Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Ruda 31/32 tc

Nie ma co się licytować. 

Ja w październiku kończę 37 lat 😎

co prawda rodziłam 10 lat temu ale jak wiecie nie mam dzieci 😔

Dzisiaj się nareszcie zebrałam i kupiłam pierwsze rzeczy dla mnie do szpitala i uwaga dla dzidziusia chusteczki nawilżone, 1 paczkę pampersow (nie wiem czy nie za mało). 

Do reszty muszę jeszcze dojrzeć 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ruda pierwszy krok już za Tobą 😊

Niestety też nie wiem czy to mało czy dużo , ja 1 pampersów mam na razie 1.5 opakowania i rozm. 2 1 opakowanie. Zawsze faceta można pogonić po więcej paczek. Ja nie robię tu niewiadomo jakich zapasów bo te 0.5op to od kumpeli dostałam tak szybko jej syn z tego wyrósł. Czytałam że najwięcej to od rozm. 3 lepiej mieć 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Smillerka

Najważniejsze ze każdej z nas udało się zajść w ciaze, bo z tego co się słyszy naokoło to nie ma gwarancji powodzenia... coraz więcej par nie może mieć dzieci, wiec to cud 🥰

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Sylwia86
6 minut temu, Gość Smillerka napisał:

Najważniejsze ze każdej z nas udało się zajść w ciaze, bo z tego co się słyszy naokoło to nie ma gwarancji powodzenia... coraz więcej par nie może mieć dzieci, wiec to cud 🥰

Wiem coś o tym. 10 lat temu jeden mądry lekarz mi powiedział, że szkoda czasu i żebym się zastanowiła nad in vitro bo leczenie jest bezsensowne. Nie uwierzyłam mu bo mi się wydawało, że jestem młoda, zdrowa i że się uda naturalnie. Straciłam 10 lat tak jak powiedział. Miał rację. Dojrzałam do  invitro, przeszłam dwie pełne procedury i teraz nasz jedyny zarodek kopie pod moim sercem❤️

Każdy ma inną drogę moja była wyjątkowo trudna ale cel był warty oceanu łez, kryzysu małżeńskiego i depresji. To wszystko ukształtowało mnie jako człowieka ale same wiecie że trudne sytuacje nas hartuja. 

Zawsze jak patrzę na kobietę w ciąży jestem mega wzruszona bo nigdy nie wiadomo jaka historia kryje się za tym stanem🤰

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Paula.c

Sylwia86 to ja też ze stycznia, tyle że 27.01.85😉 córka 21, w dzień babci się urodziła a miała mieć ze mną urodziny 😂 W styczniu mi stuknie 36 a myślę o kolejnym pod koniec przyszłego roku...😂 Nie ma co czekać, wręcz słyszę jak zegar biologiczny tyka 😉

Qnia, Ruda mądrze, nie kupujcie dużo jedynek tych 2-5kg. Ja nakupilam w pierwszej ciąży chyba ze trzy paczki i zostało. Lepiej brać 3-6kg a i to nie za dużo. Lepiej dokupić bo taki maluch rośnie jak na drożdżach (a nie mleku😉)

Mój mały dziś szaleje od świtu aż do teraz. Wręcz leżę i widać jak pod skórą się wszystko przesuwa. Jak chciałam książkę poczytać na tarasie i oparłam ją o brzuch to mi ją podrzucał wręcz 😂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Smillerka

Sylwia86 to tym bardziej gratuluje, że Wam się udało 😉. My mieliśmy takie szczęście, że udało nam się od razu, ale jesteśmy teraz ponad rok po ślubie i nieraz sobie tak leżałam i myślałam jakby to było bez dziecka.... mam wrażenie, że taka pustka w związku i znudzenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Mama2Ania

Ja 29 lat, corcie rodzilam majac 24 i powiem wam, ze to bylo idealnie, drugie chcialam przed 30tka i tak bedzie, ale żałuję ze nie zdecydowalam sie wczesniej. 

Rodziców sasiadka urodzila 2 tygodnie temu pierwsze dziecko majac 42 lata, jedno kiedys poronila, wiec wlasnie różne sa historie macierzynstwa.

Pampersy - ja tylko jedna paczke newbornow kupilam, potem beda juz w rozmiarze 2 (niewiele sie różnią od 1), a wiecej oplaca sie juz kupowac od rozmiaru 3. Tymbardziej ze czesto znajomi przy odwiedzinach przynosza pampersy i mi tak wlasnie potem zostaly te w rozmiarze 2.  

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Paula.c

My też po tej stracie, po poronieniu staraliśmy się 9mcy. Długo, krótko, zależy dla kogo. Wszystko mi się rozregulowało, nigdy nie wiedziałam kiedy dni płodne i czy wogule są, cykl trwał raz 20 a raz 45dni. Chodziłam po lekarzach, do tego ten psychiatra bo z moim stanem emocjonalnym było bardzo źle... Tamta ciąża była zaskoczeniem ale kiedy się oswoiłam z tą myślą i zaczęłam cieszyć to ją straciłam.

Nie piszę tego żeby ktoś mi współczuł ale dlatego że też rozumiem, wszelkie próby i decyzje jakie człowiek jest w stanie podjąć aby mieć tego ukochanego dzidziusia ❤️ Nie neguję żadnej z dróg, popieram. Popieram bo wiem jak to jest chcieć tego dziecka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Mama2Ania

Chusteczki nawilzane - tego mozna zrobic zapas, u mnie przynajmniej dosc sporo schodzilo i jak byla jakas promocja na moje ulubione (bambino) to kupowalam minimum 10 paczek, ktore i tak szybko sie rozchodzily, a uzywalam przy kazdej zmianie pieluszki, corcia rzadko miewala jakies odparzenia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

My się staraliśmy półtora roku, w międzyczasie miałam podejrzenie Hashimoto i w ogóle problemów z tarczycą. W momencie, kiedy odpuściliśmy, nagle pyk - tarczyca jakimś cudem zdrowa, jeszcze zjebke dostałam od endokrynologa, po co przychodzę, a już byłam wtedy w pierwszych dniach ciąży ❤️

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Za każdym życiem w nas jest inna historia. A teraz każdego dnia tworzy się nowa 😊

Mnie dobijaly kiedyś teksty czemu jeszcze dzieci nie mam. A ja bardzo chciałam mieć, co jakieś dziecko w rodzinie byłego męża sie pojawiały to potrafiłam tydzień płakać. Bo co miałam ludzkim mówić, jak chciałam malucha bardzo, wsztscy mega katolicy w rodzinie byłego, a on najprawdopodobniej tą samą płeć lubi.

Teraz jak się ludzie pytali kiedy dziecko to bez ogródek mówiłam że się staramy ale nie wychodzi. Prawda zawsze zamyka ludziom usta. Ja chyba jednego Malucha rok temu nie zdążyłam potwierdzić testem. Dlatego jak zobaczyłam w lutym yego roku 2 kreski to myślałam że to już jest ten czas "mam zwidy, odbiło mi do reszty, trzeba ładny pokój zaklepać sobie w szpitalu bez klamek"

Za każdą z nas jest morze łez. Teraz mogą być tylko te łzy szczęścia przed nami 😊♥️

Czekam z niecierpliwością aż będę mogła te cudne stópki i rączki wycałować😍♥️ te które właśnie się obudziły i mnie tłuką niemiłosiernie po całym dniu spania 😁

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A też się nasluchalam tekstów przez ten czas, że kiedy wreszcie my, że narzeczony pewnie trafić nie umie i trzeba go wyręczyć. Wszystkie życzenia urodzinowe, noworoczne na temat dziecka. Właśnie kiedy zaczęłam się buntować i głupio odpowiadać, to chwilę później zaszłam. 

Ale od tego czasu tak nie znoszę, jak ktoś nawet do znajomych czy innych par mówi coś na temat dzieci. Mogłabym rozszarpać. Te żarty są po prostu nieśmieszne i nie na miejscu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Smillerka

Ja nikogo się nie pytam ani kiedy ślub ani kiedy dzieci, bo my przed ślubem byliśmy 6 lat razem i przy każdej okoliczności musieliśmy się tłumaczyć dlaczego tak chodzimy i chodzimy zamiast się żenić... Nie byliśmy gotowi wcześniej na ślub i tyle. X lat temu było inaczej, a teraz ten wiek jeśli chodzi o ożenek i dzieci jest późniejszy, ale stare baby tego nie rozumieją.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Smillerka

Tez mój maluch teraz złapał chęci na brykanie i tłucze mnie od godziny... lulam się z bólu na bok, żeby spał ale nie pomaga 😀

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nattka ja się głupio uśmiechałam na takie zaczepki 5 lat. Z drugiej strony kiedyś też w zartach zapytałam o to jednych znajomych, (pierwszy i oststni raz w życiu), takie niewinne mi się to wydawało, zwłaszcza po %. Później się dowiedziałam że 5 lat się starają. Glupio mi sie zrobiło. Do tego mojego durnego łba mi nie przyszło że mogą mieć problemy i w sumie co mnie to obchodzi. Zmieniło to moje całe myślenie. Teraz mają cudną córeczkę, więc zawsze trzeba mieć nadzieję.

Smillerka o ślub to Nas pytają często, to ja odpowiadam że jeszcze nie wyprodukowali dla mnie idealnego pierścionka 😋 nie śpieszy się nam.

A ktoś z Was spotkał się z tym że to mężczyzna zmienia nazwisko na nazwisko partnerki? My znamy taką jedną parę. U Nas też tak będzie, tak samo synek będzie miał moje nazwisko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Paula.c

Qnia ja osobiście dodałam nazwisko męża do mojego i mam dwa za namową mojej mamy 😉 Ale dzieci mają nazwisko męża. Znam jedną parę gdzie mąż przyjął nazwisko żony ale dlatego akurat że jego było od zawsze powodem drwin i szyderstwa bo ludziom się kojarzyło źle i mu dokuczali. W dzisiejszych czasach dzięki Bogu można jak się chce i decyzja osób zainteresowanych nie powinna nikogo interesować. Ale w naszym społeczeństwie pokutują mity i stereotypy że jak jest dziewczyna to musi mieć męża, jak jest para to musi być ślub, jak jest ślub to muszą być dzieci, jak nazwisko to koniecznie męża, jak są dzieci to musi być syn, potem drzewo i dom... Tak samo z tym karmieniem piersią na siłę bo butelka zła, jak poród to tylko naturalny itd. Jak ktoś się wychyla i próbuje odstawać od katolickiego ideału rodziny to jest wytykany palcami. A na podparcie tego mam dowód że chciałam żeby moja siostra była chrzestną mojego syna 7lat temu i poszłam do księdza pogadać. Od razu absolutnie zaprzeczył tej możliwości bo siostra miała ślub kościelny i jest po rozwodzie. Ksiądz stwierdził że nie istotny jest powód rozwodu. Rozwód to rozwód i ją absolutnie wyklucza! A powód był taki że mąż ją bił, zdradzał, potrafił wyjść z domu na 2tyg i nie można było hrabiego nawet zapytać gdzie był?? Ksiądz na to że to nie ważne bo powinna nieść swój krzyż... No tak mnie wkurzył że szok! I kto to mówi sobie pomyślałam! Pokłóciłam się wtedy z tym księdzem i więcej mnie nie zobaczy.

Oczywiście nie mam zamiaru nikogo obrazić, ani jego uczuć religijnych czy innych😉

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Paula.c no ja ostatnio byłam chrzestną, zaświadczenie najnormalniej w świecie kupiłam. W dobie internetu wszystko można. Też bym nie dostała normalnie bo nie załatwiłam jeszcze sprawy z uniewaznieniem poprzedniego małżeństwa no i w ciąży jestem z partnerem z którym mieszkam bez ślubu OMG, ponadto nie wypuściłam ostatnio księdza po kolędzie (otworzyłam odziana w szlafrok i z ręcznikiem na głowie 🤣)

A chrzestni biorą na siebie ogromną odpowiedzialność, bo ja mam świadomość że jeśli cokolwiek (tfu, tfu) by się stało rodzicom dzieci to my z partnerem bierzemy je na wychowanie i to powinno księdza interesować. A nie inne pierdoły. I księża się dziwią że ludzie z kościoła odchodzą.

Jestem osobą wierzącą, więc synka będę chciała ochrzcić i w tym celu udam się kilka km dalej, ale tam gdzie nie robili mi problemu z zaświadczeniem.

Mam nadzieję, że Twoja siostra ułożyła sobie życie i w końcu po takich przeżyciach jest szczęśliwa 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Smillerka

To jest właśnie bardzo przykre, że według kościoła katolickiego po rozwodzie nie można już mieć nikogo, bo raz się komuś przyrzekalo, nieważne jaki był powód rozstania... Co prawda jest teraz możliwość starania się o unieważnienie małżeństwa i coraz częściej się to udaje, ale to bardzo ciężki i mozolny proces. Moja sąsiadka dostała unieważnienie ślubu kościelnego, bo facet pił i znalazł sobie inną i ją wyrzucił z domu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kate

Jestem z moim mężem dwa lata po ślubie i wszystkim głośno mówiłam, że dopóki nie przeprowadzimy się do swojego domu to dziecka nie planujemy. Tylko, że jakoś powoli z tego kategorycznego "nie teraz" przeszliśmy na "będziemy uważać ale nie za bardzo" 😆 i oczywiście jak się okazało, że jestem w ciąży to padały pytania o to czy wpadliśmy. Jednym słowem ludziom nie dogodzisz. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Smillerka

Tak, bo później jedno dziecko to już mało... jak to tylko jedno? A jak dwie dziewczynki to jeszcze trzeba zrobić chłopca 😁 także ja to traktuje przez palce...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ło matko, dziewczyny, przeszłam samą siebie 🤭

Od dwóch dni zamiast 3 x 1 magnezu, to brałam Apap. Buteleczka podobna, kształt tabletki ten sam i baba w ciąży = mała katastrofa 😅

Qnia, screen z aukcji. Rozmiar raczej m, niż s. Z kolei t-shirty to bardziej s, niż m 🙂

Co do kościoła... Trafiałam na różne podejścia księży do życia. Jedni byli bardzo konserwatywni i przy tym niezwykle formalnie oraz z przekonaniem, że inaczej znaczy gorzej, a inni bardzo pozytywnie zaskakiwali normalnym podejściem do rzeczywistości.

Screenshot_2020-08-22-13-00-44-91_a038fdda0361bc57fee075193df50ddc.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Smillerka

Jestem dzisiaj mega happy, bo zapakowalam już torbę do szpitala 😀. Jak mnie zobaczą na sorze to stwierdza, ze wariatka zamiast na 3 dni to spakowała się na 2 tygodnie, ale nie moja wina, że na liście ze szpitala mam tyle kosmetyków i tych higienicznych spraw, które zajmują 3/4 torby... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

AC dziękuję za screena. 

Co do leków to ja ostatnio przedawkowałam żelazo, nie specjalnie. Okazało się że w witaminach które biorę była podobna dawka jak tego na receptę. 

Mój facet się śmiał, że już nie mogę powiedzieć że nie miałam mdłości w ciąży.

Ja cały czas zapominam o braniu magnezu 3xdziennie i się dziwię że nie za bardzo pomaga 🤔

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wylądowałam w szpitalu 😥

Wszystko było ok, aż do 12:00 kiedy poszłam do toalety. Zobaczylam  na wkładce że sączy mi się różowo czerwona woda. Ostatnio widziałam takie samo coś, jak kiedy zaczęłam rodzić córkę i sączyły się wody bo zaczęły odchodzić... Ze strachu że tak szybko, dużo za wcześnie bo to 31tydz zaczęło mnie już boleć wszystko chyba. Mąż mnie przywiózł do szpitala i przyjęli mnie na oddział. Dostałam kroplówke nawadniającą, jakieś zastrzyki rozkurczowe i te same zastrzyki na dojrzewanie płucek dziecka co chyba Qnia miała. Leżę pod ktg z kroplówką i modlę się co by mały nie pchał się jeszcze na świat chociaż z miesiąc😭😥

2020-08-22_15.10.28.jpg


21.01.2008 - córka
10.10.2012 - synuś
19.05.2019 - Aniołek:( (8 tc)

f2w3s65gtu09goaw.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Smillerka

Paula.c spokojnie, skoro jesteś w szpitalu to oni wiedzą co robić. Wszystko będzie dobrze 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...