expirate

Kobieta, 27 lat, UK

Ostatnie posty użytkownika
expirate

Re: Listopad 2015

Ja mam wtedy połówkowe :) a mój facet pracuje w systemie 4 na 4 i akurat w ten dzień zaczyna wolne 4 dni, więc idealnie się złożyło i będziemy razem :)
I mam nadzieję cichą poznać płeć, bo 7 lipca urodziny mojej mamy, to by dostała informacje w prezencie :D

expirate

Re: Listopad 2015

Ja już się doczekać nie mogę do usg :) 6 lipca mamy. Może mi płeć ujawni.

expirate

Re: Listopad 2015

Rozstępy i geny- pewnie tak, ale ja nie mam nic po mamie. Ona ma 43 lata i świetną figurę, brak rozstępów itd. Ciążę też znosiła lekko, jak wszystkie kobiety w jej rodzinie. A ja od 3 tygodnia ciąży strasznie się męczę, mdłości to już w ogóle masakra, miałam jakiś tydzień - dwa przerwy i znowu mnie wzięło. Ja chyba wszystko najgorsze mam po rodzinie ojca, patrząc na nich... Rozstępy mam paskudne na brzuchu od jakichś dwóch tygodni, spoko, ale kurde pod pachami? wtf?

expirate

Re: Listopad 2015

Ja sama nie wiem już co z tym fotelikiem... Swojego samochodu nie mamy, bo nie potrzebujemy. Kiedy musimy gdzieś podjechać czy po prostu nie chce nam się iść, zamawiamy taksówkę. Ewentualnie jak jest mój tata, to jeździmy jego autem, a z nim to też tak... kupił pół roku temu całkiem fajnego Mercedesa, a już zastanawia się nad zmianą na jakieś bardziej masywne auto. I weź tu bądź mądry i coś dobieraj? Ma któraś z was taką sytuację, że nie ma jednego, stałego samochodu? Jak to rozwiązać? Taxi wychodzi nas nieporównywalnie taniej niż własne auto :P i wygodniej.

btw ale mnie dziś mdłości dopadły! Dopiero jem obiad! Masakra. Ale mam pyszny makaronik ;)

expirate

Re: Listopad 2015

Paaie, może po prostu powiedz, że nie chcesz używać kaftaników? Albo, że już Ci starczy :P bez sensu zawalać się niepotrzebnymi rzeczami, ja kaftaników też nie zamierzam stosować. Kupuję tylko body, pajacyki, nic co by się podwijało czy gdzieś uwierało ;)

expirate

Re: Listopad 2015

Ahh jakby co link mi dało z automatu, my mamy rozmiar 62 ;)
no fajne są te rzeczy. A ten pajacyk ma świetną cenę w promocji, zwłaszcza jak za tak porządne wykonanie i jakość :)
w ogóle ostatnio będąc z ojcem na zakupach, on postanowił kupić coś dla wnuka. Wybraliśmy zestaw 7 body z krótkim rękawem, białe z jakimiś subtelnymi obrazkami,jakieś słodkie słoniki, napisy, że my mummy loves me, my mummy says I'm cute etc. Dopiero w domu jedne mnie przeraziły "cute little elephant", no błagam, mam ciuszek z napisem, że moje dziecko to mały słoń xD

expirate

Re: Listopad 2015

Agnieszka, moja mama też już na smyku szaleje, świąteczny pajacyk kupiła taki http://www.smyk.com/cool-club-pajac-rozmiar-68,p1099063996,ubranka-dla-dzieci-p
tylko nie 56, bo od listopada do końca grudnia, to taka dzidzia jednak trochę urośnie... :P
W każdym razie mama jest wybredna i wymagająca jeśli chodzi o materiały i wykonanie, ale w tym przypadku była bardzo zadowolona z jakości :) ja jeszcze nie widziałam jej łupów na żywo :P

expirate

Re: Listopad 2015

A jeśli mowa o mleku z piersi- jaw zeszłym tygodniu miałam dwa takie dni, że mi ciekło i zmoczyłam bluzkę.Akurat byłam na wizycie i babka powiedziała, że wszystko spoko.

expirate

Re: Listopad 2015

Mmm pasztet z królika :) ja ostatnie dwa dni z rzędu jadłam uszka :D dziś chyba zrobię spaghetti po bolońsku.
Jak u was pogoda? U mnie się przejaśnia dziś, a w nocy było nie do wytrzymania parno. Oboje nie mogliśmy spać, tylko się kręciliśmy z boku na bok, a jak mój biedny zasnął wreszcie, to mi się wkręciło, że ktoś łazi po domu. Normalnie sama bym i poszła sprawdzić, ale teraz w ciąży nie mam ochoty ryzykować, gdyby faktycznie ktoś się włamał, to chyba logiczne. Siedziałam więc przerażona, nakręcona i czekałam aż ktoś przyjdzie mnie zamordować. Nigdy więcej nie zostawię na noc otwartego okna w pokoju, do którego można się dostać przez daszek dobudówki. W końcu mój się obudził i wkurzony poszedł sprawdzić, po drodze w ciemności walnął w coś nogą i był taki wściekły, masakra :P długo się jeszcze męczyliśmy, zamieniłam kołdrę na koc polarowy, to choć trochę ulżyło. I w sumie dopiero wstałam, ale jeszcze nie ogarniam świata ;)

expirate

Re: Listopad 2015

Nam wczoraj pierwszy raz udało się obojgu poczuć wierzganie bobasa, taki you can dance odwalił! Szkoda tylko, że radość z tego przyćmiła nam wiadomość o śmierci brata (ciotecznego) mojego faceta. Młody chłopak, nikomu nie mówili o chorobie, a są najbliższą rodziną mojego i oboje bardzo to przeżyliśmy :( ciężko się cieszyć w takiej sytuacji.

expirate

Re: Listopad 2015

Wszystko dobrze :) po prostu ciężko nadążyć za tempem wątku, a nie miałam za dużo czasu :P
i teraz się denerwuję jak zaplanować tę podróż, żeby zaliczyć i Trójmiasto i Łódź i stracić jak najmniej czasu :? patrzę na daty lotów, to nic mi nie pasuje, a ceny w ogóle porażka.

expirate

Re: Listopad 2015

Ja mam połówkowe na początku lipca, już się doczekać nie mogę! Zazdroszczę wyjazdu do Polski, mój zmienił pracę w tym miesiącu i modlę się, żeby zgodzili się dać mu chociaż odrobinę wolnego na sierpień, potem już nie chcę latać.

expirate

Re: Listopad 2015

Nieźle :P mojej na szczęście nikt nie zgubił, nie znoszę pobierania krwi. A mocz położna kazała przynosić na każde spotkanie, wkłada do niego tylko jakiś pasek, porównuje kolor jaki dostał ten pasek z jakimś schematem i mówi, że wszystko dobrze. Tyle wiem :P
co do gotowania, ja ostatnio czuję się znów tak kiepsko jak na początku i nie mam siły gotować... a od tygodnia chodzą za mną pomidorowe kotleciki mielone, może dziś w końcu dam radę zrobić je, a do tego ziemniaczki. I jak znajdę dość siły to nawet pójdę do sklepu po ogórki i będzie mizeria... Btw kiedyś nie przepadałam za smażonymi mielonymi, więc zaczęłam robić takie małe, z dodatkiem przecieru pomidorowego, są naprawdę pyszne :)

expirate

Re: Listopad 2015

No o tym właśnie mówię. Spotkania z położną to głównie rozmowa, pomiar ciśnienia i badanie moczu ;) na pierwszym jeszcze miałam pobraną krew do tych wszystkich badań, wtedy przydała się leżanka, bo z góry zapowiedziałam, że mogę mdleć :P

expirate

Re: Listopad 2015

Nie wiem jak miałaby je wykonać, jeśli spotkania mamy na przychodni w maleńkim gabineciku, gdzie ledwo na długość weszła mała kozetka :P

expirate

Re: Listopad 2015

Miałam na myśli badanie ginekologiczne, nikt mnie nawet nie spytał, czy i kiedy ostatnio miałam takowe. Mam wrażenie, że tu kobiety nie chodzą do ginekologa profilaktycznie oO

expirate

Re: Listopad 2015

Serio, nie nadążam za wami :P
Wiolinka, ja robiłam ten test krwi na określenie, czy mamy ryzyko zespołu downa itd, dziś dostałam wyniki, w których napisano, że ryzyka nie ma, w skali od 1 do 3900 my mamy 1 ;)
a co do innych rzeczy - tylko w kółko słyszę, że wszystko dobrze, wszystko ok. Też dziwnie, że my tu sobie bimbamy, a w Polsce dziewczyny latają po lekarzach. Czasem mnie to denerwuje, bo chciałabym chociaż ginekologa zobaczyć, ale z drugiej strony, dużo mniej stresu i nerwów, biegania i załatwiania. Tylko czekam na listy, bo w nich ewentualnie informują o wszelkich wizytach itd ;) Nie mówiąc nawet o tym, że nie wydaję majątku na lekarzy, wszystko za darmo.

expirate

Re: Listopad 2015

Ja się trochę cykałam, ale jak leciałam z Gdańska do Luton, to mi się podobało :D nie trzęsło jak w pociągu czy aucie, pełen luzik, a jak samolot zaczął się przymierzać do lądowania, to czułam się jak w jakiejś grze. Wysiadłam i powtarzałam, że ja chcę jeszcze raz :D

expirate

Re: Listopad 2015

Ojjj ile ja bym dała za takie soczyste, polskie truskawki prosto z działki! Nawet nie wiecie jak wam zazdroszczę dostępu do nich :)
co do lodów - wczoraj udało mi się na raz wcisnąć prawie pół litra lodów śmietankowo czekoladowych z algidy :P strasznie mi się chciało. Ale dodatkowo pomogły na zgagę :) migdały też nieźle zdają egzamin, a pani w sklepie polskim obiecała mi sprowadzić więcej :)

expirate

Re: Listopad 2015

Ja jestem Adriana :P jakoś nie wyobrażam sobie, żeby tak mnie w domu nazywano. Chyba tylko babcia tak mówiła jak byłam mała. Ona wołała Adjana, przez co niektórzy myśleli, że mam na imię Diana haha. I jeszcze dużo starsi chłopcy z ulicy jak byłam malutka nazywali mnie Adrianka. Ogólnie już w przedszkolu zabraniałam nauczycielkom używać mojego pełnego imienia, bo nie mogłam się pogodzić z tym, że ojciec (lub babcia, wersje są dwie) pomylił się przy rejestracji mnie i tylko dlatego w papierach mam jedno n, a ja zawsze chciałam mieć dwa :P bardzo się o to kłocilam z każdym jako dziecko :P pamiętam jakby to było wczoraj jedną sytuację z przedszkola jak pani napisała gdzieś Adriana i ja po nią poszłam i się pytam co to ma być :D i oczywiście musiała poprawić na Adrianna, bo nie dawałam za wygraną. Teraz mi to wisi w sumie.

expirate

Re: Listopad 2015

Co do imion- miałam w szkole Maksymiliana i mówiliśmy na niego Maksym :P nie kojarzyło się nikomu z psem czy kotem, a mnóstwo tam było wrednych gowniarzy. A powtarzające się imiona? Ja mam na imię Ada i mam rok starszą kuzynkę o tym samym imieniu, wprawdzie to córka kuzyna mamy, nie brata, ale i tak bliska rodzina i często spedzałysmy razem wakacje. Nie widzę w tym problemu. Mój ojciec marzył o córeczce Adzie i miał gdzieś czyje dziecko jeszcze się tak nazywa. Przecież nie jesteśmy zrośnięte na całe życie, teraz nawet się nie widujemy, więc no problemo ^^
wiadomo, są imiona mniej lub bardziej popularne, jak kiedyś Maria, Ania, tak teraz w każdej klasie znajdą się Wiktorie i Julki. I mimo to rodzice dalej nadają te imiona, bo są ładne i ich dziecko i tak będzie jedyne i wyjątkowe, więc co za różnica :)

expirate

Re: Listopad 2015

Wiecie może, czy butelki z tommee teppee są dobre?

expirate

Re: Listopad 2015

Magda, ma się podobać Tobie i Twojemu partnerowi, to wasze dziecko ;) jak inni bliscy chcą decydować w sprawie imienia, to niech się postarają o własne :P

expirate

Re: Listopad 2015

W ogóle czasem zastanawiam się jak to będzie z wychowaniem, czy uda nam się być takimi rodzicami jak byśmy chcieli, bo wiadomo, rzeczywistość często weryfikuje plany :P i apropos tego- obejrzałam akurat kilka odcinków tego śmiesznego serialu rodzinka pl... i tak sobie myślę, jakby moje dzieci były takie to bym się zastrzeliła :P takie tam pokazują super dojrzałe metody wychowawcze, a dzieciaki rozpuszczone, chamskie, pyskate i leniwe, brrrr.

expirate

Re: Listopad 2015

Paaie, przeglądałam wątki innych oczekujących, np majówek i często działa tam zasada "ostatnie będą pierwszymi" :D

expirate

Re: Listopad 2015

Jeeezu ledwo nadrobiłam, co zbliżałam się do końca to nowe strony dochodziły :P
ja prawdopodobnie latem, jakoś w sierpniu będę w Gdyni ;) chociaż już sama nie wiem jak to rozwiązać.
Aktualnie mieszkam w UK, Burton on Trent ;)
i wkurza mnie, że tu tak mało badań... lekarza ginekologa na oczy nie widziałam, tylko krew pobrali, usg zrobili, nawet narządów nie sprawdzali, tylko NT "wszystko dobrze" i do widzenia. No ale walić ich, ja i tak wiem, że moje dziecko sobie świetnie radzi i będzie zdrowe.

expirate

Re: Listopad 2015

Ja nie mam od kogo brać, więc pewnie wszystko będzie nowe. Dlatego zamierzam już w drugim trymestrze zacząć robić podstawowe zakupy, żeby potem to się nagle wszystko na głowę nie zwaliło.
Jutro o 8.30 mamy genetyczne, ale jestem podekscytowana! Nie mogę się doczekać widoku mojego mini człowieczka :)

expirate

Re: Listopad 2015

Widzę praca grupowa pełną parą! :) a co myślicie o rożkach? Ja nie ogarniam, wstyd się przyznać, ale mój facet lepiej się zna niż ja. Co się zastanawiam "do czego to, a to czy tamto?", to on zna odpowiedź oO
Ps. w sobotę pierwszy raz od marca czułam się na tyle dobrze, że spędziłam dzień poza domem! :)
zaraz przejrzę moją listę i porównam z tą, którą wrzuciła Silvara.

expirate

Re: Listopad 2015

Wracam właśnie ze spotkania z położną. Wszystkie wyniki super! Z krwi miałam całą masę, łącznie z hiv itp i jestem "czysta" :) nawet ogólny stan krwi świetnie, choć prawie całe życie miałam anemię itd. Ciśnienie idealne, mocz też dobrze. Nie czuję się zbyt zdrowo, ale wychodzi na to, że jestem zdrowa jak ryba, jak nigdy! Cieszę się, że i ja i maluch mamy się dobrze. We wtorek genetyczne, ten śmieszny wymaz z krwi itd... Ale jestem dobrej myśli, skoro tak dobrze nam idzie.

I będę miała jakiegoś konsultanta, tzn pewnie konkretnie w tym kierunku wyspecjalizowaną położną, ze względu na moje wysokie BMI, będę nadzorowana i załatwi nam dodatkowe badania usg, grubaski mają ich więcej dla bezpieczeństwa. Powinno mi być wstyd, a ja jak głupia się cieszę, że będę więcej razy zaglądała do kruszynki :D

Aaa i ciąża odbiera mi rozum. Złożenie pełnego, długiego zdania po angielsku zaczyna mi sprawiać problemy podczas rozmowy oO gdzie ja od przedszkola nawijam w tym języku. Przy porodzie to pewnie już będę potrzebowała tłumacza hahaha. Dobrze, że potem wszystko wraca do normy ponoć.

expirate

Re: Listopad 2015

No i przede wszystkim obojgu nam się podobają te imiona, więc wszyscy zadowoleni :) żadnej awantury, jak widziałam na niektórych stronach - prawie umarłam jak kobieta napisała gdzieś, że jej nagle mąż wyskoczył z tekstem, że on za młodu złożył przysięgę ze znajomymi, że nazwie swoje dziecko jakoś tak totalnie z d. i on musi być honorowy i teraz tego dotrzymać! Znajomi się z tego śmiali, a on w zaparte. To są przeboje! :D

expirate

Re: Listopad 2015

Hahaha mój alarm też mi tak ostatnio odwalił, a ja byłam sama w domu, on nie chciał przestać, w końcu zdzieliłam go rurą od odkurzacza :D nie zepsułam jakby co ;)

Hmm u mnie będzie Milena Marianna albo Wojciech Adrian. I mam gdzieś, czy głupie angole wymówią Wojtka, to moje dziecko i chcę dla obu płci słowiańskich imion.

expirate

Re: Listopad 2015

Ja mam różne, dziwne, hiperrealistyczne sny. I nieważne jak dziwny by nie był, często w najmniej oczekiwanym momencie przypomina mi się, że jestem w ciąży i robi się dziwnie :P poza tym częściej niż zwykle mam koszmary, ostatnio miałam chory sen. Wszystko było ok, dopóki nie próbowałam komuś pomóc. Za każdy dobry uczynek pakowałam się w coraz większe kłopoty, od nakarmienia głodnej dziewczynki, po pomoc w znalezieniu jakichś porwanych ludzi. Skończyłam sama porwana przez jakiegoś psychola, który robił ludziom jakiś okrutny survival, wywieziona na drugi koniec świata. Brr.

Btw zastanawiam się nad listą rzeczy do kupienia dla dziecka, trzeba by posegregować ją na rzeczy niezbędne i przydatne. Dużo na rynku jest też produktów niby niezbędnych, a tak naprawdę wcale nie potrzebnych. Może za jakiś czas powymieniamy się swoimi listami, żeby wymienić się uwagami i sugestiami ;)

expirate

Re: Listopad 2015

Wiolinka, odważnego masz mężczyznę! Mój pewnie najpierw zlał by się zimnym potem na wieść o bliźniętach, dopiero później by się radował. Ja zresztą tak samo. Pierwsze dziecko to wiadomo, stres, a teraz jeszcze dwoje na raz! To dopiero wyzwanie.
A jeszcze apropos mojego. Ostatnio, zainspirowany jakimś dowcipem, powiedział "nawet jak będzie rude, będę kochał jak swoje" :D

expirate

Re: Listopad 2015

Equendi, ja piszę z tableta i nie mam problemu, w sumie jedyne co to nie mogę ustawić avatara.
Malgosiabo, haha uśmiałam się z tej miski. Zupełnie jakbym mojego słyszała :D
Ja to nie rozstaję się z miską już drugi miesiąc, polecam. Przynajmniej spokojniejszy człowiek.

expirate

Re: Listopad 2015

Podobno najlepsze są materacyki gryka-kokos. Szukałam w necie gdzie dostanę je w Anglii (bo większość sklepów oferuje piankę lub sprężyny oO) i znalazłam całkiem przyjemny sklep online, a po chwili okazało się, że to Polski sklep! :D także wypas. Można nawet zmienić język na polski. macie linka jakby co http://babyabcd.co.uk/index.php
patrzyłam na ich zestawy 3w1, czyli łóżeczko, materac i pościel, ale w tych kompletach mają brzydkie pościele.
Za to ta mi się mega podoba! http://babyabcd.co.uk/elem-60x120cm-disney-krem-p-1655.html wypas :D
Fajnie tak sobie pooglądać, powyobrażać jak to będzie.

Nasza dzidzia jeszcze się nie urodziła, a już w nocy dostała opieprz od swojego taty! Tak mnie zaczęły wymioty męczyć, że bym się udławiła. Aż mojemu się mnie szkoda zrobiło, choć tak do zwracania przywykł, że normalnie nie reaguje. A wczoraj złapał mnie za brzuch i ostrym tonem powiada "Daj już tej biednej matce spokój! Tak się stara dla Ciebie, zobacz jaki Ci schron wyhodowała! A Ty jak się odwdzięczasz!" nie wiedziałam czy mam się śmiać czy płakać :D

expirate

Re: Listopad 2015

Wiem, wiem :D tak jakoś wyszło, chciałam nadrobić zaległości bo kilka dni mnie nie było.
Witam kolejną nową osobę :) trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze.
Musimy założyć jakiś klub ciężarnych w UK! Jest nas już kilka :) szkoda tylko, że każda z innego rejonu, ja mieszkam w Burton Upon Trent ;)

expirate

Re: Listopad 2015

Antala, cieszę się, że wróciłaś :) pamiętam tamtą sytuację, sama byłam bardzo oburzona przez tę osobę, to zwykła internetowa trollica, wlazła tu i pisała anonimowo, chciała tylko wyładować swoją frustrację :P

Oj, moje "hobby" to nadal kombinowanie co zjeść, żeby nie cofało lub ewentualnie nie męczyło za bardzo przy zwracaniu. Najbardziej nacierpiałam się przy kurczaku... Oj, dziewczyny, aż płakałam.
Za to ulżyły mi trochę cycki! Trzeba dostrzegać pozytywy ;)
No i oczywiście się lenię z nadzieją, że będzie lepiej.
A że grubasek ze mnie, to teraz zrobił mi się brzuszek jakbym już była w 6 - 7 miesiącu :D za to jak się spóźniłam do konsulatu to tylko pokazałam bebzon, powiedziałam, że niezależnie ode mnie niestety to spóźnienie, bo się źle poczułam i pan był miły i mnie wpuścił :D tak samo już przy okienku, znajomi mówili, że musieli pytać o możliwość dostarczenia paszportu pocztą, a mi pani od razu dała formularz i stwierdziła, że nie ma sensu mnie ciągać.
Co do wózka, to ja nie będę za bardzo patrzyła na wagę, bo będzie parkowany na parterze domu. Nie będzie potrzebny w sypialniach :P nawierzchnie w mieście mam równe, więc zdecyduję się na model, który przednie kółka ma skrętne, dla wygody prowadzenia. Kilka razy miałam okazję prowadzić wózki koleżanek i w sumie jeśli okolica jest równa, bez wybojów, to taki jest o wiele wygodniejszy. 4 wielkie koła spoko się prowadzi na prostej, gorzej jak trzeba skręcać i manewrować. No i też raczej zdecyduję się na 3w1,maluch będzie zimowy, więc zakupy na mieście na pewno nie będą piesze, a przynajmniej powroty z nich (mam kawałek do centrum, więc zazwyczaj wracam taxi lub wozi mnie ojciec). Zresztą mamy jeszcze czas, a przed zakupem warto pojeździć po sklepie różnymi modelami :D
W moim przypadku też mama chce kupić wózek ;)
Ahh i mowa też widzę o pokoiku. Ja wiem, że nie będę miała najmniejszej chęci ani siły, żeby biegać po domu co 2-3h w nocy. Na razie łóżeczko będzie u nas, już nawet mniej więcej wymyśliłam co i jak poustawiam. Do czasu aż maluch trochę podrośnie zwolni nam się pokój, który aktualnie zamieszkuje kolega, bo przyjechał na jakiś czas dorobić i będzie wracał do Polski potem.
Mnie irytują wszechobecne w tym kraju dywany. Cały dom w wykładzinie, jak dla mnie to obleśne i niehigieniczne. Mam nadzieję, że za kilka lat uzbieramy na własne mieszkanko i będę mogła mieć panele czy choćby linoleum, a nie te męczące pochłaniacze syfu. Mam wykładzinę nawet na samym wejściu do domu od strony ulicy, oczywiście brudną, bo butami się nanosi, a ja nie mam zamiaru co miesiąc szorować, więc po prostu to olewam.
Jezu, ale jestem dziś rozkojarzona, chyba ze 3 godziny piszę tego posta! :O

expirate

Re: Listopad 2015

ml0da,aż ciary przechodzą :/ dobrze, że zmieniłaś lekarza... Jak się teraz czujesz?
Co do tego Turka to nie wiedziałam, zrezygnowałam ogólnie ze wszystkich, ale może jak kiedyś trafię i sprawdzę skład (bo jak inaczej to sprawdzić?), to się skuszę.