mila_mi

Kobieta, 40 lat, Łódź

O SOBIE:

Po szesnastu latach znowu mama:-)

Ostatnie posty użytkownika
mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

Monmonka,u nas tego bardzo jest,wygląda podobnie jak u Zuzi,niestwty mój aparat w telefonie nie ogarnia:) spróbuję coś wrzucić. Dzięki:)

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

Hejka:)
Nie mam czasu nawet czytać forum ostatnio:(
Siedzę od środy u byłego faceta mojej matki,nie mogłam dłużej wytrzymać w domu:(
Dziś byłam oglądaç mieszkanie,ale zaczynam mieć wątpliwości czy R. da mi na odchodne jakieś pieniądze,choć wcześniej mówił,że tak.
Quarolina,robimy w knajpie,ma być ok. 30 osób,rodzina moja,R. i byłego męża. Taty mojej córki nie będzie,zapomniał o niej jakieś 12 lat temu,więc postanowiłyśmy mu nie przypominać. Jego matka,czyli babcia,jak Maja ostatnio weszła do sklepu i powiedziała 'cześć babcia',to babcia na to 'chyba mnie pani z kimś pomyliła' No to też jej nie zapraszamy,bo nawet nie wiedziałaby która to jubilatka:)
Igor daje mi trochę popalić,bo nie jest u siebie i trochę się gubi o co cbodzi.
Do tego moja matka,która ma wolny pokój,a ja muszę siedzieć u jej byłego faceta,bo do niej od czasu do czasu przychodzi jakiś pan w odwiedziny na nocne igraszki. Powiem Wam,porażka na całej linii.
Kupiłam te spodnie w kratę i czarną bluzkę,do tego zajebiście wysokie chabrowe szpile. Później się przebiorę to wstawię fotkę.
Przepraszam,że tylko o sobie,ale Igor na drzemce i muszę się śpieszyć ,bo zaraz mi wstanie.
Zapomniałam podziękować za komplementy,kochane jesteście:)
Spokojnego wieczoru.

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

Hej:)
Ruda,jak tylko mogę w czymś pomóc to pisz,postaram się odpowiedzieć na każde pytanie.
U nas z mówieniem też do tyłu jesteśmy. Czekamy...
Nie mam,niestety dziś sił napisać więcej,chodzę nieprzytomna,pół dnia przeryczałam,nie mogę się pogodzić z tym,że Igor będzie dzieckiem z rozbitej rodziny. Cały czas myślę,dlaczego nie potrafiłam zrobić więcej,żeby było inaczej.
W sobotę mam osiemnastkę córki i zero radości,nie potrafię się cieszyć. Dorotka,może podrzucisz mi pomysł,gdzie znajdę jakieś ciekawe zestawienia na taką okazję. Marzy mi się jakaś spódnica i body lub bluzka,ewentualnie spodnie z bluzką. Ciągle występuję w sukienkach i fason zawsze wybieram ten sam.
Igor robi siku na stojąco do bidetu stojąc na odwróconej misce:)
Spokojnej nocy.

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

A to nasza mini galeryjka;)
Przepraszam za fatalną jakość zdjęć,ale mam strasznie zryty obiektyw w telefonie.

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

Hej:)
Czytam cały czas na bieżąco,ale nie mam kompletnie czasu ostatnio. Ciągle coś,a tak naprawdę to im więcej człowiek ma czasu,tym z organizacją gorzej:) Cały dzień będę pisała posta na raty,więc może być długo:)
Współczuję chorób maluszkom,dużo zdrówka:))) Dorotka,nifuroksazyd,jak dla mnie jest najlepszym lekiem,bo nie tylko zatrzymuje biegunkę,ale 'wymiata' chorobotwórcze bakterie nie zaburzając dobrej flory. Tylko pić trzeba baaardzo dużo przy nifuroksazydzie.
Dziewczyny żłobkowiczów,pocieszcie się,że jak Wasze dzieciaki będą zasuwać zdrowiutkie do przedszkola to nasze 'świeżaki' zaczną dopiero chorować,bo na razie pod kloszem w domu,to i infekcji mniej. Dostałam od mamy taką małą książeczkę o zdrowiu dzieci i tam pediatra się wypowiada,że dziecko powinno chorować,bo organizm się wzmacnia i uodparnia. Niby prawda,ale nie ma większego stresu dla matki niż chore dziecko. Moja córka w przedszkolu jako tako dawała radę,za to przechorowała całą pierwszą klasę,do tego stopnia,że groziło jej nieklasyfikowanie. Peonia,moja córka ostatnio odpowiadała na historii i pan zapytał o dzieła Da Vinciego i ona mówi 'Mona Lisa',a on na to,że nie ma czegoś takiego i postawił jej pałę. Dramat. Doskonale rozumiem Twoje przemyślenia,przecież zwyczajnie trzeba lubić dzieci,żeby z nimi pracować. I to nie tylko w szkole. Odwiedziliśmy ostatnio ciotkę R.,która kupę lat była dyrektorką przedszkola. Kobitka 60 lat,a opowiada o swojej pracy z taką pasją,że aż człowiekowi się ciepło na sercu robi. Pokazywała nam nawet zdjęcia 'swoich' dzieci,każde pamięta z imienia,o każdym coś powie. Ja sama poczułam się doceniona,usłyszałam miłe słowa,że kp tak długo i że nie zmuszam dziecka do jedzenia.
Calineczka,mam nadzieję,że ominie Was ta ospa,ja przechodziłam w dzieciństwie i ospę i półpaśca i zdecydowanie lepiej to zniosłam niż mój brat,który przechodził półpaśca jako dorosły,zresztą miał wtedy roczne dziecko i go nie zaraził.
Nasze noce to ostatnio jakaś pomyłka,kładę się o 22,ale i tak chodzę nieprzytomna. Na moje oko Igor jest nałogowym cyckiem,pierś traktuje jak smoczek,gdy się przebudzi to woła,żeby pociumkać. Dziś w nocy dokuczał mu do tego brzuszek,bo kazał się po nim masować i głaskać. Rano uśmiech od ucha do ucha. Poza nocami złote dziecko.
Z sikaniem mamy trochę cofkę,pierwszy entuzjazm minął i sikanie do nocnika przestało być atrakcją,a mokre gacie są do zniesienia. O kupie w nocniku nawet nie marzę:)
Jeśli chodzi o jedzenie to dzielnie walczymy,największa motywacja to jak mama wysyła zdjęcie pustego talerza do taty...:) Ale widać efekty,waga nam rośnie powolutku i wzrostowo też wyraźnie Igorek podskoczył,choć nadal malutki z niego szczypiorek.
O sytuacji z R. nie bedę pisać,bo w sumie nie ma o czym. Rozmawiamy służbowo,grzecznie i kulturalnie. A jednak można.
Za dwa tygodnie w sobotę wyprawiamy osiemnastkę mojej córki,cały czas myślę,co by tu fajnego jej wykombinować:) I nic mi do głowy nie przychodzi.
W poniedziałek mamy konsultację u stomatologa,staram się w ogóle o tym nie myśleć,bo nerwica mnie szarpie zaraz. Jutro mam psychologa,w końcu się doczekałam,ale wiary w to,że coś jest w stanie mi jeszcze pomóc brak,co bym nie myślała,to wszystko w moich rękach,psycholog za mnie sytuacji nie rozwiąże. Chociaż takie wsparcie jest bezcenne.
Naprodukowałam.
Spokojnej nocy:)

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

Powiem Wam,że i mi ostatnio Igor daje ostro popalić. Płacze i tupie nogami,jak coś nie idzie po jego myśli. Jak bym się godziła na wszystko to bym miała złote dziecko:)
Młody śpi smacznie,a ja wsuwam w łóżku oscypka,tak na lepszy sen:)
Jutro mam urodziny,ostatnie z trójką z przodu:)

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

U nas katar leci ciurkiem,non stop kichanie,oczka przez to małe i czerwone. Czekam tylko na gorączkę... Wczoraj nie obyło się bez nurofenu,gorączki nie było,ale coś mu bardzo doskwierało,po syropku zasnął spokojnie. Przez ten katar jedzenie leży kompletnie,tylko cysio wchodzi w grę,najlepiej na okrągło.
Imprezka udana:) Mały dostał dużo prezentów,oczywiście obowiązkowo komplet garnków i zestaw kawowy:) Do tego dwa opakowania puzzli,ciuchy,klocki,krokodyla edukacyjnego,piasek kinetyczny i jeszcze kilka innych drobiazgów. Tort nam się bardzo podobał,był pyszny,szkoda,że jubilat niezainteresowany:) Ogólnie było grzecznie,poprawnie i krótko,bo szybko zaczęło się robić chłodno.
R. chodzi obrażony. Powiedziałam mu,żebyśmy przemęczyli się jeszcze ten rok,a później jak pójdę do pracy,stanę na nogi to rozstaniemy się jak ludzie i wszystkim będzie lepiej. Myślałam,że może coś przemyśli,ale gdzie tam,on uważa,że, brzydko mówiąc,dupa mnie swędzi. Oczywiście chodzi jak zwykle o to samo,ja mam sprzątać,robić,usługiwać i jest dobrze,ale jak proszę o pomoc to zero. Córci nie zwróci uwagi,że mogłaby łaskawie ruszyć tyłek i coś zrobić w domu,pomijam,że nie reaguje nawet,gdy ona nawrzuca (złośliwie?) swoich naczyń do zlewu,żebym to ja pochowała do zmywarki. Na dodatek sam często robi to samo. Niby drobnostki,ale dla mnie to ważne,bo odzwierciedla szacunek do moich starań i pracy. Siedzieli razem nadundani z córcią przy stole.
Bułki mi wyszły,może trochę bardziej suche niż zwykle,ale pewnie dlatego,że podzieliłam ciasto na mniejsze porcje,żeby sztukowo było więcej. Ale też zaczęłam czytać komentarze pod tym przepisem i faktycznie różnie wychodzi to ciasto,ciekawe dlaczego. Ja robię zawsze trochę po swojemu,trochę na oko,a to więcej mąki,a to mleka mniej,dopóki sama nie stwierdzę,że tak ma być:)
Padam dziś na twarz,kładę się,bo różnie może być z naszą nocką dzisiaj. Wczorajsza,nie dość,że przestękana to jeszcze o 2:30 tropiłam komara,kuźwa,jak one się przez te moskitiery przeciskają? Pewnie przez balkon wlatują. No chyba,że mi gdzieś pod łóżkiem syn założył w jakimś garnku zbiornik wodny i się mnożą na miejscu:) Muszę oblukać kąty:)
Spokojnej nocy:)

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

Aha:) Zamówiłam młodemu w prezencie taki mały garaż z myjnią i daliśmy mu wcześniej,żeby nie wszystko naraz jutro dostał. Ja zachwycona się bawiłam,bo naprawdę fajny ten garaż,a Igor nawalił kartofli do garnka,nalał sobie do tego gara wody z bidetu,wziął lyżkę i zupę 'gotuje':) Ziemniaki okazały się lepszym prezentem:) 2 zł i radość bezcenna.
No i bardzo przepraszam,niegrzecznie z mojej strony,sto lat dla Ninki:))))

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

Hejka.
No,Imbir,ta siostrunia Ci powiem niezła. Kolejnym razem,jeśli taki będzie kup jej paczkę paluszków i daj na wyjściu,żeby głodna do domu nie wracała:)
Quarolina,dobrze,że buty odnalezione:)
Szczęściara,u mnie armagedon cały czas:) A ja nie pracuję,więc powinno być wszystko na wysoki połysk,a najczęściej jest dramat. Mam dni zrywu,ale moja dezorganizacja i bałagan wygrywa:)
U nas przyplątał się jakiś katar:( Od rana było kichanie,a teraz woda z noska. Nasivin,sambicol i aromactiv poszły w ruch,zobaczymy jak nam nocka minie. Oczywiście ja już spanikowana i nurofen,gdyby pojawiła się gorączka w gotowości. Łudzę się,że to piątki w końcu idą,dziąsła balonowate,ale ciężko stwierdzić. Powiem Wam,że ostatnio jak bolała mnie głowa i nie miałam tabletki,mówię chlusnę pedicetamol,przecież to to samo. Kuźwa,jakie to jest świństwo niedobre,ja pierdzielę. Może i fajnie,że trzeba podać mało,bo stężenie wysokie,ale następnym razem kupię co innego. Aż mi się żal dziecka zrobiło,że mu tyle czasu to wmuszałam i wyrzuciłam to w cholerę.
Jutro u nas ma być ładna pogoda,więc jeśli nic nam się nie wykluje z tego katarku to zapraszamy gości na działkę. Tam bez wyrzutów daję jednorazówki i mam spokój. No i dla dzieciaków fajnie. Zobaczymy.
Byłam dziś u tego psychologa,nie będę pisać o szczegółach,ale wyszłam przybita. Jak sama słucham po raz kolejny swojej historii to już mi się rzygać chce. Barwy szczęścia,na wspólnej i dlaczego ja mogłabym scenariusze pisać. Smutne scenariusze. Ale pani psycholog powiedziała,że może uda się mnie wciągnąc w program finansowany przez miasto,nie musiałabym czekać dwa lata(!) i za jedną sesję psychoterapii płaci się symboliczne 10 zł. Mam czekać na telefon. Zobaczymy,może jest szansa.
Spokojnej nocy,Kochane:)

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

Igor zasnął dziś bez piersi. Zakleiłam,wytłumaczyłam i nawet łezki nie uronił. Wyprzytulaliśmy się i po godzinie wiercenia sam zasnął. Zobaczymy co przyniesie noc.
Dziś R. miał lekarza,na szczęście trafił do naprawdę dobrego specjalisty. Na razie ma przepisaną kurację zastrzykami i leki. Operacja to ostateczność,choć tego czy będzie potrzebna za rok czy za 10 lat nie da się przewidzieć,bo jest ucisk na nerwy. A my z Igorkiem pojechaliśmy z R.,żeby było mu raźniej i połaziliśmy po Manufakturze,takie centrum handlowo rozrywkowe,atrakcji masa,plaża na rynku,zjeżdżalnie,fontanny,setki gołębi,więc Igor wniebowzięty:) Traf chciał,że na naszych oczach zderzyli się rowerzyści,facet z kobitką. Obydwoje tak runęli na ziemię,że był wielki huk,facet cała twarz we kwi,babka leżała nieprzytomna. Nie chciałam się gapić,więc odeszliśmy,ale musiało być dość poważnie,bo była karetka i policjaw
Ruda,ja też odraczam to szczepienie. Myślę,że lepiej jednak jakby był zaszczepiony,wiadomo,ale intuicja podpowiada mi,żeby się wstrzymać. Gratulujemy mówienia:)))
Spokojnej nocy:)

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

Dzięki,Dziewczyny:)
Sama już nie wiem od czego zacząć:( Chyba najpierw faktycznie musimy iść do pediatry,bo jak jeszcze piszecie o tarczycy to faktycznie może nas czekać więcej tych badań. Może zrobię chociaż najprostszą morfologię na zasadzie rozeznania,tak,żeby lekarz zobaczył i powiedział co dalej. Najgorsze jest to,że u nas na rejonie nie mam pediatry,któremu ufam i wierzę,jak mam iść do przychodni to mi słabo. Jedna tylko ciągle mnie straszy,a druga wszystko olewa. Jak nie muszę to nie chodzę,więc chodzimy w sumie tylko na szczepienia,bo,odpukać,infekcje raczej nas omijają.
Peonia,Igor waży 9700 i ma 83-84 cm wzrostu. Nie chciałam tego pisać,bo tylko mi się płakać chce,od czytania,że taki mały,drobny i w ogóle. Dla mnie samej to dramat i nikt nie musi mi mówiić,bo wiem jak jest. O ile dobrze patrzę w siatki who to wzrost mamy gdzieś między 5-10 centylem,waga poza siatką. Ja mam dobre 1,70 z groszami,R. 1,76,więc to raczej nie geny. Każdy mi powtarza,że Igorek jest malutki,ale przecież rozwija się normalnie,w sumie nie choruje i nadrobi. Ale ja już nie mam siły,muszę sprawdzić,bo zwariuję.
Byliśmy dziś u dentysty,kolejna impregnacja,płacz i lament. Zalecenia takie jak poprzednio-zakończyć nocne karmienia. Ząbki są do uratowania,ale do współpracy Igorowi daleko. Też nie wiem co dalej.
Oczywiście mam poczucie,że nie sprawdzam się jako matka,dziecko z próchnicą,do tego nie rośnie...
Spokojnej nocy,jeszcze raz dzięki za pomoc,Dziewczyny:)))

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

Hejka:)
Szczęściara,wypoczywajcie:) A gorączka to pewnie chwilowy incydent,może właśnie przegrzanie.
Quarolina,u nas noce raczej słabe,Igor też się domaga,wydaje mi się,że coś mu się śni niedobrego,więc szuka pocieszenia:)) Zresztą po mojej próbie odstawienia zrezygnowałam i postanowiłam na razie sobie tym głowy nie zawracać. Trudno,i na nas kiedyś przyjdzie czas:))) No i żeby Gosi nie rozłożyło i na katarze się skończyło.
Sevenka,ja Igora też puszczam z gołym tyłkiem,na działce sika gdzie popadnie,a w domu czasem usiądzie,czasem złapię go w połowie i dosikuje na nocnik,a czasem psiknie gdzieś potajemnie i zgłosi po fakcie:) Co dziwne,z kupą u nas większy problem,robi intymnie w samotności. Mam nadzieję,że obejdzie się bez antynbiotyku i Ola szybko dojdzie do siebie.
Ten upał wszystkich już wykańcza,wszyscy chodzą wkurzeni i przymuleni,Igor też dzisiaj dawał momentami czadu.
Przekopałam wczoraj internet i dziś zrobiłam takie cudo na tą osiemnastkę,mam nadzieję,że nikt inny na to nie wpadł tzn. nie znalazł pomysłu w internetach:) Muszę przyznać,że jestem z siebie dumna:)
Spokojnej nocki:)

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

Hejka:)
Monmonka,mam nadzieję,że wszystko będzie dobrze j szybko wyjaśni się przyczyna problemów Zuzi. Dzielna dziewczynka:) A z tą sepsą to wypowiedziałaś to słowo na s. po którym jestem chora i już mnie wszystko boli. Pomijam,że dziś odchorowuję też nockę,bo śniło mi się,że była żona R. biega za mną z nożem i chce mnie zadźgać. Wiem,śmieszne to teraz,ale jak się w nocy obudziłam to bałam się oczy zamknąć. Tym bardziej,że ona to raczej waga ciężka,a ja to taka chudo kogucia. No i jeszcze ta stara parówka,na razie,odpukać,nie było sensacji.
Quarolina,zdrówka dla Gosi:) Ja też nie przespałam nocki od dwóch lat,tak na pocieszenie Ci napiszę:) Igor też miewa potówki,same schodzą.
Monikae,dobrze,że z Dziczkiem lepiej:)
Ja też dziś wymiękam,idę spać.
Spokojnej nocy:)

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

Hejka:)
Ja,oczywiście nerwy od rana. Córka R. nakarmiła mi dziecko parówkami przeterminowanymi cztery dni. Już nie mam siły,ja dziecku rano naszykowałam ryż na mleku,ale przecież ona lepiej dziecko nakarmi,oczywiście bez mojej wiedzy. Niby je podgrzała w mikrofalówce,ale i tak mam stracha.
Wczoraj byliśmy na działce i miałam dla małego naszykowaną pomidorową,chciałam mu dać jak wstanie z drzemki. Spał sobie smacznie,ja poszłam coś tam porobić w ziemi,jak się obudził,to starsza córka,ta w ciąży go wzięła. Podchodzę,a mały już z chipsem w rączce... No dramat,kuźwa. Ja już nie wiem,jak się odezwę to patrzą na mnie jak na debilkę,a R. to zaraz się drze,że dziecko pod kloszem trzymam i na nic mu nie pozwalam. A potem do mnie pretensje,że dziecko nie je...
Jedno słowo mi się nasuwa,bezmózgi...
Wyżaliłam się.
Miłego dnia.

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

Monikae,Igor uwielbia mizerię,chętnie je też surówkę marchew/jabłko i ogórki małosolne. Wcina kartofle,ale co z tego,jak mięsa nie ruszy:( Kalafior tylko w zupie,brokuły nie,fasolka nie. Poskubie kukurydzę,jak ugotuję taką w kolbie. Ostatnio przejadły mu się pomidory,ogórki i papryka,wcześniej uwielbiał. Ale u nas to ogólnie lipa z jedzeniem,więc co ja tam piszę:)

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

Hejka:)
Jestem cały czas,czytam:)
Może coś mi się uda w końcu napisać:)
Chyba wszystkich wykańczają te upały,stąd taka cisza na forum.
Zdrówka dla Dzika!!! Monikae,szybciutko zleci,zobaczysz,zresztą latem jakoś szybciej ten czas płynie.
Quarolina,do dentysty za dwa tygodnie dopiero idziemy,a ja od 31 siernia mam iść na ten oddział,pięć dni w tygodniu od 8 do 14.
Peonia,jeśli chodzi o męża,to jak dla mnie ewidentnie kryzys wieku średniego. Nie ma żadnego porównania międzh R.,a Twoim mężem,ale zachowania o których piszesz R. ma identyczne. Nigdy nie był ideałem,ale od jakiegoś czasu ewidentnie coś mu dokucza,jest strasznie przewrażliwiony na swoim punkcie,nic mu nie wytłumaczysz i w ogóle tak jakby jego życie to była jedna wielka męka,a rodzina mu zawadza. On jest wspaniały,wszystko by mógł,a nie może. Wszystko takie nudne,zwykłe i męczące. A ja to głupia baba. U mnie to oczywiście jeden z wielu elementów,ale coś w tym jest. R. ma 45 lat.
U nas wszystko dobrze,odpukać. Wczoraj mały miał sraczkę,ale dziś już lepiej,pewnie po winogronach.
Byliśmy wczoraj w papugarni:) Igor przerażony papugami,za to R. siedział tam godzinę i wyjść nie chciał:) Mają też mini zoo i tam już wszyscy mieliśmy frajdę:) Barany,kozy,alpaka,sarny,kangury,świnki wietnamskie,kucyk i osioł:) Wszystkie oswojone,jedzą z ręki:) Oczywiście zgodnie z przysłowiem,że ciągnie swój do swego jeden baran tak sobie upodobał R.,że chodził za nim i krok w krok i beczał:))) Na pewno tam wrócimy.
Co tam jeszcze. Igor codziennie robi jakieś małe postępy,a dla mnie to wielka radość:) Nauczył się pięknie pukać w drzwi,wcześniej walił bez czucia,niby nic,a cieszy:)
No i mówi 'daj' i kiwa głową tak i nie:) Może w końcu zacznie coś gadać:)
Spokojnej nocy:)

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

Peonia,podsumowując,wiedziały gały co brały,więc ponarzekać mi zostało:) Chciało się faceta z przeszłością...
U nas pięknie,ale popołudniami codziennie są burze,więc nie chwalę dnia. Wybieramy się na działkę:)
Umówiłam nas do dentysty na poniedziałek rano,będzie hardcore:)
Spokojnego dnia:)

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

Hejka:)
Monikae,piękny ten strój:)
Nie pisałam,bo to było dawno temu,ale byliśmy w tym ocean parku. Był wtedy jakiś festyn i koncert disco polo,więc biegiem obeszliśmy i średnio pamiętam,bo byłam lekko znieczulona,gdyż musiałam,bo disco polo to nie do końca moje klimaty:)) Zresztą jak się nie ma małych dzieci to inaczej się patrzy:) Są tam duże figury zwierząt,niektóre dość 'spracowane',bo chyba można dotykać,pamiętam ogromnego wieloryba:) Teren jest duży i ładnie zagospodarowany. Jest też duży,fajny plac zabaw z jakimiś fontannami dookoła. Był też jakiś domek z żywymi zwierzątkami,żółw i króliki chyba. To tyle,więcej nie pamiętam i nie wszystko musi się zgadzać,bo to było z pięć lat temu i byłam lekko zamroczona:)
Nasze odpieluchowywanie to kompletna porażka. Kanapa do prania,a dziecko wychodzi siku na balkon:( I jakoś wie,kiedy wyjść na balkon,a na nocnik nie usiądzie. Już nie wiem jak mu tłumaczyć.
Teraz stoi i ryczy bo zakłada zimowe buty odwrotnie i zdziwiony,że go cisną:)
My mamy duże ośmioosobowe auto i faktycznie Igor siedzi wysoko,wszystko widzi i nie ma problemu,żeby sam siedział z tyłu,tyle,że na niezbyt długich trasach.
Dorotka,pomyślałam sobie,że może powinnaś 'wysondować' rynek i wstawić ogłoszenie na olx,choćby po to,żeby sprwawdzić czy jest zainteresowanie,ile jest wyświetleń. R. kiedyś tak zrobił,gdy zastanawiał się,czy nie kupić kilku odkurzaczy piorących,żeby je wypożyczać,bo sam miał problem jak chciał szybko wypożyczyć. Ale jak zobaczył,że zainteresowanie niespecjalne to zrezygnował z biznesu.
U nas pogoda taka,że strach wyjść na spacer,w pięć minut z pięknego słońca burza i leje... Wczoraj zdążhliśmy w ostatnim momencie.
Monikae,udanego wyjścia na piwko:)
Spokojnego dnia:))

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

Hejka:)
Dziękuję Wam bardzo za odzew:) Trochę się martwiłam,ale nie jest chyba najgorzej,bo mniej więcej tak jak u waszych dzieciaków,z jednym lepiej z innym gorzej:) Wchodzi po schodach za jedną rączkę,drugą trzyma się barierki,schodzi tak samo. Próbuje podskakiwać,ale nie odrywa się od ziemi,a na placu zabaw asekurujemy i zawsze ktoś koło niego stoi. Sam się boi. Widzę,że trochę za mało od noego wymagamy tej samodzielności i leniuch z niego. Tak jak piszecie,każde dziecko jest inne i ma swoje tempo rozwoju.
W kwestii odpieluchowywania 'zrobiłam' wczoraj siku do nocnika:) Nalałam w mały pojemniczek wody,zawołałam młodego,usiadłam na ten nocnik i wlałam tyłem tą wodę. Ale jakoś niespecjalne zrobiło to na nim wrażenie:))) Pozaglądał i poszedł:)
Kończę,bo mamy histerię,tata nie wpuścił dziecka do łazienki:)
Miłego dnia:)

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

Quarolina,no to już wiadomo dlaczego się tak przed tym facebookiem wzbraniałam:) Tępa po prostu jestem:)
Szczęściara,dwójki mają takie jasno brązowe bruzdy w poprzek,jedynki wydają się być w lepszym stanie. Jutro dzwonię po gabinetach,nie odpuszczę tak łatwo.
Dziewczyny,chciałam Was zappytać jak jest u Waszych dzieciaków z nazwę to rozwojem ruchowym? Chodzi mi np. o samodzielne chodzenie po schodach,czy Wasze dzieciaki umieją podskakiwać stojąc na podłodze,jakie dystanse pokonują na nóżkach i czy robią to chętnie?
Mam wrażenie,że Igor jest do tyłu z takimi umiejętnościami,pewnie dlatego,że z naszego lenistwa często wyręczamy. Jak byliśmy w tej Krynicy i R poszedł z młodym na ślizgawkę,to była tam dziewczynka 2 lata,która sama wchodziła po drabince,siadała i zjeżdżała,a mama stała spokojnie z daleka bez obaw,że coś się dziecku stanie. Igor,mało,że sam nie wlezie,to przy zjeździe trzeba go asekurować. Prawdziwe dziecko starych rodziców,tylko bojóweczek zaprasowanych w kancik i koszuli ze stójką brakuje:)

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

Jak czytam tego swojego posta,to stwierdzam,że naprawdę mam za dużo wolnego czasu na myślenie o pierdołach... Powinnam się wziąć za jakąś robotę.

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

Hej.
Zbieram sie kolejny dzień do napisania posta,ale jakoś nie mam weny... Mam doła i nie chcę przytruwać. Przepraszam,nie odniosę się do wszystkiego.
Wczoraj usunęłam to znamię i niby nie powinno okazać się złośliwe,bo dermatolog je oglądała,ale jednak mam obawę o wynik:( Miejsce po wycięciu nie boli i chyba nieźle wygląda. Staramsię być dobrej myśli,wynik hist-pat za trzy tygodnie.
Byliśmy dziś u dentysty. Znowu był wielki płacz od samego wejścia. Szukam innego stomatologa,nie podoba mi się to 'leczenie',oczywiście nie chodzi tu o to,że dziecku się nie podoba. W zeszłym tygodniu tą impregnację robił nam lekarz,trzy razy nasączał te ząbki,żeby dobrze wsiąkł ten preparat. Dziś nie było lekarza,tylko chyba same studentki,bo po pierwsze to nie wiedziały jak się mają zabrać do rzeczy,a po drugie to posmarowała raz te ząbki i wsio,bo dziecko płakało,a ona chyba miała stresa. Ja rozumiem,że na kimś muszą się uczyć,tyle,że chyba nie tylko o naukę powinno tu chodzić,ale o leczenie też... A ząbki wyglądają coraz gorzej... Nie mogę sobie poradzić z tą bezsilnością.
Do tego wstydzę się wychodzić z domu,taki mam odrost... A mój fryzjer oszalał i od niedawna życzy sobie za farbowanie odrostów ponad 400zł(!!!),stylista od siedmiu boleści,kuźwa. I znowu szukam,a nie chcę spalić jeszcze bardziej tego mojego siana,bo i tak już wyglądam jak snop. Terminy takie wszędzie,że szybciej bym staw biodrowy na nfz wymieniła... Ale tam gdzie do tej pory już nie pójdę,nie stać mnie. W szafie same lumpy śmierdzące,jak się wystroję to wyglądam jak pomieszanie kloszarda z babą w kocu,sam sex.
W czwartek mamy jechać na weekend do Krynicy Morskiej,ale jakoś radości brak z wyżej wymienionych powodów.
O pogodzie nie będę pisać...
A moje dziecko popyla w zimowych butach po domu,wyciąga z szafki,nauczył się zakładać i zadowolony. Chociaż on. Ogólnie jest cudny i kochany,tylko gryzie,bije i drapie...
Skończyłam.
Miłego wieczoru:))

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

Hejka:)
Alilu,piękne napisałaś o swojej mamie:))) Niestety z pewnych rzeczy trudno zdać sobie sprawę,gdy człowiek uważa coś za oczywiste. Mój ojcie umarł jak miałam 19 lat i może nasze relacje nie były idealne,ale zawsze mogłam liczyć na jego wsparcie i teraz mi tego najbardziej brakuje. Tym bardziej jak partner jest wulgarnym chamem,co właśnie przed chwilą znów udowodnił,a co przy niedzieli,żeby baba wiedziała,gdzie jej miejsce. Jakby żył mój ojciec na pewno nie miałby tyle odwagi. Moja mama kiedyś była inna,ale co zrobić,jest jak jest. Nie chce,żeby się żaliła,jak to ją dzieci dręczą wnuczkami,a tak właśnie reaguje prawie na każdą prośbę i moją i brata.
Jeśli chodzi o jedzenie to Igor też je wszystko sam i nawet nieźle sobie radzi,sam potrafi się najeść dużą łyżką i naszym normalnym widelcem. Najlepiej,jak je w towarzystwie przy stole i to jest najlepsza motywacja. Bajek nie ogląda,ale czasem za nim łażę po chałupie z miską,no cóż. I też zdarza mi się wcisnąć mu coś na spróbowanie,bo sam nie spróbuje,a wiem,że zalubi.
Alimak,powodzenia w szkole,wytrwałości i cierpliwości:)))
Spokojnego wieczoru,a Gosia cudna:)))))

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

Imbir,nie wiem,czy to Cię pocieszy,nie jesteś sama,ja też tylko patrzę,czy w spodenkach są te gumko-guziczki do zwężania,albo sznurek do wiązania oprócz samej gumki:) Jak w pasie dobre to już ledwo ledwo na długość,a jak na długość ok,to w pasie bym dziecko dwa razy owinęła:)
O teściowej się nie wypowiem,moja za to ostatnio dziecku dawała wielkie landryny z nadzieniem,bo przecież pogryzie... Ledwo mu się w buzi mieściły,a ja już dziecko ratowałam w myślach...
My dziś mieliśmy wycieczkę pociągiem:) Pogoda nie byla najlepsza,ale R. się uparł,bo dziecku obiecał. Przejechaliśmy dwie stacje w tą i z powrotem,większą sensacją okazało się samo oglądanie pociągów niż podróż:) Wycieczka udana,dziecko zadowolone:) Oczywiście córka R. musiała pokazać,że to ona jest najważniejszym dzieckiem tatusia i musiał ją prosić,żeby łaskawie z nami pojechała i się po nią wracać z dworca,bo płakała,że musi sama w domu siedzieć. Dramat,dziewczyna 19 lat... Czuję,że za chwilę Igor przestanie być jej ulubionym bratem i znowu zacznie się walka o względy tatusia. Ręce mi opadły,ale darowałam sobie komentarz,wygląda na to,że córka R. wystarczająco sama siebie dobija... Nie wiem,co jest z tą dziewczyną,a jego zachowania nie komentuję.
Spokojnej nocki:)

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

Hejka:)
My też nie pospaliśmy dzisiaj,fakt dziecko pospało do siódmej,ale mnie dusiło pół nocy.
Igor czasem zje kaszkę,ale bez sensacji,wszystko mu się szybko przejada,więc musi być tylko od czasu do czasu. Pogoda u nas fatalna,niby w okolicach dwudziestu stopni,ale leje od rana.
R. mnie tak wkurzył od rana,że powiedziałam,źe się nie będę odzywać. Od wczoraj jedzie na moją córkę,że nic nie robi,bo jego RAZ od miesiąca posprzątała łazienkę i zrobiła jakiś obiad. A dziś przy swojej córce powiedział o mojej,że jest jak tamagoci z tej piosenki,jeść,pić,spać. Bardzo się razem uśmiali,może to i śmieszne,ale nie dla mnie. Cóź,zapomniałam o podziale w tym domu,na lepszy i gorszy sort.
Mały właśnie usypia przy piersi i słabo widzę to nocne odstawianie. Może na noc by usnął,ale w nocy nie da rady,musiałabym całkowicie zrezygnować z kp:(
Szczęściara,u mnie tak jest z mamą za kaźdym razem,ja się już pozbyłam złudzeń. Cały czas słyszę,że zawsze mogę liczyć na pomoc,a życie,życiem. Napiszę Wam coś,choć trochę mi wstyd,ale co tam. Byłam po receptę na leki u psychiatry i trafiłam do jakiejś innej pani dr i całe szczęście. Zaproponowała mi skierowanie na oddział dzienny,chodzisz kilka tygodni na taką skondensowaną terapię i podobno to daje więcej niż rok psychoterapii. Jest tylko jedno ale,trzeba tam chodzić pn-pt w godz 9-14 przez kilka tygodni. Pomyślałam sobie,że to dla mnie jedyna szansa i nadzieja,żeby w końcu wyjść na prostą z samą sobą. Jak poszlam z tym skierowaniem,to pani ordynator chciała mnie wziąć już,żeby mi pomóc. Musiałam podziękować i wybrać normalny termin przyjęcia od 30.08. Powiedziałam mamie,a ona nic,zero,a tak jej niby zależy,żebym wyszła na prostą,cały czas mi powtarza,zawalcz,zadbaj o siebie,przecież Ci pomogę. Zostaje mi więc,albo zrezygnować z tego leczenia,albo szukać opiekunki.
Dobra,nie marudzę więcej,miłego dnia:)

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

Monikae,super zdjęcia:)
U nas też królują kanapki,czasem są naleśnikia czasem nic nie ruszy i tylko cycuś na kolację. Dziś na przykład pół papryki zjadł i wsio. Zresztą u nas to jedzenie to tak wygląda,że lepiej nie będę pisać. Na podwieczorek zrobiłam takie kulki: zgnieciony banan,trochę miodu,ale niekoniecznie,na oko płatków owsianych,żeby się masa skleiła i garść suszonych owoców. Każdą obtoczyłam w wiórkach kokosowych i upiekłam w piekarniku. Inspirowałam się przepisem Mindtricks na ciasteczka. Może to nie kolacyjne danie,ale na podwieczorek,albo zamiast słodyczy polecam:)
Przebimbałam jakoś ten dzień,starałam się podkurować,odpuścilam obiad i głównie leżałam. Dla młodego miałam krupnik z wczoraj,a reszta niech sobie radzi. Tak mi teraz cieknie z nosa,że nie daję rady,zrobiłam parówkę z szałwi,ale dupa,nie pomogło. Oby przepękać do rana.
Spokojnej nocki:)

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

Monmonka,zdrówka dla Zuzi:)
Z dołem już sobie poradziłam,miałam clotrimazol w tabletkach dopochwowych,jest już dobrze,ale dzięki:)
Gdyby nie to potwornie drapiące gardło byłoby całkiem dobrze. Mam chlorchinaldin i tantum verde. Muszę jeszcze jakiś spray zakupić.
Quarolina,nie strasz:) U nas z jedzeniem masakra i ma być jeszcze gorzej? Ło matko!

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

Hejka.
Po nocy kestem jak z krzyża zdjęta,tak mnie gardło bolało,nos zatkany,łzawienie oczu. Jakiś wirus nam się ewidentnie przyplątał. Nie będę mówić,że córka R. wróciła z wakacji z katarem,ale przecież ona nie zaraża,nawet jak daje małemu pić ze swojego kubka... brak słów. Najpierw Igor,teraz ja. Mam nadzieję,że szybko dojdę do siebie,bo na pomoc nie mam co liczyć,ba,jakbym nawet padła to R. by mnie pewnie na dywaniku położył,dał szmatkę,ciągnął po podłodze i kazał fugi czyścić. Kij mu w oko. Dziewczyny,co jeszcze można wziąć?
Mam probiotyk,wit. C,kwasy omega i magnez. I sambucol. Chodzi mi bardziej o pobudzenie odporności,bo ostatnio niedomagam w tym temacie,nawet TAM:)) jakiejś grzybicy dostałam. Na odpoczynek nie mam co liczyć,choć to najlepszy sposón na wzmocnienie:(
Alilu,działaj:) Pierwsze chwile trochę trudne,ale potem już z gorki,za trzy-cztery lata:))) Mój właśnie poleciał i wali pięścią siostrom w drzwi:) On nie śpi,nikt nie będzie spał:)) I dobrze,leżą z dupami całymi dniami,a zmęczone życiem i zblazowane:) Ja też dzisiaj odpoczywam,mam gdzieś.
Miłego dnia:)

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

Monmonka,dzięki za rady:) Skorzystamy na przyszłość,już niejednokrotnie słyszałam o tym fenistilu,muszę zakupić:) Ja wczoraj poszłam specjalnie z dzieckiem spać wcześniej,mówię,trochę odeśpię,to się musiała menda przyczaić,moskitiery w oknach,więc specjalnie z innego pokoju przyleciała. Siedziałam więc z lampką nocną i świeciłam po ścianach jak debil. Ale pozbyłam się intruza,zresztą co by miał za życie,jak się mojej krwi napił...
Dobrze,że wyniki Zuzi lepsze,może z wiekiem rośnie odporność,mam nadzieję,że z badania na badanie będzie coraz lepiej:) U nas,odpukać,gorączka odpuściła,katar gęstszy,Igor sam wydmuchuje,więc tylko mu wodą morską psikam i przylepiam na noc aromactiv,mam nadzieję,że przejdzie samo. Wszędzie te cholerne klimatyzacje i podejrzewam,że to może być powód tego kataru. Ja też się czuję fatalnie,nafaszerowałam się i liczę,że mi przejdzie.
Wyszłam dziś z domu,pojechałam do rossmanna,nic w sumie nie kupiłam i wróciłam piechotą:) Weszłam też do pepco,ale mam wrażenie,że tam ostatnimi czasy w kółko jest to samo. Najważniejsze,że się przeszłam,trochę powietrza mi zeszło. Nie dość,że boli mnie to gardło,to w poniedziałek wycinam to znamię i już się boję wyników hist-pat. Niby dwóch dermatologów powiedziało,że to nie rak,a ja i tak wiem swoje. Oczywiście się naczytałam historii takich przypadków. Że też mózgu u takiego chirurga nie można wyciąć i łba zaszyć na okrętkę,eh.
Spokojnej nocy:)

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

A ja Wam powiem,że od kilku dni mam ochotę uciec z domu,24h na dobę z dzieckiem mnie przytłacza,nie pamiętam kiedy wyszłam gdzieś sama choć na godzinę... Muszę odetchnąć,bo zwariuję.
Miłego wieczoru.

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

Agarek,ogromne gratulacje:)))))) Powodzenia dla Was i wszystkiego dobrego:) Dawaj nam znac,jak sobie radzicie:)

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

Hejka:)
Gardło mnie boli od rana:( Mały przespał noc bez gorączki,ale do ideału daleko. Po północy tropiłam z lamką przez godzinę komara,który mnie pogryzł po nogach i bzyczał nad uchem. Dorwałam dziada,ale spać nie mogłam,bo mnie nogi swędziały:)
Pogoda u nas fatalna,choć widzę,że się rozjaśnia.
Miłego dnia:)

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

Quarolina,te owoce są stąd:
https://sklep.nowaszkola.com/drewniane-owoce-do-krojenia.html
Kolega R. tam pracuje i może kupić taniej,inaczej pewnie bym się nie zdecydowała. Chociaż muszę przyznać,że wyjątkowo solidna i ładna ta zabawka.
Kostium,fiu,fiu,bardzo ładny:))) Lubię jednoczęściowe kostiumy,ale mam korpus krótki i bezkształtny,więc skazana jestem na te dwuczęściowe. Straszę brzuszyskiem,ale za to cyce mam kilka cm nad pępkiem,więc wysoko bardzo,bo w jednoczęściowym niewiadomo co u mnie gdzie się znajduje,co wyżej,co niżej,fuj:)
Igor mi się wyspał od osiemnastej,bo katar go zmożył,a teraz zabawa w najlepsze. Ciekawe o której padnie. Oby opękać noc bez gorączki,w dzień obeszło się bez przeciwgorączkowych,jakieś stany podgorączkowe były,ale poradziliśmy sobie,bo humorek dopisywał.
Powiem Wam,że jakby to forum przestało działać na dobre,to bym się zapłakała chyba:) Tak się cieszę:)))
O,przyszedł mój cycuś mały,kładziemy się:)))
Spokojnej nocy:)

mila_mi

Re: Wrześnióweczki 2016

Kucharz mi rośnie:)
Na ostatnim zdjęciu w taty skarpecie na ręce:) Chyba czysta,nie wiem skąd wygrzebał:)