magdaloza

Kobieta, 42 lata, Saltburn By The Sea/UK

O SOBIE:

Mam na imie Magda.Razem z mezem mieszkamy w polnocno-wschodniej Anglii.Mamy 2 cory:amelie i hanie

Ostatnie posty użytkownika
magdaloza

Re: 6 miesiecy -opadajaca glowka,nie odwracanie sie na brzuszek

Witam :)

Dziekuje slicznie za udzielenie odpowiedzi.Tak dostanie sie do ortopedy graniczy z cudem...a kogos takiego,jak neurolog dziececy to nawet nie znalazlam.Zobacze,co powie mi ten fizjoterapeuta.Od niego wiele zalezy,bo jesli stwierdzi,ze konieczna jest wizyta u lekarza to bede miala podstawe ,zeby lekarza ogolnego przekonac.Inaczej oni twierdza,ze "mama panikuje". Hania duzo spedza czasu na podlodze...i chetnie siega po zabawki,ktore sa z boku czy z tylu...,czasem udaje jej odwrocic na brzuszek i w tej pozycji tez sie troche pobawic.Na dzien dzisiejszy glowka "opada" jej bardzo rzadko(moze 3 razy na dzien)ale uklada ja na jedna strone i stad moje przypuszczenie,ze moze to jakis przykurcz miesniowy...,bo nawet jak jej ta glowka juz poleci to tez jest przechylona lekko w lewo..,przy zabawie tez uklada ja lekko na lewa strone...Potrafi ja odwrocic w prawo,ale zauwazylam,ze jak klade ja na boczku i probuje dzwignac to z prawego boczku ne ma problemu ,natomiast z lewego ta glowka jednak jest za ciezka..jakby..ona ja trzyma,ale nie tak stabilnie...Na boczkach spi i potrafi sie odwrocic na nie sama..problem z odwracaniem sie na brzuch jest taki,ze nie daje obu raczek do gory i zawsze ta ,w ktora strone sie odwraca zostaje nizej...ale jak sie zaprze to nawet z ta raczka na wysokosci brzuszka potrafi sie odrocic na brzuch i ja samodzielnie wyciagnac...Bawie sie z nia czesto,poniewaz ona wrecz sie tego domaga...Na podlodze jest czesto i operuje glownie plecki i boczki...i "prawie" brzuszek...Siadac probuje jedynie jak ja probuje polozyc w foteliku...nie sposob zmusic ja do oparcia sie :) Aczkolwiek udaje sie w koncu:). Na pewno bede drazyla temat bioderek i tej glowki przy fizjoterapeucie i mam nadzieje,ze wyrazi on niepokoj i zleci wizyte u odpowiedniego lekarza..Dziekuje za rady.Pozdrawiam.
Magda

magdaloza

Re: 6 miesiecy -opadajaca glowka,nie odwracanie sie na brzuszek

chcialam tylko dodac,ze z tym odwracaniem sie na brzuszek jest tak,ze ona kilka razy sie odwrocila...,ale teraz znow nic. Jesli chodzi o prawa nozke to dzisiaj zauwazylam tez,ze lezac na plecach i "pedalujac"(jak ja to nazywam...takie kopanie nozkami w powietrzu)...lewa nozke zgina w kolanku i prostuje prosto a ta prawa jest jakby odgieta troszke w prawo...w stawie...Jak juz pisalam badano jej bioderka juz 3 razy i mowia,ze wszystko jest ok.Nawet nic lekarza nie zaniepokoilo...Czy to mozliwe,ze czegos nie zauwazyl??? Dziekuje.

magdaloza

6 miesiecy -opadajaca glowka,nie odwracanie sie na brzuszek

Witam,

Moja corcia 8 kwietnia skonczyla 6 miesiecy.Martwi mnie u niej kilka spraw a wizyte u fizjoterapeuty mam dopiero za 2 tyg. Mieszkamy w UK i Hania tu tez sie urodzila,silami natury w 40tyg+2dni. Hania slabo przybiera na wadze,ale trzyma sie swojej kreski centylowej i kazano mi sie nie martwic.Nei w tym rzecz.W Uk dzieci urodzone silami natury nie maja robionego USG bioderek,tylko badane przez lekarza ogolnego.Hania takie badanie miala juz 3 razy(na 6tyg,na 3.5 mies i na 5mies) i lekarze twierdza,ze jest wszystko ok.Wskazaniem do badanie bylo dla mnie,ze Hania ma na prawej nozce jedna wgiecie a na lewej dwa.Poza tym jak trzymam ja piionowo do podloza na wyprostowanych nozkach to czesto wlasnie prawa nozke daje w tyl,inaczej ja uklada...Lewa nozka wydaje sie byc lekko sztywniejsza w stawie..Obie nozki potrafi wlozyc sobie do buzi. W pozycji siedzacej(nie siedzi jeszcze sama) przechylonej lekko do przodu badz do tylu(pollezaca) nie kladzie nozek w rozkroku,ale albo kladzie jedna obok drugiej a jesli juz lewa ma odchylona w lewa strone to prawa zgina w kolanku i przechyla na bok(jakby miala zamiar usiasc po turecku).Do tego nie odwraca sie na brzuszek ani w druga strone.Wie,jak to robic,bo jej pokazywalam od dawna...i kilka razy to zrobila,ale teraz nic.Kompletnie nic..Nawet nie probuje.Odwraca sie na boczki jedynie:( Do tego dochodzi fakt,ze od jakiegos tygodnia "leci " jej glowka...Glownie jak jest zmeczona...Wyglada to tak,ze jak siedzi na kolanach(pochylona ku przoddowi) do odbicia...to czasem po prostu "spada" jej glowka (jakby zasnela) w dol(lekko przy tym przekrecona w lewo),ale zaraz ja dzwiga do pozycji wyprostowanej..Najdluzej jak ma ja w pozycji "broda do klatki piersiowej" to 5sekund(liczylam)...Przez to nie chce lezec na brzuszku...bo wtedy to sie nasila...i jak dzisiaj polozylam ja na brzuszku na mnie..to poczulam ,ze kiedy glowka napiera na moja klatke piersiowa to caly tulw jakby zginal sie " do srodka"...,jakby pupa szla do gory a napinaly sie miesnie brzuszka...Nie wiem,czy potrafi sobie Pani to wyobrazic...,albo czy dosyc obrazowo to opisalam.Rozumiem,ze bez zobaczenia dziecka " na zywo" moze byc ciezko cokolwiek Pani powiedziec..Ja generalnei sie zastanawiam,jaka moze byc to przyczyna:czy mozliwe,ze jest to jakis przykurcz? Czy moze to cos z napieciem miesniowym? Hania ogolnie jest silna...na brzuszku nie wyprostowuje jeszcze raczek i glownie ssie raczki:) ,ale potrafi lezec dosyc dluga chwile,jak ma zabawke albo jak sie do niej mowi..Do tego dosyc czesto klade ja na brzuszku na moje podudzia...i tak ja bujam.Wiem,ze moze byc troszke leniwa,bo Amelia(moja 3 latka) nauczyla ja ,ze jak jej wypadnie zabawka to ona zaraz jej ja daje,wiec nie ma po co sie odwracac...Ale chyba jednak juz powinna??? Zreszta o siedzeniu tez nie ma co myslec...,choc bardzo by chciala to chwieje sie na boki,wiec zwykle pozycja pollezaca badz noszona na boku(na biodrze) zlapana w kroku..-uwielbia byc tak noszona...Dodam,ze stosuje techniki pielegnacyjne dla niemowlecia...sposoby noszenia i zabawy wspomagajace zrozwoj...Ale jak widac...bezskutecznie..Dziekuje za odpowiedz.Jesli bedzie miala Pani jakies pytania to prosze pytac.
Pozdrawiam .

Magda

magdaloza

Re: Utrata wloskow u 3latka :czy moze byc to objaw stresu

Witam,

Dziekuje za rady...Fakt,ze raczej rysuje dla niej...niz z nia...Bardziej probuje ja nauczyc rysowac cos innego niz do tej pory.Postaram sie wdrazyc w zycie wszystko,co Pani mi poradzila.Jesli chodzi o wloski to wiem,ze najpierw trzeba konsultacji lekarskiej i wizyte u pediatry mamy juz 21 marca(zmienili termin) i zobaczymy ,co powie...Mam nadzieje,ze zleci badania i sytuacja sie wyjasni...Mnie bardziej chodzilo,czy jest to w ogole mozliwe???Czy istnieje prawdopodobienstwo,ze z powody stresu Amelia traci wloski...czy tak moze zareagowac organizm 3 latka? Do tej pory mi sie wydawalo,ze to raczej dotyczy osob doroslych.
Dziekuje jeszcze raz :)Pozdrawiam:)

magdaloza

Re: Utrata wloskow u 3latka :czy moze byc to objaw stresu

chcialam jeszcze opisac Amelii problemy z sypianiem.Przestala w ogole spac w dzien.Pomimo zmeczenia robi wszystko,zeby nie zasnac i w 99% jej sie udaje,wiec odpuscilam ,czego efektem jest nadmierne wyczerpanie wieczorem...kombinuje na wszystkie sposoby,zeby nie pojsc spac.W kocnu umyje sie i idzie do swojego pokoju,swojego lozeczka.Ja siadam obok(niestety maz pracuje caly tydz poza domem,wiec jest z nami rowniez Hania) i czytam bajke...jelsi zasnie podczas mojego czytania to ok,ale jesli nie...nie pozwala mi wyjsc...,przerazliwie placze...Nie pomagaja tlumaczenia,ze jest juz duza(zawsze zasypiala sama od noworodka),ze ma misia i myszke miki...a mamusia musi isc polozyc Hanie...Nie.Jest placz.Przerazliwy placz...kurczowe lapanie mnie za reke...i lzy jak grochy..kilka razy zostalam z nia...,ale czasem po prostu nie moge(musze nakarmic Hanie)...i wtedy zasypia z placzem...a ja znajduje u niej w lozeczku okoliczne przedmioty jak np.kocyk ,kotka w plastikowej budzie,opaske na wloski itp...co moze zgarnac to bierze do siebie...Przeraza mnie takie jej zachowanie,bo nigdy taka nie byla,.Nie powiem,ze byla grzecznym dzieckiem,bo nie..Byla zawsze bardzo energiczna,wesola,wszedzie sie wspinala,(nadal to robi)...,ale teraz albo wciaz placze,jesli na cos jej nie pozwole.Na spacerze jest nieznosna..ucieka,albo "atakuje" przechodniow(klepiac po pupach,czy szturchajac).Na prawie kazde polecenie a w zasadzie prosbe o zrobienie czegos np.pozbieranie puzzli...krzyczy,ze nie..i zaczyna rzucac czyms co ma pod reka...a ostatnio nawet jak nie chcialam jej dac ciastka to mnie ugryzla.Martwie sie bardzo o nia,bo nie wiem,gdzie popelniam blad...a skoro tego nie wiem,to nie wiem,jak go naprawic...Jak jest maz to maz ja kladzie spac mimo,ze ona chce bym to byla ja...ale chwilke poplacze a potem jest juz dobrze.Dziekuje za pomoc.

magdaloza

Utrata włosków u 3-latka: czy może być to objaw stresu?

Witam,

Od jakiegos czasu mam problem i nie wiem,jak sobie z tym poradzic.Jest to moj problem ,bo zdaje sie,ze ani moja 3 letnia corcia ani lekarz nie widzi w tym wiekszego problemu.Czytalam w ktoryms ze wczesniejszych postow o reakcji dziewczynki na nowego braciszka..Znalazlam w tym wiele z zachowan Amelii i skorzystam z rad,ktorych Pani tam udzielila.Martwi mnie jeszcze jedna sprawa.Amelia procz tego,ze stala sie nieznosna,ze gdy tylko Hania zasnie-krzyczy,albo ja zaczepia,ze robi wszystko,czego jej nie wolno i reaguje placzem na wszystko...Nie chce sama zasypiac.Na moje proby wyjscia z pokoju(dodam,ze od dziecka zasypiala sama) reaguje panicznych placzem...i albo z nia zostaje albo zasypia placzac...Nic nie pomaga.Dodatkowo miesiac temu chorowala(wirus zoladkowy a pozniej angina i 5 dni temperatura ponad 39st-duze dawki lekow przeciwgoraczkowych plus antybiotyk).To wszystko ciagnelo sie jakies 3 tyg(w sumie),kiedy Amelia nie jadla prawie nic.Zauwazylam wowczas ,ze zaczynaja jej sie przerzedzac wloski...Pomyslalam,ze moze za mocno je zwiazuje,wiec przestalam i poszlam do fryzjera ,zeby je podciac.Stan niestety sie pogarszal...Poszlam do lekarza(mieszkamy w UK),ktory stwierdzil,ze to z braku witamin,po chorobie i nalezy ja suplementowac witaminami i dobrze odzywiac.....Tydzien pozniej znow udalam sie do lekarza z prosba o zlecenie badan krwi,bo wlsoki przerzedzac jej sie zaczely tez juz na czubku glowy(skutkiem czego ma 3/4 wloskow mniej i widoczne przeswity).Badania krwi bedzie miala ,ale dopiero 27.03...Czytam na temat lysienia bardzo duzo w sieci...I szczerze mowiac..lekarz obejrzal ja i stwierdzil ponownie,ze to niedobor witamin...Na pewno nie jest to lysienie plackowate ani tez grzybiczne...nie wydaje mi sie tez ,ze to tarczyca..Jedyne ,co jeszcze dopuszczam do siebie to lysienie telogenowe...i ponoc jest ono spowodowane silnym stresem badz choroba...Wiem,ze pojawienie sie Hani bylo dla Amelii przezyciem,bo dotad byla sama i miala "mnie na wlasnosc"...,ale Hania ma juz 5mies..Czy to mozliwe,ze reakcja organizmu na stres mogla wystapic z takim opoznieniem? Czy spotkala sie Pani w swojej karierze z takim przypadkiem? I jesli tak to jak mozna temu zaradzic...bo czynnika stresogennego nie moge sie pozbyc...Prawda tez jest ,ze Amelia gorzej zaczela zachowywac sie od stycznia tego roku....,placzliwosc,krzykliwosc i brojenie...problemy z zasypianiem od lutego...Czy to mozliwe,ze teraz zrozumiala,ze Hania jest "na zawsze"??? W styczniu Amelia skonczyla 3 latka....i wydawac by sie moglo ,ze wiecej rozumie ..a jednak mam problem,bo nie wiem zupelnie jak jej pomoc...Wychodzi na spacery.Czytam jej bajke na dobranoc.Przytulam jak najczesciej mi mowie,ze jest dla mnie wazna,ze ja kocham...i,ze nie moze sie tak zloscic...,ze musi mowic co sie dzieje a nie reagowac placzem czy krzykiem...Nic to nie daje...Chce bardzo jej pomoc...tylko nie wiem jak ..
Dziekuje slicznie.
Pozdrawiam,
Magda

magdaloza

Re: opoznienie w mowieniu u 3latka

Bardzo dziekuje za odpowiedz.Na pewno skorzystam z udzielonych mi przez Pania rad:) Pozdrawiam serdecznie,

Magda

magdaloza

Opóźnienie w mówieniu u 3-latka

Witam,

Mam problem,ale moze zaczne od poczatku i opisze dokladnie w czym tkwi sedno problemu.
Mieszkamy w Anglii od 4 lat i tu urodzila sie moje coreczka-Amelia.W styczniu Amelia skonczy 3lata.Mowi bardzo niewiele.Mamy przydzielona logopede,ale tutaj troszke bagatelizuje sie sprawe mowienia u dzieci obcojezycznych twierdzac,ze to normalne,bo musza one przyswajac dwa jezyki jednoczesnie.Amelia urodzila sie przez cesarskie ciecie w 39+2 tyg ciazy,poniewaz byla ulozona posladkowo,miala miesiac zoltaczke i obnizone napiecie miesniowe (nie lubila sie podpierac),co poskutkowalo tym,ze byla rehabilitowana i sama zaczela siadac jak miala 8mies a chodzic jak 15.Nie robili jej tu rzadnych badan,pytali jedynie o to,czy nie martwie sie,ze moze nie slyszy..Ale to raczej nie wchodzi w gre,bo slyszy nawet najmniejszy szmer.Nie powiem jest lepiej niz bylo 4 mies temu,ale daleko temu do mowienia.Amelia mowi "mama,tata,bacia(babcia),oc(chodz),czesc,cesz(chcesz,prosze),nie,moje,tutaj,auto,usiaj(usiadz),gorka(ogorek),pic,am am,mniam mniam,ciocia"itp...potrafi zadac pytanie "co to jest" i "gdzie jest" i "nie ma"I to mniej wiecej tyle.Na ostatnim spotkaniu z logopeda przy sprawdzeniu ile rozumie wyszlo,ze zna pojecdyncze slowa,ale niekoniecznie rozumie laczenie dwoch slow...poproszona o wlozenie lyzki do kubeczka ...zdawala sie nie bardzo rozumiec...i musialam kilkakrotnie jej powtarzac,zeby w koncu sie domyslila.Jest bardzo towarzyska i wciaz "gada" po swojemu...,bawi sie sama i jej lalki tudziez koniki "rozmawiaja" ze soba,ale glownie jest to "bla bla bla...usiaj mama ...tutaj"....,czyli jakby tylko dodaje te slowa,ktore zna.Uwielbia zabawy z dziecmi i jest bardzo przyjacielska,ale jest rowniez niedobra i nie posluszna...i zastanawiam sie,czy czasem nie wynika to z niezrozumienia..Ona rozumie co jej wolno a co nie..ale jak pytam "czy amelia bedzie grzeczna?" albo "czy Amelia bedzie sluchala mamy" to wydaje sie zdezorientowana,jakby nie wiedziala,czego ja od niej chce.Moje pytanie brzmi:czy problem z mowieniem moze wynikac z jakis przyczyn psychologicznych?I jak moge pomoc jej zrozumiec co znacza takie abstrakcyjne slowa jak "grzeczna" czy "sluchac"...czy "nie wolno"? I co moge jeszcze zrobic?O jakie badania poprosic?Dziekuje serdecznie.Pozdawiam

magdaloza

Re: STYCZEŃ 2009 - zaczynamy

miska271
witam

mnie troszke nie było bo miałam awarie lapka,u nas bez zmian,szukamy mieszkania do wynajęcia i wcale nie jest to takie proste....wykrzesałam jeszcze miesiąc więc troszkę więcej czasu mamy....czasami mam dość wszystkiego...
dzieciaczki były na weselu wybawiły się ,Bartosz wrócił z choroba do domu po pobycie u cioci....boli go gardło,ale osłuchowo ok,ma brać do ssania i jak temperatura będzie to przeciwgorączkowy lek....Aga rozrabia jak tylko może mała gadułka nam rośnie....
te upały mnie dobijaja paskudnie się czuję

pozdrawiam

Wiola,uszy do gory!!! Na pewno wszystko sie pouklada.A co do mieszkania to mam pytanko:nie mozecie sie starac o miejskie mieszkanie(czy jak to sie tam nazywa...wiesz ,takie z urzedu miasta badz gminy?)? Porozwieszajcie moze ogloszenia po okolicy.Na pewno ktos sie odezwie.Trzymam kciuki za to!!! Dla Bartka duzo zdrowka!!!!
Agusia to widze,jak moja Melka....lobuz i gadula hihihihi:) Dobrze,przynajmniej wiadomo,ze zdrowa jest hihihi.
Na upaly nie mam rady...niestety.
Trzymam kciuki,zeby Wam sie wszystko juz "wyprostowalo"!!! Bo chyba ostatnio za duzo "zlego" Was spotkalo...Caluski dla Ciebie i dzieciaczkow:* muah

magdaloza

Re: STYCZEŃ 2009 - zaczynamy

no i ja tak jak obiecalam pisze:) Dzis mialysmy szybki i meczacy dzien.Melka spi a ja odpoczywam przed porzadkami po III Wojnie Swiatowej hihihihihhi :D
no i nie wiem ,co napisac wiecej...Melka chyba zabkuje...Bo w sumie brakuje jej jeszcze trojek i piatek,wiec....chyba musza kiedys wyjsc,nie? haha
Maciej pracuje jak pracowal,wiec ja siedze caly tydzien sama z mala i czasem to juz od zmyslow odchodze.Mialam szukac pracy a mloda pojsc do zlobka....,ale troszke nam sie pokrzyzowaly plany....Moze za jakis czas...Ale o tym pozniej...
W sumie moglabym Was poczytac ...,ale szczerze powiem,ze....oczy mnie bola od czytanie na kompie i po 10min wysiadam :( ~Wiec staram sie to ograniczyc do minimum .Mam nadzieje,ze sie nie gniewacie.Pare stronek do tylu poczytalam,ale reszte chyba sobie odpuszcze.....
Nikogo nie ma ,wiec...chyba lece,bo co tu robic....sama ze soba to niby o czym...:))))

Dobrej nocki papapapapapa:****

magdaloza

Re: STYCZEŃ 2009 - zaczynamy

No i nikogo nie ma,wiec ja dzisiaj tez juz sobie pojde,bo moj maly lobuz spi od 19 i obudzi mnie pewnie ok 7.30,wiec...czas sie wyspac :D
Mam nadzieje,ze bedziecie mialu udany weekend!!! A ja postaram sie jeszcze zajrzec....Wiecie co....chyba sobie przypomnienie w komorce ustawie,zeby tu zagladac... hihihihi
Caluski i dobrej nocki papapapa:D:*

magdaloza

Re: STYCZEŃ 2009 - zaczynamy

Monika74
hej hej czy zagląda tu jeszcze ktos, jak tam wakacje?? ciepło?? my narazie siedzimy u moich rodziców i z rudem znosimy upał!!@!!!

Akurat ja zajrzalam :)
Pisalam wczoraj do ciebie na gg,ale domyslam sie,ze Maciej siedzial
u nas nie ma upalow...;/ odeszly do Was:36_13_4:

magdaloza

Re: STYCZEŃ 2009 - zaczynamy

Hej kobietki:)

Wiem ,wiem dawno mnie nie bylo,ale jakos tak przeszlam raczej na czytelnicza strone mojej duszy i jak nie zajmowalam sie Melka to po prostu siadalam z ksiazka albo ogladalam film.Zreszta musze pilnowac,bo Mloda siiadda mi do lapka i wciaz sttuka w myszke,wiec rzadko siadam,jak jest w poblizu.

Misia bardzo mi przykro,ze ostatnio tak potoczylo sie twoje zycie.Ale sproboj sie pozbierac i odrzuc negatywne i smutne mysli a skup sie na czyms radosnym.Wiem,ze to nie latwe i,ze mnie sie "latwo" mowi...,ale sadze,ze zmiana nastawienia moze wiele zmienic...Sprawdzilam to na sobie.Ja ze swej strony bede trzymala kciuki,zeby wszystko poukladalo sie dobrze!!!!

Monis dzieciaki pieknusia jak mamusia:) A najbardziej to mi moj ziec sie podoba i mam nadzieje,ze Gabi sie nie pogniewa hihihi.

Co u nas....dobrze.Melka rosnie i broi. :D Wazy 10.600 i ma 83cm,wiec niezla z niej laseczka hihihihi.
Gadula i lobuz-tak bym ja okreslila hihihi.Wszedzie jej pelno...Czasem sil brakuje:)
Postaram sie...zagladac czesciej....choc obiecac nie moge...Ale jakby chcieli watek zamykac...to dajcie znac...to na pewno wpadne i zapisze chocby sama ze soba ze 4 strony hihihih

Caluski dla Wszystkich:*

magdaloza

Re: STYCZEŃ 2009 - zaczynamy

Czesc dziewczynki,

U nas po staremu.Biagajaca Melka wlazi wszedzie:):P

Anetko przepisy sie zmienily,ale nie trzeba jechac do Pl,zeby wymienic paszport.Tym bardziej,ze Ambasade masz w Londku.Kosztuje to £.
My mamy spotkanie 7czerwca.Zalatwiamy to w Ambasadzie w Manchesterze.DO 5 roku zycia dziecko moze miec tylko paszport roczny ,ale tez od lutego br. nie musi byc obecne w Urzedzie Paszportowym.Obecni musza byc tylko rodzice.

misia jak tam?Jak ty sie czujesz? Dajesz rade z trojeczka dzieciaczkow??? :)

Emkus czemu zly dzionek???
Jak Marcino???

Caluski dla wszystkich...Hmm...macie moje gg??? Bo czasem lepiej mi na gg pokloikac niz tu wchodzic...
Udanego weekendu!

Muah :*

magdaloza

Re: STYCZEŃ 2009 - zaczynamy

Dzien doberek wszystkim,

U nas nocka zabawowo.Melka sie obudzila o 3 wyspana i chciala sie bawic:lup:
Ale koniec koncow zasnela i pospala do 8.U nas dzis pochmurnie i barowo,wec ze spacerku nicii:Real mad:Ale moze po poludniowej drzemce Melki pojedziemy porozgladac sie za sandalkami.

Anetka no staram sie ,staram...nadrobic zaleglosci,ale jakos mi nie idzie...Mloda jest wszedzie i czasem ciezko wyrobic...Zreszta sama wiesz...Nikolka juz chodzi???
Co do zlobka to dowiem sie co i jak ok 19 maja...i dam znac
Maciek pracuje jak pracowal,wiec tylko na weekendy w domku.Teraz polanujemy wyrobic kolejny paszport mlodej...I wlasnie sie dowiedzialam,ze dzieckpo do 5 roku zycia moze miec tylko roczny paszport:Real mad::ehhhhhh: no nic...jak sie nie da naczej to niech i tak bedzie

Caluski dla wszystkich i udanego dzionka:36_1_21:

Musze spadac,bo Melka mnie ciagnie za reke...:taniec1:

magdaloza

Re: STYCZEŃ 2009 - zaczynamy

Agalila no to pieknie.... mleko masz to jeszcze tylko braciszek lub siostrzyczka dla Lilki i bedzie komplet :D

Miska wiesz co wlasnie to jest najlepsze,ze one nie patrza gdzie wlaza i ,ze moga sobie cos zrobic...Melka co prawda schodzi ladnie sama z lozka,ale....jest zbyt energiczna,po mamusi...hihihi,i czasem nie zauwaza gdzie sie loozko konczy ;/ ;)

Melka ma etap chodzenia na paluszkach...Nei wiem skad to...i nie chce chodzic po dworze...nie wiem skad te humorki...

Wstawiam kilka fotek mojego Diabla Malego

magdaloza

Re: STYCZEŃ 2009 - zaczynamy

Czesc:)

U nas ruchliwie od rana.Melka biega i wrzeszczy...Masakra z tym chodzeniem....hihihi.

AGUS no powiem Ci,ze z tym zlobkiem....to moim zdaniem tez dobrze...,bo dziecko sie chyba szybciej rozwija.Wiesz,tam mu poswiecaja czas i jest pomiedzy dziecmi,ktore umieja wiecej badz mniej i jedno uczy sie od drugiego:) Takie moje zdanie.
Z opiekunkami bywa roznie.Sama zajmowalam sie dzieciakami w Norwegii...hmm...wydaje mi sie,ze za wiele to sie ode mnie nie nauczyly...raczej ja od nich :D

MISIA WOW! Po raz drugi...ty jeszcze Agusie karmilas piersia??? No to jestem pod wrazeniem.Ja juz zapomnialam jak to jest...
Melka pije wszystko z niekapka albo przez slomke...Tylko z tym porannym i wieczornym mlekiem...to jest inaczej
Wlasnie probuje mi sie wcisnac na kolana...hihihi

Dobra koncze..
Udanego dzionka:*

A majowka??? Mielismy grilla,,,Buzki

magdaloza

Re: STYCZEŃ 2009 - zaczynamy

anna_b
Dziewczyny jakie dania dajecie maluchom?

Moj tak na marginesie ma skaze, ale wydaje mi się, że jakoś zle go odzywiam. Dostaje tak:

Rano mleko
o 11- mleko z kaszką (ryżową lub pszenną)
deserek
Obiadek (najczęściej ze słoiczka, ale też gotuję jakieś jarzynowe zupki)
Znów jakis deserek (owoce)
i na kolację mleko

A Wy jak dajecie?
Mi się wydaje, że daje mu za malo miesa. No a nabiału to wcale bo nie może. A u Was jak to jest?

Amelia je rano mleko(jeszcze),potem sniadanko(zwykle jajko,paroweczke,albo kanapke),potem obiad,owoce i na kolacje platki owsiane albo kaszka i do popicia mleko.
Z mleka zamierzam zrezygnowac...tzn...chce,zeby moze nim popijala sniadanko czy kolacje,ale z kubeczka(bo pije z kubka wszystko inne)a nie z butelki...
Na obiadek albo zupka albo normalne drugie danie(slabiej doprawione)...Krotko mowiac je to ,co my:)))

magdaloza

Re: STYCZEŃ 2009 - zaczynamy

miska271
Monika74
miska271
Emka moja Aga to teraz mały diabełek,wszędzie wlezie,muszę ja ganiać od wszystkiego,trzeba mieć ją cały czas na oku...
Agulana razie marnie idzie,bo zabki dokuczaja i tylko ja jej odpowiadam...

Czesc kobietki!!
Miśka Gratuluję!! dopiero wyczaiłam, ze jestes w ciąży... Fajnie to chyba tez styczniowe maleństwo bedzie...............

hej
grudniowe:smile_move:

WOW !!!! MISIA!!!! GRATULUJE!!!! :36_3_19: Super,ale sie ciesze:)))

magdaloza

Re: STYCZEŃ 2009 - zaczynamy

AgaiLila
Witam kobietki!
U nas dzis noc bez mleka nalezy do udanych:) Mala pila w nocy soczek a kolo 6stej dostala kaszke:) Nocka minela spokojnie. Mysle ze w ciagu dwóch tygodni zaczne dawac jej wode zamiast soczku i moze nocki beda wreszcie przespane:)

Powiedzcie mi jak u was z samodzielnym jedzeniem u maluchow... moja mala potrafi w miare ladnie zjesc jogurt lyzeczka ale nic innego(ziemniaczki,zupka) jeszcze jej nie wychodzi. Powoli zaczynam ja uczyc...A waszym maluszka jak idzie?

No i jak z sadzaniem na nocniczek? Mojej nawet do glowy to nie przychodzi... chyba poczekam do 18stego miesiaca bo ponoc wtedy dziecko czuje kiedy mu sie chce....

Trzymam kciuki za przespane noce!!!! :36_1_21: Musi sie udac!!!!
Z siadaniem na nocnik...hmm...tu opinie sa podzielone...Ja Amelie sadzalam od 8 miesiaca i teraz nie ma problemu...Wiem z opowiadan,ze im pozniej dziecko sadzasz ,tym "ciezej " mu "wysiedziec"...Ale sa sposoby...posc bajke,poczytaj albo daj zabawke...probuj,przyzwyczajaj...Na pewno odniesiesz sukces!!!:)))C aluski

magdaloza

Re: STYCZEŃ 2009 - zaczynamy

Czesc dziewczynki

Wiem,wiem....dlugo mnie nie bylo.Jakos nie mialam czasu.Troche sie dzialo przez te kilka miesiecy.Ale ja nie o tym.

Powiem tylko,ze u nas w porzadku.
Pozwalam mojemu malemu diablowi pobyc jeszcze dzidziusiem...chyba dla wlasnej wygody.Amelia nie je sama,bo wole ,zeby i ona i salon byl czysty.Poza tym,jak zaczyna jesc sama cos co jej smakuje to napycha do buzi a potem wypluwa...hihihi.Stwierdzilam,ze na to jeszcze ma czas.
Noce przesypia juz od dawna...nie pamietam od kiedy...
Chodzi od jakis 2 tygodni...,co cieszy i nie cieszy....bo jakos tak wszedzie jej pelno hihihi...Robi sie z niej taka dziewczynka...a mnei teskno za moim malym skarbkiem hihihi.

Zalatwia sie na nocnik,ale nie wola...Pokazuje jak chce kupke a siku sobie nie zawraca glowy:))) Ale na to tez czas...Nei wiem,jak wam,ale mnie nie spieszno,zeby Amelia dorosla i sie usamodzielnila...Na wszystko przyjdzie czas...
No i nie wiem...,ale chyba to tyle...Acha,zalatwiam Melce przedszkole,albo raczej zlobek,bo chce pojsc do pracy...,ale zobaczymy,co z tego wyjdzie.

Mam nadzieje,ze u Was tez oki.Z tego ,co przeczytalam to Wasze dzieci umieja wiecej niz moje...hihihi.Jak zwykle.Super.Ciesze sie.

Postaram sie zagladac czesciej i czytac Was czesciej.:)))
Caluski dla Wszystkich mamus i dzieciaczkow:*** muah,muah ,muah

magdaloza

Re: Stomatolog.a

Witam Pania Doktor

Dziekuje slicznie za szybka odpowiedz.Moja wina,bo nie napisalam bardziej konkretnie.Ale juz sie poprawiam.Zabki wychodzily z kolejnosci.Najpierw dolne jedynki,potem gorne jedynki,dolna dwojka i gorna dwojka,dolna dwojka i gorna dwojka.Ta kolejna "dwojka" wybila jej sie teraz tuz za ta juz istniejaca,z tylu(od strony podniebienia).Stad moj "pomysl" na usuniecie zabka.
Dziekuje za rade...Dzis ide z nia do pielegniarki srodowiskowej(bo tu od niej zaczyna sie droga do lekarzy) i pokaze jej w czym problem.Mam nadzieje,ze zleci wizyte u stomatologa,na ktora na pewno bede nalegala.
Pozdrawiam serdecznie,Magda

Ps.Mam jeszcze jedno pytanie,czy takie "dzikie"zeby(rosnace na podniebieniu lub tuz za zabkami) moga byc genetyczne?Pytam,bo mojemu mezowi,jak byl nastolatkiem tak wybila sie kolejna jedynka,ktora trzeba bylo usunac.Dziekuje slicznie.Zycze udanego dnia:)

magdaloza

Re: Stomatolog.a

Witam,

Mam problem.Mam roczna coreczke,ktorej wychodza kolejne zabki.Ma juz ich 8.Wciaz sie slini a ja wciaz ogladam jej buzke i dzis zauwazylam,ze najprawdopodobniej wyzyna jej sie
kolejna gorna prawa dwojka:( Czy to w ogole mozliwe???? Martwie sie,bomieszkamy w Anglii i jeszcze nie bylam z nia na wizycie u dentysty a i nie bardzo im ufam(ciezko znalezc wykwalifikowanego)...i nie wiem co teraz?Czy jesli to jednak zabek czy trzeba go bedzie usunac? I jesli tak to czy konieczna bedzie narkoza? Poza tym wydaje mi sie,ze zabki nie rosna Amelii rowno...To znaczy jedynki sa ok ,ale dwojki sa jakby troszke za nimi...tak jaby "wchodzily" do wewnetrzenej czesci buzki.Prosze doradzic co w tej sytuacji robic?Czy konieczna jest wizyta u dentysty?
Dziekuje slicznie.Pozdrawiam .Magda

magdaloza

Re: STYCZEŃ 2009 - zaczynamy

dzien doberek...

Choc u was juz prawie poludnie:D Ja witam z:kawa:
Dziekujemy wszystkim z azyczonka:smile_move: Jak zwykle jestescie wielkie:)

Urodzinki Amelki...hmm...
Powiem Wam,ze nie moge uwierzyc,ze minal juz rok....i nawet dzis sie pomylilam i weszlam na watek do stycznowek 2010...bo nie sadzilam,ze one juz sa tu:hop:
Wiec...dzien przed urodzinami (wtedy Maciek byl w domu) otworzylismy prezenty...A wlasciwie to tylko jej pomoglismy.kolejnego ,wlasciwego dnia urodzin...poszlysmy sobie na spacerek,zjadlysmy ciacho i szalalysmy:smile_move:Bylo super!
Imprezy nie robilismy...chyba chcialam zobaczyc kto zajrzy(choc wiedzialm ,ze chrzestna nie zajedzie ,bo w grudniu urodzila coreczke)...i powiem Wam,ze NIKT do niej nie przyszedl...roche to przykre....,ale coz

ADUS gratki za przeprowadzke:36_1_22:
EMKUS Tobie rowniez..

No i ...sie napisalam...musze spadac,bo maruda juz po mnie wlazi...hihihi potem wstawie moze jakis fotki Melki

Caluski:mylove:

magdaloza

Re: STYCZEŃ 2009 - zaczynamy

Czesc dziewczynki :)

:big_whoo::big_whoo:

Od razu na poczatku BARDZO was przepraszam,ze mnie nie ma:le: To nie wasza wina....Jestem po prostu z Melka sama,wiec nie mam jak siedziec...i pisac...Jak siade przy kompie,zeby choc maila napisac to ona juz sie po mnie wspina i wszystko robie na raty:uff2:

dziekujemy pieknie za zyczonka!!!! Super,ze pamietalyscie:36_3_1::36_3_1::36_3_1:

Probowalam cos czytac,ale nie dala mi mloda...masakra..odkad sie wspina i lazi przy wszystkim nabila juz sobie ze 4 guzy:36_2_21:...Kolorowy zawrot glowy...

Z tego co rozumiem to ADUS tu sie wyprowadzasz na swoje???Tak???Jesli tak to GRATKI WIELKIE,SLONCE!!!!:smile_jump:

Postaram sie was nawiedzic wkrotce...,ale nic nie moge obiecac...wlasnie juz mnie bombarduje,lobuz maly :) :D

Podaje moje gg...tam czesciej mozna mnie zlapac...6937947 :D

Caluski dla Wszystkich i

Samych kolorowych dni w Nowym Roku

magdaloza

Re: STYCZEŃ 2009 - zaczynamy

Czesc :)
Wpadam na chwile...przed kapiela..Moje dziecko podziwia jak pralka pierze :D:D:D

MISKA strasznie mi przykro,ze tak zrobili Twojego meza i to akurat przed swietami...Mam nadzieje,ze jakos sobie poradzicie! BRAWO dla Agi ,ze sama chodzi :D:D:D WOW!!!

AGA Super,ze LILA juz tez chodzi!!!! Ale ona duzo wczesniej od Melki raczkowala,wiec nie ma co sie dziwic...

KAS Marcinek widze,ze juz tez prawie sam chodzi..Melka jak stanie przy lozku to zrobi pare krokow,ale sadze,ze do chodzenia jeszcze jej brakuje...nie jest wystarczajaco stabilna...
Piszesz,ze Sz. tego nie widzi...To smutne,ale czasem niestety tak bywa z roznych powodow...Moj M ciagle w pracy,wiec tez nie widzi...jak Amelka osiaga kolejne etapy ;/

ANIU piszesz,ze Twoj malec tez jeszcze nie chodzi....Pewnie i na niego przyjdzie pora...Melka tez dlugo nie chciala siedziec,bo jej to nie odchodzilo a teraz juz by tylko stala...

AGA zdrowka dla LILii

Hmm...u nas ok.Postepy na basenie sa:) Melka malo mowi...a wlasciwie w ogole...ale to dlatego,ze ma kontakt z dwoma jezykami...Wic i na to bedziemy musieli poczekac:D

Caluski dla wszystkich

magdaloza

Re: STYCZEŃ 2009 - zaczynamy

Czesc dziewczynki :)

Mnie to dopiero nie bylo ....i jak zwykle wpadam na chwilke,bo...NIE MAM naprawde jak pisac...i tego posta pisze na raty;/ Doczytam Was moze kiedys....a moze juz niedlugo...
Zaczne od tego...,ze kupa roboty przed swietami.Maciek wciaz w pracy a ja z Melka sama:( Mloda raczkuje i wspina sie wszedzie jak oszalala...Musze miec oczy wszedzie,bo juz ma 2 guzy ....Masakra...Az boje sie pomyslec co bedzie jak zacznie chodzic...Na basenie robi postepy...Zeby ida...tylko jakos wyjsc nie moga...Mamy juz 6 zeboli...3 na dole i 3 na gorze...Teraz walczymy z katarem i zebolami...no..i pilnujemy,zeby sie Melcyk nie zabil :/
Poza tym wszystko oki..
Mam nadzieje,ze u Was tez?:) Ktorys dzidzius juz chodzi?????
Caluje Was wszystkie mocno...i naprawde nie ZAPOMINAM o Was tylko nie mam jak...napisac..wieczorkiem juz padam...wiec...
Sciskam Was mocno:****

magdaloza

Re: STYCZEŃ 2009 - zaczynamy

Witam Was kochane

Od razu znow przepraszam,ze sie nie oddzywam...i pewnie to moje milczenie chwile jeszcze potrwa...Ale jakos tak wszystko sie wali(procz naszej rodziny:znaczy mnie,Macka i Amelii)...,do tego zbliza sie Wszystkich Swietych a mnie znow nie bedzie...Juz nie wiem ile to lat...Wiec mam dola...i to wielkiego..staram sie zachowac twarz przy Amelce,ale wiem,ze ona i tak czuje.....Wiec zbieram sily,zeby z tym walczyc...Nie gniewajcie sie..,ale nie wpadam na forum,bo nie chce Was dolowac...,bo kazda z Was ma swoje problemy...ja ze swoimi musze uporac sie sama...i w takich chwilach jak ta strasznie brakuje mi mamy:((( ...ale na to juz nic nie moge poradzic...
Wiec poki co trzymajcie sie kobietki:* Wroce normalniejsza,bo teraz to nie ma ze mnie kompana do pogaduszek...niestety:(
Caluski dla Was i Waszych pociech....

Ps.Ktora mnie odwiedzi??? Zapraszam:)
Papa

magdaloza

pelza odpychajac sie tylko prawa nozka

Witam Pania

Juz wczesniej konsultowalam moja corcie z Pania.Amelia ma obecnie prawie 10miesiecy.W 6miesiacu skonsultowalam sie z neurologiem w Polsce(mieszkam w Anglii).Neurolog wykryl u malej slabe napiecie miesniowe w raczkach.Rehabilitacje w Polsce mala miala moze z 5razy,bo musielismy wyjechac,ale cwiczylam intensywnie z nia w domu i zaczela samodzielnie siedziec pod koniec 8miesiaca a za ok tydz zaczela powoli pelzac.Ucieszyl mnie taki "skok" rozwojowy,ale niestety minely od tego czasu jakies 2.5 tygodnia a Amelka wciaz odpycha sie tylko prawa nozka.Lewa probuje ale jej jakby uciekala...Jak jej ja podtrzymam to wtedy sie nia odepchnie...Do tego nie probuje jeszcze sama siadac:( ani raczkowac...Co prawda podnosi juz pupe do gory,ale wydaje mi sie,ze to jeszcze dluga droga.Tu,w Anglii zasygnalizowalam oczywiscie problem i na rahabilitantke czekalam 2 miesiace.Kiedy juz sie pojawila stwierdzila,ze ona nie widzi problemu,ze Melka ma po prostu bardzo elastyczne stawy i dlatego wciaz jest jak zabka(wtedy nie pelzala jeszcze) i nie staje na nozkach(do tej pory bardzo rzadko sie zdarzy,ze utrzyma swoj ciezar na nozkach) i dlatego zacznie pozno chodzic..Kazala malej podnosic pupe jak jest na brzuszku i nozki do pozycji raczkujacej,ale teraz kiedy Melka juz pelza jest to niemozliwe,bo ona sie napina i chce sama "isc" do przodu.Chcialam zapytac,jak moglabym corke dostymulowac,zeby zaczela uzywac lewej nozki i probowala samodzielnie siadac???
Dziekuje za odpowiedz:)
Pozdrawiam,
Magda

Ps.Jesli ma Pani jakies dodatkowe pytania to prosze sie nie wahac.

magdaloza

Re: STYCZEŃ 2009 - zaczynamy

sorki,ze nie pisze,ale fatalnie sie dzis czuje..po poludniu zasnelam z Melka i spalysmy 2 godz i zero poprawy:( Do tego Melke znow przeczyscilo i nie wiem po czym:( Mnie jest wciaz nie dobrze,glowa boli i zbiera mi sie na wymioty...Pieprzony wirus jelitowy...juz chyba wolalabym zygac...a tak nie zygam,nie mam biegunki a czuje sie jakbym umierala:(
Udanego wieczorku...odezwe sie jutro

magdaloza

Re: STYCZEŃ 2009 - zaczynamy

Dzien doberek:)

Mialam byc rano z kawka wiec jestem...Tyle,ze widze,ze juz mnie dzieczynki wyprzedzily...No ,ale tak to jest jak dzieciaczki nie daja pospac..Amelia od 3 dni spi jak dawniej a nawet lepiej,bo od 19 do 8rano :)Ale za to ja chodze spac pozno,bo zawsze "cos" i znow sie nie wyspalam.Do tego pogoda do d* ...i chyba mala zarazila meni tym wirusem,bo zbiera mi sie na wymioty...ehh...no zobaczymy

Aguska no wlasnie dokladnie tak...narzekamy,czasem bysmy je chetnie "wyprowadzily",ale tak naprawde to bez nich ani rusz:D

Emka no to wierze,ze jestes zla...,bo pewnie tesknisz za nim...no o Marcinku nawet nie wspomne..Niech sie nie wyglupia tylko przyjezdza do Was...,bo ilez mozna???

Paulik Twoja pociecha tyle potrafi,ze znow sie nabawie depresji..haha...Z tym szwem chodzi o to,ze tam gdzie jest szew przez dlugi okres czasu nie masz czucia...najpierw w ogole a pozniej jakbys miala znieczulenie...i tu mi powiedzieli,ze jak czucie Ci wrocilo to mozesz zachodzic w ciaze..,ale najlepiej poczekac rok,bo tyle cialo kobiety potrzebuje na dojscie do siebie...nie wiem,jak to jest jest gdy mialo sie nie planowane cc,bo wiem,ze wtedy moze byc inaczej...

Agus A Twoje Lila..to mnie przeraza...Kiwa "nie" chodzi miedzy meblami...WOW! Moja nie macha...,ale to chyba dlatego,ze jej teo nie pokazywalam...z tym nie podobnie...nawet mi nie przyszlo do glowy...,bo w sumie ona ladnie pokazuje,ze "nie"...hihihihihi...Ale za to robi kupke do nocnika! i czasem siku,jak sie uda zlapac

Monika mam do Ciebie pytanko,bo juz pytalam wszedzie a ty jestes mama z doswiadczeniem...Spotkalas sie kiedys z czyms takim,ze dziecko Ci robi zielona kupke bez powodu??? Bo moja Amelia to odkad jest na sztucznym mleku to tak raz na dwa dni obowiazkowo zielona robi...i nie je nic nowego,ani nie ma zadnych innych objawow...a moze to zabki???Jest to mozliwe?

Dobra ....dziewuszki...piszcie co u was:D

magdaloza

Re: STYCZEŃ 2009 - zaczynamy

no i doczytalam Was :D Nareszcie sie udalo http://www.cosgan.de/images/more/bigs/a130.gif
Bylo tego troszke...

Emka,Adus dowcipy powalily mnie na nogi http://www.cosgan.de/images/smilie/frech/a060.gif a raczej z nog...hihihihih

Maniulek WOW! Norbert juz chodzi....no no...szybciutko!!!:D gratki dla siostry! A...zapomnialam Sliczniutki ten Twoj Norbi no i gratuluje samodzielnego mieszkania:D http://www.cosgan.de/images/more/bigs/c014.gif

Emkus czemu nie wiesz kiedy zobaczysz sie z Sz???? Bo albo nie napisalas albo przeoczylam...

aga zal sie ile wlezie...ja na moja nie chce sie zalic,bo zle z nia nie mam..choc czasem wymaga az za duzej uwagi...no,ale ona jeszcze nie chodzi ani nie raczkuje..

Wiolu malzem sie nie przejmuj,bo oni tak maja...moj na Dzien Kobiet w zeszlym roku przyjechal podchmielony z pracy ..i co ,ze mial kwiaty...Musialybyscie widziec ta akcje...hihihi http://www.cosgan.de/images/more/bigs/c014.gif

Dobra...nie wiem,co jeszczed chcialam napisac...ale zajrze jutro z kawka :D
Caluksi http://www.cosgan.de/images/smilie/liebe/h053.gif

magdaloza

Re: STYCZEŃ 2009 - zaczynamy

Monika74
magdaloza
Czesc dziewczynki

Sorki,ze mnie wywialo na tak dlugo...nadrobie was wieczorkiem....,bo wiele sie tu u nas dzieje i dzialo,ze jakos tak wpadam tylko na chwile na neta...ale teraz poki co napisze co u nas...a wiec...

U mojej kumpeli zostalysmy dluzej niz to planowalam,bo wyladowala w szpitalu(jest w 32tc) z krwawieniem,jej cora chora..zostalam by pomoc.Na szczescie wszystko dobrze sie skonczylo i wrocila do domu. Tam moje dzieciecie przezylo...skok rozwojowy...po pierwsze mamy kolejny zabek i kolejne ida ....masakra,jaka bywa marudna...Ale tez zrobil sie z niej maly pelzak:D:D:D Dopiero ....w porownaniu z Waszymi pociechami...ale co tam..ona po prostu tak ma i tyle...
Po powrocie do domu Melka dostala wirusa zoladkowego i meczyla ja biegunka przez dwa dni....i przez to stracila troszke na wadze.Poza tym meczy ja katarek;/ Wiec dwie nocki mialysmy nie przespane ...,ale juz jest lepiej...Dzis na basen...co prawda z katarem,ale co tam...damy rade...
Dobra mykam..caluski dla wszystkich:D

Nadrobie dzis wieczorem lub jutro...obiecuje!!!!

Monika Dawid jest juz taki duzy i jak ladnie stoi...Melka jeszcze nie potrafi..GRATULUJE TWOJEJ SIOSTRZE SLICZNEJ DZIDZI!!! I jakie piekne imie wybrala:D

Agus dziekuje za zaproszenie na NK:D Jak mnie znalazlas???

Madzia fajnie., ze wróciłaś do nas......... Oi stoi ten łobuzisko mój, ale jeszcze niezbyt pewnie... najczęściej jak sie daje powalam go by raczkował, chociaz zabardzo nie musze go do tego namawiac. z Gabryską robia sobie wyścigi po mieszkaniu......
Fajnie, ze Amelka zaczęła pełzac.... Madzia moja Gabryska też późno wszystko robiła. z duzym opóźnieniem do innych dzieci, al4e wszystko w normie.. zaczęła raczkowac jak miała 10 miesiecy, a chodzic jak miała 16. i było ok...... Chyba juz sie nie martwisz.... postepy Melka robi i supeRRR!!!!

No nie martwie sie...bo ilez mozna...a poza tym wciaz chodzilam jakas zestresowana przez to....a i ona to wyczuwala...Widze,ze brnie do przodu.Coraz szybciej nabywa nowych umiejetnosci...a poza tym bym zwariowala patrzac na basenie,jak matka przychodzi z 4miesieczna corka a ta juz stoi pieknie...kazda dzidzia jest inna...i nie bede Melki meczyc na sile...najwazniejsze,ze jest zdrowa!!!

magdaloza

Re: STYCZEŃ 2009 - zaczynamy

Hej wieczorowo:)

Jest tego wiecej niz myslalam...nie tak predko Was nadrobie,bo ...mam podobnie...Amelia mi 2 nocek z rzedu nie przespala..normalnie co godzine latalam do niej.Powody jak u Was:smoczek,zimno,pic...zabki...i takie tam...za duzo by pisac....

Szani tak jak napisalas co lekarz to opinia...Moja gin w Pl(wieloletnie doswiadczenie gin-poloznik) powiedziala,ze min rok a tu mi lekarka powiedziala,ze jak mam czucie na szwie to spokojnie moge sie starac i moge rodzic naturalnie..(no chyba,ze znow sie dzidzia nie odwroci).Tak,ze ja nie nie martwie...Jak zajde to zajde.A kolejna cc to tez nie tragedia...

Emka,Adus,Wiola co to za marcowy wypad???? Bo do konca nie doczytalam...

Maget kochana...odetnij sie od tego goscia(twojego malza),nie daj soba pomiatac.Co za gnoj(sorki za wyrazenie,ale nie mam za grosz szacunku dla takich typow)...Jak mozna uderzyc kobiete,ktore urodzila jego dziecko???? Damski bokser jeden...oj...ja bym go potraktowala...

Monika podziwiam Cie kobietko:studia,dom i dwojka dzieciakow...,ze jeszcze masz sile na forum...BRAWO!!!

Aga moja tez lobuzuje...ale chyba dzieci tak maja...w tym okresie...nie???

Emka zapomnialam...ty sie przeprowadzasz do Szymona????A Marcinek uroczy:D Zreszta od urodzenia taki byl

Wiola wiesz ja mam ochote wyrwac sie z domu i to przy jednym dziecku....wiec nie wiem,jak ty nie dajesz sie zwariowac...

Dobra ide czytac dalej...a jest tego sporo...

magdaloza

Re: STYCZEŃ 2009 - zaczynamy

anna_b
Hej dziewczynki.
Emka ja też sie po slubie wyprowadzilam ze swojego rodzinnego miasta. Coprawda do miasta odlegloego tylko jakies 18-20 km, ale jednak... Wolalabym w 100% wrocic do swojego miasta, tam znam kazdy kat, kazdy sklep, kazda ulice... Tam jest mój dom i moje miejsce, tu czuje sie obco... ale docelowo tez zamierzam tam wrocic. Trzymam takze za Ciebie kciuki.

Moj urlop sie konczy juz jutro do pracy. Chyba ze mlody sie rozchoruje, bo wczoraj w nocy troche go meczyl katarek ale dzisiaj za dnia nic, takze nie wiem co to bylo. Okaze sie rano.

Dziewczyny, nie wiem co myslicie o tym, ale ja JESTEM NA TAK YouTube - Nie mogę Cię zapomnieć /Original from Artist/ coprawda jednak widac, ze to nie jej klimaty ten "sexi dance" :P ale mimo wszystko super metamorfoza, milo sie na Nia patrzy. Zawsze ja lubilam, ale jak ma sie porownanie jak wygladala kiedys a jak teraz to... Super super. Czekam na Jej singiel, ktory ukaze sie 23 pazdziernika, zapowiada sie ciekawie. A swoja droga... to chyba dowod jak dzieko wplywa na kobiete, co jak myslicie? :) Zmienia sie myslenie i cale zycie.

Uciekam i zycze Wam milego poczatku niwego tygodnia, i zdowia dla tych Waszych chorowitków i dla tych zdrowych i oby nie dopadla je choroba.
Buziaki.

Lubie chylinska ,ale zdecydowanie NIE w takich klimatach...nie moj typ po prostu...

ADUS duzo zdrowka dla Gabi!!! I dla Oliwci...jeju..a juz myslalam,ze bedzie po wszystkim a tu albo nie dostarlam jeszcze albo tak mi sie wydaje,ze jeszcze jest przed operacja...ehh...

magdaloza

Re: STYCZEŃ 2009 - zaczynamy

Czesc dziewczynki

Sorki,ze mnie wywialo na tak dlugo...nadrobie was wieczorkiem....,bo wiele sie tu u nas dzieje i dzialo,ze jakos tak wpadam tylko na chwile na neta...ale teraz poki co napisze co u nas...a wiec...

U mojej kumpeli zostalysmy dluzej niz to planowalam,bo wyladowala w szpitalu(jest w 32tc) z krwawieniem,jej cora chora..zostalam by pomoc.Na szczescie wszystko dobrze sie skonczylo i wrocila do domu. Tam moje dzieciecie przezylo...skok rozwojowy...po pierwsze mamy kolejny zabek i kolejne ida ....masakra,jaka bywa marudna...Ale tez zrobil sie z niej maly pelzak:D:D:D Dopiero ....w porownaniu z Waszymi pociechami...ale co tam..ona po prostu tak ma i tyle...
Po powrocie do domu Melka dostala wirusa zoladkowego i meczyla ja biegunka przez dwa dni....i przez to stracila troszke na wadze.Poza tym meczy ja katarek;/ Wiec dwie nocki mialysmy nie przespane ...,ale juz jest lepiej...Dzis na basen...co prawda z katarem,ale co tam...damy rade...
Dobra mykam..caluski dla wszystkich:D

Nadrobie dzis wieczorem lub jutro...obiecuje!!!!

Monika Dawid jest juz taki duzy i jak ladnie stoi...Melka jeszcze nie potrafi..GRATULUJE TWOJEJ SIOSTRZE SLICZNEJ DZIDZI!!! I jakie piekne imie wybrala:D

Agus dziekuje za zaproszenie na NK:D Jak mnie znalazlas???

magdaloza

Re: STYCZEŃ 2009 - zaczynamy

Czesc

Wpadam sie tylko przywitac...nie zagladam,bo nie mam nastroju...za dlugo by opowiadac a poza tym nie chce tu wpadac tylko i przynudzac....Same macie swoje "problemy"...
Wpadam powiedziec,ze wyjezdzam z Melka do kumpeli,wiec moze mnie nie byc...ale skoro i tak ostatnio mnie nie bylo to chyba nikomu nie zrobi roznicy...Jade odpoczac...
Adus mam nadzieje,ze tesciowka juz przelala pieniazki...Trzymam kciuki za Oliwke...Daj znac co i jak...Mysle o niej caly czas

Caluski dla Was wszystkich kobietki ...nie gniewajcie sie...Jak mi minie to do Was wroce na pelen etat:D

Ps.Moja mala wariatka wlasnie wrzucila sobie na glowe nakladke z nocnika...ehh

magdaloza

Re: STYCZEŃ 2009 - zaczynamy

Dzien dobry

My nocki juz od dawna mamy super,wiec chwalic sie moge...jedynie chyba tym :D No i ogolnie Melka jest malym smieszkiem,wiec nie mam co narzekac.W dzien tez spi ladnie i je ladnie...Jedynie przestala lubic owoce,ale i te podane w innej postaci przechodza:D

Adus nie ma zadnego problemu...z tym przelewem.Jak tylko tesciowa bedzie pod telefonem to ja poprosze,zeby przeslala ile moze a ja jej potem oddam. To dla dziecka. Dla jej zdrowka...Mysle o niej caly czas..ehh...To smutne,ze taka piekna istotka jest chora...

Emkus witam w gronie jesiennych depresowiczy..hihi..Ja juz staram sie z tegoi smiac,ale tez lapie dola...Kazda z nas ma swoje ,inne powody,ale zawsze....chyba pozostaje sie nam cieszyc z tego co mamy :D A marzenia...hmm...ponoc te sa najpiekniejsze,ktore sie nie spelniaja...Sama nie wiem,bo wciaz mam te "niespelnione"...Tez pije kawke...chyba,zeby sie pobudzic...hihihi

Wiolus no to faktycznie dzien rozbiegany...ehh..Masz tam pracy za troje....Podziwiam Cie,ze dajesz sobie rade sama:D

Maget no to masz z tymi nockami...moze probuj ja przetrzymac troszke..nie dawaj cycka tylko jakies piciu...jak sie obudzi...Sama nie wiem..bo w sumie nie mialam takiego problemu

Anetka dobrze,ze u ciebie juz lepiej.Nikolka to maly aniolek,wiec w sumie...chyba przy niej odpoczywasz,co???:)

caluski