Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Zakochana

Sierpnióweczki 2019

Rekomendowane odpowiedzi

Dzięki dziewczyny, w takim razie nie jestem sama z tą zmianą przy kp ! :) I widocznie coś faktycznie się zmienia po 3 miesiącu

Sasanka dziękuję za linka :) wszystko wyjaśnione

Skakanka szczerze powiem ,że nie wiem ale lekarz powiedział że wszystko jest w porządku i nie musimy wracać . Było to nasze pierwsze USG

U mnie na szczęście nie jelitówka dzięki Bogu , tylko jakieś zatrucie albo nie wiem co , już nie wymiotuje i dochodzę do siebie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U nas pół roku minie koniec lutego i już jestem przerażona wprowadzeniem posiłków , na razie nie mam planów ,koleżanka zaczęła rozszerzać dietę , podawać kaszki , kleiki i chciała już przestać karmić cycem i się okazało że ma alergie na wszystkie mleka , kaszki , dopiero teraz ma jakieś specjalne mleko z apteki po którym jest ok . Wszystkie alergie pokarmowe są też często dziedziczne ( u mnie w rodzinie tylko ja ) więc mam wielką nadzieję że jednak u Olafa będzie wszystko dobrze i żadnych alergii nie będzie miał

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Zakochana

Ja córki nie nauczyłam kaszki z butli tylko łyżeczka bo zalecane tak niby jest. Widziałam potem że jednak te dzieci które jadł z butli zjadły w8ecej i lepiej spały w nocy. Może to przypadek, ale małemu będę chciała wprowadzić kaszle z butli przed snem. A rano łyżeczka. Żeby lubił tak i tak. A jak wyjdzie zobaczymy. Strasznie mały chce już jeść. Patrzy na nas tak że aż się mu chce dac. Starszej wprowadzałam dopiero po 6mcu ale jemu chyba zacznę już w święta. Za tydzień skończy 5 m-cy. Dam marchewkę. A kaszki na początek kupie bez mleka i będę robić z moim. To tak na próbę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Zakochana

Mam gdzies stary kalendarz to spr9buje mu wprowadzać w takiej samej kolejności jak jej. O ile pamiętam to było marchewka, ziemniak, dynia, szpinak, jabłko, banan i potem to już patrzyłam co jest na sloiczkach i odgapialam co juz mozna, oczyw8scie wertujec jeszcze internet dla pewnosci. Ziemniaki czy marchewkę to robiłam sama, ale jak już weszło mango itp to wolałam słoiczki bo bardziej jej smakowały A poza tym w zimie wiele owoców było niedostępnych. Teraz mamy już kilka supermarketów w pobliżu to i maliny cały rok są ;) ale jednak jakoś ufam tym słoiczkom. Bez pr9blemu przeszlysmy rozszerzanie diety. Wybierałam hipp głównie. Teraz też będę raczej gotować tylko te podstawowe pr9dukty i dania, a takie wymyślane raczej pójdę na gotowe. Kiedyś nauczyłam wszystkich w domu że jemy to co córka i wszystko takie nie doprawione i gotowane i duszone. Ale już teraz to nie przejdzie bo nawet ja nie mam tyle silnej woli i przez to że przez prawie 3 lata jadłam wszystko takie zdrowe i fit to teraz ciągle ciągnie mnie do niekoniecznie zdrowi żywności. Na gotowane na parze nie mogę patrzeć A co dopiero jeść :( smutne to. Tym bardziej że teraz taka moda na zdrowe żywienie, a ja marzę O zgrozo, kiedy w końcu zjem schabowego z kapustą zasmazana . Ciągle jestem głodna i myślę tylko kiedy coś zjem. Pilnuje się że względu na małego bo on reaguje na wiele rzeczy które zjem. Choć może to i dobrze bo takbzsmiast schudnąć tylabym nadal, a tak waga stoi e miejscu od 2 m-cy. Choć mogłoby jeszcze parę cm spasc :) codziennie obiecuje sobie, że od jutra nie podjam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Arlusiek fajnie, że się odzywasz śliczna bobasia :)
Kupiłam córci właśnie na święta siostrzyczke szczeniaczka jest śliczna, trochę za wcześnie, ale na pół roku już powinna być dobra :)

U nas znowu powrót pleśniawek, znowu słabo je i cycki flaki ech...
W ogóle podziwiam Was dziewczyny że tak wstajecie w nocy i karmicie cycem, ja nie mam w sobie tyle samozaparcia, może coś nie tak z tym moim instynktem macierzyńskim, sorki za użalanie się, ale jakieś takie wątpliwości mnie dziś dopadły.


https://www.suwaczki.com/tickers/iv098u698vgrltie.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Zakochana

Siostrzyczke szczeniaczka mamy i uwielbiamy więc szczerze polecam. Czy do damska czy męski wersję. Niestety uszko szybko się popsuło, potem serduszko i jedną rączka. Ale daje radę. Ostatnio córka odkryła ja na nowo i ciągle włącza, a mały się cieszy. Fakt, najlepsza zabawa była jak mała miała około 1-2 lata kiedy kumpla o co chodzi i powtarzała polecenia. Ale wcześniej właśnie ten pierwszy poziom idealny dla maluszków. To jest zabawka od nawet 3 m-ca do nawet 6 lat :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

My też chcemy siostrzyczko szczeniaczki i Hula Kule kupić małej na święta. Dobrze że rodzina duża to jest komu prezenty sugerować. Od nas na pewno dostanie przyjazną lame
https://www.smyk.com/p/fisher-price-przyjazna-lama---rosnij-ze-mna-zabawka-niemowleca-i6505364
Powinna jej się spodobać. Chociaż obecnie na topie jest karuzela z tiny love i nawet mata edukacyjna nadal jej nie przebiła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Zakochana

Fajna ta lama, podoba mi się. Szkoda, że nam nikt nie kupuje prezentów bo chętnie bym ja przygarnela dla małego :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pojawił się temat rozszerzania diety i uświadomiłam sobie, że to już bliżej niż dalej, więc chciałam sobie przypomnieć co i jak i znalazłam artykuł mamaginekolog ten artykuł, a tam informacja, że dzieci karmione piersią po 4 miesiącu życia wymagają suplementacji żelaza. Ktoś coś o tym słyszał? Jestem ciekawa, bo akurat Radziu miał ok. 8 m-ca ż. stwierdzoną anemię i wolałabym teraz uniknąć powtórki z rozrywki, ale też do tej pory nie słyszałam o profilaktycznym podawaniu żelaza.


http://fajnamama.pl/suwaczki/v4leikb.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/ow3irmi.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej dziewczyny, ja się poddałam i wzięłam mała do łóżka. Jak musiałam wstawać i karmic na siedząco co 1-1,5 nie dawałam rady. Zanim ją nakarmilam, uspilam i odłożyłam, nie zdążyłam sama zasnąć a ona znowu się budziła.. I tak w kółko. Zasypiałam z nią na siedząco, co nie było bezpieczne. Teraz po kąpieli karmię ją, usypiamy w wozku (głównie mąż), mamy z mężem ok.3 h dla siebie, a ok.22.30 biorę ją do łóżka i karmię na leżąco-w końcu się nauczyłam. Od dwóch dni udaje się, że karmię ją potem ok.4. I potem już rano. Wiadomo, w nocy czasem się obudzi, Ale dam jej smoczka, albo potrzymam za rączkę i jakoś zasypia.. Tylko musimy kupić większe łóżko, bo mała spi na krzyzowca, i Mi zostaje ledwo krawędź, Ale i tak lepsze to niz na siedząco Po godzinach w nocy.

Tak poza tym mieliśmy druga wizytę fizjoterapeutki, Wszystko Ok, tylko mała za bardzo wygina się do tylu, co podobno jest od bujaczka.. Także mamy ograniczyć. Pani pokazała nam jak ćwiczyć obroty. Także pracujemy, zwłaszcza, że Eliza bardzo to lubi.
Nadal szybko sie wszystkim nudzi, i największą frajda sprawia jej nasza sunia (:

Ale zescie mnie teraz nastraszyly z tym rozszerzaniem diety.. To już tak blisko a ja kompletnie zielona jestem w tym temacie. Masakra, aż się zdenerwowałam.. Co kiedy i Po czym wprowadzać ): jak robić, czym jeść.. Ech, znowu tyle nowości.. Dobrze, że jest forum (;

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Zakochana

Mamaradzia, ja nie słyszałam nigdy o konieczności suplementacji. Znaczy słyszałam, ale np jak u koleżanki po porodzie małemu zbadali krew to wyszedł mu niedobór i musiał brać jakiś czas. Ale profilaktycznie nigdy. Ja swoją córkę karmilam tylko i wyłącznie piersią do 6 mż. Nie zdawałam jej żelaza i raczej Amelii nie miała. Raczej bo już nie pamiętam czy jej badalam profilaktycznie krew. Znaczy badalam, ale nie pamiętam w którym miesiącu. W każdym razie jak już zbadalam to żadnej anemii nie było. Myślę że jeśli mama nie ma niedobórow to raczej nie trzeba. Mi tylko zwracali uwagę żeby brać nadal witaminy dla kp jeśli wiem że moja dieta nie jest pełna. Więc bralam ale nie codziennie, jak mi się przypomniało :) Ja strasznie chudlam i wszyscy wmawiali mi anemie więc sobie krew robiłam co 2 m-ce i wyniki były dobre. A jak wam wyszła ta anemia, przypadkiem, czy coś się działo?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zakochana Wyszło przez brak apetytu. Dietę rozszerzałam po 4 m-cu i szło super. Zjadał ile widział i łyżeczką i z butelki. Jak miał 5,5 m-ca złapał zapalenie oskrzeli i przestał jeść, ale się nie przejęłam, bo przy chorobie to normalne, a cyca ciumkał jak zawsze. Po chorobie dalej nie chciał jeść, ale ok, musi dojść do siebie. Potem zaczęły iść zęby po kolei i też wszyscy mówili, że to normalne, że nie ma apetytu, bo zęby idą. Doszło do tego, że mając 8 m-cy był tylko na piersi, nic innego nie przyjmował, choć próbowaliśmy wszystkiego (BLW, butelka, łyżeczka i leci samolocik). Buzia się nie otwierała i koniec, a jak coś cudem udało się wepchnąć to wypluwał. No i w końcu poszłam z tym do lekarza i wyszła anemia - dostawał żelazo przez 3 m-ce i zaczął znów ładnie jeść. Teraz bym tyle nie czekała tylko od razu sprawdzała krew, ale wtedy myślałam, że to jest w porządku, zwłaszcza że bardzo ładnie przybierał na wadze.


http://fajnamama.pl/suwaczki/v4leikb.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/ow3irmi.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

My po szczepieniu-druga dawka pneumokoki..wazy 5960.. takze przybiera ladnie, pediatra powiedziała ze moge juz wprowadzic kaszki lub kleik ale sie wstrzymam jeszcze do stycznia..jakos sie boje. Narazie musze nauczyc ja pic po trochu mm przez ta tarczyce bo rodzinna jak zobaczyła moje wyniki to az sie przerazila i zdziwila jak ja daje rade funkcjonowac sama przy dzieciach z taka tarczyca

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Zakochana

Jednak 8 m-cy i tylko mleko to faktycznie mało. Moja akurat z apetytem nigdy nie miała problemów, nawet przy ząbkowaniu. Trzeba widać robić krew jak tylko coś nas zaniepokoi.
A my się dziś wybraliśmy na mini sesje świąteczną. Starsza super pozowala, ale mały mogile nie był zainteresowany. Ni chciał na brzuszku, nie chciał na plecach. Dopiero jak go siostrą wzięła na polsiedzaco to udało się parę zdjęć zrobić. Nie wiem co mam z nim robić. Mama fizoterapeta zabrania sadzenia dzieci do 6 m-ca ale on tak się podnosi i napina, nie chce na leżąco- chyba że przy przewijaniu, nie chce na pollezaco bo podpierać się ręką i podciągać głowę do siadu. No i już sama nie wiem. Czy mam mu bronić czy pozwalać. Ma prawie 5 m-cy. Co myślicie. Nie mam sił nosić to ciągle na rękach:/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Katia to nasze córeczki prawie identyczne, my wczoraj ważyliśmy i 5940 g - jutro konczymy 4 miesiące. Byliśmy u lekarza, bo i nas dopadł pierwszy katarek... Mała kichała i kaszlała bardziej niż zazwyczaj i nosek zatkany, ale samo nie leciało. Aapiratorem po zakropieniu wyciagamy sporo, ale taki przezroczysty, podobno w tym czasie Maluchy w zwiazku z pracą ślinianek mogą mieć od tego taki katar. Gorzej jakby był innego koloru. Wczoraj placz do 3 w nocy i spac nie mogła, ale na szczescie osluchowo jest ok i mamy tylko często psikać solą albo wodą morską - chcemy też zrobić inhalacje - chociaż lekarz stwierdził, że u takiego dziecka nie ma sensu bo przy tym "trzeba oddychać świadomie"... ale słyszałam, że różne podejście do inhalacji mają pediatrzy. Póki co Mała dość płaczliwa... żeby zasnęła na drzemkę to jest cud tyle płaczu wcześniej ehh, może to przez ten katarek chociaż tyle że tą noc przespała.

Co do rozszerzania diety - chyba obecne aktualne standardy to najwcześniej 6 miesiąc - podsylam linka hafijowego - bardzo rzeczowy artykuł ;) do poczytania: https://www.hafija.pl/2014/05/rozszerzanie-diety-dzieci-zrob-to-dobrze.html myślę, że nie ma się co spieszyć, ale zobaczymy jak wyjdzie w praktyce.
Inome - fizjo mają fobię bujaczkową ;) u nas Mała się prężyła zanim siadła w bujaczku, fakt dlugo nie powinny tam siedzieć i jak widać że w nim też się odgina to lepiej wyciągnąć, ale może wcale nie być tego przyczyną akurat bujaczek.
Co do wit to ja nadal codziennie ciązowa pregna i 2 tab dha wg zaleceń z karty wypisu, ostatnio dobieram sobie tran mollers 1 tab. Od jakiegoś czasu walczę z drgającą gorną powieką. Po magnezie, wapnie nie przechodzi nie wiem ocb...już pod koniec ciaży się zdarzało.
Dziewczyny polecacie jakiś konkretny nawilżacz powietrza? Pasuje nam kupić do sypialni, bo przy grzaniu wilgotność spadła. Macie coś w użyciu i się sprawdza?


http://fajnamama.pl/suwaczki/3o2eh6w.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Zakochana

My mieliśmy taki zwykły dziecinny ultradźwiękowy, ale teraz potrzebny był nam 2 i kupiliśmy w Lidlu. Narazie super się sprawuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O Zakochana muszę sprawdzić na sklepie lidla. A jest dość cichy? Włączacie go na noc czy tylko na jakiś czas podczas dnia? Nie mieliśmy nigdy i nawet nie wiem "z czym to się je" ;)
Ja o rozszerzaniu diety narazie wiem tylko tyle, że najpierw warzywa a dopiero potem owoce, bo Maluch jak dostanie słodkie to potem nie zje warzywek :) Tak mówili na szkole, ale pewnie dzieci są różne. U nas wszytkich rozszerzanie diety wypadnie niestety na zimowe miesiace - my 6 m w polowie lutego i nie będzie dostępu do świezych własnych warzyw, wiec juz w ciaży wpadłam na niecny plan żeby zasadzić swoją marchewkę i teraz pytanie czy ktoraś z Was przy poprzednich pociechach robiła swoją potrawkę czy przecier z marchewki? Ma to wogole sens - a moze tak i podzieli się jakimś przepisem? Podejrzewam, że pasowałoby ugotować takie marchewki i jakos zmiksowac do konsystencji papki. Tylko czy zrobić juz teraz i zapasteryzować czy lepiej jakos przezimować marchewkę i robić jak przyjdzie czas na podawanie na bieżąco. :D


http://fajnamama.pl/suwaczki/3o2eh6w.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sasanka Ja gotowałam, marchewka siedziała w piwnicy, więc nie psuła się szybko. Mięsko miałam zamrożone w takich porcyjkach malutkich żeby było gotowe do zupki, tak samo dynię albo odkrawałam na bieżąco z tego co na obiad.


http://fajnamama.pl/suwaczki/v4leikb.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/ow3irmi.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do nawilzania ja przy pierwszej corce kupiłam ale babka alegolig mojej sioatrze powoedzjalam ze to jest bez sensu ze takim tanim wiecej krzywdy niz pozytku ze wzgledu na bakterie dopiero taki za 1000 zł ma.sens,ja wieszam.mokre ręczniki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

MamaRadzia mam nadzieje, że ją przezimuję jakoś pod wartstwą piasku - Ty miałaś marchewkę jakos zabezpieczoną czy tak luzem przez zimę? Dynię też mamy, więc wpakuję do zamrazalnika i może cukinię :) Jest jakis czas ile można taką dynię trzymać w zamrażarce?
Anna my póki co też ręczniki mokre wieszamy i stawiamy garnek z gorącym rumienkiem, żeby parował - ale to na czas katarku. A z tym nawilżaczem to chodzi o to, że dopiero tak drogie działają w jakiś tam prawidłowy sposób nie generując rozpylania bakterii?


http://fajnamama.pl/suwaczki/3o2eh6w.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zakochana
Moja robi identycznie... lapie sie np rekami za swoje spodenki i sie podciaga..ale widocznie moje dzieci z natury sa takie predkie..syn mial 9 miesiecy i juz chodził

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Zakochana

Ten z Lidla jest bardzo cichy, wlewam przegotowaba wodę. Dużo czytałam kiedyś i tak naprawdę to kluczem jest właśnie używanie przegotowowanej wody bo w niej już bakterii nie ma. Nie wiem jeszcze jak ten będę czyścić bo to w zasadzie mąż to kupił bez konsultacji i dopiero 1 noc mieliśmy włączony. Super nawilża, nie przeszkadza w spaniu, generuje biały szum więc spoko. Ten stary mam kilka lat i powiem że choć był tani to nieraz nas uratował od chorób. Zawsze włączyłam gdy tylko mała zaczynaa mieć katar i super nawilzal powietrze. A i kaszel szybko przechodził. On ma przezroczysty pojemnik na wodę i mogłam zobaczyć jak to wygląda od środka. Nic się nie osiada na ścianach i jest w środku jak nowy. Dolna część gdzie jest woda jednak czasem robi się kamień bo mamy bardzo twarda mimo gotowania, przemywam octem. Nie miałam na nim nigdy plesni ani żadnych osadów, zwłaszcza lepkich A i o takich czytałam że mogą być. Ale minusem bylo ze malo wodu moglam wlać wiec dolewalam po szklance. A jak ktoś się boi to dobrym rozwiązaniem jest ceramiczny nawilzacz na kaloryfer na wodę. Ale u nas nie daje rady. Ciągle miałam zatkany nos i katar, tej nocy wreszcie normalnie spałam i mogłam oddychać więc widzę ogromna różnicę jeśli chodzi o ręczniki itp. A urządzenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sasanka Marchewka stoi w piwnicy w skrzynce przykryta ciemną folią żeby nie widziała światła. Całej zimy raczej nie wytrzyma, więc trochę też można zamrozić razem tak jak mięsko. Jak masz -18 stopni w zamrażarce to większość warzyw możesz trzymać nawet rok, więc do lata spokojnie wytrzyma.
My zamiast nawilżacza mamy osuszacz, bo wilgotność zwykle >70%, co też zdrowe nie jest. Tak z ciekawości sprawdzałyście wilgotność czy na czuja nawilżacie? Bo ciekawa jestem ile jest tak normalnie.


http://fajnamama.pl/suwaczki/v4leikb.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/ow3irmi.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...