pewnie jest sporo dziewczyn, które będą się tym zadręczać... Nie mam ciśnienia na KP, super porządek w domu (nie wiem na ile mi dziecko pozwoli na bieżące ogarnianie) ale obawiam się tego, że będzie płakać a ja nie będę wiedzieć jak jej pomóc. To mnie na ta chwile przeraża.

Dorota, Twój Nick to do zacalowania, słodkie ma te usteczka (dostałaś wcześniej takie fajne zdjęcie). Wiem, że na pewno sobie poradzicie choć rozumem Twój niepokój. Nawet jak jest się samemu to zawsze inaczej mieć świadomość, że np niedaleko jest ktoś z rodziny, kto może pomóc, ale jestem przekonana, że kto jak kto, ale Ty ogarniesz wszystko :)

W ogóle urocze te Wasze dzieciaczki, coraz słodsze się robią :) a ja tu nadal nie wiem, jak ta moja wygląda ;) :P wybaczę jej te oczekiwanie, jeśli oczy będzie mieć moje ;) :P choć genetyka niestety daje nikłe szansę ;)

Natka, to jak się teraz czujesz to wynagrodzenie za te ostatnie tygodnie :) należy się Wam :( :*

Magda, mam nadzieję, że u Ciebie po porodzie będzie tak jak u Natki. Kurcze że tyle to się może ciągnąć to w życiu bym nie pomyślała. Przytulam :*

Queen, ja tydzień temu miałam w nocy takie skurcze co kilka minut. Myślałam że się coś rozkręca ale niestety. Mnie to dodatkowo wkurza ten listopad za pasem. No co ja zrobię że nie cierpię tego miesiąca. Gdybym miała termin za miesiąc to pewnie chciałabym przechodzić i poczekać na grudzień.

Kaśka, u nas też trochę dziwnych spraw po drodze wyszło, też już mnie to wszystko dobija...

Ja ze swoim podejściem to CC powinnam mieć bo lubię mieć wszystko zaplanowane, a tak to czekam jak taka idiotka od paru tygodni a tu się nic nie dzieje... Jedyne co mnie cieszy to te ruchy w brzuchu i ewentualnie to, że mam jeszcze czas na czytanie jakichś tam gazet położniczych czy książek.

W poniedziałek wizyta, miałam nadzieję, że jej nie doczekam. Za tą kasę to wolałabym kupić pampersy czy cokolwiek...

Właśnie, w Biedronce jest promocja na pampersy z Dady do jutra chyba.
W ogóle to kupiłam kilka paczek tych oryginalnych pampersów i teraz się boje że Mała się do nich przyzwyczai i nie przejdę na inne... Nawet nie wiedziałam, że różnica w cenie jest aż taka duża.

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Dzięki Kasia :) a co u Was? :)

No właśnie ja też już jestem rozdrażniona, płaczę z byle powodu, chodzę jakąś przygaszona, zdołowana. Niby blisko, ale to jeszcze 2 tygodnie może potrwać albo i dalej... Jeszcze ten listopad za pasem. Najchętniej zasnełabym na czas oczekiwania i obudziła się jak poród się zacznie... Jedyne co mnie niezmiennie cieszy to te ruchy w brzuchu :)
Ja dodatkowo jestem taka, że lubię mieć wszystko zaplanowane. Tu sobie wymarzyłam, że fajnie byłoby urodzić w połowie października, a jak widać Mała ma inne zdanie na ten temat. Już się nie słucha... :P

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Ja... Termin mam równo za tydzień. Myślałam, że urodzę wcześniej, ale jak widać nic z tego. W tym tygodniu mam coś na kształt baby bluesa, mimo że jeszcze nie urodziłam... Dziwne to dla mnie, bo cała ciążę nie miałam żadnych humorów, więc było super, a teraz jakieś doły... Czekam i czekam i nic... W dodatku w tym tygodniu tylko odbieram telefony albo smsy czy już urodziłam. Przecież jakby tak było to dałabym znać... W dodatku cały czas miałam nadzieję, że Mała będzie mieć urodziny w czasie ładnej aury, a widzę że czeka na tą szarzyznę za oknem...
Właśnie że względu na te humory się nie odzywam. Nie myślałam, że coś takiego mnie dopadnie. Przecież tak czekam na to dziecko, powinnam być przeszczęśliwa, kiedyś przecież w końcu wyjdzie, a nie wymyślam...

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Natka, moje gratulacje :) widać że jesteś niesamowicie szczęśliwa :) no i też dałabym Ci mniej lat ;) niech Oskarek zdrowo rośnie :) a teraz śpijcie i odpoczywajcie :) :*

Ciekawe co tam u Magdy, fajnie by było, gdyby też już miała Anelkę obok :)

Emilka, mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej. Daj znać co tam Ci jutro lekarz powie :)

Dorotka, fajnie, że już lepiej. Mam nadzieję, że położna pomoże. A w razie czego pamiętaj, że jest MM i nie daj sobie wmówić, że z Ciebie zła mama. Uda się utrzymać laktację to super, a nie to trudno. Swoją drogą chyba jedyny okolociazowy temat względem którego nie mam ciśnienia i nie panikuję ;)

Dobrego wieczoru :)

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Hej dziewczynki :) ja już wstałam, dziś w nocy wstałam tylko raz, pierwszy raz od niepamiętnych czasów i od razu mi lepiej. Choć jak znam życie po południu i tak będę miała spadek formy ;)

Natka, no to zaciskam kciuki aby tym razem faktycznie poród się rozpoczął :) teraz trudne tematy zostawcie, mam nadzieję, że to faktycznie tylko nieporozumienie i nadmierna kobieca wyobraźnia. Teraz czekamy na kolejne październikowe dzieciątko :) ociągają się coś ostatnio :)

Madzia, za każdym razem podziwiam jak piszesz o problemach zdrowotnych Filipka, tzn. że sama do tego doszłaś. To naprawdę dodaje wiary w siebie i własną intuicję :) ja jako początkująca mama pewnie ufałabym lekarzom czy położnej, no bo przecież nie mam żadnego doświadczenia z takimi maluchami.

Herbatka wypita także teraz czas na śniadanie ;)

nataliaa3g

Re: Październikowe 2019

Natka, trzymaj się, przytulam :* wiem co to trudna rozmowa z mężem w czasie ciąży... :( mam nadzieję, że to tylko bujną kobieca wyobraźnia... Choć intuicji nie oszukasz. Pogadajcie ale postaraj się na spokojnie choć wiem, że to nie łatwe. Lepiej teraz niż to w sobie dusić. Poza tym lepiej zapobiegać...

Emilka, chyba też musisz z narzeczonym pogadać. U Was to nie było tak, że jemu bardziej (szybciej?) zależało na dziecku? Ja rozumiem, że jest zmęczony, bo długo pracuje, ale wręcz wypadałoby, żeby troszkę Cię odciążył. Tym bardziej teraz, w połogu, kiedy Ty dochodzisz do siebie i fizycznie i psychicznie. Hormony szaleją, do tego dochodzi niewyspanie i łatwo o konflikt między Wami. Wierzę, że narzeczony wszystko zrozumie, jak pogadacie :)
Zdjęcie Lilki z sesji cudo! :*

W ogóle urocze te Wasze dzieciaczki, coraz większe, takie kochane, do schrupania :) szkoda że reszta taka uparta i siedzi w brzuchach ;)

Powiem Wam dziewczyny, że ja to już myślałam z soboty na niedzielę że rodzę... W nocy miałam skurcze co 4-7 minut, z tym że one nie były takie że nic, nic i nagle bum, mega mocno boli, tylko trochę jak takie fale (spokój parę minut i potem kilkanaście albo kilkadziesiąt sekund skurczu jak przy okresie). Nie dość że i tak byłam padnięta bo śpię strasznie ostatnio to jeszcze to... Ale stwierdziłam, że dość liczenia i spróbuję zasnąć, jak ma się coś zacząć to nie będę mogła spać. No i przeszło :) dziś za to odespalam, obudziłam się o 6 i już nie mogłam spać :) w międzyczasie fryzjer, krótki spacer. Jest tak ładnie na dworze, że aż się prosi żeby wyjść na ten świat ;)