martyna30

Kobieta, 0 lat

Ostatnie posty użytkownika
martyna30

Re: Stomatolog.a

iwonek
Chyba taki sie juz urodzil ::): Ani minuty smoka w buzi nie mial, z butli tez nigdy nie pil;) Ma 22 miesiace. A na piersi byl 19 mcy.
Moze smoczki powoduja jakies wady zgryzu, ale u nas wada pojawila sie niezaleznie;)

aha. a kiedy zauważyła Pani że dziecko ma tę wadę? i kiedy była Pani z tym na konsultacji?

martyna30

Re: kręgosłup niemowlaka

bardzo dziękuję za odpowiedź,:)
oj jest aktywny i to bardzo i bardzo szybko się przemieszcza, mimo, że jeszcze samodzielnie nie chodzi ale radzi sobie w taki sposób jak potrafi:)
pozdrawiam

martyna30

Re: Stomatolog.a

iwonek
Zly zgryz nie zalezy od podawania smoczka czy butli.. Moj tylko na piersi a ma zly zgryz... Podobno jest specjalny smoczek. My mamy sie zglosic po czapeczke z opaska cofającą żuchwę... Tez sie chetnie dowiem.wiecej:)

to czemu tak odradzane jest ich stosowanie?
znaczy ja jakoś specjalnie się nie broniłam od tych "gadżetów" ale z karmieniem piersią nie miałąm żadnych problemów więc super a smoczka on sam nie chciał, chciał dopiero jak skończył 4 miesiace ale to ja stwierdziłam że już teraz to bez sensu więc dostawał jak już pisałam baaaardzo sporadycznie?
to jaki jest powód złego zgryzu? tak już się urodził...? hmmm... no zobaczymy
a w jakim wieku jest Pani dziecko?

pozdrawiam:)

martyna30

Re: Ważne

Dziękuję Pani za odpowiedź:)
właśnie najbardziej chodziło mi o to czy właśnie te taty bakterie nie szkodziły dziecku i tak jak Pani mówi krążyły już przed wykryciem choroby a żadnego reżimu nie stosowaliśmy i czy negatywnego wpływu nie miały na dziecko- uspokoiła mnie Pani:)
Pisząc o tych czułościach synka z tatą to chodziło mi raczej też czy nie mogło dojść do jakiegoś "zarazenia/ zakażenia" dziecka,
Bo synek ma niacały rok więc i tak z tłumaczeń nic nie zrozumie a dziadek dla wnusia i tak ma siły a jak odpoczywa to synek nie składa protestu i bawi się sam (no i ma tez rodziców;-p ) więc to nie problem tylko te moje obawy o ich bliskie kontakty skłoniły mnie do napisania do Pani...
Obecnie tata jest po operacji i czeka na radioterapię, ale to już Pani pisała, że radioterapia nie wymaga izolacji od chorego, więc nie muszę się obawiać?
pozdrawiam:)

martyna30

Re: Stomatolog.a

dzień dobry:)
mój synek ma 11 miesięcy
ma na dole 4 zeby i wychodzi mu pierwszy u góry i mam wrazenie że jak sobie gaworzy (zauważyła to jal lezał) to jakby zuchwa była lekko wysunięta jakoś tak to wygląda jak składa te zabki dolne do górnych dzionseł, nawet jak sie śmieje to te dolne zeby są bardzo wyeksponowane
i nie wiem czy to tylko takie wrażenie, czy można już gdzies to skonslutować? czy jeszcze za wcześnie?
synek na piersi, od miesiaca też na butli ale pije z niej tylko mleko 2 do 3 razy dzienne, a tak to z kubeczka albo butelki z dziubkiem, generalnie bez smoczka, czasem sporadycznie na spacerze dostawał albo w samochodzie ale to baaardzo żadko,

pozdrawiam:)

martyna30

Re: kręgosłup niemowlaka

oj to mnie Pani trochę zaniepokoiła:(
no tak, źle się wyraziłam- miałam na myśli skrzywienie...
no my chodziliśmy dobre pół roku na rehabilitacje związaną ze wzmożonym napięciem mięśniowy i lekarka od rehabilitacji stwierdziła ze już ćwiczyć nie musimy. Synek zaczął siadać samodzielnie jak skończył 8 miesiecy, zaraz poźniej zaczął raczkować, z dnia na dzień coraz sprawniej i wstawać a ze robił to prawidłowo to już nie kazano nam ćwiczyć.
Obecnie chodzi sobie przy czymś bok do boku. Widział go również neurolog
Jednakże te skrzywienie ja osobiście zauważyłam po tych wizytach.
Ramionka ma proste w sensie równe (jak zaczynaliśmy cwiczyc rzeczywiście miał tą asymetrie ale teraz jest ok chyba)
a z tym siedzeniem to nie jest tak że on siedzi zawsze pochylony do przodu tylko ze ja w takiej pozycji zauwazyłam to skrzywienie a siedzi prosto też, to już jak on sobie chce

martyna30

Suplementacja żelazem u niemowlaka

dzień dobry:)
mój synek kończy 11 miesięcy
jak skończył 5 miesięcy miał robione echo serduszka i było potrzebne badanie morfologii krwi i poziom żelaza,
okazało się że synek ma za niskie żelazo (47) i dostał syrop ferrum lek, jak dobrze pamiętam to miałam powoli dochodzić do 2 ml
kolejne badanie po 2 miesiacach (59) dawka syropu nieznacznie zwiększona
po następnych dwóch (49) dawka zwiększona na 2 razy po 2 ml,
[ja osobiście w tym czasie między pobraniami podawałam dodatkowo kilka kropel Cebion dla lepszego wchłaniania żelaza przy wit C- lekarka tego nie negowała
ogólnie syrop podaje z jakimś owocem, staram się nie z mlekiem
jako noworodkowi synkowi przedłużałą sie żółtaczka, wiem że to stąd może być ten problem z żelazem
Ja w ciąży jakiejś wielkeij anemii nie miałam, najniższa hemoglobina to ok 10 i wtedy dostałam żelazo i do porodu miałam już dobre wyniki]

Moje pytanie: teraz wynik żelaza to 76, ale lekarka jeszcze zwiększyła syrop na 2 razy 2,5, twierdzac, że coś tam jeszcze w morfologii jest nie tak, ale to mcv, mch no i że synek urósł/ czy to już nie za dużo? chyba wcale nie jest dobrze przesadzać z przyjmowaniem żelaza?

a przy okazji proszę jeszcze mi powiedzieć,
od jakiegoś czasu właczyłam stopniowo mm
i trochę nie wiem w jakiej ilości je podawać. Na opakowaniu jest 3 razy po 210- synek chętnie to wypija, ale ja jeszcze też go trochę karmie piersią, myślę że dużo z piersi nie wypije, bo dostaję w nocy jak się obudzi i nie moze zasnać, to tak bardziej dla przytulenia ale coś tam ciagnie i z 2 do 3 razy za dnia
generalnie daje mu z butli 2 razy po 210 i troszke kaszki rano takiej na wodzie, raz zje raz nie, czyli podaję tak bardziej "na oko" jak to zrobić żeby było prawidłowo?
ps. dziecko waży 12,5kg

pozdrawiam:)

martyna30

Re: Opieka nad dzieckiem po cc

ankacyganka
martyna30
ankacyganka
to ja też się wypowiem:)
Lenka przyszła na świat po cc w poniedziałek o 11-tej, po zabraniu na ważenie przynieśli mi ją bym mogła się przywitać a później zabrali,a mnie przewieziono do sali pooperacyjnej gdzie podłączono kropłówki itp. Cały czas był ze mną mąż i on za jakiś czas przywiózł mi Małą bym mogła popatrzeć. Nie karmiłam Jej od razu, zrobiły to położne. Noc spędziłyśmy oddzielnie. Następnego dnia kazano mi wstać i pomagano przystawiać córę do piersi, a że szło to dosyć opornie ( popękały mi brodawki ) to zajęło mi to cały dzień. Wieczorem nie czułam się najlepiej więc zaproponowano, że tą noc Lena spędzi na sali noworodków, bym mogła odpocząć. No i tak było. na trzecią dobę od rana miałam ją przy sobie i to ja zajmowałm się Nią non-stop. Ale nie mam co narzekać, ponieważ gdy tylko zapłakała natychmiast przychodziła położna i pytała się czy pomóc, czy może zająć się maluszkiem itp. W ten dzien odmówiłam też leków przeciwbólowych i dałam radę. Do formy doszłam dosyć szybko, wiadomo, rana ciągnęła ale tragedii nie było. Po tygodniu w miarę normalnie funkcjonowałam ;)

u mnie wyglądało podobnie tylko że już drugiej nocy synek był ze mną
położna mówiła że jeśli będzie płakał i nie dam rady to one go zabierze ale jak zaplakał to mi go podała i sobie poszła a maluszek tylko dotknał pierś i zasnął (a w ogóle obudził się bo inne dziecko płakało) i ja nie mogłam sie z tego łóżka wykaraskać ale jakoś sie udało i odłożyłam małego do łóżeczka, bo bałąm sie że mi z łózka może wypaść a z resztą ja była taka nie w formie przez te pierwsze noce a ale w miarę szybko doszłam do siebie ale taką zupełną sprawność odzyskałam po 5 tyg

ale nie wiem czy dokarmiany mały był mm tej nocy co nie był ze mną, nikt mi o tym nie mówił, zapisane też nie jest ale dziewczyny synek która ze mną lezała bardzo płakał ta biedna miała już popękane sutki ponoc nic pokarmu ale położne były bardzo niechętne dać mm i przynosiły jej ewentualnie glukozę
także domniemam że mojemu dziecku nic nie dały ale też nie karmiłam go pierwszej nocy
dostawiono mi go do piersi o 14 a poźniej na drugi dzień rano jak już dostałam go na stałe
a tego dnia co było cc to był jeszcze u mnie dwa razy ale spał sobie, troszkę popatrzył i spał dalej więc nie wiem...
z karmieniem nie miałam i nie mam żadnych problemów
pozdrawiam:)

Mnie położne poinformowały, że dały Małej mm. Chciałam Ją nakarmić sama, ale chyba nie dałabym rady, teraz tak sobie myślę. Na całe szczęście nie miało to wpływu na laktację i Lena do te pory jest na cycusiu, rano przed wyjściem do pracy i po powrocie, również przez całą noc. W dzień je stałę posiłki typu deserki, zupki, kaszki itp. A jak jest u Ciebie, karmisz Maleństwo jeszcze? aa, doczytałam że chyba karmisz:)

tak karmię i problemów nie miałam i nie mam żadnych,
no mi nic nie mówiły, w karcie też nic nie mam, to chyba nic mu nie dały
pozdrawiam serdecznie:)

martyna30

Re: Położna

Dziękuję Pani bardzo za odpowiedź.
No mi go przystawiono (już zawiniętego) do buzi jeszcze na bloku na chwilę i zabrali
wtedy przyniesiono jak na sale wróciłąm na kilka minut do piersi i zabrano do cieplarki
Ja cc miałąm niespodziewane bo dziecku zaczeło spadać tętno,wszystko tak szybko się działo- mąż dojechał później, wpuszczono go na chwilę i przyprowadził maluszka ale za jakiś czas zas zabrano go do cieplarki i poźniej jeszcze postawiono mi go trochę w nocy żebym popatrzyła (ale tego nawet nie pamiętałam tylko ze mam fotke synka w komórce...), także w tych pierwszych godzinach widziałąm go niewiele ale przytulilam tylko dwa razy i to takie krótkie...:(( a później ból brzucha przy karmieniu więc karmiłam go spod pachy, co też teraz wydaje mi się mało czułe...i w ogóle te pierwsze tygodnie człowiek taki mało sprawny...
eehhhh nie wiem jak kobieta sie czuje po porodzie naturalnym ale chyba jest to lepsze niż cc
mam tylko nadzieję że mój synek ma to wszystko zrekompensowane kiedy już w końcu doszłąm do siebie. w okresie noworodkowym był bardzo mało wymagajacy , bo tylko przewijanie, karmienie, zasypiał przy piersi i tak co kilka godzin ale później stał sie takim małym ssakiem że do ok 4 miesiaca baaardzo dużo domagał się być przy piersi wiec mam nadzieję że ta potrzeba bliskości została zaspokojona bo mu uległam i był przy piersi bardzo dużo- na żadanie, no chyba że nie miałam czasu ale generalnie strałam się tak organizowac żeby mieć czas/ smoczka nie akceptował
a skąd się wzięło że przez pierwsze dwie godziny ten kontakt jest tak ważny?
pozdrawiam serdecznie:)

martyna30

Pielęgnacja noworodka

dziewczyny a oliwkować noworodka?
ja kapie w płynie OILLAN i moja położna twierdzi że oliwkować nie ma potrzeby, bo oliwka bardziej zatyka pory niż natłuszcza, no chyba że skóra by się łuszczyła to wtedy tak
nie że nie mam do niej zaufania ale wolałabym znać opinie też inne?

martyna30

Kręgosłup niemowlaka

czy można mówić o krzywiźnie kręgosłupa u 11 miesiecznego dziecka?
mam wrazenie że mój synek jak siedzi golutlki, no że jest pochylony do przodu to chyba normalne? ale wydaje mi się ze jego kregosłup jakby na przełomie odcinka szyjnego- piersiowego był skrzywiony w lewą stronę
czy u takiego malucha można to stwierdzić?

martyna30

Re: Opieka nad dzieckiem po cc

ankacyganka
to ja też się wypowiem:)
Lenka przyszła na świat po cc w poniedziałek o 11-tej, po zabraniu na ważenie przynieśli mi ją bym mogła się przywitać a później zabrali,a mnie przewieziono do sali pooperacyjnej gdzie podłączono kropłówki itp. Cały czas był ze mną mąż i on za jakiś czas przywiózł mi Małą bym mogła popatrzeć. Nie karmiłam Jej od razu, zrobiły to położne. Noc spędziłyśmy oddzielnie. Następnego dnia kazano mi wstać i pomagano przystawiać córę do piersi, a że szło to dosyć opornie ( popękały mi brodawki ) to zajęło mi to cały dzień. Wieczorem nie czułam się najlepiej więc zaproponowano, że tą noc Lena spędzi na sali noworodków, bym mogła odpocząć. No i tak było. na trzecią dobę od rana miałam ją przy sobie i to ja zajmowałm się Nią non-stop. Ale nie mam co narzekać, ponieważ gdy tylko zapłakała natychmiast przychodziła położna i pytała się czy pomóc, czy może zająć się maluszkiem itp. W ten dzien odmówiłam też leków przeciwbólowych i dałam radę. Do formy doszłam dosyć szybko, wiadomo, rana ciągnęła ale tragedii nie było. Po tygodniu w miarę normalnie funkcjonowałam ;)

u mnie wyglądało podobnie tylko że już drugiej nocy synek był ze mną
położna mówiła że jeśli będzie płakał i nie dam rady to one go zabierze ale jak zaplakał to mi go podała i sobie poszła a maluszek tylko dotknał pierś i zasnął (a w ogóle obudził się bo inne dziecko płakało) i ja nie mogłam sie z tego łóżka wykaraskać ale jakoś sie udało i odłożyłam małego do łóżeczka, bo bałąm sie że mi z łózka może wypaść a z resztą ja była taka nie w formie przez te pierwsze noce a ale w miarę szybko doszłam do siebie ale taką zupełną sprawność odzyskałam po 5 tyg

ale nie wiem czy dokarmiany mały był mm tej nocy co nie był ze mną, nikt mi o tym nie mówił, zapisane też nie jest ale dziewczyny synek która ze mną lezała bardzo płakał ta biedna miała już popękane sutki ponoc nic pokarmu ale położne były bardzo niechętne dać mm i przynosiły jej ewentualnie glukozę
także domniemam że mojemu dziecku nic nie dały ale też nie karmiłam go pierwszej nocy
dostawiono mi go do piersi o 14 a poźniej na drugi dzień rano jak już dostałam go na stałe
a tego dnia co było cc to był jeszcze u mnie dwa razy ale spał sobie, troszkę popatrzył i spał dalej więc nie wiem...
z karmieniem nie miałam i nie mam żadnych problemów
pozdrawiam:)

martyna30

Re: Opieka nad dzieckiem po cc

Margeritka
myślę, że wątek zostanie, bo dotyczy on przede wszystkim opieki nad noworodkiem w szpitalu po cc, głownie w pierwszych godzinach

sama jestem po cc i u mnie było tak, że dziecko przynieśli mi dopiero rano, zapytali czy chcę i była próba przystawienia, Ola się tylko przytuliła i poszła znów spać, ja byłam w kiepskim nastroju, bo mnie bolało wszystko, nie wolno mi było podnosić głowy, więc nawet jej dobrze nie widziałam...na noc poszła na oddział noworodkowy, drugiej nocy też, bo ja jeszcze nie byłam wstanie się nią zajmować, ale przyjechała z płaczem nad ranem i tak już została, w szpitalu dokarmiali ją dwa razy, u mnie pokarm przyszedł na drugą dobę po cc i nie miałam większych problemów, poza czarnymi brodawkami:)

a skad wiedziałaś że ją dokarmiali?
pytałaś? sami mówili? czy masz gdzieś zapisane w ksiażeczće?
bo mi nić nie mówili że karmili a ja nie pytałam

martyna30

Re: Położna

no właśnie jest niezwykle istotny
a jaki aspekt ma Pani na myśli? psychologiczny? czy chodzi o karmienie czy ogólnie?
bo ja dostałam go tylko na kilka minut, to wystarczy?!
przyznam, że problemu z karmieniem nie miałam i nie mam zadnego wiec ta kwestia jest oki
ale ogólnie to uważam że za krótko go miałam (taki deficyt czuję) ale nawet nie zaprotestowałam jak zabierali bo leżałąm nie ruchomo ale czuję że za krótko był ze mną
uruchamiana byłam po 6 rano, całą noc leżałam i straszliwe cierpiałam z bólu:(
to prośże jeszcze powiedzieć czy to że był mi poźniej pokazywany a nie był do piersi przystawiany to nie było błędem skoro sie tego nie domagał? czy właśnie powinno się dla lepszego kontaktu?

pozdrawiam:)

martyna30

Re: Opieka nad dzieckiem po cc

dziękuję za odpowiedzi
no ja żadnego problemu z karmieniem nie miała, przystawiono mi go jak już pisałam zaraz po cc a poźniej nastepnego dnia, on cignął i problemu nie było
ale przykro mi że nie miałam go dłuzej przy sobie jak pisze agaluk1, że nie zostawili go przy mojej piersi tylko zabrali do tej cieplarki:( no i ta noc osobno:(

martyna30

Opieka nad dzieckiem po cc

hejka dziewczyny:)
chciałam zapytać jak było u Was po cc?
kiedy dostałyście dziecko? jak się czułyście? czy byłście w stanie zajmowac się dzieckiem?

ja dziecko dostałam po przyjechaniu na salę z bloku ok 14 ale na kilka minut do piersi i zabrano do cieplarki, poźniej jeszcze pokazano mi go dwa razy ale że sobie spał to go do piersi nie dostałam, tylko mogłam popatrzeć....
także karmiłam go kolejny raz dnia nastepnego rano jak już mnie spionizowano
Znieczulenie poszło mi bardzo wysoko i generalnie lezałam jak kłoda w bólach cała noc
Dziecko na pierwszą noc mi zabrano, wtedy było to dla mnie wygodne bo nie byłam w stanie się nim zajmować ale teraz mi przykro że nie mogłam go utulić tak jak bym chciała....
poźniej jak już był ze mną to już było lepiej ale i tak byłam taka zgięta i słaba że tak naprawdę to jeszcze po powrocie do domu minęło kilka dni zanim mogłam go w końcu normalnie utulić...:ehhhhhh:

martyna30

Re: Położna

dzień dobry:)
chciałam zapytać, czy każdy noworodek na pierwszą noc po cięciu cesarskim musi iść do "cieplarki"? i w jakim celu?
miałąm cc o 14 po przywiezieniu na salę dostałam maleństwo na kilka minut, położna położyła mi go na piersi, on się przyssał ale po chwili sutek mu wypadł i niuńkał mi poprostu pierś. Mi znieczulenie poszło bardzo wysoko bo aż ręce miałam zdrętwiałe, to było straszne- nie mogłam mu pomóc bo zaraz słyszałam "nie podnoś głowy" a żeby go lepiej zobaczyć to zrobiłam mu zdjecie komórką bo nie mogłam podnosić tej głowy. A najgorsze że leżałam jak kłoda i nie mogłam przytulić swojego maleństwa, strasznie mi przykro. Po kilku minutach małego zabrano do tej cieplarki. Później go dostałam jak przyszedł mąż ale tylko przywiózł go w tym szklanym łóżeczku i sobie patrzyliśmy a ja nie mogłam go wziąć:( i poźniej jeszcze mi go pokazano na trochę po 22 i już na calą noc zabrano.
I przywieziono przed 6 i już na zawsze:) ale karmiłam go dopiero jak mnie spionizowano i on się obudził i zaczął płakać i to było już napewno po 8 jak nie dalej
czy to możliwe że mały nie chciał jeśc przez tyle czasu? od 14 do samego rana? czy może położne mu coś podały? kurcze wtedy wydawało mi się normalne że dziecko mi zabrano, z resztą pierwsza noc minęła mi w ciężkich bólach więc może to i lepiej ale jak sobie pomyślę że nie byłam przy nim, może biedny tam płakał....
czy takie postępowanie po cc jest normalne?

martyna30

Re: wyrzuty wobec dziecka

bardzo dziękuję za odpowiedz
cieszę się macierzynstwem a miłości to ma ogrom
ale jak wspomne sobie ten płacz to aż mi się serce kraja...:( teraz bym inaczej postępowała...

martyna30

Wyrzuty wobec dziecka

dzień dobry:)
pamięta mnie Pani?:)
mój synek już duży- kończy 9 miesiąc ale mam wyrzuty do siebie o jego kolki
miał ich nie wiele i to w 4 miesiącu, 2 takie prawie godzinne, 2 pól godzinne i kilka takich na 10-15 minut.
Espumisan zaczęłam podawać jak mały skończył miesiąc bo miał takie bączki że się wiercił strasznie prężył. Podawałam małą- 1/4 dawki, czy pomagało...może podawałam za mało ale takie maleństwo szkoda mi było szprycować lekami
poźniej lekarka odradziła podawać systematycznie tylko wrazie konieczności i wtedy pojawiły się kilka razy te kolki a jak podawałam wrazie konieczności to ta kolka już trwała... wiązałam je troche z emocjami dziecka bo kolki pojawiły się jak pojechałam na trochę do rodziców i myślałam że to zmiana otoczenia (bo mały jako taki maluszek nie lubił za długo gdzieś być)

Ogólnie sprawa dawna a mnie trapią wyrzuty sumienia, bo generalnie mogłam podawać normalną dawkę leku- może by nie cierpiał tak i nie słuchać lekarki tylko podawać dalej systematycznie ale bałam się ze jelitka się uzależnią

wie że niektóre dzieci mają częste kolki i te kilka mojego synka to pewnie nic wielkiego
ale jak sobie pomyśle że może mogłam im bardziej zapobiec to mam straszliwe wyrzuty sumienia...
i też nie wpadłam na pomysł żeby włączyć suszarkę dla odwrócenia uwagi
jedyne co to go nosiłam, tuliłam , turlałam na kolanach, masowałam brzusio, podkurczałam nózki i takie tam...
strasznie załuje ze nie dawałam więcej leku:(:ehhhhhh:

martyna30

Re: Ważne

Jeśli pogoda pozwala chodzimy na spacer codziennie.
Mam poczucie że pytanie zadaje jak z "ciemnogrodu" ale z jednej strony szkoda mi ojca a z drugiej martwię się o dziecko...
Guz ojca wychodzi od zatoki szczękowej, nic nie wiedzieliśmy o chorobie dopóki nie pojawił sie naciek na podniebieniu. Czyli choroba została wykryta niecałe 3 tyg temu...a po pobraniu wycinka guz z dnia na dzień większy:(

Ja jestem taka mama, że jak synek był malutki to kazałam myć wszystkim ręce jeśli chciano go dotykać, myłam wszystkie zabawki, do ponad 6/7 miesiaca zanim przygotowałam posiłek to wszystkie naczynia zaparzałam jeszcze wodą, dziecko ma swoje sztućce i słyszała że przesadzam
Myślę, że nie przesadzałam, jednak jak mały zaczał raczkować i zaraz potem wstawać to dochodzi sobie wszędzie gdzie chce i już nie nadążałam żeby mu dawać tylko te "czyste zabawki" bo bierze wszystko co napotka na drodze, więc
i trochę odpuściłam. Ja ręce i tak zawsze myje ale juz tak nie zwracam uwagi innym, szykuje jedzenie naczyniami poprostu wyjmując z szafki bez dodatkowego jeszcze zaparzania. Jak szły ząbki to dostawał stołową łyżkę którą sobie gryzł i chyba mu to przynosiło ulgę dużą
i tu moje pytanie jak z ciemnogrodu
bo wiem że rakiem nie można się zarazić ale czy taka zmiana i teraz też już jest martwica nie emanuje jakimiś bakteriami/ wirusami, które mogłyby zaszkodzić dziecku? zwykłe mycie naczyń wystarcza?
Tata póki jeszcze dobrze sie czuł dużo bawił się z dzieckiem, całował go, mały i teraz lgnie do niego
czy mogę być spokojna o dziecko?

martyna30

Re: Farmaceuta

dzień dobry:)
chciałam się upewnić, czy paracetamol aby na pewno nie działa rozrzedzająco na krew.
mój tata za tydz ma zaplanowaną operację i zalecenia nie przyjmowania leków rozrzedzających krew
ale zagorączkował, podaliśmy paracetamol 1000mg- możemy być spokojni?

ps. a przeciw bólowo przyjmuje ketonal forte- on tez nie działa rozrzedzająco, prawda?
bo lekarz nic nie wypisał tylko kazał się zgłosić do rodzinnego lekarza który właśnie wypisał ketonal forte

martyna30

Ważne - chory w domu a dziecko

dzień dobry:)
mam 2 pytania:
mam chorego na nowotwór jamy ustnej ojca, stan dość zaawansowany i jest nieprzyjemny strasznie zapach (za tydzień operacja), dużo wietrzymy pokój ale chciałąm zapytać, czy to jakoś szkodliwie nie działa na dziecko 9-miesięczne, które trochę przebywa w tym pokoju?

a drugie pytanie to czy jeśli po operacji będą naświetlania, to czy musimy odizolować dziecko od chorego? jeśli tak to na jaki czas?

martyna30

Re: Z piersi na butelkę

witam Panią serdecznie
cały czas karmie piersią i tak sie zastanawiam jaka jest wartość mojego mleka kiedy dziecko ma skończone 9 miesięcy w porównaniu do mleka mm które jest wzbogacone witaminami?

nauka picia z kubeczka trwa, wychodzi różnie ,czasem wypije sporo, czasem mniej, czasem nie chce wcale. Podaje mu też mm ale wypija znikome ilości max to chyba było 30ml a tak to 5ml, 10ml także
a niedługo czas do pracy ale chyba tyle przetrzyma w końcu je też inne rzeczy, nawet dał się przekonać do kaszki:) tylko zastanawia mnie wartość mojego mleka?

a czy mogę Panią zapytać jak długo karmiła Pani swoje maluchy i czy Tolerowały smoczki tzw uspokajacze?

pozdrawiam serdecznie:)

martyna30

Re: Jakie mleko następne

a proszę mi jeszcze powiedzieć o wartości mleka z piersi w porównaniu do mm(bo te jest chyba wzbogacone witaminami) a moje po skończeniu przez dziecko 9 miesiąca?

martyna30

Przywileje młodej mamy

dzień dobry
czym należy udokumentować przed pracodawcą ze karmi sie piersia i jak długo przysługuje czas przerwy na karmienie (wiem,że 1 godz ale chodzi mi jak długo)?

i czy prawdą jest że do ukończenia przez dziecko 3 rż nie może pracodawca dawać nocek chyba ze pracownik sam tego chce?

mogę prosić aby w obu pytaniach podać mi odnośniki do ustawy

pozdrawiam:)

martyna30

Re: Jakie mleko następne

ale ja nie chce tak zupełnie go odstawić
tylko ze czas wracać do pracy i mam zamiar karmić rano i wieczorem (zasypia przy piersi) piersią (no i jak wstanie w nocy)
i jeśli zechce to po południu a tak to żeby do południa wypił mm
mam nadzieję ze tak sie nam uda
bo raz że wiem jak istotne jest karmienie naturalne dla dziecka a dwa to bardzo lubię teń czas karmienia i bliskosci z dzieckiem:)

pozdrawiam

martyna30

Re: Proszek do prania

no to możesz wyprac w zwykłym a później bliżej rozwiązania jeszcze raz w dla niemowląt
ja używałam Loveli i chyba do pół roku płukałam dwa razy. Z proszku byłam zadowolona.
Teraz kupuję dzidziusia, płucze już tylko raz
pozdrawiam:)

martyna30

Re: Polopiryna s przy karmieniu piersią

Bardzo dziękuję za odpowiedź:)
na całe szczęście żadnych z powyższych objawów nie zauważyłam u dziecka:)
Antybiotyk odstawiony, rana już prawie wygojona, ale grunt że nie boli.
Raz jeszcze dziękuję i pozdrawiam:)

martyna30

Upadki niemowląt

Pani Doktor, co robić?
mój synek za 11 dni skończy 9 miesięcy
jak skończył 7 to już ładnie siedział więc go sadzaliśmy, w literkę C kołderka za nim wrazie W (ale tak naprawdę nie była potrzebna bo się nie przewracał) i tak się bawił na macie, jak mu się znudziło to kładł się na brzusio, pełzał i było wszystko oki

Skończył 8 miesięcy zaczął siadać, zaraz przy tym próbował raczkować, po tyg chodził już na czworaka. Jest bardzo szybki, przejdzie kawałek, siada, pobawi się, idzie dalej i tak cały czas. Dojdzie wszędzie gdzie chce. Na macie już prawie wcale nie usiedzi. I jest wszystko fajnie tylko że przy tym zdarza mu się przewrócić tak jakby tracił równowagę a dwa razy poleciał z takiego siedzącego do tyłu na panele- straszne to było, płacz aż się zaniósł. Staramy się go pilnować ale chyba bym musiała calutki dzień chodzić za nim krok w krok...

Co robić? czy takie upadki są bardzo groźne?jakie mogą być skutki? Kiedy jechać do lekarza?
Kupić mu kask, czy co? Położyliśmy dywan ale on i tak siedzi na wolnych panelach nie pokrytych dywanem
Bardzo się martwię, żeby te upadki mu nie zaszkodziły....

martyna30

Jakie mleko następne

dzień dobry
mój synek skończył 8 miesięcy, chciałabym go zacząć przestawiać na butelkę
jakie mleko powinnam kupić? następne, czyli 2?

i drugie pytanie, pod koniec listopada mieliśmy mieć 3 dawkę szczepionki przeciwko wzw B
dziecko przeszło 3-dniówkę więc odroczono nam na miesiąc, później nasza lekarka była na urlopie więc dziecko będzie zaszczepione dopiero na dniach
chciałabym się upewnić czy takie około 6 tygodniowe opóźnienie szczepienia od wyznaczonego terminu jest napewno bezpieczne?

pozdrawiam:)

martyna30

Re: ?????

mam jeszcze jedno pytanie
dzieci smoczkowe są chyba spokojniejsze, bo mam wrazenie ze poda im się smoka i można spokojnie coś robić a bezsmoczkowe to człowiek musi sie bardziej nagimnastykować zeby uspokoić, zabawić,sama nie wiem co jest lepsze, bo z jednej strony to podanie smoka wydaje sie łatwizną ale dziecko jest spokojne więc chyba mu dobrze
a bez smoka to trzeba być bardziej kreatywnym a i tak nie zawsze dziecko sie uspokoi
więc co lepsze nie wiadomo...
ale zapytac chciałam, czy ten spokój dzieci smoczkowych, to chodzi o ten czas czy ogólnie w życiu później?

martyna30

Re: Mamy bezsmoczkowych dzieci

dziękuję za tak liczne wypowiedzi:)
ja też nie mam oporów przed karmieniem dziecka gdziekolwiek tymbardziej że jak już się rozpłacze to nie ma innej rady po on chce pierś i szuka jej, bujanie ani nic nie pomaga
i bardziej właśnie chodziło mi o to co robicie np na spacerze, bo ja oczywiście jak była pogoda to go wyjęłam i nakarmiłam, bujałam śpiewałam ale zanim znalazłam ławeczkę to on sobie troche popłakał, bo na spacerze to się poprostu budzi i płacze i generalnie gnam do domu
wkładanie do fotelika to też śpiewanie bujanie, szybkie odpalanie samochodu i jak ruszymy to oki ale to też chwilę zajmuje i on płacze a do tego pręży sie jak struna, czerwone światła, czyli postój też wybudzają go ze snu i zas śpiewamy...
u lekarza tez podaje pierś ale jak leży na kozetce to sie nie da więc podczas
badania płacz bo ani grzechotki ani mówienie do niego nie pomaga, chyba jeszcze jest za mały
przy przewijaniu da sie zgadać ale ubieranie na dwór to chyba za długo i też się na gimnastykuje

poprostu mam wrazenie że dzieci smoczkowe dostają smoka i rodzice wszystko robią na spokojnie
a on nie, podanie smoczka wywołuje jeszcze większy płacz...
także gimnastykujemy sie przy tych "zabiegach", bo tak to jest całkiem pogodne dziecko
i szkoda mi że są sytuacje w których płacze i myślę że smok by to rozwiązał a on go nie chce...

martyna30

Mamy bezsmoczkowych dzieci

witam mamy bezsmoczkowych dzieci:)
mój synek nie chce smoka, tylko cycuś
nie przeszkadza mi to, jest pierwszy, mam dla niego czas więć jak chce może byc przy piersi
jednakze momenty przewijania, ubierania, wkładania do fotelika czy wózka są ciężkie bo płacze.
Oczywiście staram się robic wszystko szybko i sprawnie ale i tak przez ten moment płacze i jest mi go szkoda albo też przy wizycie u lekarza kiedy lezy na kozetce, w podróży jak sie budzi to jak sie nie da zabawić to dostaje pierś ale nie zawsze jest możliwość szybkiego zatrzymania się
Jak sobie radzicie w takich sytuacjach?

martyna30

Re: Leki przy kn

dziękuję bardzo, czuję się znacznie lepiej:)
dziękuję również za odp- lżej mi, bo strasznie się przejmowałam że biorę leki a karmię a mój synek to taki cycuś, że nie wiem jak go odstawić a już pomału muszę bo za 2 miesiące to już ostatecznie muszę wrócić do prac...
a co z ta 1 tabl polopiryny S, którą wzięłam?
pozdrawiam serdecznie:)

martyna30

Leki przy kn

dzień dobry Pani Doroto:)
strasznie się martwię, otóż musiałam wyrwać zęba
cały czas kn, mały ma już skończone 8 miesiecy
jestem uczulona na paracetamol
1)rwanie było na znieczuleniu po 1 godz od jego podania mały był strasznie marudny a zasypia przy piersi, więc podałam:(( martwię się że tak szybko
2) nie mogałm z bólu wytrzymać wzięłam 1 tabl polopirynę S (nic innego w domu nie miałam) ale karmiłam po 4 godz/ później kupiłam dzięcięcy IBUM i wziełęłam chyba 3 razy po 15ml
okazało się ze mam stan zapalny (i suchość zębodołu) dostałam leki w zęba niby miejscowo ale smak straszliwe gorzki czułam więc pewnie się rozpuszczał i starałam się wypluwać ale napewno nie wszystko sie udało
ostatecznie dostałam antybiotyk AUGMENTIN 1tabl co 8 godz przez 5 dni
strasznie sie martwie, że karmię dziecko a łykam leki po zapewne dostają się do mleka i bardzo sie boje, że szkodzą dziecku
Właściwe jest już tak duży że mogłabym go odstawić od piersi i z perspektywy czasu żałuję że tego nie zrobiłam i dopiero usunąć zęba ale się nie spodziewałam że takie będą powikłania... a on nadal nie potrafi pić z butelko a z kubeczka to małe ilości więc pierś to jego główny napój...
jak te leki mogą na niego wpłynąć? bardzo się martwię
czy brać ten antybiotyk nadal czy odstawić małego na ten czas...
wziecie polopiryne bardzo mogło zaszkodzić? a IBUM? a te znieczulenia szkodzą?
co robić ?
pozdrawiam:)

martyna30

Polopiryna s przy karmieniu piersią

Pani doktor. musiałam wyrwać zęba
jestem uczulona na paracetamol
zabieg był późnym popołudniem, nie wiem jakie znieczulenie zastosowano
po powrocie do domu położyłam dziecko spać, zasypia tylko przy piersi- już miałam wyrzuty że po znieczuleniu je karmiłam, czy tak można?
Jak zasnął straszliwie mnie bolało, poza paracetamolem w domu miałam tylko polopirynę S, którą wziełam 1 tabl nawet nie mogłam popić, tylko tyle co na ślinie się udało- mimo tabletki cierpiałam nadal a do tego wyrzuty że nie powinnam jej brać. Kolejne karmienie było po ok 4 godz po tej tabl. Dziecko ma 8 miesięcy. Czy bardzo mogłam mu ta polopiryną zaszkodzić? strasznie się martwię tym:(

Byłam już ponownie u denstysty, zrobiło mi się zapalenie dzionsło dołu, nie dał antybiotyku bo nie wie co można przy karmieniu, robi mi jedynie takie płukanki i wkłada miejscowa tabletkę. Boli i tak. Kupiłam sobie niemowlęcy syrop IBUM i jak już naprawdę nie mogę wytrzymać to biorę 15ml ale to przynosi ulgę na ok 2 godz...

Co można przyjmować w takiej sytuacji przeciwzapalnie i bólowo?
czy jakiś antybiotyk można bezpiecznie?
Jak Pani ocenia moje postępowanie a przede wszystkim proszę o wypowiedź co do tej polopiryny? Jakie skutki dla dziecka może mieć przyjęcie salicylanów przez matkę karmiącą dla dziecka? i czy można karmić niedługo po znieczuleniu? Znieczulenie zeszło chyba po ponad 5 godzinach, więc na znieczuleniu były dwa karmienia. Pierwsze przy położeniu spać drugie ok 24

pozdrawiam:)

dopisuję, że byłam na kolejnej wizycie
coś mi tam jeszcze usuwano, kolejne znieczulenie- karmiłam tym razem po prawie dwóch godzinach
jednak dostałam antybiotyK AUGMENTIN 1tabl co 8godz
oraz mam włożony jakiś lek w miejsce po zębie o działaniu miejscowym ale i tak wciąż czuję jego smak w ustach więc mimo że staram się go odpluwać to napewno coś połykam (nazwy leku nie znam coś na M...)
straszliwie się martwię, że te wszystkie farmaceutyki mogą szkodzić dziecku:((((
czy może powinnam go odstawić od piersi??
ale on nawet nie potrafi pić z butelki, tylko tyle co troszkę napije się wody ale to malutkie łyczki...