fewa

Kobieta, 35 lat, częstochowa

O SOBIE:

Szczesliwa mama dwojki dzieciakow.

Ostatnie posty użytkownika
fewa

Re: Dziecko, rozwód, kontakty z ojcem

Witam,
Pani KAMILO ja juz pisze tu do pani po raz kolejn w tej sprawie. Tym razem wyglada to tak.Moze troszke przypomne problem.

Jestem po rozwodzie juz 2 lata wyprowadzilam sie od bylego meza w marcu 2013 roku. Ciagle wyzwiska, grozby, interwencje policji, jestem prez tego osobnika nekana, szykanowana, ostatnio jestem w nowym zwiazku, pobil mojego nowego partnera, wszystko co ja zglaszam na policji w sadzie, on robi na przekor. Na wszytko patrza dzieci 4 i 6 lat, boja sie ojca, nie chca do niego chodzic, byla zalozona spr o ograniczenie kontaktow, ktora zakonczyla sie na dobra spr rozszezreniem ich. Niepotrzebnie
podpisywalam ugode w tej sprawie, gdyz jak tylko były maz dostal to czego chcial znowu zaczelo się robic zle. Do tego dowiedzil się ze jestem w nowym zwiazku i odgraza się ze zrobi mu krzywde. Wszystkie szczegoly opowiem, opisze , przesle cokolwiek, tylko bardzo prosze, moze jestescie w stanie mi jakos pomoc, moze podpowiedziec gdzie mam sie zglosic. Ciagle interwencje zle odbijaja sie na dzieciach, juz nawet dzielnicowy napisal notatke do sadu bo moje prosby o pomoc spoczywaja na
niczym. Wplynal do sadu wniosek o zmiane zarzadzen opiekunczych ale nie wiem kiedy laskawie sprawa się ruszy. W zeszlym roku jak skladalam pismo w kwietniu to pierwsza spr ruszyla jakos w pazdierniku i była odroczona. A podobno wszytkim zalezy na dobru dziecka, tylko pytam czemu nikt w tej spr nic nie przyspieszyl a badanie przez bieglego psychologa było przeprowadzone w warunkach nie spelniajacych norm RODK. Sedziowie twierdza zeby sie dogadac dla dobra dzieci ale z ta osoba sie nie da. W SPR
KARNEJ zlozonej w czerwcu roku 2014 postepowanie z prokuratury do sadu trawfilo 31.12.2014 i do chwili obecnej nic nie jest wiadomo kiedy i jak się spr zakonczy. Chcac zakazu zblizania się nie wiem czy najpier ta os musi mi cos zrobic żeby się ktos tym zaiteresowal. Jest tego duzo duzo by pisac.

Corka rozpoczela teraz nauke w szkole w pierwszej klasie. Odbiera ja czasami babcia. Ojciec na mocy wyroku ma ograniczona wladze do wspoldecydowania w pewnych spr wybor szkoly, p.szkola inf o wynikach w nauce zdrowiu. Na dzien dobry w szkole i p.szkolu zrobil zamieszanie ze on nie wyraza zgody aby dzieci odbierala babcia, wystwal w dni poza swoimi wyznaczonymi pod p.szkolem, gdzie doszlo do interwencji.....takich syt bylo i jest o wiele wiecej.Dlaczego os Ciagle karana, z dozorom
elektronicznym, naduzywajaca prawa nic nie moga zrobic. Policja tylko doradza isc do sadu ale to i tak nic nie daje. Na dzien dzisiejszy mialam interwencje 27 i 28 pazdiernika z powodu iż dzieci isc do ojca nie chcialy.

Ja rozumiem ze wg wszelikch norm spolecznych dziecko ma prawo do obojga rodzicow, ale na litosc nie z osoba ktorej sie boja, nie chca chodzic do niego. Nie czuja sie bezpiecznie ciagle sluchaja jak ojciec na mnie wyzywa, odgraza sie, wypytuje co sie dzieje u nas w domu, z kim sa jak ja jestem w pracy.

Ja rozumiem wszytko ale od takiego ojca powinno sie dziecko izolowac. Dzieci zapisane sa na terapie do psychologa, corka nie chce chodzic przez to do szkoly syn do przedszkola. Ida bo wiadomo musza a do ojca tylko dlatego bo nie maja wyjscia.

Wczoraj corka narysowala cos strasznego. nabazgrala czarna kredka swojego tate.

Z gory dziekuje

fewa

Kontakty dziecka po rozwodzie

Witam pani Kamilo, nie wiem czy pamieta pani moja historie bo pisalam juz do Pani nie jednokrotnie apropo jak powiedziec dziecku o rozstaniu. Moze napisze troche chaotycznie ale chce opisac sytuacje ktora ma miejsce. W chwili obecnej jestem od pazdziernika po rozwodzie. ojciec dzici ma przyznane widzenia w kazda srode po przedszkolu i co drugi parzysty weekend od 10-19.Sytuacja wyglada nastepujaco, dzieci nie chcialy chodzic do ojca, zachowywal sie w stosunku do mojej osoby bardzo chamsko, bez szacunku wyzywal grozil zastrasza.to tak w skrocie, od wtycznia tego roku dzieci chodza do taty mozna powiedziec regularnie.Nasze kontakty mozna powiedziec ze sie nawet unormowaly normlanie sie odzywal zachowywal w stosunku do mnie i dzieci chetnie chodzily.Ale od jakichs 2 tyg znowu sa jazdy, Byly maz zinterpretowal sobie srody ze ma prawo zajmowac sie dziecmi od rana, zawiezc dzieci do przedszkola, bo przeciez srody sa jego. wszytko fajnie i bym sie zgodzila gdyby normalnie ze mna na ten temat porozmawial a nie postwil przed faktem dokonanym jestem po dzieci i koniec kropka. Niby problem to nie jest ale jest, poniewaz nikt nie bedzie mi rozkazywal ze ma takie widzimisie.przez tyle czasu nie interesowal sie tym czy mam jak dzieci zaprowadzic, czy jak jeszcze w malzenstwie bylismy razem z mlodszym dzieckiem to starsze zaprowadzalam do przedszkola. Ale to tez nie o to chodzi. Probuje na mnie wymusisc zebym sie zdecydowala co do wakcji ze on chce wziasc dzieci na miesiac a jesli nie idzie z tym do sadu tak samo jak o czestsze kontakty z dziecmi. Ja mu powiedzialam ze moze dzieciaki odbierac rowniez w czwartki z przedszkola ja mam wtedy 2 zmiane i moze sie nimi zajasc, nic nie odpowiedzial chce isc do sadu niech idze, ale niech mi nie grozi tym ze zostane sama, dzieci sie odwroca ze sad jemu przyzna opieke itp. Nie ma do tego zadnych podstaw, poprostu on chce postawic na swoim jesli ja nie wyraze zgody na jego wakcje on mnie tez nie pozwoli jechac, jesli chodzi o swieta i wakacje nie mamy nic ustalone sadownie. Dodam ze dzieci od stycznia jesli wyraza zgode moga nocowac u taty ale zabardzo nie chca. Wiem od corki ze ma im kupic lozko pietrowe ze jednak ona by poszla Choc wczesniej mi mowila ze nie ona nie chce a teraz dziecko mowi ze tylko w jego dni.

Tu mam kolejne pytanie odnosnie tego jak mam znia rozmwaiac, corka ma 5lat syn 3.maja jest dzieckiem raczej zamknietym nie chetnie opowiada co robila np u taty ja nie chce jej wypytywac ale chyba moge cos wiedziec tak. Czy lepiej wogole z dzieckiem nie rozmawiac na ten temat???
podejzewam ze tamta strona nastawia dzieci przeciwko mnie. Dzis miala miejsce sytuacja ze wyrazilam zgode na to zeby wzial dzieciaki, wczoraj Maja miala ur wyprwaial jej u siebie ja zrobilam w piatek. I chcialam zeby wzial dzieci dzisiaj to skonczylo sie tak ze dzieci nie poszly, przyszedl o 10 pod wplywem alkocholu z wyzwiskami na moj temat ze mam sie wyrabiac w czasie i punktualnie dzieci naszykowac*dodam ze wcale nie byl jego dzien* wszedl do mojego mieszkania zaczal na mnie wyzywac przy dzieciach. dzieci sie wystraszyly i wcale isc nie chcialy do niego. Wyzywal ze towszytko moja wina ze ja ich nastwiam ze sie doigram ze mnei zaltwi wszytko przy tych dzieciach jak na poczatku rozstania. poszedl wkoncu za chwile znowu przyszedl wydzwanial domofonem dzwonkiem tel za kazdym razem jak odebralam tel byly wyzwiska na moj temat wiec sie rolaczalam, to go jeszcze bardziej rozwscieczalo ale bez przesady, nie mozna ublizac drugiej osobie tak czy nie? do tego Maja wziela tel rozmowa wygladala tak ze Maja powtarzala ze mama mi nic nie mowi my nie pojdziemy mama nas wcale nie nastawia,i tak w kolko powtzrzala pozniej jej cos powiedzial i sie dziecko bardzo poplakalo. Nie chciala mi powiedziec powiedziala tylko tyle ze tata powiedzial jej cos smutnego i ona mi nie powie. po kilku godzinach wspomniala ze cos o uderzeniu. Czy on ma prawo mnie tak traktowac.

Pani Kamilo co ja mam zrobic, ja mu nie chce zabraniac kontaktu z dziecmi niech chodza do niego ale czy jak on tak sie odzywa to co jaj mam robic.nie chce z tym czlowiekiem rozmawiac bo na kazdym kroku mi grozi jak jest nie po jego mysli.Pozatym ma wyznaczone terminy a przychodzi sobie kiedy chce. i tez nic nie mowie.

Podsumowujac mam pytanie odnosnie tego jak rozmaiwac z Maja zeby byla bardziej otwarta zeby nikt nia niemanipulowal.powiem tak ja sie chyba boje tego ze dzieci sie odemnie odwroca teraz tatus kupuje wszytko co chca bez wzgledu na cene, probuje ich kupic. ja im posiwecam caly czas zajmuje sie 24h na dobe jestem bardziej wymagajaca czasami musze krzyknac a tata jest fajny kupi zabierze do mc donalda zrobi teraz wszytko zeby ich na swoja strone sciagnac. Tak boje sie tego ze wten sposob dziecko przekupi.

I 2sprawa jak mam reagowac na jego zachowanie.,czy sama zlozyc wniosek do sadu o ustalenie tych widzen wakacji.Powiem szczerze ze nie ukrywam iz nie jestem gotowa na to zeby dzieci spaly u niego a tym bardziej spedzily z nim jakis dluzszy okres. Moze dlatego ze nigdy od malego nie byl zaangazowany w sparwy rodzinne zajmowanie sie dziecmi, rytaly kapiele kladzenie spac. Nigdy przy tym nie byl i tego nie robil.Co ja moge w tym temacie zrobic ze soba.

Pani Kamilo jesli jest to co napisalam zrozumiale prosze o jakakolwiek podpowiedz.

fewa

Re: Dziecko, rozwód, kontakty z ojcem

Dziekuje bardzo za odpowiedz, Problem w tym ze z bylym mezem nie da sie naprawde porozmawiac bo odrazu jest atak w moja strone i twierdzi ze to dzieci decyduja a ja powinnam je zmusic.A za chwile przeczy swoim slowom ze nie bedzie ich zmuszal.I tak oto dzis rano napisal sms czy ida czy nie bo nie bedzie przyjezdzal. Wiec chyba czeka mnie jakas kolejna sprawa w sadzie. Pozatym tez bym byla za tym zeby uczestniczyc przez jakis czas w jego widzeniach czy isc na spacer z nimi czy zeby on przyszedl do nas do domu ale on nie chce.

No nic sprobuje a jesli sie nie uda to ja nic nie poradze.

fewa

Dziecko, rozwód, kontakty z ojcem

Witam serdecznie,
Jestem po rozwodzie wyrok w trakcie uprawomocnienia. Powiedzmy ze dogadalismy sie z mezem ze bedzie widywal sie z dziecmi Maja 4,5 Maks 2,5 w kazda srode odbieral z przedszkola i co 2 parzyste wekendy zabieral dzieci w sobote i niedziele bez nocy. po ok 3 mcach jesli dzieci beda chcialy beda mogly nocowac.
Problem polega na tym ze maz za kazdym razem jak przychodzil po dzieci a przed rozwodem widywal sie z nimi tylko w soboty robil awantury tzn brzydko sie do mnie odzywal byl agresywny, dzieci to widzialy i od dluzszego czasu wcale nie chca chodzic do taty. Nie pomagaja rozmowy ,namowy, maz uwaza ze ja nastawiam dzieci, ze ja sie awanturuje przy nich i wszytko to jest moja wina.Sam sie nie zainteresuje nie zadzwoni w tygodniu a jak slyszy ze dziecko nie chce isc to potrafi sie na nie obrazic. (Wcale mu nie zalezy bo nigdy nie bral czynego udzialu w zyciu rodzinnym, Ja kiedys opisywalam nasza sytuacje nie chce wrcac moze pani pamieta.(
Od zeszlego tyg corka byla chora wypadlo mu widzenie w srode bo syna nie chcoial wziasc samego i weekend tez mu przepadl.Wczoraj corka poszla pierwzy raz do przedszkola syn natomiast jest chory.
Corka juz od rana nie byla chetna do pojscia z tata wiec porosilam zeby nie odbieral jej z przedszkola tylko podjechal pod dom i sie wlasnie zaczelo zaczal mi zarzucac ze mogl ja odebrac to by poszla.ja nie chcialam wsytdu w przedszkolu bo wiem ze Maja wcale by nie chciala isc i tylko niepotzrebny stres dla dziecka. on tego nie rozumie dziecko sie prawie zanosilo, Łkalo a on ja na sile chcial zabierac. Co ja mam robic???Jak rozmawiac z dziecmi albo z nim.

Chcialam dobrze rozmawiam z dziecmi mowia ze nie pojda bo nie, bo tata sie awanturuje to jego wina,
Dodam ze masz mieszka z dziewczyna ktora stawia mu warunki albo ona albo dzieci ale to juz inna historia.
Maja powiedziala ze nie pojdzie bo jest tam justyna i jak jej nie bedzie to tez nie pojdzie,

Ja juz nie wiem co mam robic, jak powiedzialam to chodz wejdziesz na gore zobaczysz sie z Maksem to pow. NIE, moja wina ze dziecko chore, nie umiem sie zajac itp on ma dzis widzenie i zabiera dzieci, A w sadzie mowil ze nie bedzie bral na sile, ze dzieci chca chodzic i nie chca wracac do mnie ale to wszytko nie prawda.

Jeszcze wczesniej widzialam ze probowal dzieci jakos przekupic ale teraz juz to nie pomaga, nawet do sklepu nie chciala z nim isc wcoraj bo mamusia jej kupi i podwaza moj autorytet mowiac np mamusia to ci nie kupi bo...z ironia wszytko.

fewa

Już nie mam pomysłów

Witam, mam dwoje dzieci Maja 4 Maks2 lata. Od miesiaca mieszkam z dziecmi u rodzicow,wyprowadzilam sie od meza gdyz byly klotnie nieporozumienia itp.tak postanowilam tak zrobilam. Nie wiem juz jak mam postepowac z Maja. Kompletnie sie mnie nie slucha.jeszcze jak wraca z przedszkola panie znaja sytuacje mowia jej i tlumacza jest wmiare dobrze ale jak przychodzi weekend Maja ma to wszytko gdzies.zrobilam juz tablice dobre i zle zachowanie za zle'dostawala czarne kropki z dobre naklejki.pomagalokilka dni, zrobilam kolejna roszerzylam ja ze np nieskaczemy nie biega nie krzyczymy w domu pomagamy sluchamyitp.i tez nic to nie daje.zadne zakazy na nia nie dzualaja.jest niegrzeczna,przeprosi ale za chwilerobi to samo.ja juz zakazdym razem sobie obiecuje ze od rana zaczynamy inaczej a od rana sie juz zaczyna,wojna o ubranie wyjscie do predszkola itp.ona chce gume ona chce cos ona chce cukierka.mialam ustalone ze po obiedzie cos dostaje bajki jak mlodszy brat spi 2 popludniu ktore lubi i prz!ed spaniem i wmiare sie tego stosuje ale ze mieszkamy z dziadkami to jest roznie. Wiem ze jest jej ciezko ale mnie tez ale przez zaistniala sytuacje niepozwole sobie wejsc na glowe, nie bece jej pozwalac na wsztko dal swietego spokoju wlaczac bajki czy dawac cos slodkiego.jesli zasluzy nie ma problemu. Jak mam z nia rozmawiac, staram sie mowic tlumaczyc spokojem ale w pewnym momencie juz krzykne.

Jesli chodzi o Maksa jest spokojniejszym dzieckiem, ale tez probuje nas ustawiac,ma pelna butelke picia a chce jeszcze, i sie drze. Np chce mu zmienic pieluche on nie ze baba, babcia podchodzi nie ze mama. Ide z nim gdzies wola do baby jest z nim moja mama do mnie.to jeszcze jest maly problem,najbardziej mnie denerwuje jak dziecko wstaje miedzy 5-6 i chce wyjsc z pokoju do babci. Udaje mi sie goddospac czasami do 6.30 przed 7 ale wychodzi z lozka i nie ma zmiluj sie ja wstje po 7 z corka do przedszkola a maly juz urzeduje. Tego niemoge wytepic bo ja chce cos przy dzieciach zrobic spaly mi do 7.30 8 jadaly po 8a teraz wszytko jest pomieszane a moja mama nie da sobie nic powiedziec.
Pozatym cchce wytepic u syna jak i u corki slowo GLUPIA brak reakcji nic nie daje, upominanie tez nic. Syn zle spi w nocy budzi sie i tez wyzywa ze glupia jestem kopie wyzywa.

Co ja moge zrobic zeby mi dzieci na glowe nie wlazly i zebym wiecej cierpliwosci miala.jak mam rozmawiac z majabo juz az misie plakac chce ze to co kiedys wypracowalm poszlo na marne istrace z nia kontakt bo fakt faktem jej duzo zabraniam tylkoslyszy zakazy.

fewa

Re: Mąż cd: jak z nim rozmawiać?

:-) no wlasnie.wiem ze nikt za mnie decyzji nie podejmie.nie pattze na opinie ludzi ale generalnie wyszlabym juz na kompletna idiotke wracajac.niech sie bardziej postara i sprawy sie tocza swoim biegiem.bardzi dziekuje za wsparcie.

fewa

Re: Mąż cd: jak z nim rozmawiać?

Chetnie bym sie udala do jakiegos psychologa u siebie w miescie ale tminy sa straszne do tego czasu albo bym sie targnac musiala jakbym miala depresje albo samasobie jakos poradze.

fewa

Re: Mąż cd: jak z nim rozmawiać?

Witam serdecznie,
Jestemna etapie p isania pozwu rozwodowego ,maz dal mi troche popalic przez ten oststni czas od wyprowadzki,agdresja,slowami itp.dopiero sie od wczoraj ocknal ze jednak mnie bardzo mocno przeprasza i chce zebymwrocila z dziecmi.zdaje sobie spr ze to nie nastapi szybko juz teraz ale mimo to naciska.ja generalnie jestem teraz zadowolona,wyciszona spokojna. Szkoda mi go jedynie z tego powodu ze spedzilismy ze soba 11lat mamy dwojke dzieci i on sobie z ta sytuacja nie radzi.zostawilam go i sie tak pogubil ze zasmiast odpoczatku zawalczyc jak go prosilam,mowilam tlumaczylam, dopuscil do tego co jest teraz. Duzo sie wmiedzy czasie nasuchalam, agresji slow itp. Najgorsze w tym wszytkim jest to ze mimo jego przeprosin i prozb wcale nie wiem co zrobic.tzn kiedys bymmoze na to poleciala i juz z nim byla ale teraz wcale niewiem czy chce jeszcze kolejny raz wchodzic do tej samej rzeki.jest ssiadomy ze jestem w. Trakcie pisaniapozwu, 18 kwietnia mamy sprawe w sadzie o wydanie zarzadzen opiekunczych nad dziecmi nie wiem czego sie tam mam spodziewc. On tez, z tego co mi wiadomo w tresci zarzutow jest to spr z urzedu wystapili. O to ze dzieci byly swiadkami przemocy klotni itp.onjest jako sprawca. Nie wiem moze dlatego teraz sie chce godzic zebymmu w czyms pomogla. Uwaza na chwileobecna ze ok nawet jak sie nie dogadamy to niechce sie ze mna dochodzic ale yeraz wyciaga reke a ja jej nie chce.

Niech mi pani podpowie bo ja juz naprawde nie wiem co robic. Nic mu nie obieczlam, pow ze oprocz mnie ma przeprosic moich rodzicow onnie chce i uwarza ze swoichtez nie ma jak sie ze mna ozenil.jest to bzdura totalna ale wlaxnie to jest ta jego glupia gadka.ja mu ni epotrafie przekazac o co chodzilo bo on wcale nie slucha,bo moja wina tez byla a on wcale taki zly nie byl tak uwaza i gada...

Wiem jedno nie chce byc sama ale wracac wcale do niego tez nie chce.moja decyzja o odejsciu byla moja i przemyslana.mial szanse sie do niej ustosunkowac ale nic nie zrobil.nie mam pojecia co mammu powiedziec. Jestem osoba ktora moze i wybaczy ale nie zapomni, nie chce reszte zycia mieszkac z mama ktorej jestem wdzieczna ze mi pomoga i boli ja to jak jest.bo nie chciala zebym sie rozstawala ale tez widzialz ze sie dogadac nie umiemy.zawsze chciala jakos wytlumaczyc ze sa dzieci i zebysmy sie dogadali ale wyszlo jak wyszlo.w tym czasie on narobil'sobie u niej juz totalnego minusa ze jesli bym przypadkiem wrocila to nie mam mamy. Weszlam z ceszczu pod rynne ale coz.

fewa

Re: Mąż cd: jak z nim rozmawiać?

bardzo dziekuje za wsparcie slowne. wkurza mnie jednak opinia znajomych wtajemniczonych ze ja i tak do niego wroce.

ale dziekuje naprawde bardzo zePanimi tak napisala bo jest mi ciezko bedzie nie raz ale przez te kilka spotka za kazdym razem daje dowod ze podjelam dobra decyzje.choc boje sie byc sama.

fewa

Re: Mąż cd: jak z nim rozmawiać?

Witam, i decyzja zapadla, od 11 nie mieszkam z mezem, nic sie nie zmienilo prosby, grozby, rozmowy.uprzedzalam ze taka decyzje podejme i nic sobie z tego nie robil.wg niego to wszytko jest moja wina bo co ja takiego zrobilma zeby bylo dobrze,tak mi z nim zle bylo to trudno...aj powiem szczerze ze mam mieszane uczucia czy dobrze zrobilam.po ostaniej awanturze i poszarpaniu , slownych przepychankach gdzie prosilam zeby sie opanowal przey dzieciach corka mi powiedziala bo ja przeprosilam za zaistniala syt mamusiu ty mnie nie musisz przepraszac nic mi nie zrobilas, ja cie zawsze bede trzymala zebys sie nie przewrocila..
az mi sie lza zakrecila.8marca byla jazda, 10 byla jazda jego mozna tylko w 1 sposob udobruchac-sex ale niestety we mnie sie juz tak wypalilo ze nie jestem wstanie sie powiem wrecz zmusic do przyjemnosci.postanowilam odeszlam.
robil przez pierwszy tydzien akcje,wtargnal do mojej mamy ze mam dzieci przyprowadzic bo to zglosi, nastepnego dnia mi poprzewozil wkoncu rzeczy tj meble nawet dzieicom naklejki ze sciany pozrywal.tak sie rzucal i walczyl do niedizeli w niedzile odpuscil jak chcial widywac dzieci tak powiezial ze juz nie chce tak bedzie lepiej szybciej zapomna...we wtorek bylam zmuszona jechac z nim do krakowa z corka do lekarza podczas drogi znow byla rozmowa wrecz zarzuty ze to wina mojej mamy mam sie okreslic on chce rozwodu...dzis tez musialam z nim jechac sprawy urzedowe zalatwic i jak sinusoida wzloty i upadki agresor i lagodnosc...mam tydzien na zastanowienie sie on nikogo nie bedzieprzepraszal bo nie ma za co on sie nie zmieni...

najbardziej szkoda mi tych dzici i czekam na moment kiedy to wszytko ze mnie pusci i zaczne sie jakos zalmywac.bo na chwle obecna jestem opanowana splywa to po mnie.moja mama nbardziej to przezywa i powiedziala ze jak do niego teraz wroce nie mam do niej powrotu.oczywiscie nie zastanawiam sie nad tym, tymi kategoriami jeszcze nie mysle.musialby naprawde zrozumiec swoje zachowanie i postepowanie.

nie wiem tylko jakie kroki dalej podjac poki co powiedzial ze bedzie placil wiec czekan do kwietnia, ale czy skladac jakies papiery rozw.czy jeszcze poczekac,wstepnie usatlilismy ze bez orzekania ale nie mam pojecia co w uzasadnienieu trzeba napisac.

fewa

Jak powiedzieć dziecku o rozstaniu?

Witam jestem mama 4letniej Mai i 2 letniego Maksa.jestem na etapie wyprowadzki od meza.co mam mowic corce ona na chwile obecna chce sie wyrpowadzic do babci, powiedzialam ze sie mama z tata nie potrafi dogadac i teraz bedziemy u babci mieszkac.moja sytuacja bylam opisana u pani psycholog dla kobiet w skrocie maz mnie nie szanuje, sa klotnjie wyzwiska czesto przy dzieicach.nie chce sie dogadac bo ma byc tak jak on powie i koniec na terapie tez isc nie chce.nic sie nie zmienilo,dawalam mu juz szanse nie jedna ale to ja sie mam zmienic.
chce widywac dzieci w tyg jak bedzie mial czas i co 2 weekend nie bardzo mi to na relke ale poki jescze bie wyszlam to przytakuje ze tak bedzie bo nie chce z nim wojny.a nie pasuje mi to ze dzieci beda u niego spaly tym bardziej ze nigdy nie byl ani przy kladzeniu ich spac, nie wstawal w nocy sam ich nie umyl nigdy ani nie polozyl.teraz nagle sie obudzil....

przedewszytkim chce wiedziec jak rozmawiac z dzieckiem bo ona ma czasem ataki zlosci agresje bije brata...

fewa

Re: Mąż cd: jak z nim rozmawiać?

mam tych ludzi i sie ciesze...nie wiem tylko jak to zrobic zeby bylo dobrze zeby stad wyjsc.czekam az gdzie wyjedzie bo przy nim nie bede mogla wyjsc.zaczynam od poniedzialku praktyki przez caly marzec. generalnie wszytko sie komlikuje...

fewa

Re: Mąż cd: jak z nim rozmawiać?

No wlasnie on chce ale tylko na swoich warunkach na co ja sie nie godze bo to bedzie wyglodalo tak jak dotychczas chwila spokoju i znow ja sie zaczne czepiac stawiac itp...Z nim sie rozmwaiac nie da, sytuacha jest jasna.poczekam jeszcze jak wroci co ma on do powiedzenia bo jak zaczelam ja mowic zabral sie i wyszedl...

fewa

Re: Mąż cd: jak z nim rozmawiać?

no wiec powiedzialam mezowi jak to sobie wyobraza, ze nie czyje sie stabilna finansowo i pow zeby dawal 1000 zl do 10 kazdego mca to powiedzial ze wten sposob chce zeby mnie kupil.Dla niego pracy nie ma on za 1000zl nie pojdzie pracowac, to wszytko moja wina dopoki ja nie przestane sie stawiac i robic to co on chce to nie ma sensu.Bo zaczelam sie stawiac i od tad ciagle jest zle.

Nie da sie z tym czlowiekiem rozmawiac on jedno ja drugie.
Nie moge poprostu z jego argumentow.Kasy raczej nie bedzie, ona do pracy nie pojdzie i sie nie zmieni.

fewa

Re: Mąż cd: jak z nim rozmawiać?

Dziekuje Pani bardzo za 100%zrozumienie.Jestem po pewnej rozmowie w zamierzam dzis wlasbie przedstawic mu sytuacje.Jesli sie ztego nie wywiazre pojde do mamy.Osoba doradzima mi przedewszytki wyegzekwowac pieniadze na dzieci zeby bylo miesiac w miesiac.Nie tak jak do tejporyjak mam to daje.bo tak jest teraz. A rozwod na sam koniec bo trzeba si do niego przygotowac onjest osoba ktora bedzie robic wsyztko zeby mi udowodnic ze nie dam rady.
Dziekuje bardzo i 3mam sie slow byc konsekwentna.skoro do dzieci potrafie do niego tez musze.

A ja naprawde nie jestem materialistka i nie chodzi mi o pieniadze ale zadnej stabilizacji finansowej nie mam.Wiem ze to go ubodnie ale trudno.Ja jak tylko moge tez sie zapozyczylam ale tego sie nie widzi.
Obawiam sie tylko ze moje slowa i tak do niego nie trafia i nic to nie da.Ale trudno.Powiem co mam do powiedzenia i wyegzekwuje reszte jak sie niewyiaze.Napisze jeszcze do Pani po rozmowie z nim.

fewa

Re: Mąż cd: jak z nim rozmawiać?

Witam,
Potrzebuje jakiegos slowa gdyz wizyta u psychologa w moim miescie jest opiero na kwiecien a do tego czasu niewytrzymamMoja sytuacja z mezem ulegla kolejnej zmianie. Ciagle klotnie wyzwiska, czasem poniesienie reki.My sie ze soba juz nie dogadamy wiec wydaje mi sie ze pora sie rozstac. I tu jest problem.
1.Maz nie zyczy sobie zebym opuscila mieszkania z dziecmi,
2. jesli juz w przyplywie normalnosci wyraza zgode nie zyczy sobie zeby byly pod opieka mojej mamy u ktorej bede mieszkala-wg niego nie jest odpowiednia osoba dla dzieci.Pomija fakt ze caly czas jak jest taka potrzeba nie krzywdujac sobie zawsze byla na zawolanie i moze mi pomoc przy dzieciach.
Ja nie pracuje corka ma 4lata syn 2.jestem w trakcie konczenia szkoly po ktorej mam szanse dostac prace. Wg meza oczywiscie ja zadnej pracy nie dostane.Tyle lat nie pracowalam wiec gdzie chyba na trase pojde.
3.Jak ja mam zamiar zaopiekować sie dziećmi i kto z nimi będzie jak ja będę pracować bo przecież nie moja mama. Chce ze mnie zrobić wariatkę, osobę która nie jest w stanie zając sie dziecmi.
4. Maz ma problemy z prawem, kuratora, zawiasy i parę innych spraw i on jeszcze chce mi zabronić opieki nad dziecmi.
5. Stawia tylko warunki ma byc tak jak on powie i albo ja na to przystane albo faktycznie lepiej nie bedzie bo nie ma szans na dogadanie sie . A i tak wszytko ma być na jego warunkach bo przecież to wszytko jest moja wina, ja nie spełniałam jego wymagań.
6. Dodam ze ciągle jestem sama,nie mam ze strony meza zadnego wsparcia.Znam swoje obowiazki jako matka i zona ale nikt mnie nie bedzie traktowal jak sluzaca, praczke sprztaczke, stawial warunki jak on chce i kiedy chce.Z obowiazkow domowych sie wywiazuje.
Maz nie ma stalej pracy raczej dorywcza dzialanosc, to niemy w dlugach bo sa obecnie problemy fnansowe.Wszystko sie nawarstwiło i nawarstwia. Ja już nie raz próbowałam się z nim jakoś dogadać ale tylko ciągle ja sie uginam ide na jakis kompromis a on dalej nic.Mam już dosc i chce to skonczyc. Chce byc szanowana a tego nie mam. Oczywiscie on uwaza ze tak nie jest ale nie chce sie licytować.
Doszło tez do kilku incydentów w postaci tego ze sie 2 razy wyprowadzalam.I niepotrzebnie wracalam bo sie nic nie zmieniło. Maz mial zalozona niebieska karte, pozniej juz sie nic nie dzialo.ale mimo wszytko co chwila sa jakies awantury.Nie chce żeby patrzyły na to dzieci.Juz wystarczająco sie to na nich odbija i niepozwoloe zeby mnie ktos prowokował do kłótni.

Chciałabym sie dowiedzieć co ja moge jeszce zrobic zeby niepozwolic sobie na jego warunki bo on sie zmienic nie chce.Proponowalam mu terapie ale jemu jest niepotrzebna ja tego potrzebuje.rozwód na jego warunkach i basta.ja sie nie chce godzić na jego widzimisię. Nie wiem czy nie opisalam sytuacji zbyt chaotycznie ale mam malo czasu i nie wiem co robic.Jak sie bronic przed jego racjami. Nie chce byc dalej ponizana i traktowana tak jak on chce.

Dodam jeszcze ze dzieci juz sie inaczej zachowuja sa agresywne. nie wiem czy juz zaczac im cos mowic czy juz sie do mamy wyprowazic.nie wiem co mam zrobic.jak to zrobic.

fewa

Rozwód

Witam,
KOlejne pytanie do Pana. Moja sytuacja z mezem ulegla kolejnej zmianie.My sie ze soba juz nie dogadamy wiec wydaje mi sie ze pora sie rozstac. I tu jest problem.
1.Maz nie zyczy sobie zebym opuscila mieszkania z dziecmi,
2. jesli juz w przyplywie normalnosci wyraza zgode nie zyczy sobie zeby byly pod opieka mojej mamy u ktorej bede mieszkala-wg niego nie jest odpowiednia osoba dla dzieci.Pomija fakt ze caly czas jak jest taka potrzeba nie krzywdujac sobie zawsze byla na zawolanie i moze mi pomoc przy dzieciach.
Ja nie pracuje corka ma 4lata syn 2.jestem w trakcie konczenia szkoly po ktorej mam szanse dostac prace. Wg meza oczywiscie ja zadnej pracy nie dostane.Tyle lat nie pracowalam wiec gdzie chyba na trase pojde.
3.Jak ja mam zamiar zaopiekować sie dziećmi i kto z nimi będzie jak ja będę pracować bo przecież nie moja mama. Chce ze mnie zrobić wariatkę, osobę która nie jest w stanie zając sie dziecmi.
4. Maz ma problemy z prawem, kuratora, zawiasy i parę innych spraw i on jeszcze chce mi zabronić opieki nad dziecmi.
5. Stawia tylko warunki ma byc tak jak on powie i albo ja na to przystane albo faktycznie lepiej nie bedzie bo nie ma szans na dogadanie sie . A i tak wszytko ma być na jego warunkach bo przecież to wszytko jest moja wina, ja nie spełniałam jego wymagań.
6. Dodam ze ciągle jestem sama,nie mam ze strony meza zadnego wsparcia.Znam swoje obowiazki jako matka i zona ale nikt mnie nie bedzie traktowal jak sluzaca, praczke sprztaczke, stawial warunki jak on chce i kiedy chce.Z obowiazkow domowych sie wywiazuje.
Maz nie ma stalej pracy raczej dorywcza dzialanosc, to niemy w dlugach bo sa obecnie problemy fnansowe. Jak mam pieniadze to dam...nie ma zadnej stalej pewnej kwoty miesiac w miesiac...Wszystko sie nawarstwiło i nawarstwia. Ja już nie raz próbowałam się z nim jakoś dogadać ale tylko ciągle ja sie uginam ide na jakis kompromis a on dalej nic.Mam już dosc i chce to skonczyc. Chce byc szanowana a tego nie mam. Oczywiscie on uwaza ze tak nie jest ale nie chce sie licytować.
Doszło tez do kilku incydentów w postaci tego ze sie 2 razy wyprowadzalam.I niepotrzebnie wracalam bo sie nic nie zmieniło. Maz mial zalozona niebieska karte, pozniej juz sie nic nie dzialo.ale mimo wszytko co chwila sa jakies awantury.Nie chce żeby patrzyły na to dzieci.Juz wystarczająco sie to na nich odbija i niepozwoloe zeby mnie ktos prowokował do kłótni.

Chciałabym sie dowiedzieć jakie sa moje prawa co mogę zrobić żeby mi nie groził ze dzieci zabierze bo twierdzi ze zemna na pewno nie beda .rozwód na jego warunkach i basta.ja sie nie chce godzić na jego widzimisię. Nie wiem czy nie opisalam sytuacji zbyt chaotycznie ale mam malo czasu i nie wiem co robic.Jak sie bronic przed jego racjami.

fewa

Re: Stomatolog.a

Witam, mam pytania czy majac dodatni wynik hbs mozna pracowac jako asystentka stomatologiczna?jestem zainteresowana tym zawodem ale jw.wynik mam dodatni.

fewa

Re: Coś na spanie

Maks zasypia po 20, w ciagu dnia jest to dzremaka maksymalnie godzinna miedzy 11.30 a 12.a budzenie generalnie juz od dlugiego czasu zeby nie[powiedziec od zawsze.jeszcze bajek nie oglada bo nie jest zainteresowany.no nic wyprubuje metody i zobaczymy.moze calkie zrezyguje z drzemki dziennej...

fewa

Coś na spanie

Witam, moze zadam dziwne pytanie ale czy jest cos na spanie dla dziecka 2 latka.
Syn skonczy w kwietniu 2 latka i bardzo czesto budzi sie w nocy.spi wmiare ladnie do ok 1 ale od 2 zaczyna sie bardzo czesto budzic.Daje mu wtedy picie.potrafi wypic ok 2-3 litrow plynu. teraz przestawilam go na wode ale wczesniej byla ona z minimalna dawka syropu malinowego doslownie aby byl kolor. wmiare udaje mi sie podawac mu wode przegotowana.od ok 2 tyg w ciagu dnia i do spania robie mu melise ale efektow po niej nie ma.nie chce go uzaleznic od jakichs mocnych lekow ale na 10 nocy 8 jest nieprzespanych.
jesli jest jakis sposob bede wdzieczna.

fewa

Wydanie zarządzeń opiekuńczych?

witam, ,
mialam z mezem incydent w postaci awantury rodzinnej, policja niebieska karta itp zajscie mialo miejsce nawet nie umiem powiedziec kiedy ale jakos w pazdzierniku.dopiero dzis byla jakas pani w tej sprawie i przyszlo pismo z sadu o ydanie zarzadzen opiekunczych.
moje pytanie jest takie o co oni moga tam pytac skoro temat jest zamkniety.napisalam pani oswiadczenie ze jest wszytko w porzadku, byl to 1razowy incydent.z mezem juz sobie wykjasnilismy sprawe wiec po co teraz jakies szopki.tym bardziej ze nie bylo ani dzielnicowego ani nikt wczesniej sie tym niezainteresowal.tylko po takim czasie.

fewa

Wspólny pokój

Witam,
jestem mamą Mai 3,5 oraz Maksa 1,7. Proszę o poradę.
Zastanawiam się nad przeniesieniem syna do pokoju córki. W chwili obecnej mamy 3 pokoje (ale może to ulec zmianie). i syn jest z nami w sypialce ale coraz częściej zastanawiam się nad zrobieniem im wspólnego pokoju. Jedyne co mnie powstrzymuje to wygoda gdyż zdarza się ze syn budzi się w nocy i jest mi łatwiej włożyć rękę do łóżeczka które mam pod ręka niż wstać i latać po pokojach, choć Maja tez się czasem budzi i tak latam w te i z powrotem. Kolejna sprawa to to żeby jej Maks czasami nie obudził.

fewa

Jak to stopniowo oduczyć?

witam serdecznie.
jetem mama 3letniej Mai i 8.5mca Maksa.
z Maja tak nie mialam a jesli chodzi o Maksa jest strasznie za mna jak mnie nie wiedzi placze.jeszcze przy mojej mamie jest wmiare ale jak jet ktos inny a mnie nie wiedzi to plkacz.
czasami nawet nie moge nic zrobic bo musze siedziec przy nim jak sie bawie nie mam nawet jak pocichu zniknac.najlepiej to zebym go jezcze na kolanach trzymala.
jak moge topniowo oduczyc go takiego przylepstwa.jest to troche uciazliwe gdyz tak jak mowie nie moge nic zrobic a mam jeszce starsza corke ktora jest porzy tym poszkodowana bo musze byc blisko maledgo.czy stopniowe oddalanie sie od niego co da czy jakis inny sposob?

dodam ze syn nie raczkuje tylko podnoi sie z czyjas pomoca nawet stabilnie nie stoi.

fewa

czy to niezaduzo?

witam moj syn ma 8.5 m-ca.jego dzienne menue sklada sie z nastepujacych rzeczy.

5-6 120ml mleko modyfikowane z czego czesto jeszcze zostaje nawet 30ml
8-9 ok 150 kaszki na gesto lyzeczka i pozniej jak my jemy niadanie to maly jak widzi domaga sie czegois wiec mam juz nazykowana jakas kanapeczke z szyneczka
12.30-13 zupka wlasnej roboty wielkosci malych sloiczkow
ok 16 120ml mleko modyf. ale tez zotawia czasami nawet 90ml
po 17 deserek ale niecaly sloiczek gdyz rowniez jak myt jemy kolacje to ok 18 jeszcze jakas kanapeczke
19.30 210-250 kaszka w butelce.

zastanawiam sie nad wyrzuceniem tego mleka o 16 gdyz i tak go nie zjada na rzecz tego deserka i kanapki.czy jak na ten wiek syn je dobrze i niezaduzo.czasami dostanie chrupke kukurydziana albo biszkopta.

fewa

Jak oduczyc takiego slownictwa

Witam serdecznie,mam takie pytanie,otoz moja 2,5letnia corka bardzo upodobala sobie slowo GLUPI i tak mowi- glupia jestes, glupi jestes,jakas rzecz z ktora sobie nie umie poradzic glupia jest. idz sobie, idz stad.przewaznie wtedy jak jej sie czegos zabrania,cos ja zdenerwuje albo sie na cos nie pozwoli.juz nie wiem jak reagowac bo ani rekacja ani brak reakcji nie dziala.zwracam uwage nie dociera nie zrwacam wcale niezapomina. jesli chodzi o jakies inne brzydkie wyrazy co kazdemu zdazy sie powiedziec zalapie ale nie urzywa tego tak jak Glupi.

jesli mozna chcialabym jeszce podlaczyc zapytanie co do 7miesiecznego synka.czy da sie jakis wydluzyc moment jego rtannego wstania otoz wstaje przewaznie o 6 do tego ze 2 razy w nicy sie budzi pierwsze oszukuje go piciem a juz nad ranem dostaje mleko i wcale dluzej juz nie soi,dzis nop jak dostal o 4 to przed 6 juz mruczal.nie pomaga to iz sa bardzo ciemne rolety,drzemki w dzien sa 3 ale tak po 30min.o 10,13 i 16.chyba ze z 3 zrobic 2 ale czy to cos da.spac chodzi ok 19.30-20

fewa

Re: jak oduczyc noszenia na rekach

dzioekuje za odpowiedz.
mam jeszcze takie pytanie otoiz corka 2,6mcy od jakiegos tyg po ostatnim spaniu u babci wola ze ona chce tam byc spac itp.cz\ pozwolic jej na to kiedy chce czy wtedy tylko kiedy my na to pozwolimy.

fewa

jak oduczyc noszenia na rekach

witam,mam pytanie.moj synek ma 6mcy i generalnie nie ma z nim problemow raczej nie potrzebuje pompocy w usypianiu czasami poklepanie po pupie ale chyba prezeoczylam moment ze zaczesto byl brany na rece.tzn mam tez 2,6letnia corke i nie chcialam nauczyc malego oszenia.pare razy zdazylo mi sie ze nie [poiszedl spac popludniu i niedotrzymalby do kapieli wiec go troche zabawilam przenosilam.albo jesli zostake pod opieka dzidkow tzn moja mama star sie nie nosic ale dziadek przesadza i maly nauczyl sie ze najlepij jest w pozycji stojacej.wyczuwa jak sie z nim usiadzie jeczy marudzi,nie chce go woole nie nosic bo to normalne ze dzicko ma swoije potrzeby ale np chcac sie zajac strasza cora czy cos zrobic w domu musze go odlozyc.lezaczek mu sue znudzil zabawki tez.nie wiem co zrobic.
zna Pani moze jakis sposob zeby takiego szkraba troche oduczyc noszenia.

fewa

Re: osobny pokoj

maz jak mu zawieje tak powie raz ze z Maja bo on sie chce wyspac,jak sie wczoraj pytalam to ze znami i tak wkolko.ja i tak wstajke do malego wiec dla mnie to bez roznicy czy wstane w naszym pokoju czy pojde do drugiego bo i tak do Mai tez czasami wstaje.tylko chodzi mi jak lepiej skorzysta na tym dziecko.

fewa

osobny pokoj

witam.
moj wczesniejszy post dotyczyl przeprowadzki i apropo niego corci chce dac swoj pokoj ma 2,5 roku i zastanawiam sie co zrobic z synkiem 5 mcy.czy dac go narazie do naszej sypialki czy zeby byl razem z Maja.jak bedzie lepiej?chcialam go najpierw dac z Maja pozniej zmienilam zdanie a teraz juz sama nie wiem.jesli moze Pani doradzic bylabym wdzieczna.
w chwili obecnej dzieci spia z nami w pokoju Maja ma swoje lozeczko Maksiu spi w swoim wzdluz Mai.

fewa

jak przygotowac 2,5latka na przeprowadzke???

Witam,
mam takie pytanie otoz bedziemy sie w najblizszym czasie przeprowadzac.jak tylko skonczymy remont.jak mam przygotowac swoja 2,5letnia corke do tej zmiany.dodam ze teraz mieszkamy z dziadkami i mala jest z nimi zzyta.codzie rano jak wstaje urzeduje z nimi.
jest dzieckiem wesolym ale od pojawienia sie brata stala sie zazdrosna, zwraca na siebie uwage jest nerwowa jak kaze jej poczekac bo np karmie malego to sie bardzo denerwuje.najlepiej zebym rzucila wszytko i zajela sie nia.tak jest ze wszystkim czy nad ranem jak maly sie budzi czy w ciagu dnia.komuniakaty Ja chce teraz cos kolo Maksa albo siebie zrobic niedzialaja.potrafi wyc az si nie podejdzie.jak wstaje z drzemki poludniowej wola mnie i jak odrazu niepodejde to jest akcja.mala terrorystka.
teraz pomagaja mi rodzice ale jak juz bede sama to mnie wiem jak dam z tym rade.
chce jej zrobic wlasny pokoik jakos ja do tego przywyczaic.

fewa

.nie chce jesc. stale pokarmy miedzy mlekiem???

witam p.Dorotko
moj maly skonczyl 25sierpnia 4mce.od jakiegos miesiaca jest na mleku modywfikowanym-nerwy stres dalo nerwowe malenstwo mniej pokarmu.otoz od kilku dni maly jakos dziwnie je,karmie go tak ok 7,10,13 16 i po 19.wczoraj dlam troszke jablka ze sloiczka jutro moze marchewke.nie wiem jak mam sobie to rozplanowac.teraz jak mleko dostaje w tych godzinach to tak ok 16 czasmi nie jest glodny dm pozniej to znow po kapieli nie chce jesc.wczoraj b.zle spal plakal nie chcial tez jesc.nie wiem moze zeby ida.
myslalm zeby go przestawic na 4godzinny plan karmien ale nie wiem czy tyle wytrzyma znow jak wprowadze nowe pokarmy czy nie bedzie zapchany.
moze mi pani doradzic jak dac nowie pokrmy tzn w jakich godzinach i ilosciach miedzy mlekiem.mleka dostaje 150ml i nie zawsze zjada.w nocy dostaje raz czasami 2 razy.

fewa

Odpuscic cd.

Witam serdecznie.
nawiazujac do mojego poprzedniego posta CZY WARTO ODPUSCIC chcialam napisac jak sie sytuacja ma.
mianowicie maz sie wyprowadzil swoich rzeczy niespakowal bo ja mam to zrobic ale ja nie mam zamiaru.
nie powiedzial konkretnie dlaczego tzn wersja dla mnie ze ma problemy klopoty i to dla mojego i dzieci bezpiecznstwa i dobra a do ludzi tj kolegow co do mnie dotarlo to ze mial dosc bo ja sie czepialam,sniadania mu nierobilam nazlosc robilam bo przy 2malych dzieci chcialam rolety odslonic rzeby cos przy nich zrobic...temat rzeka a no i ze niby moja mam sie wtraca co jest komletna bzdura.poprostu nie moze patrezc co sie dzieje jak on postepuje.
nie wiem gdzie sypia co robi.ze to sie niedlugo skonczy ale nie wiem tydzien miesiac dwa czy pol roku.
corke 2lata odwiedza do syna 3mce jesli jest z moja mam nawet niepodejdzie bo ma jakis problem do niej.teraz nagle potrafi znalezc chwile w ciagu dnia zeby do niej podjechac.bo teskni.chce ja zabierac ale ja sie niezgadzam.rodzice moi jak i jego strasznie to przezywaja.pomnie to juz chyba splywa jestem na neopersenie juz prawie od miesiaca i nie wiem czy to tego zasluga.

moje pytanie jest takie czy jesli czysto teoretycznie ja mu wybacze,powiedzial ze jak sie to skonczy to napewno nie bedziemy mieszkac z moimi rodzicami dalej to ja juz sama nie wiem co zrobie.
na chwile obecna nie wiem co do niego czuje czy wogole go jeszcze kocham.musialby mnie przeprosic zaczac szanowac ale nie wiem czy on tak umie skoro tyle czasu tego nieumial pokazac. musialby nmnie rowniez przeprsic choc uwaza ze nie ma za co a rodzicow zadnych nie bedzie przepraszac.
dla dzieci moge dac mu jeszcze jedna szanse ale nie wiem czy umiem.
ok jest moim mezem powinnam isc za mezem ale z 2str stoi mama i jego rodzice ktzorzy mi teraz bardzo pomagaja a mama najbardziej.wiec nie wiem co robic.

najgorsze jest to ze jego odpowiedz na pytanie czy chce byc ze mna co dalej jest cisza,czy sue wyprowadzamy jakies mieszkanie kupi wynajmie on sie zastanowi.to ciagle zbywanie mnie doprowadza do wscieklosci.

fewa

Re: czy warto odpuscic.

dodam ze moje proby tlumaczenia mu ze ja chce tylko zeby ze mna umial porozmawiac wyjasnic i zajac sie troche rodzina spelzly na niczym wrecz go rozwscieczyly.jak grochem o sciane.skoro mu nie pasuje niech zabiera swoje rzeczy i sie wynosi.zobaczymy czy jest na tyle odwazny bo jak twierdzi to ja sie opamietam jak pomieszkam bez niego.tylko to on ma wiecehj do stracenia bo dzieci. a i tak od miesiaca jest jakby go nie bylo wiec naprawde jesli nie umie naprawic swoejgo zwiazku to poprostu sie rozejdziemy.

fewa

czy warto odpuscic.

witam,mam juz pomalu dosc.problem polega na relacjach z moim mezem.mamy 2 dzieci 2,5roku i 3 m-ce.maz mi wogole przy dzieciach nie pomaga przy starszej corce jeszcze na poczatku pomagal przy kapieli,toalecie.przy synu wogole.zachowuje sie jak niedzielny tatus oczywiscie tylko do satrszej bo jak twierdzzi syn jest jeszcze za maly.
mieszkamy z moimi rodzicami i to oni mi bardzo pomagaja.dzieki bogu.
maz zachowuje sie od jakiegos miesiaca okropnie.znika nie mowi gdzie wychodzi wraca po nocach rano spi do poludnia pozniej znow wychodzi i tak wkolko.nie ma nienormowany czas pracy ale ludzie to nie powod zeby tak traktowac rodzine.7dni w tygodniu praca.po nocy praca jakos mi sie wierzyc nie chce.
ok kiedy wyjezdza w trase po jakies samochody rozumiem ze go nie ma jak wroci jest zmeczony ale wyglada to tak ze potrafi sie przespac i pozniej znow wyjsc cos zalatwic.ciagle tylko slysze ide,niedlugo bede,ide cos zalatwic...
jak jest na wyjezdzie tez nie napisze ani smsa ani nie nie zadzwoni.nawet do corki ktora jest juz na tyle duza ze sie ciagle pyta o tate.nic go nie rusza.
wiedzialam ze ma ciezki charakter ale zmienil sie odstatnio strasznie.
ze niby pracuje-24h7dni w tyg. ja tego niedoceniam.ma pretensje ze mu spac nie daje, ze odslaniam rolety i tym mu nazlosc robie, ze dziei placza,ze sniadania nie ma.
nie zapyta czy ja mam sile,czy ja cos jadlam czy mam czas isc do lazienki.
wiem ze na poczatku naszej znajomosci pozwolilam sobie zabardzo na traktowanie ze on jest gora ale bylam zaslepiona miloscia.ale teraz mam dosc.znamy sie 8lat malzenstwem jestesmy 4.
maz wogole ze mna nie rozmawia na zaden temt,jest to bardzo przykre.probowalam mu wyjasnic o co mi chodzi ze nieposwieca nam czasu, dzieciom,ze sie oddalamy.nie pojdzie z dzieckiem na dwor nawet nie zapyta czy chce odpoczac.ostatnio skwitowal ze tez by sobie w domu polezal.bo ja niby przy 2 dzieci leze w domu.co ja mam takiego do roboty. on wykancza mnie psychinie.nie poklocimy sie nie powyzywamy, on sie zabiera i wychodzi,smieje pod nosem.
mam tego serdecznie dosc.powiedzialam mu zeby sie okreslil bo niewiem na czym stoje i nic.bez odpowiedzi.niepamietam kiedy gdzies razem wyszlismy,kiedy rozmawialismy o glupotach,nawet o dzieci niezapyta.przyjdzie niedziela mam nadzieje ze moze gdzies pojedziemy ale nie.

wiem ze wina leze nie tylko po jego stronie ale przy takim traktowaniu mnie zony ze nie wiem gdzie jest moj maz co robi,nie mam sobie do zarzucenia.nie umiem udawac ze jest wporzadku skoro nie jest.on by sie tak zachowal ze pozostawil sprawe bez komentarza zachowywal sie normalnie i to byla by moja wina bo ja jestem zla,ciagle sie czepiam itp.

nie wiem juz sama moze i wina we mnie moze powinnam odpuscic ale nie chce tym razem.juz moja mama powiedziala ze mi wspolczuje proboiwala z nim rozmawiac ale sie tez nie da.siostra meza tez ma dosc bo widzi co sie dzieje ale z nia tez nie chcve rozmawiac.

i co ja mam zrobic.
wiem,zajac sie soba myslec o sobie zostawic goi z dziecmi niech zobaczy jak to jest.ale szkoda mi tych dzieci.
nie wiem czy ten zwiazek przetrwa.jestem sklonna isc do jakiegos specjalisty ale on nie pojdzie bo mnie wysmieje.

jesli istnieje jakis sposob w jaki moge dotrzec do meza to prosze o porade.

fewa

o co chodzi...

witam,pani Dorotko mam takie pytanie.otoz moj synek ponad 2mce dzis mi zrobil psikusa.po 18 jadl cyca przed kapiela po 19 kapiel i tak ok 19.40 kolejna porcja jedzona na sen a tu maly sie rozdral nie chcial wogole piersi.dalam mu wkoncu smoczek i zalapal.chcialam wyjasc i dac piers ale znow nie chcial wkoncu podalam mu butelke i zjadl ok 70-80ml.
jaki moze byc tego powod.dodam ze juz kiedys tez tak zrobil.

dodam ze od napisania posta nic sie nie zkmienilo dzis poniedzialek i dalej to samo nawet czesciej sie to zdarza.nie wiem moze zaczesto jest karmiony sprobowac go troche przeglodzic.ile prawie juz 3 miesieczny maluch powinien wytrzymac z jedzeniem?

do tego doszly problemy z samodzielnym zasypianiem w lozeczku.

fewa

od kiedy tablica obowiazkow nagrod...

witam,
.jestem mama prawie 2,5letniej Mai i 2mcznego Maksa.
juz sobie z ta starsza czasami rady niedaje.jej zlosliwosci dokuczanie bratu.coraz bardziej chce zwrocic na siebie uwage w sposb ktory mnie doprowadza do wykonczenia.
dzis ciagle podlatywala do brata krzyczala za uchem albo lozeczkiem szarpala,pilki mu wrzucala.na zlosc ewidentnie i sie przy tym cieszyla.
maja nie zajmie sie zeby np bajke obejrzec przez chwile nie da sie jej poczytac ani bajek popowiedziec bo zaraz przerywa.nie pobawi sie piankolina czy klockow pouklada.w chwili gdy ja sie np malym zajmuje.jesli jest pogoda to z dziadkiem na dwor wychodzi ja poznije dochodze ale zauwazylam ze jest najlepiej jak jest z 1 osoba dorosla bo jak jest wiecej odrazu sa popisy wymyslanie itp.
z usypianiem tez wymysla wola a to mnie a to babcie i chodzimy na zmiane jak zaprzeproszeniem glupie.

upodobala sobie tez slowka jestes glupia, jestes brzydka.fakt moze i kiedys uslyszala to z naszych ust o czasami sie nie da ale staram sie od pewnego czasu zamieniac jak ona tak mowi to ja ze jestes madra ladna itp.

apropo naglowka.czy mysli pani ze taka tablica za dobre zachwanie jakies sloneczko, za zle chmurka jest dobre w tym wieku.czy powinny to byc jakies ustalone obowiazki np mycie zebow ubranie sie bo czasami trzeba sie prosic zeby zeby umyla czy nie sciagala skarpetek...

niech ten bunt sie juz skonczy.mnie juz brakuje cierpliwosci.mowie tlumacze ze ja chce teraz w spokoju cos zrobic nkarmic Maksa a Majac preszkadza wyje itp.

fewa

Re: Położna

dziekuje i bede wdzieczna.u nas ani chlodniejsz ani cieplejsza ani na gabce ani bedz ani z pieluszka nic nie pomaga.przez moment bylo fajnei jak byl glowa do wody ale i to teraz juz nie pomaga.ja juz sie wykanczam.

fewa

Re: czy niedojada...

dziekuje.sprawdzimy.a co do tego nichwytania piersi to wlasnie w nocy albo po kapieli wiec nie wydaje mi sie ze to moze byc ciekawosc.choc sprawdze.bardzo dziekuje.

fewa

Re: Położna

witam, ma takie pytanko do pani otoz moj 2m-czny synek od samego poczatku jak tylko przyszlismy do domu nielubi kapieli,jest straszny krzyk placz juz od momentu polozenia go na przewijaku.to samo jest w wanience i po wyjeciu z wody.probowalam go kapac na gabce,buzka do wody i normalnie na pleckach nic nie daje.zdazy sie spokoj ale bardzo rzadko.na sucho tez nic nie pomaga.nie wiem juz co mam robic.nie wyobrazam sobie nie umycia malego tym bardziej jak sa takie pogody.jest spocony czasem mu sie uleje ...
co moge jeszcze zrobic???

fewa

czy niedojada...

witam pani Dorotko.mam takie zapytanie.Maks ma 2 mce od jakiegos czasu zauwazylam ze bardzo sie denerwuje przy piersi nie chce zlapac czesciej je.przy ur wazyl 3700 teraz 6100.jadal tak co 2 godz teraz by wolal co godzinke nad samym ranem juz mu tak daje piers.po kapieli dostaje piers ale piersze nastepne karmienie butelka tylko raz ja dostaje.
czy takie zachowanie przy piersi moze oznaczac ze nienajada sie moim mlekeim czy powinnam go dokarmiac.