Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Tubulinka

Mamusie luty 2019

Rekomendowane odpowiedzi

Widzę, że dużo z nas ma przeczucie na "wylamanie" i poród w styczniu. W sumie to tak poczytuje inne wątki i wcale bym się nie zdziwiła. Np na styczniowy, jedna dziewczyna z terminem na 26 grudnia urodziła już w zeszłym tygodniu..... Tak więc nigdy nie wiadomo, co nas czeka ale oby szczęśliwie


https://www.suwaczek.pl/cache/120ff8403c.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki Karolcia, zawsze razem raźniej ;)
Tylko u mnie jeszcze Młodą trzeba ogarnąć :D

Z wyjazdem męża to jest tak, że on sam sobie jest szefem, ale propozycja jest z zewnątrz, może bardzo mu pomóc w rozwijaniu firmy. Ale niestety termin narzucony z góry. On ma chęć i uważa, że to jeszcze szmat czasu, mimo że też nie wyobraża sobie, żeby go nie było w kluczowym momencie. A ja wiem, że nigdy nic nie wiadomo, pierwszą ciążę miałam przenosić, a jednak urodziłam przed terminem. Do tego w 30tyg trafiłam na kilka dni do szpitala, ech...

Dzięki za Wasze opinie ws szczepionek, skłaniam się do tej na krztuśca, a na grupę się nigdy nie szczepiłam, więc może lepiej nie ryzykować... choć grypę przechodziłam w poprzednim sezonie bardzo ciężko i dlatego się obawiam :(
Ale z reguły raczej jestem zdania, że im mniej dodatkowej farmakologii tym lepiej.

Rozstępów w pierwszej ciąży nie miałam, liczę na to, że genetyka jest po mojej stronie, ale tak naprawdę czas pokaże, na razie smaruję się raz lub 2x dziennie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej dziewczyny. Ja w tej ciąży mam straszne lęki i czarne myśli. Boję się o dziecko i sobie, to jest silniejsze odemnie. Chyba mam coś z głową bo ciągle wpadają mi do głowy myśli o śmierci maluszka albo mojej. Nigdy wcześniej w ciążach tak nie miałam. Macie też tak czy mi już odbija?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja w tej ciąży wyjątkowo spokojna jestem. Bez czarnych myśli i obaw bez powodu.
Albo się nadwyrezylam myjące włosy w dół nad wanna albo mały mi się przekręcił bo czuje strasznie rozpieranie w górze brzucha, w okolicach żeber.


https://www.suwaczek.pl/cache/120ff8403c.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bożenka, nie jesteś sama... Ja też w tej ciąży mam dużo lęków, niepokoju i obaw. Zwłaszcza że na początku ciąża była zagrożona i lekarze nie byli nawet w stanie procentowo określić czy ją donoszę. Pierwsza ciąża była idealna, podręcznikowa. Teraz dużo bardziej się boję. Ale nie ma co się łamać. Musi być dobrze!


http://fajnamama.pl/suwaczki/mi3fe6g.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/ky91h3g.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć dziewczyny :)
Pare zdań o tym co u nas :)
Rozstępy hmm w pierwszej ciaży pojawił sie jeden,ale po porodzie dopiero bylo widać jak brzuch opadł ile ich jest,w drugiej w sumie zostaly te same,teraz widać stare, zobaczymy po porodzie czy coś się zmieni.a smaruje sie oliwką bambino i do piersi mam z rossmana serum liftingujące biust tołpa mum,przyjmna konsystencja i zapach ,musiałam coś kupić bo mnie strasznie swędziały.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wspominałam ostatnio że wyjeżdżamy na długi weekend :) bardzo blisko domu byliśmy,ale to wystarczyło by odetchnąć od codzienności :) a to co mnie cieszyło najbardziej to jedzonko mniam :) pozwalałam sobie na wszystko hihi, a tak to spacer,basen,gra terenowa z dziećmi, zajęcia manualne itd. było super :) ale z piątku na sobote w nocy pojawił się problem z krzyżem szczególnie lewa strona aż do tego stopnia że do łazienki mialam problem dojść,w nocy bolalo przy przekręcaniu z boku na bok,na szczescie rano rozchodzilam i minęło :) a Bombelek grzeczny daje o sobie czasem znać :) a może zarzuce temat spania Maluszków :) brałyście-będziecie brały swoje Skarby do karmienia piersią do wspólnego łóżka?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też mam czarne myśli od jakiegoś czasu, tzn. wiem że będzie dobrze, bo musi być, ale im bliżej tym bardziej się boję. Jeszcze w czwartek obejrzałam sobie Uwagę w TVN, a tam historię pewnego porodu i tak mnie to trochę dobiło, że zaczęłam się zastanawiać jak tu sobie cc załatwić, bo wydaje mi sie bardziej bezpieczne, choć wiem, że bez powodu to trochę głupie. W pierwszej ciąży też się bałam, ale nie aż tak. Teraz jeszcze zaczęły mi się przypominać te niemiłe rzeczy z poprzedniego porodu, masakra. A co do rozstępów to znalazłam dwa na brzuchu, ale nie wiem czy to stare czy nowe i na piersiach kilka, ale to na pewno z poprzedniej ciąży. Pytałam gina jaki olejek, krem czy balsam najlepszy jest to mi powiedział, że bez różnicy bo jak mają się pojawić to się i tak pojawia. A biorąc pod uwagę, że teraz mam już taki brzuch jak w poprzedniej ciąży przy porodzie to pojawią się na pewno...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Karolcia, nie dajcie sobie w kaszę dmuchać z tymi odwiedzinami. No kto by to wytrzymał. Jak ktoś się zapowie na kolejny weekend, tomu powiedzie, że sorry, ale wyjeżdżacie, nie ma Was i tyle. Zabarykadujcie się w domu i odpoczywajcie, a drzwi otwórzcie dopiero wtedy, jak przyjdzie doręczyciel pizzy ;) nie dajcie się terroryzować, bo po porodzie będzie znowu kolejka do Was, żeby odwiedzić nowego członka rodziny. My mieliśmy podobną sytuację, przez którą każdy weekend mieliśmy zajęty przez jakieś 3 miesiące, z tym że była to jedna i ta sama osoba. W pewnym momencie po prostu zaczęliśmy robić swoje i nie zważać na plany tej osoby. Umawialiśmy się ze znajomymi i jakoś tam sobie organizowaliśmy czas (kino, czyjeś urodziny itp). Pomogło. Wizyty stawały się coraz rzadsze, teraz są mniej więcej raz na 4 miesiące, więc git.

No i bądź tu mądry człowieku z tymi szczepieniami... Co lekarz, to inna opinia. I komu uwierzyć...

My dziś obchodziliśmy urodziny dziadka M, faktycznie dużo ludzi przyjechało. Ale jeden facet no... Uparł się grać na akordeonie. Wszystko fajnie... Jedna czy 2 puosenki lub jakieś fragment co jakiś czas, a ten jak zaczął grać, to skonczyc nie mógł :D chyba z pół h trwał "koncert", a ta harmonia to na tyle głośny instrument, że nawet nie bylo jak pogadać. Ale poza tym pozytywnie bardzo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Mag82lena

A mnie wczoraj zaczelo bolec gardlo i boli dosc mocno. I do tego znowu jakis stan zapalny intymny jakby sie zaczynal. Dobrze ze jutro wizyta. Mala kopie, wiec zyje. Byle bylo jeszcze ok. Ja tez sie boje czy bedzie wszystko dobrze. A ostatnio zaczelam myslec o porodzie , jsk ja go wogole przezyje. Jednak pierwszy raz rodzic jest najlepiej bo nie wiesz co cie czeka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, dzień mi się zapowiada niezbyt ciekawie. Właśnie jestem na badaniu glukozy i to nie byłoby najgorsze, ale jak jechałam to syn zrobił przykrą niespodziankę. M mnie odwoził z małym i mieli jechać na zakupy itp. a tu nagle syn zaczął wymiotować. M stwierdził, że się nim zajmie, ja i tak miałam jeszcze wizytę u endokrynologa. Teraz siedzę i tylko się zastanawiam co u chłopaków.

Goga ja na początku jak karmiłam to próbowałam karmić w nocy na fotelu a potem go odkładać, ale niestety nie długo wytrzymałam. Zmęczenie zrobiło swoje i jednak karmienie na leżąco w łóżku było dla mnie koniecznością, chociaż kręgosłup mi odpoczywał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nadzieja, najgorszy tydzień właśnie minął! Mówiłam, że będzie dobrze, teraz już będzie tylko lepiej! Możesz zacząć kompletować wyprawkę ^^
Goga, ja jeszcze jak karmiłam, to byli to głównie w pozycji leżącej. Tak było najwygodniej dla mnie, bo i cycki były w jednej pozycji i młodego mogłam ułożyć tak jak chciałam, bo tak to wierzgał i jak już jego ułożyłam, to zanim złapał cycka to znowu coś mu nie pasowało. I to wokoło Macieja... Ale może ja taka nieporadną byłam po prostu, że nie mogłam dać sobie rady normalnie :P
Miłego dnia dziewczyny!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiecie co dziewczyny.... Czuję się dziś bardzo zmieszana i trochę zniesmaczona....
Wlasnie odebrałam straszą że szkoły po pierwszym dniu z nową Panią i nie tylko dzieci miały słabe miny a rodzice jak je odebrali też....
Pani zabrała dzieci na "spacer" na cmentarz. Od szkoły to jakieś pół godziny w jedną stronę na piechotę (pomijam fakt, że u nas dziś średnio ciepło i mży od rana). Oczywiście spóźnił się w porównaniu z tym jakby normalnie zajęcia kończyli. Pani wparowała do szatni z radosnym "Ale ich przecuagnęłam" ale dzieciom już tak radośnie nie było. Całe czerwone na buziach, plecy i ciuchy mokre a jednej dziewczynce tata jak zdjął czapkę to włosy jak spod prysznica. Dodatkowo ta dziewczynka ma astmę więc ledwo oddychała i tata zabrał ja szybko do domu na inhalacje.
Dzieciaki mało szczęśliwe, narzekały jak wracaliśmy, że Pani nie dała im dokończyć jeść kanapek, że je popedzała.
Szczerze nie wiem co mam myśleć. Ok, Pani może ma chęci, może się stara ale powinna wziąć pod uwagę, że dostała pod opiekę pierwszoklasistów a nie licealistów czy starsze dzieciaki. Przecież dzieci w klasie są różne chociażby jak moja A czy ta dziewczynka z astma i Pani musi brać pod uwagę ich możliwości i predyspozycje.
Ja wiem, że nie można tak od razu oceniać, ale mam nadzieję, że nie skończy się na tym, że codziennie będzie powrót ze szkoły z płaczem


https://www.suwaczek.pl/cache/120ff8403c.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Karolcia, współczuję Wam tych ciągłych gości, w dodatku mi się wydaje, że jedna wizyta napędza kolejną - na zasadzie, że skoro ktoś był to i ja nie będę gorsza, też odwiedzę ;)

Goga, mi się najlepiej karmiło Lilę na siedząco i zarzekaliśmy się, że nie będzie z nami spała. Ale to trwało tylko kilka miesięcy, jak zaczęły się bardzo częste pobudki to wylądowała u nas na dobre :)
Teraz chciałabym skorzystać z takich udogodnień, jak dostawka do łóżka, tylko mąż mruczy, że miejsca brak, ale w końcu to mi ma być wygodniej :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jijana hahaha nooo tak bardzo się ciesze :) jest mi lżej na sercu i w głowie ta myśl że dzidzius juz jest taki duży a taki mały :) jak urodziłam Maję to była taka malenka jak dłoń mężczyzny mam zdjęcia i non stop się w nie gapie ale teraz jak wiem jak wygląda dzidzius w 24 tc to nie mogę uwierzyć że mi się w brzuchu mieści taki dzidzius i nie wyobrażam sobie ze może być większy :D
Co do karmienia to nie wypowiem się ale wiem ze jak z laktatorem musiałam wstawać do odciagania to jedyne o czym myślałam to się położyć wiec podejrzewam ze z Tadziem wyladuje w łóżku. Ale dostawkę kupuje 100% bo jak pierwsze dziecko w domu będę mieć to się boję strasznie i pewnie nie zasne przez pierwsze 3 dni i będę patrzeć czy nic mu nie jest...
Karolcia ja też wam współczuję bo ja sama nie lubię takich odwiedzin. Orobi się człowiek jak woł a później sprzątaj po gościach do tego czyjas ciekawość ze w każdy kat zagladnie... np jak mój teść czy mam pełna lodówkę no kur.... za przeproszeniem...
Asiosio no to nie fajnie z ta Panią z przedszkola. .. w taką pogodę się dziecka na spacer nie bierze a już z pewnością nie taka gromade... a co do tej dziewczynki z astma to zatluklabym bo mogę się założyć ze adnotacja jest odnośnie choroby dziecka wiec w tym momencie jest kompletnie nie odpowiedzialna zabierając takie maleństwo z astma na taki długi spacer i to pewnie szybkim krokiem. ...napewno bym to w jakiś sposób skomentowała na miejscu tego ojca

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nadzieja, zaśniesz w try miga, gwarantuję ;) a trzech dni to chyba nikt nie dotrwał. Jak się urodzisz, to zobaczysz, że to wcale nie jest taka bezbronna osóbka jak Ci się wczesniej wydawało. Taki mały człowiek ma siłę zacisnąć piąstki przy karmieniu tak mocno, że trudno mu te łapki rozprostować, a jak np płacze to potrafi się wić i wywijać, że trudno go okiełznać. A i już od pierwszych dni potrafi leżąc na brzuchu podnieść głowę. A co do zaglądania w lodówkę, to mój teść zaglądał mi do szafy... Myślałam, że mu walnę :D ja mu do szaf nie zaglądam, no ale ten mój teść to w ogóle specyficzny człowiek... Możnaby długo pisać o nim ;)
Asiosio, a zwrócił ktoś tej Pani uwagę w jakikolwiek sposób? Może nie jest świadoma, chciała zrobić dzieciom frajdę, sama nie wiem, choć dla mnie to by nie była frajda w taką pogodę gdzieś się ciągnąć, ale różne są gusta. Pamiętam jak nas w szkole wuefistka ciągnęła na plażę i w 45min mieliśmy przebiec w obie strony. Dla mnie koszmar, bo zawsze byłam okrągła i ciazko mi było, więc podejrzewam, że czułam się jak ta dziewczynka z astmą. Ale też jej nikt nie zwrócił uwagi, że może nie wszyscy są w stanie przebiec taki kawał.
A jeszcze z tym spaniem, to ja trafiłam na egzemplarz, który lubil spać sam, a jak już był zmęczony to uspokojalo go właśnie odłożenie do łóżeczka. Także nie wiem co to znaczy usypianie i bujanie przez pół nocy na rękach. Dostawka do łóżka to super sprawa i jakbym miała możliwości techniczne, to bym kupiła, ale niestety.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kończymy te gościny do odwołania:) mnie tak kręgosłup boli po tym weekendzie, że ledwo chodzę. Właśnie trzeba się narobić, potem obsłużyć to towarzystwo. Mój mąż też już widzę, ma dość.
Dziewczyny który lepszy laktator ręczny czy elektryczny?
Asiosio może by tą Panią tak przegonić, niech się zgrzeje jak Wasze dzieci i ciekawe co powie?:)
My też kupujemy to łóżeczko dostawiane, inne nam się w sypialni nie zmieści, z resztą nie chciałoby nam się chodzić do drugiego pokoju. Tak to będziemy sobie we trójkę z dzidziusiem :):)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam po weekendzie ;)
Mała od wczoraj szaleje i mam wrażenie, że opanowała cały brzuch, bo czuje ją z każdej strony i ewidentnie ma już większą moc w tych swoich uderzeniach, aż jestem lekko zszokowana :D

My dostawki mieć nie będziemy, ale mamy kosz wiklinowy na kółkach, więc będziemy nim podróżować po domku :)

A laktator mam elektryczny, ale nic więcej nie jestem w stanie o nim powiedzieć i nie wiem czy się sprawdzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej Dziewczyny
Ja powoli wracam do zywych, wczoraj mialam taki kryzys niemoglam az oddychac od kataru bylam przerazona..
Dzis 5 dzien walki z choroba i dzis jest duzo lepiej mam nadzieje ze to juz koncowka..
My mamy lozeczko w naszej sypialni juz postawione, starszy lubi przesiadywac w nim, sprawdza czy wygodne :)
Po pierwszym porodzie mialam laktator elektryczny z recznym niemialam do czynienia wiec nie mam porownania, elektryczny dawal rade :) teraz nie bede karmila wiec zadnego nie kupuje :)
Nadzieja widzisz jak polecialy te tygodnie, ten przeklety juz za Wami, teraz bedzie wszystko dobrze !!


https://www.suwaczki.com/tickers/nzjddqk3loyiygr1.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kurcze właśnie uświadomiłam sobie ze ostatni raz kiedy widziałam niemowlę i miałam z nim w jaki kolwiek sposób styczność to było 5 prawie 6 lat temu :D czeka mnie niesamowity przypływ wiedzy :o i wiecie co ? Nigdy się tak nie cieszyłam na naukę czegoś nowego jak na tę doświadczenia :D
Jedyne moje obawy w tym momencie dotyczą porodu naturalnego. Straźniej bym chciała naturalnie ale boję się tego wszystkiego. Jak rozmawiam z moim M to dostaje przypływu sił i wiem ze dam rade bo to będzie taka adrenalina ze na pewno musze dać ale nie wiem co bardziej przeraza... fakt bólu i przebiegu porodu czy to na jakie położne trafię... i wgl na jaka opiekę medyczną trafię....
Co do laktatora to ja mam elektryczny medela o właśnie taki :
https://babyhit.pl/product-pol-2846-Medela-Laktator-Elektryczny-Mini-Electric.html?utm_source=iai_ads&utm_medium=google_shopping&curr=PLN
I sobie go chwale bo jak mi przyszło ręką ściągać to robiły mi się zastoju pokarmu w kanalikach i piersi bardzo bolały a ten wyciąga pięknie pokarm aż sika :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do mnie też w ubiegły weekend dotarło, że mnie czeka poród... ;) Niby wiadomo, ale jakoś dotychczas to była odległa przyszłość, a tu nagle zrobił się listopad :) I też mam ciągle jakieś ponure wizje, staram się nie myśleć za dużo, ale ciągle jakiś niepokój.

Chłopaków karmiłam na leżąco, bo tak mi było najwygodniej, w nocy brałam do siebie tylko na karmienie i odkładałam z powrotem do łóżeczka - tylko dlatego, że jak maluch był obok to nie mogłam spać, włączał mi się tryb półsnu i rano byłam nieprzytomna. Jak był odłożony to spałam jak kamień :)
Dostawka do łóżka to super sprawa, niestety nam się nijak nie mieści, więc zostajemy przy łóżeczku. Plus taki, że potem mały będzie spał w nim u siebie.

Laktator mam ręczny i elektroniczny, zdecydowanie wolę ten drugi - szybciej, wygodniej i dokładniej ściąga pokarm.
Natalia1234 a nie będziesz musiała wyhamować jakoś laktacji?

Karolcia i słuszna decyzja, nie wyobrażam sobie takich inwazji gości.

Asiosio nie dziwię się mieszanym uczuciom, ja bym chyba skomentowała niezbyt dobry pomysł. Zwłaszcza, że teraz pogoda zdradliwa i naprawdę łatwo o różne infekcje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Natalia to pożądnie Cie poskładało. Wracaj szybko do zdrowia:)
Ja odpukać zdrowa.
Nadzieja, ja z kolei jestem przerażona tym wszystkim. Im bliżej porodu tym większy strach, czy i jak damy radę:) ale z drugiej strony nie my pierwsi i nie ostatni:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja w pierwszej używałam ręcznego laktatora i wystarczył. Fakt ze użycie było sporadyczne, tylko jak potrzebowałam sciągnąć na zapas bo wychodziłam i zostawiałam małego z kimś. A nie było to często. Natomiast gdybym musiała np. ściągać codziennie po kilka razy to pewnie kupiła bym elektryczny.


https://www.suwaczki.com/tickers/17u96iyerr760asd.png
http://www.suwaczki.com/tickers/qb3c20mmhtsnfha6.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Łóżeczko w sypialni obok łóżka. Każda córka od urodzenia do 3 miesiąca życia spała z nami w łóżku karmiłam na śpiąco. Teraz będzie tak samo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie karolcia bo ty laktator chcesz żeby odciągac pokarm i z butelki karmić czy ty nie chcesz karmić piersią? Bo ja przez tydzień ogólnie strasznie się męczyłam psychicznie z laktatorem ale musiałam wiec odciagalam ale jak mi Maja zmarla po pochowku poszłam do szpitala do lekarza po tabletki na wstrzymanie pokarmu bo miałam bardzo dużo. I przepisał mi młody lekarz tabletki bromergon 2,5 mg myślałam że mnie to zabije! Wzięłam pół tabletki bo tak mi zalecila położna i dobrze zrobiłam nie wiem co by było ze mną jak bym cala wzięła.... tak źle się nigdy nie czułam zrobiłam się cała blada w głowie mi się kręciło ledwo z ogrodu do domu weszłam i zasnęłam spałam pół dnia aż mąż mnie budził bo bal się ze juz się nie obudze :O

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...