Skocz do zawartości
Forum

Lipiec 2010


Rekomendowane odpowiedzi

witajcie

oj widze ze jakies ciezkie dni na forum nastały;/ mam nadzieje ze dziaciaczki szybko wyzdrowieja;)
u nas cos ostatnio malo czasu-znow. chociaz nie mam duzo pracy ale zosia nie spi w dzien i caly czas po pracy szukamy sobie zajec a przez ta pogode ciezko wyjsc na dwor i duzo pracy przed nami;/

ale pozegnalismy nocne mleczko, duzo nas to kosztuje bo co druga noc zosia budzi sie i chce jesc ale uparcie nie daje. maz narzeka ze biedna placze, tesciowa krzywo patrzy bo malo je w dzien i moglabym w nocy dawac a dzis zosia jej sie zalila ze mama mleczka nie chce dac w nocy;/ ale i tak uwazam ze to jej nie zaszkodzi a apetyt w dzien wroci (bo uwazam ze przez to ze jadla w nocy nie chciala duzo jesc w dzien). ale w dzien kroluja owoce-maliny jablka poziomki zosia pochlania w wielkich ilosciach;) na szczescie to jeszcze swoje wiec zdrowe;)

pozdrawiam i trzymam kciuki za zdrowko dzieciaczkow;)

http://www.suwaczki.com/tickers/km5sgu1ris7k5h2m.png

http://www.suwaczki.com/tickers/km5stv73obuyhz93.png

Odnośnik do komentarza

Witam:)
u nas smętnie.
Wczoraj tak leciało ptychowi z nosa wielkie ilości wydzieliny przezroczystej ze myślałm że to jednak alergia, bo tylko wtedy ma takie wycieki .
A dziś rano jak zaczął ptychowi lecieć wielki ogromny zielony!!!:) glut to sie tak ucieszyłąm z tego zielonego pięknego glutka ze szok
Wcześniej tak nie było o zielonym glutku mogłam tylko pomarzyć ,więc juz mysłałam ,ze to wirusowy katar.ale znowu mu leci przezroczysty kicha i leci. Juz sama nie wiem :/ dałam lek ale coś nie działa jak ostatnio po 2 godzinach było lepiej a tu poprawy nie ma.

DZIEWCZYNY jak wasze maluchy maja katar zwykły to tez bywa ze tak kichaja ieci z 2 dni dużo wydzieliny nie ma chwili by nie leciało.???

A u fizjo.. było fajnie i niefajnie,bo musiałm sie rozebrac i pokazać moje fałdy az mi głupio było i fajnie bo miły pan i miłąm masaz taki delikatny bardzo przyjemny
I potwierdził nie jest żłe nie ma dyskopati ,kregi mi sie nie wysuwają:)
Masazystka sie pomyliła :)
Mam złą postawe i trzeba mi odpowiednich ćwiczeń! wiec ide na kolejna nie tanią wyzytę aby się dowiedzieć jak ćwiczyć.
A jeszcze zobaczymy co powie ortopeda.

    Snoopy
oj wiemy że walczysz cały czas.A Ala ma takie kręcone włosy:)
    Blumchen
gratuluje :)
    Agatcha
o super i pewnie teraz za to Zosia je w dzień u mni epodobnie jak zabrałm jedzenie w nocy ptych tak teraz je !!! az miło:) ach mąz i teściowa standart mi tez mąz mówił daj dziecku wieczorem piers ,bo płacze oni inaczej do tego podchodzą.Czasem nie rorumieją co dobre :)
    3nik
o to dobrze ,że kaszel ustąpił:) i nic się nie rowinęlo:)
oj u ptycha to alergia spokojnie nie przechodzi zalewa go wydzielina jest duzó gorzej niz przy zwykłym katarze raz maił to 3dni i nie meczył się tak jak teraz:(
A prosze przepis :) sprawdziłam pisze jak w mojej książce tylko tak pisze żeby pic co około 15,lub 20 minut w ciągu dnia i że może byc dziwny kolor moczu .Podejrzewam ze czy bardziej zanieczyszczone kości tym bardziej zmieniony kolor no i liść laurowy tez swój kolor ma:) ja jak to sobie zrobie to potem kuracja na wzmocnie nie kości.
http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=oczyszczanie%20ko%C5%9Bci%20i%20staw%C3%B3w&source=web&cd=3&cad=rja&ved=0CDwQFjAC&url=http%3A%2F%2Fwww.vismaya-maitreya.pl%2Fnaturalne_leczenie_oczyszczanie_kosci_i_stawow_za_pomoca_lisci_laurowych_cz4.html&ei=-sF3ULvaK-ek4ASk1IG4BQ&usg=AFQjCNEh57DP3gwkp1ZyrRsXe6wtumn_wQ
    Bettyy
ja tez w ciązy prócz bólu pleców czułam się ok no jescze zgaga była:) dbaj o plecki pamietaj nie schylaj się :)
a miała Ci napisac ze mamy robotników do budowy koszt robocizny nie mały bo 44 tys netto ale o nic nie musimy się martwić :) mąz spokojnie pracuje ja tez bez nerwa co ile za ile i czy dobrze zrobią, bo rózni się pracownicy trafiaja piją:/

Kolezanki facet robi np na czarno i by zrobił taniej ale ile taniej ,a pije dostanie kase i pije to wole sie przemeczyć i zapłącić juz miałm taniej architekta i co tylko stres:/
Czasem wydaje nam się ,ze oszczędzamy a okazuje sie ze nie dużo a więcej problemów jest .
Teraz tylko pozwolenie i bede Cie doganiać;)z budową obyśmy szybko zamieszkały ,bo mam dość ostatnio weszłam do domu a tu cały w dymie tak palą sasiedzi, stare kominy .

Odnośnik do komentarza

Aśku- katar może się zmieniać, w pierwszym okresie jest lejacy, rzadki , przezroczystty,następnie gęstnieje ....i przybiera wiosenne barwy-to normalne , ale swiadczy też o infekcji bajkteryjnej. Może krople spróbuj mu podać np. Sulfarinol krople do nosa 20 ml - Apteka Internetowa Cefarm24
u nas sulfarinol się sprawdza, do tego inhalacje i clemastinum albo zyrtec, mozesz też pędzlować nos atecortinem-też skuteczne , mam w domu jeszcze fajnr kropelki, ale wyleciala mi nazwa z głowy, ( budherin-przypomiałam sobie)• Ulotka Buderhin / Budesonidum - leki i suplementy diety, dawkowanie, skład, zastosowanie, opis - DOZ.pl
Antoś ma katar od września -rózne barwy i kolory , stany skupienia też... my chyba pójdziemy w bactrim lub antybiotyk ,niestety, przedszkole swoje robi i mały nie może wyjść z infekcji

Przekaż 1% podatku Alicji Kwiatek
Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom "Niech się serce obudzi"
KRS 0000235289
Informacje szczegółowe 1%- dla Alicji Kwiatek:36_3_17:
O Ali na stronie stowarzyszenia:

http://serce.sp4lubartow.pl/?page_id=231
http://www.suwaczki.com/tickers/2r8rtrd8re7qtdqq.png

Odnośnik do komentarza

Witajcie!!

Długo mnie nie było-z góry przepraszam,to wynik nowej pracy na 3 nowych stanowiskach-bibliotekarz+terapeuta+nauczyciel wspomagający,ehhh... do wszystkiego musze sie codziennie przygotowywać i chodzę spać nbajczęściej po 1-wszej w nocy... jakoś staram sie pogodzić te obowiązki z domem i rodziną. Żal mi tych naszych chwil na pracę,więc pracuje po nocach,rano do szkoły,poitem obiadek,karmienie,zabawy kąpiel,usypianie (czasem sama zasypiam i budze się o 24) i wtedy jest pora na przygotowywanie nowych kart pracy. Praca daje mi dużo satysfakcji ale i wykańcza po troszku....
.... ale najpierw może podopisuję Wam,bo mam zaległości i źle się z tym czuję.....

3nikI jak tam inhalator-sprawdził się?? O,pieknie Antoś mówi po angielsku!! Ale pewnie ma to na codzień ;) Majka to taki samouk na podstawie Dory ;] Ale tez bylismy w szoku jak nam policzyła po ang do 10-a po polsku ma problem hehe
Brawo za "ja kocham mamę"!!! Oj,przykro mi z kupką :( A wiesz, u Mai tez była taka histeria,dużo płaczu i strachu.... Tez to przeżywaliśmy razem z nią,ale minięło- u Was tez tak będzie :) U nas to było podyktowane chyba luźniejsza kupką-przerażało ja to. Teraz jest ok.

Adria Ależ z Juleńki kochana siostrzyczka!!Zdjęcia dziewczynek -boskie!!!! Słodziaki kochaniutkie!!! A jak piersi-lepiej??
O 5 godzin snu,ja tez tak ost sypiam,wciąz się nie wyrabiam z czasem i nadrabiam nocą.... a własnie miałam Ci pisać o tych muszlach laktacyjnych.... super,że pomagają!!
Pewnie jesteś teraz w pełnej gotowości przed chrzcinami ;] Fajnie że masz chętnych do pomocy,tez chętnie coś bym pomogła-jesli cos mogłabym pomóc daj znać!!
Juz nie moge się doczekać niedzieli,jak zobaczę moją śliczniutka chrześnicę!!! Maja juz też się nie może doczekać,opowiada jak pojedziemy do Dorotki i Krzysia i Julki i Laury i Sary :) Katarek powoli zanika,więc jest ok :)

Mamaola I jak tam Leosiowy nocniczek-zaprzyjaźnili się już na stałe?? A jak ze zdrówkiem?? Jejku właśnie spojrzałam na suwaczek i uprzytomniłam sobie,że Lenka ma już przeszło 4 miesiące-matko,ależ poleciało szybko!! Jeszcze troszkę a roczek będzie ;]
Zdjęcia urocze!!! Leoś taki dumny starszy braciszek,a Lenka taka uśmiechnięta,zwłaszcza na tym zdjęciu na macie-słodkie!!!
No tak,ja też mam wrażenie,że nie mam czasu,a co dopiero przy dwójce dzieciaczków-tymbardziej podziwiam CIę,że tak świetnie sobie radzisz!!

Aśku A u Was w końcu rozwinął się katarek,czy może jednak alergia-oby jednak żadne!!! A jak Twoje plecy?? Masaże pomogły?? A kupiłas sobie ten krem z dermini na naczynka-działa?? A jak tam Twoja kuracja sokiem-oczysciłas się ;]
O czytam,że masz złą postawę,a co konkretnie-skolioze?? Dał Ci zestaw ćwiczeń do domu?? DObrze,ze to nie dyskopatia!!

Anazz Jak Oliwka?? Zdrowa?? Szczepionka działa?? Dalej się podkochuje w Filipku?? Dobre z tym psem pod stołem,ma Oliwka fantazję :)

Agatcha I co kupiliście kolejne klocki dla Zosi?? A jak Jej zdrówko-lepiej?? Robiliście inhalacje?? Dobrze,że mleczko nocne wykluczacie,przynajmniej będziecie spokojnie spali jak już się wszystko ustatkuje.
Wszystkiego najlepszego z okazji minionych urodzin!! 100 lat!!! ....tak pamiętałam i ...zapomniałam :( ale szczere życzenia dla Ciebie kochana!!

Blumchen Majce brakuje jeszcze jednej piątki-ale prześwituje juz od maja pod dziąsełkiem.... Ale z Mani sliczna dziewczynka!!! Czyżby nie chciała spać po południu??? Maja pare razy się buntowała,ale ostatecznie spi-na szczęście bo ciężko byłoby bez drzemki!! Gratuluję chrześnicy!! Zdrówka dla Niej!!

Betty O :) To Kubus też lubi Barneya :) Maja jak chce go oglądać to woła "Mamusiu puść kołam cie"-najlepszy motyw w bajce ;) Oj kręgosłup dokucza :( Trzymaj się!! Jeszcze miesiąc i będziesz tulić maleństwo!!

Betty Śliczne zdjęcia masz z dzieciaczkami!!!! Jejku ależ pociechy Wam rosną ;) Zdrówka dla Was!!!

... ależ mi czasu zeszło.... ale nadgoniłam troszkę :) Miałam napisac co u nas,ale może później,bo lecę do Majeczki :) DO usłyszenia!!

http://www.suwaczek.pl/cache/127503734f.png
http://www.suwaczek.pl/cache/256b80b20e.png
http://s8.suwaczek.com/200707073338.png

Odnośnik do komentarza

Hej,

U nas powoli lepiej. Ale co przeżyłam, to przeżyłam. Najgorsza była środa po południu - Leo tylko na rączkach był spokojny. Był moment, ze jego nosiłam w chuście na plecach, a Lenkę na rękach. Najgorzej było z kąpaniem Lenki, Leoś prawie cały czas szlochał, mimo, ze miałam go w chuście... Ale serce ostatecznie pękło mi gdy zasypiał na noc - skulony na łóżku z bólu, trzęsąc sie od gorączki i pochlipując "mama pitulić"... A ja przytulić go nie mogłam, bo musiałam nosić Lenkę... Stałam tylko nad nim i szeptałam "szszsz" połykając sama łzy... Myślę, ze ten obrazek zostanie mi do końca życia przed oczami...
W nocy też było kiepsko - Latałam od Lenki do Leosia mniej więcej co godzinę zmieniając łóżko. Spałam niewiele. Leoś rano dostał znów wysokiej gorączki, do tego narzekał na różne bóle (główka, klatka piersiowa, stawy) i zdecydowałam się na lekarza. Lekarz stwierdził połączenie jelitówki z jakąś infekcją (czerwone gardło) i przepisał antybiotyk... Boję się antybiotyków jak ognia, to takie druzgocące dla odporności. Postanowiłam dać Leo szansę do wieczora. Ale nie musiałam tak długo czekać - już koło południa gorączka spadła, a moje dziecko pierwszy raz się uśmiechnęło :) Nawet na chwilkę do klocków usiadł, zjadł prawie całą bułkę... Do wieczora sukcesywnie było coraz lepiej. Cieszę się, ze mu zaufałam, że sobie poradzi :) Dziś już całkiem nieźle - Leoś nawet odmówił drzemki w ciagu dnia. Kupki jeszcze luźne, apetyt też niewielki, ale łobuzuje już, więc idzie ku dobremu :) Tylko ja jestem masakrycznie zmęczona...

limonia - nie dziwię się że nie masz czasu na forum, tym bardziej się cieszę jak znajdujesz jednak dla nas chwilkę :) Faktycznie masz dużo obowiązków! A Majeczka już zaakceptowała Wasz powrót do pracy czy nadal humorzasta?

snoopy
- ja tam bym z tym budherinem i atecortinem uważała, przy przedłużającej się infekcji można oczywiście podać, ale nie stosowałabym ich przy normalnym katarze - to jednak sterydy, prze błonę śluzową sporo się ich wchłania, a i bez tego mają dużo działań ubocznych (w sensie miejscowo) - mogą upośledzać funkcje sluzówki.
Zdrówka dla Antosia, niestety - uroki przedszkola...

aśku
- super, ze to nie dyskopatia, złą postawę można jeszcze poprawić. Super, że masaż był taki przyjemny :) A fałdkami się nie przejmuj, nie szłaś przecież na podryw :)

Zaraz popisze dalej, ale Lenka płacze. Wyślę, co mam, żeby się nie skasowało.

http://www.suwaczki.com/tickers/km5svcqghmekeuw0.png

http://www.suwaczki.com/tickers/961lwn1548dfts7t.png

http://s2.pierwszezabki.pl/036/036180990.png?1651

Odnośnik do komentarza

aśku - u nas tak katar zazwyczaj wygląda - przez pierwsze dwa dni to nie nadążam z wycieraniem ;) Zazwyczaj na trzeci dzień jest poprawa, w sensie zagęszczenie i trochę mniej leci, ale niekoniecznie żółte ;)

agatcha - nie daj się ;) Dobrze robisz - i ze względu na nawyk nocnego jedzenia jak i ząbki. Jak już zaczęłaś, to się trzymaj. Powodzenia! Oby szybko Zosia zaakceptowała nowe zasady.

3nik - u nas z takich niemowlęcych pozostałości to "amam" jest, choć zdarza mu się powiedzieć jeść :) Dzięki za pozdrowienia. Super z ja kocham mamę - wyższa forma gramatyki ;) U nas jest bez zaimka, tylko kocham jeszcze nie w obiegu... Leoś mówi lubię tatusia/dziadka/mamę. Kocham było tylko w stosunku dl Lenki i dziadka Andrzeja.
Biedny Antoś z tą kupką... Oby szybko się znowu oswoił. Ja się bałam jak ta biegunka na niego wpłynie. Ale jest ok. Ja mu tłumaczę, że taka rzadka, bo brzuszek chory, ale potem już będzie normalna. I jakoś to znosi. Choć zdarza się często, ze mamy kilka podejść do kupki. Wczoraj jak zasypiał to chyba z 10 razy wołał kupkę, ale posadzony na toaletę już chciał schodzić i mówił, ze nie ma kupki. I chciał się przytulać. Ale jestem mega cierpliwa dla niego. Dużo natomiast mówi o tym, ze zrobił kupkę do łóżka i się obrzygał... To tak słodko brzmi jak mówi "cały się obrzygałem, tata mył, mama posprzątała" :) Ale widać że to przeżywa.

adria - super, ze sobie radzicie bez męża, nie mogło być inaczej :)
Zła jestem, ze też Ci o tych muszlach nie powiedziałam - sama ich używałam przy Leo i dużo lepiej się goiło - ranka się ładnie zasuszała.

blumchen - gratulacje!!! Każdy nowy maluszek tak cieszy serce :) A tu jeszcze chrześnica :) Jak po wizycie w szpitalu?

Idę zaraz spać. Zdrówka dla dzieciaczków i trzymajcie się Kochane.

http://www.suwaczki.com/tickers/km5svcqghmekeuw0.png

http://www.suwaczki.com/tickers/961lwn1548dfts7t.png

http://s2.pierwszezabki.pl/036/036180990.png?1651

Odnośnik do komentarza

Majcia pije mleczko i ogląda rodzinkę.pl więc mam chwilke dla Was ;)
Tak jak pisałam mam deficyt na czas,ale staram się jak mogę ;]

U nas październik zaczął sie imprezowo :) W zeszłą sobotę byliśmy na weselu z poprawinami u mojej koleżanki studiów ze to było pierwsze wesele Majeczki. Każdy nam pukał w głowę,że ją bierzemy,ale nie wyobrażaliśmy sobie by ją zostawić samą na noc-wesele było ok 80km stąd.... Pare dni przed siostra męża zaproponowała nam,że może pojechac z nami i zostanie na noc przy Mai,tym sposobem połączylismy przyjemne z pożytecznym :) Efekt końcowy był taki,że jedna os nie dojechała na wesele i Kasia miała zapewnione miejsce przy stole :)
Maja była zauroczona całą oprawą: sukienka,muzyka,tańce,dużo ludzi i o rok starsza magdalenka, z którą biegały jak szalone po całej sali :) To one pierwsze wojowały na parkiecie,a że obie były dość charakterne, to emocji było sporo. Jak tylko zobaczyły pompowane gitary tak szybko wcieliły sie w role małych gitarzystek hehe i rozsmieszały wszystkich gości :) Oczywiście w części dla dzieci Maja miała zamiar zaśpiewać Sto lat,jak na co dzień pięknie śpiewa,tak jak tylko u słyszała echo w mikrofonie zawstydziła się i skończyło się na paru wyrywkowych słówkach-mamusia nadrabiała ;] Były też kaczuchy- najpierw uważnie patrzyła,a juz potem sama pięknie w środku koła dumnie je pokazywała :) W dzień spała nam niecała godzinkę- w aucie,więc po 22-giej po mleczku odpłynęła w pokoiku z ciocią,a my spokojnie jeszcze mogliśmy się natańczyć :)

A muszę Wam sie pochwalić nowym osiągnięciem Mai,tak jej do gustu przypadł ten angielski,że pewnego dnia,po oglądnięciu kolejnego odc. Dory,zacdzęła nam liczyć i już dzśc samodzielnie i dość sprawnie potrafi policzyć od 1 do 10 po ang. Sama jestem w szoku, bo nie przywiązywałam do tego specjalnej uwagi,łapała nam poszczególne słówka,ale żeby liczyć... po polsku ma problemy,a po ang bezbłędnie :]

Z sikaniem i kupka wszystko wróciło do normy,sama idzie do nocniczka,ściąga spodenki,majtusie i dopiero fanfary informują nas o niespodziance ;] Tak się cieszę,bo te jej ost nerwy i stresy kupkowe to niemal po nocy nam się śniły....

U mnie w pracy dalej na pełnym gazie... ze spaniem krucho,bo po nocach piszę konspekty... ost nawet w ramach biblioteki sadziłam uroczyście drzewka na boisku szkolnym -sosenkę nawet wiozłam autem ze szkółki hehe Dzieje się,dzieje,ale najbardziej cieszą mnie powroty do stęsknionej córci i męża :) Szczególnie jak na powitanie dostaję buziaka i słyszę albo "kołam cie mamusiu" albo "ajlowiu mamuniu" - hehe,własnie piszac to Maja podeszła do mnie i tak mi powiedziała-słodziak kochany!!!

Tak jak Wam pisałam, ostatnio Majeczka śpi w swoim łóżeczku do około 4-5 rano,potem wciska sie między nas ;] Z mówieniem też coraz więcej słów-ale pewnie każda z naszych forumowych pociech w tym względzie pięknie się rozwija ;)

Jutro idziemy na roczek do Jagódki -siosrty córci,a pojutrze jedziemy do Laurki na chrzciny,więc jak widzicie znów mamy morze atrakcji :) Juz nie możemy sie doczekać spotkania z Adrii rodzinką,ja żyję spotkaniem z chrzesnicą,a Majeczka juz nie może sie doczekać aż zobaczy Julcię :)

ROzpisałam sie -jak zwyklke.... ale muszę w końcu nadrobić zaległośći :)
Zmykam,bo Majcia juz ledwo siedzi i patrzy w "Kapsterka" z rodzinki.pl ;]
Miłego weekendu,papa

http://www.suwaczek.pl/cache/127503734f.png
http://www.suwaczek.pl/cache/256b80b20e.png
http://s8.suwaczek.com/200707073338.png

Odnośnik do komentarza

hej

ja zacznę od wklejenia Wam czegoś z fb,konkretnie z Dzikich dzieci , opisane są wzorce więzi, przywiązania do rodzica, wklejam dwa : unikający i bezpieczny, jakby co więcej na fb. może którąś z Was to zainteresuje, ja bardzo ich lubię i często czytam.

UNIKAJĄCY
W procedurze obcej sytuacji (o której pisałam wczoraj - to co dalej piszę dotyczy dzieci ok. rocznych) dzieci z unikającym stylem przywiązania wyglądają na bardzo samodzielne. Szybko odchodzą od mamy, eksplorują pomieszczenie. Czasem wydaje się, jakby w ogóle nie była im ona potrzebna. Kiedy mama wychodzi lub kiedy podchodzi obca osoba, często wygląda to tak, jakby dziecku nie robiło to żadnej różnicy. Zdarza się jednak, że kiedy przyjrzymy się uważnie zabawie dziecka widać, że jego zajęcia nie jest radosną swobodną zabawą a tylko sposobem rozładowania napięcia.
Kiedy mama wychodzi dziecko może nie płakać, tylko siedzieć nieruchomo. Może też zacząć płakać - wtedy zdarza się, że obca osoba wchodząca do pokoju przyjmowana jest z równą ulgą jak mama albo nawet chętniej niż ona.
Chciałabym tu podkreślić, że nie chodzi tu o dziecko towarzyskie i otwarte na ludzi, tylko o takie, które nie wyróżnia opiekuna spośród ludzi je otaczających, a kiedy jest mu trudno, mimo widocznych oznak stresu nie potrafi domagać się pomocy, albo jej przyjąć.

Skąd bierze się unikający wzorzec przywiązania? Z powtarzających się systematycznie doświadczeń, w których dziecko dostaje komunikat, że ze swoimi emocjami ludzie powinni poradzić sobie sami i nie "zawracać głowy" innym.
Może on też jednak być wypadkową indywidualności dziecka i opieki rodzica. Może się trafić dziecko, które ze względu na swoją wrażliwość od początku przyjmuje niechętnie pomoc w radzeniu sobie z emocjami i jest to interpretowane jako samodzielność.
Czasem rodzice jeszcze dodatkowo "wspierają" ten kierunek poprzez komunikaty świadczące o tym, że woleliby, żeby dziecko radziło sobie z tym, co trudne samo, że dziecko "podoba" im się tylko wtedy, gdy się "odpowiednio" zachowuje.
Piszę o tym wzorcu jako pierwszym dlatego, że jest on bardzo silnie ugruntowany w naszej kulturze. Takie "samodzielne" dzieci są chwalone i wskazywane jako wzór dobrego wychowania, są uznawane za grzeczne, silne, radzące sobie. Rodzice liczą też często na to, że z unikających dzieci wyrosną dobrze radzący sobie dorośli. Zwłaszcza chłopcy są często pchani w tym kierunku, bo to taki męski schemat.
Wybrałam dla tego stylu metaforę żółwia, który jest twardy na zewnątrz, bo ma skorupę, ale tak naprawdę pod nią jest dość bezbronny. Skorupa "chroni" go, ale też izoluje i utrudnia mu relację z innymi ludźmi i szukanie pomocy. Żółw też przeżywa emocje i stresuje się, ale zamiast rozumieć swoje emocje i być z nimi w przyjaźni tłumi je, wypiera. Często nie potrafi nawet powiedzieć, co czuje, albo zamiast każdego uczucia czuje złość.
Uważa generalnie wszystkie emocje za złe i przynoszące kłopoty. Nie radzi sobie z trudnymi emocjami, ale także nie przeżywa w pełni tych miłych.
Czasem tłumi bardzo mocno emocje a w końcu nie wytrzymuje i wybucha czym rani innych ludzi.
Żółw musi mieć wszystko pod kontrolą. Trudno mu się otworzyć przed innym człowiekiem, zbliżyć, być "miękkim", trudno mu okazywać emocje, nawet wtedy, kiedy jest bezpieczny, albo gdy bardzo potrzebuje pomocy.
Żółw najczęściej uważa, że jest mu dobrze tak jak jest i niczego nie potrzebuje zmieniać, i to już od bardzo wczesnego etapu życia, choć często widać po nim, że to jego "radzenie sobie" jest tylko powierzchowną skorupą.
Może też być tak, że żółwia jest łatwo skrzywdzić ponieważ nawet w przypadku poważnego zagrożenia nie "czyta" on sygnałów mówiących o tym, że jest źle.
O żółwiach mówi się, że są "nałogowcami unikania bliskości". Szala wagi wychylona jest, mocniej lub słabiej, w stronę autonomii.

"BEZPIECZNY bezpieczny wzorzec przywiązania.
Dziecko, które uczestniczy w procedurze obcej sytuacji w obecności bliskiej osoby śmiało eksploruje pomieszczenie. Kiedy ona wychodzi wzywa ją. Nie daje się pocieszyć nieznajomemu lub dzieje się to dużo dłużej niż gdy pocieszającym jest mama. Kiedy bliska osoba wraca dziecko chroni się u niej i szybko się uspokaja. (mowa jest o dzieciach około roku).
Dziecko z bezpiecznym stylem przywiązania WYRÓŻNIA stałych opiekunów spośród innych osób. Kiedy wokół niego jest kilka osób wybiera od kogo chce doznać pocieszenia i wybiera osoby mu bliskie dużo chętniej niż obce. Potrafi w obecności bliskiej, bezpiecznej osoby uspokoić się, poznawać otoczenie.
Komunikuje swoje potrzeby w sposób otwarty i bezpośredni. Nie udaje, że jest wesołe kiedy jest smutne, ale też nie manifestuje swoich potrzeb poprzez choroby albo inne kłopoty (nie mówi "brzuch mnie boli, kiedy chce się po prostu przytulić).
Dziecko z bezpiecznym stylem przywiązania wie i czuje, że może próbować radzić sobie z różnymi wyzwaniami a jeśli będzie mu trudno zawsze może zwrócić się o pomoc i zostanie potraktowane poważnie.
Dziecko stopniowo uczy się osiągać równowagę między bliskością i autonomią. Są etapy rozwoju, kiedy w jego świadomości rządzi bliskość i takie, gdy rządzi autonomia, ale dziecko w końcu potrafi czuć się bezpiecznie z jednym i z drugim.
Wie też, że ma prawo wybierać taką ilość bliskości, która jest mu w danym momencie potrzebna.
Człowiek, który wyrasta z takiego dziecka akceptuje wszystkie ludzkie emocje, i te miłe i te trudne. Wie, że one wszystkie są ważne i potrzebne. Potrafi poradzić sobie z napięciem w trudnych chwilach na tyle, żeby poczuć i zrozumieć co czuje i dlaczego. Nie boi się komunikować swoich emocji innym. Nie boi się, że odrzucą go, gdy dowiedzą się jaki naprawdę jest i co czuje. Nie boi się też być blisko osoby, która przeżywa trudne emocje.
Metaforą takiej osoby jest dla mnie słoń. Jest silny, ale ta siła jest wewnątrz jego. Nie utrudnia mu kontaktów z innymi ale pozwala na samodzielne działanie. Kiedy słoń może potrafi działać niezależnie, ale ma też bliskie osoby, swoje stado, gdzie czuje się u siebie i zawsze może liczyć na pomoc."

Odnośnik do komentarza

wiecie,chodzę teraz po tych żłobkach, bo mam zajęcia z ang tam i nawet w najlepszym,Montessori, gdzie trzy opiekunki na 7 dzieci są, serce mi się ściska:((( dziś dwójka - chłopiec i dziewczynka, starsi od Antka, tak płakali, wołając, ze chcą do mamy, wczepione w "ciocię",jak ona chciała do toalety iść, to po prostu musieli siłą odrywać je od nóg, po próbach spokojnego załatwienia sytuacji... ech, zal tych dzieci,taki stres na pewno zostawi swój ślad.. a w kontekście tego co wkleiłam, te niepłaczące tez tak do końca nie oznacza, ze im dobrze, i mam na to potwierdzenie od znajomej, której córka w przedszkolu nie płakała, ale potem okazało się, ze wciąż sama się bawiła, po prostu brak płaczu wynikał z tego, ze myślała, ze oczekuje się od niej samodzielności i chciała zasłużyć na słowa " dzielna dziewczynka, mamusia jest dumna..", potem skończyło się na strasznych reperkusjach, na ogromnej traumie i wyrzutach sumienia mamy,która myślała, ze jest OK...

Odnośnik do komentarza

mamaola kochana, nawet nie wiesz,jak mi przykro, ze było tak źle... cieszmy się tylko, ze Was nie chwyciło i że Leo już lepiej i obyło się bez antybiotyku. podziwiam, ja tez jestem bardzo anty antybiotyk;) ale nie wiem, czy wytrzymałabym w takiej sytuacji, a Ty zachowałaś zimną krew, super, gratuluję dzielna Mamusiu. i opłaciło się, Leo sam pokonał. Taki biedny był.....Bardzo mi go żal,nie wspomnę o Tobie:(((Przeczytałam Twój post z wielkim żalem, że nie mogłam Ci jakoś pomóc w trudnej chwili:( szkoda, ze tak daleko...teraz już będzie lepiej, dobrze, ze z kupka nadal OK, widzisz, ja zawsze tak podchodziłam cierpliwie, czasem pól dnia się szykował do kupki,i tak nam się porobiło..

aśku snoopy a wiecie, ze ja czytałam, zenie zawsze zielony= bakteryjny,zawsze tak myślałam, ale ponoć nie, jakby co mogę odszukać artykuł:)

aśku jak Cie nie bolało, to nie jest z Tobą źle,jak jest źle,to nie da się uniknąć bólu;) więc głowa do góry, jesteś zdrowa:))) dzięki za przepis, a to co robiłaś na początku na tym soku jabłkowym tez mi podasz?;)) aaa..szwagierka ma dwulatka, ale nadal nie zaczęła działać z odstawianiem;))

adria u Ciebie na pewno szykowanie, a jak z piersiami?? tak bardzo Ci kibicuję!!!

limonia brakowało Cię:))))masz dużo pracy..trzymaj się, ja tez mam teraz dużo:( fajnie z liczeniem po ang :))) kochana, u nas inhalator jest w użyciu przeze mnie i męża, ale Antoś się boi. pięknie macie z nocniczkiem, super! a Antek już trzy wesela obleciał;))) i daliśmy rade, a jak mieliście jeszcze pomoc, to i Wy skorzystaliście:))))

Odnośnik do komentarza

Witam:)
DZIEWCZYNY dzięki za odpowiedzi :)
Dziś jest o niebi lepiej katar rano nie leciał i juz myśłe sobie no lek pomógł i to alergia i potem jak mu poleciało ale juz taki zgestniały :)))) tak ze to raczej nie alergia.
Takiego kataru ptych jeszcze nie miał,ale wazne by sam minął.

    Snoopy
dzięki wiem ze na poczatku katar jest lejący ,a ja juz zwatpiłam było go strasznie dużo. Tak jak przy alergi i trwało to 2 dni tak nigdy nie miałm ani ptych.Miał 2 razy zwykłe katary ,ale nie wygladały tak koszmarnie!
Dzięki za leki ten jeden sobie zakupię:)
    Limonia
Kremu nie kupiłam jeszcze:) ale kupie bo musze zadbac o te naczynka.
Plecy jak bolały bolą ,ale juz to najgorsze minęło miałm cos dziwnego chyba przeciążyłam kregosłup i taki efekt był. Mam za bardzo wygiety w ledzwiach i piersiach wiesz pogłebiona S ( nazywa się topogłebieniem fizjologicznym lordozy) a i mam tez piersiową Kyfoze pogłebioną z początkowym zwyrodnieniem:/ znasz się na tym wiec wiesz:) i musze to cwiczyć ide jeszcze raz do fizjo i dopiero dowiem się jakie ćwiczenia.
Tak oczyściło mnie :)i to ładnie:)
Maja juz nie ma stracha robic kupke dobrze że szybko jej przeszło :)
Pracy widze ,że Ci nie brakuje taka to praca nauczyciela cały czas sie trzeba uczyc i przygotowywać i godzin pracy jest więcej:/
O wesele ale masz fajną siostre męza:) i pewnie że razem trzeba było jechać:)Maja się się wybawiłą:)
Imprezujesz na całego:) i jeszcze chrzciny nie dziwię się ,ze nie możesz się doczekać:)
Pięknie Maja liczy i sie nie myli chyba że co do wieku:) teraz sobie dodaj epotem będzie odejmować;)
ptych liczy po polsku ale strasznie myli
    Mamaola
oj najpierw mnie do łez doprowadzasz ,a potem mnie rozśmiszasz:)
Tak mi przykro :(strasznie ciężko Wam było :(
Widzisz gdyby nie to ,że ja nie odporna na jelitówki no i ptych to mieszkamy blisko i bym mogła Ci pomóc.Podziwiam Cię jak dałaś rade Leosia na plecach i Lenke jeszcze szok :) ja ptycha nie daje rade nosić tylko chwile .Jesteś silna:)
A do pomocy nie miłąś nikogo ,wyobrażam sobie jak jestes wykończona zwłąszcza meczy nas psychucznie patrząc jak się dziecko meczy :( wracja do sił.
A lenka nie złapała jelitówki :) ale dziewczyna odporna ale ważne ze zdrowa!!!:)
No he he :) na randce nie byłam:)
    3nik
Antos to Ci zdania mówi :) takie łdne :)i nieładne, te drugie to skąd mu sie wzięły . Wiem dzieci powtarzaja od innych ,ale Ty taka święta nawet głosu nie podniesiesz a on tak. To mi ptych pewnie tez zacznie bo ja bardziej surowa jestem i ptych ma mnie za co nie lubić:)
Oj problem z kupka ja to juz przechodziłam i długo trwało:/
Wiem jak to wyglada ten stres jest koszmarny :( oby szybko mu przeszło!
Poczytałam to co wkleiłas ciekawe :) próbowałm ptycha dopasować :) ale nie da trochę ma z unikajacego i trochę z bezpiecznego:) no ale dzieci sa rózne i sytuacje są rózne .
he he dopiero doczytałm:) no nie jest az tak żle :) ale ja taka na bół wrażliwa że mi doskwierało:) widocznie jak pisałam po masażu musiało mi sie coś porobić,ale juz jest ok mam tylko bóle te które miałam wcześniej:)
    Adria
a włąśnie jak twojoje karmienie ? karmisz juz normalnie .Dobrze ,że ta muszla pomogła nawet nie wiem co to jest . Teraz juz bedzie ok:) i bedziesz sobie spokojnie karmić .Początki sa trudne i bolesne :/ ja jeszcze pamiętam jak żeby zaciskałam:/
a jak firanki masz juz a nie mówiłas w kamim kolorze będą:)
==ok miłego weekendu:)

Odnośnik do komentarza

Hej Kobitki,

Leoś dziś tak sobie. Kupkę robił tylko jedną, ale za to nadal baaardzo rzadką. Do tego cokolwiek zje, to go potem brzuszek boli... Wydaje się gorzej niż wczoraj - bo spał dwa razy dziś po jakies 1,5h. Na szczęście już na gardełko nie narzeka. No i gorączki też wciąż nie ma. Mam nadzieję że z każdym dniem już będzie lepiej.

aśku - wiesz jak to jest - wszyscy się boją zarazić. U moich rodziców kłopoty ze zdrowiem, nawet bym ich o pomoc nie prosiła, u teściów tak samo. Teść był chwilkę w środę, zrobił małe zakupy, ale Leo się zająć nie mógł, tzn. chciał, ale Leoś chciał tylko mamę... Do tej pory tak jest.
Gratuluję niealergicznego kataru ;))

limonia - no jestem pod wrażeniem tego liczenia :) Najbardziej mi się podoba śik :)))
Super, ze kupki wróciły do normy :) Macie nocnik z fanfarami?
Fajnie się Wam z weselem trafiło :) Potańcowaliście sobie i Majeczka poszalała :)

3nik - Kochana, Ty byś chciała wszystkim pomagać :) Są chwile kiedy jesteśmy zdani na siebie... I kiedy czlowiek przechodzi przez to zwycięsko czuje sie silniejszy niż wcześniej, mocniejszy... Pamiętam jak się nad sobą rozczulałam jak Leos był maciupki i nie mogłam zrobić obiadu, czy byłam niewyspana... Teraz wiem że bycie mamą hartuje mnie jako człowieka i daje dużo sił do zmagań również na innych polach :) I za to również jestem wdzięczna.
A co do żłobków... Jestem ogromnie wdzięczna losowi, ze mogę być z moim synkiem :) Że nie musze go nigdzie i nikomu zostawiać.

adria
- jak Wam idzie? Piersi się goją? Bardzo mocno trzymam za to kciuki. Dla mnie też karmienie jest baaardzo ważne.

A, Leoś wczoraj i dziś chciał jechać na Majorkę :) Chyba mu jesień doskwiera :)

Dobrej nocki.

http://www.suwaczki.com/tickers/km5svcqghmekeuw0.png

http://www.suwaczki.com/tickers/961lwn1548dfts7t.png

http://s2.pierwszezabki.pl/036/036180990.png?1651

Odnośnik do komentarza

hej

mąż się rozchorował,gardło,kaszel i w ogóle nie do życia. i boje się, czy Antek nie chwycił od niego, bo ja przed południem pracowałam i był pod opieka taty..no i w ogóle jesteśmy pod jednym dachem;) do tego wczoraj znów kaszlał mi synek wieczorkiem, jak zasnął i się rozgrzał, ale niedużo.
dziś znów kupka w majtki, ale troszkę spokojniej, zawsze robi leząc na poduszce z pupą do góry, widocznie tak mu najwygodniej.... oczywiście jak już robi kupkę, to siusiu tez poleci.no i poszliśmy się umyć, a on do mnie:" Antoś nie może iść, bo jest cały zasiusiowany i zakupkowany";)))
a w ogóle to Antos się tak przytula co chwilę, czasem tak mocno mnie ściska, uwielbiam to:)))

aśku Antek dużo mówi rzeczy od siebie, więc na pewno sam to wymyślił:) on zawsze,jak zły, to mówi, ze np. nie lubi autek, nie podobają się mu itd, więc wykorzystał to do mamy tez;) ale rzadko tak mówi, za to ja kocham mamę/mamusię to co chwilę;)))
to,co wkleiłam jest w konkretnej sytuacji, ze idziesz w obce miejsce z dzieckiem i próbujesz wyjść z pomieszczenia, nie żebym zachęcała do takich testów, heheh, ja po prostu miałam okazję zanim to przeczytałam być w takich sytuacjach. Ty jesteś wrażliwa na ból?myślałam, ze Ty taka twarda jesteś.

mamaola jak u nas Antek miał niestawnośc zwykłą po zupie dyniowej, to nawet kilka dni trwało zanim zupełnie przestał narzekać na "kolki"- on tak mówi , jak ma ból brzuszka. życzę Leo powrotu dopełni formy!!!! pewnie, ze co nas nie zabije to wzmocni. ale dobrze mieć kogoś obok i wiedzieć, ze gdyby zaczęło zabijać, to on poda rękę. i myślę, ze to nie jest użalanie się nad sobą, ale zwykła, ludzka potrzeba świadomości "niebycia' samemu w ciężkich chwilach:) a pewnie, ze nikt nie chce się zarazić, i my nie chcemy narażać nikogo.i czasem trzeba po prostu dotrwać do końca dnia i liczyć, ze jutro będzie lepiej.

limonia słodko Majka liczy i jak słychać, nie interesuje jej liczenie po polsku:)))

Odnośnik do komentarza

Kochane ja doslownie na sekunde, jestem wykonczona, maz mial miec wolne, ale byl w pracy, wiec ja sprzatanie i szykowanie mialam z dwojka dzieci.
Kolezanka mi pomogla i Bogu dzieki, ale sie biedna narobila, potem dojechala jeszcze Mama i jakos skonczylysmy. Jutro reszta.

Pytacie o karmienie otoz dzieki ASI :))) karmie juz z obu piersi, pieknie i w ekspresowym tempie mi sie wyleczyly, co prawda za muszle laktac. dalam 95 zl, ale WARTO !!! ASIU KOCHANA !!! Jeszcze raz wielkie dzieki !!!!!!!!!!! Nie wiem jak Ci sie odwdzieczyc.
Teraz jeszcze zostalo nieprawidlowe chwytanie piersi przez Laure, ale umowilam sie na poniedzialek lub jesli damy radw wytrzymac to we wtorek, ze obejrzy jej buzke pediatra, a jesli bedzie ok to pielegniarki z noworodkow mi pomoga, bede przy nich przystawiac i moze dojdziemy jaki jest powod. Moze to katar, a moze cos z gardelkiem, jezyczkiem ?? Zobaczymy. Ja tego nie ogarniam, 70 % karmien przebiega prawidlowo, a potem cos sie dzieje i mleko leci gdzie sie da, bo Laura lapie sam sutek, bez otoczki.

Kochane zdrowka dla Maluszkow !!! Wybaczcie, ze nie odpisuje kazdej z osobna, ale mysle o Was, a po chrzcinach bede na biezaco.

Dobrej nocy

http://s7.suwaczek.com/20090815310120.png

http://www.suwaczki.com/tickers/iv09e6yd01kthebk.png

http://www.suwaczki.com/tickers/iv09e6yde932w7ze.png

Odnośnik do komentarza

Lauro

w dniu Twego chrztu modlę się dla Ciebie o piękne życie pełne wielkiej wiary, nadziei i miłości. Życzymy Ci, by bł. Laura, która tak bardzo kochała swą mamę, była dla Ciebie duchową opiekunką i pomagała Ci trwać w harmonii z Twoją wspaniałą rodziną.
Lauro, każdy dzień niech Ci daje potwierdzenie na wielkość i miłość Boga, któremu przedstawili Cię dziś rodzice i chrzestni. Wzrastaj w ich opiece i nieustannym błogosławieństwie, Tego który kocha.

"Będziesz błogosławiony w mieście i na polu.
Błogosławiony będzie owoc twojego łona i owoc twojej roli,
błogosławiony przychów twego bydła (..)
Błogosławiony będzie twój kosz i twoja misa na ciasto.
Błogosławione twe wyjście i błogosławiony twój powrót"

Księga Powtórzonego Prawa 28, 3-6

Asia,Kuba i Antoś

http://parafia-bobrowniki.pl/uploads/images/elementy-strony/Chrzest.jpg

Odnośnik do komentarza

Witam Mamusie:)
U nas katar dalej zrobił się gęstawy , ale róznie raz więcej raz mniej niestety jeszcze jest do dużo.
Pojawił sie tez maluśki kaszelek ,ale dałm kropelki na kaszel moze się nie rozwinie.

    Mamaola
wiem ale sa osoby jak mój maz ze nie choruja na to mozna mu napluć i nie zarazi się żadna jelitówką lub podobnym rta nigdy tego nie miał.Ja jestem przeciwieństwem mnie rozkłada ,ze aż nie moge wstać.
Oj Dobrze ,ze juz dochodzicie do siebie i co wązne ,że Lenka i Ty zdrowi:) bo to juz by było:/ na szczescie Odporne byłyście:)
No dzięki za gratulacje :) boje sie jeszcze cieszyć z tego kataru ,ale jak juz zmienił kolor to chyba pewne ze to nie alergia.
    3nik
ja tez zostawiałm ptycha u mamy i u kolezanki i powiem Ci ze ptych nie płakał nie było problemu mnie mogło nie być.Czasem mu się przypomniało ale bez płaczu było.Teraz to juz sie o mnie zaczyna pytać i nawet zapłqcze , ale to chwilkę i zaczyna sie bawić.
Jest bardzo ufny do ludzi i chetnie z nimi zostaje lubi innych ludzi jeszcze:)
    Adria
oj roboty miałś jak zwykle dobrze ,ze i pomoc była:)
chrzciny pewnie bardzo udane Juleczka się cieszyła ,a Laurka miła swój dzień.
Ja tez chce ptych ochrzcić nie wiem czy się uda czy kandytat jednyny sie zgodzi i czy nie wyjedzie zanim wszystko ogarniemy.My tylko bysmy poszli do koscioła z chrzestnymi i do restauracji i to wrzystko.

===a u nie w domu chłodno okazuje się ze jak pale to sie dymi u sasiadki więc nie palę. Czekam na telefon od zduna wczoraj był i myśłi teraz czy nam postawi piec kaflowy bo u nas jest to troche trudne:/ zobaczymy moze sie uda.

Odnośnik do komentarza

Witajcie kochane!!u nas jakoś tam leci, mała miała jakąś wirusówke ale już prawie ok..pozaytym dziś była niemożliwa-mama nie mogła zjesć śniadania, isć do wc najlepiej by nosiła mnie na rękach nie pomagały tłumaczenia więc był ryk ale potem spacer wiec humor lepszy póki nie wróciłyśmy do domu-od nowa to samo..U nas mały przełom sikamy coraz częsiej na sedesik używamy nakładki Oliska jesyt szcześliwa bo mówi ze siedzi na tronie albo na łódce, ostatnio ja siedziałam na kibelku przyszła do mnie i mówi o mama tronisz sie?po chwili zaczaiłamze chodzi o to że siezde na tronie.
A i mam dylemat małej pocą sie nóżki masakra juz nie wiem jakie buty jej kupić nawet w tych trzewikach z elefantena stopa spocona:(
Mąż wyjezdza w delegacje moze to i dobrze...

Mamaola jak u Was?mam nadzieje ze juz dobrze, Lenka nie podłapała?

Aśku pewnie Ptych podłapał jakąs infekcję..u nas pzreplatanka z tym katarem raz jest raz nie dziś po spacerze się nasilił

Adria kochana miałaś mnóstwo pracy jka tylko znajdziesz chwilkę napisz nam i wklej jakieś zdjęcia.

Agatcha jak walki o nocne mleczko?

LiMonia ale poźno chodzisz spać masz dużo pracy.Jak Majeczka z jedzonkiem?napisz jak chrzciny spotkanie dziewczynek?

3nik oj oby Antos nie podłapał od męża a własnie jak czuje się maż?

Mykam coś ogarnąć pa

http://s2.suwaczek.com/20071006040113.png

http://www.suwaczki.com/tickers/f2wl20mma0t8blhm.png

http://s2.pierwszezabki.pl/039/0392269b0.png?3087

Odnośnik do komentarza

Chwila relaksu :)
cos mam nerwa dzis ptych popłakiwał co chwila jak nie on:/ az się denerwowałm dlatego wypiłam sobie kieliszek wina i juz spokojniejsza jestem:)

    3nik
a miłam Ci napisać :) myśłisz że twarda tylko gdzie chyba pięty mam twadrde;) ja jestem panikara :) i jestem bardziej może przez to wrażliwa na ból ale wytrzymała jak kazda kobieta :) bo kto jak nie my musimy być twarde :) gdyby faceci mieli tyle co my spraw na głowie to by się załmali;)
A właśnie jak mąż ?mój tez dziś wraca wcześniej bo go ptych zaraził chyba ,oby:)
A kaszelek Antosia? ptych jak narazie ok zakaszle ale mało daje mu krople.
prosze to ta co ja robiłam sa tu tez inne do wyboru kuracje:)nie kazdy lubi soczek z jabłek :)

http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=kuracja%20%20oczyszczaj%C4%85ca%20sokiem%20jab%C5%82kowym%20na%20nerki&source=web&cd=1&cad=rja&sqi=2&ved=0CCAQFjAA&url=http%3A%2F%2Fwieslawsekulowicz.pl%2Fkuracja-sokiem-jablkowym%2F&ei=9xB8UO3gC4Oh4gSs6oGwBQ&usg=AFQjCNFxAH7IIrjC9335MKc11Z2W7A4FBw
http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=kuracja%20%20oczyszczaj%C4%85ca%20sokiem%20jab%C5%82kowym%20na%20nerki&source=web&cd=5&cad=rja&sqi=2&ved=0CDUQFjAE&url=http%3A%2F%2Fvega-test.pl%2FOczyszczanie_watroby.html&ei=9xB8UO3gC4Oh4gSs6oGwBQ&usg=AFQjCNHvEKYzRd1UZ4C_x4Hvj7weDiM0rQ
jeśłi bys chciała to sobie zrobic to pamietaj o wcześniejszym piciu soku przed jedzeniem by się zahartować .i oczywiście nie polecam jeśli są problemy ze zła kwasowością. wtedy lepiej wybrać inną kurację:)

    Annaz
Mówisz ze Olisi po spacerze sie pogarsza ,ale to moze bi jest zimno wtedy leci a potem sie w ciepłym normuje. Ptych ma raczej infekcjie i to paskudna takiej nie mił i się meczy ,ale dzielny bawi sie cały dzień . Ma chwile załmania ale co się dziwić :/
buty pewnie ze skórki a może sa za ciepłe to moze kup coś na pocenie zanim się stan nasili sa rózne preparaty dla dzieci tez cos pewnie jest.
    Mamaola
jak u Was Leos juz Zdrowy ? my jeszcze wlaczymy

Odnośnik do komentarza

hej

ja na chwilke bo po sobotnich wojarzach nie dospalam jeszcze i zaraz sie klade;) zosia juz od ponad tygodnie nie spi w dzien;) w nocy nie je wcale a ostatnio sie obudzila o 3 i mowi "mama mleka nie ma?" i poszla spac;)
my zdrowi ale w pracy mam kupe zajec. znow jade na kontrole z szychamiu z gory - ostatnio bylam z Centarli naszej a w czwartek z Ministerstwem Rolnictwa-wiec goracy okres przedemna;)choc to male wyroznienie bo jade jako kompetentna osoba..niby;)tylko stres...

caluje was mocno

http://www.suwaczki.com/tickers/km5sgu1ris7k5h2m.png

http://www.suwaczki.com/tickers/km5stv73obuyhz93.png

Odnośnik do komentarza

Hej,

U nas pierwszy dzień bez kupki. To chyba dobry znak. Do tego wczoraj Leo pojechał z tatą na zakupy a dziś ze mną na spacer. Widać, ze siedzenie w domku już mu doskwiera. Za to niestety mąż poczęstował się wirusem Leosia i mam dwóch pacjentów...
Póki co z Lenką się ciągle trzymamy.

3nik - jak Antoś? Zdrowy? A Kuba? Mam nadzieję, ze lepiej? Zdrówka dla Was. Ciężki to okres...
Wiesz, jakby co, to moja mama by przyszła - jakbym np. ja poległa...

adria - super wieści, świetnie, że już możesz karmić. Jak chrzest? Na pewno wszystko się super udało. Czekamy na relacje i zdjęcia oczywiście!

aśku - zdrówka dla Ptycha. Czasem niestety alergia może się "nadkazić" i wtedy jest jak katar, a nawet gorzej. Mój brat to latem (pyłki traw) z alergicznego kataru zawsze miał zapalenie oskrzeli lub płuc... Oby u Was jednak zwykły katar.

annaz - super, ze u Was postępy nocnikowe. Leo też preferuje kibelek i nakładkę. U nas już parę dni nie było wpadki. Ja już prawie nie pytam.

A właśnie - Leo nadal bardzo rzadko siusia - 2-3 razy na dobę... Nie wiem czy mam się martwić, czy to może taki typ?

Dobrej nocki.
Dobrej nocki.

http://www.suwaczki.com/tickers/km5svcqghmekeuw0.png

http://www.suwaczki.com/tickers/961lwn1548dfts7t.png

http://s2.pierwszezabki.pl/036/036180990.png?1651

Odnośnik do komentarza

Witam Mamusie:)
Ja jakaś zestresowana podjadam czekoladkę:)
Ptych chory juz zmeczona jestem patrzeniem jak ptych sie męczy i martwieniem,zastanawianiem się co to za katar :/
Do tego problem z piecem nie wiem czy nam postawią i wydatek spory.Auto mi tez się posypało trzeba robic podwozie koszt 1,300 zł do tego przeglad i naprawa wyjdzie z 2 tys a auto warte z 3tyś:) ale co trzeba robić bo na wymiane nie ma ,bo dom.
Dlatego co mi zostało podjadanie czekoladki na stres:)

    Mamaola
dzieki ale chyba masz racje :/ dziś rano katar gęsty lekko jeszcze zielony ale juz potem znowu przezroczysty cięknący. Dałam mu znowy lek ,bo nie chce by się dalej meczył jeśli to oprócz infekcji alergia. W czwartek ide na sparawdzenie co sie dzieje.
Och to dobrze ze leos juz do zdrowia wrócił tylko mąz złąpał :/ ale Ciebie i Lenkę nie, oby tak zostało!!! A Ty łapiesz jelitówki czy odporna na to jesteś?
    Anuszka
he he a Ty to jak zwykłe wyskoczysz i znikasz:)
    Agatcha
dobrze ,ze zdrowi :) Zosia juz sie pogodziła ,ze mleczka nie dostaje .To dobrze nie musisz wstawać:) Ma energie Zosia,że nie śpi :) moze tak juz zostać .Oj masz tą prace troche stresującą. Nie cierpie stresu w pracy juz taką miałam wiem jak to jest:/

Odnośnik do komentarza

Witajcie

Wreszcie mam chwilke dla siebie i na forum. Laura spi, a Jula sie usypia :)

Zaczne od tego, ze KARMIĘ !!! Najpierw dzieki Asi, a teraz poraz drugi dzieki mezowi. Z Julia pomogl mi sie nauczyc Julcie przystawiac, a teraz znalazl przyczyne tego, ze Laura zle chwyta.
Otoz nie wiadomo czemu, ale ona nie chwytala piersi od spodu i maz wymyslil, zebym palcami od dolu wepchnela jej piers jak otworzy buzke i udalo sie.
Najpier podczas karmien wciskalam jej i mocno trzymalam, a teraz to juz sam pieknie chwyta i trzyma.
Moja radosc nie ma konca, nie dosc, ze nie boli piers to jeszcze prawidlowo ssie :)

Dzis bylismy na pierwszej wizycie u pediatry, Malutka wazy 4720 :) wszystko jest w porzadku, mam tylko obserwowac jej ukladanie sie jak banan, Julia tez sie tak ukladala i musialysmy rehabilitowac, ale w tym przypadku to lekarka twierdzi, ze moze to byc jeszcze ulozenie z brzuszka. Za 2 tygodnie powinno byc lepiej.

No i najwazniejsze chrzciny. Bylo cudownie :) Pogoda dopisala, goscie tez, wiec czegoz chciec wiecej. W Kosciele Laura byla grzeczniutka, tylko podczas samego sakramentu plakala, ale szybko sie uspokoila. W domku caly czas spala, budzila sie tylko na karmienie :) Nie przeszkadzaly jej nawet dzieciaczki, ktore dosc glosno sie bawily. A frajde mialy, ze az nam sie serca radowaly jak sie na nie patrzylo. Byla Majeczka, Julcia i od mojej kolezanki 3 letni Kacper. Dzieciaki super sie dogadywaly, potrafily znalezc wspolne zabawy. Jak dla mnie rewelacja. Julcia do tej pory przezywa, ze byla u niej Maja i ze sie bawily razem.
Ale jednak najpiekniejszy widok dla mnie, to jak dziewczynki maszerowaly do Kosciola trzymajac sie za rece, a po bokach szli tatusiowie. To taki obrazek, ktory zostaje w pamieci.
No i najwazniejsze chrzestna :) Monika jest tak jak myslalam wymarzona osoba do pelnienia tej waznej roli :) Moglam patrzec i patrzec jak trzymala Laurkę na rekach, a Maleńka u swojej drugiej Mamusi tak slodziutko i ufnie spala. Mysle Monika, ze nie bedziesz mi miala za zle jak tu wkleje zdjecie :) Musze pokazac dziewczynom jak cudny to widok.

http://s7.suwaczek.com/20090815310120.png

http://www.suwaczki.com/tickers/iv09e6yd01kthebk.png

http://www.suwaczki.com/tickers/iv09e6yde932w7ze.png

Odnośnik do komentarza

3nik Kochana dziekujemy za piekne slowa i pamiec o nas w tym dniu, Ty to tak zawsze sprawiasz, ze az lezka sie w oku pojawia :) Jak zdrówko u Was ? Jak mąż ? Antos ?

mamaola Kochana jak u Was, jak Twoi pacjenci sie czuja ?

agatcha fajnie, ze u Was juz zdrowo !!!

annaz a jak u Was jak zdrowko ?? Jesli chodzi o buty to problem spoconych nozek skonczyl sie jak kupilismy buciki wlasnie tej firmy.

aśku oj nieciekawie z autem, hmm...nas tez czeka wydatek, bo klocki hamulcowe poszly. No, ale czyms trzeba jezdzic. Ale Ci fajnie z tą czekoladką, no i winkiem, ja tez tak chce :(

Dobrej nocy :)

http://s7.suwaczek.com/20090815310120.png

http://www.suwaczki.com/tickers/iv09e6yd01kthebk.png

http://www.suwaczki.com/tickers/iv09e6yde932w7ze.png

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...