Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Zakochana

Sierpnióweczki 2019

Rekomendowane odpowiedzi

Hejka :) Widzę, że już prawie każda jest zmęczona tymi ostatnimi dniami. Ja wyszłam wczoraj ze szpitala i został mi założony pessar, samo zakładanie było poprostu nieprzyjemne, ale ból „po” nie do zniesienia, podobny do menstruacyjnych, ale konkretnych i młody jeszcze dowalał jak się mocno kręcił i mnie uciskał, miałam normalnie dość. Czy któraś z Was miała może zakładany pessar? Lekarz wspominał o obfitych uplawach, ale czy kolor lekko żółty jest normalny? I przy siedzeniu ogólnie ból się tez nasila, a jak leze swobodnie to jest dobrze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak ja słyszę - daj spokój, o co ci chodzi, to tylko umowny termin, opanuj się, wyśpij się, zrób coś we dwoje z mężem... to mnie już szlag trafia. Złote rady, o które nie proszę są podwójnie wkurzające. Dziś jest TEN dzień i chciałabym móc się upić na smutno ;p
Teraz dzielnie czekamy na poniedziałek na badania, to już niedaleko :) postanowiłam wziąć się w garść, posprzątać konkretnie dom, zająć się czymś.
Wzięłam też maleńkie body z szafy, niech mi przypomina o co trwa walka ❤️

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Arlusiek dobrze Cię rozumiem i też zaczyna mi się ulewać dobrymi radami i tą całą troską... Zaś do mnie dzwoniła babcia mojego męża, jak codziennie, czy wszystko w porządku, czy czegoś potrzebuje. I wmawia mi że na pewno coś jest nie tak, bo mam jakiś niemrawy głos. Mojego męża też codziennie męczy telefonami, co chwilę się pyta czy na pewno sobie poradzimy z dzieckiem. Ubzdurała sobie że nie mamy pieniędzy i na pewno głodujeny i ciągle nam jedzenie przynosi. Bardzo to wszystko budujące... I jeszcze uważa że za nowocześnie żyjemy (cokolwiek to znaczy) i ona się z tym nie umie pogodzić. A teściowa chce po porodzie do mnie się wprosić aby mi pomagać. To byłoby bardziej traumatyczne niż poród... Jeszcze nie urodziłam a już mam dość :(
Cyśka, super że już wyszłaś ze szpitala. I trzymaj sie, już niedaleko!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakby któraś z Was miała wolną chwilę przy kawie czy herbacie to polecam filmiki na youtubie z udziałem fizjoterapeuty Pawła Zawitkowskiego ( zapewne większa część mam już go kojarzy) jednak takie nowicjuszki jak ja - mogły nie słyszeć. W szkole rodzenia polecano nam, żeby poogladać sobie z nim filmy typu jak podnosić niemowlę itp. Na szkole też w sumie dowiedziałam się i na jednych z warsztatów, że podnosi się maluszka najpierw przektęciwszy go na boczek, ręka między nogi itp. Jak opowiada się np.nieco starszym od nas to się dziwnie patrzą o co chodzi ;) także polecam. Dziś oglądnęłam film o tzw. 4 trymestrze

na początku porusza kwestię spowijania i jak widzę, fizjoterapeuci nie są temu przychylni i w sensie tak na ścisło i na dłuższy czas to nie do końca dobre. Pan ma swoje poglądy i nie każdy musi się z nim zgadzać - mi już w trakcie ciaży się pomysły zmieniaja a tak naprawdę życie też zweryfikuje nasze zachowania z maluszkiem - jednak, jakąś tam aktualną wiedzę z różnych źródeł dobrze jednak mieć - tak sądzę ;). Na inne filmy podsyłam namiary w linku https://www.google.com/search?q=paweł+zawitkowski&client=ms-android-samsung&prmd=vni&source=lnms&tbm=vid&sa=X&ved=0ahUKEwi85uC0rM3jAhUESxUIHZs5Av8Q_AUIFigB&biw=360&bih=612#ip=1

http://fajnamama.pl/suwaczki/3o2eh6w.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Koza1, teściowie chcą się wprosić? O cholera, obawiam się, że musisz tu być twarda i w komitywie z partnerem wyraźnie postawić granice. Inaczej psychicznie zapłacisz cenę :( ja przestałam odbierać telefony, tylko moja mama rozumie sytuacje i jest mega delikatna. Za to tata, który codziennie dzwoni i pyta absolutnie w dobrej wierze, jak się ma Łuśka, ostro mnie wyprowadza z równowagi ;p dziś aż go przepraszałam za swoją reakcje. Co do babci, przyjęłabym domowy obiadek, ale wiem jak to jest, że wszyscy wiedzą lepiej, co robić z naszymi pieniędzmi, jak karmić psa, krytykują wyjście do knajpy („ile to kosztuje?!”) i tak dalej ;) musimy chyba przywyknąć. Podziękować za rade i odpowiedzieć, że doskonale wiesz co robić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem was doskonale .. też mam już dość , upał dziś znowu niesamowity , miałam już nie iść do pracy , ale jednak poszłam .
Wczoraj pierwszy raz mi się zdarzyło że całe moje nogi były sine ! I kostki może trochę spuchnięte , mam nadzieję ,że to jednorazowa sytuacja
Za tydzień wizyta z położna , sprawdzi tylko ciśnienie , poslucha serca , sprawdzi gdzie jest mały i tyle . Więc nawet nie będę wiedzieć czy coś się powoli szykuje czy nie :(

No właśnie zakochana i larissa ? Jak się czujecie i wasze maluszki??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Koza u mnie na szczęście teściowa nie wpadła na tak durny pomysł bo bym chyba się zagotowała tak babska nie cierpię. Odrazu stanowczo mów że nie chcesz żadnych odwiedzin przez 2 tyg. A najlepiej mów że neanatolog tak powiedział hehe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja chcę widzieć tylko moich rodziców i siostrę, z przyjemnością nawet w szpitalu ich powitam :) ale ktokolwiek inny niech się nawet nie zbliża... chciałam zrobić imprezkę jakąś w ramach powitania małej, tak parę tygodni po porodzie, żeby wszystkich razem odbębnić ;p ale chyba mi energii nie wystarczy i będę na raty dzielić wizyty cioć, przyjaciółek i innych zainteresowanych.
A powiedzcie, jak to jest, to ja zapraszam czy to ktoś sam się anonsuje, że chce wpaść? Jak wypada to ograć?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój mąż stwierdził że powinnam się cieszyć że ktoś chce mi pomóc... Jak z nim pogadałam i powiedziałam jak to widzę to powiedział że mnie rozumie ale mam jej to sama powiedzieć... Ehh. Najbliższa rodzina może przyjść, ale na chwilę i bez przerzucania się dzieckiem. A znajomych samych zaproszę jak będziemy gotowi. Czuje coś ze wyjdę przez to wszystko na tą złą :) dobrze że chociaż moja rodzina jest wyrozumiała.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cyśka
Super że już w domu. Z passerem nie pomogę, nie miałam nigdy.

Arlusiek
Tak jest, pierś do przodu i walka trwa :)) Jeszcze chwika, jeszcze momencik :)))
Co do odwiedzin, to u mnie wszyscy się sami dopominali, i zapraszam na raty :)

Koza
Biedulko :( wiem że czasem trudno starszym wytłumaczyć, że juz dawno jesteś dużą dziewczynką i dokładnie wiesz co robić. Nie daj się wmanewrowac w teściową, może poproś męża żeby jej dobitnie wytłumaczył że sobie poradzicie. Te pierwsze dni w domu, to naprawdę magiczne chwilę, i nie daj sobie ich popsuć.
(Aczkolwiek obiadki po porodzie,tak jak Arlusiek też bym chętnie przyjęła:) )

Sasanka
Zawikowski jest super :) Moja córa była rehabilitowana przez prawie rok, i jego metody naprawdę pokrywały się z tym co mówili fizjoterapeuci. Przy starszym dziecku też ma super rady, chociażby jak dobrać pierwsze buciki i takie tam.

Dziewczyny z Rzeszowa, mam pytanie. Czy macie już wybraną położną środowiskową i możecie kogoś polecić, i gdzie jeździcie lub macie zamiar na KTG.


http://fajnamama.pl/suwaczki/wlc5bpf.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/uek4z02.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Panda082019

Ja już Wam kiedyś pisalam, że przy pierwszej córce od razu zapowiedzialam, że do szpitala tylko mąż i nikt inny u nas są odwiedziny w wyznaczonych godzinach najpierw godzina a wieczorem dwie i tyle.

Do domu zaprosiliśmy po ok 2 tygodniach rodziców i rodzinę na raty w godzinach popołudniowych na chwilę.
Najbliżsi znajomi też byli. Wszyscy wyłącznie na nasze zaproszenie.
Moje przyjaciółki potem nawet co jakiś czas przychodziły na kawę żeby mi trochę czas umilić ale to już wtedy byłam na chodzie i uzgadnialysmy zawsze:-D

Uważam, że jeżeli ktoś Cię szanuje to zrozumie taka decyzje, że ten czas jest dla Was i żeby dojść do siebie naprawdę pierwsze dni nie są łatwe i nie wyobrażam sobie jeszcze w domu jakiś gości .

Jakoś po moich tamtejszych decyzjach nie ucierpielismy towarzysko i wszyscy normalnie zareagowali.
Po prostu mąż przy okazji wieści narodzin dopisał że sami zaprosimy do domu.
Teraz robimy identycznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Koza
Teraz doczytałam że mąż każe Ci samej gadać z teściową. A ona mieszka blisko Was? Może po prostu ugadaj się z nią, że jak mała będzie większa, to będzie przychodziła ją np.na spacer zabrać, żebyś Ty mogła np się przespać czy cokolwiek ogarnąć, a gdybyś potrzebowała ją zaraz po porodzie to sama zadzwonisz.


http://fajnamama.pl/suwaczki/wlc5bpf.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/uek4z02.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Koza dokładnie - musisz się zebrać wsobie i twardo postawić warunki teraz. Bo jak odpuścisz na początku to potem teściówka wejdzie Ci na głowę.
Ja na szczęście nie mam tego problemu bo pomimo tego, że blisko mieszka to zapracowana jest i ciężko jej nam odwiedzić (nawet teraz) a co dopiero potem. Pewnie wpadną na godzinkę o i tyle. Ale ona tak samo jak moja mama (na nasze szczęście) zawsze pytają czy czegoś potrzebujemy i proponują bez narzucania, że może to czy tamto - obiad przywieźć czy zakupy czy coś innego. I to jest na prawdę super! Powodzenia Ci życzę z całego serca!

night dobrze, że już nie jesteś sama!
Cyśka współczuję Ci z tym pessarem ale nie pomogę z objawami bo też nie miałam założonego.

A ja odwozłam córkę do p-kola i na ostatnią morfologię poszłam. Potem jeszcze na targ po owocki i do pepco po skarpetki dla starszej. I tak mi się zeszło, że niedawno wróciłam dopiero a już za 2-3h muszę jechać z powrotem.
Po narodzinach też będziemy sami zapraszać jak coś a najbliższa rodzina (moja i męża) to na pewno szybciej sama na chwilę wpadnie albo do szpitala na 15 minut. Mam to szczęście, że nikt nam się nie narzuca tylko pytają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie Mąż w trasie i jak zdąży na poród to będzie, jak nie to trudno...ale będzie ze mną moja Mama, która zawiezie mnie do szpitala z czego bardzo się cieszę, bo jest moja najlepsza przyjaciółka. Mąż też z tego faktu jest bardzo zadowolony, a Teściowie hmm? Teściu w trasie z Mężem bo jeżdżą razem heheh a Teściowa pracuje, ale jak będzie chciał przyjechać to czemu nie,zawsze się pyta co potrzeba i czy może przyjechać ma do Nas 50 km....nie dziwię się jest to Jej pierwszy Wnuk maja tylko mojego Męża, więc czekają bardzo na Wnuczusia, ja się tak cieszę bo są dla mnie jak drudzy moi Rodzice- moja Mama i mój Tato są najlepsi i kocham ich najmocniej, ale Teściowie bardzo się o Nas troszczą i moi Rodzice o mojego Męża również także bardzo są do siebie podobni ;) co lepsze odwiedzają się i razem lecą sobie na urlop heheh


https://www.suwaczki.com/tickers/f2w3rjjg6cy1go55.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Panda082019

Koza zdecydowanie musisz szczerze porozmawiać z teściową bo będzie to Cię męczyło

Cyska fajnie że jesteś w domku i jeszcze w dwupaku teraz bezpiecznie dotrwacie. Co do objawów niestety nie wiem nic o pessar

Night świetnie, że mąż już jest na tej końcówce naprawdę warto, żeby ktoś był wtedy jest bezpieczniej dla nas

No i jest pochmurnie ale temperatura odczuwalna idzie coś czuje, że jutro będzie Sahara...
Rano mam wizytę czekam na nią bardzo :-D ciekawe czy już idzie rozwarcie, żeby tak można było to jakoś samemu wyczuć :-P bo ja jestem z tych co wola wiedzieć jak najwięcej wtedy mam lepsze nastawienie na sytuację

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Panda082019

Sandra super relacje macie :-D
Dobrze, że mama z Toba pojedzie najważniejsze że będziesz miała kogoś bliskiego.
Moja znajoma wogole wolała rodzić z mamą niż z mężem. Bała się, że po porodzie on będzie miał do niej jakas traumę czy coś takiego i że się popsuje sprawa ich bliskości i sex.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Koza u mnie sytuacja odwrotna. Ja bym chciała zeby teściowa choć na chwilę odwiedzila wnuki a ona ma nas daleko w d... Straciłam nadzieję że to się zmieni gdy siostra męża powiedziała że dla niej też nie znalazła czasu... Moi chłopcy to wnuki nr 9,10,11 więc może dlatego... Mi to w sumie tylko dzieci szkoda bo mówi przez telefon że już wsiada do pociagu i przyjeżdża i już rok ten pociąg nie może dojechać a mój starszy synek czeka. Mąż powiedział że nic nie poradzi bo ona taka jest...
Ja mam dzisiaj słabszy dzień. Nie mam kompletnie siły dzisiaj na obiad pizza... Byłam wczoraj u lekarza w przyszpitalnej przychodni. Dostałam skierowanie na ktg na 16.08

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Koza nie zazdroszczę , nie daj sobie wejść na głowę .Chociaż gdybym ja miała taką sytuacje to bym chciała rozmawiać z mężem i teściowa a nie sama z nią

Ja to już całkiem mam inaczej , ślubu nie mamy ale niech będą teściowie , mamy dobry kontakt mimo,że nie znamy się jakoś super , bo z parnterem poznalismy się tutaj ,a nie w Polsce , w Polsce dzielą nas ponad 200 kilometrów .Lubię ich i na pewno z wzajemnością ;) są trochę starsi od mojej mamy ale też się super dogadali . Nikt się nie narzucał , bardzo czekają na wnuka :) ale u nas to też trzeba wsiąść w samolot i przylecieć , my zaproponowaliśmy ,że kupimy bilety i nas odwiedzą może w październiku :)
Moja mama przylatuje na 3 tygodnie , ale też się zapytała czy wogole chcemy jej pomocy , mój nie protestował bo też się bardzo lubią i on dopiero bierze urlop jak moja mama poleci i cieszy się ,że nie będę sama .Chociaż mam nadzieję ,że nie będę się z mamą kłócić , bo ja zawsze swoje a mama swoje , chociaż wiem ,że będzie chciała jak najlepiej ;) i z najbliżej rodziny mam tylko mamę i siostre , wiec u mnie nawet nie ma kto się wtrącać

Znajomych zaproszę jak dojdę do siebie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czesc dziewczyny, nie mogę sie dostać na wrześniowe mamusie bo przeniosły sie na facebooka, ale prawdopodobnie bede miała termin cesarki na koniec sierpnia , czy mogę do Was dołączyć ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć Marii :) Zapraszamy!
Dzięki dziewczyny, na pewno będę musiała coś z tym zrobić jeśli teściowa dalej będzie mieć takie pomysły. Tu już nie chodzi tylko o mnie. Zazdroszczę o tym co mają tak dobry kontakt z teściami. U nas sytuacja jest bardziej skomplikowana. I u mnie i u mojego męża po jednym rodzicu nie żyje, reszta ponownie wzięła ślub, dziadkowie nie do końca są dziadkami. Jedni i drudzy mają trudne charaktery, ale w dwie skrajne strony. Ja się czasem zastanawiam jakim cudem tak dobrze się dogaduje z mężem :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzieki dziewczyny ;) a przed chwila wlasnie dostałam wiadomość od wrześniowej mamusi he he ale bede Was tez odwiedzać ;) mam 29 lat i to moja 3 ciąża ;) mam Córeczki Milenke (4latka), Maje (2,5) a teraz bedzie chyba Michalinka bo ja chciałam Oliwie ale mąż sie uparł ze na ,,M" musi być bo My wszyscy na M. He he
Termin mam na 10 wrzesnia ale mozliwe ze bedzie cc bo byłam ostatnio u chirurga i wyszły mi przepukliny pepkowa i białej kresy... Jak myślicie czy to moze być wskazanie do cc? Chirurg powiedział ze przepuklina może uwiezic czy cos takiego..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Zakochana

Spotkałam tu w szpitalu dziewczynę której zrobiła się przepyklina pepkowa w ciąży i rodziła naturalnie więc to chyba samo w sobie nie jest wskazaniem do cc. Nie wiem jak z tą drugą o której piszesz.
Co do porodu to ja przy pierwszym też rozważałam mamę zamiast męża, jeśli by on nie chciał być.
Odpisałam co pamiętam ;)
Mały poszedł na naświetlanie bo ma dużą zoltaczke i mam pierwszy raz czas. Wolałabym gi mieć w drugiej dobie kiedy ledwo wstawałam z łóżka a oni Ci zostawili dziecko na cały dzień i noc. 5 lat temu można było oddać dziecko na kilka godzin jeśli mama potrzebowała odpocząć a teraz tylko jeśli coś dzieje, a tak trzeba dobie samemu radzić. Wszystko przez to że jakaś mama poszła do sądu że za długo jej dziecka nie dawali jak urodziła czy coś takiego. Więc teraz w ogóle nie biorą i rada sobie sam. Wpadłam w taki kryzys że prawie zaslablam bo nie miałam jak zjeść bo mały ciągle płakał. No i to już byly względu medyczne i zabrały to pielęgniarki na 3 h a ja dostałam przeciwbólowe i nakaz zjedzenia i wyspania się. Wiecie jak mi to pomógło. Zupełnie inny człowiek. A teraz kiedy mam siły się nim zająć bidulek siedzi w inkubatorze. Ale jak dobrze pójdzie to jutro po południu wyjdziemy do domku :)
A tak Wogole to nadrobilam pobieżnie wasze 10 stron. Trochę zazdroszczę jeszcze tych przygotowań i przeżywania ciąży. Moja bardzo się skrócila przez wcześniejszy poród i ten pobyt w szpitalu. Nie mam fajnych pamiątkowych zdjęć z końcówki. Nie przygotowany dom na maluszka. Musiałam się zgodzić żeby teściową przyszła posprzątać i przygotować kącik dla małego. Brakować mi będzie tych 2-3 tygodni które chciałam poświęcić się na cieszenie ciąża. A był tylko stres i rozmyślanie.
No ale przynajmniej etap porodu mam za sobą :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej dziewczyny ja po wyżycie i mam mieszane uczucia dostałam skierowanie do szpitala na 11 sierpnia ehhh chyba że zacznie się wcześniej a pewnie tak. Będę miała CC szyjka cała chodź rozwarcie na opuszek. Kurcze CC w 39 tyg tylko kilka dni przed terminem chodź z om wychodzi wcześniej teraz tylko pozostaje i czekac. W razie w mam dzwonic i jechać do szpitala czyli przedmna jeszcze ponad 2 tyg ehhhhhh

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...