Afirmacja

Kobieta, 29 lat, Katowice

Ostatnie posty użytkownika
Afirmacja

Re: wrześnióweczki 2011

Kasia oczywiście kciuki zaciśnięte na maksa! Na pewno to nic takiego. Chrzestnej Ninusi wykryto jakieś komórki rakowe, ale nie niebezpieczne jednak tyle strachu co przez lekarzy przeszła to szok, jeden to już jej macicę chciał usuwać, na szczęście drugi powiedział, że wytną tylko to co powinni z małym zapasem.

Adarka pogoda w sam raz na chorowanie, ja też z katarem, a pamiętam chorowanie na początku ciąży, więc współczuję i zdrówka życzę.

Afirmacja

Re: wrześnióweczki 2011

Katarzyna co do zmiany czasu u nas bez zmian, dalej śpi od 19 do 8-9, w ogóle tego nie odczuliśmy.

Afirmacja

Re: wrześnióweczki 2011

karwenka Nini i kot nie wchodzą sobie w drogę zbytnio :D Co do błota, mam to samo! Po same kostki. A gdzie na basen jeździcie?

Katarzyna mam niskie ciśnienie, ale wysoki puls.

Afirmacja

Re: wrześnióweczki 2011

karwenka a no ze schroniska mam kotka :D

kassia właśnie ostatnio jak mnie głowa zaczyna boleć to jest mi też niedobrze i mama moja zasugerowała, że to może migreny są.

Jak tam po świętach, ja się tak obżarłam, że nic tylko siąść i płakać. Poza tym pogoda depresyjnie nastraja, czyli siąść i płakać x2.

Afirmacja

Re: wrześnióweczki 2011

kassia piszesz o migrenach, jak taki ból wygląda? Czy to tylko głowa boli czy jak? Nie miej wyrzutów sumienia, że "nic nie robisz", przecież zajmujesz się domem.

Ale mam lenia, zbieram się od godziny pod prysznic i nie umiem zabrać. Kocio non stop spada z murka obok pieca, potem taka przestraszona leci się przytulić :D

Dana Adarka jak tam fasolki?

Afirmacja

Re: wrześnióweczki 2011

Boziu, laski! Ja z tym netem to mam już dosyć, na razie jestem, zobaczymy jak długo. Postaram się jak młoda pójdzie spać doczytać co tu naklepałyście (a nie wiele, no no no).

Buziaki.

Afirmacja

Re: wrześnióweczki 2011

karwenka wrzuć swojego feja na tajne i my już Cię zaprosimy, nie będziesz musiała nas szukać :)

Afirmacja

Re: wrześnióweczki 2011

Hej Dziewczyny.

No i jak tam nowy papież? Myślałam, że młodszego wybiorą, ale wydaje się sympatyczny.

Sylwuńka no to powodzenia w szukaniu pracy. My też na telewizorze mamy już kręchę z martwych pikseli, bo Nini nie raz sobie puka w niego i nie da się jej oduczyć!

Afirmacja

Re: wrześnióweczki 2011

karwenka no fajnie, fajnie, ale też smutno, że ten czas tak szybko leci. Dwa razy już pisałaś, a ja zawsze zapomnę odpisać o tym spotkaniu. Jak będzie ciepło to chętnie gdzieś na mieście czy coś, bo ja teraz z Niną lubię jeździć, bo nie muszę wózka taszczyć, wszędzie na nogach i to dla mnie duża wygoda. Ona lubi spacerować, dużo chodzimy, a ona nigdy nie marudzi.

Afirmacja

Re: wrześnióweczki 2011

Hej Laseczki.

Jestem do tyłu bardzo, bardzo. Przez fatalne samopoczucie w ostatnim czasie. Mam nadzieję, że już będzie tylko lepiej, bo od trzech dni bóle głowy zniknęły, a wcześniej były codziennie po kilka godzin.

Co u nas nowego? Nini zajarzyła w końcu, że ja to MAMA! I woła mnie, a nawet, UWAGA, ostatnio przyszła i do ucha powiedziała "ko ko mama" co znaczy kocham mamę :in_love2: Wiem to, bo jak jej każę powtórzyć to właśnie tak mówi, chociaż nie łudzę się, że wie co to znaczy. Poza tym bardzo szybko zapamiętuje i łapie, jak czytamy książkę to nie muszę nic mówić, a ona już pokazuję o czym będzie. Je sama już i nawet sama ubierze już spodnie, kapcie, bluzkę założy ale tylko na głowę. Poza tym jest taka pożyteczna już ("N podaj mamie pilot, wyrzuć papierek itp).

Postaram się częściej pisać teraz o ile mi dziecko i zdrowie pozwoli żeby nasze forum nie umarło!

Afirmacja

Re: Śląskie potrawy

Szani teraz patrzę, że źle napisałam miało być NIE to samo, zjadłam słówko, a to samo miałam na myśli co Ty :D Co do śląskich dań jeszcze to mojego męża babcia robi coś takiego jak pampuch, ale w necie nie umiem znaleźć jak to się naprawdę nazywa, ale wiem, że nie tak jak oni to nazywają :D Wszystko jak na placki ziemniaczane tylko nie smaży się jak placki, a tez na olej wrzuca i miesza, miesza aż będzie gotowe. Pycha! Tylko tłuste strasznie. Ciapkapusta to chyba też nasza regionalna potrawa- ziemniaki z kapustą.

Mosia pierwszy słyszę barszcz z twarogiem, jak to wygląda? U nas barszcz na wigilię zawsze, ale z uszkami.

Afirmacja

Re: wrześnióweczki 2011

Yvone ja na razie odchudzam się siłą woli :D 5kg mi tak zeszło, pół roku na drugie 5 czekam :hahaha: Jedyne co to staram się jeść więcej i częściej, żeby głodu nie odczuwać, nie mam dużego ciśnienia, aczkolwiek chciałabym trochę stracić. Na wiosnę sobie pobiegam może, ale ruch ogólnie wskazany, szczególnie jak się siedzi w domu ciągle, a jedyny sport to spacer farmera- siata z ziemniakami w jednej ręce, Ninu w drugiej :D
Co to za chanderka?? Powiem Ci, że też z utęsknieniem wiosny wyczekuję, bo "dla mnie też za długa zima i zła" :D To dla Ciebie :* :
Coma - Los Cebula i Krokodyle Łzy (official video) - YouTube

Afirmacja

Re: wrześnióweczki 2011

Hej dziewczyny.

Jutro dzwonię w sprawie tego mojego modemu, zobaczymy co powiedzą.
Wczoraj byliśmy u Hanusi, Nina oczywiście chciała się ciągle tulić, zjadła wszystko co było w jej zasięgu i latała za kotem i powiem, że aż mi się kotka zachciało :D

Lola a Bolo ma łóżeczko? Jak się zachowuje jakbyś go do niego położyła i wyszła, może by zasnął, oczywiście po dłuższym marudzeniu. Wiem, że ciężko słuchać jęków, stęków, ale ja sobie zawsze tłumaczę, że to dla jej (i mojego) dobra, bo też bywają takie dni, że nie będzie spała i koniec tylko jak wiesz ja jestem wyrodna matka i mi to tam dynda ile ona czasu będzie chciała na swoim postawić. Co do kłótni to ja dużo wrzeszczę, o byle co, ale właśnie przy Nini musiałam trochę spasować, bo ona tak wyczuwa emocje, że szok. Coś tylko bardziej zdenerwowana do m powiem, a ona od razu chce mnie zagłuszyć, płacze i zamyka oczy jakby co najmniej żeśmy w siebie talerzami rzucali!

Katarzyna no nie, Ty też?? :D Czy jeszcze jest ktoś oprócz mnie kto się nie odchudza? Iwonka w Tobie moja nadzieja, bo wiem, że Ty nie szalejesz :hahaha:

Kasia hm, no to masz ciężki orzech. Tak jak mówisz, że w sumie po odliczeniu żłobka i kasy na paliwo niewiele by zostało, a jeszcze te delegacje, pewnie nie raz byś musiała późno wracać lub zostawać na drugi dzień, więc to raczej duży minus. Zrób sobie zestawienie plusów i minusów, może łatwiej będzie Ci podjąć decyzję.

MM jak tam chorowitki, dajecie radę??

Bugi jesteś mamą- nie masz ferii, nie masz wakacji, nie mam weekendów... :D

Dla wszystkich chorych dużo zdrówka, dużo i szybko!

Afirmacja

Re: Śląskie potrawy

Ulla wodzionka to moim zdaniem to samo co zalewajka, ja zalewajkę jadłam kiedyś to chyba taki barszcz biały? Wodzionka to po prostu suchy chleb, czosnek i trochę tłuszczyku np smalcu zalane wodą.

Afirmacja

Re: wrześnióweczki 2011

Hej Kochane.

Nie mam neta, zepsuł się modem, a nie mieli zastępczego i 10 dni trzeba czekać. Teraz mam od teściowej, bo ona nie używa bezprzewodowego, ale chodzi jak czołg :/
Poczytam coście naskrobały i jak się uda poodpisuję.
Buziaki.

Afirmacja

Re: wrześnióweczki 2011

Hej, hej.
Niuśka spała dzisiaj do 9:30, dziwnie jak mnie nie budzi jej gadanie :D

Liziii super, że jesteś. Na listopadówka pisałam życzenia dla dziewczyn z okazji roczku. Piękne są, ja również bardzo podziwiam, bo jak sobie wyobrażę to co mam razy dwa tooo... :36_19_1: Chociaż moja panna to aniołek, ale ostatnio różki jej rosną.

Adarka moja Ninusia od jakiego tygodnia ciągle mam pod pachą segregator i kredkę, wszędzie z tym chodzi i ciągle rysuje, bardzo jej się spodobało. Ma jeszcze takie kolorowanki z naklejkami to lubi przyklejać i nawet ładnie jej to idzie, nie umie trafić jeszcze w miejsce przeznaczone, ale widać, że się stara.

Hibi no niestety facet jest zaprogramowany na przetrwanie, a my mamy jeszcze jakiś zmysł estetyczny, wiec jak oni utorują sobie drogę z kanapy do kibla to już jest dla nich coś, co z tego, że na bokach zabawki.

Yvone brawa dla Kalinki :36_7_8:

Afirmacja

Re: wrześnióweczki 2011

Dobry Baby, ja już z kawką :D

Kasia u nas też w tym roku był proboszcz, nawet nie usiadł, ale nic o kasie nie mówił. Główny temat to był nasz ślub, bo cyt: "musicie się zdecydować czy chcecie razem być czy nie". W ostatnim momencie się ugryzłam w język żeby nie powiedzieć, że kościelny ślub nie jest gwarancją udanego małżeństwa, bo i moi rodzice i teście mieli, a jakoś się rozwiedli.
Powiem Ci, że też ostatnio myślałam czy jakiś skok znowu nie przyszedł, bo Niusia w życiu nie była takim przychlastkiem i beksą, a teraz tylko coś do niej głośniej powiesz lub każesz się przesunąć to w taką histerię wpada i albo się tak mnie uczepi, że nie oderwiesz, albo się obraża, chowa gdzieś i rozpacza.

Afirmacja

Re: wrześnióweczki 2011

Adarka mój tata to do czwartego roku nic nie mówił, a potem od razu całe zdania :D No to Leonek biedny, jęczek jak Niusia ostatnio, oby te choróbska odpuściły szybko.

Afirmacja

Re: wrześnióweczki 2011

Ona pokazać to umie jak coś chce, albo jak proszę żeby coś zrobiła to to robi np pochowaj zabawki, przynieść kubek, wyrzuć pampersa itp tylko mówić nie chce zbytnio, tzn gada non stop, ale po swojemu :D A siebie na zdjęciach chyba rozpoznaje już długo, bo zawsze jak widziała do pokazywała na siebie i się śmiała.

Afirmacja

Re: wrześnióweczki 2011

Zapomniałam napisać, że Ninusi dzisiaj pozwoliłam samej jeść i powiem Wam, że całkiem zgrabnie jej to idzie, jak spróbowała sama to już potem łyżki oddać nie chciała i cały obiad sobie poradziła. No i trochę postępy w mówieniu, dzisiaj oglądałyśmy zdjęcia na kompie, a ona pokazuje palcem na siebie i "Ja", pytam "Ty to jesteś?", a ona "Tak, ti" :D

Afirmacja

Re: wrześnióweczki 2011

Yvone no właśnie całkiem zapomniałam o tym necie :36_19_1: Jutro go zamówimy. Ninusia no niby lepiej, kładłam jej na brzuch słonika z pestkami, tzn ten suchy termofor, ale tylko się tulić non stop, a jak wstaję to od razu do nogi mi się przykleja i tak z nią chodzę. Wczoraj jechaliśmy do sklepu i podrzuciliśmy ją do jej pradziadków, żeby w takim skupisku ludzi nie przebywała. Zawsze leciała od razu do pokoju, a teraz jak poszliśmy to waliła w drzwi i płakała. Nie wiem co jej się stało, bo ona nigdy taki cycek nie była. W sumie pierwszy raz zauważyłam, że przestała być taka odważna po tym jak w tamtym tyg została na noc u teścia. Niby wróciła zadowolona, uśmiechnięta, ale jak po południu poszliśmy do pradziadków i teść był to ona wskoczyła mi na kolana, głowę ukryła i ani nie drgnęła. Wiem, że na pewno nie stało jej się tam nic u nich, bo są za nią bardzo i ona tak samo, ale chyba takiej na niej wrażenie zrobiło to, że na noc tam była, bo zawsze tylko w niedziele na kilka godzin szła.

Afirmacja

Re: wrześnióweczki 2011

Wracam do żywych :D

My wczoraj u lekarza byliśmy, bo Ninka biegunka i wymioty rano, ale późnej już wszystko ok. Chodzi tylko taki cysiek i wisi na nodze, a jak jej powiem, że ma się przesunąć to płacz i obrażona idzie. Nie wiem czy ją coś boli czy o co jej chodzi :/

Katarzyna no właśnie ja oszczędzam jak mogę, ani nic na yt nie oglądam, ani nie ściągam, a od samego gg i przeglądarki idzie tyle :/ My właśnie teraz myślimy żeby jednak na kablach sobie zamówić, ale tu tylko tp i w dodatku co chwile złodzieje kable kradną.

Idę, bo znowu jęczy :36_19_1:

Afirmacja

Re: wrześnióweczki 2011

Kochane ja jestem, ale ten dziadowski mobilny net ma ograniczenia i zawsze mi na koniec miesiąca brakuje :/ Źle mi się pisze na telefonie, ale czytam ;*

Afirmacja

Re: wrześnióweczki 2011

To ja pytam Ninusi dzisiaj "kochasz mnie", a ona "kake", ja się cieszę, o jak ładnie, a on za chwilę "kake" i mi kapcia przynosi.

Afirmacja

Re: wrześnióweczki 2011

Ja właśnie widziałam, że masz mój nr, więc się dziwiłam co mi ta baba wydzwania i nie wie :D Zaraz cyknę.

Afirmacja

Re: wrześnióweczki 2011

My właśnie wróciliśmy z poczty, napociłam się okropnie, bo wymyśliłam, że pójdziemy na nogach :36_19_1: W dodatku przed wyjście piszę sms do Iwony, dostaję odp: "A kto pyta", no to ja "Paulina"... Dzwoni "Przepraszam, ale to chyba pomyłka", ja już stres, że Yvone nie trybi z rana, prawie wrzaskiem do telefonu "KORLACKA, jak możesz nie wiedzieć??", a ona swoje, że nie zna :36_19_1: W końcu mi mówi, czy do Sosnowca chciałam się dodzwonić i się okazało, że mam w telefonie jakąś Iwonę z Sosnowca, której wcale nie znam :D A Yvone mam zapisaną Yvone :P

Kassia może tak być, że on po prostu z tęsknoty taki beksa jest i chce się Tobą nacieszyć i nie marnować czasu, bo się boi, że zaraz znowu będzie musiał iść.

Lola nasz wczorajszy deser to ryż na mleku. Na gazie to trzeba go gotować i stać nad nim z dobre 40min i ciągle mieszać to ja sobie wsypałam ryż do pojemnika, zalałam mlekiem, trochę cukru dałam i na 50 min parowania, później wymieszałam ze suszonymi śliwkami ze słoiczka. Ninsia zupy mamowe też lubi bardzo, najbardziej to jej dyniowa smakowała, ale sezon się skończył.

W ogóle obcięłam Nini ten śmieszny ząbek co jej na czoło wystawał :36_19_1: Wygląda teraz jak Jim Carrey w Głupi i głupszy :hahaha:

Afirmacja

Re: wrześnióweczki 2011

Lola właśnie się robi deser dla Niuśki w parowarze :D

Katarzyna, Bugi, Yvone buziaki dla maluchów ;*

Katarzyna praca w domu to też praca! Szczególnie przy trójce dzieci.

Afirmacja

Re: wrześnióweczki 2011

Żeby nie smakowało jak tektura to przede wszystkim dobre przyprawy.
Co do piersi to często robię jakby marynatę: trochę oliwy, wody, czasem śmietana i przyprawy, moja ulubiona to curry, pyszne mięsko jest, albo dużo czosnku, sól pieprz wiadomo, co kto lubi, ja kocham lubczyk i koperek i do wszystkiego daję :D

Afirmacja

Re: wrześnióweczki 2011

Nini najczęściej z parowaru je właśnie warzywa (mrożone) plus kurczak/indyk/ryba. Np makaron gotuję normalnie, a w parowarze pierś i szpinak, potem mieszam jej to. Zupę krem to robi w garnku, wrzucę wszystko gotuję i potem miksuję.

Afirmacja

Re: wrześnióweczki 2011

Lola ja też przytargałam parowar, jednak mój mąż nie jest fanem takiego jedzenia i tylko dla Nini w nim robię.

Afirmacja

Re: wrześnióweczki 2011

Ona właśnie taka jest, lelum polelum, a ja bym chciała żeby taka energiczna, ciekawa była. niech nie sprząta, ale wie jak krowa robi :36_19_1: