marti30

Kobieta, 37 lat, Elbląg

Ostatnie posty użytkownika
marti30

nerwica lękowa

Witam serdecznie,

od czerwca 2014 r. leczę się na nerwicę lękową.Od lipca 2014r uczęszczałam na psychoterapię do grudnia 2014r.Przyjmuję także leki przeciwdepresyjne, uspakajające.Leki trochę mnie wyciszyły, bo nie mam już ataków paniki, ale cały czas odczuwam wolnopłynący lęk i niepokój.Bardzo utrudnia mi to normalne funkcjonowanie, nie potrafię cieszyć się życiem.Jak mogę sama sobie pomóc?

Pozdrawiam

marti30

Toksyczny ojciec

Witam serdecznie,
mam 31 lat, jestem mężatką, dzieci jeszcze nie mam.Moje małżeństwo układa się dobrze, mam kochającego i wspierającego mnie męża.Chciałam opowiedzieć, a robię to po raz pierwszy na jakimkolwiek forum swoją historię związaną z życiem w moim domu rodzinnym.W wieku młodzieńczym zaczęłam zauważać,że moje relacje z ojcem nie są poprawne.Nigdy nie byłam przez niego chwalona, zawsze tłamszona, poniżana, bita po głowie. Zawsze z jego strony były negatywne komentarze, byłam wyzywana od nie nomalnych, moja mama także była przez niego poniżana całe życie.Czułam i nadal czuję do jego osoby wielką niechęć.Z moją mamą, która zmarła w młodym wieku na nowotwór też mu się nie układało.Wiecznie był niezadowolony ze swojego życia, nie umiał docenić to co ma.W domu z tego co pamiętam zawsze były kłótnie, oczywiście przez ojca.Jak tatuś miał zły humor to trzeba było mu nie wchodzić w paradę.Ogólnie ma charakter wybuchowy i nigdy nie wiadomo było kiedy wybuchnie i o co mu tak naprawdę chodziło.Po śmierci mamy to ja jako starsza córka przejęłam obowiązki pani domu.Mam młodszą siostrę o 10 lat, więc przejęłam rolę matki dla niej.Wykonywałam wszystkie obowiązki domowe ale i tak zawsze było żle dla ojca.Wydaje mi się z tego co zauważyłam jemu nigdy nie można było dogodzić.Nigdy z jego ust nie usłyszałam słowa proszę, dziękuję, zrobiłaś to dobrze,jestem z ciebie dumny.Wielokrotnie podejmowałam chęć rozmowy na spokojnie ojcem ale zawsze te nasze rozmowy kończyły się nerwami. krzykami,moim płaczem, kłótnią.Teraz w życiu dorosłym nie chcę za często spotykać się z ojcem, mam do niego wielki żal dlaczego tak całe życie postępował i niszczył psychicznie swoją najbliższą rodzinę.Teraz odczuwam skutki takiego traktowania- jestem nerwowa, czasem wybuchowa, podnosi mi się ciśnienie, czerwienie się.Chciałabym z tym walczyć, ale nie wiem jak.Proszę o komentarz w mojej sprawie.