Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Tubulinka

Mamusie luty 2019

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkie Mamuśki sfrustrowane brakiem torby, wyprawki, wózka, fotelika, pokoiku, kremów itd, poza tym przejęte brakiem imienia dla Malucha, wkurzone brakiem ciążowych ubrań, koszul do spania i w "gryzących" stanikach, a zwłaszcza te, którym jest słabo, kręci się w głowie, mają kołatania serca, są kopane po żebrach i pęcherzach, niewygodnie im siedzieć, leżeć i stać, są zmeczone i nie wolno bez kija podchodzić. Dziś wszystko, absolutnie wszystko mnie przerosło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Magda23lena

My tez nie mamy jeszcze imienia. Z synem wiedzialam od poczatku jak ma byc a tu cisza. Kilka sie podoba ale nie jesteśmy zdecydowani.
Co do torby to ja nawet nie pomyslalam zeby spakowac. Oprocz wozka i ubranek leżących w reklamowkach co dostalam to komplenie nic nie mam. Trzeba w grudniu bedzie to ogarnac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ucięło mi posta:/

Jerba, mam nadzieję, że u Ciebie (u nas wszystkich) to tylko słaby dzień. Widać po nas, że trzeci trymestr za progiem ;) Trzymaj się!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zła dziś jestem 3 raz w ciągu 2-ch tygodni będą mi przeciwciała grupy krwi pobierać. Pierwszy wyniki niby niejednoznaczne, 2-gi coś wykryli nie wiem co kazali powtórzyć teraz też z ojcem dziecka. A ja się tylko denerwuje o co chodzi. W piątek idę po skierowanie i zobaczymy co z tego wyjdzie. Już mi położna powiedziała, że pewnie co 3 tygodnie będę powtarzać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za troskę kochane :*
Dziś w pełni sobie uświadomiłam jak słabo jestem zorganizowana, niewiele z tym mogę zrobić sama ( bo co poradzić na osłabienie tylko leżeć i przeczekać, a leżenie niewygodne ) i ogólna bezradność mnie dopadła.
Okinawa jak teraz przeczytałam co napisałam to też mi się to wydaje śmieszne. Co też hormony robią z ciężarną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jerba najważniejsze żebyś o siebie dbała, a cała reszta jest do ogarnięcia. Wiadomo każdy by chciał przygotować się jak najlepiej i być każdego dnia w pełni sił. Na szczęście dziecku szczególnie tak małemu niewiele trzeba. Zawsze po porodzie możesz kupić to czego będzie Ci brakowało. A i nie ma co się spinać, że wszystko musi być w domu zrobione. A poza tym każda ma prawo do dni ogólnej bezradności tym bardziej w ciąży :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam takie pytanie totalnie z innej beczki.. Czy któraś z Was mieszka, lub mieszkała w poprzedniej ciąży z rodzicami? My aktualnie mieszkamy u moich rodziców no jesteśmy w trakcie budowy domu i tak się zastanawiam jak to będzie jak się taki maluszek pojawi w domu. Wiadomo-rodzice dużo pomogą, ale też zawsze "wiedzą lepiej". Macie z tym jakieś doświadczenia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kasia ja mieszkam z mamą wiadomo ma swoje "złote rady" czasami trafne czasami mniej ale zawsze to dodatkowa para rąk do pomocy przy maluszku. Też mamy dom w budowie, planujemy przeprowadzkę pod koniec przyszłego roku i zastanawiam się jak sobie wtedy poradzę sama w domu z dwulatkiem i 8 miesięcznym dzieckiem... Chyba początki będą ciężkie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kasia my mieszkamy z moją mamą od początku małżeństwa, mama zawsze jest bardzo pomocna ale czasami za bardzo się wtrąca. Ja od początku postawiłam granice i niepozwalam sobie wchodzić mamie na głowę ona często się na mnie o to obraża ale ja ją wtedy ignoruje i niema wyjścia musi odpuścić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć mamusie :)
My tez imienia takiego na 100% nie mamy, ale nie przejmuję się tym za bardzo. W pierwszej ciąży się tym przejmowaliśmy bardzo, godziny spedzalismy, żeby wymyślić jak to naszego syna nazwiemy. Wstyd się przyznać, ale praktycznie całą ciążę nazywaliśmy to dziecko "Gówniakiem" i wiem, że dla obcych brzmi to strasznie, ale dla nas to było raczej z troską i miłością... No takie mamy poczucie humoru dziwne po prostu... :P Syn swojego prawdziwego imienia doczekał się tuż po narodzinach, spojrzeliśmy na niego i było wiadomo jakie imię do niego pasuje :) oczywiście to imię, które padało wielokrotnie i w sumie jako pierwsza propozycja, jak widać pierwszy wybór najlepszy. A propozycji było setki ;)
Teraz córka - o dziecku niepoczetym mówiliśmy zawsze Jadźka (przed pierwsza ciąża również) ale tak naprawdę to chyba jednak ta Jadwiga nie przejdzie, choć mi się nawet podoba. Wspólnie podoba nam się Karolina. A mi się podoba jeszcze Liliana (różna pisownia), no ale Lila, Lilka... Ładnie ;)

Co do wyprawki to ja też jeszcze daleko w polu z tym. Zaczynam od kupna szafy, bo gdzieś to trzeba składować wszystko. Mieliśmy jechać po szafę w tym tygodniu, zobaczymy jak wyjdzie z czasem. Jak już wszystko posegreguję, to prawdopodobnie będzie już koniec stycznia hahaha :D Co do rzeczy do szpitala, to nie chce kupować sobie jakiś dodatkowych koszul... I tak ich nigdy więcej nie założę, więc wydawanie 80-100 zł na coś, co założę w porywach 2 razy mija się z celem. W ogóle to ja niecierpię koszul... Najchętniej poszłabym w pidżamie do szpitala, tak jest dużo wygodniej. Może nawet tak zrobię, chyba nie ma jakiegoś przymusu chodzenia w koszuli po oddziale, co nie? ;)
Byłam dziś w aptece kupić te nieszczęsna glukozę ( w końcu dostałam! sukces!!) i kolejka na jakieś 10 osób. Za mną wchodzi para, chcąc nie chcąc słyszałam ich rozmowę z której wynikało, że właśnie wracali z wizyty od lekarza, na której się dowiedzieli, że ona jest w ciąży. I nagle wypala z tekstem, że w sumie to "od dzisiaj już nie muszę stac w kolejce, patrz, tu jest znaczek, że kobiety w ciąży nie muszą czekać, idę się wepchnąć"... Odwróciłam się do niej tak, żeby widziała mój brzuch i chyba zrozumiała aluzję... No ludzie, ja rozumiem, że kolejka w aptece to nie miejsce do licytowania się na to, która jest bardziej w ciąży i która powinna iść bez kolejki. Ale ta dziewczyna nie wyglądała tak, jakby miało jej doskiwerac złe samopoczucie. Ja też czekałam, nie wpychalam sie, miałam czas, to postałam te 5 minut, bo kolejka szła szybko. Jakby mi gorzej było, to pewnie bym skorzystała z przywileju, ale tak... Ale i tak moja historia przegrywa z dziewczyną z biedronki, którą spotkała Nadzieja ;)
My mieszkamy bez rodziców, a czasem przydał by się ktoś do pomocy,chociażby, żeby było można iść do sklepu po coś, a nie musieć ciągnąć ze sobą dziecka. Kąpiel też spada na dalszy plan, w ogóle kąpiel... Zostaje szybki prysznic i to w czasie drzemki (mówię o sytuacji, gdy ojciec dziecka jest w pracy). Z jednej strony bywa ciazko, a cierpliwość kończy się szybciutko, a z drugiej strony... Nikt się w nic nie wtrąca. Jedno i drugie ma plusy i minusy. Kiedyś ludzie żyli w domach wielopokoleniowo i myślę, że było łatwiej wychować dzieci niż teraz jak tak każdy sam sobie musi radzić. Babcia mi opowiadała, że jak jakaś kobieta rodziła dziecko, to przez pierwszy okres, to w ogóle z łóżka nie wstawała, dzieckiem zajmowała się rodzina i tylko na karmienie przynosili dziecko. Dzięki temu u takiej kobiety wszystko się ładnie goiło i nie było potem jakiś ginekologicznych problemów. Ile w tym prawdy trudno stwierdzić, dzisiaj mamy inne czasy i od zaraz po porodzie musimy się same troszczyć o nasze brzdące.

Zmieniając temat, to czy Wasze dzieci są już główkami w dół ustawione? Bo moje niby było - kopało w zebra i okolice, a od wczoraj kopie pod pępkiem. Pytałam ostatnio lekarza gdzie ma główkę, powiedział, że na dole i że to się raczej już nie zmieni, bo jest optymalna pozycja dla niego i tak mu wygodnie. No trochę się martwię, żeby nie zaczęło rosnąć nogami w dół. Potem już może nie mieć miejsca, żeby się obrócić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

My od początku mieszkamy sami i powiem Wam, że bywa różnie. Czasami marzę o tym żeby ktoś był i się zajął dzieckiem choć przez chwilę, żebym mogła chociaż spokojnie pójść do łazienki. Z drugiej o ile moja mama od początku wiedziała, że może udzielić rady, ale bez narzucania si, to z teściową nie mogłabym mieszkać. Ona ciągle lata za małym i go rozpieszcza robiąc wszystko za niego, np. w domu zje ładnie sam, ale babcia dalej chce go karmić. I oczywiście jej zdanie w jej mniemaniu jest jedynym słusznym sposobem postępowania. Więc tu dużo zależy od nastawienia osób z którymi ma się mieszkać.
Jijana właśnie przez takie kobiety w ciąży obecnie ludzie mają tak złe zdanie o wszystkich ciężarnych. No kurcze jak źle się czuję to co innego, ale "jestem w ciąży to mi wszystko wolno" każdego by wkurzyło.

Co do ułożenia dziecka, mam wrażenie, że już od jakiegoś czasu jest głową w dół. Tzn. czasem kopie jeszcze niżej, ale to chyba efekt "wygnania się" nóg. Położna mówiła, że jeszcze może się kręcić nawet do 36 tygodnia podobno, ale ja tam bym wolała, żeby już nie zmieniała położenia :-) Imię Karolina jest i na mojej liście:-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jijana twoja historia jest równie dobra :) a ta babka z apteki to taka chyba typowa cwaniara która myśli ze wszystko jej wolno. Z tego co mi się wydaje to pierszeństwo w kolejce mają kobiety w ZAAWANSOWANEJ ciąży. A nie w pierwszym tygodniu ciąży :D
Co do mieszkania z rodzicami ja mieszkałam z teściami jakieś półtora roku. Ale miałam swoją kuchnie jedynie pralka była wspólna :D wiść było spoko. Z resztą ja swoją teściowa Lubie gorzej z teściem jak juz wiecie :D ale na szczęście nie było nam dane mieć dziecko wtedy. A teraz od półtora roku mieszkamy sami i się ciesze w sumie bo jak będę potrzebować pomocy to przyjedzie moja mama albo teściowa do pomocy bo wszyscy mieszkamy w jednej wsi :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Magda23lena

Ja mieszkalam z tesciami i na stancji zanim kupilismy swoje. I jednak mieszkanie samemu to jest to.
Mala tez juz ulozona w dol glowka przynajmniej tak bylo na poprzedniej wizycie.
Dziewczyny jak u was z ruchami. U mnie od paru dni totalny spadek. Wczesniej byle zebym lezala spokojnie to kopala a teraz o wiele , wiele mniej. Zaczynam sie martwic. Niby ruchy sa ale malo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej Dziewczyny:)
My już imię mamy wybrane- będzie Lilianna:)
MagdaJ zaniepokoiłaś mnie tymi przeciwciałami, sama musze je zrobić i zastanawiam się czy nie zrobić ich wcześniej gdyby miało wyjść coś nie tak.
My mieszkamy bez rodziców i nie wyobrażam sobie jakbyśmy mieli mieszkać z nimi. Oni potrafią tak wtrącać się telefonicznie, że czasem jestem już wkurzona cały dzień, zarówno moja mama jak i teściowie. Nawet nie chce mi się wyobrażać co będzie jak pojawi się dziecko.
Mój dzidziuś strasznie kopie, w sumie od rana do wieczora, to raczej takie rozpychanie w okolicach pępka. Mam wrażenie, że jest ułożona jakoś poprzecznie bo dziś rano kopała równocześnie po bokach brzucha. Mam nadzieję, że się przekręci. MagdaJ nie martw się, moja czasem ma też bardziej leniwe dni.
Miłego dnia:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Magda23lena może nie wpasowujesz się z odpoczynkiem w momencie kiedy kopie. Podobno już teraz dziecko ma swój rytm dnia.

Mi wyszły ostatecznie przeciwciała anty-rhe, dlatego teraz z M musimy zrobić znowu badania krwi. Typowy konflikt jest przez jak masz krwe -, a dziecko +, ale mogą być też inne.
Przynajmniej z tego co się naczytałam, tak by wychodziło. Pozostanie mi sprawdzanie poziomu przeciwciał i badanie przepływów dziecka, czy nie jest niedotlenione. Na to akurat nie ma zastrzyku. Choć czy to postępowanie będzie konieczne to się dowiem w piątek, albo po kolejnych badaniach.
Nie ukrywam, że jak poczytałam o najgorszym, co może się wydarzyć to się martwię. Pocieszające jest, że przeciwciał mam niewiele i mam nadzieję, że tak pozostanie.
Za to M mi mówi, że coś się z małą nie mogę dobadać od samego początku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Magda nie denerwuj się na zapas bo to najgorsze co możemy zrobić, niestety zauważyłam po sobie ze w ciąży ma się do tego o wiele większe skłonności. Najważniejsze że jesteś pod ciągła opieka lekarza, oni będą wiedzieli co robić :)

Co do ruchów to moja Zuzia od jakiś 2 tygodni ma ADHD, a wczoraj zaczęła kopac po lewej i po prawej stronie, więc podejrzewam że nie jest jeszcze zwrócona główka w dół. Mam nadzieję że w końcu się obroci. Chociaż jeszcze parę dni temu wbijala mi nóżki pod żebro i ruszała się też pod pepkiem, więc chyba narazie jest w okresie ciągłej zmiany pozycji...

Dzięki za rady dotyczące mieszkania z rodzicami, wiadomo że każda sytuacja ma swoje wady i zalety, zobaczymy jak to będzie.

Też najchętniej do szpitala wzielabym jakąś pizame albo legginsy i t-shirt, nienawidzę kupować rzeczy na 2 razy. Uswiadomilyscie mi że może warto zabrać się za tą torbę do szpitala i zacząć na powoli kompletowac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie też spokojniej z ruchami, może dlatego, że się przekręciła i kopie pod pępkiem, a tam mam zgromadzony tłuszcz i nie czuję? Hm sama nie wiem. Dzisiaj mnie naszły myśli, że już bym chciała urodzić, mieć ten cały poród za sobą, żeby dziecko już rosło poza moim brzuchem. Chciałbym zobaczyć jak braciszek na nią zareaguje, czy będzie zazdrosny czy może jednak pokocha siostrę- podejrzewam niestety to pierwsze. I już bym chciała mimo braku rozstawionego łóżeczka, mimo braku torby do szpitala. Już bym tak chciała się sprawdzić jako matka dwójki, a wiem, że będzie mi strasznie ciężko, bo ja to ogólnie leń jestem, syn trafił mi się w miarę spokojny, mogę wiele przy nim zrobić, jeśli jesteśmy w domu. A teraz dwójka na głowie, dom, sprzątanie, zakupy, gotowanie, karmienie. Może jak będę mieć tyle obowiązków, to schudnę? ;) Tego to bym najbardziej chciała :D jedno dziecko to była zmiana duża w moim życiu, ale dwójka to będzie istny armagedon. Czuję, że będzie przez ten pierwszy rok 4 raz trudniej niż z jednym dzieckiem, zwłaszcza, że przedszkole dla starszego półki co odpada, więc będzie non stop z nami. Pewnie zapachów gdzie w tym wszystkim ojciec... Ano jest, w pracy najczęściej. Pewnie będzie pomagać jak umie, ale nie ma co się oszukiwać, że większość będzie jednak na mojej głowie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I tymi przeciwciałami się nie denerwujcie. Przecież lekarze wiedzą, co robią. To trochę jak z niedoborami witamin i innych. Współczesna medycyna naprawdę wiele może, także głowy do góry.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jijana też się zastanawiam jak to będzie z dwójką. Jednak dalej syn jest mały i jestem bardziej niż pewna, że będzie okropnie zazdrosny. Teraz odpycha ode mnir każdego łącznie z własnym ojcem. Pierwsze tygodnie będą wyzwaniem. Z drugiej strony zawsze to jakaś zmiana, a może syn mnie zaskoczy.
Jakoś trzeba będzie się zorganizować i damy radę ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do koszul to można kupić tanie bawełniane w internecie na przykład. Przydadzą się nie tylko do porodu ale i później do spania (jeśli będziecie karmić piersią) jak i w ogóle na pierwsze dni w domu - można do tej koszuli założyć tylko jakieś dresy i łazić po domu i nie trzeba się na początku przejmować że coś tam się uleje albo z piersi pocieknie - potem koszula pójdzie na przemiał :). A że są rozpinane to łatwiej karmić. Nie ma co wydawać na jakieś markowe. Ja do pierwszej ciąży kupowałam za chyba 15-20zł na allegro. Do tej pory je mam i jeszcze wykorzystam teraz.

I niestety w szpitalu przy porodzie nie można łazić w piżamie :) Lekarz musi mieć cały czas łatwy dostęp ;)


https://www.suwaczki.com/tickers/17u96iyerr760asd.png
http://www.suwaczki.com/tickers/qb3c20mmhtsnfha6.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...