Madlen85

Kobieta, 34 lata, K-ce

O SOBIE:

Trzeba mierzyć ponad cel, by trafiać do celu.

Ostatnie posty użytkownika
Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Ja też już po połówkowych. Mamy potwierdzenie, że z całą pewnością dziewczynka.
Wszystko w samym środku norm, więc dzieciątko zdrowe.
Ja natomiast przeziębiona - rzadki katar i straszny kaszel. Byłam wczoraj u rodzinnej i wyrok - wirus :/
Przepisała tabletki Sinupret (ziołowe na rozrzedzenie wydzieliny) - świetne są, bo niedługo po użyciu mogę się wysmarkać do końca; do tego sól morska (pani w aptece poleciła mi sterimar i faktycznie ma lepszy wyrzut pary niż to co znałam do tej pory) i kompleks witamin B (na odporność).
Robię sobie jeszcze inhalacje garnkowe z mięty i soli - nakładam ręcznik na głowę i wdycham. Pomaga.
Teraz za 10 dni wizyta u profesora :)
Fajnie, że u większości dobre wieści.
Cerrie bardzo trzymam kciuki. Nie chciałam wcześniej pisać, bo mi było tak strasznie przykro. Naprawdę liczyłam na cud.

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Cerrie,Kasia_maj bardzo chciałabym usłyszeć od was lepsze wieści. Kasia, czy jest szansa, że te kropki na nerkach to tylko niegroźne torbielki, które mogą się wchłonąc?
Cerrie, a czy jakiś inny specjalista nie podjął by się amnioinfuzji od razu, żeby ewentualnie ocenić czy nie poprawi to sytuacji tego szkraba?
Rozumiem dziewczyny, że trzeba umieć być przygotowanym to tych gorszych wieści, ale ja tak bardzo lubię wierzyć w dobre zakończenia i zawsze modlę się o najlepsze.
Jak czytam Cerrie o tym małowodziu, to często jest to wina nawet przypadkowego pęknięcia i wtedy też nie podjęte od razu działania grożą wadami u dziecka, z powodu zbyt małej amortyzacji. A u Was przecież nie tylko zależy to od twojego poruszania się, ale jeszcze dochodzą kopniaki od drugiego dziecka.
Przecież jak miałaś plamienia w górach to tamten lekarz, który Cię wtedy przyjmował, też nie widział niczego niepokojącego.
Masz blisko do Katowic. Może zadzwoniłabyś jeszcze do tego mojego profesora - Rafała Stojko. On jest ordynatorem w szpitalu, to może nawet od razu byłby w stanie przyjąć Cie na oddział.

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Karrera85 na szczęście nie ma wogóle żadnego zapachu, ale to dla mnie takie dziwne, że pojawiają się te grudki.
Justi2019 robię badania krwi i moczu przed każdą wizytą i właśnie zdziwiło mnie to, że wyszły liczne bakterie, no ale ostatnio miesiąc temu też tak było, że w piątkowym badaniu były bardzo liczne bakterie, a pojadłam czosnku przez weekend i w poniedziałek w tym samym labo nie było żadnych bakterii.
A teraz te bakterie też wykryli w piątek, ale już w poniedziałek poszlamdo innego labolatorium i od razu zleciłam posiew. Jak będą wyniki w ten piątek (chociaż kazali się pytać w przyszły poniedziałek), to mogłabym już pójść po jakiś antybiotyk w tą sobotę do tej tańszej doktórki.
(Za wizytę u profesora zapłaciłam teraz 250zł).

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Justi2019 fajnie, że już masz chustę. Nie pisałam nic, bo nie bardzo mam się czym chwalić :( Wczoraj miałam wizytę u profesora - na usg wszystko w porządku, w badaniu na fotelu też. Tylko u niego w badaniu nie było niczego niepokojącego i niby mnie uspokoił, a ja znowu po powrocie do domu na papierze w łazience miałam żółtawe grudki i teraz sama nie wiem czy to infekcja, czy przypadek, że zwykła wydzielina się tak zmienia? A trwa to już tydzień. Nie mam żadnego innego sygnału, że coś jest nie tak (np. szczypania itp), ale boję się narażać w tym momencie męża, gdybym miała go czymś zarazić :(
A następna wizyta u doktora dopiero 27 września.
Myślę czy nie iść do innej doktórki w sobotę i poprosić o biocenozę. Nie jest droga, a może już do tego czasu będę też miała wyniki z posiewu moczu z znowu mi wyszły jakieś bakterie i poszłam do innego labo, żeby sprawdzili to dokładniej.
Czekam też na połówkowe (za 2 tygodnie) to przynajmniej będę pewniejsza co do zdrowia maleństwa i nagram dla męża płytę, żeby wreszcie mógł uczestniczyć jakoś w tej ciąży, bo jak do tej pory nie był ze mną na żadnej wizycie z uwagi na swoją pracę.
To się rozpisałam ;)

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Cerrie trzymam kciuki, żeby było dobrze. Pomodlę się dziś za Was. Napisz coś więcej o tych wadach. W pierwszej ciąży z małowodziem leżała koło mnie na sali dziewczyna w ok. 30 tyg. i podawali jej tylko magnez i miała zalecenie pić dużo wody mineralnej.
Poprawiła się sytuacja i rodziła w terminie.

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Aneta oczywiście, że warto zrobić połówkowe. Ja to traktowałam przy pierwszej ciąży jako po prostu dodatkową okazję do zobaczenia maleństwa i zrobienie nagrania, które do teraz jest świetną pamiątką, którą odtwarzamy z synkiem czasami.
Niestety zdarza się też, że dopiero w II usg prenatalnym można zaobserwować nieprawidłowości - np. w funkcjonowaniu serca, czy nerek. W moim sąsiednim mieście klub sportowy prowadzi właśnie zbiórkę na poród w zagranicznej klinice i operację dla syna trenera, który ma się urodzić w październiku, bo w połówkowym wyszła wada serca i potrzeba ponad 100 tysięcy złotych.
Gdyby nie to jedno usg dziecko nie miałoby szans.

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Evaeva, Karrera85 dziewczyny, ja swojego młodego karmiłam pełne 2 lata. Początki na pewno łatwe nie są - nawał pokarmu, kapiąca prawa pierś, gdy karmi się lewą i odwrotnie, w końcu piekące brodawki zanim się nie zahartują. Mąż widząc to wszystko sam zachęcał mnie do karmienia MM. Tylko dla mnie mleko ludzkie jest o tyle przewagą, że żadnym innym pokarmem nie buduję się bazy dla prawidłowej flory bakteryjnej jak właśnie mlekiem matki. Co do alergii Eva to pierwsze słyszę, żeby sposób karmienia miał na to wpływ. Alergie są dziedziczne i w zależności czy jeden rodzic ma alergię, czy oboje takie jest też ryzyko wystąpienia objawów u dziecka.
Ja trafiłam na świetną położną, która przychodziła na wizyty patronażowe. Ona w sumie namawiała mnie, żeby nie rezygnować z karmienia piersią.
Generalnie też przez pierwszy tydzień dokarmiałam mlekiem modyfikowanym, bo swojego od razu po CC też za wiele nie miałam. Ale ponieważ natura jest na tyle mądra, że każdy ssak dostaje w mleku matki inne proporcje węglowodanów, tłuszczy i białek, do tego składniki indywidualne dla danego gatunku to ja byłam naprawdę zdeterminowana, żeby karmić swoim - zawsze ciepłym. ;) Krowie mleko jest właściwie stworzone dla cielaka, a nie dla ludzkiego dziecka i tylko wzbogacone o witaminy. Zauważcie, że po MM dzieci robią zwykle kupki raz na kilka dni. Przy KP kilka razy dziennie i ja tylko z opowiadań wiem co to kolki i kłopoty z wypróżnianiem u niemowlaka - serio.
A do tego koszt tego sztucznego mleka :/
Co do odporności - syn w przedszkolu jak coś złapie to tylko wirusy i generalnie jeśli ma przy tym gorączkę to max. 2 dni. Antybiotyku nie brał nigdy.
Chyba warto przeanalizować rzetelnie argumenty "za i przeciw" zanim się zrezygnuje.
I przy okazji - nie piętnuje nikogo za to jak karmi, bo to nie jest niczyja sprawa tylko mamy i dziecka.

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

P.s. gdybyś chciała pisać na priv z telefonu to u góry po prawej - masz trzy kropki. Tam zmieniasz ustawienia przeglądarki "Wersja na komputer" i po kliknięciu w kopertę przy moim nicku można pisać wiadomość.

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Justi to może popatrz jeszcze na takie w swojej okolicy, żebyś mogła odebrać osobiście, np.:
https://www.olx.pl/oferta/chusta-do-noszenia-dzieci-bawelniana-tkana-natibaby-CID88-IDB8YWg.html
https://www.olx.pl/oferta/chusta-lenny-lamb-4-6-m-CID88-IDzkqW5.html

Ta manhatan za 40zł to też bardzo dobra oferta i tłumacze sobie takie okazje tylko tym, że ludzie nie mają pojęcia co mają.
Nowe Nati są dość sztywne i szorstkie, ale po upraniu możesz na półwilgotną przejechać żelazkiem, powiązać mocne supły, zrobić warkocz, położyć pod pupę na ulubionym fotelu i chusta się wyrobi. A będzie wtedy taka "twoja" od nowości ;)

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Justi wpisałam chusty i w filtrach "Wrocław" "+15km".
Propozycje w podobnych tonacjach:
1. https://www.olx.pl/oferta/chusta-tkana-lennylamb-jodelka-rozowy-4-6m-100-bawelna-CID88-IDBfhdv.html
2. https://www.olx.pl/oferta/chusta-natibaby-4-6m-CID88-IDvxxyl.html
3. https://www.olx.pl/oferta/chusta-natibaby-manhattan-CID88-IDzk2Ml.html
4. https://www.olx.pl/oferta/chusta-natibaby-4-6m-CID88-IDAaC8W.html
5. https://www.olx.pl/oferta/chusta-do-noszenia-dziecka-CID88-IDBacjO.html
6. https://www.olx.pl/oferta/chusta-tkana-lennylamb-jodelka-rozowy-4-6m-100-bawelna-CID88-IDBfhdv.html

A tutaj instrukcje dobrze wykonanego wiązania:

image

- kieszonka

image

- kangurek (tak bardziej pod noworodzia).

Najbliższy zlot chustowy we Wrocławiu będzie prawdopodobnie na początku października to byś mogła pochytać temat, pomacać chusty i wybrać jakiegoś niedrogiego doradcę. Zawsze to lepiej jak ktoś przypilnuje, powie o prawidłowej pozycji, dociągnięciu, trikach jak łapać chustę itd.

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Cerrie i sówka fajnie, że po wizytach wszystko dobrze.
Justi2019 Chusta nr 3 - Natibaby 4m będzie za krótka na kieszonkę (też uważam, że to najłatwiejsze wiązanie).
Reszta to elastyki - do tego używane - hmm. Ja bym się nie pokusiła. Po pierwsze dlatego, że używane mogą Ci już sprężynować, po drugie - nigdy nie byłam fanką elastycznych. Są co prawda dziewczyny, którym do tych 6 - 9 miesięcy życia dziecka spasuje, ale jednak mam dwie koleżanki, które po zakupie elastycznej porezygnowały z noszenia wogóle. No ale tak jak pisze Karola91 może Ci pasować.
Widzę, że wybierałaś chusty z okolicy Wrocławia. Tam jest wiele doradców noszenia. Tam nawet odbywa się coroczny event NosiMisiów. Zaraz Ci coś znajdę.

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Jeszcze w kwestii długości - ja po porodzie nosiłam rozm. 40 i do wiązania "kieszonki" wystarczyła mi długość 4,3m, ale jak jesteś wyższa albo mąż też ma nosić to można brać 4,6m. Najwyżej skrócisz jak ogony będą Ci zawadzać. Zobacz filmiki z wiązaniami "kieszonka" i "kangurek" bo to takie wiązania optymalne na początku dla maluszów.

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Justi przyznaję się, że jestem chustoświrką ostro zarażoną przez koleżankę jak tylko mi się młody urodził ;)
Na fejsie miałabyś wiele możliwości wymiany doświadczeń i łatwiej tam potem odsprzedać chusty, bo są feedback'i, ale jak nie chcesz zakładać specjalnie konta to popatrz na OLX.
Wpisz "chusta natibaby", "little frog", "lenny lamb", "lupilu" (czyli lidl'owa).
Jakby coś jeszcze innego wpadło Ci w oko to pytaj. Na Almelle w internecie można się naciąć, więc z nimi ostrożnie - czasami ktoś pisze "chusta tkana", a oni też produkują pościelówy jednostronne i to by Was tylko zraziło do noszenia.
Little frog ma czasem też promocje na II gatunek i wtedy nówkę można kupić za grosze. A 2 gatunek to zwykle drobne przebarwienie, albo niewidoczny błąd w tkaniu, więc można brać.

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Justi2019 nie wiesz jeszcze co to mieć chłopaka ;)
Bliska koleżanka ma 4 córki i za piątym razem udał się chłopak. Powiem Ci tak - córki rewelacja, starsze mają stypendia, wszystkie wzorowe uczennice, a syn... hmm... skwitowała to tak "no niedobry jest :( ".
Tak to w sumie wygląda. Generalnie mam grzeczne dziecko i mój synek całkiem dobrze się rozwija, a wręcz pod wieloma względami jest inteligentniejszy niż moja najmłodsza siostra starsza od niego o 6 lat. Natomiast chłopcy mają to do siebie, że nie idą z mamami na łatwiznę i bywa, że doprowadzają do szewskiej pasji nawet jak są uroczy ;p
Naprawdę najważniejsze jest to, że chciałaś mieć maleństwo i je masz, a znam wiele par, które kilkadziesiąt tysięcy wyrzucili w leczenie i nie mają ani II kresek na teście, więc nie mów, że twoje małe serduszko jest twoim zawodem.

Co do chusty - nie kupuj pościelówy. Chusty elastycznej to też raczej nie polecam, bo może jest kilka osób którym przypadnie do gustu, ale to tylko da się używać przez kilka miesięcy, a potem nawet nikt tego od Ciebie nie odkupi.
Porządne chusty skośnokrzyżowe (pasiaki, albo jednokolorowe) można już kupić za mniej niż 100zł.
W Lidlu bywa na promocji ich chusta bardzo dobrej jakości w cenie od 50 do 100zł. Na Facebooku jest taka grupa "chusty na każdą kieszeń" i tam te niskobudżetowe Natibaby, Little Frog, czy Allmele też kupisz do stówki. A musisz wiedzieć, że te używane to o tyle lepsza sprawa, że chusta nowa jest zawsze ciut twardsza i dla niewprawnego rodzica znacznie lepiej jest kupić już taką "złamaną", bo lepiej się mota.
Jak już byś pokochała noszenie to wcale nie miej wyrzutów z kupowaniem droższych chust żakardowych, bo chusty z tej klasy nie tracą na wartości i na niektórych limitowanych jeszcze można zarobić.
Ja przy młodym przerzuciłam ok. 20 chust, mając jednocześnie maksymalnie po 4 szt. Przy sprzedaży nigdy stratna nie byłam ;)

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Chciałam się z Wami podzielić moim dzisiejszym ogromnym szczęściem - a mianowicie... odzyskaniem nosa!!! ;)
Ja wiem, że dla większości to zjawisko niedoskwierające, ale ja przez ostatnie tygodnie mogłam tylko myśleć i oddychać po Otrivinie i nic innego nie działało.
No i dziś wpadłam na szalony pomysł przyłożenia końcówki irygatora do czyszczenia zatok, do węża odkurzacza. Ranysiu dziewczyny, wreszcie czuję od kilku godzin, że żyję XD
No mówię Wam - radość nie do opisania!
Co do tych różnic z terminami - kochane przecież tak jak pisze Juulla rozpiętość dat kiedy dziecko jest gotowe do wyjścia jest tak duża, że te 2 dni różnicy, na które narzekacie to żadna różnica.
Przypomniała mi się anegdotka rodzinna, jak moja mama dostała ze mną skurczy porodowych i pojechała do szpitala, a mój tata dostał telefon od sąsiadki, że dziecko w drodze.
Jego odpowiedź była rewelacyjna "a co też Pani gada za głupoty, przecież żona ma termin dopiero za 4 dni!"
Także tego ;p

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Justa31 o! Jak to dobrze, że jesteś siostro biegowa :)
Półmaraton też mam na koncie, ale szykowałam się do maratonu. Właściwie ciążę planowałam właśnie po październiku, żeby mieć już ten medal za królewski dystans.
Natomiast cieszę się ogromnie, że wogóle mi się udało, bo u mnie ciąża to kategoria cudów. Na 1 synka czekaliśmy ponad 10 lat mimo, że nigdy przyczyn medycznych kłopotów nie udało się odkryć.
Z tą wzmożoną wydzieliną - fakt. Ale wszędzie pisze, że na tym etapie to standard i lepiej, że tak jest bo to ogranicza możliwość rozwoju infekcji.
Twardnienia brzucha nie odczuwam, ale to chyba też jest zjawisko normalne, bo lekarz na ostatniej wizycie pytał, czy też to czuję.

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Juulla łączę się w bólu - też tyję na potęge. Od początku ciąży przybyło mi... 9kg! Wczoraj prawie się o to popłakałam. Po położeniu młodego spać, mąż zaczął swoje wabienie, a ja co normalnie zjadłabym go za te jego starania, to ubzdurałam sobie, że wyglądam jak wieloryb i nici z romantyzmu.
I wcale nie jem już słodyczy, robię codziennie przynajmniej 5,5 tysiąca kroków (mam zegarek sportowy), a badania tarczycy i cukru mam super.
Mąż mnie pociesza, że jak maluch się urodzi i wrócę do biegania to migiem schudnę, ale narazie to tylko mogę pomarzyć. ;)
W nocy znowu mi się śniło, że odbieram pakiet startowy, żeby mimo ciąży pobiec chociaż na dystansie 5km. Ja wiem, że to nienormalne, ale to chyba już nieuleczalne. Nawet pod tym względem chciałabym urodzić naturalnie, żeby szybciej wrócić do latania.

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Justi2019 współczuję.
300 złotych to jest trochę kasy - powiedzmy, że można za to kupić sesję brzuszkowo-noworodkową ;)
Ale na litość... Mąż jakiś niedowartościowany, że potrzebuje podnieść swoje ego twoim kosztem.
Ja nie wiem dziewczyny jak to u Was czas tak szybko przemija, bo mi się zdaje, że czas się dłuży. Jest sierpień i do stycznia jeszcze tak dużo czasu, badań i czasem stresu.
Mam 3 koleżanki z terminem na wrzesień i u każdej problemy. Jedna już w szpitalu, druga z pessarem w domu, ale zakaz wstawania, a trzecia ma się maksymalnie oszczędzać i jak to powiedział lekarz "chodzić jak sędziwa staruszka".
Och! Żeby chociaż była jesień... ;)

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Sówka30, mam zamiar rodzić w Katowicach, a Ty gdzie?
Jeśli chodzi o herbaty to piję namiętnie zielone smakowe, czerwoną grejfrutową, roiboos (najlepiej Astra), owocowe, earl grey, melise z pomarańczą. W zasadzie w tej kolejności ;)

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Juulla, żeby to był Facebook to bym Ci dała <3 za wpis :) Dziękuję i skorzystam z rady, bo nawet urosły mi już troszkę buraczki w ogrodzie.<br /> P.s. Dziewczyny czosnek na infekcje jest ekstra! W piątek miałam bakterie, dziś po weekendowej kuracji 2 ząbków dziennie nie wykryło bakterii. Więc polecam :)

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Natalia vel. TaShka ja już go wcale nie lubię ;)
Justa31 nie przez przypadek, bo patrzyłam jakie ma opinie i wybrałam teoretycznie najlepszego w najbliższej dla mnie okolicy, ale zadzwoniłam już do mojego profesora, który prowadził moją pierwszą ciążę z synkiem i tam ją już będę prowadzić. Przynajmniej będę mieć lepszą opiekę w szpitalu, bo profesor jest ordynatorem tam gdzie chciałabym rodzić.
Tylko dojazd 40 min do godziny w jedną stronę :/ Ale cóż.
Koleżanka z pracy (też ciężarówka ;) ) ma dobrą hemoglobinę, więc kupię te witaminy, które ona bierze i zobaczymy.

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Dziewczyny, mam pytanie - ma któraś z Was hemoglobinę powyżej 12?
Bo nikogo takiego w ciąży nie znam. Jem już migdały codziennie, w witaminach prenatalnych też mam żelazo, a lekarz mi twierdzi, że przy moim 11,7 hemoglobiny (gdzie norma labo jest od 11,2) to powinnam brać już leki z żelazem.
No i jak to skomentował mąż - mamy "jaja jak berety", bo doktor powiedział, że skoro kwestionuje jego zalecenia to on nie będzie brał odpowiedzialności za moją ciąże i mam szukać innego lekarza. XD
No i co Wy na to?

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Karrera85 ja już dziś brałam 34 zastrzyk heparyny. Da się przyzwyczaić. Pamiętam jak po cesarce musiałam brać te zastrzyki przez 10 dni i płakałam w domu chyba pół godziny przed pierwszym zastrzykiem, aż w końcu obudziłam męża, żeby mi zrobił.
Tym razem obejrzałam kilka filmów instruktażowych w internecie i tylko pierwsze 3 wkłucia były straszne. Teraz to podchodzę do tego bez emocji, a wręcz mam satysfakcję, że jestem "taka odważna" ;P
Na nudę na L4 nie narzekam. Wróciłam do ukochanego szydełka, drutów i maszyny do szycia.
Co tydzień wychodzi mi spod ręki jakiś kocyk, opaska dla przyjaciółki, albo sukieneczka. Nie potrafię się nudzić. Synek też potrzebuje uwagi, mąż obiadu, więc jakoś ten czas wykorzystuję.
Zastanawiam się nad napisaniem nawet kilku opowiadań. Dziś moja mama zadzwoniła, że wróciła z urlopu i pyta mojego synka czy lubi książki, bo kupiła mu kilka na wakacjach, a mój mały mol książkowy bez wahania odpowiedział, że uwielbia książki aż za bardzo. Więc może w tym kierunku też pójdę.
TaShka ja też cierpię na brak nosa od kilku tygodni i jak już nie mogę spać a nic nie pomaga to używam Otrivinu albo Sudafed dla dzieci. Od piątku jem też gnieciony czosnek na kanapce z miodem, albo majonezem - też widzę, że działa na pewien czas. Ale nie wiem czy to faktycznie ten katar hormonalny, czy jakaś tajemnicza alergia objawiająca się u mnie w ciąży :/
O pracę to już nie powinnaś się martwić, ani o ZUS. Po pierwsze po 12 tygodniu żaden pracodawca nie może zwolnić ciężarnej, więc w tym przypadku i pracodawcy ZUS nie może zarzucić, że przyjął Cię tylko na wykorzystanie zasiłku, a po drugie jak masz wskazania do odpoczynku to też nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia, że idziesz na L4.

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Cerrie a z tymi dolegliwościami to nie wiąże się to może z jakimiś ostatnimi smakami ciążowymi? Pytam, bo ja takie akcje miałam kiedyś na diecie Dąbrowskiej, jak piłam na raz po pół litra soku z kiszonej kapusty, albo ogórków ;)
Kasia_maj martwisz się, że za szybko zleci???
Jeju, dla mnie to ciąża jest jak chodzenie po minach. Autem jeżdżę powoli jak emerytka, bo wszędzie dziury i wyboje; wieczorami ledwo oddycham, bo nos całkiem mi się zatyka; nie mam często siły na prasowanie, a to zawsze było moje ulubione zajęcie domowe...
Z resztą ja mam inne doświadczenie, bo Ty piszesz, że II połowa to szybko zleci. Mi się wydaje, że po 30 tygodniu jak już woda zaczyna się zatrzymywać i ciężko jest się samej podnieść to dopiero zaczyna się dłużyć każdy dzień, a jak dziecko jest donoszone w okolicy 37 tygodnia to już każda godzina się dłuży ;)

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Karola a Ty miałaś już badane ATTP?
Zobacz co u Ciebie z krzepliwością i zmierz ciśnienie. Jak u Ciebie wzmocnienie naczyń krwionośnych wywołuje krwotok, to tu chyba chodzi o gęstość krwi.

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Justi2019 szkoda, że znowu trafiła Ci się cukrowa ciąża :/
A z tym mężem to nie tylko ty tak masz ;)
Mój kochany mąż po całych 16 latach związku też kupił mi ostatnio bezsmakową zieloną herbatę szemranej firmy, chociaż od zawsze piję tylko z kawałkami ananasa albo mandarynkową.
Chyba te okazy tak już mają.
Z tych naszych opisów która bierze jaki lek wynika, że nasze pokolenie to jakieś buble genetyczne chyba. Jak normalnie zdrowe jesteśmy tak w ciąży większość albo na wspomagaczach (Luteina/ Duphaston), tarczyca szwankuje, uaktywnia się cukrzyca, nadciśnienie albo jakieś infekcje.
Ja sobie dziś łykłam ząbek czosnku jako antybiotyk i mogę ten smrodliwy lek brać nawet resztę ciąży byle tylko ok było.

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Justa31 ja już pisałam wam niedawno - na uszczelnienie naczyń profesor polecał mi Rutinoscorbin.
Cerrie przy tych skurczach to ja bym się nie zastanawiała tylko łykała już Nospę, bo chociaż przenika przez łożysko i może przy długim i czestym stosowaniu powodować osłabione napięcie u dziecka po urodzeniu to i tak jest to lepsze rozwiązanie niż pozwolić na te skurcze, bo przy nich przecież może się skracać szyjka. A ciężarne na patologii ciąży to przecież Nospą karmią jak cukierkami, więc też nie ma sensu się bać.
Ja dziś też zrobiłam badania przed poniedziałkową wizytą i jestem podłamana. Pod koniec lipca miałam dyskomfort intymny i obawiałam się infekcji, ale wtedy zrobiłam badania moczu i posiew - nic nie wyszło. Pobrałam kilka dni Urosept, używałam Tantum Rosa i niby przeszło. Dziś zrobiłam badania na zasadzie proforma - i zonk! Eozynofile w krwi podniesione o 30% ponad normę, w moczu białko i bardzo liczne bakterie (a mnie nic nie szczypie) i jestem w szoku. Nie wiem czy zrobić ten posiew jak te labolatoria tylko wyrywają E.Coli, więc wyczekam się do czwartku na wynik a antybiotyk i tak będzie uniwersalny - bo nie brałam antybiotyków od kilku lat.

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Witajcie nowe mamusie.
Siaago co do krwawień z nosa to lekarz prowadzący moją pierwszą ciążę kazał brać rutinoscorbin na uszczelnienie się naczyń krwionośnych i chyba działało.
Tashka polecam Ci Tantum Rosa.
Ostatnio też mnie coś szczypało i tantum przyniosło mi dużą ulgę. Możesz kupić całe opakowanie bo stosuje się to też po porodzie bez względu czy to SN czy CC. Ale na sztuki też sprzedają. Można zrobić sobie ten roztwór do buteleczki z dozownikiem w sprayu jak masz jakiś czysty i psikać po każdej wizycie w łazience. To najwygodniejsze. Teoretycznie luteine zaleca się do 13 tygodnia, lub przy wskazaniach jak np. poprzednie poronienie do 16 tygodnia. Taką zasadę przyjmuję mój doktor, ale to samo wyczytałam na portalach medycznych.
Potem podaje się luteinę tylko w razie skracania się szyjki.
Zapytaj lekarza, czy nie trzeba już odstawić - teraz już łożysko produkuje progesteron.
U mnie kłopotów z nocnym zasypianiem ciąg dalszy.
Też czekam na styczeń jak na zbawienie, ale staram się celebrować każdy dzień ciąży, bo chociaż 3 moje poprzednie ciąże skończyły się nieciekawie to wierzę, że tym razem już uda mi się dotrwać do końca o czasie. Gdyby nawet tak nie było, to Bejbus nie będę się tym przejmować. Jeśli nie mam na coś wpływu to nie rozkminiam tego na drobne, bo nie mam z tego żadnego pożytku. Nie roztkliwiałam się też długo po drugiej i trzeciej stracie, bo dziecko jeśli jest mu pisane to zawsze do nas "wróci", a sama nad sobą płakać nie potrafię. Co innego, gdy umiera ktoś bliski, kogo dobrze znasz. Wtedy płacze się, bo będzie komuś brakować tej osoby. A to nienarodzone jeszcze maleństwo w każdej chwili może pojawić się na nowo. Ja wyznaję taką teorię.

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Z tą obecnością męża przy porodzie, to przy synku na początku wydawało mi się, że nie chciałabym, żeby ślubny widział mnie w takim stanie. Ale jak już było wiadomo, że czeka mnie cesarka to rozstając się z mężem na korytarzu przed salą operacyjną strasznie się bałam i gdyby się dało to chciałabym go mieć cały czas przy sobie. Na szczęście po jakiś 20-30 minutach było po wszystkim i miałam go spowrotem a zanim mnie pozszywali On pomógł już umyć synka.
Gdyby dane mi było tym razem rodzić naturalnie to bardzo bym chciała mieć go obok siebie.

Madlen85

Re: Słaba 2 kreska test ciążowy

Jak masz nieregularne miesiączki to ma duży sens zbadanie progesteronu - to właśnie zaburzenia hormonalne wpływają na cykl, a zaniżony progesteron jest często przyczyną plamień w ciąży (nawet poronieñ).
Za beta hcg płaci się ok. 25-40 zł w zależności od labo, za progesteron 25-30. Ale od lekarza też dostaniesz skierowanie za darmo tylko, że na tym etapie odradzam lekarza. Na pewno na tym etapie na usg nic nie zobaczycie, a tylko może Cię niepotrzebnie gdzieś ucisnąć i narobić problemu.

Madlen85

Re: Słaba 2 kreska test ciążowy

Blb1256, mój pierwszy test z II kreską w dniu "nie"spodziewanej miesiączki był tak słaby, że nie dało się tej drugiej widocznej linii uchwycić nawet na zdjęciu. Tutaj już widać wyraźnie, więc beta będzie ok. 20-30.
Teraz ponawianie sikanych testów niewiele Ci powie, a tylko możesz być rozczarowana, że tak powoli się przyciemnia.
Zrób najlepiej test z krwi - beta hcg (nie trzeba być na czczo) dwa razy w odstępie 48h i jak przyrost będzie na tym etapie dwukrotny to możesz mieć dużą pewność, że ciąża rozwija się prawidłowo i tam gdzie trzeba.
Jak pobolewa Cię brzuch a nie sprawdzałaś progesteronu II fazie cyklu to zbadaj przed wizytą u lekarza poziom tego hormonu, bo jak jest poniżej 21 to trzeba suplementować.

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Cześć TaShka.
Cerrie te łydki to też objaw niedoboru magnezu, więc skoro już go włączyłaś to będzie ok.
Karola91 ja 1 ciążę z synem prowadziłam u ordynatora szpitala w Katowicach i też płaciłam 150zł za wizytę co 3 tygodnie mając usg tylko na co 2 wizycie, a na tych pomiędzy tylko detektor i badanie na fotelu, więc wiem, że tak to jest.
Nie rozpaczałam z tego powodu, bo wtedy mówiło się, że nie ma pewności czy fale ulrasonografu są całkiem bezpieczne dla maleństwa.
Natomiast sprawdzałam w książkach jaka jest przypuszczalnie wielkość i waga dziecka w każdym tygodniu.

Z emocjami... u mnie dramat ;P Płaczę przy artukułach, książkach - nawet tych dla dzieci.

Imię mamy już raczej wybrane. Będąc nianią podobała mi się seria książeczek dla dziewczynek "Martynka" i jak tylko zobaczyłam kropeczkę pęcherzyka ciążowego na pierwszym usg to mężowi wysłałam MMS'a z podpisem, że to roboczo nazwana Martynka. Mężowi bardzo się spodobało, więc teraz jak doktor stwierdził, że raczej będzie córeczka to tylko stwierdził, że Martynka to bardzo ładne imię :)

Siaago jedna z moich niedawno rodzących koleżanek też nie chciała znać płci dziecka. Rozumiem, że nie jest to tak ważne jak to by dziecko było zdrowe, ale jednak od kiedy lekarz mi się "wygadał" mam ogromną wręcz radość szyjąc i szydełkując różowe kocyki i spódniczki dla dziewczynki, czego przy synku nie miałam okazji doświadczyć.
Powiedz mi dlaczego nie chciałabyś wiedzieć. Bardzo chciałabym poznać twój punkt widzenia.

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Karrera85 nie panikujcie z tą cytomegalią. Pamiętam, że też byłam przestraszona jak mi wyszły przeciwciała w badaniach w 1 ciąży. To jest bardzo popularny wirus. W internecie też jest dużo rzetelnej wiedzy na ten temat.
Cytomegalia jest nieuleczalna generalnie i ona przy osłabionej odporności stale może nawracać, więc to że mężowi wychodzi świeża infencja wcale nie znaczy, że się teraz od Ciebie zaraził, bo może mieć to od zawsze tylko teraz na nowo się uaktywniło.
U dorosłych przechodzi najczęściej bezobjawowo, gorzej u dzieci. Poszukaj informacji.

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Dziękuję Wam dziewczyny za rozwianie wątpliwości co do tego ciśnienia. :)
Faktycznie następnym razem poproszę o przed badaniem, bo nawet w stresie nie mam wysokiego ciśnienia.
Chocovanilla zrobiłam badanie moczu - nie ma bakterii ale jest ciut więcej leukocytów. Na wynik z posiewu muszę jeszcze trochę zaczekać, ale pomaga mi Tantum rosa i to jak! ;) Szkoda, że dopiero dzisiaj sobie o tym leku przypomniałam - od razu zrobiłam roztwór do dozownika ze sprayem, żeby było wygodnie dawkować przez cały dzień.
Co do wózka, to ja mam jeszcze po synku 3w1 Camarelo Q-sport, oraz spacerówkę Britax (normalnie klasa mercedes ;) ) wszystko w stanie idealnym, więc nawet nie sprzedawałam, bo szkoda mi było. (Nowe kosztowały nas ponad tysiąc/szt., a za używane nie da się wziąć więcej niż 500).
Natomiast fioła mam na punkcie chust do noszenia. Jedną chustę już kupiłam, bo kiedyś pragnęłam ją mieć ale nie było jej w Polsce, a teraz jak znalazłam to nie byłam w stanie się oprzeć ;)

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Dziękuję Wam dziewczyny za rozwianie wątpliwości co do tego ciśnienia. :)
Faktycznie następnym razem poproszę o zmierzenie przed badaniem, bo nawet w stresie nie mam wysokiego ciśnienia.
Chocovanilla zrobiłam badanie moczu - nie ma bakterii ale jest ciut więcej leukocytów. Na wynik z posiewu muszę jeszcze trochę zaczekać, ale pomaga mi Tantum rosa i to jak! ;) Szkoda, że dopiero dzisiaj sobie o tym leku przypomniałam - od razu zrobiłam roztwór do dozownika ze sprayem, żeby było wygodnie dawkować przez cały dzień.
Co do wózka, to ja mam jeszcze po synku 3w1 Camarelo Q-sport, oraz spacerówkę Britax (normalnie klasa mercedes ;) ) wszystko w stanie idealnym, więc nawet nie sprzedawałam, bo szkoda mi było. (Nowe kosztowały nas ponad tysiąc/szt., a za używane nie da się wziąć więcej niż 500).
Natomiast fioła mam na punkcie chust do noszenia. Jedną chustę już kupiłam, bo kiedyś pragnęłam ją mieć ale nie było jej w Polsce, a teraz jak znalazłam to nie byłam w stanie się oprzeć ;)

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Dziewczyny, potrzebuję podpowiedzi. Jeśli chodzi o mierzenie ciśnienia, to lekarze sprawdzają je Wam przed badaniem, czy po?
Kiedyś zawsze każdy lekarz sprawdzał mi na początku wizyty. Obecnie mam dobrego ginekologa, ale ciśnienie sprawdza mi już po badaniach, jak jestem już taka rozemocjonowana , więc to ciśnienie u niego wtedy wychodzi mi zawsze 140/95.
Kłopot w tym, że zalecił mi Dopegyt na nadciśnienie 2x1 (w pierwszej ciąży miałam nadciśnienie ciążowe), a ja nie mam w domu wartości ciśnienia pow. 120/85, a ostatni tydzień 100/65 - 110/75.
I przestaję samowolnie brać ten Dopegyt bo to bez sensu. Nie wiem tylko czy zmienić lekarza :/

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Cerrie gratulacje z okazji nowych wiadomości :)
Co do zadyszki... mam zegarek sportowy lepszej jakości i puls mierzę całodobowo. Powiem Ci, że jak śpię krócej niż 6 godzin to potem w ciągu dnia mam właśnie takie kwiatki, że przejdę 200 metrów i zadyszka z pulsem 130-140. Jak się wyśpię to w ruchu do 90-100 uderzeń. Takie wysokie tętno miewałam kiedyś tylko podczas biegania.
Siaago witaj! Filmy z wizyty robi się na badaniach prenatalnych i raczej już na tych II, bo na I mało widać. To faktycznie świetna pamiątka. Pamiętam, że w ciąży z synkiem dopłacaliśmy 50 zł za płytę.
Chocovanilla mnie dziś też dopadło zapalenie pęcherza. Od razu wysłałam męża po Urosept i poszedł też w ruch Urinal Intensiv (już raz kiedyś mnie uratował).
Ale piekący problem czuję nadal, więc jutro rano lecę do labo przy szpitalu oddać mocz do badania i jak wyjdą bakterie (wyniki poznam w 2h przez internet) to jeszcze jutro zlecę posiew i jak za parę dni będą wyniki pójdę po antybiotyk.
Chyba kupię też jutro Lacibios Femina. W pierwszej ciąży lekarz kazał mi brać cały czas, więc wezmę żeby ewentualna infekcja nie przeniosła się jeszcze tam ;)

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Juulla pytanie o wagę to w ogóle nie na miejscu XD - przytyłam 5kg i staram się naprawdę nie podżerać słodyczy, a od kiedy mam zielone światło na jakąkolwiek aktywność to spaceruje i od kilku dni jeżdżę na rowerku stacjonarnym. No ale cóż.
Brzuszek, którego nie było wychodzi teraz jakbym była w conajmniej 6 miesiącu - wiem... "shame";p
Kasia_maj mój synek też się nastawiał na brata, a po niedawnej wiadomości od lekarza, że na 80% będzie raczej siostra powiedział, że w takim razie nie będzie jej lubił. Jednak jakąś godzinę później zaintonował piosenkę: "Chodź księżniczko, chodź księżniczko. Dam Ci ciasteczko małe" i przykazał mi ją śpiewać jak będę chciała "zwabić tą małą dziewczynkę"

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Justi2019 to może inna metoda - unieruchomienie ręki. Można ją zagipsować, albo nałożyć na temblak, żeby nie używać jej zbyt często. To też jest często stosowana opcja.

Madlen85

Re: Styczniowe mamy 2020

Kasia_maj super wieści. Z tymi petardami muszę w takim razie spróbować, bo ostatnio krety, albo raczej nornice, przesadzają mi fasolkę.
Justi2019 to o czym piszesz z drętwieniem nadgarstka to ZCN - zespół cieśni nadgarstka. Też miałam pod koniec pierwszej ciąży i też przeszło po porodzie. To jest też typowa choroba zawodowa w pracy biurowej. Staraj się ćwiczyć tą rękę, bo jak teraz złapało Cię w ciąży tak wcześnie to kiepsko, bo przy cieśni powyżej pół roku czasami faktycznie potrzebna jest później operacja.