Skocz do zawartości
Forum

Lipcówki 2007 - zapraszam serdecznie :)


Dziubala

Rekomendowane odpowiedzi

Witam piątkowo

U nas dziś szaroburo, od czasu od czasu jest deszczowo, ale spacer zaliczyliśmy już z rana, bo Adaś nie mógł się doczekać kupienia gazetki „Auta” (ukazuje się zawsze 30-go) :Oczko:

Lema – hihi, ale się uśmiałam z tego „po drugie” :Śmiech::Śmiech::Śmiech:

Kwiaciarko – a mi to nie przeszkadza, że wszystkie dzieci będą przebierane w piżamki. To ich nauczy, że wszyscy są równi, a nie że jeden jest lepszy od drugiego (czyli ma fajniej niż inny), bo się przebiera a drugi nie. U nas nikt z tego nie robi problemu, a i panie nie mówiły, że to jakiś problem. Nie praktykuje się spania w ubraniu zwykłym, bo chodzi też o aspekt higieniczny.

Odnośnik do komentarza

Hej dziewczyny
właśńie wróciłam z miasteczka z urzędu pracy...i nerwa sobie ruszyłam ale objechałam baby i mi lepiej

byłam pierwsza w kolejce ale przyszła baba i chłop i weszli poza kolejnością bo koleżanka ich obsługiwała i zawołała
a potem przyszła jeszcze jedna i się szykowała wepchać więc najpierw jej zjobka a potem babie co ją wołała też zjobka.....
i zaraz się do kolejki zapisała i grzecznie czekała tamta a ci zaczęlijak trzeba pracować

Odnośnik do komentarza

A ja jestem za tym, zeby wprowadzac rowne zasady, ale tez w miare mozliwosci byc elastycznym, dawac dziecku mozliwosc wyboru itp.
A to, ze jednym jest lepiej a innym nie to Franek juz wie- umie zapytac dlaczego ja mu na cos nie pozwalam, a jakas mama jakiemus dziecku pozwala? Albo babcia mu pozwala, a mama nie?
A bieda w tym, ze zazwyczaj on moze mniej niz inni::(: I ze babcia zazwyczaj pozwala na wiecej niz mama::(:

Dla mnie dobrym przykladem polaczenia rownych zasad z elastycznoscia jest wlasnie spanie w przedszkolu- wszyscy sie klada, kto zasnie to spi, kto nie to lezy i odpoczywa.

http://www.suwaczek.pl/cache/f06af92aaa.png

Odnośnik do komentarza

asia78
Dziubalko a ja nie jestem za tym zeby uczyc dziecko ze wszyscy sa rowni. W zyciu tak nie ma, zawsze ktos ma lepeij a ktos gorzej. No moze wg prawa wszyscy sa rowni

Asiu, pewnie, że nie we wszystkim można czy trzeba być równym. I dzieci trzeba o tym uświadomić żeby nie były potem rozczarowane. Ale są pewne "dziedziny" życia - w tym przypadku przedszkolnego - gdzie wszystkie dzieci są (powinny być) równe. Chodzi tu właśnie o wspomniane przebieranie w piżamki, mycie rąk przed jedzeniem (myją wszyscy a nie ten kto chce), siadanie razem do posiłku (a nie wtedy gdy ktoś ma ochotę), itd.

Odnośnik do komentarza

Przebieranie wszystkich w pizamy o jednej godzinie i kaldzenie do lozek nie uczy dzieci rownosci - jaka to rownosc - ania chce spac to idzie a ja nie chce i tez musze isc. Traktowane by byly rowno, jesli moglyby same wybrac czy chca spac czy nie. Kazdy ma prawo wyboru, nikt nie jest zmuszany. A tak wcale nie jest rowno - jedni sa zadowoleni bo chca spac a inni nie chca isc spac i tez musza i placza. Wiec ci co nie chca czuja sie gorsi bo sa zmuszani w przeciwienstwie do innych. Ci ktorzy chca spac beda zadowoleni a ci co nie beda plakac. Gdzie tu rownosc? jRownosc by byla jakby bylo - kto chce spac to idzie, kto nie to nie, kto chce ubierac pizamke ubiera a kto nie to nie .
A tak ze wszyscy maja isc bez wzgledu na to czy chca czy nie, to dla mnie naruszanie praw obywatelskich.

http://www.suwaczek.pl/cache/a58d0abe3d.png
http://www.suwaczek.pl/cache/7f7b513cb8.png

Odnośnik do komentarza

kwiaciarka
Przebieranie wszystkich w pizamy o jednej godzinie i kaldzenie do lozek nie uczy dzieci rownosci - jaka to rownosc - ania chce spac to idzie a ja nie chce i tez musze isc. Traktowane by byly rowno, jesli moglyby same wybrac czy chca spac czy nie. Kazdy ma prawo wyboru, nikt nie jest zmuszany. A tak wcale nie jest rowno - jedni sa zadowoleni bo chca spac a inni nie chca isc spac i tez musza i placza. Wiec ci co nie chca czuja sie gorsi bo sa zmuszani w przeciwienstwie do innych. Ci ktorzy chca spac beda zadowoleni a ci co nie beda plakac. Gdzie tu rownosc? jRownosc by byla jakby bylo - kto chce spac to idzie, kto nie to nie, kto chce ubierac pizamke ubiera a kto nie to nie .
A tak ze wszyscy maja isc bez wzgledu na to czy chca czy nie, to dla mnie naruszanie praw obywatelskich.

No coś Ty, ale pojechałaś :sofunny::Oczko:
Jak widzę różnie rozumiemy pojęcie równości :Oczko:

Odnośnik do komentarza

hahah no roznie, dla mnie to tak jak pisalam wyzej.
Co innego jedzenie o jednej porze wszyscy razem - uczy zachowania przy stole, wspolnego jedzenia. To rozumiem,. Rozumiem tez wspolne mycie raczek przed jedzeniem, mycie zabkow po jedzeniu, pojscie na spacerek wszyscy razem ,sprzatanie zabawek itp. Wszystko to rozumiem. I to uczy wpsolnego dzialania, rownosci itp.
ALe przebieranie sie i kladzenie razem do lozek to przesada. To moze jeszcze zrobic wspolne siadanie na kibelek o jednej porze ;)

http://www.suwaczek.pl/cache/a58d0abe3d.png
http://www.suwaczek.pl/cache/7f7b513cb8.png

Odnośnik do komentarza

kwiaciarka
hahah no roznie, dla mnie to tak jak pisalam wyzej.
Co innego jedzenie o jednej porze wszyscy razem - uczy zachowania przy stole, wspolnego jedzenia. To rozumiem,. Rozumiem tez wspolne mycie raczek przed jedzeniem, mycie zabkow po jedzeniu, pojscie na spacerek wszyscy razem ,sprzatanie zabawek itp. Wszystko to rozumiem. I to uczy wpsolnego dzialania, rownosci itp.
ALe przebieranie sie i kladzenie razem do lozek to przesada. To moze jeszcze zrobic wspolne siadanie na kibelek o jednej porze ;)

To coś wybiórczą masz tą równość :Śmiech:. Tobie przeszkadza to ubieranie w piżamki stąd dla Ciebie to przesada . A tak naprawdę to też równość :)
A sadzanie na kibelek o jednej porze też się zdarza :yes::Oczko:

Odnośnik do komentarza

Dziubala
kwiaciarka
hahah no roznie, dla mnie to tak jak pisalam wyzej.
Co innego jedzenie o jednej porze wszyscy razem - uczy zachowania przy stole, wspolnego jedzenia. To rozumiem,. Rozumiem tez wspolne mycie raczek przed jedzeniem, mycie zabkow po jedzeniu, pojscie na spacerek wszyscy razem ,sprzatanie zabawek itp. Wszystko to rozumiem. I to uczy wpsolnego dzialania, rownosci itp.
ALe przebieranie sie i kladzenie razem do lozek to przesada. To moze jeszcze zrobic wspolne siadanie na kibelek o jednej porze ;)

To coś wybiórczą masz tą równość :Śmiech:. Tobie przeszkadza to ubieranie w piżamki stąd dla Ciebie to przesada . A tak naprawdę to też równość :)
A sadzanie na kibelek o jednej porze też się zdarza :yes::Oczko:

tragedia :Szok:
Dziubalo nie moze byc pojecia rownosc w sensie - jedna pora, wszyscy razem , jesli chodzi o potrzeby indywidualne jakim jest potrzeba spania czy zalatwiania sie. To sa potrzeby bardzo indywidualne . Rownosc to dla mnie w tych dziedzinach jak kazdy ma wybor kiedy chce to robic i czy wogole.

Lece juz, papa

http://www.suwaczek.pl/cache/a58d0abe3d.png
http://www.suwaczek.pl/cache/7f7b513cb8.png

Odnośnik do komentarza

Kwiaciarko, nie zgadzam sie z Toba w kwestii spania w przedszkolu- wychodzac z zalozenia takiego to dzieci tez o roznej porze moga byc glodne i dla tych, ktore nie chca w danym momencie jesc to tez zmuszanie. Dlatego wszyscy siadaja do sniadania czy obaidu,ale jedza ile chca. Tu jest dla mnie analogia- jest ustalona w przedszkolu pora odpoczynku i wszyscy odpoczywaja, ale nie wszyscy musza spac. Gdyby bylo, ze tak kto chce to po pierwsze dzieci rzadko same decyduja sie na odpoczynek,a po drugie co by bylo gdyby jedno chcialo odpoczywac o 12, drugie o 13 itp. W moim przekonaniu przedszkole jest miejscem, gdzie takie zasady musza obowiazywac.
Mi by przeszkadzalo, gdyby bylo tak jak za czasow mojego brata w przedszkolu- wszyscy maja spac lub udawac, ze spia, czyli zamykac oczy i nie ruszac sie. To jest naruszenie praw dziecka jak dla mnie.

Fakt, ze ja raczej naleze do mniej liberalnych mam pewnie ma wplyw na moje podejscie:Oczko:

http://www.suwaczek.pl/cache/f06af92aaa.png

Odnośnik do komentarza

kwiaciarka
Dziubala
Lema

A bieda w tym, ze zazwyczaj on moze mniej niz inni::(: I ze babcia zazwyczaj pozwala na wiecej niz mama::(:

U nas też z tym bieda :Oczko:

U nas roznie, raz jest tak, ze moje moga mniej niz inni a innym tak, ze moje moga wiecej niz inni. Wyposrodkowane takie. Jak to w zyciu.

Franek ma w zabawie na wiecej pozwalane niz niektore dzieci, jest mniej ograniczany:yes: chce sie taplac w blocie- tapla sie, mzoe sie brudzic do woli, szalec, wyciagac ile zabawek chce itp. L. ma tylko czasem tendencje do "wolniej", "ostrozniej" i "uwazaj". Natomiast w porownaniu z dziecmi moich kolezanek jest u nas duzo wieksza dyscyplina typu: jedzenie przy stole, telewizje oglada sie na kanapie, a nie stojac przed tv, sa rzeczy, ktorych Franek nie moze brac, a nie sa schowane, bo on wie, ze to nie dla niego, wie, ze nie pije coli, nie je chipsow itp. i nie musze sie z nim kryc, zebym ja mogla zjesc. On nawet nie prosi, wie, ze to dla starszych dzieci i dla doroslych (ma to swoje minusy, bo jak mial chory brzuszek to nie chcial sie coli napic, mowil, ze kwasna, szczypiaca). Nic nadzwyczajnego, ale niestety , w moim przekonaniu niestety, wiekszosc znaych mi dzieci jest wychowywana inaczej. Przyjezdza do nie kolezanka z dzieckiem i jej corka chodzi z kanapka po calym domu. Przyjezdza druga- jej corka stoi przed tv pol metra i je kolacje tak. A Franek w szoku: mamo, jadamy przy stole, mamo, nie mozna stac tak blisko telewizora. A czasami oczywiscie robi scene i tez chce tak, bo kolezanka moze, a on nie.
Mi to absolutnie nie przeszkadza, ze jakies dziecko w moim domu biega z kanapka, ja tylko nie wyobrazam sobie, zebym miala taka cierpliwosc i pozwalala Frankowi na takie zachowanie.
No i wiadomo- slodycze- u nas sa pod kontrola, nie zauwazam tego zbyt czesto u innych dzieci.

http://www.suwaczek.pl/cache/f06af92aaa.png

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...