Mae

Kobieta, 31 lat, Arendal

Ostatnie posty użytkownika
Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Cześć po długiej przerwie.
Zaglądałam tutaj, ale też widziałam że na forum się prawie nic nie dzieje, to i motywacja do pisania spadła.

Domka - wielkie gratulację i oby ciąża się pięknie prowadziła
Martusia - bardzo mi przykro, widziałam że się cieszyłaś z maleństwem. Oby twoje starania, gdy je znów podejmiesz, były owocne :)

Nasz synek skończył teraz 14 miesięcy. Chodzi już od dość dawna, ale teraz ma manię wspinania się na wszystko. Krzesła, stół, pudełka, co popadnie. Przez to muszę mieć oczy naokoło głowy, a i tak zdarzają mu się od czasu do czasu upadki :/ Teraz w sierpniu miałam jeszcze starszaka w domu, bo przedszkole miało wakacje i masakra była chwilami z ich dwójką w domu.
Chciałabym mieć możliwość pracy, ale o żłobku możemy zapomnieć, a na prywatny nas nie stać. Będę próbować małego dać babci do opieki na kilka godzin, żebym w ogóle miała szansę na jakąś pracę zarobkową. Zobaczymy, co z tego będzie ale to siedzenie w domu strasznie mi doskwiera.
Fajnie, że coś jeszcze się odzywałyście. Trzymajcie się dziewczyny :)

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

MartusiaM
Gratulacje! Fajnie, że się szybko udało. Oby lekarz potwierdził zdrową ciążę i przebiegała ona Ci lekko. To będziesz mamą lutową?
Rozbawiła mnie ta "trzecia noga", oddaje w punkt to co wyprawia mój synek. Poza tym jak chce na rączki, bo to też jeden z ulubionych sposobów na spędzanie czasu.

Ale upały, masakra! Mój maluch jest znowu cały w wysypce i teraz mam zagwozdkę, czy to alergia czy też potówki. Muszę go poobserwować, wykąpać może w krochmalu i zobaczymy co dalej. Jakby co mamy za 2 tygodnie wizytę u alergologa.

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Cześć!
Długo nie pisałam, ale byłam zajęta i kończyło się tylko na podczytywaniu.

Angelika
Gratuluję zbliżającego się ślubu. Małe imprezy są fajne. Sama miałam mały ślub, zaproszonych było chyba mniej niż 30 gościu, praktycznie tylko najbliższa rodzina i znajomi. Robiliśmy też spotkanie w klubie dla młodszej części rodziny i znajomych, które zrobiliśmy osobno. Generalnie nie cierpię wielkich weselisk i nie widziałam potrzeby robienia takiego.

Xyza
No to świetnie, miejmy nadzieję że studia zakończą się pomyślnie i bezproblemowo :)

Domka
Już choroba minęła?

Ola
Dawno nie pisałaś co u Ciebie.

U nas w sumie życie toczy się podobnie. Mały ciągle jest wymagający w dzień i "narączkowy". Przez to dom jest ciągle ogarnięty tylko bardzo z grubsza, a reszta czeka aż mąż wróci z pracy. Mały próbuje już stać samodzielnie na nogach od dłuższego czasu, wytrzymuje coraz dłużej ale kroczków się jeszcze nie spodziewamy. Ostatnio znowu pcha rączkę do buzi, więc pewnie zęby idą. Coraz więcej gada po swojemu, ale jeszcze się słowa "mama" nie doczekałam ;>

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Angelika, bardzo współczuję. A co lekarz na waszą sytuację? Bo twoja mała już długo gorączkuje :/ Mam nadzieję, że to jednak nic poważnego.

Co do mojego biznesu to robię drewniane dekoracje i chcę przekuć to na własne DG. Zainteresowanie produktem jest tylko muszę się nauczyć marketingu, bo nie jestem w tym dobra. Ale pierwsze sprzedaże miałam, więc nadzieja jest :)

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Martusia
Przynajmniej pewnie Wam nieco wygodniej z dostawianym łóżeczkiem. Też o tym myślałam, ale nie pasuje nam takie rozwiązanie do mieszkania.

Alexa
Siemię lniane się nieźle sprawdza jak Maria pisała. Do wypieków dobra jest dynia albo banan zamiast jajka. A dla Ciebie jeżeli brakuje Ci "jajecznego" posmaku to polecam przyprawę "czarna sól" (kala manak), do dostania w eko sklepach albo chyba też takich z przyprawami. Można z nią zrobić np pastę bezjajeczną na bazie fasoli albo cieciorki.

No cisza się zrobiła nieco, pewnie już tak będzie.
Skończył mi się macierzyński i musiałam się zarejestrować teraz jako bezrobotna. Dzisiaj mam obowiązkowe spotkanie z doradcą zawodowym i nawet nie wiem co mu powiedzieć. Nie mam jak się podjąć pracy w tej chwili, bo nie mamy opieki nad dzieckiem. Mały nie ma nawet 10 miesięcy jeszcze. Mąż pracuje, babcia pracuje, a druga babcia chora. Na prywatną opiekę nas nie stać, a na publiczny żłobek nie mamy praktycznie szans w najbliższym czasie. Ale nie mogę powiedzieć, że tak naprawdę nie mogę pójść do pracy, bo głównym warunkiem bycia bezrobotnym jest gotowość do jej podjęcia. A ubezpieczenie zdrowotne muszę jakieś mieć.
Sama próbuję rozkręcać w domu swój biznes i liczę, że jak wyjdzie to sama założę własną DG i wtedy mogę dopasować sobie godziny pracy do sytuacji domowej.

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Angelika, współczuję tej gorączki. Zęby wyjdą to będzie spokój na chwilę.

Martusia
U mnie też spanie z cycem w buzi, a jak odłożę to sen już nie trwa długo. Co innego spanie na tacie, wtedy drzemka trwa i godzinę czy dłużej. Ogólnie w domu słabo z drzemkami, na dworze jak zaśnie to lepiej, ale jak wrócimy to często szybko się przebudza.

Widzę, że u Was też jest to pociąganie cyca. Pewnie tylko gasi pragnienie, a nie jakiś głód.

U nas małego wszędzie pełno. Raczkuje bardzo szybko i zaczął chodzić wzdłuż mebli. Próbuje stać samodzielnie na nogach i raz mu się to udało na dłużej. Jeszcze musi poczekać z tym staniem, bo bardzo się chwieje, co nie znaczy że oczywiście nie próbuje i przy okazji nie uderza się od czasu do czasu.
Byliśmy u alergologa w końcu na tych testach. Potwierdziło się uczulenie na mleko. Dodatkowo wyszło silne uczulenie na jajko i ma też na orzeszki ziemne. Z mlekiem mówiła lekarka, że raczej szybko wyrośnie z alergii, ale taka reakcja na jajo może się utrzymywać nawet kilka lat.
Muszę teraz pilnować szczególnie starszaka, żeby nie nakarmił przypadkiem go czymś niedozwolonym, bo to mogłoby się skończyć nawet dusznością :/ . Już raz przyłapałam małego jak się do pizzerki dobierał.

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Hej.
xyza
Podziwiam, że dałaś sobie psychicznie radę i pamiętam jak w tej ciąży walczyłaś i oszczędzałaś się dla maleństwa. Tak jak dziewczyny radzą, porozmawiałabym z lekarzem jakie jest ryzyko.

Ja jeszcze czekam na okres, mąż mi czasem rzuca teksty że jestem taka nerwowa i może się zbliża, ale nie :p
Co do wagi to u mnie masakra. Ważę teraz 50 kg przy wzroście 165. Próbuję się teraz podtuczyć, ale to właśnie trudne przy mojej diecie eliminacyjnej. Nie skąpię sobie jedzenia, polewam obficie tłuszczem ale i tak tych kalorii mam za mało jak zaniedbam stałych pór posiłków i coś pominę :/ Od porodu schudłam już 22 kg i mąż mi grozi, że przejdziemy na butelkę, jeżeli nie przystopuję z tą wagą i nie przytyję.
Mały szaleje ruchowo, zaczął ostatnio chodzić sobie wzdłuż sofy czy stołu jeżeli baaardzo czegoś pragnie dotknąć. Porównuję sobie ze zdjęciami starszego synka i wszystko teraz jest przyspieszone. Mam nadzieję, że to nie odbije się na jego kręgosłupie, chociaż mamy w rodzinie ortopedę, który mówi że ciałko ma silne.

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Nadi8
Współczuję alergii. A długo będziesz jeszcze brać leki? Jak chcesz zachować laktację to odciągaj nadal, najlepiej chociaż 2-3 razy dziennie. Mleka będzie po tej przerwie mniej, ale możesz rozkręcić znów laktację. Proponowałabym żebyś potem przykładała dziecko do obu piersi i dopajała mm po karmieniu w razie potrzeby. Tak mi położna radziła, kiedy miałam problemy przy pierwszym dziecku. Do tego może Femaltiker albo inny środek na zwiększanie laktacji.
My mamy fotelik Axkid chyba Kidzone, montowany tyłem do kierunku jazdy. Jesteśmy z niego zadowoleni :)

Domka
A rozmawiałaś o tym z lekarzem? Twoje maleństwo zawsze takie było, czy to się jakoś pogorszyło w ostatnim czasie? Może jesteś mamą hajnidka?

My noce mamy ok, ale w dzień nadal ciężko. Mały ma najwyraźniej lęk separacyjny i każde wyjście z pokoju to ryk i szukanie mnie. Najlepiej to by cały dzień spędzał na rękach. Nic na dziąsłach teraz nie widać, żeby ząbkował, ale trochę pcha tam paluchy.
Dziewczyny, jak kaszki dajecie dzieciom? Bo ja robię na gęsto samą kaszkę na moim mleku lub dodaję jeszcze owoc, ale mały tym gardzi. Dosładzać mu tego nie chcę i nie wiem jak go inaczej przekonać do jedzenia.

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Ola, dlatego zrezygnowalismy z parasolki, bo jednak nie chciałam żeby dziecko czuło każdy kamyk na drodze.
Pojechaliśmy wczoraj obejrzeć ten wózek Peg Perego. Spodobał nam się, wszystko działało jak trzeba i jeszcze zeszlismy o 50 zł z ceny. Także spacerówka już jest :) Trzeba ją doczyscić i mam nadzieję, że będzie dobrze służyć.

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Hej dziewczyny.
Ola, fajnie że trochę odpoczęliście od dzieci, zawsze te pare godzin dla siebie jest cenne.

Marja, jak Cię to pocieszy to u mojego malucha tydzień temu waga pokazała 7800. Alergolog stwierdziła, że ciut za mało, ale nic nie kazała nam z tym robić. W sumie centylowo dalej jest podobnie, coś koło 10-15 centyla.
Kazała mi tylko zbadać sobie krew na morfologię i żelazo, żeby wykluczyć anemię, szczególnie że jestem na diecie eliminacyjnej.

U nas jedzenie słabo idzie. Obiad daję BLW i coś tam skrobie, ale głównie jest rozpaćkane. Był moment, że zjadał coś więcej ale ostatnio nie. Wieczorem daję kaszkę z łyżeczki i najwyraźniej mu nie smakuje. Nie chciałam dawać do kaszki owoców,ale chyba muszę bo ogólnie ucieka buzią gdzie się da i nie daje nakarmić. Także obstawiam że 99% kalorii to dalej moje mleko.

Dziewczyny, pomóżcie mi z wyborem bo osiwieję. Chcę wydać na wózek spacerowy nie więcej niż 700-800 złotych. W sklepie babka pokazała nam w tej cenie Espiro Magic Pro, kosztuje jakoś 750. Bardzo nam się spodobał Babyjogger Citi mini gt , ale to wyższa półka cenowa.
Oglądałam oferty na Olx i już sama nie wiem. Można kupić używki wózków z 2015-2016 roku już za 350-400 zł - w takiej cenie jest Emmaljunga Scooter i Espiro Magic.
Myślę też nad Peg Perego booklet lite (używka po jednym dziecku po 600) albo Babyjogger Citi Mini po jednym dziecku też za 750.
Boję sie, że jak kupię wózek za 300 zł mocniej używany to mi się szybko rozleci.
A jak mam kupić lepsze wózki używane albo nieco gorszy wózek ale nówka i będzie z gwarancją? Ehhh... nie wiem co wybrać. Co byście zrobiły?

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Cześć!
No i niestety mały też dostał teraz wiatrówki. Akurat wczoraj mieliśmy wizytę umówioną u alergologa, a rano zobaczyłam pierwsze pęcherzyki na głowie, szyi i odrobinę. No i nie zostały zrobione żadne testy, nic. Dostaliśmy leki na załagodzenie ospy i tyle. Tak samo wygonili nas tydzień temu od gastroenterologa, bo mały miał trochę kataru i lekki kaszel. Wielkie halo, że niby z chorym dzieckiem przychodzę. A on tak lekko smarka i kaszlnie 2-3 razy dziennie już chyba miesiąc. Lekarka osluchowo nic nie stwierdziła, tylko kazała czekać. Do d.... Teraz przesunięta wizyta u gastoenterologa na kwiecień, a alergologa na nowo umawiać też mamy za jakieś 2-3 tygodnie.

Mały ma równo 8 miesięcy i też jeździmy jeszcze w gondoli. Ale rozglądamy się intensywnie za wózkiem spacerowym, bo zaczął siadać w wózku. Oglądaliśmy wczoraj kilka w sklepie i czytam teraz opinie i szukam ogłoszeń.

Mały teraz zaczął raczkować od jakiegoś tygodnia. Już sądziłam, że jak starszy ominie ten etap. Ale raz spróbował i mu się spodobało. Teraz też wstaje i nawet kurcze sięga już po rzeczy na stole. Trzeba bardzo uważać. Oczywiście nie potrafi usiąść i jest po chwili krzyk, szczególnie jak mu się nogi rozjadą w szpagat.

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Cześć!
Nadi8 - witaj :)
Czytam, że noce macie ciężkie. U nas ujdzie, ale jak już pisałam śpimy razem i nawet nie rejestruję dokładnie ile jest pobudek. Na pewno jest marudzenie nad ranem, ale jakoś jeszcze dosypiamy.
Za to dni nadal ciężkie. Wyszły wszystkie 4 zęby, które malucha męczyły od stycznia. Nie poprawiło to jednak za bardzo naszych dni. Mały chce dużo na ręce, na podłodze zajmuje się chwilkę sobą, ale to nie trwa jakoś długi. Ogólnie dużo marudzenia i nadal trudno mi coś zrobić. Powiadacie teraz jest kolejny skok rozwojowy?
Co do drzemek, to u nas zazwyczaj wypadają dwie. Trwają różnie długo. W domu mały ma problem ze spaniem i szybko się wybudza. Za to na spacerze śpi jak marzenie i wtedy drzemki trwają ponad godzinę, nawet dwie.

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Cześć!
Angelika, fajny ten Easy go optimo, ale trochę za drogi. Chciałabym się zmieścić w max 700-800 zł. Chyba, że trafiłabym na dobrą używkę.
Wyjaśniło się u nas, czemu gorączka męczyła starszaka. Dzisiaj poszliśmy z wysypką znów do przychodni i okazało się, że to ospa wietrzna :/ Do tego ja też mam gorączkę od dzisiaj. Także chorowanie na całego. Mam tylko nadzieję, że maluch nie złapie tej ospy, bo byłoby ciężko.

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Hej, wpadłam na chwilkę, bo ostatnio głównie czytam, a się mało odzywam.
Magdziaska
Pewnie, że pamiętamy :) Byliście już na połówkowych i płeć potwierdzona? Fajnie, że szykuje się córeczka.

MartusiaM
I jak u Was? Lepiej z chorowaniem?

Ola, xyza
U nas też dużo marudzenia. Ale noce są dla odmiany spokojne, trochę tylko mały się wybudzał ostatnio przez katar.

U nas choróbsko złapało starszaka. Od dwóch dni wysoka gorączka, lecimy dzisiaj z nim do lekarza. Do tego trochę mokrego kaszlu. Strasznie się boję, żeby nie zaraził młodszego brata. DZisiaj czeka nas też szczepienie, ale nie wiem czy się odbędzie. Mały zasmarkany nieco i też podkasłuje, więc trudno powiedzieć czy zrobią.
Rozglądam się za tą spacerówką, ale to strasznie ciężki wybór. Mam nosidło i chciałam go używać. Nie wiem czy jest sens brać "normalną" spacerowkę, czy może parasolkę na krótkie wyjścia. Trudno mi się zdecydować

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Domka
fajnie że semestr za tobą. Chwila oddechu zanim zacznie się kolejny. Dużo jeszcze masz?

Marja
Gratulacje pierwszego ząbka :)

Alexa
Chcieliście go oduczać ze względu na potencjalne problemy ze zgryzem? Nasz się praktycznie sam odstawił od smoczka juz z miesiąc temu :( Niby fajnie, bo nie będzie to problemem, ale teraz jest wielki kłopot uciszyć jego płacz w wózku kiedy jesteśmy poza domem. Nie zawsze mam jak się zatrzymać,wyjąć go i pocieszać.
Faktycznie mały szaleje ruchowo, bardzo szybko wstał.

Ola
Powodzenia w zaliczaniu semestru. U nas też te zębiska męcza.

Mały ma katar i źle śpi. Wyszedł kolejny ząbek, górna dwójka. Wygląda na to, że idą jeszcze jedynki jednocześnie i może za kilka dni też je zobaczymy. Smaruję mu dziąsła maścią i jest trochę lepiej. Ale mały jest w średniej formie. Zakatarzony i płaczliwy, nadal nic tylko najlepiej na rękach.
Próbuję go nauczyć picia wody z kubka-niekapka ale nam nie idzie zupełnie. Chyba spróbuję z bidonem, bo na doidy cup chyba trochę za wcześnie.

Mój Maciuś się strasznie rwie teraz do wstawania. Każde oparcie, pudełko itd od razu wykorzystuje i próbuje się wspinać i wstać. A siedzieć jeszcze nie potrafi narwaniec mały. Obawiam się że podobnie jak pierwszy syn zadowoli się pełzaniem i od razu wstanie i zacznie chodzić. Do raczkowania się nie kwapi, coś próbuje, ale zbyt sprawnie się porusza pełzając. A my mamy w domu parkiet i kafelki, a do tego zero dywanów, więc mu jest łatwo się przemieszczać.

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Aha, powoli się rozglądamy za spacerówką. Myślałam o parasolce, ale takiej lepszej z kładzionym na płasko oparciem. Znacie jakieś fajne firmy albo modele?
Nie wiem co zrobić ze starą gondolą, czy sprzedawać czy zostawić, czy może wyrzucić. Ma uszkodzoną regulacje wysokości oparcia, obłamałam ten plastik i się teraz nie rusza. A dwa, że po tym jak starszak właził do wózka, to teraz ta gondola zwisa. Nie utrzymuje się poziomo, tylko od strony rączki jest obniżona. Pytanie, czy ktoś taki wózek zechce, jakoś mi głupio sprzedawać coś co nie jest w 100% sprawne...

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Hej
Nawet chciałam się odezwać, ale zawsze coś innego mnie zajmuje.
Ola, mam nadzieję że już lepiej z tobą.

My mamy nocki spoko nawet, nad ranem tylko jest dużo ciumkania piersi. Za to w dzień.... masakra.
Idą zębiska u góry i mały prawie z rąk nie schodzi. Śpi po parę-parenaście minut jednym ciągiem, na podłodze wytrzymuje krótko. Wszystkie domowe obowiązki domowe robię z nim na rękach albo w akompaniamencie płaczu :/ Strasznie mnie to frustruje, ale widzę już coś na dziąsłach i mam nadzieję, że niedługo będzie lepiej. Kupiłam Dentinox i zaczęłam smarować.
Poza tym na diecie eliminacyjnej jest nieźle. Mały ma piękną skórę i lepsze kupy. Wygląda z obserwacji na to, że uczula go m.in. ciecierzyca. To akurat spoko, bo inne strączki są w porządku. No i reaguje chyba na pomidora, a w każdym razie było zaostrzenie po sosie pomidorowym. Teraz testuję, czy mogę jeść ryż. BLW idzie nam świetnie. Po 3-4 razach mały załapał, że to jedzenie i teraz wcina aż miło, widzę po pieluszkach.

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Angelika
Masakra, jak pech to pech. Tyle rzeczy naraz zepsutych.
Co do sprzedawczyni to dziwne. Przecież po to wózki są na wystawie, żeby obejrzeć, pojeździć, rozłożyć itp

Alexo
My nie oduczaliśmy, bo chłopcy sami odrzucali. Najpierw starszak ,a teraz mały też już pluje smokiem i nie chce go w buzi. Niby dobrze, tylko potem problem uciszyć jak jesteśmy gdzieś na dworze.

Ola
Fajnie, że już siada. U nas ostre próby, także myślę że niedługo da radę

Okazuje się, że marchewka to jest to. Mały wcina ją z takim entuzjazmem :) Nawet ziemniak zasmakował teraz bardziej. Wygląda na to, że zaczyna się jedzenie a nie tylko rozgniatanie kawałków w rączkach :)

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Ola
Ja używałam kaszki Holle, mają dobry skład. Tylko to nie są kaszki smakowe, także jeżeli o takie ci chodzi to trzeba dopiero je zmieszać z jakimś owocem. Ze smakowych chyba Organix ma dobre.
Teraz kupiłam kaszkę jaglaną z jakiegoś sklepu ekologicznego od producenta Lebesbert.

Marja
Nie wiem, czy to Cię pocieszy, ale mój Maciuś waży teraz około 7,2-7,3 kg (na wadze domowej). Także też z niego chudzinka, ale nie wygląda. Po jedzeniu jest zadowolony, dobrze się rozwija. Ale boję się, co usłyszę znowu od lekarki jak się pojawimy w gabinecie w przyszłym tygodniu. No i za miesiąc mamy gastroenterologa.

W ramach podtuczenia trochę malucha dałam mu wczoraj trochę kaszki. Zrobiłam na wodzie i rozrobiłam swoim mlekiem + ociupina oliwy. Nawet zjadł trochę, chociaż głównie interesowało go gryzienie łyżeczki. Póki co jeśli chodzi o BLW to się jedzeniem bawi i rzadko co trafia do buzi. Mój starszak jadł praktycznie od początku, ale widać nie musi tak być. Grunt, że coś nowego smakuje, a od jedzenia ma nadal pierś.

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Marja89
Teraz w sobotę macie chrzciny? No to, żeby Wam się udało. Pierwszego synka chrzciliśmy na krótkiej mszy tylko z rodziną i było fajnie. Teraz były zbiorowe na sumie, ale o dziwo msza trwała tylko godzinę, czyli niemal jak zwykła i wszystko było szybko i sprawnie. Ale to zupełnie inna bajka była, inaczej się przeżywało. No i udanej imprezy pochrzcinowej :)

Angelika
Jeszcze się nie zaczęłam rozglądać za wózkami, a kurcze też by się przydał. Nie wiem co kupować, bo myślałam żeby ewentualnie kupić tylko parasolkę a małego nosić w chuście. Tylko, że to motanie nam wychodzi tak sobie. Idę teraz w sobotę na spotkanie chustowe z innymi mamami i instruktorką. Mam nadzieję, że skorygują moje wiązanie i mi coś podpowiedzą. A jak nie, to może umówię się indywidualnie z jakimś doradcą, tylko nie wiem jaki to właściwie jest koszt.

MartusiaM
Niby spoko się śpi razem w łóżku, bo nie wstaje się i nie nosi, ale super wygodne nie jest. Ostatnio tak jakoś dziwnie rękę trzymałam przy karmieniu, pewnie przysnęłam i głową uciskałam. W każdym razie po wstaniu bolały mnie mięśnie ręki, jakoś od ramienia i dopiero po dwóch dniach przeszło. A ręki prawie nie mogłam podnosić do góry, taki ból. Raz też mi się to zdarzyło. Mały jest zazwyczaj po stronie ściany i ja leżę całą noc na jednym boku.

Domka
No gadanie jest i będzie. Trzeba się jakoś przyzwyczaić i głupoty puszczać mimo uszu, a co cenne przemyśleć.

Ola
Też mamy antilopa. Musiałam jeszcze podjechać do Ikei dokupić blat, bo brakowało. I też zaczęłam wsadzać tam małego, żeby się chwilę pobawił, ale nie wiem czy tak robić. Wolałabym, żeby kojarzyło mu się z jedzeniem.

U nas jedzenie to póki co zabawa. Mały próbował ziemniaka, dynię i wczoraj brokuła. Głównie wszystko miażdży w rączkach, a jak coś trafi jakimś cudem do buzi to raczej wypluwa. Jeszcze nie kojarzy zbytnio, że to się je. Zastanawiam się, czy nie zrobić mu kaszki na moim mleku i dać, może będzie chętniej wcinał.
Musimy się umówić na szczepienia, bo mamy zaplanowane na styczeń.
Pisałam Wam, że testowałam pieluszki wielorazowe. Fajna sprawa i wcale nie tak kłopotliwa. Jeżeli któraś z Was o tym myśli, to polecam pieluchoteki. Znalazłam swoją lokalną na Facebooku i skontaktowałam się z babką. Umówiłam się z nią na mieście i dostałam komplet bardzo różnych pieluszek. Były praktycznie wszystkie rodzaje, czyli otulacze, kieszonki i AIO (all in one) oraz różniste wkłady. Niestety babka nie miała odkażacza do pieluch i musiałam sobie dokupić, a były akurat święta i się naczekałam na paczkę.
Dokupiłam też sobie takie bibułki, co się kładzie do środka żeby nie musieć kupy wypłukiwać. Kupy zapierałam mydłem galasowym, zanim wrzuciłam do pralki i w większości się spierały. Tylko z mikrofibrą był kłopot. A co do pieluszek, to się zapina jak zwykłe. Tylko trzeba wybrać na które napy najlepiej trzyma i pilnować, żeby wkład nie wyłaził z pieluszki. Fajne są takie z mikropolarem w środku, wtedy nawet jak maluch nasiusia, to ma poczucie suchości. Na odpieluchowanie lepiej inne, ale dla niemowlaka myślę że ważniejszy jednak komfort. Zdarzyły nam się kilka razy przecieki, ale nie był to nagminny problem. Na noc nie założyłam, bo nie miałam ceratki pod prześcieradło na wypadek gdyby przesikał i zalał łóżko. Teraz już dokupiłam ceratkę i się nie boję ;>
Ogólnie jestem zadowolona. Pieluchy już oddałam i zaczęłam kompletować swój zestaw. Jadę dzisiaj po dwie pieluszki, coś tam dostanę pocztą. Rozkładam sobie zakupy na raty, bo to jednak duży koszt na start. Ale wolę kupić używane i "chinki". A jak będzie jakaś okazja, to poproszę dziadków o sprezentowanie nowej fajnej pieluszki zamiast zabawki ;>

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Hej.
Tyle wątków poruszyłyście, że nie dam rady wszystko skomentować.
MartusiaM
Współczuję chorowania, ale dobrze ze juz po gorączce. A ząbek cały już wyszedł?
Marja
Dawałam małemu jedzenie sadzając go do krzesełka i podpierajac kocykiem. Gdyby był na mnie, to nie tylko on ale i ja byłabym cała w jedzeniu. Poza dynia trzy razy nic mu nie dawałam. Dzisiaj ugotowałam mu ziemniak, ale przespał całe popołudnie i już nie dostał.

Nie pamiętam, która to takie dziwne zalecenia dostała, żeby najpierw słoiczek a potem pierś. Dziecko nie ma być z wściekle głodne, żeby jadło słoiczek. Ono powinno poznawać te smaki na spokojnie, być zrelaksowane a nie głodne i podenerwowane. Dla takiego malucha mleko to nadal podstawa...

My też myślimy nad spacerówka. Poprzednią wyrzuciliśmy, bo zapleśniala.

U nas z alergia krok w przód i dwa kroki w tył. Było dobrze przez jakiś tydzień i znów synka wysypało na policzku. A ja dodaje do diety po jednym produkcie na dwa dni. Teraz muszę się nieco cofnąć do tego, co niby tolerował. No nic, walczymy.

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Widzę, że wielu z nas święta dały trochę w kość.
Na święta nagotowałam się dla siebie jedzenie hipoalergicznego jak się da. Ale przynajmniej mam nagrodę w postaci ładnych, gładkich policzków u synka :)
U nas z pobudkami odpukać jest nieźle. Średnio wychodzi 2-3 karmienia nocne, przy czym mały śpi z nami. Nawet nie mamy rozłożonego łóżeczka. Będzie starszy to się pomyśli o wyekspediowaniu, ale póki co tak jest wygodniej. Specjalnie za to kupiliśmy szerokie łóżko, żeby wygodnie było w trójkę ;>

Szczęśliwie nie słyszałam żadnych komentarzy odnośnie kp. Poza jednym od mojej mamy, że mały już ma już pół roku to już może starczy tej piersi i przejdziemy na butelkę. Wiem, że się martwi moją dietą eliminacyjną i chudnięciem i to dlatego taki komentarz. Wyjaśniła, jej tylko grzecznie, że alergików dobrze jest karmić piersią, bo to im pomaga w wyrastaniu z tego.

Maluszek w święta posmakował pierwszy raz dyni. Mąż chciał, żebym mu już coś dała. Nawet trochę zjadł, ale głównie miażdży wszystko w rączkach. Ale póki co uważam, że niezbyt stabilnie siedzi i nie ma co szarżować. Posmakował, nie ma reakcji alergicznej więc ok. Dodam trochę kaszy jaglanej do dyni następnym razem, to może uda się zrobić z tego pałeczki mniej rozpaćkujce się w rękach.

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Już prawie po świętach, ale też się przyłączam do życzeń.
Radosnych, rodzinnych Świąt!
Dla części z Was to pierwsze Święta z dziećmi, a więc zupełnie nowe przeżycie :)

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Jak się uda, to dzisiaj dostanę do testowania pieluchy wielorazowe . Napiszę wam po tym jak wrażenia.

U mnie przygotowań świątecznych póki co tyle, że kupiłam bombki. Jedzenie robię tylko dla siebie, bo reszta rodziny będzie jadła to, co teściowa ugotuje na Wigilię. Mam jakieś przepisy, ale gotować będę w niedzielę.
Jutro szykuję małą imprezę urodzinową dla starszaka. Dzisiaj ma urodziny, podobnie jak u Ciebie synek, Ola ?

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Zdrowia dziewczyny i maluszki!
U nas też choróbsko się szerzy. Najgorzej przechodzę ja i mąż bo gardło i zapchany nos. Moje ciążowe problemy z zatkanym nosem powróciły i czeka mnie wizyta u laryngologa, bo nie mam już jak oddychać nosem. Starszak trochę kaszle, a mały ma lekki katar.

A my właśnie inaczej teraz mamy z rozszerzaniem diety. Przy pierwszym dziecku bardzo na to czekałam i tylko skończył 6 miesięcy, czy nawet kilka dni przed to dostał pierwsze jedzonko. A teraz jakoś nie mam na to ciśnienia za bardzo.
Teraz mój maluszek będzie miał 6 miesięcy skończone za 2 dni, a niczego jeszcze nie próbował. Nadal czekamy, aż będzie stabilniej siedział i ruszamy od razu z BLW pomijając papki. Druga sprawa, ze ma teraz wysypkę alergiczną na policzkach i póki to nie zejdzie mu ze skóry, to nie ma sensu mu podawać nowego pokarmu. W ten sposób nie będę miała pojęcia, czy szkodzi mu to co ja jem, czy też nowe jedzonko prosto do dzioba...

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Marja89
U nas karmienie praktycznie co 1-3 godziny w dzień i nieco mniej w nocy. Z czego przerwa 3 godziny, to tylko jak mały zaśnie.

Domka
Takie oduczanie karmień nocnych mogłoby się odbić na wadze. Nocne mleko jest tłustsze i bardziej kaloryczne.

Martusia
Współczuję tych nocek. Coś musi być na rzeczy, że tak tego cyca potrzebuje.

Ola
Twój Tadzik widać gotowy do BLW będzie :p Woli do rączki niż z łyżeczki widać.
Gotowość do jedzenia i połykania tego jedzenia co ma w rączce dziecko ponoć osiąga mniej więcej z siedzeniem. Niektórzy czekają aż faktycznie stabilnie siedzi, inni kiedy siedzi z lekkim podparciem. Grunt żeby się totalnie nie przelewał i nie wywracał w tym foteliku. Możesz spróbować ugotować mu coś, np. ziemniaka w całości i pokroić w takie grubsze pałeczki albo talarki. Tak żeby było miękkie, ale nie może się rozpadać totalnie. Zobaczysz czy memła i czy coś połyka. I nie ma się co nastawiać, ze będzie od razu dużo jadł.

My mamy trudny wieczór. Mały trochę podziębiony i strasznie marudny. Wszystko jest be, nawet na rękach.

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Domka
Ja nie mam nic przeciwko kontaktowi zwierząt z dziećmi. Jak się rodził starszy syn, to mieliśmy w domu kota. Nigdy nie było problemów, że kot coś mu robił. Mały też nie nabył żadnego uczulenia na sierść. Niestety nasz kot zaginął rok temu i teraz planujemy na wiosnę wziąć znowu kotka.

My po wizycie. Alergolog podejrzewa, że nasze problemy z kupami to jest nie tyle kwestia alergii co nietolerancji laktozy. Natomiast problemy skórne to już jak najbardziej wygląda na alergię. Uspokoiła mnie, że sytuacja nie wygląda źle i gdzieś za dwa miesiące zrobimy testy skórne. A teraz kontynuować dietę bezmleczną itd. A co do rozszerzania to możemy, ale wybierać hipoalergiczne produkty jak dynia, brokuł. I robić na spokojnie, a nie szaleć z jedzeniem i wszystko naraz. A ja mam sobie zrobić morfologię, bo blada niby jestem ;>
A z tym przesypianiem to dajcież spokój.... Bo dziecko MUSI, a czy to już przesypia noc itd... Dzieci są różne, a poza tym same widzimy ile się dzieje. A to skok rozwojowy, a to ząbki itd itd

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Angelika
Lepiej już z chorobą, czy rozłożona? No niestety mamy nie mają czegoś takiego jak chorobowe.

Kelis,
No to powodzenia z przeprowadzką. Macie już coś na oku, będziecie się wyprowadzać z miasta pod Wrocław?
Mi tez się marzy dom i ogródek, ale może to się uda za kilka lat.
Prezenty dla dzieci praktycznie mamy. Szczegolnie że syn za chwilę będzie miał urodziny, jeszcze przed świętami. Ale dla teściowej jeszcze coś muszę i rodzicom.

Dzisiaj wybieramy się do alergologa. Zobaczymy jak będzie i co powie. Nie powiem, mam stresik, ale to ponoć dobra lekarka. Mam nadzieję, że rozwieje nasze wątpliwości co do mojej diety i rozszerzania u małego.

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Cześć!
Domka1
Nie jestem na diecie mamy karmiącej, ale na eliminacyjnej. Od czterech miesięcy nie jem nabiału i jajek, a od prawie dwóch miesięcy praktycznie jem bardzo restrykcyjne. Z tym, że już teraz jest więcej produktów, bo dodaje co kilka dni po jednym. Skóra jest ładna, ale z kupami i wagą jest problem.
Z rozszerzeniem diety u małego nadal czekam.

Angelika,
szkoda że nie macie pomocy za bardzo, żeby gdzieś wyjść. Może chociaż wyjdź sama np. na zakupy, a dziewczynki zostaną z tatą? Ja póki co małego raz zostawiłam na godzinkę. Chcemy z mężem pójść do kina raz, musimy ugadac to z którąś babcią.

Alexa, witaj.
Nie mamy problemu z przeciekaniem pieluch teraz. Zazwyczaj jest to znak, że pieluchy już za małe. Ja też przy każdej zmianie pieluchy pilnuje żeby siurek był ułożony w dół, a nie bok. Inaczej zdarza się, że pocieknie bokiem.
Miło wiedzieć, że nie jestem sama jak po weekendzie cieszę się, że syn pójdzie do przedszkola i będzie kilka godzin spokoju.

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Hej dziewczyny.
Szalejecie z tymi wpisami :)

Angelika,
mam nadzieję że ta babka z olx w końcu będzie ukarana za oszustwa. Współczuję tych trudnych nocek.

Marja
Od maty raczej nie zależy rozwój maluszka. Zwróć uwagę, czy się za bardzo dzidziuś na niej nie ślizga, czy nie ucieka spod rączek, bo wtedy trudno się podnosić i zapierać. My mamy taki problem z powodu śliskich paneli, kocyk się po tym przesuwa. A co do zapominania to tak jest, szczególnie jak się zbliża kolejny skok rozwojowy.
Przy okazji, to akurat jest okres skoku rozwojowego, zdaje się ten piąty.

U Maćka wyszedł dzisiaj drugi ząbek, tydzień po pierwszym. A ile było marudzenia wieczorami. W dzień jest nawet ok, bawi się trochę sam na kocyku albo go wsadzam do leżaka i targam ze sobą do kuchni. Ale wieczór.... z rąk nie zejdzie, podłoga lub leżaczek normalnie parzy tego synka. Trudno mi wtedy zrobić cokolwiek, szczególnie że mąż teraz późno do domu wraca.
Wczoraj jeszcze w nocy starszak zaczął skarżyć na ból ucha. Prawie do pierwszej się wił i płakał, aż w końcu lek zadziałał.

A teraz śpi, bo Mikołaj przyniósł sporo prezentów i to chyba z tego zmęczenia i emocji. Aż chłopak nie wiedział czym się bawić, po kolei wszystko otwierał i oglądał lub jadł ;>

Maciek ćwiczył ostatnio z fizjoterapeutką, bo ma trochę problem z nierównym napięciem. Nie wiem czy to tego skutek, ale teraz to on szaleje ruchowo. Zaczyna trochę pełzać, podnosi miednicę do góry jak do raczkowania albo opiera się na stopach. Patrzę i nie dowierzam, bo starszy syn wszystko robił później co najmniej o miesiąc lub dwa.

Próbujemy zarejestrować się do alergologa. Znalazłam jakąś lekarkę z fajnymi opiniami, które mnie do niej przekonały wstępnie. Ale się kurcze nie mogę dodzwonić do tej praktyki. Jutro znowu będę próbować się jakoś w końcu zapisać do tej babki. Nie chcę zaczynać rozszerzania diety bez konsultacji.
Prowadzę teraz dziennik co ja jem, jak reaguje mały, godziny karmienia itd. Może uda się znaleźć jakiegoś winowajcę. Wczoraj mały się drapał i miał zaognione zmiany, więc na bank mu coś poszkodziło. Muszę wykluczyć teraz czy to pomidor czy też ogórek kiszony w mojej diecie, bo innych pokarmów z notatek tam nie podejrzewam bo jem je na codzień.

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Hej.
U nas ząbki mocno dają się we znaki. Mały zrobił się bardzo płaczliwy, głównie wieczorami. Idzie mu drugi ząbek, obok tego co się już wyrżnął. Do tego wszyscy chorzy, z czego tylko mąż się jakoś trzyma. Nie nadążam dzieciom smarków wycierać :p Na szczęście nikt nie gorączkuje, a Maciek jakoś to znosi i tylko trochę pokasłuje i leci mu z nosa. Ja kupiłam tylko gruszkę do nosa. Jak się nie sprawdzi, to polecę po aspirator.

Spacerówki nie mamy. Wyrzuciliśmy po tym jak zapleśniala w garażu. Sama nie wiem co kupić. Myślałam, żeby sprawić nam tylko parasolke, a nosić małego głównie w chuście. Ale póki co nam chustonoszenie słabo idzie. Jakoś to źle dociągam. Powinnam się w końcu udać na jakieś warsztaty.
Co do kaszek, to my stosowalismy Holle i się sprawdziły.

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Patrzyłam na siatki i tam wychodzi, że to jest między 3 a 10 centylem. No nic, zobaczymy.
Angelika, dobre z tym Mikołajem :) I weź tu potem dziecku wytłumacz.

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Aha, żeby nie było samych słabych wieści.
Maciusiowi wyrzyna się pierwszy ząbek :) Wczoraj mówiłam mężowi, że dziąsłą jakby trochę napuchnięte, ale on twierdził że nic tam nie ma. A dzisiaj widać piękną kreseczkę, która się przebiła :)

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Magdziaska
Trzymam kciuki za Ciebie! Stosuj się do zaleceń lekarzy i oszczędzaj jak tylko możesz. Dobrze, że krwawienie już ustało. Będzie dobrze, chociaż po tej sytuacji będziesz się pewnie jeszcze bardziej stresować.

Marja89
My mieliśmy pobieraną krew na morfologię. Wtedy pielęgniarka kłuła Maciusia w palec. Też się wkurzał głównie tym, że był za niego trzymany i nie miał swobody ruchu.

Byliśmy dzisiaj na szczepieniu na pneumokoki. Przy okazji badania było ważenie i mierzenie. Mały waży zaledwie 6800 i jest teraz ponoć na 3 centylu. A w Norwegii jak się rodził to był pomiędzy 50 a 75... Także czeka nas prawdopodobnie ważenie go co miesiąc i mamy też skierowanie do alergologa. Może nie trzeba będzie czekać wieków i nie będziemy szli prywatnie. No i zaczęła też lekarka sugerować dokarmianie. Tylko jak on niby od dietetycznej marchewki czy ziemniaczka ma coś przybrać przy takim stanie zapalnym jelit to ja nie wiem :/ Ehh... Do tego mamy teraz zrobić badanie moczu, bo morfologia była ok.
W rejonie pieluszkowym jest znacznie lepiej z odparzeniem, ale są też zaognione zmiany na szyi i pod pachami. Mamy się tym teraz intensywnie zająć.

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Angelika,
nie mogę mieć ubezpieczenia od męża, bo on sam nie pracuje.
Współczuję tych przebojów teraz z przedszkolem.
Teraz też mamy problemy. Starszak chciał do przedszkola i tydzień ładnie chodził, ale po weekendzie już nie. W domu ciągle próbuje gryźć małego, skubać itd. Najgorsze jednak, że zaczął sikać gdzie popadnie. Jak go nie gonimy co godzinę wręcz do łazienki, to codziennie coś jest obsikane. Podłoga, pudełka, łóżko... Masakra jakaś.
Strasznie zabiega o uwagę i jeżeli tylko nie można spełnić jego życzenia już od razu, to zaraz idzie zrobić coś na złość...
Wiem, że synkowi jest ciężko ale nam kurcze z jego zachowaniem też.

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Ano nie ma poprawy. Skóra niezła, ale kupy ciągle sluzowate i zielone.
swoją drogą ostatnio się zastanawialiśmy, czy to starsza dodatkowo nie "pomaga", bo mąż i on jedzą nabiał. A mój starszy synek lubi wkładać palce małemu do buzi, lizać jego rączki albo go całować. Odpedzy go od tego, ale to trudne. Próbujemy jakiś rygor z myciem rączek po posiłkach i zobaczymy. Albo spróbujemy wyrzucić lub chociaż ograniczyć wszystkim nabiał.

U nas z lezeniem na brzuszku było długo nic, szczególnie z obracaniem. Niby potrafił, ale nie chciał. A potem nagle dwa tygodnie temu zaczął się obracać jak szalony.

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Marja,
odparzenie się zrobiło od brzydkiej kupy. Poleżał tak w nocy kilka godzin i od razu kłopot. Na szczęście pomaga smarowanie i wietrzenie, jest już o niebo lepiej.
Wizytę u gastroenterologa mamy na luty. Zastanawiam się, czy prywatnie nie pójść wcześniej do alergologa.

Co do pracy, to ja dopiero będę musiała szukać i to już od marca/kwietnia. Nie pracowałam w Polsce i nie mam z tego tytułu ubezpieczenia zdrowotnego jak się skończy mi macierzyński. Najchętniej bym poszła do pracy na pół etatu, tylko czy gdzieś mnie tak zatrudnią. Zobaczymy, póki co staram się nie myśleć o tym jeszcze.
U mnie też mąż w nocy nic nie słyszy. Zresztą tak samo było z pierwszym dzieckiem.

Mae

Re: Czerwcowe maluszki 2018

Ola, twój synek z 21 grudnia? Bo mój też :) W grudniu jest wysyp prezentów, bo Mikołaj, urodziny i zaraz święta.

Marja, Angelika
Współczuję tych nocek. U nas jakoś leci, chociaż nad ranem mały często się budzi i co chwilę cyc w ruchu.

My walczymy teraz z zapaleniem w okolicy pieluszkowej. Musiałam już z tym pójść do pediatry, bo maści nic nie dają. Teraz mamy używać Octenisept i Bepanthem, a jak nie będzie poprawy to na cito do dermatologa, bo może się nadkaziło grzybem. Także smarujemy, wietrzymy i czekamy na poprawę...
Póki co używamy na dworze polarkowego kombinezonu i na to kocyk jeden, lub dwa w zależności od temperatury. Teraz niby ma być chwilowe ocieplenie, ale za to bardzo wieje.

Starszy synek w końcu poszedł do przedszkola. Jest kilka godzin wytchnienia, bo nie powiem, ciężko jest z dwójką w domu cały czas być. Do tego Maciuś mało śpi w domu, lepiej i na dłużej zasypia tylko na spacerach.