Skocz do zawartości
Forum

Problem z mężem


Rekomendowane odpowiedzi

dbozuta kurczę, niektórzy faceci są na prawdę do bani :Szok: Współczuję Ci, mam nadzieję że nigdy nie będę miała takich doświadczeń :( I mam nadzieję, ha ja to wiem :D ,że prędzej czy później będzie żałował swojej decyzji.Jeszcze będzie chciał wrócić,a Ty? Ty bedziesz już na maxa szczęśliwa i Zakochana, czego Ci ze szczerego serduszka życzę :D Masz rację, na siłę Go nie zatrzymasz. I nawet nie próbuj! To tylko pogorszy sprawę. Mamy znajomych są małżeństwem od 5lat,ona zakochana a on, hm... Lata na boki,chciał rozwodu,ona mu nie dała,więc siedzi w domu i patrzy na te jego ciągłe zdrady :hmm: Bo go niby kocha, bo szkoda dzieci... Nigdy nie pozwoliłabym u siebie na coś takiego, nie prosiłabym... Jego strata! Buziaki kochana :Całus:

http://s6.suwaczek.com/200906061762.pnghttp://s6.suwaczek.com/201204141662.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/019/0191959d1.png?2723
:Aniołek:08.07.11

Odnośnik do komentarza

Matko dziewczyny!!!!Jak czytam Wasze wypowiedzi,to mi się włosy na głowie jeżą:(Mam nadzieję,że u mnie po porodzie będzie dobrze:)
Ale powiem Wam jedno,mój M.był dobrze w domu przez Matkę swoją wychowany i z to jej dziękuję:):)z całego serca
My już długo jesteśmy razem,ale dopiero pierwsze dzieciątko będziemy mieć,ale M.jest kochany.....robi dosłownie wszystko....nawet teraz obiad,a ja siedzę przed kompem:yuppi:nie,że jestem leniuchem,ale mam leżec.....więc leżę,wczoraj to naet okna sam z siebie pomył....poodkurzał i w ogóle....a do tego jest taki miły i kochany zawsze.....mam nadzieję,że tak zostanie:)ale Ona był tak wychowany,żeby matce pomagać i w ogóle (a było ich trzech braci i powiem Wam,że moje szwagierki też są zadowolone:)
Pozdrawiam Was i życzę powodzenia

Odnośnik do komentarza

dbozuta- czyli nijak to sie ma do mojej wypowiedzi. Ja nie mowiłam o draniach których tez napotkałam na swojej drodze , mowie o tych ktorzy sa razem z nami ale z małych chłopcow trzeba im pomóc dorosnac i stanac na wysokosci zadania:)
Facet z którym mam pierwszego synka jak sie doeidział ze jestem w ciazy to spytał sie tylko ile kosztuje skrobanka i kiedy sie na nia wybieram.
Wczesniejszy facet jak poeiwdziałam ze chciałabym miec dziecko powiedział ze jest jeszcze za młody"28 lat miał" i po roku bycia razem wyjechał i juz nie wrocił.

Sa faceci którzy nigdy nie dorosna i nie zasługuja na takie jak my:) Jak to rorita mówi "ich strata"

http://www.suwaczek.pl/cache/174b1a1278.png
http://suwaczki.maluchy.pl/li-55353.png
http://suwaczki.maluchy.pl/li-55354.png

Odnośnik do komentarza

U mnie na początku też nie było ciekawie... malutka przez pierwszy miesiąc miała straszne kolki... kilkugodzinne darcie pyszczka w nocy. Mój mąż rano wstawał do pracy więc szedł sobie do piwnicy spać T_T. Ja sama , zmęczona, w dzień również dom na głowie itp. Zaczęłam z nim rozmawiać, że mi ciężko... on na to, że on też pracuje... no to ja, że ja mam etat 24 godzinny a nie pare godzin i relaks i , że potrzebuje odpoczynku bo padam... Jak zobaczył, że urwał mi się film jak przyłożyłam głowę do poduszki a malutka płakała to wziął ją na ręce i powiedział "no mała daj mamie pospać" ja leżałam jak nieżywa a mimo wszystko to słyszałam (sen matki?). Powoli wszystko zaczeło się zmieniać... nie chodzi już spać do piwnicy... pomagał mi jak miała kolki (już nie ma więc jest o niebo lepiej). Śpimy we 3 ... ja karmię piersią. Jest czas na czułości i coś więcej... małą kładziemy o 22:00 spać do naszego wyrka... ale jest jeszcze kanapa :D Sam musi facet do tego dojrzeć... sam musi zauważyć, że wypoczęta żona to obiad w domu i ciepłe słówko i lepszy nastrój :D Pokażcie swoim drugim połówkom, że może być lepiej... a my nie mamy komu dzidziolka na chociażby 2 h podrzucić... ale by to wszystko osiągnąć to dwie strony muszą się postarać...

http://suwaczki.maluchy.pl/li-26909.png

Odnośnik do komentarza

Narodziny dziecka to duże wydarzenie i stres w życiu - ten stres dotyka szczególnie facetów, bo oni często czują się odrzuceni, zepchnieci na drugi plan. Dodatkowo młode mamusie uwazaja czesto ze najlepiej radza sobie z dzieckiem i czepiaja sie meza ze wszystko robi nie tak idealnie jak one. I jest narwowo jak facet ciagle slyszy albo rozkazy, albo zazalenia. Po jakims czasie jestesmy znuzone obowiazkami domowymi zaczynamy sie czepiac, ze Go nie ma w domu ciagle, a on w obawie przed kolejnymi pretensjami i żalami coraz rzadziej chce w domu przebywac. Dlatego madrosc kobiety powinna byc taka, zeby podgodzic sie z tym ze w okresie pierwszych 3 lat, to wlasnie matka ma najwiecej obowiazkow i zadan w domu i przy dziecku. Trzeba facetowi odpuscic troche i sie pomeczyc jakis czas Wazne, zeby powrot do domu kojarzyl nie z pretensjami i zalami, ale z usmiechnieta i zadbana żona, kochanym dzieciaczkiem i pyszniutkim obiadkiem. Dobrze jest sie wyrwac razem od czasu do czasu, ale tez pozwolic jemu na swobode, hobby i spotkania z jego znajomymi. Jak dziecko podrosnie, to facet zlapie z nim wiekszy kontakt i bedzie wam latwiej sie dogadac. Jak wrocisz do pracy oczywiscie trzeba podzielic obowiazki itd. Ja kryzys wlasnie tak przetrwalam, mąż nie ucieka juz z domu, a chetnie do nas wraca

http://www.zapytajpolozna.pl/cache/d46f7d8a12a9b16b87cc167671e21960-dfb519554cc4afa8a567a62710dc696e.png

Odnośnik do komentarza

ja mam nadzieje że nie będę w takim położeniu po urodzeniu dziecka, no ale to się okaże.
Nie wiem co dokładnie ci poradzić. Na pewno szczerą rozmowę z mężem. Bo my kobiety czasem za dużo wyolbrzymiamy sobie. Dasz radę, daj znać jak po :):36_1_56:

-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-
http://www.suwaczek.pl/cache/053efaf3ef.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/024/024234980.png?9711
Kocham Cię Synku :)

"Nigdy nie kłóć się z Idiot

Odnośnik do komentarza

ja powiem Wam że co do robienia w domu to mój mąż zrobi ale musze mu powiedziec zrób to ito. Obiady gotuje sam bardzo często bo lubi. Ale jeśli chodzi o dziecko to od urodzenia juz przy małym zrobi dostłownie wszystko. jak mały miał 3 tygodnie mialam na uczelni sesje i musiałam zostawić go na cały weekend i bez żadnych obaw to zrobiłam bo wiedziałam ze mąż da sobie rade :). Pozatym on od urodzenia bardzo chciał robić "cos" przy małym. Także co do opieki przy synu od początku niemiałam problemów : ) Ze sprzątaniem gorzej ale da sie przyzwyczaić : )

Odnośnik do komentarza

To i ja jeszcze wtrace swoje trzy grosze.....

Tak czytam i czytam i nasuwa mi sie kilka komentarzy.
1. "Widzialy galy co braly". Niestety, milosc czesto przyslania rzeczywistosc. Kobietom czesto sie wydaje, ze facet sie zmieni: po slubie, po urodzeniu dziecka, po .....itd. A prawda jest taka, ze w wiekszosci przypadkow zmienic sie moze tylko na gorsze. Wiec jesli cos jest nie tak na poczatku zwiazku i nie da sie tego zmienic w okresie "blogiego zakochania" - szanse marne, ze da sie to zrobic pozniej.
2. Wiekszosc facetow jednak trzeba wychowywac. Im wczesniej sie to zacznie robic, tym wieksze sa szanse na sukces. Bledem kobiet jest czesto to, ze na poczatku zwiazku staraja sie jak najlepiej wypasc w oczach faceta. Udawadniaja jakimi sa dobrymi kobietami, kochankami, ewentualnymi zonami i matkami. W obawie przed negatywna opinia lub zrazeniem do siebie wyreczaja facetow w czym sie da i niczego niczego nie rzadaja. W efekcie wyrabiaja facetowi opinie, ze tak im jest dobrze i tak chca zyc. Po jakims czasie rola "dobrej cioci" kobietom sie nudzi i zaczynaja wymagac, co jest zaskoczeniem dla wielu facetow. Z tego zaczynaja sie problemy!
Wniosek: Faceta wychowuje sie od poczatku!!! Wtedy, kiedy z milosci zrobi dla nas wszystko! Jak sie do tego przyzwyczai to potem bedzie to dla niego norma a nie jakies dziwne wymaganie, ktore pojawiaja sie niewiadomo skad (tak im sie czesto wydaje!)
3. Facet nie wrozka i nie czyta w naszych myslach. Nam, kobietom, czesto wydaje sie, ze facet powiniem cos SAM wiedziec. Niestety, faceci mysla zupelnie inaczej i to co dla nas jest zupelnie normalne, dla nich moze byc abstrakcja. Tak wiec jesli czegos od faceta oczekujecie - mowcie im o tym. Czekanie, ze sie domysli nic nie da, jedynie wywola jeszcze wieksza Wasza frustracje.
4. Pierwsze dziecko moze u facetow wywolac rozne reakcje. Jedni wpadaja w euforie pomocy, drudzy czuja sie w tym wszystkim bezradni i zagubieni, inni znowu potrafia byc sfrustrowani olbrzymia zmiana jaka zaszla w ich zyciu. Nie ma co ukrywac - rzeczywiste macierzynstwo rozni sie dosc znacznie od wyobrazen o nim. Czasem przerasta to nie tylko ojca, ale i matke. Dlatego tak wazne jest, aby dziecko bylo chciane i oczekiwane - to dodaje sil. I matce, i ojcu. Nie ma co sie ludzic, ze przyjscie na swiat niechcianego lub nieplanowanego przez faceta dziecka, wywola w nim entuzjazm do pomocy przy nim. Wrecz przeciwnie - maluch staje sie dla niego zrodlem wszelkich zmian na gorsze. I musi minac duuuuzo czasu zanim taki tatus zmieni zdanie. Jesli je zmieni.
5. Jakims chorym mitem jest myslenie, ze narodziny dziecka uzdrowia, zcala czy ocala zwiazek. Dla wielu zwiazkow pierwszy rok z dzieckiem to test na przetrwanie.Pozniej jest troche latwiej, ale dochodza kryzysy 2-, 3-latkow i znowu nie jest lekko. Wtedy bezcenna jest wspolpraca rodzicow i wspieranie sie. A przede wszystkim ich umiejetnosc porozumienia. To wszystko trzeba wypracowac duzo wczesniej.
6. Nie chce nikogo straszyc, ale nawet najlepsze, dlugoletnie zwiazki moga przechodzic kryzys w pierwszym roku zycia pierworodnego. Dobrze byc tego swiadomym i jeszcze przed narodzinami duzo rozmawiac i gdybac. Ale warto tez wiedziec, ze rzeczywistosc, momo najszczerszych checi, moze faceta przerosnac i wszystko co robil wczesniej i obiecywal - diabli wezma. Tak bywa.....

Qurde, wyszeddl mi caly referat -sorrki....To co napisalam opieram na wlasnym i zawodowym doswiadczeniu, jak rowniez na wielu materialach na ten temat. Choc nawet ludzie cale zycie zajmujacy sie relacjami kobieta-mezczyzna-dziecko nie znalezli na nie zlotego srodka. Dlatego szukanie go jest tak interesujace....:36_1_15:

http://lb5f.lilypie.com/xYLEp2.png

Odnośnik do komentarza

Przeżywam to samo. Marzyliśmy o synusiu, staraliśmy się o niego ponad pół roku :) Udało się dziś Gracjanek ma 7 miesięcy. Ale moje małżeństwo legło w gruzach. Nie wiem jak mam ratować mój związek. Czuję się samotna, zagubiona, nieszczęśliwa. Mój mąż bardzo się stara a ja chyba mam depresję :(

mamaOla&synekGracjanek
http://s2.pierwszezabki.pl/010/0104779a0.png?7709

http://www.bejbej.nazwa.pl/zasuwaczki/7340.png

Odnośnik do komentarza

Jeszcze jedno:

Dziewczyny! Nie bojcie sie tabletek antydepresyjnych! Wiele sytuacji zyciowych moze spowodowac zaburzenia pracy chemi w organizmie. Jest to tak samo jak zaburzenia z cukrem, cisnieniem itd, itd. To sie leczy! Urodzenie dziecka oprocz zmiany trybu zycia laczy sie z ogromnymi zmianami w organizmie (nie tylko hormony, ktore i tak duzo daja w kosc!). Dlatego stany depresyjne nie sa u "nowych" mam ani rzadkoscia, ani niczym dziwnym. Natomiast jak kazda choroba, nieleczona depresja poglebia sie i moze narobic duzo "zamieszania". Z niej sie raczej nie wychodzi a jedynie mozna ja po jakis czasie i przy sprzyjajacych warunkach - uspic. Na dluzej, lub krocej.
Dlatego wazne jest aby w pore udac sie do lekarza. Czasem slyszalam, ze matka woli poczekac bo chce skonczyc karmic piersia. Tak, karmienie piersia to wspaniala sprawa, ale nie w depresji. Karmieniu piersia musi towarzyszyc psychiczny spokoj. Jesli towarzyszy temu stres i nerwowa atmosfera w otoczeniu, udziela sie ona tez dziecku. Lepiej przestac karmic i zadbac o swoje zdrowie psychiczne, bo to moze uratowac zwiazek i dac dziecku taka atmosfere w domu jaka jest mu wrecz konieczna do wlasciwego rozwoju!
Czujesz, ze cos jest nie ta - idz do lekarza! Jesli ci powie, zebys sie sama wziela w garsc czy co podobnego - kopnij konowala w dupe i poszukaj LEKARZA!

Terapia malzenska tez dla ludzi! Tylko dla tych madrych i chcacych naprawde cos zmienic, ratowac i wzmocnic!

Problemy sie same nie rozwiazuja. Trzeba chciec! A chciec to znaczy moc - przynajmnie sprobowac!

http://lb5f.lilypie.com/xYLEp2.png

Odnośnik do komentarza

No właśnie.. mnie też się wydawało że dziecko tylko umocni związek i będzie tylko różowo. Ale trzeba się nauczyć dzielić miłość między dwie osoby, z których jedna to mała nowa kruszynka, która kiedy się uśmiechnie sprawia że się rozpływam w szczęściu.. Nic dziwnego że miłość do męża wygląda przy tym blado.. A do tego jak pisałaś nierówny podział obowiązków. Mój mąż bardzo się stara, pomaga nam na każdym kroku, robi zakupy, sprząta itd ale kosztem zabawy z Jasiem, kiedy z kolei spędza trochę więcej czasu z nim jest już zbyt zmęczony by zrobić wszystko o co go proszę (a lista moich próśb jest studnią bez dna). W końcu doszło do wyrzutów i przepychania argumentów i choć nie lubię się do tego przyznawać dużo było mojej winy. Teraz też zmieniłam nastawienie, zamiast się denerwować że dwie godziny myje auto biorę głęboki oddech..i cieszymy się sobą kiedy jesteśmy wreszcie razem.To wystarczy by chronić naszą miłość, ba, wystarczy nawet by ją pogłębiać!

http://www.bejbej.nazwa.pl/zasuwaczki/7207.png

Odnośnik do komentarza

muszelka święta prawda.
Ja miałam lekka depresje i tak naprawde tego nie zauważałam dopoki coś we mnie nie pękło i wydarłam sie na męża, i starszego synka. Przestraszyłam sie, zaczełam płakac. Po kilku chwilach powiedziałam mężowi ze musze wyjsc odetchnąc wszystko przemyślec, odpocząć, wyciszyc sie. Mąż został z dziecmi.
Po kilku godzinach spaceru mi przeszło, poszłam do apteki, ale nie po tabletki przeciw depresyjne tylko z zawartością żeń-szenia:) Po tygodniu było lepiej, nabrałam sił i wigoru:) Mysle ze przez moją nieobecnośc mąż tez miał chwile zadumy, poniewaz wszystko sie zmieniło o 360:) Od tego czasu jest super.
A te tabletki to body max plus sa naprawde dobre w dzielaniu:)

http://www.suwaczek.pl/cache/174b1a1278.png
http://suwaczki.maluchy.pl/li-55353.png
http://suwaczki.maluchy.pl/li-55354.png

Odnośnik do komentarza

Ja jestem już 20 lat po ślubie, przeszlismy niejedną burzę, a teraz jest juz spokojnie. To znaczy kłucimy się od czasu do czasu, ale chyba każde małzeństwo to robi. Mam tylko dobrą radę jak jest cos nie tak to wykrzyczcie to od razu, tak na styl "włoski", bo aajgorsze jest trzymanie urazy przez kilka godzin, a wiem, ze niektórzy to i po kilka dni sie nie odzywają.
Depresja i mnie po urodzeniu pierwszego dziecka nie ominęła, niestety kiedyś nie mówiło sie o depresji, mówiło się nerwica lub cos wtym stylu.

Odnośnik do komentarza

My jesteśmy ze sobą trzynaście lat. Ciąża była chciana i planowana. A kiedy bliźnięta przyszły na świat - w siódmym miesiącu zostałam z nimi sama. Tatę przerosło to wszystko. Pięć miesięcy sama dbałam o dzieci i ubiegałam się, by D. wrócił do domu. Wrócił. Ale na sklejanym dzbanie widać ślady pęknęć, choć nadal wodę nosi...

Odnośnik do komentarza

prawda jest taka, że są faceci i FACECI.
jedni są w porządku i nadają się na mężów i ojców a inni nie. i choć byś na głowie stanęła żeby ratować związek - nic z tego.
ja mam akurat udane małżeństwo ale połowa moich znajomych już jest po rozwodach lub rozejściach i z obseracji mogę powiedzieć ,że trzeba walczyć o utrzymanie związku, ale nie za wszelką cenę.
czasem warto po prostu poszukać innego faceta

fajne ubranka : http://e-zygzak.pl

Odnośnik do komentarza

anita_17
prawda jest taka, że są faceci i FACECI.
jedni są w porządku i nadają się na mężów i ojców a inni nie. i choć byś na głowie stanęła żeby ratować związek - nic z tego.
ja mam akurat udane małżeństwo ale połowa moich znajomych już jest po rozwodach lub rozejściach i z obseracji mogę powiedzieć ,że trzeba walczyć o utrzymanie związku, ale nie za wszelką cenę.
czasem warto po prostu poszukać innego faceta

oczywiście, że każdy jest inny, czasami nam się wydaje, że nie widziałyśmy tego przed ślubem, związkiem a widzimy po...i że np. facet się automatycznie zmieni na lepsze...kiedy gdy jest więcej odpowiedzialności....hmmmmm można zawsze wierzyć

http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

Odnośnik do komentarza

Po urodzeniu się naszej córci, moje relacje z mężem też wyglądają inaczej, z jednej strony to chyba normalne, zmienia się wszystko wraz z pojawieniem się dzidziusia, z drugiej zaś uważam , że sporo w tym winy ...uwaga Teściwej.
Odkąd jest córcia, teściowa wtrąca się we wszystko, na początku wiecznie mnie pouczała, bo ja niby niedoświadczona i co ja mogę wiedzieć...jej dziwne metody i podejście do życia bardzo mi nie odpowiadają. Wygadywałam to mężowi, ale to jego matka i on twierdzi , że ona taka nie jest....tylko ona inaczej traktuje mnie przy mężu inaczej jak jesteśmy same. Często traktowała mnie jak głupszą od siebie i od wszystkich...a ja wściekałam się i gadałam mężowi, on jej bronił i tak zaczynały się awantury.
W końcu nie wytrzymałam i wykrzyczałam jej co myślę..dziewczyny od tamtej pory zaczęła mnie traktować z większym respektem i szacunkiem, nadal się wtrąca i dorzuca swoje trzy grosze, nadal się o nią sprzeczamy, ale teraz już zawsze akcentuję głośno i wyraźnie swoje stanowisko. Nie pozwolę jej zniszczyć mojego małżeństwa i mojej rodziny.

Odnośnik do komentarza

Oopsy Daisy
Patelka w ruch :whistle:

Daisy Kochana, jak ja uwielbiam te Twoje subtelne metody wychowawcze.. :sofunny:

U nas fakt, że dzieje się między nami kiepsko, wynika z rozłąki, która trwa zdecydowanie za długo.. jak jesteśmy osobno, to z każdym dniem napięcie jest większe, aż w końcu kłótnie wynikają z najmniejszej bzdury.. a jak już jesteśmy razem, to po 3 czy 4 miesiącach życia osobno na nowo się przyzwyczajamy do obecności tej drugiej osoby i na tym tle też dochodzi niestety do spięć.. dziecko zdecydowanie nas łączy.. ale życie rodzinne na odległość, przynajmniej u nas zdecydowanie się nie sprawdza..

http://lb3f.lilypie.com/TikiPic.php/auVqCvV.jpghttp://lb3f.lilypie.com/auVqp1.png http://s2.pierwszezabki.pl/040/040309980.png?9490
http://www.suwaczki.com/tickers/hy8kxzdvw4pwctfw.png
[url=http://www.su

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...