mw33

Kobieta, 27 lat, Warszawa

Ostatnie posty użytkownika
mw33

Re: Moja córka jest bałaganiarzem

madzia19850425 może nie było to do końca czytelne ale mi też nie chodziło tylko o sprzątanie zabawek, to miał być tylko przykład. Wydaje mi się po prostu, że powinnaś ustalić jasne zasady, konsekwencje jakie będą czekały dziewczynkę jeżeli nie wypełni swoich obowiązków oraz pozytywnych konsekwencji jeśli będzie grzeczna. Wyjaśnij córce, że przeszkadza ci bałagan i dlaczego(pamiętaj,że jej jeszcze w tym wieku bałagan nie przeszkadza i może nie wiedzieć dlaczego ty go nie akceptujesz), a jeśli nie będzie chciała współpracować odbieraj przywileje. Jeśli chodzi o ubrania możesz np. zabrać jej na jakiś czas możliwość samodzielnego dobierania ubrań. Ciężko mi powiedzieć jaka kara będzie w przypadku twojej córki najlepsza, bo jej nie znam, a każde dziecko jest inne. Mogę tylko podpowiedzieć, że kara musi powodować u dziecka dyskomfort i musi być konsekwentnie zrealizowana- jeśli ostrzeżesz córkę, że poniesie konsekwencje to potem musisz wprowadzić je w życie

mw33

Re: Moja córka jest bałaganiarzem

Wydaję mi się, że powinnaś przejść od słów do czynów. Krzyki niewiele pomogą, nauczą córkę tylko, że kiedy zacznie awanturę to nie dość, że osiągnie swój cel(albo dasz jej spokój albo sama posprzątasz) to jeszcze cię zdenerwuje więc wygrywa podwójnie.
Nauczenie jej porządku nie będzie łatwe ani dla niej ani dla Ciebie. Musisz się więc wykazać dużą cierpliwością, bo córka na pewno będzie się buntować. Wydaje mi się, że na początek powinnaś się zastanowić, czy córka nie ma zbyt wielu rzeczy. Choćby z tego powodu może jej być ciężko zachować porządek. Poza tym jeżeli córka dostaje to co chce, ma mnóstwo zabawek to nie będzie ich szanować i dbać o nie, bo jeśli jedna się zniszczy to znajdzie się następna.
Poza tym wydaje mi się, że powinnaś wprowadzić system kar i nagród. Nie wiem czego dokładnie dziewczynka nie chce sprzątać ale jeśli są to zabawki możesz, np. zabrać je na jeden dzień, za każdym razem gdy nie odłoży ich na miejsce. Bądź przy tym konsekwentna, bo jeśli co jakiś czas będziesz odpuszczała córka może zacząć Cię sprawdzać.
Jeśli chodzi o nagrody to za każdym razem gdy córka posprząta pochwal ją. Oczywiście nagrody rzeczowe odpadają, bo mogą tylko pogłębić problem ze sprzątaniem. Możecie się za to umówić, że jeśli przez cały tydzień córka będzie sprzątać zrobicie w weekend coś fajnego. Oczywiście jeśli nie wywiąże się z obowiązków rezygnujecie ze wspólnego wyjścia.

mw33

Re: Jak zachęcić dzieci, żeby pobawiły się na dworze?

ewusia75 myślę, że wiele rodziców ma takie problemy, tylko niewielu próbuje coś z tym zrobić. Tym bardziej godne podziwu jest to, że chcesz wprowadzić zmiany.
Jeśli mam Ci coś doradzić to po pierwsze zgadzam się, że powinnaś wprowadzić limity na czas przed ekranem. Nie będzie to łatwe ale musisz pamiętać, że możliwość korzystania z komputera jest dla chłopaków przywilejem a nie prawem. Poza tym ograniczenie powinno dotyczyć wszystkich ekranów, nie tylko komputera ale też telewizora, bo jest bardzo prawdopodobne, że dzieciaki przesiądą się po prostu przed inny ekran. Limity powinny obowiązywać stale, nie tylko w wakacje albo jak jest ładna pogoda. Jeżeli zgodzisz się na ustępstwa chłopcy mogą zacząć wyszukiwać różne wymówki, byle by tylko zdobyć więcej czasu przed komputerem.
Może się oczywiście zdarzyć, że chłopcy po upływie ustalonego czasu nie będą chcieli odejść od komputera. Masz wtedy dwa wyjścia: albo na siłę wyłączysz im komputer albo co wydaje mi się lepszym rozwiązaniem ustalić karę za złamanie zasad, np. następnego dnia w ogóle nie usiądą do komputera. Pamiętaj, że jeśli ustalisz karę to musisz być konsekwentna. Nawet jeśli przeproszą nie odpuszczaj, bo dalej będą łamać zasady, a potem przepraszać i sądzić, że wszystko jest w porządku. Co prawda nie wspominałaś nic o mężu/ partnerze ale jeśli jest to ważne żeby stosował wobec chłopców te same zasady.
Ważne również, żebyście dawali dzieciom dobry przykład: sami spędzajcie jak najmniej czasu przed ekranem, a jak najwięcej na dworze.
Poza odciągnięciem chłopców od komputera trzeba ich jeszcze zachęcić do wyjścia. Jeżeli nie będą siedzieć przed ekranem jest duża szansa, że z własnej woli zdecydują się na wyjście na dwór. Jeżeli nie są przyzwyczajeni do zabaw na dworze zaproponuj im jakieś. Nie wiem w jakim dokładnie wieku są chłopcy i czym się interesują więc ciężko mi coś konkretnego doradzić.

mw33

Re: Kłopoty z wychodzenie do przedszkola

A już tak poza wiedzą książkową to wydaje mi się, że dobrze jeśli przynajmniej ten pierwszy dzień po weekendzie też będzie w jakimś sensie jest fajny. Oczywiście nie ma możliwości, że tak jak w weekend pójdziemy z dziećmi na rower, kulki , do kina i nie wiadomo jeszcze gdzie. Małe przyjemności przecież też mogą poprawić humor: ulubione śniadanie, wspólne śpiewanie w samochodzie, wypad do parku na spacer albo na zjeżdżalnie(zależy co dziecko lubi). W tygodniu czasu mamy dla naszej rodziny mniej i to jest oczywiste ale spędzajmy je wartościowo, razem, a nie obok siebie. Od razu zaznaczę, że nie chodzi mi o to, że jesteście złymi matkami i nie poświęcacie dzieciom czasu. Po prostu sama czasem łapię się na tym że spędzam czas z rodziną, ale każdy jest w swoim świecie.
Warto też z dzieckiem dzień wcześniej porozmawiać o tym co fajnego czeka go w przedszkolu: spotkanie z kolegami, inne niż w domu zabawki, ulubione zajęcia, itp. Jeżeli problem pojawia się zwykle pierwszego dnia i leży przede wszystkim w przyzwyczajeniu się do „przedszkolnego rytmu” a nie w jakiejś „przedszkolnej traumie” to powinno pomóc. Potem rano gdy nasz przedszkolak jednak nie chce wyjść można przypomnieć jakie fantastyczne rzeczy czekają go w ciągu dnia.

mw33

Re: Kłopoty z wychodzenie do przedszkola

Margeritka, nie boisz się, że córka zacznie marudzić z rana coraz częściej tylko o to żeby coś dostać? Nie chodzi o to, że chcę cię pouczać, bo nie jestem żadnym wielkim ekspertem w wychowaniu dzieci, a oni czasem się mylą, ale mam wrażenie, że za jakiś czas Twoja córka może nie chcieć w ogóle wyjść do przedszkola jeżeli czegoś za to nie dostanie.
Jeśli chodzi o poranne wstawanie, to niestety mam tylko poradę zaczerpniętą z książki „10 błędów popełnianych przez dobrych rodziców”, żeby zachować pewną konsekwencję w planowaniu dnia, a to oznacza m.in. wstawanie każdego dnia o tej samej porze. Nie chodzi oczywiście o to, żeby spędzać weekendy tak jak każdy inny dzień i od 9 prowadzić z dziećmi zajęcia dydaktyczne jak w przedszkolu ale żeby pewne elementy dnia były powtarzalne- wstajemy o tej samej godzinie, ubieramy się, zjadamy śniadanie, itp. Nie jest to łatwe i nie wiem czy działa w 100%, bo sama dopiero wprowadzam tę zasadę w życie, ale chyba brzmi sensownie.

mw33

Re: Kąpiel_rodzeństwo

Tak jak pisałam wcześniej nie miałam na celu nikogo obrazić ani zbulwersować, a jedynie wyrazić własne zdanie. Przepraszam jeśli ktoś poczuł się urażony. Jestem przekonana, że każda z mam, które kąpią razem dzieci ma swoje powody by to robić. Ja jednak nie koniecznie muszę się z nimi zgadzać. Nadal uważam, że wspólne kąpiele nie są dobrym pomysłem. Co do wspólnej zabawy to myślę, że jest wiele miejsc w których wasze dzieci mogą bawić się wspólnie i nie musi to być koniecznie łazienka ale to oczywiście tylko moja opinia.

mw33

Re: Kąpiel_rodzeństwo

krolewnafiona321 zapomniałaś jeszcze o tym, że mają oboje dzieci w tym samym czasie, w tym samym miejscu. Nie chce obrazić żadnej z mam, które kąpią razem dzieci ale wg. mnie jest to niedopuszczalne i nie jest ważne ile dziecko ma lat. Zgadzam się, że wstyd jest zjawiskiem kulturowym i w pewnym sensie każdy musi się go nauczyć. Jeżeli rodzina nie uświadomi dziecku, że kąpanie się z rodzeństwem jest nie na miejscu ono samo z siebie nie zacznie się wstydzić. Wspólne kąpiele staną się problemem gdy jedno z dzieci pójdzie do szkoły albo do przedszkola i ktoś mu powie, że robi coś dziwnego. Radziłabym jak najszybciej przestać kąpać dzieci razem, chyba, że chcesz żeby rówieśnicy uświadomili twoje dziecko, że powinno się wstydzić. Poza tym rzeczywiście jest to niehigieniczne. Myślę, że dorośli nie biorą za zwyczaj wspólnych kąpieli nie tylko dlatego, że się wstydzą ale także dlatego, że nie chcą wymieniać flory bakteryjnej z innymi ludźmi. Myślę, że dzieciom także przysługuje prawo do mycia się w czystej wodzie.