mewy

Kobieta, 19 lat, Skandynawia

O SOBIE:

matka, żona, ja...

Ostatnie posty użytkownika
mewy

Re: Daleko od rodziny, przyjaciół, bliskich...

juz sie melduje,!
oj, na szczescie ja malzonka a dzieci tate mamy bez konca. Jedynie noce ktore pracuje, potem musi odespac...ale jest. Szkoda, ze w naszym swiecie juz tak bywa, iz trzeba czasem za chlebem zostawiac najblizszych...
I mnie jesienne bole glowy zaczynaja mordowac ufff...ale ja staram sie cieszyc i jesienia,. oby zdrowie bylo. pozdrawiam Wszystkie kolezanki (a bettyy, to chyba juz w jakims watku bywala? bila mi sie o oczy) caluje was paaaa...

mewy

Re: Dobre, Babcine Rady na plamy i nie tylko

ratunku!
Macie takie wspaniale rady, moze i mnie sie uda? Przeczytalam caly watek ale nic na ten temat...wczoraj w pociagu usiadlam na gume do zucia. Przykleila mi sie do czarnego swetra. Kiedys znalam rade na to ale nie pamietam, moze ktoras z was?

mewy

Re: Daleko od rodziny, przyjaciół, bliskich...

hej
widze, ze strona ozywa pomalenku, jak milo.
ja tez raz na rok. oststnio staram sie to zmieniac i rok temu bylam z calo rodzino w wakacje, a potem z dziecmi juz tylko jesienia. mama ozyla dzieki temu. w tym roku tez tak planuje.
i jak ulla, wypoczeci...chociaz, z malenstwem szybko wypoczynek nawet najlepszy przemija.
dziabdol jak minol ostatni czas, mam nadzieje nie w samotnosci?
pozdrawiam Was! pa

mewy

Re: Daleko od rodziny, przyjaciół, bliskich...

ach1 te reklamy...wyskakujace co klikniecie...
Ja skonczylam pisanie zadania dzisiaj po poludniu...ledwo juz zipalam. bylismy troche u rodziny meza...bylam zmeczona(pisalam non stop od kilku dni) ale szkoda mi bylo meza, siedzi w domu, nudzi sie. wlasnie zaliczyl prace magist. a kilka dni temu, wymowili mu prace(pracowal ponad 10 lat)...potrwa nim znajdzie cos nowego. wczesniej byl z snuniem w kosciele i zapisal go na religie(zaczal 9 lat, juz czas) a tu trzeba sammemu o to zadbac. ja na polsko religie tez chce go zapisac.
jak wyslalam raport, to zrobilysmy sobie c coruchna, obiad. tluczone kartofelki(3 szt.) 1 obraly male raczki. i tak minela niedziela.
ulla, tez pamieta, wciaz zreszta nie mamy czasu na randki...oj, dziabdol , ta pani tesciowa bez zmian widze...pozdrawiam, ciesz sie teraz mezem od jutra

mewy

Re: Daleko od rodziny, przyjaciół, bliskich...

nareszcie dziabdol sie odezwalas!
pisalam do Ciebie na mejla ale cisza?
jak Amelja? co u Was?
ja tylko czasami tu zagladam, mam mase nauki(przeszlam juz na drugi semestr)...dwoje moich rozkrzyczancow...i w domu, wiadomo...nie nudzi mi sie jak wtedy, kiedy pisalam tu pierwszy raz. ale odezwe sie....pozdrawiam ulla, dzabdol...

mewy

Re: Daleko od rodziny, przyjaciół, bliskich...

Witaj!!!! w takim razie zajze tu czasami. Swietnie, ze masz dwojeczke! i ja mam(moze pamiesz?), ...chlopak 8 a dzieweczka niedlugo skonczy 5 lat. Do tego ucze sie, zajmuje domem...ale malzonek mi pomaga.czasami ciezko poradzic sobie, szczegolnie po zarwanej nocy, i trzeba isc na zajecia itd...ale jest dobrze. pozdrawiam

mewy

Re: Daleko od rodziny, przyjaciół, bliskich...

hej, witajcie.
o tak, ja juz dawno tu nie zagladalam, myslalam ze was juz tu nie ma?
dostalam wiadomosc na mejla...i dlatego tu zajzalam.
u mnie normalnie, dzieci rozna, mam juz polowe szkoly za soba,..pozdrawiam

mewy

Re: Daleko od rodziny, przyjaciół, bliskich...

hej! witam, co u Was słychać?
widze, że mało tu znajomych.
u mnie ok.
widomo, do nowego trudno sie przyzwyczaić, dziebdol już tu raczej nie zagląda...
pozdrawiam Was!!!!!!!

mewy

Re: My, mamy 40+

:snow:a u nas spadlo troche sniegu...wczoraj i dzisiaj...prawdziwa skandynawia.
no, a znowu "kwiecien plecien....:36_2_15:" i tak tu mamy. w sobote bylo cieplutenko a wczoraj i dzisiaj niesamowite ziebisko...

pozdrawiam Wszystkie pa pa...

mewy

Re: Daleko od rodziny, przyjaciół, bliskich...

:flower2:mila, szczescia, radosci, zdrowia i milosci:16_11_7:
ja nie bardzo w temacie, ale chyba urodziny?

mam chwile, to zagladam...witam kolezanke z dani, ale ja tam nie mieszkam:36_2_53:
...ledwo zipalam wczoraj od pisania raportu, nauki itd...caly tydzien, a najgorszy byl weekend(sama z dziecmi i ten nieszczesny raport) ale wczoraj w nocy go wyslalam...i inne...ale musze dac rade. oby do lata..
ulala kochana, fajne dni przed toba, :angel_star: i teraz wyjazd...powodzenia
...ulla,pozdrawiam i dziabdol:snow: u nas spadlo troche sniegu wczoraj...
i wszystkie kolezanki pa pa

mewy

Re: Daleko od rodziny, przyjaciół, bliskich...

:36_3_15:ale!!!!!! niesamowite:36_3_15:!!!!!!! a bocian mial jedno w dziobie, pewnie drugie bylo schowane :36_1_11:
no dbaj o Was, dbaj:angel1:ulala... ale pamietaj, bez przesady z dbaniem zebys nie popadla w paranoje
mila, fajnego masz synka:gangsta: a to dla niego:36_3_15:ppaaaaa

mewy

Re: Daleko od rodziny, przyjaciół, bliskich...

:36_2_57:rob tak wlasnie...spokoj i nie daj sie za nic w swiecie sprowokowac-to najlepsza bron SPOKOJ:36_7_3:na zaczepki it...diabdol kochana:nerw:zobaczysz, ze skutkuje.

ulala kochana siedze w ksiazkach...nauki, ze az mnie przeraza. dzieci posnely, malzonek w pracy a ja walcze ze szwedzkim w" komunikacji i rozwju dzieciecym"(mam wiadomosci na mejlu z tego portalu- jak cos waznego, to wiem odrazu) tak i to wazne, jutro dla Ciebie...spokojnie i tak nic nie dadza Twoje nerwy, jest cos co juz jest. A zdenerwowanie nie pomoze nic-i Tobie spokoj polecam:36_2_57:, opanowanie...
oj, podziwiam w takim razie Twojego malzonka. Moj jezdzil po nocach i kupowal zachcianki i td..., nawet po glupie banany polowe nocy przejezdzil....ale moich zaczepek,humorow it p. nie wytrzymywal- nie raz mu to wypominam:phone: bo w koncu jestem kobieta,...hi hi i:15_2_138:dwoje przenosilam, wylulalam...oj wylulalam. obs i Ty lulala kochanienka, i zdrowia wam i tatusiowi, bo i on musi lulac:36_27_11:

pa.....dziewczeta

mewy

Re: My, mamy 40+

dziabdol
i po swietach i proza zycia:noooo:

:36_2_53:dlatego wlasnie jak joasia pisze...dystans kochane moje. To Swieta dla ducha a nie dla ciala i gratow...starych i nie konczacych sie brudow:hmm:no tak, ale czlowiek, jak to czlowiek, zawsze cos sobie wynajdzie tak i ja z nudow przed swietami umylam okna i upieklam dwie babki...a malzonek pracowal cale swieta...asystuje choremu, wiec jak odmowic? ale do kosciola zdazylam( bo przez przestawinie zegarkow, zaspalam. wyobrazcie sobie, wstalam o 11:30 a o 12:00 bylam z coreczka juz w kosciele...zaspac na 12-ta, do kosciola,ale kicha :hmm::sofunny::sofunny::sofunny::sofunny:
pozdrowienia dla wszystkich:beauty_lips::sen:

mewy

Re: Daleko od rodziny, przyjaciół, bliskich...

Ulla
moja mama już we Francji siedzi, my w domku, śnieg za oknem ogólnie nuda ale do tego wszystkiego ja od wczoraj humoru nie mam bo m, mnie zdrażnił

:36_1_16:rozdrazniaja, was te chlopy, Ciebie, i Ulala...ja to bylam wsciekla pierwsze tygodnie ciazy... macie prawo:beauty_lips:

dziabdol biedaczeczenku...oj, mama byla i wyjechala, to Ci ciezko kochana...a do mnie mama juz nie chce przyjechac. tzn. pewnie by i chciala, ale juz nie da rady...przykre to, ze juz samemu nie mozna decydowac, jak zdrowie nie to,... i lata....:ehhhhhh:

hej mila, i u nas byla dzisiaj fajna wyprawa, wyciagnelam rower z piwnicy syneczkowi...jednak nie myslalam, ze przy lesie jeszcze tyle sniegu! ale alejki juz fajne, i slonko...jednak ja mam tyle nauki, ze ooooooo. no!!! musialam zabrac dzieci troche na podworko, maja do konca tyg. ferje poswiateczne:36_9_2:
biedna bettyy...:win your love:ale wroci, wroci...
a tak, wiadomo...dziecko teskni. u nas 8 godz. moje krzykaczki nie moga, wytrzymac bez taty i odwrotnie....a ja tez jak wychodze, to rozpacz...

:36_2_53:pozdrawiam wszystkie paaa.....

mewy

Re: Daleko od rodziny, przyjaciół, bliskich...

Ulala1986
hej hej!!
mewy ty umyłaś okna??:noooo: to musiało ci sie bardzo nudzić :smile_move:

ja nic nie robię....za bardzo sie boję...pewno ogarniać coś będe najwcześniej za 2 mce- jak Bozia da...staram się jak najwięcej odpoczywać. w piątek ide na usg więc trzymajcie kciuki :Kiss of love:

no a tak poza tym u nas juz po świętach bo dzisiaj do pracy. chciałam sie wyspać a tu budzi mnie burczenie w brzuchu wiec 2 jaja wciągnęłam i pewno zaraz znowu spać.

miłej reszty świąt :Kiss of love:
...teraz, to dopiero bedziesz wcinac...to jak zssanie, musisz zjesc i koniec.

...ooooooooooo, to juz Ci niesie:bocian: i jakie sliczne. pozdrawiam tutaj i tylko Ciebie, bo teraz Twoje zdrowie, to zdrowie Wasze.

mewy

Re: Jestem zazdrosna o synka... :(

:36_11_23:uuuu....i nie jedno takie Cie jeszcze na "nie" u synalka czeka i duzo wiecej.
Oczywiscie, ze nie Ty jednamasz podobne problemy. Glowa do gory, zobaczysz jak czas plynie a dzieci maja, rozne stany rozwojowe. Bedzie Cie prubowal, obserwowal Twoje zachowanie itd.
I ja polecam kogos madrego(typu psyholog), to nie ludozerca ale osoba wiele lat poznajaca ludzki stan ducha. Taki psyholog-ktorego staramy sie unikac, studiuje ponad 7 lat... tak, bo psyholog, to znawca naszej duszy.....a jezeli za wczasu duszy nie pomozemy mozna potem potrzebowac znawcy naszego mozgu(psychiki) czyli psychiatry. Ani jeden, ani drugi nie zrobi nam krzywdy, przeciwnie. Z tym, iz ten drugi leczyc Cie bedzie medycznie. Mozgu nie da sie wyleczyc rozmowa, dlatego zadbaj zawczasu kochana, jezeli czujesz cos, nad czym nie potrafisz zapanowac .
Znam osobe, ktora wiele lat bronila sie przed taka, pomoca, a teraz zluje. Tkwi w ogromnej depresji i slabe widoki na przyszlosc....
...powodzenia

mewy

Re: Daleko od rodziny, przyjaciół, bliskich...

:36_2_21:zapracowane koleżanki nadal, jak widzę:ble:a ja sie ożeram, w środku nocy, siedze sobie i nic nie robię...wczoraj sama z dziećmi z nadzieją na wspólny Poniedziałek, a tu wsadzili go w antałek....małżonek pracuje. Nagle wypadło(zapytał mnie wcześniej czy ok dla mnie...:snowball:a co zrobić, jest osobą asystującą chorej...trudno) miały pracować dwie osoby a obywdie odwołałay.

...a czy Wy wiecie co ja zrobiłam dzien przed świetami? umyłam okna i upiekłam dwa ciasta z nudów :hahaha:...

pa KOCHANIENKIE

mewy

Re: Jestem zazdrosna o synka... :(

...sama nie wiem od czego zacząć?...jak pisze poprzedniczka (którą pozdrawiam), to naturalne zachowanie tak dziecka jak i Twoje:36_15_44:. Najprwdopodobniej sama zraniona, oszukana przez tatę chłopca, podświadomie chcesz uchronić go przed podobnymi przeżyciami itp.a to nic złego. Spokojnie, to tylko 2-letni chłopczyk spragniony taty...ja spedzałam ze swoimi dziećmi dzień i noc, dzieci nie widziały taty jedynie kilka godzin a nie mogły się go doczekać... A kiedy ja zaczełam naukę, były większość czasu z tatą, tym razem spragnione mnie...
Inną sprawą jest Twoja relacja z ojcem dziecka...myślę, iż sama powinnaś zadecydować co dalej. Nikt tego za Ciebie nie zrobi. Przykra prawda, ale tak jest. Skoro piszesz, to musisz czuć sie zagrożona...ale niepotrzebnie. To od Ciebie zależy co dziecko bedzie myślało, wiedziało, w co wierzyło itd...to my matki kierunkujemy jego zachowanie. My formujemy jego charakter, dajemy początek...ale nie koniec. Nie znaczy , że co od nas wychodzi, co od nas sie nauczy, to dobre i wartościowe ale jednak to My! pamietaj o tym. To bardzo odpowiedzialna rola-matka i najważniejsza. Wiem, ojciec czasem zawodzi, jednak można jako kobieta, matka w pewien sposób ukierunkować dziecko. I nigdy, ale to nigdy nie nastawiaj dziecka zle (ani słowem, ani miną) przeciw jego ojcu. Pozwól Mu samemu zdecydować, ocenić...
Jeżeli wychowasz go na dobrego człowieka, sam będzie umiał odróżnić dobro od zła.
...a swoją drogą, to czas byś pomyślała o sobie, bo szcześliwa mama, to dobra mama. Mam na myśli, byś zastanowiła sie, zdecydowała o swojej przyszłości-dla mnie to chore być z facetem, do którego nic nie czujesz..., chyba iż to forma poświecenia, ofiary...
...ale czy Ty wiesz, co znaczy ofiara i poświecenie?...tzn. że robisz co dotychczas i zaciskasz zęby, nie marudisz i dajesz radę. Można i tak, da sie. Potrzeba jednak nieziemskiej wiary, siły...jednym słowem oddania siebie do konca. A już nie od jednej osoby słyszałam, na innych przykładzie widziałam, nauka też wykazała, że takie poświecenia dla dziecka to wcale ani mądre, ani zdrowe.
Zdrowy rozsądek,... to co uczy, pomaga i wychowuje. Pisz co teraz?... Możesz być na mnie zła...nie wiem,.co kolwiek...najważniejsze by nie udawać i nie uczyć tego innych. Ja napisałam swoje zdanie...możesz sie nie zgodzić...my Polacy lubimy poklepywanie po ramieniu i słuchanie miłych słów, mimo nieprawdy...
Ty pytasz, radzisz się...ja mówię, odpowiadam. Tu nikt nikogo nie zna, jednak szacunek człowiekowi sie należy. I tu kochana wychodzi wychowanie....
pozdrawiam Cię bardzo i życze mądrości i wytrwałości pisz_może być i prywatnie, ps.tylko jestem mamą uczącą sie, z dwójką dzieci i uczącym się-pracującym mężem...możesz długo czekać na odpowiedz...

mewy

Re: Daleko od rodziny, przyjaciół, bliskich...

Ulala1986
angela89
Ulala1986 Z tym to się napewno zgodzę, bo choćby nie wiem jak super dobrze człowiek rozmawiał w obcym języu i nie wiadomo ile lat za granicą mieszkał to ZAWSZE będzie się czuł obco a nie jak u siebie! we własnym kraju dopiero można czuc się jak u siebie w domu....

co racja to racja. my jesteśmy tutaj 7 lat, ja skończyłam szkoły itp, pracuje z anglikami ale ty zawsze będziesz ze wschodniej europy i zabierasz im prace....wiadomo są ludzie co nie maja nic przeciwko, a są też tacy co potrafią ciebie wyzwac na środku sklepu...
Bettyy
Ulala -właśnie a dwójka moich znajomych zaczeli się budować i zrezygnowali Jedni kupili działkę i się rozmyślili a inni staneli na fundamentach i też stwierdzili że w Polsce nie ma życia i chcą sprzedać Ja bym chciała wyjechać ale aby być z mężem ale wyjechać na całe życie to nie dla mnie
A pamiętam pierwsze święta bez rodziny przepłakałam pamiętam to jak dziś ...
A wy na jakim etapie jesteście w budowie domu ?

Angela - u nas mąż tak gra i liczy na wygraną :/
Mewy - Wesołych radosnych świąt !
Betty powiem ci, że jakbyśmy mieszkali w pl i mielibyśmy sie budować za kredyt- 300 tyś na 30 lat- to pewno tez byśmy sie nie budowali. ja w tym momencie wracam do pl- mam wybudowany dom i nie mam banku na karku i dlatego chcemy wracać.
my już wykończeniówka- już albo dopiero :sofunny: najgorsze przed nami - kafelki, meble, sprzęty- to co najdroższe- ale to będzie już moje i to mnie tu trzyma :36_3_15:

:36_3_14:a mnie tam w Szwecji dobrze. i wcale nie czuje sie inna(malzonek rowniez)...jedynie pogoda nie bardzo mi pasuje, wieczne problemy z zatokami. to bedzie jedyny powod, jesli kiedsy zdecyduje sie przeniesc...polykam mase:36_11_15:co wiosne i jesien...brrrr....
przyzwyczailam sie do bycia tutaj...wszystko mi sie podoba. moze dlatego, ze ja zazwyczaj jestem zadowolona gdzie bym nie byla-potrafie sie dopasowac, cieszyc z drobnych rzeczy. bo jest znane wszystkim powiedzenia "dorze tam, gdzie nas nie ma":go_team:
...:what:widze, ze tylko ja mam czas hi hi....juz kiedys wspominalam, ze ja swietuje inaczej. nie sprzatam , nie gotuje tylko swietuje. wczoraj dzieci z tata, pomalowalay pisanki, zaraz idziemy poswiecic pokrmy. male ogarniecie mieszkania i juz. co prawda okna brudne:spey:ale swieta i tak sie odbeda, uffff.....:fire:na obiad tradycyjnie robimy( dopiero w poniedzialek-jutro maz pracuje caly dzien) lososia pieczonego...jakies ciasto. rano wspolne smniadanie....wszystko spokojnie i bez szalenstwa znanego nam w Polsce. wczoraj przypomnialam mezowi, ze to on mnie z tego wyleczyl....:yyy:teraz zupelnie inaczej patrze na wszystko, no i mam sile isc do kosciola. nie padam ze zmeczenia jak kiedys...po np. pieczeniu ciast przez cala, noc, szorowaniu kazdego kawalka mieszkania. czego i Wam zycze KOCHANE MOJE
i jeszcze raz WESOLYCH; ZDROWYCH SWIAT :::15_8_217:

mewy

Re: My, mamy 40+

dziabdol
jutro odrana wielkie kucharzenie:36_2_21:

:15_8_217:hiii.....nie u mnie. ja juz od dawna przygotowuje sie inaczej niz u nas w polsce. bardziej duchowo: nie ma gotowania, sprzatania itd...malzonek mnie z tego wyleczyl....a mnie to pasuje:fire: robimy zwykly swiateczny obiad,oczywiscie sniadanie tez. i koniec....zazwyczaj na obiad lososia (tradycyjnie).
ja zaraz ide z dziecmi poswiecic pokarmy(wczoraj wymalowaly z tata, piekne pisanki), odswieze troche mieszkanie(okna nie myte hi i tez swieta sie udadza) uffff....jak dobrze, ze sie wyleczylam z tej przedswiatecznej goraczki. a pamietam jeszcze z fabianem w ciazy...pieklam ciasta cala noc, rano nieprzytomna do kosciola...o nie, to nie tak swiata sie spedza, nieee....:what: co roku inaczej do tego podchodze. pewnie gdybym miala meza Polaka, tak bym trwala w tym przekonaniu i popadala w ten ciag prac. malzonek tez katolik, ale dla niego tak duzo jedzenia to bylo dziwne...kto to zje, kiedy?...i z czasem sie "utarlismy", i mamy wlasne przyzwyczajenia, tradycje itd....a i mnie to na zdrowie wyszlo. nie ma problemu z przejedzenia.... bo przyznacie, ze swieta dla wiekszosci kojarza sie z poswiatecznym przejedzeniem......

jeszcze raz zycze Wszystkim ZDROWYCH SWIAT I WESOLYCH:36_3_14:

mewy

Re: My, mamy 40+

:36_3_1:dziekuje wszystkim za zyczenia:36_3_15:

a gdzie to nasz szef? :36_11_1:dziabdol...:dywan2:zapracowana?

mewy

Re: My, mamy 40+

:36_3_26:i ja jestem odswietnie hi hi...

super martek , u nas tradycyjnie w piątek mąż z dziećmi malują pisanki a znowu ja z dziećmi w sobote świecimy pokarmy....

Zdrowych i wesołych śWiąt Wielkiej Nocy życzę Wam i Rodzinie:36_13_4:

mewy

Re: Daleko od rodziny, przyjaciół, bliskich...

Ulala1986
dziewczyny przepraszam, ze tak z innej beczki ale dla nas te święta będą wyjątkowe- jestem w ciązy :smile_move: trzymajcie kciuki żeby tym razem sie udało i módlcie się za mnie :mylove:
https://lh4.googleusercontent.com/-ww-NnYSGDg0/UVNF-TsrSwI/AAAAAAAAAos/TaLxCDwF_DY/s972/f6944939-b1f5-4b1f-8bfd-7a2bfb3d322b.jpg

GrATulacjE !!!!!!!!!!!!!

mewy

Re: Zachowanie czterolatka

:hmm:do nosa z takim przedszkolem, gdzie nie podeszli do sprawy jak trzeba(tylko bronia, siebie...) dobrze zrobiliscie.pamietaj, ze jesli miejsce jest dobre i zglasza sie taki problem, to witaja, cie serdecznie i proponuja, co razem mozecie zrobic itp... a nie "panie sa, ok" ): czegos podobnego nigdy nie uslyszysz w przedszkolu-szkole gdzie najwazniejsze jest dobro dziecka
pozdrawiam

mewy

Re: My, mamy 40+

bozena222
Hej dziewczynki
ostatni nie zaglądałm ale widze że nie tylko ja

ale niby czasu sporo ale Adas nie daje czasem popisac, jak juz wejdę i poczytam to nie moge odpisac bo mały stoi ciągnie za rekę, na kolanka trzeba wziąc i wtedy to juz nie da rady.

ja powoli przygotowywuje się do urodzinek Adasia, wypadają nam w same święta, więc w pierwszy dzień z tortem u moich rodziców a w drugi u teściów, upieke ze dwa ciasta do tego, a jedzonko to u nich będzie więc jak to się mówi na gotowe pojadę :smile_jump:

oj, i ja tak mialam przez wieeeee....le lat. nawet mejla do siostry nie moglam napisac:lup: nic. Ok roku moge w miare normalnie zasiasc i pisac, czytac itd...dlatego tez postanowilam zlozyc papiery do szkoly, bo po 40-ce:hmm: to czas ucieka i nie ma co czekac, skoro dzieci podrosly a my postanowilismy zostac tutaj w Szwecji.
Teraz , jak juz wiecie mam zajecia, czasu malo....ale jesem zadowolona, bo czuje sie na miejscu. Dobra szkola, ludzie, wykladowcy....obym dala rade pozdawac egazaminy. Ale najwazniejsze, ze tylko dwa razy w tyg. jak narazie i mam czas dla dzieci:36_15_44:, bo tego obawialam sie najbardziej:36_27_2:
Trzymajcie sie dziewczatka....pamietam o WAs, pamietam...:36_3_15:

mewy

Re: Zachowanie czterolatka

Ulla
Dziewczyny dzisiaj ponownie podjęłam rozmowę z moim dzieckiem o przedszkolu. Dziecko bardzo zmieniło postawę, zestresowany, wielkie oczy, strach. Kiedy na spokojnie zaczęłam z nim rozmawiać, zapytałam czy może mam pojechać do przedszkola i z kimś porozmawiać. Odpowiedział nie od razu bo był bardzo zdziwiony, powiedział że mam porozmawiać z panią - jedną konkretną. Na moje pytanie dlaczego, co takiego ta pani robi co mu się niepodoba a on że pani krzyczy. Pytałam też o to co w przeszkolu jest fajnego - jedzonko, zabawki - odpowiedział że nic. Po pewnym czasie jak zapytywałam o wiele rzeczy powiedział, że nie chce już o tym rozmawiać. Nie naciskałam dalej.

Witam. ...napisz koniecznie, co sie dowiedziałaś, czy coś niepokojącego?
Z tego co opisałaś zachowanie dziecka, :hmm:...to coś tam jest nie tak...
...chmmm, a wiesz co? czasami w zabawie z dzieckiem, można się dowiedzieć wiecej niż z samych pytan. To takie troche psychologiczne podejście, bo dzieci nie lubią odpowiadać na pytania, ale postaraj sie w trakcie rysowania poprosić żeby narysował co robią w przedszkolu z panią, jak sie bawią itp. może rysunki coś Ci podpowiedzą...pozdrawiam

mewy

Re: Daleko od rodziny, przyjaciół, bliskich...

witam. mam za sobą pierwszy dzien zajeć(dzisiaj tylko dzien informacyjny,zapoznawczy...) ale pierwsze wrażenie dobre:36_2_25:i na dziewiątą trzy razy w tygodniu. Kamien z serca, bo martwiłam sie, że wczećniej i wtedy dzieci trzeba zrywać ok 6 rano by umieśćić w szkole, przedszkolu....ale jet ok. i odpada mi też psychologia, bo już kiedyś ten przedmiot zaliczyłam:lizak:czyli same dobre informacje jak dla mnie na dzisiaj, no narazie nic do nauki. to sobie tu zaglądnęłam...
ulla...najlepiej , to zmienić przedszkole(oczywiście jeśli jest taka możliwość) w tym wieku dziecka psychika sie kształtuje, a takie niewłaściwe podejście wychowawców nie wpływa dobrze i w przaszłości dziecko może mieć problemy z zakceptowaniem inngo miejsca lub co gorsza z sobą samym. (mam w rodzinie osobe dorosłą, której depresja zaczeła się w wieku szkolnym z winy wychowawców. Ale, trzeba też pamietać, że dzieci potrafią zmyślać na własną korzyść...:autka:więc potrzeba odpowiedniej "polityki" by rozgryźć taki problem.
Ja miałam z moją 4 latką, ale panie okazały sie pomocne(a i tu w Szwecji słyszy sie różne rzeczy). Sama doszłam co było przyczyną.( i nie przeszkole...w tym wypadku). Jednak zajęło to kilka miesiecy, i udało mi się jej przez pewien okres nie posyłać,bo miałam długą przerwe...pobyła ze mną, ja mogłam ją poobserwować...no, jednak nie zawsze można być z dzieckiem od rana do wieczora. Ja mogłam na szcześcię dla niej. Życzę Ci powodzenia ulla

witaj angela89... tutaj są bardzo pomocne i miłe koleżanki :15_9_28:Zobaczysz, znajdziesz zrozumienie i dorade w razie potrzeby, jak na żadnym innym portalu.
Też tak mam. Jak nawet przyjedzie do mnie koleżanka(raz na rok), to co chwile dzwoni, sms-uje do swojego faceta kiedy po nią przyjedzie. zawsze jej sie spieszy. natomiast mnie od siebie nigdy nie chce wypuścić-może u mnie jej nudno? hi hi...
Inna, ze szkoły (poprzedniej) nie może czesto mnie odwiedzać, bo mieszkamy od siebie daleko, ona pracuje konczy w nocy, ja mam 2 dzieci, teraz nauke...mąż mi wystarcza, ja nie marudze nie...tylko, że on też teraz ma swoją nauke i prace..uffff. Ale już tylko te dwa najbliższe miesiłce, potem znowu bedą wspólne wieczory przy winie-kiedy tylko ucichnie wrzask naszych pociech.....:sofunny:...narazie sama je spedzam, a malżonek czyta i uczy sie za ścianą.

Oby Ci się poszczęściło w pracy, wtedy może i jkieś koleżanki się znajdą....

O, widzicie jak dużo napisałam....a gdzie reszta? dziabdol , szefie co z Tobą? znowu sama....a jak Amelka? a inne dziewczeta....co z Wami? chaloooooo!!!!!!!!!!!! widzę mila... jest...ooo, to zapraszam i do mnie, jeśli już u siebie posprzątałaś...zaparze kawy, upieke ciasto....a najlepiej jak ulala cos nam podeśle....hi...ale jestem leniwa, co? ale piekne te faworki. Ja też czasem piekę, nawet Fabian mi pomagał raz.
.... i bettyy , teskni za wyjazdem....chmmm, nie martw sie, dzieci szybko rosną, nie obejżysz sie a może one Cie zaproszą do siebie, bo bedą np. uczyć sie gdzieś e świecie....

ok. wszystkiego dobrego Wam życze .... nie predko tu zajże ale pamietam o Was pa pa

mewy

Re: My, mamy 40+

mama225
hej, Mewy - to witaj w gronie pedagogów , ja jestem opiekuńczo wychowawczym, ogólnym, szkolnym i terapeutą zajęciowych a także nauczycielem plastyki, pracowałam z młodzieżą, dorosłymi a teraz z dziećmi.powodzenia, też kończyłam różne studia mając dzieci, dasz radę, na pewno, całusy.

:36_3_15:ooo....jak miło. a ja tez w czerwcu skonczyłam 2 letniaą szkołę plastyczną,:rules:
to brawo:brawo: mama, jestes zdolną mamą. własnie i ja w przyszłości bym chciala w podobny sposób zajmować się dziecmi,młodzieżą....pozdrawiam.

miłego weekendu koleżnaki:36_1_68:

mewy

Re: Daleko od rodziny, przyjaciół, bliskich...

:sen:och napisalam do każdej za was coś miło-śmiesznego i uciekło, wybaczcie ale już chce mi sie spać...wybaczcie:o_master2:nie mam siły pisać od nowa, same rysuneczki tylko-,.kilka słów...
:sofunny:ulala, i ja czesto myje(cienizna, ale sporo ich mam na szczescie, bo po dwóch karmieniach są nadal hi hi..
:gotowanie:dziabdol, na innym wątku pisałas...a u mnie co drugi dzien dzieci chcą i mąż nie lubił a polubił...(muszą być słodkie)
:36_27_12:mila, to dla Ciebie -pilnowacz dla szkraba.albo go przekupie:36_1_76:, to posiedzi dłużej na jednym miejscu
a co tam u ulla? jak :7_20_7:tam, pewnie zapracowana...przed... czy już po wizycie mamy?:36_3_19:
:dj:la luna i aleksandra , troche muzyki na deszszowe dni:36_1_21:
dobra kobietki:15_9_28:wszystkiego dobrego:Hi ya!:

mewy

Re: My, mamy 40+

:Hi ya!:będę zaglądć, będę. Jednak może raczej w temacie utrzymać się nie dam rady.

mama pytaŁa czy do pracy, nie do:read: szkoły kochanienka. Dokształcam sie, tyle lat nie dałam rady...dzieci małe, do tego z moimi nie dało sie czytać gazety a co mowa uczyć. A praować chce z dziećmi(może młodzieżą trudną...?), z tąd kierunek na pedagoga dzieciecego :36_27_12::36_1_21:. Ale to dopiero podstawy...długa droga jeszcze,oj długa.
życzę Wam smacznych naleśników,zdolnych pracowników, wiosny bez pyłków,zdrowych dzieci i.... :36_27_3:dużo dzieci...i miłego dnia la la la...