Skocz do zawartości
Forum

Majowe mamy 2021


Gość Gabi2991

Rekomendowane odpowiedzi

Natalia bardzo się cieszę i życzę dużo zdrowia i wszystkiego pięknego dla Was :) Też chodzę prywatnie, badania też kosztują, ale to chyba jedyny ginekolog, któremu ufam, zawsze mogę zadzwonić, wysłać smsa, a on odpowiada cierpliwie i wszystko tłumaczy :) Nie wiem jak to wygląda w ciąży, ale koleżanka na nfz miała poradę przez telefon, a czegoś takiego sobie nie wyobrażam :/ 

Odnośnik do komentarza

Cześć Dziewczyny! Czy mogę do Was dołączyć? ☺️ termin koniec maja/początek czerwca. W lipcu poroniłam (ciąża obumarła w początkowej fazie, poronienie zatrzymane) i strasznie źle to przeżyłam, tym bardziej, że długo staraliśmy się o dziecko. W obecną ciążę zaszłam po pierwszym okresie od zabiegu. Dzisiaj 6+1 (na wizycie u gin widziałam bijące serduszko i 4.5mm dzidzie, płakałam przed, w trakcie i po wizycie), więc będę Was gonić, taką mam nadzieję, bo obawy mam ogromne. Dokucza mi ciągły głód i mdłości. A do tego przeziębienie, ehh. I zmęczenie. Życzę Wam zdrowych i książkowych ciąż i chętnie zostanę razem z Wami, wierząc, że tym razem wszystko będzie dobrze. ❤️

Odnośnik do komentarza

Cześć dziewczyny! Ja sie z kolei pozegnam. Wypisuje sie z forów i grup.. u mnie bylo zawsze ksiazkowo, mam 4 dzieci w domu, teraz duzo nerwow i stresow.. tj od braku serduszka w 7tc, czekamy, w 8tc nagle dwa zaradki, wczesna ciaza blizniacza... po kilku dniach szpital - krwawienie, wciaz nadzieja, bo USG ok.. po tygodniu na kolejnym USG poronienie zupelne. Oczyszczam sie sama bez zabiegu (odpukac, poki co). Dom zapewnia mi tyle atrakcji, ze glownie naplakalam sie przez te 3 tyg badan - z co rusz to nowa nadzieja... jakos teraz raczej to wypieram. Nie pisalabym pozegnania, gdyby nie to, ze po 1 BARDZO Wam kibicuje, a po drugie... czytajac Wasze historie, moze macie jakies dobre rady na te sytuacje... PO

Odnośnik do komentarza

Bardzo się cieszę, że u Ciebie wszystko w porządku :) Też jestem już po wizycie, dzisiaj 10 tydzień 5 dzień, a maluch wskazuje swoją wielkością na 11 tydzień, ma 4.1 cm :) Serduszko biję, są rączki, nóżki i paluszki :) Niestety muszę brać acard ze względu na ciśnienie i chyba przez tyłozgięcie macicy mam zapis- trofoblast pokrywa ujście wewnętrzne :( Podobno może się jeszcze przesunąć, mam leżeć oparta o łokcie i kolana :/ Mam nadzieję, że nie będzie z tego komplikacji :/ 

Odnośnik do komentarza

Bardzo się cieszę, że u Ciebie wszystko w porządku 🙂 Też jestem już po wizycie, dzisiaj 10 tydzień 5 dzień, a maluch wskazuje swoją wielkością na 11 tydzień, ma 4.1 cm 🙂 Serduszko biję, są rączki, nóżki i paluszki 🙂 Niestety muszę brać acard ze względu na ciśnienie i chyba przez tyłozgięcie macicy mam zapis- trofoblast pokrywa ujście wewnętrzne 😞 Podobno może się jeszcze przesunąć, mam leżeć oparta o łokcie i kolana 😕 Mam nadzieję, że nie będzie z tego komplikacji 😕

Odnośnik do komentarza

Też chodzę prywatnie do ginekologa. Niestety wizyta plus badania to trochę wychodzi w miesiącu, ale w pełni ufam mojemu ginekologowi. Zawsze odpowie na każde pytanie, dokładnie omawia usg, wszystko wyjaśnia, uspokaja, jest naprawdę serdeczny. Oczywiście na pewno również na nfz są tacy lekarze, niemniej jednak ciężko jest na takiego trafić, a jak jest to jest masakra z terminami 😕

Odnośnik do komentarza

Aga3+ doskonale wiem jak się czujesz... Zawsze trzeba mieć nadzieje, ale psychika też robi swoje 😞 Daj sobie czas i proszę nawet nie próbuj myśleć, że to Twoja wina, bądź dla siebie wyrozumiała i skup się na tym co masz 🙂 Masz te szczęście, że jesteś już mamą, ja usłyszałam, że po cp mogę w ogóle nie zajść w ciążę i było z tym wiele stresu... Gdy przyjęli mnie do szpitala z zagrożeniem życia naprawdę zaczęłam doceniać to co mam i cieszyć małymi rzeczami. Oczywiście nie przyszło to od razu, na wszystko potrzeba czasu. Dawaj proszę znać jak u Ciebie. 

Odnośnik do komentarza
7 godzin temu, Gość Aga3+ napisał:

Cześć dziewczyny! Ja sie z kolei pozegnam. Wypisuje sie z forów i grup.. u mnie bylo zawsze ksiazkowo, mam 4 dzieci w domu, teraz duzo nerwow i stresow.. tj od braku serduszka w 7tc, czekamy, w 8tc nagle dwa zaradki, wczesna ciaza blizniacza... po kilku dniach szpital - krwawienie, wciaz nadzieja, bo USG ok.. po tygodniu na kolejnym USG poronienie zupelne. Oczyszczam sie sama bez zabiegu (odpukac, poki co). Dom zapewnia mi tyle atrakcji, ze glownie naplakalam sie przez te 3 tyg badan - z co rusz to nowa nadzieja... jakos teraz raczej to wypieram. Nie pisalabym pozegnania, gdyby nie to, ze po 1 BARDZO Wam kibicuje, a po drugie... czytajac Wasze historie, moze macie jakies dobre rady na te sytuacje... PO

Hej ja też jestem po stracie i niestety różne diagnozy słyszałam 

Jeden lekarz zrobił nadzieję drugi mnie sprowadził do parteru i tak wszystko trwało do 10 tyg ja przegrałam walkę z krwiakiem przez który moja dzidzia była niedotleniona i przestała się rozwijać druga rzeczą był za duży pęcherzyk zoltkowy także nawet gdyby coś sie dało zrobić to duże prawdopodobieństwo że dziecko urodziło by się chore. Teraz jestem znowu w  ciąży 10tydz i 3 dzień i niestety w 6tyg okazało się że znowu krwiak ale dużo mniejszy niż w ciąży straconej później po 2tyg krwiak się powiększył ale ciągle mam nadzieję. Mam synka w domu który jest moim szczesciem i daje mi nadzieję. Z tego co czytałam to też masz pociechy w domu wiec masz dla kogo się uśmiechac, wiadomo że przykre jak się traci ale czas goi rany będzie dobrze 😘❤️

Odnośnik do komentarza

Cudak88 pewnie, że będzie dobrze! Naprawdę z wizyty na wizytę sama siebie opierniczam po co był ten cały stres i nakręcanie samej siebie. Do tej pory jakoś mam takie dziwne uczucie, że udało się, jest pięknie, że to jednak było możliwe. Pamiętaj, że będzie dobrze tylko postaraj się nie denerwować 🙂 U mnie doszły wymioty z krwią- podrażniona krtan 😕

Odnośnik do komentarza

Hej Beata! Taką mam nadzieję! 🙂

Widzę też, Dziewczyny, że mam dużo szczęścia, bo chodzę na nfz do gin i jestem bardzo zadowolona. Przede wszystkim cieszę się, że działa, jak coś się dzieje to przepisuje lek, a nie czeka co się wydarzy. I mogę do niej "wejść" z ulicy, jeśli coś się dzieje, a to dla mnie ważne.  Wczoraj dostałam skierowanie na dużą ilość badań, także w przyszłym tygodniu będę działać.

Jeszcze boję się instalować jakąkolwiek aplikacje i śledzić co dokładnie dzieje się z Maleństwem , ale może z czasem się przekonam. I zacznę się naprawdę cieszyć tą ciążą bez stresu. Póki co walczę z ciągłym uczuciem głodu i mdłościami. 

Odnośnik do komentarza
2 godziny temu, Gość Cudak88 napisał:

Hej Beata! Taką mam nadzieję! 🙂

Widzę też, Dziewczyny, że mam dużo szczęścia, bo chodzę na nfz do gin i jestem bardzo zadowolona. Przede wszystkim cieszę się, że działa, jak coś się dzieje to przepisuje lek, a nie czeka co się wydarzy. I mogę do niej "wejść" z ulicy, jeśli coś się dzieje, a to dla mnie ważne.  Wczoraj dostałam skierowanie na dużą ilość badań, także w przyszłym tygodniu będę działać.

Jeszcze boję się instalować jakąkolwiek aplikacje i śledzić co dokładnie dzieje się z Maleństwem , ale może z czasem się przekonam. I zacznę się naprawdę cieszyć tą ciążą bez stresu. Póki co walczę z ciągłym uczuciem głodu i mdłościami. 

Mi bardzo pomogły banany :) I to jak zjem przed snem- właśnie banana, kanapkę albo chrupki kukurydziane z ciepłym mlekiem, ale też szklanka kakao :) Pij dużo wody, pomogła też mięta :) Nie wymiotuje też po musach owocowych :) Ginekolog na taki właśnie niepokój zalecił czytanie książek i oglądanie seriali :) Powiedział- znaleźć sobie jakiś serial co ma ileś tam sezonów, obejrzeć dziennie 3-4 odcinki, skupić się na tym i nie myśleć o tym, że jest się w ciąży tylko leniuchowac ile się da :) I szczerze? Na ten największy stres pomogło :) Dalej się martwię, ale potrafię się już wyciszyć i tak jakoś sama ogarnąć :) 

Odnośnik do komentarza

No ja wyliczyłam, że za wszystkie badania, które zlecił mi lekarz wyjdzie mi teraz prawie 500zł. A najgorsze jest to, że nie mam pojęcia ile jeszcze tych badań przede mną... Bo tak miesięcznie wydawać 500zł na same badania to horror. Z torbami pojdę 😄

Teraz jakoś pokombinuję, może ubłagam rodzinną na skierowanie, chociaż może być ciężko jak porady tylko telefonicznie xD A potem stwierdziłam, że powiem wprost mojemu lekarzowi, że chcę, aby prowadził moją ciążę, ale koszty badań mnie wykończą i czy jest szansa, żebym raz na jakiś czas przyjeżdżała do niego po skierowania na nfz. Za 3 tygodnie mam prenatalne i z tego wszystkiego nie zapytałam nawet na jakie koszta mam się przygotować.

 

Dziewczyny, a jak u Was z apetytem? Ja na szczęście z tych, co nie wymiotują, ale kompletnie nie mam apetytu. Mogłabym w ogole nie jeść. Dochodzi 16, a ja jeszcze obiadu nie jadłam i myślę, żeby chociaż jakaś zupę wlać w siebie. Trochę mnie to martwi.

Odnośnik do komentarza

Pewnie, śmiało pytaj :) może akurat przyjmuje na fundusz gdzieś i wtedy może takie skierowanie dac ;) Apetyt? Moje ulubione danie to kanapka z serkiem śmietanowym i płatki kukurydziane z mlekiem xD Na nic nie mam ochoty, wszystko śmierdzi... Przed ciążą jadłam dużo np papryki i cukini,  teraz jak tylko o nich pomyślę to od razu mdli, tak samo nie mogę patrzeć na mięso :/ Mój mąż parę razy w tygodniu pyta- co ci znowu śmierdzi? Jak tutaj nic nie śmierdzi xD 

Odnośnik do komentarza
W dniu 11/10/2020 o 1:24 PM, Gość Ana napisał:

Hej Beatko cieszę się ze jestes z nami. Nie martw się kochana na zapas. Wiem latwo się mowi. Poroniłam w kwietniu 2020 r w 9 tyg. Mialam łyżeczkowanie. Teraz jestem w 8 tygodniu tez jestem pelna obaw.  Dla spokoju robie sobie badania progesteronu bo u m z tym był problem. Mdli mnie czasami piersi lekko bola tak samo brzuch. Mi pomaga modlitwa. Wsparcie meza i przyjaciół. 

Musimy byc silne i tym razem nam sie uda zobaczysz 💕

Dziewczyny trzymam za Was kciuki na pewno się uda! To normalne ze się martwimy ale musimy starać się myśleć pozytywnie:) A już w maju maluszki będą z nami 😍

Odnośnik do komentarza

hej! termin na 9 maj, obecnie 12 tydzień, w środę mam prenatalne. Stresuje się. Tydzień temu byłam na wizycie, biło serduszko i wszystko było ok:) ale jedną ciąże już poroniłam i teraz się stresuje. Mam już dwójkę wspaniałych dzieci 🙂

Około 2 tygodnie temu objawy ciążowe znacznie się złagodziły 🙂 już nie chodzę senna i nie jest mi mdło. Czasami jest mi jeszcze niedobrze... nocami. I wiadomo, pęcherz się odzywa znacznie częściej. 

Jedyne co zostało z objawów ciążowych to mocna niechęć do kawy.. a ja zawsze dwie dziennie. Powoli wracam do picia 1 dziennie żeby jakoś funkcjonować. Od wczoraj kłuje mnie w prawej części brzucha, tak na wysokości pępka 😕 nie wiem o co chodzi, mam nadzieję że to nic...

 

czy orientujecie się czy 1 prenatalne można zrobić już w 3d?

Odnośnik do komentarza
W dniu 20/10/2020 o 5:48 PM, Gość Ana napisał:

Ja biorę 2 razy 200 mg 

Jestem przed badaniami genetycznymi. 

 

 

Nie masz problemów z aplikacją i w ogóle? 😉 Ja mam wrażenie że po tej luteinie moje libido spadło poniżej zera. Jak już dojdzie do stosunku to strasznie mnie piecze, nie wspominając o tym że jestem sucha jak nie wiem co 😕

 

 

Mala Mi strasznie Ci współczuję 😞 ja jestem po jednym poronieniu i gdyby teraz się nie udało to chyba bym nie chciała więcej razy próbować. 

Odnośnik do komentarza

Cześć Mamuśki! 

Pierwszy raz na forum, ale bardzo się cieszę że tu trafiłam 🙂 U mnie teraz 11t4d. W poniedziałek mam USG prenatalne + test NIFTY. Jestem już po poronieniu zatrzymanym w kwietniu 2020. 

Czy macie doświadczenia co do badań wolnego płodowego DNA ? 

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...