emika

Kobieta, 34 lata, Warszawa

Ostatnie posty użytkownika
emika

Re: Kwietniowe maleństwa 2014 :)

To ja mam odwrotnie, czyli bardzo niskie ciśnienie. Przez co ciągle mam zawroty głowy. Z dwojga złego podobno lepiej mieć w ciąży niskie niż wysokie. Hemoroidy narazie mi nie dokuczają ale pamietam że po porodzie to miałam mega problem ;-)
Posterisan w żelu i czopkach jest chyba dopuszczalny przy ciąży i karmieniu wiec podpytajcie lekarza bo szkoda się męczyć.
U nas Adiego łapie przeziębienie więc chyba musimy zmienić plany sylwestrowe :-( a przy moim szczęściu to pewnie zaraz też załapię. 10 stycznia mamy w planach wyjazd do Zakopca więc do tego czasu trzeba się wykurować. Jak myślicie czy w styczniu popada snieg?

emika

Re: Kwietniowe maleństwa 2014 :)

Szkołe rodzenia wspominam bardzo dobrze. Polecam każdemu kto ma możliwość uczęszczania. Super pogadać z rodzicami na podobnym etapie i powymieniać spostrzeżenia. Można dodatkowo zawrzeć fajne znajomości. Mężowi też bardzo się podobało i z niecierpliwością czekaliśmy na kolejne zajęcia.

Co do twardości brzuszka to mój tak mocno twardnieje 2-3 razy dziennie na około minutę, potem przechodzi. To macica ćwiczy przed porodem i nie jest to szkodliwe jeśli nie pojawia się zbyt często. Jak mam częściej to biorę nospe i do konca dnia spokój.

emika

Re: Kwietniowe maleństwa 2014 :)

Cześć dziewczynki. Znowu nie udzielałam się przez miesiąc i mam ogromne zaległości w czytaniu was. Widzę że na forum pojawiła się emika2 i też z okolic Warszawy, choć z drugiej strony. Nie znam wielu Emilek więc tym fajniej że jest taka co rodzi w kwietniu 2014.
U nas wszystko z Michałkiem ok ale ja czuję się znacznie gorzej pod względem fizycznym (niż na tym etapie w ciaży z Adrianem).
Właśnie zaczynam normalniej się poruszać po zwichnięciu stawu skokowego i stawiam pierwsze kroki bez stabilizatora.
Święta spędziliśmy u rodziców i teściów więc na szczęście nie wykonczyły mnie przygotowania. Sprzątanie też uniemożliwiła mi noga ale mam to w nosie - nie to jest teraz najważniejsze.
Odebrałam badania glukozy i cieszę się że tym razem nie mam cukrzycy ciężarnych. Wyniki w normie. Powoli zbliża się 3 trymestr, do końca coraz bliżej. Ja już nie mogę się doczekać.

emika

Re: Kwietniowe maleństwa 2014 :)

Cześć Wam. Dawno nic nie pisałam choć czytam posty co kilka dni. Ja już wyraźnie czuję ruchy maleństwa od 3 tygodni a teraz leci mi 20tydz. ale to druga ciąża. Pamiętam, że Adrian dawał o sobie znać ok 19 tyg. Uczucie jest takie jakbym miała w brzuszku rybkę, ktora pływając, co jakiś czas zachacza lub uderza w scianki brzucha (takie przyjemne musnięcia).
My wybraliśmy już imię, będzie Michał, a jak tam wasze wybory?
Przytyłam od początku 4 kg ale niestety nie należę do szczuplutkich bo zostało mi co nieco z poprzedniej ciąży. Z Adim przytylam do konca 17 kg, ciekawe ile mnie czeka tym razem....

emika

Re: Kwietniowe maleństwa 2014 :)

Witaj Justys, no to życzę Ci ksiazkowej ciąży i ślicznego, zdrowego dzidziusia. Fajnie że już nas się trochę zebrało na forum.

emika

Re: Kwietniowe maleństwa 2014 :)

No wcale by mnie nie zmartwila pomyłka Pani doktor z tym że u nas dała nam 100% pokazujac wyraźnie nie tylko siusiaka ale i maleńkie jaderka.... więc chyba już nie odpadnie... ;-)

emika

Re: Kwietniowe maleństwa 2014 :)

U nas będzie jednak drugi chłopczyk ;-)
tak więc za kilka lat planuje trzecie... może będzie mi ta córcia pisana. Synek zdrowy, przeziernosc karkowa ok i kosc nosowa jest. Ruchliwe maleństwo ale na szczęście dało sie podejrzeć.

emika

Re: Kwietniowe maleństwa 2014 :)

Dziękuję i wzajemnie - życzę wyłącznie dobrych wiadomości. Moja nadzieja co do córci wzrosła ;-)

emika

Re: Kwietniowe maleństwa 2014 :)

Ja nie mam i nie miałam zadnych mdłosci ale za to częste zawroty głowy, omdlenia i infekcje dróg moczowych. Zachcianki mam na marchewki i soki z marchwi choć normalnie za nimi nie przepadałam. Pojutrze mam usg i liczę na to że dzidzia ujawni swoją płeć. Na razie na forum chyba przewaga chłopców? Ja liczę na córę.

emika

Re: Kwietniowe maleństwa 2014 :)

Cześć dziewczyny. Pod koniec marca lub w już w kwietniu zostanę mamą po raz drugi więc wpadam się przywitać.

emika

Re: Listopadowe bobaski!

gorzata

emilka nie wszystkie dzieci raczkuja-raczkowanie nie jest obowiazkowym etapem w rozwoju malucha.a lekarz uzasadnial w czym chodzik mialby pomoc adiemu?

No wiec neurolog po zbadaniu Adiego powiedzial ze pomimo ze jest przeciwnikiem chodzikow to w jego przypadku raczej by zalecal. Uzasadnil to tym ze maly ma bardzo silne nogi i chodzik uzywany z glowa, czyli max 20 min dziennie napewno mu nie zaszkodzi. Jest za to szansa ze zaciekawi go otoczenie i poczucie samodzielnosci co spowoduje wieksza aktywnosc i chec to nauki nowych rzeczy... ortopeda potwierdzil to co powiedzial neurolog wiec chodzik kupilismy. Wczesniej ja tez czytalam ze chodziki niezdrowe ale to dobry neurolog, wzbudzil nasze zaufanie i mysle ze wiedzial co mowi.

Zębów mamy 7, apetyt dopisuje i jak narazie poza trzydniowka to brzdaca mamy zdrowego. Całe Szczęście. Z mowieniem bez rewelacji ale sie dogadujemy, Adi mowi: mama, tata, tatuś, baba, dada, iza, daj, amu, nie, oć (oznacza choć), atu (chce iść na dwór)
Trochę też pokazuje na migi...

emika

Re: Listopadowe bobaski!

Czesc dziewczyny... wpadam zeby sie zameldowac i powiadomic ze u nas wszystko w miarę ok.
Adrian rosnie ale z tego co tu wyczytalam jest najbardziej w tyle ze wszystkich forumowych dzieciaczkow... bo nawet nie potrafi sam usiasc z pozycji lezacej. Co prawda jak juz siedzi to potrafi sam wstac wspinajac sie po czyms, ale z raczkowania nici. Bylismy u neurologa i ortopedy ale mowia ze wszystko z nim dobrze, jest poprostu leniuchem. Kupilismy zgodnie z zaleceniem neurologa chodzik wiec troche sie w nim przemieszcza. Ale i tak sie o niego martwię...
Cieszę sie ze u Was wszystko gra a dzieciaki piękne i zdrowe.
Przesyłam serdeczne buziaki, trzymajcie sie cieplutko...

emika

Re: Listopadowe bobaski!

I kolejne....

No podobno Adi to cały tata! Mam nadzieję, że córcia będzie bardziej "moja"!

emika

Re: Listopadowe bobaski!

A tu jeszcze trochę zdjęć z cyklu: Adrian u dziadków... czyli leniuchowanie!
Na ostatnim zdjęciu Mój Synuś wpatrzony w Tatusia. Dodam, że Tatuś właśnie w tym momencie polował na krokodyla (poprzednie zdj).

emika

Re: Listopadowe bobaski!

Wiem, że dawno mnie nie było i obiecałam fotę Adriana. No więc nadrabiam a poczytam Was potem bo nie jestem nawet odrobinę w temacie. Buźki!

emika

Re: Listopadowe bobaski!

U nas też się dziś pojawił pierwszy ząbek - dolna, lewa jedyneczka! Było nieco krwi ale mały był dzielny.

Redd's żurawinowy pychotka! Ja jeśli już to piję tylko to, bo smaku normalnego piwa nie cierpię.... lubię jeszcze jabłkowy i cytrusowy ale malinowy już mi nie podchodzi!

Mój Adrianek miał być Adasiem ;-) Czasami nawet się tak to niego zwracam... Oba imiona są świetne!

Gratuluję Maciejowi 7 miesięcy....
Szczęśliwa siódemka stukneła już u wszystkich listopadowych bobasków... TEN CZAS LECI ZDECYDOWANIE ZA SZYBKO. A ja kilka dni temu skończyłam 27!!! A czy któraś z Was bierze pod uwagę w najbliższej przyszłości (1 rok) kolejną ciążę?

emika

Re: Listopadowe bobaski!

No wiatam, u mnie tak kiepsko z czasem, że tylko nocne pisanie mi pozostaje... chociaż tyle mogę bo nocki na całe szczęście całe mam przespane. Adrian śpi pięknie od 23 do 9 (może raz w tygodniu mam jedną przerwę na karmienie nocne). Nasz synek nie jest taki spryciarz jak Wasze dzieciaczki... ;''( zaliczam go do mega leniuchów. Nadal strasznie nie lubi leżenia na brzuchu... jak go położę to się odkręca na plecy, a po paru próbach turlania wkurza się i robi mi awanturę. W związku z tym, że nie leży na brzuchu wogóle nie umie pełzać ani raczkować. Siadać sam też nie umie ale głowę podciąga (robiąc półbrzuszki) daje do zrozumienia że mam go posadzić. Siedzi w miarę stabilnie (to jego ulubiona pozycja) ale jak się gibnie to sam nie wstanie.
Ząbków narazie nie mamy żadnych choć ślinimy się już drugi miesiąc niemiłosiernie. Niedawno odwiedziliśmy szpital bo przechodził bardzo ciężką trzydniówkę, od tej pory ma bardzo słaby apetyt, ale wcześniej wsuwał aż nad podziw. Waży 9,5kg jednak przez ostatni miesiąc nic nie przybrał. Jest w miarę grzeczniutki, choć bywają dni że jestem na skraju załamania. Tak więc norma - jak u większości mam.
Ja wróciłam do pracy. Przy czym trzy dni w tygodniu pracuję w domu, wyrywając każdą wolną chwilę pomiędzy opieką nad dzieckiem - marnie mi to idzie bo Adi jest bardzo absorbujący (czytaj nie sypia w dzień dłużej niż 15 min) . A dwa dni w tygodniu zostaje mi teściowa lub mama i wtedy pracuję z wydajnością 200% normy, żeby wszystko nadgonić. Niestety mimo szczerych chęci nie wyrabiam się ze wszystkim i często pracuję wieczorami, jak mąż wraca i przejmuje brzdąca. Jestem ogólnie przemęczona, pewnie jak większość z Was, ale życia bez synka sobie już nie wyobrażam (bo co bym robiła w wolnym czasie i gdzie byłby mój sens życia).
Nad nianią myślałam ale przyznam, że się boję... nie potrafię nikomu tak zaufać. Może kiedy Adi będzie mówił i będzie w stanie powiedzieć wszystko (naskarżyć) na nianię to wtedy moje obawy znikną. Siostra męża (20 lat, odpowiedzialna) obiecała więcej pomagać bo ma wakacje, więc może nie będzie źle.
Zdjęcie Aduśka wstawię jak będę miała wenę na sesję foto. Narazie czasu i weny brak.

emika

Re: Listopadowe bobaski!

Cześć DZIEWCZYNY! Wpadłam się przywitać.... od kilku dni Was podczytuje, żeby być trochę w temacie, ale marnie mi to wychodzi i zanim nadgonie to wszystko to znowu będę czymś zaganiana. Od kilku dni mam troszeczkę wolnego i powoli nadrabiam ogromną stertę zaległych spraw. Widzę, że dzieciaki wszystkie cudowne i mają się swietnie... Super! Najbardziej zaskoczył mnie najmłodszy nasz Maciuś... który nadgonił wszyskich starszych, jest super zwinny, wygląda naprawdę świetnie, a jego fotki mnie rozwalają ;) SŁODZIAK!

Karolinkę widziałam na Facebooku - super laseczka rośnie!!!
HANA jest prześliczna... ta jej karnacja... tylko zazdrościć.
Zresztą Wojtuś też cudowny, jego oczy są nadal.... hipnotajzing. Do zacałowania!
Szymon na arbuzowym zdjęciu wymiata... zdjęcie na jakiś konkurs super bobasa!!! Chętnie obejrze takich więcej...

Nie znalazłam narazie foty Kamilka, Roy-Kennetha i Przemka...

Widzę za to, że jest w listopadowych bobaskach kolejna śliczna panna... Wiktoria (piękne imię, słodka dziewczynka... nie wspomnę już o tym że mega samodzielna)

No i Adaś... przystojniaczek, imę też przepiekne. Adi - zdrobnienie jak mojego Adriana :36_1_21:

Nie wiem czy o kimś nie zapomniałam, jeśli tak to pominełam fotki!

Jutro (ew. pojutrze) napiszę co tam u nas słychać... narazie lece spać! Buziaki dla Was.

emika

Re: Listopadowe bobaski!

Nelson
gorzata
mojej kuzynce przy naturalnym porodzoie przy nacieciu krocza nacieli dziecku glowke

Masakra jakaś! ciekawa jestem czy to jest bład w sztuce lekarskiej i czy można ewentualnie domagać się odszkodaowania?

Cieszę się bardzo, że u mnie bez komplikacji!

Z drugiej strony dla Emiki pocieszenie, że nie wszsytko co złe podczas porodu ją spotkało :D

No jakoś mnie to jednak niezbyt pociesza... bo jak na jedną matkę to miałam za dużo przygód. Gdyby mi jeszcze Adriana uszkodzili to już bym chyba nie wytrzymała i zdrowo opier....!

Co do prasowania to też nie lubię, ale małego rzeczy jeszcze prasuję... nie wiem do kiedy. Całe szczęście mój mąż prasuje sobie sam więc nie mam aż tak dużo!!!

Na biegówki to i ja bym się wybrała albo pouczyła na łyżwach bo nigdy nie próbowałam ani jednego ani drugiego... ba nawet na rolkach nie jeźdzę.... Jedynie trochę na nartach ale co sezon uczę się na nowo ;-)

emika

Re: Listopadowe bobaski!

A pochwalę się jeszcze tortem pieluszkowym jaki zrobiłam dla córeczki znajomych (z przepisu Madzialskiej :smile_jump:). Ma już 10 dni malutka... ale biedna jest bo przy cięciu cesarskim przecieli/skaleczyli jej główkę. Całe szczęście, że nie na twarzy tylko z tyłu, więc jak będzie blizna to we włosach... ale i tak jestem w szoku, że tak zrobili. Strach pomyśleć co by było gdyby nacieli nieco mocniej...

No i wstawiam fotkę Adrianka - ostatnio strasznego marudy i wyjca.

emika

Re: Listopadowe bobaski!

madzialska
Viosna,Slonko, ja zarabiam jeszcze mniej...

A z mieszkaniem mam taki klopot, ze w sypialni tak nam wieje od sciany, ze wydaje mi sie, ze to lezy w kompetencji developera, ze musi to naprawic...Wydaje mi sie, nie mam pewnosci i nie wiem jak ewentualnie egzekwowac swoje prawa.
Mamy takie straty ciepła, ze chyba padne na zawał jak zobacze rachunek za ogrzewanie...

Ja mogę może trochę pomóc w tej kwestii bo studiowałam zarzadzanie nieruchomościami i przez dwa lata sprowowałam funkcję zarządu w naszej wspólnocie... sprawa wygląda tak, że na zakupione mieszkanie masz rok gwarancji i 3 lata rękojmi. Gwarancji podlegają, z tego co się orientuję np. nieszczelne okna (czyli rok od zakupu mieszkania). Rękojmia trwa 3 lata ale tylko na wady ukryte (których wcześniej nie miałaś jak stwierdzić). Nie wiem co rozumiesz przez wianie od ściany... Jeśli chodzi o to że jest ona bardzo mocno zimna i np. źle zrobiono izolację, lub na tym odcinku nie ma jej wcale, to jest to wada ukryta i podlega trzyletniej rękojmi. Jeśli wieje Ci bo jest mała szczelina między ścianą a oknem to już nie musi Ci tego robić z tytułu rękojmi bo wadę tą mogłaś wcześniej stwierdzić. Jeśli nie minęły 3 lata masz prawo rękojmi i musisz napisać do niego pismo, że chcesz z tego prawa skorzystać i wymienić wadę/usterkę z rządaniem usunięcia jej w przewidzianym prawem terminie. On musi się do tego ustosunkować...
Jeśli od aktu notarialnego upłynęło wiecej niż 3 lata to już nic nie musi Ci naprawiać bo za wady już nie odpowiada. W takim przypadku problem musisz zgłosić do wspoólnoty mieszkaniowej bądz spóldzielni (nie wiem co tam macie) i oni powinni coś z tym zrobić np. sprawdzić izolację specjalną kamerką i ewentualnie wpuścić tam specjalną piankę. U nas na osiedlu był taki problem i wiem, że taką pianką uzupełniali izolację i problem zniknął.

To się rozpisałm.... ale mam nadzieję że coś pomogłam.

emika

Re: Listopadowe bobaski!

Meringue mój mały też jeszcze tak ładnie główki nie podnosi na brzuszku. Zresztą on nie cierpi leżenia na brzuchu i zawsze jest mega RYK... a jak taki wściekły to i ćwiczenie główki w takiej pozycji odpada. No a w każdej innej pozycji główkę pięknie trzyma, np. leżąco jak ćwiczymy podnoszenia go za rączki to główka idzie super i widzę że sprawia mu to przyjemność.

emika

Re: Listopadowe bobaski!

madzialska
Emika, kiedy chrzcicie?

Myślałam o Świętach Wielkanocnych ale jeszcze żadnych kroków co do organizacji nie podjełam więc nie wiem czy tak wyjdzie....

emika

Re: Listopadowe bobaski!

Pytałam Was o to kiedyś ale nikt mi nie odpowiedział ;-( a mianowicie czy miałyście zaproszenia na chrzest i na ile wcześniej należy te zaproszenia dostarczyć do gości?

emika

Re: Listopadowe bobaski!

madzialska
Pilnuję pilnuję...

Ostatnio kazała małemu smarować plecy spirytusem żeby mu kręgosłup lepiej się rozwijał

Powiedz jej że ty mu wolisz do butelki z herbatką spirytus dolewać bo uważasz że dzięki temu to cały Maciuś się będzie lepiej rozwijał a nie tylko kręgosłup.... i sama też w ciagu dnia lubisz sobie popijać bo ci to dobrze na nerwy działa, jak głupi ludzie ci głupie pomysły podsuwają :36_11_23:

emika

Re: Listopadowe bobaski!

No raczej na Piaseczno się już nie zdecyduję - choć mam świadomość że specjalnie mi tego wszystkiego nie zrobili tylko jakiś piekielny pech mnie się trzyma - to jednak jakiś niesmak pozostał do tego szpitala.

emika

Re: Listopadowe bobaski!

Jak tylko rozawiają to OK, ale kontroluj sytuację żeby Ci mamusia męża nie buntowała i nie próbowała udowodnić że ona jest typem "super mamy" a Ty jej nie słuchasz. Bo jak stracisz poparcie męża to bedzie AFERA a Twoja teściówka to chyba "właśnie taki typ człaowieka"

Moja poza tą "ścierą" jest idealną teściową i dlatego od razu blokuję jej szalone pomysły co by mi się za bardzo nie "rozszalała" w narzucaniu swojej woli.

emika

Re: Listopadowe bobaski!

A co do ciąży do wszystkie napewno się nie załapiemy bo JA NIE MAM TAKIEJ MOŻLIWOŚCI. Nadal mamy zakaz baraszkowania :''-(

Nawet pewnie nie uwieżycie że można mieć takiego pecha po porodzie... otóż po antybiotykach dostałam grzybicy babskich spraw i chciałam sobie włożyć globulkę i wyczułam tam spory guzek. Poszłam do gina i okazało się że przy szyciu krocza zaszyto mi jeden z gruczołów które wprowadzają do pochwy śluz. No i mi ten zaszyty gruczoł nadal ten śluz produkuje i zbiera mi się to pod skórą i stąd rośnie mi coraz większa gula tam w środku. Masakra! Czeka mnie kolejny zabieg... a sex to nawet mi z głowy wyszedł.

emika

Re: Listopadowe bobaski!

Witam śliczne mamuśki i słodziutkie dzieciaczki...
Ale Wy tu strasznie dużo piszecie - zazwyczaj zanim wszystko przeczytam to mały już się budzi i nie mam jak napisać czegoś od siebie, ale dziś się uda...

U nas wszystko OK, byliśmy na kontroli bioderek: (do lekarza państwowego 2 m-ce czekania na wizytę więc musieliśmy iść prywatnie) - a tu wcale nie lepiej.... 3 tyg czekania na wizytę, 130 zł i 3 min nam poświęcił uwagi. Nawet jak małego ubieraliśmy to lekarz już wyszedł z gabinetu. WOW! Dobrze że mały go obsikał (bo coś mu się należało za takie potraktowanie) No i lekarz powiedział że wszystko OK, ale mamy z Adrianem przez 4 tyg ćwiczyć "żabkę" i potem przyjść na USG. Zastanawiam się czy iść czy to tylko naciąganie na kolejną "błyskawiczną" wizytę...

Madziu co do Twojej teściowej to jakiś "potwór z kawałów o teściówkach". Moja jest naprawdę OK, choć mnie denerwuje jej nakrywanie małego lnianą ścierką. Ona swoim dzieciom zawsze przykładała do buzi jak leżały i tego oczekuje też od nas - a ja jestem temu przeciwna, mąż też. Powiedzieliśmy jej o tym a mimo to ona przy każdej okazji lubi mu tą ścierę przykładać (przywiozła je w zapasie a że używam ich do kąpieli to nie mam ich jak ukryć). Jeszcze ciągle opowiada jak jej syn (brat mojego męża) ciągle krzyczał jako kilkulatek "gdzie moja ściera". MÓJ SYN NIE BĘDZIE MIAŁ ŻADNEJ ŚCIERY. Przykładamy mu co prawda pieluszkę do spania, taką z moim zapachem, ale tylko do spania i tylko pieluszkę a nie ścierę której wygląd pozostawia wiele do życzenia... Cieszę się że mój mąż trzyma moją stronę.
A Tobie Madziu doradzałabym lekkie odizolowanie męża od wpływów "uroczej mamusi dobra rada" Niby po co dorosły facet mający rodzinę musi codziennie wieczorem przez SKYPE rozmawiać z mamusią? Musi zrozumieć że teraz TY i MACIEK potrzebujecie każdej jego wolnej chwili.

Co do rozumienia pokrzykiwań Adiego to ja też nigdy nie wiem o co mu chodzi. Zazwyczaj pomaga przewinięcie+butelka (z mlekiem lub herbatką)+noszenie kilka minut. Jeśli nadal płacze a widzę że płacz jest taki "wymuszony" to odkładam go na chwilę uznając że musi się wypłakać. Zazwyczaj pomaga, a jak nie przestaje, lub marudzenie się nasila przechodząc w RYK to się załamuję i robię wszystko żeby przestał, wygłupiam, śpiewam, tańczę, noszę, włączam TV, biorę na matę, na leżaczek-bujaczek i zawsze coś pomaga.

Ma-mmi zdjęcia super, pomysł extra, no i wygląda to ślicznie - uwielbiam takie małe stópeczki

Nasz Adrian ostatni posiłek je najpóźniej o północy (180ml) i śpi nam do godz. 9 Potem nakarmię, przewinę, trochę z nim pogadam, pobawię, spacer i śpi jescze ok. 1,5 godz po południu. A w ciągu dnia i wieczorem ma jeszcze ze dwie trzemki od 20 do 40 min . My małego kąpiemy pomiędzy godz 21 a 23 i po kąpaniu butla i usypianie. W dzień zjada cztery lub pięć razy po 150 ml i na noc dostaje 180 ml żeby dłużej pospał ;-)

No to się napisałam... ;-)

emika

Re: Listopadowe bobaski!

Karuzela RainForest Fisher Price - wziełam ją do kompletu bo mamy tez matę z tej serii i mały uwielbia na niej leżeć i potracać łapkami te zabaweczki, lubi też migające lampeczki. Jeśli chodzi o karuzelkę to brakuje mi w niej właśnie migających lampek ale i tak Adrian ją lubi... trzy dni temu leżał 45 min i jak się obkrecała to śmiał się głośno... aż go nagrałam ;-)

Mój odgłosy lasu to najmniej lubi... najbardziej to ODA DO RADOŚCI mu się spodobała bo mu przy okazji śpiewam ;-)

emika

Re: Listopadowe bobaski!

No i mój chłopczyk przy waszych to maleństwo, ważył 5 kg mając równo 2 m-ce (czyli kilka dni temu), mierzy 58cm
Ale śliczne te nasze dzieciaczki - same przystojniaki.... już zupełnie nie przypominają brzdąców w dniu porodu.

Co do żyrafki to ja się jeszcze wstrzymam bo mój mały narazie jakoś w rączki nie bardzo chce chwytać zabawki. Woli obserwować i lubi jak grzechocze... ale rączek nie wyciaga żeby chwycić (no chyba że dorwie moje włosy).

emika

Re: Listopadowe bobaski!

Witam dziewczynki! Ja już po spacerku.... u nas tez strasznie zimno ale wyszłam punkt 12 (wiadomo - wtedy najcieplej bo słońce grzeje) i właśnie wróciłam, bo tak pięknie swieci i niebo piękne jak na tą porę roku.

Ja też przy problemach z zaśnięciem wypróbowałam pieluchowy sposób i u mnie też działa - sukces!
Od trzech dni mały zasypia sam w łóżeczku przy karuzelce i przesypia tam ok. 7 godzin - kolejny sukces!
W dzień śpi nadal mało ale już tego nie wymagam bo było by zbyt pięknie ;-)

A co do reledysku "Ai Se Eu Te Pego" włączam małemu jak zanosi się płaczem i o dziwo działa - ma chłopak gust bo w teledysku same sliczne laski ;-)
kolejny sposób na uspokojenie małego jak płacze to REKLAMY! Uwielbia je i może oglądać po kilka bloków reklamowych pod rząd bez płaczu... Oczywiście mu nie pozwalam bo nie chcę wychować maniaka telewizyjnego ale jak musze coś szybko zrobić to jest to praktycznie niezawodny sposób na chwilę spokoju.

A to mój ADI:

emika

Re: Listopadowe bobaski!

suwaczki super - świetny pomysł na odnowienie

Ja też powoli zaczynam myśleć o chrzcinach, najchętniej wybrałabym pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych ale zobaczymy co ksiądz na to... ach ten ksiądz...
w tym roku nie przyszedł na wizytę duszpasterską, dwa dni czekałam w pełnej gotowości a on nasze osiedle pominął choć w necie napisał że tego dnia będzie. Dzwonić na plebanię ze skargą nie będę... jego strata, bo nam kasa przynajmniej została.

O ubrankach do chrztu narazie nie myślę... choć przeglądałam linki wstawiane przez Magdę. Myślę jednak, że dla Adriana wybiorę coś w tym stylu jak miał Wojtuś. No i muszę się zorientować w okolicznych lokalach i wybrać miejsce na imprezę. Wcale mi się nie chce tego wszystkiego ogarniać... wstępnie naliczyłam że do zaproszenia jest ponad 40 osób, nie wiem ile przyjdzie, ale 30 to będzie najmarniej. Na ile wcześniej zapraszałyście gości i czy potwierdzenie przybycia chcieliście od razu czy czekaliście do konkretnej daty podanej w zaproszeniu... no i jakie macie na oku lub jakie miałyście te zaproszenia???

emika

Re: Listopadowe bobaski!

ma-mmi
Adrianek sliczny- caly tatus chyba.
Emika ja przy pierwszym dostalam tabletki zeby pokarm zanikl do konca ale niestety nie pamietam nazwy.

Myślę że obejdzie się bez tabletek, bo już ściągam raz na dobę i tylko troszeczkę (jak bardzo bolą i są guzy) a tak to wytrzymuje i piję tą szałwię. Mam nadzieję że to kwestia kilku dni i będzie już dobrze...
A Adrianek podobno cały tatuś.... wszyscy tak mówią. Ale naprawdę nie dopatrzycie się ani trochę podobieństwa do mamusi????????? :ehhhhhh:
Dziewczyny wysilcie wzrok....:hmm: napewno coś po mnie ma!!! Nie bądzcie takie! Może usta... nos...?????
:36_6_5:

Nelson ja też małemu śpiewam DZIKA i wiele innych piosenek - mój syn to jedyny chętny to słuchania mojego głosu... wreszcie kogoś znalazłam na tyle lat szukania, mój pierwszy kochany FAN ;-)
A dziś coś ma nosek zatkany i oczywiście mama zaczyna panikować....

emika

Re: Listopadowe bobaski!

Słonko szałwię piję i to po 5-6 kubków dziennie. Pomaga bo piersi bolą coraz mniej. Mi też została ta kreska ale to u mnie najmniejszy problem, najbardziej przeszkadzają mi mega wielkie rozstępy na brzuchu, biodrach i udach. To dopiero jest masakra. Czuję się obrzydliwie... i dzięki temu do sexu aż tak mi nie tęskno.

Hana śliczna - taka sniada i tyle włosków....

Karolka też super... słodkie pucie ma na zdjęciach, ładnie rośnie...

... Ach chyba jednak się zdecyduję na to drugie kiedyś... bo bardzo chcę mieć córeczkę!!!

Viosna ja robię z małym dokładnie to samo w ciągu dnia. Też mało mi śpi i mam wrażenie że ciągle robimy to samo, ale co robić więcej z takim maluchem... trzeba poczekać aż więcej zrozumie i wtedy mamusie będą miały więcej możliwości i pomysłów. Za to że w dzień aktywny to mogę się wyspać w nocy - to dla mnie ważne bo spioch jestem. Nasz wstaje już w nocy tylko 2 razy (czasami raz), przewijam, daje zjeść i szybko usypia. Czasem ja usypiam pierwsza ;-).

emika

Re: Listopadowe bobaski!

slonko2802
a mój jeden suwaczek zwariował - Przemek ma 2 miesiące i 52 tygodnie :o_noo: :sofunny:

No śmiesznie to wygląda...

Nasz nosi głównie roz.62 a ze 4 sztuki spiochów to jeszcze na 56 są dobre.

Cieszę się że już prawie nie ściągam (choć 2 x na dobę jeszcze muszę żeby poczuć ulgę bo cyce twarde i bolące ale tego mleka już mu nie daję - wylewam). Niby przy antybiotyku można mleko swoje dawać ale wolę mu nie miszać bo jak nie mieszam to kupki są żółciutkie a przy mieszaniu były koloru oliwki. No i teraz mam troszkę więcej czasu bo wcześniej to jedno ściąganie = 1 godzina

emika

Re: Listopadowe bobaski!

Tak jak pisałam u nas OK. Mały skarb szybko rośnie. Nie karmię go już swoim pokarmem. Od tego tygodnia całkowicie przeszliśmy na modyfikowane. Nie dałam rady dłużej ściągać pokarmu laktatorem bo dostałam zapalenia sutka i bolał mnie do tego stopnia że skończyło się na antybiotyku na 14 dni. Byłam też na kontroli ginekologicznej (7 tyg. po porodzie) okazało się że zostawili mi kawałek łożyska i musiałam iść do szpitala. W piątek miałam łyżeczkowanie macicy (przypomniało mi się poronienie) ogólnie ciężki tydzień. Stwierdziłam że jestem pechowa.... Najpierw ciężka końcówka ciąży... cukrzyca, częste skurcze, kiepskie samopoczucie... potem ciężki poród, krwotok i omdlenia... następnie pęknięte szwy i ponowne szycie krocza, słaba laktacja, mały nie umiał ssać cyca, ciągłe dojenie laktatorem i próby dostawiania małego do piersi, potem chory sutek, straszny bół a teraz jeszcze skrobanka.... az się boję co jeszcze mnie czeka!
Wiecie co, wcześniej planowałam trójkę dzieci... a teraz mówię NIE MA MOWY! Jedno chyba starczy... no może zapomnę i za parę lat pomyślę ale narazie to nie ma opcji sexu.... blokada psychiczna + zakaz od lekarza. W ciąży też zero sexu.... ciężkie czasy! A pomyśleć że wcześniej miałam tak udane życie seksualne... ACH! Zazdroszczę Wam!
No to sobie ponarzekałam.... a tak poza tym maluch zdrowiutki - a to najważniejsze. Jest kochany choć bywa nieznośny i zdarza mu się wyprowadzić mamę z równowagi. Prawie wcale nie śpi w dzień, za to pięknie przesypia noce (po 6-7 godz. ciągłego snu - HURA!) Pierwsze szczepienie mamy za sobą na WZW (dzielny chłopak) następne na początku lutego. Kupy nadal raz na dwa lub trzy dni ale za to mega śmierdzące i wielkie. Niuniek wciąż śpi z nami choć czasami udaje mi się go przekładać do łóżeczka (zależy kto pierwszy padnie). No i z grubsza tyle u mnie...
Wasze dzieciątka coraz słodsze i ładniejsze... wszystkie do schrupania MNIAM! Kongen i Wojtuś to już naprawdę mężczyźni, jakby ponad kilka miesięcy mieli - śliczni. Szymuś i Przemek też fantastyczni. A nasze forumowe dziewczynki cudowne jak laleczki. Najbardziej jednak zmienił się Maciek - zupełnie nie do poznania.
A z orginalnych określeń maluchów - Ja swojego Adriana nazywam czasami CHECHŁACZ - tak mi się to słowo w reklamie spodobało "nie płacz kupię Ci chechłacz" że tak do niego mówię ;-)

emika

Re: Listopadowe bobaski!

Hej dziewczyny! Odzywam się przywołana do porządku sms'em VIOSNY ;-)
...u nas ogólnie wszystko jest OK, choć zdarzają się niespodzianki. Nie wchodziłam od ponad tygodnia na forum więc zanim napiszę coś konkretnie to postaram się was nadrobić (żeby być w temacie) no i napewno coś naskrobię. Buziaki dla was i słodziutkich brzdąców!!!