Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Zakochana

Sierpnióweczki 2019

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Zakochana

Bergamotka też tak miałam pod koniec, nie chciałam takiej końcówki końcówki i chciałam jak najdłużej cieszyć się nim w brzuchu. Ale kiedyś muszą te dzieciaczki wyjść :)
Z karmieniem to mit, kwestia uporu i przystąpienia dziecka. Dziewczyna która leżała że mną na sali kiedy maly nie mogl zlapac mojej piersi
powiedziała mi że na moim miejscu już dawno by się poddała i że sama była gotowa podać butelkę ale widząc mój upór to ja motywuje do karmienia. Ona dostała nawal w 3 dobie, ja w 4. Byłam skłonna dac butelkę bo on drobny i nie chciałam żeby spadł z wagi żeby nas za długo nie trzymali ale mały za nic nie chciał butli. Walczyłam więc, przystawialam, cały dzień i noc wisiał na mnie bo 3 lyki i zapypial na 10 min i znowu i tak w kółko. No i rozbujal mi laktacje tak że jak śpi 3 h to mi cycki chce rozsadzic tyle mleka :) Dla porównania po sn nawal miałam w 5 dobie. Więc uważam że sposób rodzenia nie ma najmniejszego znaczenia dla udanego kp. Wszystko jest w naszej głowie. Im więcej przystawiamy, nawet jak wydaje się nam że nic nie leci, tym szybciej ten pokarm przyjdzie. Ale żeby dziecko chciało ssać to musi być głodne. Im częściej dostanie butelkę tym niechętnie będzie lapal pierś. Druga koleżanka r9bila tak że w dzień przystawiala a na noc dawała 1 butelkę i laktacja też przyszła, bo butelka była tylko jako dodatek. Ale żeby nie było, nie mam nic do karmienia butelka. Uważam że każda powinna sobie sama wybrać sposób karmienia taki jak jej odpowiada. Ja akurat wierzę w moc kobiecego mleka i jest to dla mnie też mega wygodny sposób karmienia dlatego bylam gotowa poświęcić się przez ten tydzień i przemeczyc. Ale mam koleżanki które świadomie nie walczyły i dla nich wygodniejsza była butelka. Ważne by mama była szczęśliwa, bo szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zakochana tyle już przeszłaś że dasz radę i z nerką dojść do ładu. Super że udało Ci się laktację rozbujać! Moja siostra też miała dwie cesarki i za każdym razem karmiła cycem. Osobiście też jestem za tym żeby to był wybór danej mamy i nie rozumiem nagonki na karmienie piersią. Dla mnie pierś jest po prostu wygodniejsza bo zawsze masz ze sobą jedzenie i to w dobrej temperaturze i w wystarczającej ilości ale jak ktoś wybiera butelkę to czemu nie - dziecko nie głodne i o to chodzi!!

Dziewczyny doczekacie tych Waszych maluchów :) Pewnie na dniach się zacznie boom i wtedy po trzy na raz będziecie na porodówkę jechac :D

Sandra smuteczek że mąż musi jechać. Pewnie wolałby zostać. A z kim jedziesz na szpital jak się zacznie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej dziewczyny ☺️
Wczoraj robiliśmy małe przemeblowanie, dzisiaj mąż malował salon... Niby nie robiłam wiele, coś tam przeniosłam z miejsca na miejsce, coś dołożyłam, podałam, a jestem wykończona. Boli podbrzusze, krocze i nawet skurcze się pojawiły. Nigdy nie miałam skurczy tak wcześnie. Ale pojawiają się głównie, gdy jestem w ruchu. W środę wizyta. Już nie mogę się doczekać... Mam nadzieję, że nie urodze wcześniej niż po 39tc bo nigdy nie rodzilam wcześniej i chyba by mnie to przeraziło :D


 

DoulaRenia - Domowa Szkoła Rodzenia
❤️

https://www.suwaczki.com/tickers/74di3e5efnlbqt9f.png
Wituś ❤️ 25.08.2019 ❤️ 4070g ❤️56cm ❤️ vbac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

MaZos w pogotowiu jest jak coś Mama.... wiadomo Mąż bardzo chciałby być, ale niestety musiał w trasę jechać ;( chyba, że Synek jeszcze troszkę posiedzi do następnego weekendu i będzie dane mu być z Nami....ale nie wiem pierwszy raz był taki smutny, nawet nie chciał obiadu za bardzo jeść....aż mi Go żal było ;(


https://www.suwaczki.com/tickers/f2w3rjjg6cy1go55.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć dziewczyny.
Gratulacje dla wszystkich mamuś, które już tulą swoje małe szczęścia.
Nie odzywałam się bo od tygodnia męczy mnie okropny ból łopatki promieniujący na szyję i prawą rękę do tego stopnia, że nie dało się funkcjonować. Jestem dziś po masażu i póki co bolą mnie mięśnie oby przeszło. Jutro mam wizytę i zobaczymy czy coś się dzieje w kierunku porodu bo w środę już do szpitala idę I wolę aby akcja zaczęła się sama. W dodatku moja diabetolog kazała od 38 tygodnia zmniejszać dawkę insuliny i niestety przez to mam wyższe cukry na czczo. Nie wiem czy dalej schodzić z dawki czy jednak z powrotem podwyższać bo moja lekarka aktualnie ma zwolnienie akurat do mojego porodu więc zostałam bez diabetologa. Może któraś z dziewczyn co ma cukrzyce mi podpowie czy też schodzi z ilości przed porodem.
Pozdrawiam Was serdecznie.


https://www.suwaczki.com/tickers/ox7ndqk33nj168iz.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie :)

Ja dziś tez usłyszałam o pozytywnym pierwszym porodzie <3 Koleżanka dostała skurczy o 23;00 i o północy była w szpitalu i miała już 9cm rozwarcia, a o 2:40 miała synka 3100g :) Niestety nacieli jej krocze i trochę cierpi, ale mimo wszystko szybko poszło. <br />
My jutro mamy wizytę u naszego ginekologa i kontrola szyjki. Trochę się stresuje, aby znowu coś nie wyszło i szpital...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oby nam wszystkim tak szybko poszło :)
Cyśka daj znać po wizycie

Brzuch pobolewał dzisiaj , aż poszło na nogi i czułam kłucie w kroczu , no nic torba do szpitala w końcu spakowana ! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej dziewczyny melduję się w 2paku. Jak tam u was. U nas ciezka upalna noc potem zrobiło się chłodniej cyska daj znać jak po wyżycie pozdrawiam paczusie (-;

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej dziewczyny! Kolejny ciężki dzień się zapowiada- upały w dzień i w nocy. Ale kto da radę jak nie my! Cyśka powodzenia na wizycie oby już wszystko było dobrze. Ja miałam wczoraj bardzo kiepski dzień. Chyba w sobotę przesadziłam ze sprzątaniem. Dobrze że mąż był w domu i zajął się dziećmi. A dzisiaj znowu walka o przetrwanie - żeby przeżyć do 18 jak mąż wróci z pracy. Ja to jestem nie do zdarcia. Noszę dzieci na rękach, w ogóle nie leżę a rozwarcia zero.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej,
Zakochana to super że tak Ci się laktacja rozbuchała, czyli jednak to wszystko w głowie siedzi.Mam nadzieję że moja się odblokuje, kiedy będzie trzeba czy to po porodzie cc czy sn.
Cyśka jeszcze trochę, niedługo tu naprawdę będzie babyboom :D

U mnie też ciężka noc. Spałam przy samym wiatraku :)
Głupio mi, ale strasznie mnie irytuje moje dziecko,chciałabym pobyć sama z myślami,poczytać coś a on cały czas podchodzi i mnie zaczepia. Potrafi mnie tak klepnąć znienacka albo ugryźć masakra... Jestem okropna ale jeszcze tydzień i wróci do przedszkola i mam nadzieję że chwilę odpocznę...


https://www.suwaczki.com/tickers/iv098u698vgrltie.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cyśka powodzenia na wizycie, daj znać po ;) wstałam zjadłam i to byłoby na tyle hahah burza mega jest u Nas, spaliła Nam telefon stacjonarny był taki błysk w domu masakra xd noc była nawet spokojna, trochę pospalismy..... nogi znów trochę nabrzmiałe, lewa noga jak i cały bok ból straszny, chodzić się nie da tylko kuleje na jednej nodze i tak się zastanawiam czy to zatrucie ciążowe nie idzie.... jeśli dalej opuchlizna nie będzie schodzić zadzwonię do Położnej i zapytam...a na dokładkę, żeby lepiej nie było to ząb mnie boli ;( promieniuje bardzo eh


https://www.suwaczki.com/tickers/f2w3rjjg6cy1go55.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sandra witaj w klubie wczoraj znowu mi się rozbuchała ósemka, apap, płukanki żele, masakra.
Na razie jakoś się uspokoiło,ale boję się że po południu ból wróci. To pewnie przez te upały...


https://www.suwaczki.com/tickers/iv098u698vgrltie.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nic była straszna :( nie spałam prawie w ogóle. Wstawałam kilka razy, żeby zmienić koszulkę i ochlwpac się wodą. Byłam non stop mokra i spocona. Jeszcze takiej nocy nie miałam. Jest za gorąco... Za nic w świecie nie chciałabym rodzić w taką noc. Mam nadzieję, że koniec sierpnia będzie chlodniejszy ☺️


 

DoulaRenia - Domowa Szkoła Rodzenia
❤️

https://www.suwaczki.com/tickers/74di3e5efnlbqt9f.png
Wituś ❤️ 25.08.2019 ❤️ 4070g ❤️56cm ❤️ vbac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej Mamuśki ! Ja też miałam ciężka noc może że trzy godziny spałam ale najgorzej że nic mi nie było...ani bólu żadnego...ani skurczy ...a spać nie mogłam po prostu oczy jak 5zl i tyle...a teraz wstać nie mogę...
Co do opuchniętych nóg to moje już nie przestają być spuchnięte...czasem tak bola że masakra noc nie pomaga...żele chlodzace, moczenie w zimnej wodzie, trzymanie nóg w górze nic nie robi na nich wrazenia...

Ok 12.30 idę na KTG ale pewnie znów nic nie pokaże bo nic dalej nie czuje...mam termin za 6dni a nie wiem na razie co to skurcz nawet ten przepowiadajacy eh...oby obyło się po prostu bez skurczów do rozwarcia 7-9cm a potem szybko poszło hehe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Katia88

Hej dziewczyny, dzisiaj i ja mam wizyte..ciekawa jestem co postanowi.. a czuje ze naprawde zaczyna cos sie dziac.. brzuch jak twardnial tak twardnieje co chwile, nad ranem pobolewalo jak na miesiaczke.. a teraz jeszcze mnie zaczyna ,,czyscic,, i boli zolodek niewiem moze to juz od tego antybiotyku...a kluje mnie w kroczu niesamowicie, wczoraj wybrałam sie z mezem na cmentarz i do kosciola to isc wogole nie moglam..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Katia88 super że dotrwalas do poniedziałku. Na wizytę też musisz jechać 100km? Może Cię już zostawi przecież może koledze przekazać Cię pod opiekę. A kaszel już przeszedł?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Katia88

Edysia
Naszczescie przyjezdza do mojego miasta w poniedzialki takze wizyta na miejscu. Kaszel jeszcze delikatny jest jak wstaje rano..ale u mnie kaszel zawsze przy przeziebieniach sie dlugo utrzymuje.. ale jest duzo lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzę, że wszystkie miałyśmy taka sama noc. Ja też miałam ciężko, cały czas przy wentylatorze. Od 3 czytałam książkę, jak co noc od jakiegoś czasu :) dziś ma 11 KTG, mam nadzieję że już ostatnie. Pierwszy raz mi wczoraj tak stopy spuchły że butów nie mogłam założyć. A jak na złość wszystkie deszcze omijają moje miasto...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Panda082019

U nas też noc mega gorąca i dzisiejsza też ma taką być. Jakoś spałam, rano było nawet ok ale teraz brzuch pobolewa...

Dziewczyny pozytywnych wieści po wizytach Wam życzę ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Zakochana

Ja jakoś tych upałów nie odczuwam, albo jeszcze do mnie nie dotarły albo to z braku brzuszka. W sumie niemal całymi dniami jestem w domu. Wczoraj pierwsze pół godzinne wyjście na dwór w wózku zaliczone. A potem jak mnie ból głowy złapał, 2 apapy nie pomogły. Puls w głowie jakby miało mi żyły rozsadzic. Takiego bólu głowy to już dawno nie miałam. Łzy same mi leciały z bólu. Myślałam że niskie ciśnienie i filiżanka kawy załatwi sprawę, a ja chyba drugi raz w życiu miałam ciśnienie 138/86. Niby w normie ale dla mnie widać to już było za wysokie bo normalnie to 110/60 Mam. W nocy przyszła burza i po niej jakby ból się zmniejszył. Dziwne. Ale zaś od 3 niespalam bo mały się budził i co zjadł to się krztusil mimo że był odbity i czuwalam nad nim cały czas. Na szczęście teraz już je ładnie i śpi właśnie spokojnie. A ja choć zmęczona nie mogę usnąć bo czuwam choć nic się nie dzieje. Także dziewczyny liczące że po porodzie będzie mniej stresu to muszę niestety was zmartwic. Jest chyba nawet gorzej. Przynajmniej u mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakoś to nasze forum ostatnio ucichło. Każda z nas zmęczona tymi upałami i czekaniem aż zleci kolejny dzień oby do przodu. Ja zaczęłam skakać na piłce żeby przyspieszyc co nieco bo do 11to zwariuje naszczescie pogoda od środy trochę zlagodnieje a sierpień ma bym chlodniejszy. Dziewczyny możecie sobie wyobrazić że jeszcze nie dopakowalam torby do szpitala co dzień to robię patrzę i to było na tyle ja dziś 37.4 oprocz bardzo częstych skurczów przedpowaidajacyh nic innego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To ja chyba jestem wyjątkiem - zasnęłam jak nigdy po 22 (zwykle Artur tak daje czadu w brzuchu między 21 a 24, że o spaniu nie ma mowy, ale wczoraj byłam taka zmęczona, że nawet to mi nie przeszkodziło) i pierwszy raz obudziłam się dopiero o 4 rano. Potem już nie zasnęłam, choć o 6 już prawie się udało, ale budzik męża dzwonił, za chwilę mój i już było po spaniu. Ale dość wypoczęta wstałam po tej nocy i dużo lepiej się dzisiaj czuję niż wczoraj. Moje miasto też omijają wszystkie deszcze, co chwilę przychodzi SMS z ostrzeżeniem o burzach, a u nas ani kropli.

Kasia Wiem co czujesz, ja też pisałam wczoraj, że brakuje mi sił do Radka, mimo że jest grzeczny, ale po prostu wczoraj czułam się tak źle, że nawet nie chciało mi się z nim gadać. Ale dzisiaj jest już lepiej to może jakoś mu to wynagrodzę jak wróci z przedszkola. U mnie przedszkole zamknięte w sierpniu, więc jak teściowie nie pomogą to będzie hardkor, bo jeszcze będę miała siostrzeńca męża na głowie, bo on też chodzi do tego przedszkola co mój Radek.

Trzymam kciuki za wizyty, Katia pogadaj z tym swoim lekarzem, żeby Cię już na oddział przyjęli, może uda się coś załatwić, będziesz spokojniejsza.

Zakochana Ja właśnie też przy Radziu nie mogłam na początku spać, bo się bałam, że się zakrztusi (prawie nigdy nie odbijał, choć zawsze go nosiłam po karmieniu), dlatego teraz chcę zobaczyć jak będzie przy drugim i jak dalej będę miała takie schizy, a dziecko będzie spało w łóżeczku to zainwestuję w monitor oddechu, bo potem człowiek zamiast cieszyć się macierzyństwem to chodzi jak zombie.


http://fajnamama.pl/suwaczki/v4leikb.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/ow3irmi.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Zakochana

Mama Radzia, też o tym myślałam, ale zrezygnowałam bo i tak bym nie spała bojąc się że nie zadziała. Wiem że to raczej skuteczne ale ja jakiś mam takie schizy na początku że nie ufam nikomu poza sobą. Poza tym w dzisiejszej sytuacji i tak bym nic nie dał bo musiałam go brać co chwilę na ręce.
Dla mnie dobrze że się uspokoilyscie z pisaniem bo przynajmniej jestem w miarę na bieżąco ;)
Udało mi się zasnąć z małym na godzinę. Teściową przyjechała z obiadem. Powiem wam że jestem tak zmęczona że chętnie korzystam z jej pomocy. Jak tylko się z czymś oferuje to nie odmawiam. Podziwiam te które chcą same wszystko robić mając już inne dzieci w domu, bo ja póki co nie dałabym rady ogarnąć wszystkiego. Tak przynajmniej zakupy i obiady mnie nie obchodzą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...