bagi

Kobieta, 34 lata, Myślenice

Ostatnie posty użytkownika
bagi

Re: Lutóweczki 2014

dotka - ale super niespodzianka! my to pewnie nigdzie nawet w "podróż poślubną" nie pojedziemy :(
pasia - a w ciągu dnia ile Zuzia je? Bo kurcze ja zauważyłam że mój Michałek kiedyś to więcej wcinał mleka...na noc potrafił zjeść spokojnie 180 a w ciagu dnia 150 (może nie na każde karmienie, ale zjadał też tyle), a teraz w ciagu dnia je po 120, a wyglada to tak ze na noc daje mu 150 z kleikiem ryżowym (2 łyżeczki), póżniej ok 2-3 je 150ml, później o 6 nie zje całego 120 i później to nie bardzo garnie się do jedzenia - dopiero tak ok 10-11....

bagi

Re: Lutóweczki 2014

loli - my po szpitalu ze względu iż były powikłania poporodowe - Michałek miał niewydolność oddechową i był wspomagany tlenem + leżał w inkubatorze - dostaliśmy skierowanie do poradni leczenia wad i zaburzeń rozwoju do krakowa i tam jak pierwszy raz dzwoniłam by ustalić termin kazali mi zrobić m.in. właśnie badanie moczu...

bagi

Re: Lutóweczki 2014

majka - Michałka też szczepili rotarixem mimo iż miał wtedy katar a nawet kaszel - na szczęście nic później się nie działo.
stokrotka - myśmy badanie moczu robili jak Michałek miał nieco ponad miesiąc - nie udało mi się zebrać dużo moczu bo woreczek sie odkleił i troche poszło w papmersa - jak przelałam do pojemniczka to było tak pewnie niewiele ponad 5mm - ale na szczęście wystarczyło.

bagi

Re: Lutóweczki 2014

halborg - loli ma racje, nie rezygnuj z piersi. Ja na początku również myślałam że mam mało wartościowe mleko - koleżanka mi tak nagadała...że pewnie jem za mało mięsa i ryb....pytałam o to położnej i nie ma czegoś takiego jak mało wartościowe mleko....
A to że Bruno przybrał na wadze 600g - to jest dobrze...!
Co do rozszerzania diety - to tak jak dziewczyny pisały...chociaż powiem Wam że jak zaczęłam od warzyw....ale od większych dawek bo podawałam Misiowo ok 1/3 słoiczka na pierwszy raz....ale na szczęście nic mu nie było.
Co do kaszki....to ja zaczęłam od kleika ryżowego (gdyż nie zmienia smaku mm) - raz dziennie na noc, na 150ml mleka wsypuje ok 2-3 łyżeczek...
A teraz właśnie z kolei nie wiem co z tą kaszką manną zrobić...hmmm

bagi

Re: Lutóweczki 2014

Byliśmy dzisiaj na kontrolnej wizycie w poradni wad i zaburzeń rozwoju (po szpitalu Misio dostał tam skierowanie ze względu iż miał niewydolność oddechową przez powikłania porodowe...) - pani doktor powiedziała że Michałek jest strasznie energicznym dzieckiem, waży już 7760g i ma 67cm wg siatki centylowej jest po środku normy. W czwartek zaczyna 5ty miesiąc...mamy wprowadzać miesko i za 2 tyg kaszkę manne i tutaj mam właśnie do Was pytanie - jak ją zamierzanie wprowadzać? Bo są te gotowe np z bobo vity, albo te zwykłe....czytałam też że niektóry dodają ją do zupek...no i właśnie się tak zastanawiałam jakby było najlepiej....?

bagi

Re: Lutóweczki 2014

Agnes14 - serdecznie witamy!!!
majka - jak przeczytałam Twój ostatni post to tak jakbym czytała o sobie....z taką różnicą że od 3 tygodni nie mam przy sobie Narzeczonego bo wyjechał za granicę....ale wczoraj też mnie wkurzył wieczorem i chodzę od wczoraj przybita, tak samo czuje się mało atrakcyjna :( i też się nie maluje. Zostało mi 4kg i tak mi to ciąży że już nie wiem co robić a najwięcej to w udach i biodrach :( jeansy sprzed ciąży wcisne na tyłek ale co z tego jak strach że pękną w szwach i lepiej nie ryzykować :( wszystko i wszyscy mnie dobijają...nie wiem może okres dostane i stąd taki stan - ale tak jak Ty czuję się naprawde okropnie :( .... noo to ja też się nieco wyżaliłam :( a to moja NAJWIĘKSZA Pociecha :) mój Bystrzak Kochany!!!

image

.be
bagi

Re: Lutóweczki 2014

loli - Natalka włoski ma cudne :) hmm a skąd ja znam robienie i wysyłanie zdjęć do tatusia...., wróci dopiero najwcześniej na początku sierpnia, a teraz jest taki fajny okres w życiu dziecka....co dziennie robi coś nowego - dlatego non stop jak nie telefonem to aparatem robię zdjęcia i filmiki, zrzucam na laptopa i wysyłam....
pasia - u nas też czasami jest tak że Michałek nie chce jeść - nie wiem właśnie skąd to się bierze, ale grunt że pije - to najważniejsze. Ja miałam już kilka takich dni i myślę że to było przez te upały.

bagi

Re: Lutóweczki 2014

stokrotka - własnie dzisiaj również zastanawiałam się ile takie Dzieciątko może zjeść zupki i deserku. Póki co daje pół słoiczka zupki i po południu pół słoiczka deserku i powiem Wam że Michałek ma apetyt na więcej - bo często przy deserku jak już zje otwiera buziolka jeszcze.....takie to słodziasne jest :)

bagi

Re: Lutóweczki 2014

halborg - a ile Twój Bruno waży? My też już mamy 65cm i ważymy 7160g
annaanna84 ja również przesyłam wszystkiego najlepszego dla Tomusia!!!
a o tym zostawianiu dzieci w samochodzie jak słysze to aż mnie ciarki przechodzą :( człowiek jak sam wejdzie do nagrzanego auta to ma dość a co dopiero spędzić w nim tyle godz - masakra!!!! ludzie to chyba nie mają wyobraźni...bo już sama nie wiem jak to tłumaczyć....

bagi

Re: Lutóweczki 2014

lolioglądałam zdjęcia Natalki z moim Michałkiem - jak je zobaczył to zaczął sie śmiać na głos hihii, takie małe boba a już tak kombinują :)
majka - cudną masz kruszynkę!!!

bagi

Re: Lutóweczki 2014

ja się dowiedziałam 20 maja i to jeszcze tak że rano zrobiłam test - za szybko go odczytałam i wrzuciłam do torebki, a po południu coś mnie tknęło żebym na niego zerknęła - no i niespodzianka - druga kreseczka - była BARDZO bladziutka - więc od razu kupiłam 3 kolejne testy i pytanie do wujka google czy jak jest blada kreska czy to ciąża, na drugi dzień zrobiłam hcg, a na trzeci wylądowałam w szpitalu :( bo dostałam takiego zapalenia pęcherza że już miałam krwiomocz - więc tak wtedy ryczałam z obawy że strace MAluszka... ale był silny! a teraz leży obok mnie ehhh to były piękne chwile...każda kolejna wizyta, usg - coś wspaniałego!!!! ależ mnie naszło na wspominki...

bagi

Re: Lutóweczki 2014

ooo aż mnie coś ścisnęło w sercu....wiecie co dzisiaj na mieście widziałam kilka dziewczyn w ciąży i tak mi sie zatęskniło za tym stanem - to chyba najpiękniejszy okres w zyciu kobiety!!!

bagi

Re: Lutóweczki 2014

Stokrotka - i tak było od razu jak zaczęłaś podawać kaszkę - czy po jakimś czasie?

bagi

Re: Lutóweczki 2014

dzięki Dziewczyny :)
przed chwilą dosłownie spojrzałam tylko na Misia - nawet się nie uśmiechnęłam a On w całą buzie uśmiech i aż na głos zaczął się śmiać - masakra ile radości dają dzieci :)
Stokrotka - właśnie przez ostatnie dni zauważyłam że Michałek do południa nie bardzo chce jeść....
Kładę go spać ok 20 - usypia tak że leże obok Niego i trzyma mnie za rękę...tak się nauczył, a i tak nie chce spać w łóżeczku tylko z Nami na łóżku....budzi się do jedzenia 2-3, czasem zdarza się że 1 i później ok5-6 i wtedy już nie dojada wszystkiego i kolejne karmienie też się odciąga bo nie chce jeść....hmm spróbuje może z kleikiem albo kaszką - może się uda. A jakie dajecie maleństwom zupki - ze słoiczków czy gotujecie? Bo ja bardzo chciałam gotować ale kurczę chyba bardziej mu smakują zupki ze słoiczków - chętniej je wcina.

bagi

Re: Lutóweczki 2014

Aldonka - Majusia słodziutka i jak na samą pierś to fajny puciolek z Niej, ehhh słodziaki te Nasze dzieciaki :)
loli86 - rzeczywiście Synek annaanna84 - na zdjęciu wiedział który paluszek pokazać hihihi - w ogóle wg mnie zdjęcia to naprawde super pamiątka - napewno każda z Nas jak już teraz ogląda zdjęcia Naszych pociech tuż po porodzie to widzi jak się Skarby zmieniają :)
stokrotka - u NAs jeszcze Misio nie umie złapać za nóżki ale od wczoraj zauważyłam że zaczęły go interesować bo podnosi je do góry i próbuje je póki co złapać :)
u Nas w ogóle MAluszek nie śpi na brzuszku jak Wasze dzieci - w sumie nie wiem czy to źle czy dobrze ehh. Na szczęście wróciło mu gaworzenie - bo jak ostatnio miał katar to nic nie gadał - już się martwiłam - ale teraz już wróciło to do normy - najwięcej do powiedzenia ma między 5 a 7 rano :) wczoraj jak poszedł na spacer z moją mamą i próbował zasnąć - to Ona mu nuciła "a a a, aaaa..." a jak przestawała to On zaczynał itd :) aż sąsiadka wyszła i pytała mojej mamy kto tak śpiewa hihihi
Mam pytanie do mam które karmią mlekiem modyfikowanym - czy zagęszczacie kaszką na noc mleko?

bagi

Re: Lutóweczki 2014

u nas dzisiaj masakra :( nie dość że w nocy Misiek często się budził to cały dzień marudzi....już mi sił brakuje....czy kurcze teraz jest jakieś przesilenie że te Nasze dzieciaki takie marudne?...

bagi

Re: Lutóweczki 2014

dziewczyny ale ile razy dziennie w ciągu dnia Wasze pociechy śpią i jak długo?

bagi

Re: Lutóweczki 2014

właśnie teraz te kilogramy najgorzej bedzie zrzucić :( stokrotka - aż zazdroszcze... zaczęłam robić brzuszki ale czy to coś da....najbardziej mi w udach i biodrach zostalo. Spodnie sprzed ciąży wcisne na tyłek ale ledwo :( macie może jakiś fajny i sprawdzony zestaw ćwiczeń żeby na to pomogły. Tak bardzo bym to chciała zrzucić do ślubu żeby jakoś wyglądać...

bagi

Re: Lutóweczki 2014

Aldonka - Twoja córcia jest przeurocza :), Halborg - no masakra z tą matą - chyba też bym się popłakała...też ostatnio miewam gorsze dni, może to dlatego że zostaliśmy sami (niby w domu mama, tata, siostra z rodziną...ale to nie to samo) bo Nasz tatuś pojechał do pracy do Norwegii :( w ogóle wiecie co - ostatnio czuje się mało atrakcyjna, taka stara i w ogóle jakoś tak do bani, non stop tylko dres, zero makijażu :(ehhh. U nas Misio już w zeszłym tyg był marudny, jak wcześniej grzeczniutki taki że wszystko mogłam przy Nim zrobić to teraz non stop tylko na rękach więc naprawdę wiem co czujecie - nie ma nawet chwilki dla siebie.... miejmy nadzieje że to jakiś kryzys Naszych dzieciaczków - hmm może około cztero miesięczny :) jakiś i że szybko przejdzie. A włosy - nawet mi nie mówcie :( w październiku mamy ślub i chyba na własnym ślubie będę łysa :( też już nie wiem co robić. I chyba musze zacząć ćwiczyć chociaż w domu...może wieczorami jak Dzidziolek pójdzie spać. Zostały mi jeszcze 4kg (z 23) i mi z tym źle... :( w u Was jak z wagą? dużo Wam zostało?

bagi

Re: Lutóweczki 2014

Stokrotka - ja również dołączam się do życzeń dla Was - wszystkiego najlepszego i jak najwięcej uśmiechu!!!

bagi

Re: Lutóweczki 2014

Majka - pewnie masz racje - że trzeba odczekać żeby Misio w pełni doszedł do siebie po tym przeziębieniu....czuje sie taka bezsilna bo nie wiem jak mu pomóc....a i też nie wiem czy mu coś dolega - czy o co chodzi że tak płacze....
Dotka - skąd ja to znam, że jak Misia chwile nie widzę to juz tęsknie za Nim, a właśnie z drugiej strony przydałoby się tak troche czasu tylko dla samej siebie...ehhh

bagi

Re: Lutóweczki 2014

Pasia - takie poranki są najcudowniejsze! U Nas też tak było do czasu az Misio nie zachorował :( od tygodnia męczymy się z katarkiem i kaszlem.... :( dziewczyny dawno mnie nie było bo byłam nieco zagoniona....mój Narzeczony wyjechał do Norwegii a przed wyjazdem chcieliśmy nieco pozałatwiać rzeczy na nasze wesele bo wróci dopiero w połowie sierpnia - więc wtedy zostanie tylko 1,5 m-ca to Naszego najważniejszego dnia w życiu :) kurcze jeszcze miesiąc temu Misio był grzeczniutkim dzieckiem a od jakiegoś czasu płacze - szczególnie popołudniami i wieczorami. PRzez jakiś czas zostawiałam go z moją mamą i siostrą bo my prosiliśmy gości na wesele i mówiły że strasznie jest niespokojny, ale w ciągu dnia było ok, a teraz jak już jestem z Nim wieczorami w domu to jest masakra :( uspokaja się tylko na rękach i to w dodatku jak się stoi albo z nim chodzi, bo jak się już usiądzie to płacze :( były już noce że przesypiał mi 8h a dzisiaj np co 3h się budził i nawet zdarzyło mu się między jedzeniami obudzić i musiałam go uspokajać. Ostatnio myślałam że może przed tą chorobą że już go coś brało był taki no i teraz jak chorował, ale katarek mu przechodzi, kaszel też a On nadal taki płaczliwy. Jak tak dalej będzie to pójde z Nim do lekarza bo nie jest to za normalne. PRzecież kolek już nie powinien mieć, nieraz jest przewinięty, nakarmiony, wyspany a płacze....sama już nie wiem co robić :(

bagi

Re: Lutóweczki 2014

Dziewczyny ja pod pajacyki nic nie zakładam - a Misio zawsze taki cieplutki jest że wydaję mi się że byłoby mu za gorąco...
Dziś mój Skarbeuszek kończy 3 miesiące - a od wczoraj tak gaworzy że z radości jak to słysze to mi łzy w oczach stoją - mówi to tak całym sobą - potrafi kilka minut bez przerwy mówić - auuu, oooo, aguuu - nie potrafiłabym już bez Niego żyć - dzisiaj rano pobudka o 6 i buzia mu się nie zamykała - coś pięknego :)
nie mogę się już doczekać żeby gotować zupki dla Misia i dawać mu deserki ehhh jeszcze miesiąc :) pokarmu już prawie nie mam - coraz mnie już ściągam.
a ja w końcu wzięłam się za szukanie zaproszeń na wesele - do października szybko zleci a jeszcze w czerwcu i lipcu nie będzie przy nas tatusia bo jedzie za granice zarobić na wesele - ehhh. Wydawało się że wesele nie będzie wcale duże, a jak zliczyliśmy gości to wyszło prawie 280...wiem masakra...ale u nas robi się jeszcze takie wesela...zaproszenia wybrałam na allegro - max do poniedziałku musze je zamówić, a po długim weekendzie muszę iść zamówić suknię ślubną.
Dziewczyny mam jeszcze pytani - udało Wam się już wrócić do wagi sprzed ciąży? kurcze mi zostało jeszcze 5kg (przytyłam 23) i boje się że ciężko mi to będzie gdzieś zgubić :( a tak bardzo bym chciała...

bagi

Re: Lutóweczki 2014

pasia ale masz śliczniusią Córeczkę a jaka już duża...ile już waży? super że potrafi już chwytać zabawki - chyba będę mojemu Misiowi też uporczywie wkładać zabawki do rączek :) może w końcu zaczai o co w tym chodzi :)
od wczoraj tak się rozgadał że mi to ze szczęścia normalnie łzy w oczach stoją jak Go tak najdzie i sobie gaworzy a ile sam z tego ma wtedy radości - uśmiech od ucha do ucha :)
ehhh słodziaki te nasze dzieciaki :) co byśmy bez Nich zrobiły :) pozdrawiamy cieplutko!!!

bagi

Re: Lutóweczki 2014

justine i pasia - DUŻO zdrówko dla pociech!!! oby szybko wyzdrowiały!
majka - odnośnie miejsca po szczepieniu - to ja też byłam wystraszona i pytałam o to położnej - powiedziała że jeśli tylko nie sączy się z tego ropa to jest normalne - gdyby się sączyła trzeba podejść do lekarza.
Mam do Was pytanie - czy Wasze dzieciaczki trzymają już w rączkach zabawki? gdzieś wyczytałam że Mój Misio (ma teraz 12 tydzień) powinien trzymać i troche się martwie bo jak mu w rączkę wkładam grzechotke to On jeszcze nie jest świadomy tego... póki co jest na etapie oglądania swoich rączek, trącania rączkami zabawek nad wózkiem i wkładaniem rączek do buzi....a jak u Was to wygląda?

bagi

Re: Lutóweczki 2014

wiecie co - to narzekanie chyba u mnie też trochę pomogło. Wczoraj cały dzień był jakiś taki miły - nie kłóciliśmy się co się ostatnio rzadko zdarzało żeby się o coś nie posprzeczać....
rano tylko siłą go z łóżka ściągnęłam ale później już było ok i nawet wieczorem tak mi się zasnęło, że jak Misio się obudził o 23:30 to bez gadania dał mu butelke i nawet mi powiedział - nie wstawaj, odpocznij - ja się nim zajmę....naprawdę aż miło...
co do mleka - to ja odciągam swoje mleko i podaje mu z butli + na wieczór 2 razy dokarmiam bebilonem HA.
mojego potrafi zjeść 140 i mu mało a modyfikowanego różnie - zależy chyba od tego jaki jest głodny - czasem 120 mu starczy a kiedyś nawet 150 zjadł - więc hmm może nie jest tak źle bo się martwiłam że to dużo za dużo jak na niego ale niebawem (26.04) kończy 3m-ce wiec chyba jest ok. W piątek byliśmy na usg główki i na szczęście wszystko w porządku i ważymy już 5740g - Mój Mały Wielki Człowieczek!!! pamiętam że na początki jak wróciłam do domu byłam tym wszystkim strasznie przerażona, czułam taki hmm jakby strach... a teraz nie raz patrze na Synusia i łzy w oczach ze szczęścia mi stają - nie potrafiłabym już żyć bez Niego, a te uśmiechy i guganie - normalnie bajka! :) żeby jeszcze Ci nasi faceci się poprawili...ehhh - u mnie jakby było tak jak wczoraj - to byłabym przeszczęśliwa - tylko boje się że to tylko chwilowa poprawa :(

bagi

Re: Lutóweczki 2014

majka - tak to już jest z tymi chłopami :( my jeszcze jesteśmy przed ślubem ale odkąd się Mały urodził to mnie jego zachowanie drażni! Wszystko musze mu mówić - nic sam nie zrobi - zero inicjatywy. Tyle razy się już ostatnio pokłóciliśmy że zaczynam się zastanawiać czy warto brać ten ślub.... Ja lubie w domu porządek a jemu nie zależy - może być syf jak nie wiem i go to nie rusza :( tydzień temu jak robiliśmy chrzciny a robiliśmy je w domu to w czwartek, piątek i sobote byłam już od 6 na nogach - starałąm się żeby wszystko to jakoś wyszło a On w sobote (bo w sobote był chrzest) do południa w najlepsze sobie śpi bo jest tak zmęczony i nie wyspany....a mi kurde wszyscy w domu pomagają jak mogą żeby się wyrobić a ten śpi....myślałam że mnie rozniesie...z soboty na niedziele spałam może 3h bo jak goście poszli to chciałam posprzątać a wiadome jak przy dziecku - trzeba było wstać i się Nim zająć, a On oczywiście całą niedziele przespał wiec się do niego nie odzywałam to pretensje miał że go na obiad nie obudziłam - jakby cholerka nie wiedział kiedy jest pora obiadowa....ehh także niestety u mnie też kolorowo nie jest :( dlatego troche mnie pocieszyłyście że nie tylko ja nie mam takie fajnej pomocy od drugiej połówki. Zazdroszcze dziewczynom które takie wsparcie mają bo to naprawde ważne - niewiecie nawet jakie skarby macie w domu :) ehhh przepraszam że się tak rozpisałam ale chciałam się wyżalić...

bagi

Re: Lutóweczki 2014

2dotka1987 - ja nic nie robie z naplekiem - też pytałam położnej to mi powiedziała żeby nic nie robić. Jak byłam na szczepieniu to lekarz sprawdzał i mówił że jest ok.

bagi

Re: Lutóweczki 2014

mam do Was pytanie - ile mleka zjadają Wasze Maleństwa? bo mi się wydaje że mój Misio ma ogromny apetyt - czasem nawet wsunie 150ml a tak to min 130 i nieraz jak kończy jesć to jest płacz :(

bagi

Re: Lutóweczki 2014

Dziewczyny ale mnie tu długo nie było - mam nadzieje że jakoś się wkręce znowu w wątek bo chyba już nie nadąrze z przeczytaniem wszystkiego. U nas wszystko dobrze - w sobotę mieliśmy chrzciny - więc mamy już małego Aniołka :) postaram się czytać teraz wszystko na bieżąco.... Jutro jedziemy na kontrole - Michałek ma mieć robione usg główki bo ma takie duże oczka że lekarka stwierdziła że może mieć syndrom zachodzącego słońca - ale pani ordynator w naszym szpitalu gdzie rodziłam powiedziała że ona tu nic takiego nie widzi - wiec mam nadzieję że będzie wszystko dobrze. Pozdrawiamy Was cieplutko. A to zdjęcie mojego Aniołka :)

bagi

Re: Lutóweczki 2014

hej Dziewczyny, kurcze mi to jakoś brakuje czasu na forum :( od zeszłego tygodnia zaczęły się nam kolki... :( nie codziennie ale są :( we wtorek byliśmy na kontroli - Maluszek w 2 tg przybrał 570g :) lekarka powiedziała że tyle to by mógł w miesiąc przybrać. Mały je póki co tylko z piersi - i mam nadzieję że na razie tak zostanie.

bagi

Re: Lutóweczki 2014

jaagatka gwiazdeczka123 - ja również dołączam się do gratulacji!!!!

bagi

Re: Lutóweczki 2014

Moje Maleństwo :)
kurcze jakoś tak mi brakuje czasu żebym nadążyła za wszystkimi postami :( nie wiem może nie jestem jakoś zorganizowana ehhh
cały czas próbujemy przystawiać się do piersi ale jakoś tak się boje że sobie nie pojada i ściągam pokarm i daje butle....
pasia - jak dobrze kojarzę Ty też masz ten problem że Mała nie chcę ciągnąć cyca - i jak tam teraz? dajecie jakoś radę? kurczę byłaby taka wygoda....jakby ssał cycusia...nie trzeba by było bawić się w ściąganie, mycie i parzenie laktatora i butelek....no ale co zrobić.... od wczoraj Misio jakiś nie spokojny był - tak jakby brzuszek go bolał, a później skojarzyłam że na obiad zrobiłam sobie gotowaną marchewke i chyba za dużo jej zjadłam :( koleżanka poleciła mi probiotyk - biogaia - zobaczymy - mam nadzieje że pomogą.... pozdrawiam wszystkie obecne i przyszłe mamusie!!!

bagi

Re: Lutóweczki 2014

pasia śliczna kruszynka!!!
Dziewczyny mój Skabeczek kończy jutro 2 tygodnie :)
właśnie 2 tyg temu jeszcze bym nie powiedziała że pojade w nocy do szpitala i że to będzie już....
Wszystko zaczęło się od ok godz 23 od skurczów, były lekkie ale powtarzalne, promieniowały do kręgosłupa. Najpierw przez ok godzinę były co 7min a później już co 4-5min. Do tego strasznie mi twardniał brzuch - okropne uczucie. Długo zastanawiałam się czy jechać czy nie....ale skurcze były cały czas i to nieco mocniejsze. Więc zdecydowaliśmy o godz 2 w nocy że jedziemy....
Położna po zbadaniu powiedziała że szybkiego porodu z tego nie będzie, zbadała mnie i rozwarcia nie było. Podpięli mnie pod ktg - i skurcze nie były widoczne - bo miałam je bardziej krzyżowe niż brzuszne - dlatego porób nie postępował :( O godz 3 odeszły mi wody - dosłownie chlupnęło ze mnie, zaraz po tym odszedł mi czop (taka brązowawa galareta), skurcze były cały czas i to coraz to mocniejsze. Od ok godz 5-6 puścił mi się już pierwsze łzy z bólu. Plecy to myślałam że mi rozerwie, skurcze co 4 min twające 40 sekund....i tak cały czas. Ok godz 6 rozwarcie miałam na 2cm... ok godz 10 (jak dobrze pamiętam) podpięli mnie pod kroplówke - musiałam wtedy 40min leżeć pod ktg - myślałam że tam zwariuje :( już prosiłam położne żeby mnie odpięli bo nie dało się wyleżeć - musiałam zmienić pozycje....ale kazały mi wytrzymać :( Po 6h takich skurczów zaczęłam prosić o cesarke....ale nic z tego. Stwierdzili że przecież urodze.... dużo czasu spędziłam pod prysznicem, dobrze że mój Wojtek zdecydował się być przy porodzie bo sama bym tego nie przeżyła - pod prysznicem jak byłam - polewał mi krzyże wodą, cały czas podawał mi wodę do picia. Co skurcz ściskałam go za ręke... i to tak trwało i trwało. Skurcze parte zaczęły mi się ok godz 13 - wkurzona tylko byłam na położne bo najpierw kazały mi przeć, później nie, a później to już sama nie wiedziałam bo stałam pod prysznicem a one nic nie mówiły....wiec krzyczałam do nich czy przeć czy nie. Główka w ogóle nie chciała zejść :( kazały mi kucnąć przy łóżku i wtedy przeć....długo tak tam kucałam.....w końcu powiedziały że rodzimy....
parłam i parłam i mój Skarbek nie chciał przyjść na świat, aż w końcu o godz 15:20 przyszedł na świat!!! Jak zobaczyłam jak go odwijają z pępowiny to aż mi się coś robiło! Za to jestem wściekła - kurde czy nie można tego wcześniej jakoś sprawdzić np przez USG....?! Główka dlatego nie chciała zejść bo pępowina ją przymała (miał ją 2 razy zawiniętą na szyi) i te wszystkie powikłania wzięły się z tego porodu - gdyby mi zrobili cesarke nic by się nie stało! Grunt że teraz jest już wszystko ok.... Misio nie chce tylko ciągnąć cyca - czasem jak go przystawię to coś tam cmoknie ale szybko zasypia, później znowu to samo, a później to daje mu już butelke co by nie był głodny....więc troche jest zabawy z odciąganiem. Ale prawda jest z tym że cały ten ból się zapomina! Na końcu nagroda jest bezcenna! Teraz nie wyobrażam sobie życia bez niego. Nie powiem - jestem troche zmęczona, nie wyspana ... no ale taka jest rola matki....

bagi

Re: Lutóweczki 2014

MałaMi mi najpierw odeszły wody - nagle zrobiło mi sie gorąco i mokro między nogami - wody chlupnęły i tak do ok 15-20 min odszedł mi czop. Jak będe miała chwilę - mogę Wam opisać mój poród - pytanie czy chcecie....bo łatwo nie było :( ale powiem jedno - wynagrodzenie za ten ból jest bezcenny!!!! To takie małe cudo, które jest wyjątkowe i kocha się je bezgranicznie!!!

bagi

Re: Lutóweczki 2014

Dziewczyny dawno mnie tu nie było i chyba nie nadrobie by przeczytać wszystkie posty....
Moja nieobecność spowodowana była przyjściem na świat mojego Synka :) po długim i ciężkim porodzie - przyszedł na świat 26.01 o godz 15:20 więc powinnam być stycznióweczką, ale mam nadzieje że nie będziecie mieć nic przeciwko że zostane z Wami :)
Michałek ważył 2950g i 55cm - niestety przez długi poród i przez to że od momentu odejścia wód minęło 12h zanim przyszedł na świat - wody były zielone + dodatkowo był 2 razy mocno owinięty pępowiną - musiał być w inkubatorze i miał też wspomagany oddech :( dostał antybiotyk i w końcu przed wczoraj wróciliśmy do domku!!!
Jest tak słodki że nie mogę się na Niego napatrzeć.
jedyny problem jaki mamy to to że nie chce jeść cyca - Stokrotka - więc mamy ten sam problem :( przez inkubator był karmiony w pierwszą dobę dożylnie a później odciągałam w szpitalu pokarm i położne go karmiły - później już ja jak go przełożyli do otwartego inkubatora. Przystawiałam go do piersi ale widzę że sobie nie pojada :( czasami przyssie się tak fajnie mocno, ale z reguły to widzę że "cycka" tylko tak lekko jakby z butelki jadł - no bo z butelki leci mu lepiej. Wczoraj przez to płakałam, ale przyszła położna i powiedziała że to mi w niczym nie pomoże więc staram się przez dzień przykładać go do piersi, ale jak widzę że sobie nie pojada to daje mu z butelki. Dzisiaj w nocy tylko butelke mu dawałam bo poprzednią noc jak próbowałam z cycem - nic nie spaliśmy. Więc bawię się w odciąganie....bardzo bym chciała żeby się w końcu nauczył ale co zrobić :( grunt żeby był zdrowy i by rósł!!! przez te wszystkie komplikacje po porodzie (zielone wody - przez co miał problem z oddechem bo zalegały mu na płucach + przedgłowie które na szczęście się wchłonęło) - mamy skierowanie do poradni do krakowa + do okulisty.

bagi

Re: Lutóweczki 2014

monisop - też już bym chciała być po.... boje się jak diabli....a tu nie wiadomo kiedy mnie weźmie :( chciałabym żeby to nastąpiło to terminu - czyli mam równy tydzień, a jak się przedłuży....to wtedy już chyba zwariuje :(
do południa bolały mnie plecy w krzyżach....ale ból gdzieś zanikł ehhhh